wzrost a samotność...

04.07.07, 20:04

Mam 180 cm wzrostu i jestem sama... nie dlatego ze jestem wybredna tylko
dlatego że chciałabym męższczyznę swojego wzrostu lub wyzszego.
Przyciagam za to wszelkiej maści wysokich żonatych i niższych kawalerów. Z
niższymi zdażyło mi sie umawiać ale zawsze w domu, żeby nie iść koło siebie
ulicą, mam pelno niskich kolegow, widzę że rowniez sa zakłopotani gdy idziemy
gdzies razem, a ja jednak też mam zakodowane że facet powinien być wyższy.
Doszło do tego że jak ktoś wysoki (bez obrączki) zaczyna mnie podrywać
grzecznie pytam a co jego żona na to że w delegacji/dyskotece czy gdzie
akurat jestesmy podrywa kobiety. Nigdy sie nie pomyliłam!!! Panowie
zaskoczeni patrzą na palec (kurcze, przeciez obrączke zdjąłem) i sie dziwią
skąd wiem. I zaczynają sie tłumaczyć a potem uciekają.
Pomijam drugą sprawę: podrywało mnie i składało jednoznaczne propozycje tylu
żonatych panów że powoli trace nadzieje w uczciwość, wierność itp ...

I co ja mam robić?
    • sorrento_8 tu chyba nie o wzrost chodzi :) 04.07.07, 20:12
      mówię Ci to ja kobieta mająca 158 cm wzrostu smile i z zasady (choć zdarzają się
      wyjątki) każdy mężczyzna jest ode mnie wyższy
      • marzena-dom Re: tu chyba nie o wzrost chodzi :) 04.07.07, 20:20
        To jak to tłumaczyć ? smile
        Chcę byc z kimś. Zaczynam przymykac jedno oko i nic...żadnego wysokiego
        kawalera na horyzoncie
        • sorrento_8 Re: tu chyba nie o wzrost chodzi :) 04.07.07, 20:33
          singiel singlowi nie wytłumaczy czemu ten drugi jest sam smile
          jeśli wzrost ma priorytetowe znaczenie, to może poszukaj w "klubie wysokich",
          sprawdziłam mają swoje forum smile
          powodzenia!
    • mumuja Re: wzrost a samotność... 04.07.07, 20:53
      50% kobiet z mojej pracy jest wyższa od przeciętnego wzrostu faceta i każda z
      nich mężata!
      a poza tym fajnie, jak się czasem z kodu wyjdzie
    • herezja Re: wzrost a samotność... 04.07.07, 21:22
      A ja tam chromole wzrost.
      Całe życie szukałam wysokiego faceta (i zapierałam sie, ze z niższym ni hu hu),
      co przy moich 176 cm nie było takie proste. A "love of my life" i tak okazał
      sie być ciut niższy - na poczatku troche mnie to peszyło, ale teraz wcale.
      • emzecik Re: wzrost a samotność... 04.07.07, 21:42
        pokochałem Cię za tą wypowiedź
        jeszcze bardziej wink
        • herezja Re: wzrost a samotność... 04.07.07, 22:46
          Emzet, no przestań wink
      • carja.fruzhina Re: wzrost a samotność... 08.07.07, 13:52
        Herezja, mam tak samo! smile
        zawsze szukałam panów 180+ a tymczasem już jakiś czas jestem z panem mojego
        wzrostu (176) i jest mi z nim b. dobrze. Na początku obsesyjnie obserwowałam nas
        w w wszelkich lustrach, oknach wystawowych itp. itd, a teraz mi przeszło. Ale
        nie mam odwagi założyć przy nim butów na 7cm obcasie <mam takie jedne wink>,
        chociaż on mówi, ze nie ma kompleksu i mogłabym. Nie chcę, nie lubię. Poza tym
        ballerinki i tym podobne buty są takie słodkie! a jakie to zdrowe dla kręgosłupa! wink
        ostatnio widziałam parkę, w której facet był nizszy o ponad pół głowy i
        wyglądali na szczęśliwych, u mnie w bloku mieszka małzeństwo gdzie ona jest
        wyższa i większawink od męza, mają 2 dzieci i jest ok smile

        czasem warto przymknąć oczy na pewne sprawy. Co za radość posiadania za faceta
        przystojniaka 186 wzrostu jesli jest.... pusty w środku :p
        • herezja Re: wzrost a samotność... 08.07.07, 23:18
          z tymi lustrami też tak na początku miałam smile
          Właściwie to od faceta tez duzo zalezy. Jeden ex mojego wzrostu miał na tym tle
          straszliwy kompleks i przez to też źle sie z tym czułam. A teraz żyje sobie bez
          kompleksów iczasami czuje sie bardzo "maleńka" wink
    • wenecka Re: wzrost a samotność... 04.07.07, 22:57
      niedawno był robiony coś a la zlot wysokich w jakimś mieście nie stołecznym.
      najwyższy pan miał 215 cm.
      • marzena-dom Re: wzrost a samotność... 05.07.07, 08:53
        mumuja - no wlasnie wysokie maja juz wysokich mężów ... a gdzie kawaleria ?
        sorrento - jakis link na forum wysokich?
        • mumuja Re: wzrost a samotność... 05.07.07, 09:14
          ale niekoniecznie wysokich!

          nie trzeba się ograniczać, mały, duży, gruby, chudy, zezowaty, okularnik, rudy,
          czy to ma większe znaczenie, gdy jest to, co najważniejsze?
        • sorrento_8 Re: wzrost a samotność... 05.07.07, 19:22
          marzena-dom napisała:

          > sorrento - jakis link na forum wysokich?

          alez prosze bardzo smile

          www.google.com/search?hl=pl&rlz=1T4SUNA_en___PL211&q=%22klub+wysokich%22&lr=
    • condziu Re: wzrost a samotność... 05.07.07, 09:54
      Nie wolno tracić nadziei, szukaj dalej i nie poddawaj się ... jeszcze gdzieś tam
      żeglują wysocy kawalerowie, np 191
      • maryshaa Re: wzrost a samotność... 05.07.07, 10:08
        Ale coś w tym jest, że wysocy panowie sa rozchwytywani smile Ja mam +\-160 więc
        dla mnie prawie każdy jest wysoooki, ale prawda jest taka, że przy wysokim
        wzroście inaczej rozkładają się proporcje ciała, i taki Pan wygląda po prostu
        bardziej atrakcyjniesmile Z resztą uważam, że wysokie kobiety też!! hmmm marzę
        chociaż o 5cm więcej, hahahaha smile
        Ale czy od razu wzrost kobiety skazuje ją na samotność, to chyba zależy co komu
        w głowie siedzi smile
        • condziu Re: wzrost a samotność... 05.07.07, 10:31
          Ja słyszałem, że wysocy po 30-te to dopiero są rozchwytywani.

          Idę po leżakować w piwniczce smile
          • herezja Re: wzrost a samotność... 05.07.07, 10:58
            A wysoki facet z osiemdziesiątką na karku to dopiero unikat! tongue_out
            Żebys się tylko reumatyzmu nie nabawił w tej piwniczce tongue_out
          • maryshaa Re: wzrost a samotność... 05.07.07, 11:00
            A ja słyszałam, że to kobiety są jak wino! a jednak codziennie dowiadujemy się
            czegoś nowego smile
            Ułożysz się na specjalnym stojaczku na wino, czy wciśniesz między rower i metr
            ziemniaków? smile
            • condziu Re: wzrost a samotność... 05.07.07, 11:13
              Rower trzymam w kuchni, ziemniaki jeżeli już to tylko na zimę ... a stojaczek
              ciągle wolny smile
              • maryshaa Re: wzrost a samotność... 05.07.07, 11:37
                Dziś w pracy mam lenia i zamiast zająć się czymś pożytecznym wyobraziłam sobie
                faceta 191cm wciśniętego w stojak na wino!! smile))
                • condziu Re: wzrost a samotność... 05.07.07, 11:40
                  Mój leń powoli znika, myśli krążą wokół stojaka, a dokładnie nad jego przebudową.
                  • maryshaa Re: wzrost a samotność... 09.07.07, 22:51
                    condziu napisał:

                    > Mój leń powoli znika, myśli krążą wokół stojaka, a dokładnie nad jego
                    przebudow
                    > ą.
                    >

                    I jak postępują prace nad przystosowaniem stojaka do wzrostu?
                    • felerynka Re: wzrost a samotność... 09.07.07, 23:55
                      tzn. czym większy wzrost tym samotności więcej?
                      wypadam tak sobie
                      ale na analoga, to i miłości więcej ma wysokasmilea niska jakby mniej..
    • marzenaj1 Re: wzrost a samotność... 05.07.07, 10:37
      Należy6sz do klubu wysokich?
    • violeta01 Re: wzrost a samotność... 05.07.07, 12:49
      To pewnie dlatego, że z wiekiem krąg kandydatów się zmniejsza. Ci wysocy zostali
      już złapani w sieci. Teraz możesz najwyżej poderwać jakiegoś z odzysku.
      • condziu Re: wzrost a samotność... 05.07.07, 12:52
        violeta01 napisała:

        >Ci wysocy zostal i już złapani w sieci. Teraz możesz najwyżej poderwać jakiegoś
        z >odzysku.

        Nie wydaję mi się ... czas sprawdzić sieci, czy oczek zbyt dużych w nich nie ma.
        • maryshaa Re: wzrost a samotność... 05.07.07, 12:56
          Ale czy z odzysku znaczy że gorszy?
          • condziu Re: wzrost a samotność... 05.07.07, 12:58
            pewnie chodzi o to:

            z odzysku = używany, z przebiegiem itp. wink
            • maryshaa Re: wzrost a samotność... 05.07.07, 13:01
              No wiesz, trudno, żeby w pewnym wieku być "bez przebiegu" Wtedy to musi być
              rzeczywiście coś nie tak z takim delikwentem!
              Ale czy to świadczy o gorszości faceta, że jest po nieudanym związku?
              • condziu Re: wzrost a samotność... 05.07.07, 13:09
                Nie, ale na pewno lepszy facet to ten po udanym związku wink
                • maryshaa Re: wzrost a samotność... 05.07.07, 13:13
                  Ale skoro w udanym, to dlaczego miałby go kończyć? Faceci w udanych związkach
                  są "poza konkursem" i tematyką tego forum smile)
                  Pisząc "nieudany związek" miałam na myśli zakończony rozstaniem (obojętnie czy
                  pokojowo czy z orzekaniem o winę)
                  • sylwia175 Re: wzrost a samotność... 05.07.07, 14:13
                    Sorry ale ja czegos nie rozumiem. Co ma wzrost do samotnosci??? Tak samo jak
                    kolor skory czy krzywa noga... Ja mam 176 moj maz 174 i mam w nosie te pare cm
                    roznicy. I do glowy by mi nie przyszlo skreslac go tylko z tego powodu. Kiedys,
                    nie tak dawno jeszcze bylam przekonana ze musze miec wyzszego od siebie faceta.
                    To byl priorytet. Teraz bawi mnie ten typ myslenia. Ludzie kiedys tam z gory
                    ustalili pewne zasady, typu facet powienien byc starszy, wyzszy, grubszy itp od
                    kobiety my trzymamy sie tych glupich zasad,i czasami tracimy cos fajnego. Takze
                    zamiast szukac tych wysokich olej to i zacznij po prostu przygladac sie
                    nizszym. Moze ktorys z nich jest naprawde fajnym facetem.
    • 9b9 Re: wzrost a samotność... 07.07.07, 12:34
      Przez całe mlodzieńcze zycie chciałem "mieć" dziewczynę coś koło 180 cm coby sie komponowało z moim 188. No ale padło na 165. Może dlatego teraz jestem z odzysku? Cholera wiesmile
      P.S. Te cyferki do totolotka nie pasująsmile
    • mircea Re: wzrost a samotność... 08.07.07, 18:22
      Ponad 170 cm wzrostu i od jakiegoś czasu szpilki ok. 10 cm - przestałam się
      przejmować, że większość facetów sięga mi do ucha wink
      • alo_ha Re: wzrost a samotność... 10.07.07, 12:41
        O to tak jak ja, coś między 173 a 175 cm zależy kto mierzy smile do tego
        nieśmiertelne obcasy.... natomist jak weszłam na forum wysokich pań to się
        okazało, że przy nich jestem malutka smile niestety większość napotkanych panów
        jest niższa... i chociaż nie jest to glówne kryterium pana idealnego to mimo
        wszystko jakoś lepiej mi z wysokimi smile ale może to zboczenie rodzinne - tato ma
        194 smile
    • emzecik ło matko 08.07.07, 18:43
      wynika z tego wątku że nie ma nie-wysokich singli...
      to się kurna sparujta razem ze sobą ;P

      P.S. Mnie nie liczcie, bom karzeł ledwo nad dywan wystający :]
      • altu Re: ło matko 08.07.07, 22:31
        > P.S. Mnie nie liczcie, bom karzeł ledwo nad dywan wystający :]

        aaaasmile
        to dlatego ostanio cię znaleźć nie mogę;0
    • little_m Re: wzrost a samotność... 08.07.07, 18:46
      Hej Marzena,
      ja tez mam 180 cm i problem taki jak Ty. Nie wyobrazam sobie bycia z nizszym
      mezczyzna, a tych wysokich (albo co najmniej 180) to jak na lekarstwo. No chyba
      ze wyemigruje sie do Holandii, tam ci wysokich pod dostatkiem wink
      Zawsze krecili sie kolo mnie nizsi, ale z wiadomych przyczyn nie wzbudzali we
      mnie mesko-damskiego zainteresowania, jedynie kolezenskie.

      Nie wiem czy wzrost i samotnosc to stosunek proporcjonalny - im wyzszy wzrost
      tym wieksza szansa na singlowanie. Na pewno jest nam trudniej znalezc tego
      jedynego, chociazby z tego wzgledu, ze wysokich mezczyzn u nas malo.

      Co masz zrobic.... nie wiem. Sama nie za bardzo wiem co poczac.
      Moze rzeczywiscie pozostaje nam Klub Wysokich wink))

      Pozdrawiam Cie serdecznie,
      LittleM
    • cafe_girl Ehh życie... 08.07.07, 20:46
      marzena-dom napisała:
      > Przyciagam za to wszelkiej maści wysokich żonatych i niższych kawalerów.

      Jak zwykle poplątane.. podobnie jak sorrento czy maryshaa należe do kategorii
      +/- 160 a jak do tej pory przyciągałam głównie panów wysokich lub bardzo
      wysokich (no, może z paroma wyjątkami)

      I popieram głosy które pojawiły się wyżej, o tym że nie o wzrost tu chodzi. No
      chyba że komuś zależy wyłącznie na odpowiednim prezentowaniu się, to wtedy...
      powodzenia.
    • iberka Ach ten wzrost i mały dodatek :-) 09.07.07, 07:12
      no to ja napiszę tak: wzrostu mam 169 cm więc jak na kobietę źle nie
      jest....jak mnie ktos zacepia to ma 185 w górę smile i czuję się jak krasnalekwink.
      Nie ukrywam,że wolę wyższego niż niższego mężczyznę ale znam takie pary gdzie
      jest odwrotnie i od kilku lat są nierozłączni. Myślę ,że to takie nase
      uprzedzenia, stereotypy.....ale mnie również ciężko jest się z nich wyzwolić.
      Sama za to bardzo zwracam uwagę aby pan nie był wagi piórkowej wink jako, że ja
      jestem kobietka, która ma czym zakręcić i w towarzystwie chudzinki czuję
      się....źle smile))))))))))))

      Iza
    • sorrento_8 Re: wzrost a samotność... 09.07.07, 19:54
      Marzenka wink, może tutaj coś Ci doradzą

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37522
      a w zamian poproszę linkę do forum dla niskich wink
    • condziu Re: wzrost a samotność... 13.07.07, 13:03
      Drogie Panie, najwyższy już został wyhaczony wink

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60153,4309537.html
      • papessa.giovanna Re: wzrost a samotność... 13.07.07, 17:09
        może ma brata? wink

        Mam dobrze ponad 170 cm wzrostu a i tak jestem najniższa w rodzinie... Razu
        pewnego przyprowdziłam do domu amanta wzrostu nieco mniej słusznego. Czuł się
        trochę nieswojo gdyż cała rodzinka patrzyła na niego z góry smilea mój dziadek
        nadał mu przydomek "mały kolega".
        Wokół mnie kręcą się sami niżsi faceci i cóż ja poradzę, że szukając patrzę w
        górę wink
    • rosa_portogallo Re: wzrost a samotność... 13.07.07, 22:23
      Rany! Taki ciekawy watek, a ja dotad go nie dostrzeglam???smile A wiec mam 178 cm
      wzrostu, jestem niemala kobietka i mam bardzo podobe do ciebie doswiadczenia,
      Marzeno:] Jedyni w miare normalni, wolni i sympatyczni faceci jakich spotykam
      sa...niscy:] Na ogol, wpadam w oko szczuplym mezczyznom cos ok 160 cm wzrostu,
      ktorzy z kolei mnie kompletnie w oko nie wpadajasad Passa dotyczaca zonatych to
      osobna historia. Tez tacy kiedys mi sie przydarzali. Minelo. Teraz spotykam albo
      "karzelkow" albo mlodzikow (tak kolo 20stki, sama majac lat 32wink Nie bardzo
      wyobrazam sobie, wbrew temu co pisza niektore singielki, zwiazek z nizszym
      m-em:] Nie czuje sie kobieco z kims kto siega mojego ramienia i to z ledwosciasad
      Ze nie wspomne juz o szpilkach, ktorych od lat nie nosze, m.in z tego powodu.
      Ech. I co tu poczac, kiedy Bozia obdarowala nas tak hojnie?
      • gaudia Re: wzrost a samotność... 13.07.07, 22:53
        nie wytrzymam i się wpiszę

        a wpisze się, bo bozia dała 182

        1. Nie marudźcie małolaty. Nie macie pojęcia co to 182 w "moich" czasach. W
        liceum osiagnęłam co prawda zaledwie 178, ale kompleksy niemal mnie zjedli.
        Chodziła która na przygiętych kolanach? Ha! A ja wpadłam na ten genialny pomysł.
        Raz, w Kazimierzu Dln. Przepiekny artysta (jakieś 174) niemal popłakał się ze
        smiechu jak to zauważył. Jak ja się czulam gdy rechotał - zmilczę.
        2. Wyleczyłam się raz na zawsze kiedy mając lat 16 polazłam trenować siatkówkę.
        I w ciasnym korytarzu hali sportowej minęłam po raz pierwszy druzynę koszykarzy.
        Jezu....mistyczne przeżycie, doprawdy. Są faceci wyżsi ode mnie! Hura! Jak w
        lesie, no mówię wam. Jako nowa zostałam zaproszona na kilka randek z tymi
        pieknościami. Frunęłam na skrzydłach, a w oczach miałam nadzieję i nieco
        popłochu. Dupa, powiadam Wam. Oni zamiast głów mieli pilki. Jakby od nich odjąć
        koszykówkę, to nic by nie zostało.
        3. Potem juz było tylko lepiej. Oczywscie została mi lekka "miarka" w oczach.
        Ale okazało się, że gejzery uczuc wybuchaja mi do calkiem przecietnych wzrostowo
        facetow. Mąż - jakies marne 184. Nastepny facet - az bałam sie z nim
        zmierzyc....chyba nieco nizszy. Cos tam po drodze - toz samo.

        Spotykalam na drodze TYCH. Wybujałych dwumetrowców, o mrocznym spojrzeniu, z
        artystyczną duszą na dodatek. Jeden miał sznyty, drugi orle pióro we włosach,
        następny kontrabas...I padałam na kolana i oczywiscie robiłam z siebie
        konkursowa kretynkę.

        Mnie tez oblegają na słuzbowych imprezach tacy 160 (teraz jeszcze doszła srednia
        wieku 72). Doszłam do wniosku, że chodzi o to iż mają mój biust na wysokości
        twarzy, co zapewne dostarcza im wielu doznań. Raz, gdy tańczyłam z takim, inny
        poprosił mnie do tańca bo nie zauważył partnera mego.

        Baby długie, chrzanic wzrost. Im bardziej Puchatek zaglądał do środka .....Nie
        rozglądać się nerwowo, nie mierzyc, serio. Chemia przychodzi w przedziwnych
        momentach, iskrzy strasznie bez względu na kilometry ciała. Nie znaczy, że
        namawiam do patrzenia w dółbig_grin (choc jeden bluesman ze Śląska 160 cieszy się żoną
        175 i są przeszczęśliwi. On kulka, ona patyczak). Ale nie warto o tym myslec, co
        ma być będzie. Banał: otworzyć się na ludzi, wszystkich, ten właściwy jest
        gdzieś wśród nich. Houk.

        ciotka gaudia
    • margie Re: wzrost a samotność... 14.07.07, 16:59
      ciekawe, co piszeszz.... ja mam 180cm wzrpstu ( nieoficjalnie 181,5) 49 lat i
      jakos nie mam problemu zfacetami. Co prawda osttani facet byl lekko nizszy,
      ale on nie mial z tym problemu.. Ja tez nie. A tak wszyscy wyzsi.. Zon atych
      tez olewam...
    • losiek75 Re: wzrost a samotność... 18.07.07, 20:01
      Wzrost nie ma wplywu na to czy jestesmy samotni.
      Dawno temu chcialem miec dziewczyne 10 cm nizsza,
      oznaczalo to 183. Teraz po latach smieje sie z tego.
      Spotykam sie z czlowiekiem nie z opakowaniem.
      Jezeli smieci sa ladnie opakowane, to cieszyc sie nimi
      bedziemy do czasu odpakowania.
      • marzena-dom Re: wzrost a samotność... 21.07.07, 17:29
        to nie jest tak że ważne jest opakowanie
        ale jak niektore z Was tu napisały ja tez mam cos takego że nie czuję chemii do
        kogoś niżzego, nie czuje sie kobietą przy kimś mniejszym, tak bardzo chce
        przytulic sie do męskiego ramienia a nie żeby facet nosem wtulał sie w moje
        piersi wink

        znalazłam internetowy klubwysokich, zapisałam się i szaleję na nim wink było juz
        spotkanie, był bal ...

        www.klubwysokich.pl/
        polecam i zapraszam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja