Byl zlot, ja w sumie nawet wole nazwac to spotkaniem

W waskim, ale
doborowym towarzystwie (patrz poprzedni watek nt zlotu). Ja sie bawilam
przednio

Tyko taka refleksja, juz i przez Singielke wyrazona. Dlaczego osoby, ktore
zalozyly watek i jako pierwsze zglosily chec spotkania nawet sie nie
pojawily?? Czy jest tak ze mamy tak malo czasu? Tyle zajec? Brak checi? Co
powoduje ze nie ruszamy sie z domu, nie wychodzimy innym na przeciw? Nie
otwieramy sie na nowych ludzi, znajomosci? ???