10.05.05, 00:11
Bylem z kumplem w pubie (zaczyna sie jak typowa meska opowiesc), siedzimy
rozmawiamy - nic sie nie dzieje. Przychodzi mloda, ladna dziewczyna, zaczyna
sie usmiechac - kokietuje. Po okolo 5 minutach przysiada sie do nas (nadal
meska opowiesc). I przez 2,5 godziny opowiada nam o swoim zyciu... Pomyslalem
sobie, ze mam ogromne szczescie posiadania wielu przyjaciol i znajomych.
Dzieki nim nie musze przysiadac sie do obcych osob aby troche porozmawiac.
Samotnosc straszna rzecz!!!
Obserwuj wątek
    • krecona.ona Re: Samotnosc 10.05.05, 01:11
      .... wiec jednak nie jest ze mna tak zle....jeszcze sie nie przysiadam do
      nikogo obcego....

      ...to straszne co piszesz.... na codzien nie mysli sie wlasnie, ze ktos moze
      byc bardziej samotny niz my.... uogolniajac oczywiscie
    • suza Re: Samotnosc 10.05.05, 08:55
      losku drogi,

      Jakas niekonsekwencje wyczytuje miedzy wierszami Twoimi smile
      O ile pamietam - cieszyles sie rozkosznym stanem samotnosci.
      Domyslam sie, rzecz jasna, ze chodzilo Ci o blogi stan, kiedy na samotnosc ma
      sie ochote, a nie samotnosc jako brak ludzi i alienacje, ktora boli.

      Czemu zakladasz, ze dziewczyna musiala byc zaraz samotna, nieszczesliwa i
      zdesperowana zaczela z Wami gadac ? Moze ma taka latwosc nawiazywania
      kontaktow, czy cos w tym stylu ? Albo miala ochote poflirtowac z ktoryms z
      Was ? smile
      • losiek75 Re: Samotnosc 10.05.05, 09:27
        suza napisała:

        > losku drogi,
        >
        > Jakas niekonsekwencje wyczytuje miedzy wierszami Twoimi smile
        > O ile pamietam - cieszyles sie rozkosznym stanem samotnosci.
        > Domyslam sie, rzecz jasna, ze chodzilo Ci o blogi stan, kiedy na samotnosc ma
        > sie ochote, a nie samotnosc jako brak ludzi i alienacje, ktora boli.

        Znasz mnie od dziecka???

        > Czemu zakladasz, ze dziewczyna musiala byc zaraz samotna, nieszczesliwa i
        > zdesperowana zaczela z Wami gadac ? Moze ma taka latwosc nawiazywania
        > kontaktow, czy cos w tym stylu ? Albo miala ochote poflirtowac z ktoryms z
        > Was ? smile

        Widzialem jej oczy i slyszalem co mowi.
        • suza Re: Samotnosc 10.05.05, 09:44
          losiek75 napisał:

          > Znasz mnie od dziecka???

          Gdziez bym smiala.... smile

          Staram sie uwaznie czytac.

          > Widzialem jej oczy i slyszalem co mowi.

          W takim razie - to smutne....
    • anula001 Re: Samotnosc 10.05.05, 09:19
      hmm, mysle ze czlowiek czesto nie zdaje sobie sprawy z tego jakie ma
      szczescie,bedac otoczonym wieloma osobami - rodzina, przyjaciele, znajomi..
      Dla mnie kontakt z czlowiekiem jest niedozowny, nie wyobrazam sobie dnia bez ludzi..
      • suza Re: Samotnosc 10.05.05, 09:23
        anula001 napisała:

        > nie wyobrazam sobie dnia bez ludzi..

        Wiesz, ja sobie wyobrazam. Moze mam taka nature dwoista - jestem towrzyski
        zwierz, mnostwo znajomych i zaufanych przyjaciol, nature extrawertyczki, co nie
        przeszkadza mi uwielbiac przebywanie samej, bo czesto tego potrzebuje, by
        akumulatory zaladowac. Samotnosc mnie nie przeraza, bo mam do kogo wracac.

        Kazde extremum - nie jest dobre.
        • anula001 Re: Samotnosc 10.05.05, 09:26
          oczyewiscie, ze tak, ja tez wyroslam juz z czasow gdy codziennie po pracy
          musialam sie z kism spotykac na kawe, na piwo, na spacer itd.
          Ale i tak codziennie czy tego chcemy cze nie mamy kontakt z ludzmi - chodzby w
          pracy.
          Prawda jest taka jak juz napisalam chyba wczoraj w jakism watku ze teraz cenie
          sobie te chwile samotne, bo w zasadzie codziennie wiele godzin przebywa,m z
          ludzmi, taki jest charakter mojej pracy, ze nie zawsze wieczorem chce mi sie juz
          ludz ogladac..Takie sfixowanie na staroscsmile))
          • suza Re: Samotnosc 10.05.05, 09:35
            anula001 napisała:

            >teraz cenie sobie te chwile samotne, bo w zasadzie codziennie wiele godzin
            przebywa,m z ludzmi, taki jest charakter mojej pracy, ze nie zawsze wieczorem
            chce mi sie juz ludz ogladac..Takie sfixowanie na staroscsmile))

            Rozumiem i znam. Czesto jest to towarzystwo przymusowe i nie zawsze z ludzmi,
            ktorych sie lubi. (mnie jeszcze meczy nieznosna bliskosc z ludzmi w
            tramwaju/autobusie - czasem mam ochote kogos pokopac ze zlosci wink)
            I w takiej sytuacji - isolation przynosi ulge.

            O jakiej starosci Ty mowisz anula ?
            A ile masz lat, co ? smile
            Ja mam do wrzesnia 26, wiec nie wiem, czy juz stara jestem, czy nie ?
            Ale mam tak jak Ty.
            • losiek75 Re: Samotnosc 10.05.05, 09:41
              No to macie szczescie dziewczyny, ze jak chcecie to macie z kim pogadacsmile))
              • suza Re: Samotnosc 10.05.05, 10:00
                losiek75 napisał:

                > No to macie szczescie dziewczyny, ze jak chcecie to macie z kim pogadacsmile))

                To prawda. Tak malo to doceniam(y).

                Jak to spiewal jeden Brytol:

                ....Who will fall defending your name
                Oh, don't feel so ashamed
                To have friends

                Hold on to your friends
                Hold on to your friends
                Resist - or move on
                Be mad, be rash
                Smoke and explode
                Sell all of your clothes
                Just bear in mind :
                Oh, there just might come a time
                When you need some friends....


              • beate1 Re: Samotnosc 10.05.05, 10:06
                losiek75 napisał:

                > No to macie szczescie dziewczyny, ze jak chcecie to macie z kim pogadacsmile))

                i że mamy kogoś, kto zgłasza się do nas, jak chce pogadać smile
            • anula001 Re: Samotnosc 10.05.05, 09:45
              oo tak, ludzie w autobusie tez mnie czasem wnerwiajasmile)

              ile mam lat?
              28 jeszcze do pazdziernika, choc pewien piszacy tu pan sadzil ze mam wiecej, bo
              pisze stara czcionkawink) hahahah
              • suza Re: Samotnosc 10.05.05, 09:46
                anula001 napisała:

                > oo tak, ludzie w autobusie tez mnie czasem wnerwiajasmile)

                Jezu jak sie ciesz, ze ktos tez tak ma!
                Myslalam, ze jestem jakas przewrazliwiona neurotyczka wink
                • anula001 Re: Samotnosc 10.05.05, 09:50
                  wiesz, ja mam jeszcze tak,ze wchodze do busu i ludzie mi sie dziwni wydaja - i
                  wtedy mowie sobie: czy tylko ja widze ze to sa aliens??
                  wink)
                  • suza Re: Samotnosc 10.05.05, 09:53
                    anula001 napisała:

                    > wiesz, ja mam jeszcze tak,ze wchodze do busu i ludzie mi sie dziwni wydaja - i
                    > wtedy mowie sobie: czy tylko ja widze ze to sa aliens??
                    > wink)

                    anula, sistar, my soul mate smile
                    we shall stick together smile)

                    a ja sie zastanawiam, czy to ja jestem nienormalna, czy oni smile
                    • anula001 Re: Samotnosc 10.05.05, 09:57
                      ufff, dzieki Bogu, bo juz sadzilam, ze widze to tylko jawink)
                      malo Ci powiem - takie aliens zawsze siadaja kolo mnie, nawet jesli w busie sa
                      inne wolne miejsca.
                      tez tak masz? bo jesli tak, to nie wiem czy my nie z jednej wsiwink))

                      I ja wtedy mowie sobie: a moze ja jakies medium jestem miedzy ich swiatem i
                      naszym?smile)))
                      • beate1 Re: Samotnosc 10.05.05, 10:03
                        stoję sobie w oknie pociągu jakiś kwadrans przed odjazdem i patrzę na ludzi,
                        jak idą po peronie wzdłuż wagonu i zaglądają do przedziałów, a za chwilę
                        oglądają potencjalnych współpasażerów z drugiej strony- maszerując korytarzem,

                        i zastanawiam się, jak podejmują decyzję: no dobra, z nią chyba da się przeżyć.
                        wchodzę tu.

                        -dzień dobry, czy jest wolne miejsce? (a jestem sama w przedziale smile)
                        • kasiam306 Re: Samotnosc 10.05.05, 10:09
                          kiedys przed odjazdem pociagu relacji krakow-wawa siedzialysmy z kolezankami i
                          weszla taka damulka, po czym odwrocila sie i przez okno do osoby na peronie
                          powiedziala - no chyba w tym przedziale moze nikt mnie nie okradnie.... (okrasc
                          bym jej nie okradla ale zabic? - bylam bliska)
                          innym razem nasluchalam sie od wypindrzonej lalki jak to fajnie jest na wsi i
                          rolnikom - cisza, spokoj, lono natury i nic prawie nie robia - a ze sama
                          pochodze z rodziny rolniczej, wiec wiem jakie sa realia- niedobrze mi sie
                          zrobilo
                          • izabella79 Re: Samotnosc 10.05.05, 10:13
                            Mnie w pociagu najbardziej denerwuja ludzie ktorzy pala w przedzialach. Siedzi
                            8 osob a jakis kretyn wyjmuje papierosa i pali bez najmniejszego problemu.
                            Moglby chociaz wyjsc na zewnatrz, otowrzyc okno wypalic i wrocic ale po co?
                            Natomiast pozostale 7 osob musi wdychac ten smord... Dlatego dla mnie, to jest
                            glowne kryterium doboru miejsca w pociagusmile
                      • suza Re: Samotnosc 10.05.05, 10:06
                        anula001 napisała:

                        > malo Ci powiem - takie aliens zawsze siadaja kolo mnie, nawet jesli w busie sa
                        > inne wolne miejsca.
                        > tez tak masz? bo jesli tak, to nie wiem czy my nie z jednej wsiwink))

                        anula, my som z jednej parafii smile))

                        > I ja wtedy mowie sobie: a moze ja jakies medium jestem miedzy ich swiatem i
                        > naszym?smile)))

                        Mozliwe... smile))))
                        A ja sobie tlumaczylam zawsze, ze swoj do swego smile)
                        • anula001 Re: Samotnosc 10.05.05, 10:11
                          no to ja sie musze do tej parafii wybrac i zapytac o Ciebiewink)

                          Ps widzisz,ja chyba sobie troche optymistyczniej tlumacze czemu oni siadaja kolo
                          mniesmile)
                          zreszta pijany facet, bezdomy tez zwykle siada kolo mniewink czyli nie tylko alienssmile
                          • losiek75 Re: Samotnosc 10.05.05, 12:29
                            Tez tak mam. Jakims cudem wybieraja mnie z tlumusad((
                • cytryna15 Re: Samotnosc 11.05.05, 09:34
                  suza napisała:

                  > Myslalam, ze jestem jakas przewrazliwiona neurotyczka wink

                  Suza nie jesteś neurotyczną smile))) Ja mam jeszcze lepiej. Do autobusów prawie
                  wcale nie wsiadam, tylko jak jest mus totalny, bo nie znoszę tego ścisku
                  i "zapachu". Moi bliscy się śmieją, że religia nie pozwala mi jeździć
                  autobusami. smile))) do tramwajów jak jest tłok to z zasady nie wsiadam i w ten
                  sposób potrafię przepuścić ze trzy. smile)))) Metro znoszę jako tako, ale teraz
                  nie jest mi po drodze...
                  • suza Re: Samotnosc 11.05.05, 09:40
                    cytryna15 napisała:

                    > Suza nie jesteś neurotyczną smile)))

                    Naprawde ? smile)))
                    O Jezu, jak to dobrze, ze ktos tez tak ma.


                    >>bo nie znoszę tego ścisku i "zapachu". >>

                    Ladnie to ujelas. Eufemistycznie. smile)
                    Nazwijmy rzecz po imieniu - smrodu niedomycia tudziez nadmiaru perfum na
                    paniach we wlosach o konsystencji waty cukrowej smile))


                    >> Moi bliscy się śmieją, że religia nie pozwala mi jeździć >>

                    Religia ? smile))

                    pozdrawiam Cie cytrynko smile
                    • cytryna15 Re: Samotnosc 11.05.05, 09:50
                      suza napisała:

                      > cytryna15 napisała:
                      >
                      > > Suza nie jesteś neurotyczną smile)))
                      >
                      > Naprawde ? smile)))
                      > O Jezu, jak to dobrze, ze ktos tez tak ma.
                      >
                      >
                      > >>bo nie znoszę tego ścisku i "zapachu". >>
                      >
                      > Ladnie to ujelas. Eufemistycznie. smile)
                      > Nazwijmy rzecz po imieniu - smrodu niedomycia tudziez nadmiaru perfum na
                      > paniach we wlosach o konsystencji waty cukrowej smile))
                      >
                      >
                      > >> Moi bliscy się śmieją, że religia nie pozwala mi jeździć >>
                      >
                      > Religia ? smile))
                      >
                      No, wiesz... to też tak eufemistycznie smile))), bo tak przestrzegam tej zasady
                      jak inni np. zakazu zabijania świętych krów smile))

                      Pozdrawiam ciepło
        • thomix Re: Samotnosc 10.05.05, 09:40
          Suzo, podzielam Twój pogląd w całej rozciągłoścismile
          I mam podobne odczucia, co do posiadania towarzystwa
          Też potrzebuję otoczenia ludzi - jest jakby zwierciadłem w którym możemy
          zobaczyć siebie, a zdrugiej strony - czasami mam ochotę posiedzieć w spokoju i
          pomilczeć. To ostatnie to nawet mogę robić w towarzystwie...
          • suza Re: Samotnosc 10.05.05, 09:46
            thomix napisał:

            > czasami mam ochotę posiedzieć w spokoju i pomilczeć. To ostatnie to nawet
            mogę robić w towarzystwie...


            thomix, tylko niewielu jest ludzi, z ktorymi to sie udaje. To sa naprawde
            najblizsze osoby, najdrozsze sercu, ktore sie dluugo zna...
          • pulsarkowy Re: Samotnosc 10.05.05, 10:05
            thomix napisał:

            > Też potrzebuję otoczenia ludzi - jest jakby zwierciadłem w którym możemy
            > zobaczyć siebie, a zdrugiej strony - czasami mam ochotę posiedzieć w spokoju
            i
            > pomilczeć.

            ja mysle ze wszyscy tak mamy. natomiast niektorzy ludzie po prostu boja sie
            milczec (a w kazdym razie w towarzystwie). wydaje im sie (i slusznie zreszta)
            ze milczac mozna odkryc czasem znacznie wiecej siebie, swojego ja przed ludzmi
            niz gadaniem. nie darmo mowi sie ze mowa jest srebrem a milczenie zlotem.
            milczenie jest sztuka. i nie kazdy potrafi milczec.
            • suza Re: Samotnosc 10.05.05, 10:10
              pulsarkowy napisał:

              > natomiast niektorzy ludzie po prostu boja sie milczec (a w kazdym razie w
              towarzystwie).

              co by sie nie wydac nudnym....

              A nie sadzisz, ze wielu boi sie pobyc przez chwile sam na sam ze soba ?
              Wielu nie moze tego zniesc i od razu chwytaja za telefon w poszukiwaniu
              towarzystwa, zajecia - zeby tylko nie byc samemu, zeby ją zagluszyc.

              Zastanawiam sie czasem, czy to nie jest troszke tak, ze jesli nie umiemy byc
              sami ze soba, to tak samo nie umiemy byc z kims...


              > i nie kazdy potrafi milczec.

              No wlasnie.
              Baby w szczegolnosci smile
              >
              • pulsarkowy Re: Samotnosc 10.05.05, 10:20
                suza napisała:

                > co by sie nie wydac nudnym....

                pewnie to jedna z glownych przyczyn. mysle ze zreszta wywolana jakims takim
                cisnieniem ze strony srodowiska - "a co ty tak cicho siedzisz, co sie nie
                odzywasz? zle sie bawisz?" etc... a generalnie problem jest glebszy, bo lezy -
                jak sadze - w tym, ze teraz w ogole nastapilo jakies takie "zubozenie" zycia
                wewnetrznego. ze coraz mniej sie liczy co ktos ma w glowie czy w sercu, w
                przeciwienstwie do tego co ma na sobie lub w portfelu smile

                > A nie sadzisz, ze wielu boi sie pobyc przez chwile sam na sam ze soba ?
                > Wielu nie moze tego zniesc i od razu chwytaja za telefon w poszukiwaniu
                > towarzystwa, zajecia - zeby tylko nie byc samemu, zeby ją zagluszyc.

                to prawda. milczenie bywa trudne. czasem znacznie latwiej jest kiedy sie
                zagluszy te cisze, samotnosc, myslenie. a szkoda.

                > Zastanawiam sie czasem, czy to nie jest troszke tak, ze jesli nie umiemy byc
                > sami ze soba, to tak samo nie umiemy byc z kims...

                i tu tez sie z Toba zgadzam. zreszta chocby psychologowie wszyscy to
                podkreslaja, ze jesli nie akceptujesz siebie samego to ciezko ci bedzie
                akceptowac innych. szczegolnie, ze chcemy czy nie, to i tak postrzegamy ludzi
                przez pryzmat siebie - w mniejszym lub wiekszym stopniu.

                a co do Babeczek - oj faceci tez potrafia byc niezli smile szczegolnie we wlasnym
                gronie wink
                • suza Re: Samotnosc 10.05.05, 10:31
                  pulsarkowy napisał:

                  > i tu tez sie z Toba zgadzam

                  pulsarkowy, badz przez chwile prawdziwym hiszpanskim macho z owlosiona klata i
                  nie zgodz sie ze mna!!!! smile)
                  Prosze!!! smile))
                  • pulsarkowy Re: Samotnosc 10.05.05, 10:39
                    MOWY NIE MA KOBIETO!

                    smile)
                    • suza Re: Samotnosc 10.05.05, 10:41
                      pulsarkowy napisał:

                      > MOWY NIE MA KOBIETO!

                      Wlasnie TAK!!! O to mi chodzilo!!!
                      Nakrzycz na mnie i zbij!!! smile)))
    • wenecka Re: Samotnosc 10.05.05, 22:55
      no nie! to już nie można się do nikogo dosiąść? kurczę, co to ma być?
      średniowiecze?
      a może podobał sie jej ktorys z Was, a może zwyczajnie chciala kogoś poznać
      nowego i uznalła Was za interesujących?
      ja np. uwielbiam zaczepiac obcych (oczywiście w rozsądnych granicach) i
      wypytywać o ich życie. wiesz ilu ciekawych rzeczy można się od ludzi
      dowiedzieć? ostatnio się dowiedziałam, że w w-wie urządza się polowania z
      jastrzębiami, na co sama bym prawdpodobnie nie wpadła.
      Ale nie prejmuj się Łosiek, jak Ciebie zobaczę, to nie zaczepię w pubie, ani
      nigdie tam indziej smile))
      • losiek75 Re: Samotnosc 11.05.05, 09:00
        Ale ja nie twierdze, ze nie mozna sie dosiasc, nawet bedzie mi bardzo milo jak
        mnie jednak nie ominiesz w pubiewink
        A sek w tym, ze ona nie chciala nas poznac tylko opowiedziec o swoich
        problemach i o tym jak jej zle na tym swiecie...
        • suza Re: Samotnosc 11.05.05, 09:07
          losiek75 napisał:

          > A sek w tym, ze ona nie chciala nas poznac tylko opowiedziec o swoich
          > problemach i o tym jak jej zle na tym swiecie...

          Ach, to tak bylo...
          Kurcze, smutne to...
          Troszenke mi szkoda tej dziewczyny...
          Ale tylko troszenke...

          A nie byliscie wkurzeni ?
          Bo nie dosc, ze przerwala Wam rozkoszne meskie tete-a-tete, to jeszcze
          marudzila zanudzajac Was wlasna frustracja ?
          • losiek75 Re: Samotnosc 11.05.05, 13:20
            ja wytrzymaly jestem i potrafie sluchac.
            • suza Re: Samotnosc 11.05.05, 13:36
              losiek75 napisał:

              > ja wytrzymaly jestem i potrafie sluchac.

              O! To nalezysz chyba do wymierajacego gatunku...
              Dzis prawdziwych słuchaczy juz nie ma.... wink

              Ale chyba masz jakies granice Twojej wytrzymalosci ?
              • losiek75 Re: Samotnosc 11.05.05, 13:40
                Tak juz kiedys to slyszalem...
                Tak mam okreslone granice wytrzymalosci,
                nie lubie jak ktos stara sie zyc za mnie...
                • suza Re: Samotnosc 11.05.05, 13:41
                  losiek75 napisał:

                  > Tak juz kiedys to slyszalem...

                  oh, jakze malo oryginalna jestem smile)

                  > Tak mam okreslone granice wytrzymalosci,
                  > nie lubie jak ktos stara sie zyc za mnie...

                  Tyż nie lubie.
                  Zaraz mnie szlag najjasniejszy trafia.
        • wenecka Re: Samotnosc 11.05.05, 21:24
          losiek75 napisał:

          > nawet bedzie mi bardzo milo jak
          > mnie jednak nie ominiesz w pubiewink

          no ja myślę smile

          > A sek w tym, ze ona nie chciala nas poznac tylko opowiedziec o swoich
          > problemach i o tym jak jej zle na tym swiecie...

          heh, jakbym Cię zaczęła wypytwywać, to byś taki magiel przeszedł, ze na
          poczekaniu byś wymyślił dziwny, ale bardzo prawdopodbny skład czerwonego
          ślimaka, byle bym dała spokój. i na pewno chętnie byś posłuchał potem takiej
          laski w pubie, a może nawet i 5 na raz. wink))
          • losiek75 Re: Samotnosc 11.05.05, 23:12
            Drobny zarcik, niewinny usmiech i juz bys mi z reki jadla wink
            ale ja tego nie stosuje, zabrania tego Konwencja Genewskawink
            • wenecka tere fere 12.05.05, 09:22
              to jest moja odpowiedź
              smile
              • losiek75 Re: tere fere 12.05.05, 09:57
                przed tak mocna argumentacja musze ustapicwink
    • tutusiam Re: Samotnosc 12.05.05, 13:24
      nie wiem czy to męska opowieść, zwłaszcza z początku, może tylko koniec za
      szybko następuje hehe. dobrze mieć przyjaciół a jeszcze lepiej gdy oni mają
      czas dla ciebie...
      • losiek75 Re: Samotnosc 13.05.05, 14:15
        I nawet jesli czasami nie maja nie mozna im miec tego za zle
        wazne, ze sa kiedy ich potrzebujemysmile)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka