Dodaj do ulubionych

Kontrowersja w konwersacji

02.02.08, 21:32
Natchniona stwierdzeniem Candycandy o nieporuszaniu kontrowersyjnych
tematów w początkach znajomości zapytuję - co o tym sądzicie?smile
Wiem, może warto nie straszyc upatrzonej ofiary juz na samym
początkusmile)), ale z drugiej strony - czy to ma sens? Mamy liczyć na
to, że potem, ogłupiona naszymi wdziękami, ofiara przełknie wszelką
kontrowersję?smile

...jest w tym oczywiście sporo racji, bo z drugiej strony to się po
prostu sprawdza, ale... No właśnie, jak Wy to robicie?smile
Obserwuj wątek
    • tysia131 Re: Kontrowersja w konwersacji 02.02.08, 21:59
      Ja myślę że nie powinno to stanowić problemu - jeśli (jak ją
      nazwałaś) "ofiara" ma skrajnie różne poglady od naszych to chyba
      lepiej ustalić to już na początku niż później męczyć sie pół życia i
      wyrzucać sobie (albo ON tobie) "co ja w nim widziałam".

      Jeśli "ofiara" ma takie same poglady na kontrowersyjne tematy - tym
      lepiej.

      A już w ogóle bosko, jeśli pomimo odmiennych stanowisk, potraficie o
      tym dyskutować w pokojowej atmosferze bez przymusu przekonania do
      swoich przekonań.

      Jedno spotkanie, pierwsze spotkanie i już wiadomo z kim mamy
      doczynienia wink Więc czemu nie zaczynać takich tematów? wink
      • feliciae Re: Kontrowersja w konwersacji 02.02.08, 22:07
        tysia131 napisała:

        > Jedno spotkanie, pierwsze spotkanie i już wiadomo z kim mamy
        > doczynienia wink Więc czemu nie zaczynać takich tematów? wink

        O, o! O to mi właśnie chodzilo. Ja zwykle jestem ostrożna w
        wyrażaniu kontrowersyjnych pogladów (jak każdy myślę nieraz coś tam,
        co nie wszystkim musi się podobaćwink), bo nie wiadomo, czy się nie
        urazi, czy nie zniechęci itd... Tymczasem zdarzyła mi się jakiś czas
        temu znajomość, w której od początku wszystko było prosto z mostu (z
        obu stron zresztą i z furą emocji, bo różnice w poglądach bywały
        powalające) i..... chyba dobrze się stałosmile.
        • grzespelc Re: Kontrowersja w konwersacji 03.02.08, 00:26
          Ja zwykle jestem ostrożna w
          > wyrażaniu kontrowersyjnych pogladów (jak każdy myślę nieraz coś tam,
          > co nie wszystkim musi się podobaćwink), bo nie wiadomo, czy się nie
          > urazi, czy nie zniechęci itd...

          Ja też. Chyba, że już kogoś znam i wiem, że mogę. Ale niektóre tematy dopiero po
          długiej znajomości...
      • altu Re: Kontrowersja w konwersacji 02.02.08, 22:10
        > A już w ogóle bosko, jeśli pomimo odmiennych stanowisk, potraficie > o tym
        dyskutować w pokojowej atmosferze bez przymusu przekonania do
        > swoich przekonań.
        > Jedno spotkanie, pierwsze spotkanie i już wiadomo z kim mamy
        > doczynienia wink Więc czemu nie zaczynać takich tematów? wink

        he he..
        to mi przypomnialo, ze w moim zyciu byl taki moment, gdzie [w ramach
        oszczedzenia sobie czasu na kolejne tragiczne randki.. bo ja taka malo asertywna
        jestem..wink ] rzucalam w polowie spotkania jakimś dziwnym, kontrowersyjnym
        tematem, albo rozmowę sprowadzałam na jakieś grząskie nurty wink
        było ciekawie. kilka znajomosci - jeszcze jest. mimo wszystko wink albo właśnie
        dzięki temu 'wink

        a tematy kontrowersyjne - nie powinno sie ich unikac. dzieki nim poznajemy nie
        tylko drugiego czlowieka, ale czasami i siebie 'smile
    • dzika_zdzicha Re: Kontrowersja w konwersacji 02.02.08, 23:44
      jeśli jakiś temat poruszony w trakcie zwykłej rozmowy prowokuje
      podjęcie innej-kontrowersyjnej kwestii, to zwykle ją podejmuję. co
      pomyśli ofiara to jej sprawa. przestałam analizować każdą sekundę
      znajomości i tak jest zdecydowanie lepiej. smile
    • opson83 Re: Kontrowersja w konwersacji 03.02.08, 08:17
      Te kontrowersyjne tematy raczej nie na pierwszym spotkaniu, tak może od 3ciego czasem drugiego . Na początku najlepiej poznać podstawy jak wyglądają z obu stron dopiero potem można sie straszyć tymi wszystkimi farmazonami. Ale z drugiej strony to też nie jest głupie tak odrazu wyskoczyć ze wszystkiego i jak ofiara nie ucieknie w popłochu to jakoś rokuje na przyszłość. Musiałbym spróbować smile
    • tysia131 Re: Kontrowersja w konwersacji 03.02.08, 10:48
      A ja i tak jestem zdania - i popieram przedmowczynie zeby nie
      analizowac kazdej sekundy spotkania - ze nie nalezy unikac takich
      tematow. Oczywiscie rzecz nie polega na tym zeby zlapac goscia za
      ramie i zadac mu serie z kalasznikowa: aborcja, kara smierci,
      miekkie narkotyki, eutanazja! co sadzisz? co myslisz? jaka jest
      twoja opinia???!!! NIe, nie o to chodzi - ale jesli sie nawinie
      jakis temat, a czemu nie? Czego sie bac? I ze niby co? Ktos zaczepi
      o taki temat, albo sam sie nasunie to mam czym predzej spytac, ze
      ladna dzis pogoda? A co faceci boja sie kobiet ktore maja swoje
      poglady i do tego sa inteligentne??? Phi! To ja kicham na
      takich!!! ;D
    • candycandy Re: Kontrowersja w konwersacji 03.02.08, 18:39
      moi Drodzy! (pozwole sobie na taka metaforewink)

      wiekszosc przedmowcow odnosni topik watku to sytuacji typu randka.
      wtedy poruszenie kontrowersyjnego tematu ma z reguly na celu
      odstraszenie rozmowcy (niekoniecznie dlatego, ze jest kiepskim
      rozmowca ale rownie dobrze z innego powoduwink lub zrobienie mu "na
      dziendobry" hard-testu bo skoro to przetrzyma tzn. ze mozna dac mu
      sznase na 2gie spotkanie. coz, kazdy ma swoje sposoby\metody;PP

      podam wiec 2 przyklady, ktore mam nadzieje, poszerza "probe':

      - spotkanie rodzinne, kuzynka mowi: jestem w ciazy, to bedzie
      chlopak, na co Wy stwierdzacie (zgodnie z Waszymi przekonaniami):
      jestem za aborcja. szczegolnie w przypadku dzieci nieslubnych.

      - spotkanie towarzyskie w szerokim gronie, np. pierwsze spotkanie
      forumowe singli, ktos mowi: moja siostra ma narzeczonego, rosjanina,
      bylismy na ostatnie swieta u niego w odwiedzinach, jestem
      zachwycony\-na moskwa. Wy - a ja czytalem\-am, ze rosja podobnie jak
      inne kraje ex-bloku zwiazku radzieckiego borykaja sie z problemem
      alkoholizmu.

      1szy przyklad jest przyznaje hardcorowy - ale przeciez nalezy
      informowac otoczenie o swoich pogladach czyz nie?
      2gi wydaje sie lagodniejszy lecz dostrzegacie, ze uwaga w danej
      sytuacji jest "lekko" nie na miejscu, powoduje konsternacje
      przedmowcy.

      co innego spotkanie w znanym gronie, gdzie rozmawiamy sobie na
      wszystkie tematy i tutaj wymiana pogladow kontrowersyjnych jest bywa
      nawet wskazana!wink rozmowa jest burzliwa, pelna emocji, ciekawa, moze
      nawet inspirujaca ale znamy troche lepiej swoi rozmowcow, wiec znamy
      granice kiedy temat wywola nie burze lecz wojne.

      a zeby juz generalnie rozwiac watpliwosci to nieporuszanie
      kontrowersyjnych tematow podczas rozmowy towarzyskiej w gronie
      krótkotrwałych znajomowych (czyli np. osób spotkanych na weselu
      dalekiej kuzynki czy podczas wycieczki krajoznawczej z biura
      podrozy) zalecaja tworcy etykiety jak chociazby prof.Jan Kamyczek;PP
      • tysia131 candy! 03.02.08, 20:56
        Jako studentka specjalizacj (a prywatnie pasjonatka) dyplomacji (a w
        tym i szeroko pojetej etykiety) zgadzam sie z Kamyczkiem,
        Pietkiewiczem, Orłowskim i innymi guru tego tamatu - a tym samym i z
        toba, ze na spotknaiu ktore trwa pol godziny, jest czysto formalnym
        i bardzo jednorazowym - nie nalezy poruszac tego typu tematow. Jest
        jeszcze cala masa innych okolicznosci gdzie stosuje sie te zasade -
        obiad rodzinny nalezy wlasnie do nich - dajmy szanse innym w pokoju
        i przyjaznej atmosferze zjesc posilek!

        Po drugie, zgadzam sie rowniez z candy ze bardzo zawezylismy nasze
        pole rozmowy, ale chyba o to wlasnie chodzilo autorce watku (?). Bo
        swoich pogladow - szczegolnie gdy sa kontrowersyjne - nie powiem na
        pierwszym spotkaniu z pracodawca, w czasie wizyty ksiedza (jesli
        kiedykolwiek zdazy mi sie go wpuscic do mieszkania) czy w rozmowie z
        prof. mojej uczelni (to przez szacunek do czlowieka)...

        tak wlasnie wink
        • grzespelc Gorzej kiedy.... 03.02.08, 21:36
          ... pogląd z założenia niekontrowersyjny staje sie kontrowersyjny:

          - Nie lubię (np. filmu/książki/piosenki) X.
          - Jak to ? Jak możesz nie lubić X ?? Przecież X jest świetne!!
          - No ale ja nie lubię.
          - Nie rozumiem. Jak można nie lubić X !

          I tak dookoła Wojtek, i miłą rozmowę szlag trafił.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka