wrociłam z roboty...zawsze ale to zawsze na koniec popołudniowej zmiany jak
jestem z moją kumpelą to walimy łaciną jak trza...normalnie jakby moja mama
mnie wtedy słuchała to by mnie chyba wydziedziczyła

)
A klniemy na wszystko-na szefa,inne dziewczyny z pracy,na urządzenia,nawet na
jedzenie klniemy...nie ma co...ale po 10h pracy to można wybaczyć

)
Narka,idę już spać

)