12.06.05, 12:56
witam, dziekuje za mile przyjecie (i przepraszam za megaspoznienie). cos bym
powiedzial ale nie powiem bo mi jakos smutno sie zrobilo ze sie
wczoraj "rozstalismy"... poki co siedze jeszcze w warszawie ale bede musial
pojechac bo niestety dzis juz nie mam gdzie przespac (choc jakos mi si enie
spiszy specjalnie do domu)...

3majcie sie cieplutko.
a jakby sie komus na przyklad chcialo zadzwonic do mnie to na wszelki wypadek
nr. telefnu wysylam weneckiej.
milego dnia.
Obserwuj wątek
    • anula001 Re: after. 12.06.05, 13:17
      mama mia, jak ja nie lubie textwo: cos bym powiedzial, ale nie powiem. SKoro sie
      mowi A to trzeba powiedziec B.

      mam nadzieje, ze wczoraj bylo fajnie.
      • pulsarkowy Re: after. 12.06.05, 13:31
        anula001 napisała:

        > mama mia, jak ja nie lubie textwo: cos bym powiedzial, ale nie powiem. SKoro
        si
        > e
        > mowi A to trzeba powiedziec B

        Anulka masz racje. nalezy powiedziec B. tylko ze popadlem w jakas melancholie
        skrajna chwilowo. wiem ze przejdzie ale... a w ogole to bylo milo (przynajmniej
        dla mnie - mam nadzieje, ze reszcie tez)

        i mam nadzieje ze niebawem znowu sie spotkamy - moze w wiekszym nieco gronie?
        • losiek75 Re: after. 12.06.05, 15:03
          zapraszamy za tydzien w niedziele wink
          Bylo super...
          • pulsarkowy Re: after. 13.06.05, 02:11

            losiek... ja wiem ze mam "gleboki glos" smile))))))))))))))))))))) ale za
            tydzien... to pewnie spie we wlasnym lozeczko i to samotnie (jak na singla
            przystalo)... smile ale w lipcu pewnie bede wiec...?
            "it's got to be a chocolate Jesus
            make me feel good inside"
            pulsarkowe tory
    • wenecka Re: after. 13.06.05, 10:47
      było uroczo, dobrze, że się ujawniłeś, bo bym się kompleksów nabawiła myśląc,
      że nie przyszedłeś, bo chciałeś mnie przytulać smile))

      telefon Pulsarkowego mam i rozumiem, że jak ktoś poprosi, to mam przekazać.

      a tak sobie pomysłałam, że jak tylko w tej w-wie się będziemy spotykać, to
      nudno będzie. ja bym się z niej ruszyła. moze rozpoczniemy spotkania objazdowe?
      co prawda sama do końca czerwca nie mogę, bom zajęta w łikędy, ale jak lato się
      zacznie, albo lipiec, to bym gdzieś pojechała. najchętniej z rowerem.
      na pierwszy ogień moze być Lublin i okolice. w kozłówce o tej porze na pewno
      morze czerwonych róż już kwitnie... smile
      • pulsarkowy Re: after. 13.06.05, 13:21
        w lipcu jak najbardziej zapraszam smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka