tak sobie wymyśliłam dziś rano pijac kawę- o ironio w samotności zagłuszanej
rytmami Jose Padilla. I wpadlam na pomysł. Wpadając na niego włozyłam sobie
maskarę w oko- czerwone mam do teraz...Ale nie o tym chcialam..
Otoż: całe forum singli, którzy ogólnie rzecz biorąc mówią o tym , ze jest im
źle. Źle bo sami, bo zagłuszają pustkę, bo nikt nie czeka itd.
Przecież tutaj singiel singla pogania. Może by tak zacząc myślec o tym, ze
tutaj moze ktoś ciekawy, który tak jak ja lubi Jose Padilla i ma pasję o
której lubi mówić...

)!!!
Co myślicie?