Dodaj do ulubionych

jako singielka

03.05.05, 10:58
może część z was sie oburzy ale dobrze mi jest jako singielka,nie jestem
zależna od nikogo <nie czekam na telefon aż jakiś sie zjawi> moge robić co i
jak mi sie podoba bez potrzeby ,ze ktoś na mnie czeka bo juz musimy wyjść
chyba ze sama ustawialam spotkanie z przyjaciołmi ,nie tesknie i nie piekle
sie,ze nie zadzwonił albo nie dał znaku zycia .Zostaje samotnikiem jest mi
dobrze,to ja ide na kawe i moze coś słodkiego .a wogole to miłego dnia.
<to była taka drobna refleksja jaka naszła mnie po kilku dniach przemysleń>
Obserwuj wątek
    • konrado80 Re: jako singielka 03.05.05, 11:01
      i ja sie wlasnie nad tym zastanawiam
      bo juz mam dosyc pewnych sytuacji
    • qula Re: jako singielka 03.05.05, 11:06
      > może część z was sie oburzy ale dobrze mi jest jako singielka,nie jestem
      > zależna od nikogo <nie czekam na telefon aż jakiś sie zjawi> moge robić
      > co i
      > jak mi sie podoba bez potrzeby ,ze ktoś na mnie czeka bo juz musimy wyjść
      > chyba ze sama ustawialam spotkanie z przyjaciołmi ,nie tesknie i nie piekle
      > sie,ze nie zadzwonił albo nie dał znaku zycia .Zostaje samotnikiem jest mi
      > dobrze,to ja ide na kawe i moze coś słodkiego .a wogole to miłego dnia.
      > <to była taka drobna refleksja jaka naszła mnie po kilku dniach przemysleń>

      sa plusy i munusy obu stanow, zreszta wiele watkow juz tu bylo na ten temat
      chciazby wczoraj mialam nagle niesamowita ochote wyjsc wieczorem na rower,
      organizowac ekipy nawet mi sie chcialo bo zajeloby to pewnie z pol godziny a
      skutek bylby raczej mizerny, i w efekcie wyszlam sama, niby nic mi sie nie
      powinno stac ale na pewno razniej byloby miec kogos u boku
      za to teraz absolutnie spokojnie moge udac sie na zakupy i nikt nie bedzie z
      boku marudzil, ze w tym sklepie bylismy juz dwa razy i naprawde nic w nim nie ma

      rowniez zycze milego dnia wszystkim!
    • dzika_zdzicha Re: jako singielka 03.05.05, 11:11
      no cóż, singlostwo ma też dobre strony. każdy ma własną receptę na szczęście -
      życzę Ci, byś była happy, z facetem lub bez! smile
      • zlosnik5 Re: jako singielka 03.05.05, 11:36
        wybieram bez ale z dużą ilościa słońca i dobrej kawy smile
    • tamara_t Re: jako singielka 03.05.05, 11:30
      A wiesz, że to prawda...? Smutna ale prawda.
      • zoskaanka Re: jako singielka 03.05.05, 11:43
        niestety, to nieprawda
        smutne jest jedynie to, że ktoś tak myśli...
        • tamara_t re:zoskaanka 03.05.05, 17:39
          Nie wiem, co zanegowałaś w mojej wypowiedzi? Potwierdziłam, że odczuwam
          podobnie - że kiedy jestem sama, sama decyduję kiedy gdzie i na jak długo idę,
          co będę robić, co jeść etc. Nie rozumiem - wiesz lepiej niż ja co czuję?
          hmm... ;P


          p.s. żartuję - oczywiście, każdy może odczuwać na swój sposób. I zgodzę się z
          Tobą, że to smutne że ktoś tak to odczuwa. Wiele rzeczy, które odczuwamy
          napawają mnie smutkiem.
          • zoskaanka Re: re:zoskaanka 04.05.05, 09:54
            oj Tami, inteligentna z Ciebie baba więc wiesz o co mi chodzismile

            nieprawdą jest, że wolność i swoboda w chodzeniu po sklepach i robieniu co się
            chce jest szczytem szczęścia
            bez przesady, sorry, ale to głupie
            to dopisywanie sobie filozofii do swojej sytuacji, której ktoś nie lubi
            poza tym, niektórzy tu demonizują związek z drugą osobą jako niemalże więzienie
            dla dwóch zupełnie odmiennych osób, które strasznie się ze sobą męczą, bo
            wszystko trzeba robić razem i pod każdym względem dopasowywać się do tej
            drugiej osoby
            rany julek, skąd takie postrzeganie związku???????????????????

            dlatego nieprawda, że samotność jest fajna
            nieprawda, że tylko samotność oznacza cudowną wolność
            i smutne, że ludzie wolą sobie wmawiać takie bzdurysad

            no i teraz, żebym nie została zakrzyczana, oświadczam, że to moje osobiste,
            subiektywne, oparte na dłuuuuuuuuugim doświadczeniu zdanie
            • thomix Re: re:zoskaanka 04.05.05, 10:07
              zgadzam sie z Tobą - że wolność i swoboda w chodzeniu po sklepach i robieniu co
              się chce itd itp nie jest szczytem szczęścia - oczywiście fajnie jesli sprawia
              nam to szczęscie i potrafimy znaleźć takie rzeczy które nas cieszą (gdzies tu
              jest obok watek o drobnych rzeczach)
              Zgadzam się natomiast co do zdania że oczywiście bycie singlem ma swoje plusy i
              minusy. Powiem więcej - to bardzo dobrze że potrafimy znaleźć plusy i w ogóle
              odnaleźć sie w singlowej rzeczywistości. Tylko że te plusy na pewno nie są
              celem samym w sobie żeby zostac singlem.
              • zoskaanka Re: re:zoskaanka 04.05.05, 10:14
                święte słowasmile))
            • aimless Re: re:zoskaanka 04.05.05, 11:31
              zoskaanka napisała:

              > oj Tami, inteligentna z Ciebie baba więc wiesz o co mi chodzismile
              >
              > nieprawdą jest, że wolność i swoboda w chodzeniu po sklepach i robieniu co się
              > chce jest szczytem szczęścia
              > bez przesady, sorry, ale to głupie
              > to dopisywanie sobie filozofii do swojej sytuacji, której ktoś nie lubi
              > poza tym, niektórzy tu demonizują związek z drugą osobą jako niemalże więzienie
              >
              > dla dwóch zupełnie odmiennych osób, które strasznie się ze sobą męczą, bo
              > wszystko trzeba robić razem i pod każdym względem dopasowywać się do tej
              > drugiej osoby
              > rany julek, skąd takie postrzeganie związku???????????????????

              ...miłość to taki związek w którym jedna osoba cierpi a druga się nudzi...tak mi
              się przypomniało big_grin
              ----------------------------------------------------------------
              ...jesteśmy, z natury, tak płytcy, że naprawdę tylko rozrywki mogą nas uchronić
              przed umieraniem...
    • emzecik Re: jako singielka 03.05.05, 11:51
      nie oburzam się smile sądze jednak, że Twoje refleksje zmienią się po pewnym czasie... Bo ilez można wszędzie samemu? Znudzi Ci się to, wiem to z autopsji smile
      To tyle z mojego punktu widzenia.
    • beate1 Re: jako singielka 03.05.05, 12:04
      nie oburzam sie, najwazniejsze, zeby byc zadowolonym z tego, co sie ma

      ale niektore uzaleznienia sa bardzo przyjemne i niesinglostwo do nich nalezy
      • zlosnik5 Re: jako singielka 03.05.05, 12:13
        ale zeby było to miłe uzaleznienie trzeba dobrze trafić,ja chyba znowu trafiłam
        zle.Do tej pory chodziłam sama wszedzie znudziło mi sie chcialam odmiany i z
        tej odmiany mam tylko tyle,ze moge powiedzieć mam faceta a i tak w wiele miejsc
        chodze sama bo co poniektoryz nie maja dla mnie czasu ,wiec wybieram samotność
        w pojedynke i przerzucam sie na inne uzależnienia -pracoholizm ,sportoholizm
        czekolado holizm itd,tak bedzie lepiej dla mojej psychiki <z tego czekania na
        telefon juz mi sie pracowac nie chce a on i tak milczy wiec wrrr>
        a wogole to łapiecie za słowa
    • wiosenna67 Re: jako singielka 03.05.05, 12:09
      biję brawo <owacja na stojąco>
      dochodze do takich samych wniosków
      czasem tylko brakuje ciepłego ciała, żeby sie wtulić i wyplakać...
      ale generalnie szklanka jest w aż połowie pełna, i tylko w połowie pusta smile
      pozdrawiam wiosennie smile
      • zlosnik5 Re: jako singielka 03.05.05, 12:16
        smile
      • pulsarkowy Re: jako singielka 03.05.05, 16:35
        zgadzam sie w 100%. po 4 latach zwiazku, zreszta slepy bylem wink, stwierdzam ze
        bycie singlem jest jak odkrywanie nowego pieknego swiata smile... choc
        rzeczywiscie czasem brak "bratniej duszy", ale - jak to spiewal Tom Waits - "i
        don't have to ask permission when i wanna go out fishin' and never have to ask
        for the key..." smile.

        milego dzionka.
    • kryskawaw Re: jako singielka 03.05.05, 20:51
      widzisz ja sie zgadzam z jedna z tutejszych wypowiedzi, ze ta radosc z bycia
      takim niezaleznym z czasem mija...
      ja juz mam dosc chodzenia do kina, na spacery, na zakupy, na kawe samej...
      poprostu dosyc. teraz chcialabym czegos wiecej, aby ktos byl obok...nie tylko
      do przytulenia ale do tego aby razem isc przez to zycie...
    • losiek75 Re: jako singielka 03.05.05, 21:55
      juz kiedys pisalem samotnosc jest jak narkotyk
      ale po rozmowie z przyjaciolka weryfikuje - wolnosc jest jak narkotyk
      mozna sie uzaleznic
      Nie jestes samotna masz naswink
    • wenecka Re: jako singielka 04.05.05, 09:43
      bo w byciu samym nie ma nic złego. to tylko społeczeństwo ma takie przestarzałe
      poglądy, że samotoność to coś złego.

      a już na pewno wolę być sama niż w nieszczęśliwym związku, nie mówiąc o takim o
      jakim pisze autor poniższego artykułu
      kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1226759&KAT=239
      • suza Re: jako singielka 04.05.05, 10:39
        wenecka napisała:

        > bo w byciu samym nie ma nic złego. to tylko społeczeństwo ma takie
        przestarzałe poglądy, że samotoność to coś złego.

        Otoz to!!! Najwyzszy czas olac co mysli spoleczenstwo i zyc po swojemu.


        > a już na pewno wolę być sama niż w nieszczęśliwym związku,

        O, to zupelnie tak jak ja! smile
        Ze juz nie wspomne o zwiazku z rozsadku czy z braku laku.

        Nie wiem jak Wy, ale ja nawet lubie byc sama.
        Nie widze w tym nic zdroznego.
        Kiedy pojawia sie chlopiec do pary - wraz znim pojawia sie wiecej stresow wink

        W ogole, przyznam Wam sie szczerze, ze wchodzac po raz pierwszy na to forum,
        myslalam, ze ono w pewien sposob gloryfikuje stan pojedynczosci, ze to takie
        forum dla quirky alone, czy cos. Zdziwilam sie ogromnie, gdy okazalao sie, ze
        wielu z Was jest singlami wcale nie z wyboru...

        pozdrawiam Cie, wenecka, moja Ty druga polowo wink
        • wenecka Re: jako singielka 04.05.05, 10:50
          > Kiedy pojawia sie chlopiec do pary - wraz znim pojawia sie wiecej stresow wink

          hmm, zastanawiam się czy to z tych samych powodów co u mnie... za dużo wtedy
          myśle i kombinuje co by tu jeszcze, żeby wszystko było dobrze.

          > pozdrawiam Cie, wenecka, moja Ty druga polowo wink

          buziaki Ty moja żonko smile przypomnij mi, proszę - naszym mężem jest coobad???
          bo szczerze to nie pamiętam... (mam nadzieję, że ON, kimkolwiek jest, tego nie
          przeczyta...)
          • suza Re: jako singielka 04.05.05, 10:54
            >> przypomnij mi, proszę - naszym mężem jest coobad???

            On ci, on, we wlasnej osobie.
            Niczego nieswiadom wink
    • constantlyamazed Re: jako singielka 04.05.05, 13:40
      A mnie sie już trochę singlostwo (singielstwo?) przejadło,przesmuciło,do tego
      dorzuciło swoje trzy grosze społeczeństwo,rodzinka i widoki par trzymających
      się za rączki w parku....hmm,paśkudna flustlacja....Ale czy Was nie trafia,jak
      widzicie zniżki dla zakochanych w kinach,kanjpach,etc....????Z drugiej strony
      niech zakochani się kochają, a my single trzymajmy się razemsmile)
      • suza Re: jako singielka 04.05.05, 13:45
        constantlyamazed napisała:

        > A mnie sie już trochę singlostwo (singielstwo?) przejadło,przesmuciło


        A jak dlugo juz jestes single ?


        >> a my single trzymajmy się razemsmile)

        Za raczki, za raczki sie trzymajmy!! smile
        • constantlyamazed Re: jako singielka 04.05.05, 13:51


          > constantlyamazed napisała:
          >
          > > A mnie sie już trochę singlostwo (singielstwo?) przejadło,przesmuciło
          >
          >
          > A jak dlugo juz jestes single ?
          > tego nie wiedzą najstarsi górale!!!a poważnie,to jestem świeżo po wypakowaniu
          się z sytuacji,po której serduszko bolało,buuuusadale jako niepoprawna
          romantyczka stwierdzam,że związki na siłę są bez sensu
          >
          > >> a my single trzymajmy się razemsmile)
          >
          > Za raczki, za raczki sie trzymajmy!! smile
          jasne!!!na złość przeciwnikom singielstwa i piętnującym ciociombig_grin
          • suza Re: jako singielka 04.05.05, 13:58
            > > >> a my single trzymajmy się razemsmile)

            > > Za raczki, za raczki sie trzymajmy!! smile
            > jasne!!!na złość przeciwnikom singielstwa i piętnującym ciociombig_grin

            Tak i kochajmy sie wszyscy, grupowo wink
            W kupie wink
            • thomix Re: jako singielka 04.05.05, 14:38
              suza napisała:

              >
              > Tak i kochajmy sie wszyscy, grupowo wink
              > W kupie wink

              nooooooo... Suza.....

              wink))
              • suza Re: jako singielka 04.05.05, 14:58
                thomix napisał:

                > nooooooo... Suza.....

                coooooo ?
                A Ty znowu wink

                Mialam na mysli - kochajmy sie platonicznie! smile))
                Glodnemu thomixowi....wiadomo co smile
                • thomix Re: jako singielka 04.05.05, 15:02
                  > Mialam na mysli - kochajmy sie platonicznie! smile))
                  > Glodnemu thomixowi....wiadomo co smile

                  oczywiście że w głowie mi tylko cnota (arete) Platonasmile))
                  tzn nie cnota Platona w kontekście jego dziewictwa ale jako wartość najwyższawink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka