caffee
26.09.06, 09:00
Witajcie
Od jakiegos czasu zastanawiam sie jak inni radzą sobie z wybaczaniem drugiej
osobie. Ja nie potrafię wybaczać. Wiele znajomości w życiu zakończyło się
własnie z takiego powodu. I to nie tylko męskie, ale równiez damskie
przyjaźnie. I zdaję sobie sprawę, że to wcale nie jest dobry znak. Wydaje mi
się, że to jest właśnie powodem mojej samotności.
Tak było ostatnim razem, jakos nie mogłam sie przemóc, żeby znów byc z
mężczyzna, który poważnie przeskrobał, w różnych aspektach wspólnego życia.
Ale skoro na razie łączyło nas jedynie dwa lata wspólnego życia, żadnych
dzieci, żadnych węzłów małżeńskich, to po co mam życ z takim bagażem, a za 10
lat pluć sobie w brodę, że wcześniej nie posłuchałam intuicji....
A co Wy o tym myślicie???