fleshless 02.02.07, 10:55 szukać wuntku z dowcipami: Idzie Adam i Ewa przez Raj. Ewa pyta Adama drżącym głosem: - Adamie kochasz Ty mnie? Adam odpowiada: - A kogo mam kochać? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
fleshless Re: Nie no... mam już tego dość! Już mi się nie c 02.02.07, 11:20 - Stasek, cy twoj konicek kurzy fajkę? - Nie. - No, to ci się szopa pali. Odpowiedz Link
fleshless Re: Nie no... mam już tego dość! Już mi się nie c 02.02.07, 15:02 Jakie były ostatnie słowa towarzysza Koncuniewa przed popełnieniem samobójstwa? - Towarzysze! Nie strzelajcie! Odpowiedz Link
fleshless Re: Nie no... mam już tego dość! Już mi się nie c 05.02.07, 16:53 Klasyczna sytuacja: mąż nieoczekiwanie wraca do domu, żona ukrywa nagiego kochanka w szafie. Pech chciał, że mąż, zmęczony, od razu położył się spać. W środku nocy kochanek, korzystając z okazji, przykrywa się futrem i wypełza z szafy. Mąż się budzi: - Kto tam? - Mol!! - A futro?! - W domu sobie zjem... Odpowiedz Link
fleshless Re: Nie no... mam już tego dość! Już mi się nie c 06.02.07, 10:18 - Tatusiu widziałem jak nasz sąsiad gonił ruszający z przystanku autobus... - I co? - Poszczułem go naszym Burkiem i zdążył... Odpowiedz Link
fleshless Re: Nie no... mam już tego dość! Już mi się nie c 06.02.07, 10:42 Mąż niespodziewanie wraca do domu. Żona otwiera okno i mówi do kochanka: - Skacz! - Cos ty, przecież to trzynaste piętro! - Skacz, nie czas na przesądy.. Odpowiedz Link
zabieganab Re: Nie no... mam już tego dość! Już mi się nie c 06.02.07, 14:32 dzisiaj bylem po wpis do indexu,facet luka mi w karte same 5 i jeno 3+ i do mnie oooo angielskiego sie pan nie uczy to jak pan wyjedzie do irlandi? Odpowiedz Link
condziu Re: Nie no... mam już tego dość! Już mi się nie c 07.02.07, 00:41 W Iraku żołnierz amerykański i polski dyskutują sobie po służbie. Amerykanin: "Ok, we have George Bush but we have Stevie Wonder, Bob Hope and Jonny Cash too!" Na co Polak: "We have Kaczyński and... No Wonder, No Hope and No Cash..." Odpowiedz Link
condziu Re: Nie no... mam już tego dość! Już mi się nie c 07.02.07, 00:42 moj ulubiony dowcip Piękny lipcowy dzień. Las, ćwierkanie ptaszków, gdzieniegdzie przebiega sarenka. W tle słychać stukanie dzięcioła. Nagle z głębi lasu wyłania się potężna chmura kurzu, która w szaleńczym pędzie przemierza las. Tumult, hałas, nic nie widać. Aż wreszcie chmura zatrzymuje się na leśnej polanie. Kurz powoli opada. Na polance dziesiątki, setki... jeży. Sapią, dyszą, łapią dech. Tylko jeden, ten który prowadził tabun, błogo się uśmiecha i z zachwytem zwraca sie do pozostałych: - Jak mustangi, k***a, jak mustangi!! Odpowiedz Link
fleshless Re: Nie no... mam już tego dość! Już mi się nie c 09.02.07, 10:38 Przyjeżdża telewizja w góry, bo istnieje ponoć baca, który widział żywego Stalina. No i pytają się bacy, jak wyglądał Stalin. Na to baca: - Ano był taki strasnie bzydki i miał takie wielkie rogi i wysedł z lasu - Baco, a może to był jeleń? - A moze... Odpowiedz Link
ludzik_ten_sam Re: Nie no... mam już tego dość! Już mi się nie c 09.02.07, 10:40 )) następny poproszę Odpowiedz Link
fleshless Re: Nie no... mam już tego dość! Już mi się nie c 16.02.07, 13:10 Facet lapie stopa, zatrzymuje sie TIR z wieeelka naczepa, facet wsiada, jada........ Po kilkunastu kilometrach TIR zaczyna zwalniac, silnik wyje, kierowca redukuje biegi a samochod traci sile i zatrzymuje sie, kierowca wjmuje spod siedzenia bejsbola wyskakuje z auta i nawala dookola w plandeke. Autostopowicz zrobil oczy jak 5 zloty, ale widzi, ze kierowca wkurwiony, wiec o nic nie pyta, bo jeszcze dostanie tym bejsbolem. Ruszaja, jada dalej..., po kilkunastu kilometrach sytuacja powtarza sie, zatrzymuja sie, kierowca ponownie siega po bejsbola, ale autostopowicz nie wytrzymuje z ciekawosci i pyta, co jest grane, a kierowca na to: - wiesz pan wioze 30 ton kanarkow, samochod ma ladownosc 15 ton, wiec nie ma ch... polowa musi latac! Odpowiedz Link
fleshless Re: Nie no... mam już tego dość! Już mi się nie c 16.02.07, 14:27 - Pani mąż jest całkowicie zdrowy, potwierdzają to wszelkie analizy i zdjęcia rentgenowskie - Doktorze a nie dałoby się, żebym była zupełnie spokojna, zrobić sekcji? Odpowiedz Link
fleshless Re: Nie no... mam już tego dość! Już mi się nie c 16.02.07, 14:27 Wchodzi facet do urzędu i chce jakoś zagaić - Dzeń dobry! O, ile tu much lata! - Dokładnie 78. Ta z lewej jest kulawa... Odpowiedz Link
fleshless Re: Nie no... mam już tego dość! Już mi się nie c 16.02.07, 15:08 Do Francka przyszoł roz Antek pra, no i pado mu: - Francek wejrzyj tam ino przez okno, nie chcę ci som powiedzieć, ale zdaje sie, że twojego psa przejechało! Francek wyjrzoł, spojrzoł i pado: - Skąd! To przecież nie jest mój Azor. - No ale wejrzyj se dobrze - pado Antek - to jest na pewno twój pies. Mo taki som czorny ogon z tymi biołymi plamami. - Dyć ci padom, że to nie jest mój pies! - pado Francek i jeszcze roz wejrzoł a potem dodał: - Przecież mój pies nie jest taki plaskaty. Odpowiedz Link
fleshless Re: Nie no... mam już tego dość! Już mi się nie c 16.02.07, 16:36 W czasie zajęć na kompanii wezwano porucznika do telefonu. Przed wyjściem mówi do sierżanta: - Dalej sami poprowadzicie zajęcia. Jak nie będziecie znać odpowiedzi na jakieś pytanie, powiedzcie żołnierzom, że odpowiem na nie jak wrócę. Po zajęciach porucznik pyta sierżanta: - Były jakieś pytania? - Tylko jedno. Jak zwykle Nowak. Ale dałem mu wyczerpującą odpowiedź. - Jaką? - Kazałem mu się odpierdolić. Odpowiedz Link
fleshless Re: Nie no... mam już tego dość! Już mi się nie c 20.02.07, 11:36 Przychodzi kura do kury: - Dzień dobry, jest mąż? - A jest, jak zwykle, grzebie przy aucie... Odpowiedz Link
fleshless Re: Nie no... mam już tego dość! Już mi się nie c 22.02.07, 11:18 Spotykają się dwie sąsiadki: - A co to sąsiadka tak dziś na czarno? - A no, bo to mąż mój nie żyje. - O mój Boże. A jak to się stało? Przecież jeszcze wczoraj go widziałam jak kopał w ogródku. - A kopał, kopał. A potem poszliśmy do sklepu kupić mu nowe buty. No i mierzy jedną parę, drugą, trzecią... dziesiątą... Mówię mu "Nie śpiesz się Stefan, przymierzaj dokładnie żeby na pewno dobre były." W końcu po paru godzinach wróciliśmy do domu, on zakłada te nowe buty i mówi, że ciasne. NO NIE ZABIŁABY PANI? Odpowiedz Link
altu Re: Nie no... mam już tego dość! Już mi się nie c 22.02.07, 16:02 Inżynier, fizyk i matematyk dostali taką samą ilość siatki ogrodzeniowej oraz polecenie otoczenia nią jak największego obszaru. Inżynier ogrodził obszar w kształcie kwadratu. Fizyk jako osoba troszkę bardziej inteligentna otoczył obszar w kształcie idealnego koła i stwierdził, iż lepiej się nie da. Matematyk natomiast postawił ogrodzenie byle jak, po czym wszedł do środka i powiedział: - Jestem na zewnątrz. Odpowiedz Link
altu muzycznie 22.02.07, 16:03 - Po czym poznać, że perkusista puka do drzwi? - Bo puka nierówno. - Po czym poznać, że wokalista puka do drzwi? - Bo nigdy nie wie, kiedy wejść. Odpowiedz Link
altu Re: Nie no... mam już tego dość! Już mi się nie c 22.02.07, 16:03 W Zabrzu na budowie majster krzyczy do pracownika "gorola": - Te, synek, skocz no po halba! - Ale panie majster, co to jest halba? - Te masz recht, weź dwie. Odpowiedz Link
altu Re: Nie no... mam już tego dość! Już mi się nie c 22.02.07, 16:03 Pewien student w myśl starej, sportowej zasady kibiców telewizyjnych "czy wygramy czy przegramy i tak się upiję" przed egzaminem z genetyki (do którego przygotowywał się w licznych pubach) na wszelki wypadek zakupił przed tym "wydarzeniem" pół litra absolwenta, włożył flaszkę w wewnętrzną kieszeń marynarki i przestąpił próg gabinetu profesora. Siadł, wyciągnął drżąca ręką karteczkę z pytaniami. Drętwe od tremy palce upuściły jednak kartkę na podłogę. Chłopak schylił się, aby ją podnieść, ale w tym momencie z kieszeni garnituru wyleciała mu flaszka. Gość odruchowo (i z przyzwyczajenia) złapał w pierwszej kolejności flaszkę, postawił ją (również odruchowo) na biurku profesora i zanurkował głębiej po "pytający papier". Gdy się w końcu podniósł z klęczek i siadł na krześle, profesor patrząc na butelkę zapytał: - Coś na zakąskę pan masz? - Nie - wyszeptał zblakłymi wargami student. - No to tylko czwórka - podsumował profesor. Odpowiedz Link
fleshless Re: Nie no... mam już tego dość! Już mi się nie c 22.02.07, 16:27 Na budowie do Majstra podbiega zdyszany i zaaferowany robotnik: - Panie Majster! Panie Majster! - krzyczy - Panie Majster, łopata się złamała - pokazując w bezradnym geście resztki pokiereszowanego narzędzia. - To oprzyj się pan o betoniarkę, do jasnej cholery! - wrzeszczy ze zniecierpliwieniem w głosie Majster... Odpowiedz Link
burykrow Re: Nie no... mam już tego dość! Już mi się nie c 22.02.07, 18:14 Nad brzegiem katowickiej Rawy siedzi chłopiec i pije z niej wodę przechodzący mężczyzna woła: Synek nie tutoj, ta wodo je czorno! Co pan powiedział, mówi chłopiec. A nic nic odpowiada mężczyzna. Odpowiedz Link
altu Re: Nie no... mam już tego dość! Już mi się nie c 23.02.07, 09:28 Rynek dużego miasta. Jakieś występy. Gdzieś z tyłu pośród stojących widzów rozlega się nagle: - Hej, kolego! Nieco dalej ktoś odwraca głowę. - Kto, ja? - Tak, ty. - Nie jesteśmy na "ty"! - O, sorry, kolego. - Nie jestem twoim kolegą! - Słuchaj, przyjacielu. - Ani przyjacielem! - Posłuchaj mnie, gościu. - Nie jestem żadnym "gościem"! - No to jak mam. - "Proszę pana". - OK, więc proszę. - . "szanownego". - Dobra, k., a więc proszę szanownego pana. - Dobrze, dobrze. - Czy szanowny pan widzi tamtego małego szczyla? - Tego, który wsiada na motor? - Tak, właśnie tego. - Widzę. - No więc chciałem powiedzieć, kiedy byliśmy jeszcze przy "kolego" - on akurat op.dalał wielce szanownemu panu kieszenie i torbę. Nie ma za co! Odpowiedz Link
fleshless Re: Nie no... mam już tego dość! Już mi się nie c 26.02.07, 09:46 a ku ku! ;P Odpowiedz Link
altu kilka praw 26.02.07, 15:42 Prawo biomechaniki Gdy tylko naprawiając samochód upaprzesz ręce smarem, zachce ci się lać. Prawo przyczynowo-skutkowe Gdy nakłamiesz szefowi, że spóźniłeś się do pracy, bo musiałeś zmieniać koło, następnego dnia rano złapiesz gumę. Prawo wypierania Ciało wychodzące z wanny jest wzywane przez dzwonek telefonu. Prawo centroczasoprzestrzeni W kinie ludzie mający bilety na miejsca w środku rzędu przychodzą na końcu. Prawo termodynamiki biurowej Kiedy zalejecie kawę, wezwie was szef i przetrzyma, aż woda nie ostygnie. Odpowiedz Link
altu prawdziwa kobieta 26.02.07, 15:42 Jaka jest prawdziwa kobieta? Nigdy nie ma: - czasu, - pieniędzy, - w co się ubrać. Zawsze ma: - rację, - genialne dzieci - męża idiotę. Z niczego potrafi zrobić: - sałatkę, - kapelusz, - awanturę małżeńską. Odpowiedz Link
altu hard 26.02.07, 15:52 Do sklepu z bielizną przychodzi dziewczyna z małym biustem, odsłania koszulę i pyta: - Czy macie coś na to? Sprzedawca spojrzał i odpowiada: - A próbowała pani clearasil? Odpowiedz Link
rzeka9 Re: hard 03.03.07, 15:47 Co to jest duże, czerwone i kwadratowe? Mała zielona piłeczka Odpowiedz Link