Dodaj do ulubionych

ZEMSTA NIETOPERZA

06.09.07, 00:24
gdzies kiedys na innym forum przeczytalam o krewetce w karniszu - ze
pozostawiona w mieszkaniu eks roztoczy na dlugie dni upojny rybi
fetor - niemozliwy do zlokalizowania.piekne :]
mscicie sie? na zemste nie pozwalaja sobie tylko ludzie wielcy?
Obserwuj wątek
    • cicade to podobno był autentyk! 06.09.07, 00:33
      Czytałam smile

      Czasem się mszczę, ale ktoś musiałby
      wyjątkowo dać się we znaki.

      Warto spróbować na odwrót: miłe żarty.
      Aha, i przykład subtelnego odpłacania
      pięknym za nadobne: Amelia.
      Cała sekwencja, gdy facet budzi się zbyt
      wcześnie, bo Amelia przestawiła budzik,
      a na końcu słyszy zgłoszenie szpitala
      psychiatrycznego w telefonie smile
      • banca Re: to podobno był autentyk! 06.09.07, 00:48
        marzy mi sie instalacja krewetki w cudzym karniszu.jak dotad trudne
        w realizacji sad
        jak mnie przyjaciolka namawiala "dzien po" na rytualne
        voodoo,rozryczalam sie zanim znalazlam szpilki i zapalki,ze "ja go
        tak kocham i nie moge mu zrobic krzywdy"...
        za slaba psychike mam normalnie na zemste uncertain
        • miszpat polewa 06.09.07, 00:55
          <setka dla kurażu>
          • banca Re: polewa 06.09.07, 01:12
            po tej secie i miesiacu uplynietym juz bym sie chyba na to voodoo
            skusila.
            ps takie niebo mamy,ze chyba normalnie snieg zaraz spadnie!!!nie mam
            sily! wink
            • czandri Re: polewa 06.09.07, 01:36
              Nie mszczę się. Nigdy. Bywam złośliwa. Czasem okropnie. Czasami popatrzę
              strasznym wzrokiem. Ale zemsta nie.
              Albo raczej tak...
              Ale taka "pozytywna". Ktoś mi zrobi świństwo, a ja mu potem pomogę. Z uśmiechem.
              I wiem, że go wtedy skręca z wyrzutów sumienia. W ten sposób się "mszczę" wink
              • puzzle33 Re: polewa 06.09.07, 06:43
                czandri napisała:

                > Ktoś mi zrobi świństwo, a ja mu potem pomogę. Z uśmiechem
                > .
                > I wiem, że go wtedy skręca z wyrzutów sumienia. W ten sposób
                się "mszczę" wink
                Przypuszczasz, że tak jest, czy wiesz to rzeczywiście? Dużo zależy
                od ktosia.
                • ola_dom Re: polewa 06.09.07, 10:53
                  puzzle33 napisała:

                  > czandri napisała:
                  >
                  > > Ktoś mi zrobi świństwo, a ja mu potem pomogę. Z uśmiechem
                  > > .
                  > > I wiem, że go wtedy skręca z wyrzutów sumienia. W ten sposób
                  > się "mszczę" wink
                  > Przypuszczasz, że tak jest, czy wiesz to rzeczywiście? Dużo zależy
                  > od ktosia.

                  to prawda, zależy od ktosia. Ale czy to ma znaczenie? Czy nie
                  większe znaczenie ma zachowanie szacunku do siebie? Bo klasyczna
                  zemsta w moim rozumieniu taki szacunek odbiera. Mnie by odebrała, bo
                  jest zniżaniem się do poziomu krzywdzącego. A przecież można być
                  ponad to. No pewnie, że karmimy wtedy swoje ego, bo lepiej byłoby w
                  ogóle zlekceważyć naszego oprawcę i krzywdę, którą nam zrobił, ale
                  to niezmiernie trudne...smile. Łatwiej spojrzeć na niego z wyższością,
                  na takiego małego, złego człowieczka, który jak mały złośliwy piesek
                  umie tylko gryźć i szczekać. Ze strachu, oczywiście.
                  Moja koleżanka powiedziała, że największą zemstą na mężu, który ją
                  opuścił, było jej szczęście niedługo po ich rozstaniu. Nie mógł tego
                  zrozumieć!
                  Tak, najlepszą zemstą jest nie odczuć krzywdy smile. (dla nas zresztą
                  też to będzie najlepsze smile)
              • fleshless Re: polewa 06.09.07, 16:56
                czandri napisała:


                > Ale taka "pozytywna". Ktoś mi zrobi świństwo, a ja mu potem pomogę. Z uśmiechem

                och, jakie to słodkie ;]
        • anula001 Re: to podobno był autentyk! 06.09.07, 01:00
          banca napisała:
          > za slaba psychike mam normalnie na zemste uncertain


          tiaaa... a ja choc chcialabym moze, to chyba za duza klase mam czy cos w tym
          rodzajuwink
          • puzzle33 Re: to podobno był autentyk! 06.09.07, 06:48
            A ze mnie za duży leń, do tego ceniący sobie wolność. Zgiń,
            przepadnij - całkiem mi wystarcza. Po cichutku spekuluję sobie, że
            tym sposobem też można nieźle dowalić, ale u mnie to efekt uboczny,
            o ile w ogóle ktosi zaboli. Nie jestem zainteresowana.
    • barimbowa Re: ZEMSTA NIETOPERZA 06.09.07, 07:01
      Zemsta wcale nie jest słodka - ma gorzki smak. Nie umiem już się
      mścić. Z wiekiem złagodniałam smile Gdyby udało mi się tą krewetkę
      umieścić tam gdzie bym chciała - pewnie po kilku dniach byłoby mi
      szkoda ktosia i powiedziałabym o niespodziance.
      • yes22 Re: ZEMSTA NIETOPERZA 06.09.07, 08:42
        Zemsta potrafi wrócić do osoby z podwójną siłą, więc moim zdaniem
        nie warto, nie stosuję, mimo że czasem kusi jak diabli, ale potrafie
        słownie dopiec a oowszem wink
        • banca Re: ZEMSTA NIETOPERZA 06.09.07, 09:24
          mnie zawsze korci i wymyslam cuda,ale jak staje oko w oko z
          mozliwoscia,to nie potrafie.klasa jakas czy co? wink
          yes,w temacie tego,ze wraca z podwojna sila,zawsze sie
          zastanawialam,czy jakies zlo,ktore gdzies tam wyrzadzilismy nie
          przychodzi z powrotem zwielokrotnione i stad te meki singla? chyba
          zbyt wielka metafizyka jednak...
          • barimbowa Re: ZEMSTA NIETOPERZA 06.09.07, 09:42
            Nadinterpretacja chyba, banca smile Przecież my dobrzy ludzie
            jesteśmy wink))
            Ja się zastanawiałam ostatnio czy mi jedna taka nie życzyła
            wszystkiego najgorszego bo tak się zaczęło wszystko plątać... I nie
            wiem, może życzyła ale pocieszam się że do niej to wróci.
            Co do wracania jeszcze - pewien znany mi pan ma zasadę że nigdy nie
            jest tym trzecim - zawsze wybiera kobiety z czystym kontem (tak,
            wierzy im na słowo wink ) bo mówi że boi się że jak on komuś rogi
            przyprawi - to kiedyś spotka to jego samego.
            • banca Re: ZEMSTA NIETOPERZA 06.09.07, 09:50
              z zasadami generalnie jest tak,ze maja zastosowanie do momentu kiedy
              przestaja je miec wink
              ja tez dalabym sobie uciac reke,ze nigdy z zonatym.a dobrym
              czlowiekiem jestem wink i przez 28 lat sie sprawdzalo.i co? "i teraz
              bym ku*** nie miala reki!"
              tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono - ze tak literatura obozowa
              pojade.
              • barimbowa Re: ZEMSTA NIETOPERZA 06.09.07, 13:14
                Masz rację smile Ja już nawet przestałam mówić że nigdy więcej nie
                wyjdę za mąż wink)) Mówię tylko że już więcej nie zmienię nazwiska
                ale kto wie... wink
          • yes22 Re: ZEMSTA NIETOPERZA 06.09.07, 13:20
            Nie ma reguły że wróci zło napewno, tak wielu ludzi jest dobrych,
            grzecznych, uprzejmych, układnych i co? Dostaja po dupce od losu,
            więc takie wnioski... a to że signalmi jesteśmy? Hmm.. to tzw okres
            przejściowy, trzeba wszystkiego doświadczyc wink
            • banca Re: ZEMSTA NIETOPERZA 06.09.07, 20:38
              OKRES PRZEJSCIOWY :]
              bede to sobie powtarzac dzis,w ten dzien do dupy
              • yes22 Re: ZEMSTA NIETOPERZA 07.09.07, 09:47
                I bardzo dobrze, tak trzymać smile
    • herezja Re: ZEMSTA NIETOPERZA 06.09.07, 10:07
      Nie mszcze sie. Wystarczy mi wymyślenie cudownie mściwej i okrutnej
      zemsty z najdrobniejszymi szczegółami i oczywiście z reakcją
      winowajcy. Taka wizualizacja mi wystarcza za odwet smile Potem mozna
      mieć nawet poczucie wielkoduszności, że mogło sie komuś zrobić
      duuuze kuku, ale jest sie tak cudownym, ze mu sie odpuścilo wink
    • altu Re: ZEMSTA NIETOPERZA 06.09.07, 12:08
      smile
      tia.. zemsta jest rozkoszą bogów smile
      właśnie opracowuję sprytny plan.
      potrwa nieco, ale końcówka będzie piękna smile
      i hope wink
      • mort_subite Re: ZEMSTA NIETOPERZA 06.09.07, 14:39
        altu napisała:

        > smile
        > tia.. zemsta jest rozkoszą bogów smile
        > właśnie opracowuję sprytny plan.
        > potrwa nieco, ale końcówka będzie piękna smile
        > i hope wink

        Emzet, chłopie, masz przechlapane... tongue_outPPP
        • altu Re: ZEMSTA NIETOPERZA 06.09.07, 14:50
          hie hie
          chodzi o fabryke.
          wink

          aż taka zła nie jestem.. wink
          chociaż..
          ci co mnie znają, to wiedzą wink
      • aleola1 strach sie bac 06.09.07, 14:46
        normlanie teraz wszyscy ktorzy maja z toba na pienku powinni bardoz
        uwaznie robic kazdy krok smile
    • alo_ha Re: ZEMSTA NIETOPERZA 06.09.07, 12:15
      W skrajnym przypadku zamykam drzwi i dyskretnie pozbywam się
      kluczyka raz na zawsze smile
      • barimbowa Re: ZEMSTA NIETOPERZA 07.09.07, 20:24
        "zemsta jest wyznaniem cierpienia. Nie jest wielki duch, którego ugnie krzywda. Ten, kto Cię obraził, jest albo silniejszy, albo słabszy od Ciebie: jezeli słabszy - oszczędź go
        jeżeli silniejszy - oszczędź siebie" smile
    • fleshless ale zemsta! 06.09.07, 15:35
      koń by się zesikał ze śmiechu ;]
      • cicade Ano 06.09.07, 23:25
        Po siedemnastu latach małżeństwa pewien bardzo bogaty facet porzucił żonę dla młodej sekretarki. Życzeniem nowej oblubienicy było zamieszkać w dotychczasowej rezydencji małżeńskiej, a ponieważ mąż miał nieco lepszego adwokata, to i plan się powiódł. Była żona dostała trzy dni na wyprowadzkę.
        Pierwszy dzień spędziła na pakowaniu wszystkich swoich rzeczy w pudła, kufry i walizki.
        Drugiego dnia wynajęła ludzi, którzy przewieźli jej dobytek do nowego mieszkania.
        Trzeciego dnia po raz ostatni usiadła do stołu w swojej pięknej jadalni. Zapaliła świece, włączyła nastrojową muzykę i zjadła kolację z krewetek, kawioru i białego wina.

        A gdy posiłek miał się ku końcowi, obeszła wszystkie pomieszczenia w domu i w każdym wetknęła w karnisz skorupkę krewetki z odrobiną kawioru. Na koniec sprzątnęła ze stołu, wezwała taksówkę, zamknęła dom i odjechała.
        Kiedy mąż wprowadził się z nową panią, przez pierwsze dni wszystko układało się wspaniale. A później w domu zaczęło śmierdzieć. Próbowali wszystkich sposobów: mycie, sprzątanie, szorowanie, wietrzenie... Wszystko na nic. Sprawdzili wentylację, czy nie zbłądziło i nie zakończyło w niej żywota jakieś zwierzątko, wyprali wszystkie dywany... Na nic. Wszędzie porozstawiali odświeżacze powietrza. Na nic! Wezwali firmę dezynsekcyjną. Młoda para musiała się wyprowadzić na kilka dni – zgodzili się, żeby tylko móc wrócić do czystego domu... Na nic!! Wreszcie rozpaczeni właściciele zdecydowali się na wymianę drogich wełnianych wykładzin. Wszystko zupełnie na nic. Nic nie pomogło. Znajomi przestali składać wizyty. Robotnicy wynajęci do remontu odmówili dalszych prac. Pomoc domowa odeszła... W końcu też sami właściciele nie mogli dłużej znieść upiornego smrodu i postanowili się przeprowadzić. Dali ogłoszenie, że dom jest na sprzedaż. Miesiąc później, mimo obniżenia ceny o połowę, nadal nie było chętnych na smrodliwe lokum. Mało tego – wieści się rozeszły i żadna z lokalnych firm nie chciała podjąć się pośrednictwa w transakcji. Wreszcie pechowcy zostali zmuszeni kupić nowy dom na kredyt. Wtedy na horyzoncie pojawiła się była małżonka. Któregoś dnia zadzwoniła do eks-męża z pytaniem, co słychać. Znękany facet opowiedział historię gnijącego domu, żona jej wysłuchała i stwierdziła, że bardzo tęskni za swoim starym domem i że chętnie zrezygnuje z części przyznanych jej alimentów, jeśli tylko mąż pozwoli jej odzyskać dom. Korzystając z tego, że była żona nie miała pojęcia, jak strasznie dom śmierdzi, facet zgodził się odstąpić go za 1/100 wartości – pod warunkiem, że sfinalizują wszystko jeszcze tego samego dnia. Kobieta się zgodziła i już po dwóch godzinach mąż i jego nowa życiowa partnerka z chytrymi uśmiechami przyglądali się, jak panowie w kombinezonach pakują do samochodu z napisem „Przeprowadzki” cały ich dobytek... w tym również karnisze.
        • mumuja Re: Ano 07.09.07, 07:33
          piękności
          • ola_dom Re: Ano 07.09.07, 10:40
            w tym wypadku zawahałabym się nad nazwaniem tego zemstą. Pani nie
            chciała wyłącznie uprzykrzyć życia byłemu mężowi. Ona chciała
            odzyskać dom, który jej się słusznie należał.
        • puzzle33 Re: Ano 07.09.07, 15:26
          Cicade napisała:

          >>po dwóch godzinach mąż i jego nowa życiowa partnerka z chytrymi
          uśmiechami przyglądali się, jak panowie w kombinezonach pakują do
          samochodu z napisem „Przeprowadzki” cały ich dobytek... w tym
          również karnisze.<<

          Od siebie się nie ucieknie, co nie? I po cóż to zawracać sobie głowę
          myślami o zemście?

        • banca Re: Ano 07.09.07, 20:40
          nie znalam calej historii smile
          babeczka miala klase,trzeba przyznac
          mscic sie trzeba umiec
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka