Ech, próżność, ech! ;P

14.06.05, 08:57
Wczoraj wybrałam się na spacer [ z pracy do domu] bulwarem nadmorskim i muszę
z nieukrywaną dumą stwierdzić, że mój miesięczny limit na łechtanie próżności
wczoraj został zaspokojony z nawiązką ;P Komplementy werbalne i niewerbalne
[przeciągłe spojrzenia, rowerzyści jadący 2m za mną, coby popatrzeć jak
kołyszę biodrami hi hi hi] w ilościach hurtowych posypały się na mnie, a ja
rosłam i rosłam hi hi hi big_grinDDD
Szkoda, że średnia wieku komplemenciarzy była wyższa, niż bym sobie tego
życzyła, ale jak o mały włos jeden z rowerzystów [och, te uda..!] wpadł na
drzewo, odwracając się za mną - moja próżność osiągnęła zenit ;PPPPPPPPPPP
Wśród komplementujących znaleźli się nawet jacyś podstarzali biznesmeni
obwieszeni złotem hahahaha big_grinDDDDDDD
Ech, my próżne kobietki....

A jednak miłe to ;P
    • krzysiek_dwadziesciapare Re: Ech, próżność, ech! ;P 14.06.05, 09:26
      to działa w druga stronę również, uwierz mi.
      Przejażdżka rowerkiem w "pozie stojącej" po parku = niewybredne komentarze ze
      strony kobiet [ Obcisłe rowerowe gatki, sama rozumiesz... ].
      Niestety, są to kobiety daleko rozmijające się z moim pojęciem "kobiecości" wink

      a takie połechtanie próżnosci to świetna sprawa.
      głupie to i płytkie, ale zadziwiająco pomaga na różne dziwne stany smile
      • tamara_t Re: Ech, próżność, ech! ;P 14.06.05, 09:39
        Wiesz, ja np nie mam w zwyczaju komentować na głos zgrabnych męskich tyłeczków,
        ale myślę, że mężczyźni ślepi nie są i przeciągłe spojrzenia - tak jak my -
        widzą big_grin

        > Przejażdżka rowerkiem w "pozie stojącej" po parku = niewybredne komentarze ze
        > strony kobiet [ Obcisłe rowerowe gatki, sama rozumiesz... ].

        Ja wiedziałam, że to wcale nie jest konieczne dla amortyzacji hahahaha ;P

        > a takie połechtanie próżnosci to świetna sprawa.
        > głupie to i płytkie, ale zadziwiająco pomaga na różne dziwne stany smile

        Zgadzam się w pełnej rozciągłości smile
        • krzysiek_dwadziesciapare Re: Ech, próżność, ech! ;P 14.06.05, 09:46
          "Ja wiedziałam, że to wcale nie jest konieczne dla amortyzacji hahahaha ;P"

          dla amortyzacji to te gatki mają specjalnego "pampersa" w strategicznym miejscu
          - i sprawdza sie on rewelacyjne - dlatego też w nich pomykam.
          Nie uwierzę jednak, gdy ktoś mi powie, że obcisłe gatki są dla wygody - obicsła
          lycra nie przepuszcza powietrza - tutaj najlepiej sprawdzają się zwykłe sportowe
          szorty z "wlotem powietrza" [ i kieszenie to ma... ] niestety, po kilku
          godzinach śmigania bez "pampersa" dupsko wręcz odpada sad
          • prawdziwyja Re: Ech, próżność, ech! ;P 14.06.05, 15:31
            > po kilku godzinach śmigania bez "pampersa" dupsko wręcz odpada

            Mięki jesteś i tyle tongue_outPP
    • zeppelia Re: Ech, próżność, ech! ;P 14.06.05, 09:35
      jak ja tego nie cierpie! To obrzydliwe jak się na mnie gapią przypadkowi
      faceci, obleśni, podstarzali, brudni, śliniący, fuj. Sztuką jest przyciągać
      wzrok tylko tego, którego sama sobie wybierzesz..
      Czasami się zastanawiam czy nie powinnam tego leczyć wink
      • zapalniczka Re: Ech, próżność, ech! ;P 14.06.05, 09:39
        a jeszcze bardziej obrzydliwie jak nie zachowuja bezpiecznej odleglosci, wlazi to w aure, pomacac se chce i jeszcze mysli ze sie to podoba kobiecie...
        • zeppelia Re: Ech, próżność, ech! ;P 14.06.05, 09:46
          o, o, o właśnie. Potem cały dzień trzeba aurę dezynfekować
          • tamara_t Re: Ech, próżność, ech! ;P 14.06.05, 09:50
            Widzisz - wszystko kwestia podejścia - do mnie żaden nigdy nie próbował z
            łapami ani za blisko startować - trzeba im pokazać, że jesteś miła,
            uśmiechniesz się nawet, popatrzeć mogą ale z odpowiedniej odległości - taki
            dystans jest całkiem łatwo wywołać.
            Ja tam jestem dla nich miła - mój znajomy z katedry kiedyś robił badania wśród
            trójmiejskich kloszardów - zdziwiłybyście się jak wielu z nich, to ludzie
            wykształceni, któzy są kloszardami z wyboru, albo dlatego, że noga im się w
            życiu powinęła [dołek po stracie bliskich, pożar który pochłonął dorobek całego
            życia, etc]. To są normalni ludzie, a uśmiech nic nie kosztuje. Nie pamiętam,
            zeby którykolwiek, do którego się uśmiechnęłam próbował przekraczać jakieś
            granice...
            • zapalniczka Re: Ech, próżność, ech! ;P 14.06.05, 09:56
              ja takich panow z ulicy osobiscie lubie i czasem wdaje sie z nimi w gadki... pomimo ze tatus ostrzegal ze mnie kiedys w brame wciagna tongue_out dla mnie oblesni sa faceci co to maja taki pieronskie mniemanie o sobie, nosza wyzej dupe niz glowe i kazda ich... ci sobie za duzo poczynaja... chociaz jak wiadomo to kobieta dajew przyzwolenie i facet posuwa sie tylko do tego stopnia ktory ona mu wyznacza...
              • tamara_t Re: Ech, próżność, ech! ;P 14.06.05, 10:15
                Coś Ci opowiem Ewa. Mój brat jest ratownikiem medycznym co skutkuje tym, że
                podchodzi do każdego żula leżącego bez ruchu na ulicy [bo może umarł/ miał
                zawał i dogorywa/ cokolwiek]. Kiedyś podeszliśmy do jednego takiego. Myśleliśmy
                że jest pijany, bo się zataczał. Po dłuższej rozmowie okazało się, że od
                tygodnia nic nie jadł, bo sąsiedzi zniszczyli mu szklarnie, z których żył on i
                jego 3 dzieci [ w tym córka z rakiem piersi, która nieoperowana miała umrzeć w
                ciągu roku, a na operację oczywiście nie mieli pieniędzy - nie był
                ubezpieczony]. Wszystko cokolwiek zarabiał dawał dzieciom, które we trójkę
                przez tydzień żywiły się np 1 paczką makaronu. Facet nie miał kropli alkoholu w
                ustach, a zataczał się, bo od głodu miał problemy z układem pokarmowym - nie
                wiem, jakieś kamienie, wrzody czy inne dziadostwo. Tak czy siak, tracił
                przytomność z bólu i z głodu...
                Nie chciał nawet pieniędzy na bilet do domu [50 km od miasta zamierzał iść zimą
                w temp -10'C pieszo]. Przekonaliśmy go dopiero argumentem, ze to na jedzenie
                dla dzieci, a jak zarobi to taką samą kwotę ma wrzucić na ofiarę [bo chciał nr
                konta, żeby nam je zwrócić]. Facet płakał i nie dał się nawet na pogotowie
                odprowadzić.
                Nie wolno nikogo oceniać, bo ma brudne ubrania i wygląda jak żul. Naprawdę
                różne straszne rzeczy ludzi spotykają...
                • zeppelia Re: Ech, próżność, ech! ;P 14.06.05, 10:24
                  ale się porobiło.. chyba nie o to nam chodziło, prawda?
                  Miało być o oblechach a nie ludziach którzy nie maja co do gara wrzucić. Oblech
                  to nie to samo co bezdomny, ubogi, tacy przecież najczęsciej mają inne problemy
                  niz gapienie się na dupy wypacykowanych panienek (niewypacykowanych też)
                  Nigdy bym nie wpadła nawet na pomysł że ktos taki może na mnie patrzeć. A
                  obleśny to jest elegancki gość w garniaku, z obrączką na palcu, gapiący się na
                  młody tyłeczek albo spocony brudas, żłopiący browar pod sklepem...itp
                  • tamara_t Re: Ech, próżność, ech! ;P 14.06.05, 10:31
                    Chciałam tylko pokazać jak łątwo jest ocenić człowieka po wyglądzie. Zwłaszcza
                    takiego, który wygląda jak żul.

                    A
                    > obleśny to jest elegancki gość w garniaku, z obrączką na palcu, gapiący się
                    na
                    > młody tyłeczek albo spocony brudas, żłopiący browar pod sklepem...itp

                    Tak, to inny typ obleśniaka. Ale wiesz Zeppelia, wczoraj zauważyłąm coś
                    ciekawego. Taki obrazek: idzie rodzinka - elegancki facet kole 40, żona -
                    zadbana, niebrzydka, 1-2 synów w wieku koniec średniej szkoły/ studia. I
                    zarówno ojciec jak i synowie się na mnie gapią. Śmieszne to trochę, ale miłe.
                    Ani jeden, ani drugi mnie nie interesuje, ale świadomość, że przyciągam wzrok
                    jednych i drugich jest miła. Cóż - próżna jestem. hi hi hi big_grinDDD
                    • zeppelia Re: Ech, próżność, ech! ;P 14.06.05, 10:43
                      ano łatwo, łatwo
                    • zeppelia Re: Ech, próżność, ech! ;P 14.06.05, 10:45
                      próżnośc leży w naturze kobiety, szkoda, że ja wybrakowana nieco wink tyle
                      przyjemności bokiem przechodzi
                • zapalniczka Re: Ech, próżność, ech! ;P 14.06.05, 10:32
                  swieta racja... tez przytrafilo mi sie cos podobnego i ten ktos rowniez potrzebowal pomocy... tylko dlaczego tak na tym swiecie jest ze ci co rzeczywiscie prawie nic nie maja maja w sobie jakas taka godnosc ze boja sie poprosic o cokolwiek... natomiast ci ktorym zbywa jeszcze probuja cos ukrasc, wyciagnac... mam dzieciata kuzynke, jest kierowniczka sklepu, zyje ze swoim facetem bez slubu tylko po to zeby dostac dodatek do kobiet samotnie wychowujacych dzieci... prog od ktorego jest sie uprawnionym do tego zasilku przekroczyla juz dawno ale przerabia sobie w papierach i robi inne machlojki byleby skaplo cos nie cos... sa tez tacy co wygladaja jak zule jak to wspomnialas ale sami sie na to godza... dworzec w katowicach, najgorszy dworzec w UE jest pelny takich osob... pracuje tam grupa klerykow z seminarium ktorzy odprowadzaja ich do osrodkow, staraja sie zapewnic obiad, cos do ubrania, zwlekaja ich z posadzki i za wszelka cene probuja ratowac... oni jednak wracaja po nocy przespanej w schronisku, sprzedaja kawalek chleba ktory dostali tylko po to zeby dac sobie w zyle... to sie nazywa besilnosc... smutne ale prawdziwe... sad
      • tamara_t Re: Ech, próżność, ech! ;P 14.06.05, 09:45
        Daj spokój! ;DDDD
        Nie ma co się stresować, po co sobie krew psuć smile
        Ja kiedy ostatnio niezbyt grzecznie skomentowałam takie uwagi bałam się wracać
        tą samą drogą i pomyślałam sobie, że takie żule, czy podstarzali pijaczkowie to
        jedna rzecz - i co mi szkodzi do takiego się uśmiechnąć - radości będzie miał
        na cały r=tydzień, że się "piękna pani" do niego uśmiechnęła.
        Ale piszę też o przystojnych, eleganckich mężczyznach, często biznesmenach,
        którzy przychodzą się zrelaksować nad morze [zaczyna być normalnym widok faceta
        w gajerku, z laptopem na ramieniu i z podkasanymi nogawkami, boso idącego
        plażą - to oczywiście w tygodniu i w godzinach, kiedy większość normalnych
        zjadaczy chleba pracuje. Ja mam szczęście pracować w godzinach "przyzwoitych"
        więc takie obrazki widuję wracając do domu smile A komplementy od takich mężczyzn
        nie są ani obleśne, ani wulgarne. I bardzo mile łechcą próżność , wierz mi smile

        Sztuką jest przyciągać
        > wzrok tylko tego, którego sama sobie wybierzesz..

        P.s. Nie mogę wprowadzić tego w życie, bo nie jestem zainteresowana obecnie
        żadnymi mężczyznami mijającymi mnie na ulicy. Ten, którego wzrok chciałam
        ściągnąć - ściągnęłam ;P
        • zeppelia Re: Ech, próżność, ech! ;P 14.06.05, 09:52
          Tylko rzecz w tym, że nie ma dla mnie znaczenia czy gość w gajerze czy w kusych
          portkach i klapeczkach rodem ze stadionu.. Każdy facet, który mnie nie kręci i
          który wbija wzrok w mój tyłek (nie musi nic mówić nawet) jest zazwyczaj
          przychyną mojego złego samopoczucia. Nie ma to jak dyskretny facet, którego
          aprobatę i tak wyłapię- i to mnie ucieszy wielce smile
          • krzysiek_dwadziesciapare Re: Ech, próżność, ech! ;P 14.06.05, 09:55
            zeppelia, ale to tak, jakbyś zakazała dziecku gapić się na wystawę cukierni.
            Nie ma bata powstrzymać odruch gapienia się w kuszący dekolt czy zgrabne
            pośladki - to jest jak kichanie - po prostu odruch bezwarunkowy, biologia...
            • zeppelia Re: Ech, próżność, ech! ;P 14.06.05, 09:59
              toć ja nie zabraniam, jeno mówię, że cierpię czasami.. Nie jestem sadystką wink
              To moje skrzywienie, że rezerwuje się tylko dla facetów którzy mi się podobają
              (tylko subtelnych w kwestii wyrażania swojej aprobaty na widok miły...)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja