marzena-dom
04.07.07, 20:04
Mam 180 cm wzrostu i jestem sama... nie dlatego ze jestem wybredna tylko
dlatego że chciałabym męższczyznę swojego wzrostu lub wyzszego.
Przyciagam za to wszelkiej maści wysokich żonatych i niższych kawalerów. Z
niższymi zdażyło mi sie umawiać ale zawsze w domu, żeby nie iść koło siebie
ulicą, mam pelno niskich kolegow, widzę że rowniez sa zakłopotani gdy idziemy
gdzies razem, a ja jednak też mam zakodowane że facet powinien być wyższy.
Doszło do tego że jak ktoś wysoki (bez obrączki) zaczyna mnie podrywać
grzecznie pytam a co jego żona na to że w delegacji/dyskotece czy gdzie
akurat jestesmy podrywa kobiety. Nigdy sie nie pomyliłam!!! Panowie
zaskoczeni patrzą na palec (kurcze, przeciez obrączke zdjąłem) i sie dziwią
skąd wiem. I zaczynają sie tłumaczyć a potem uciekają.
Pomijam drugą sprawę: podrywało mnie i składało jednoznaczne propozycje tylu
żonatych panów że powoli trace nadzieje w uczciwość, wierność itp ...
I co ja mam robić?