Uwielbiam włóczyć się po świecie, bez konkretnego planu, bez rezerwowania
noclegów. Spotykać dziwnych ludzi, przegadać przy piwie całą noc z ludzmi,
których pierwszy raz na oczy widze...
Dwie blondynki, które wybrały sie do Wilna, spędziły jeden z wieczorów w
towarzystwie ok 20 osób różnej narodowości

Wpierw dołączyło 3
Polaków+Francuz, potem ekipa francusko-niemiecka, a na końcu jacyś
Japończycy

Pod koniec, knajpa rozbrzmiewała fantastyczną mieszanka
jezykową - np Francuz + Polka + Niemiec dyskutujący zawzięcie po włosku nad
litewskim piwem

)
Już zaczyna mi tego brakować...