Dodaj do ulubionych

mam tego dosyć...

17.11.08, 22:34
Od pewnego czasu nie potrafię poradzić sobie ze sobą, często tu
zaglądam, rzadko piszę, ale teraz to już nie wytrzymałam.
Dokucza mi ta podła samotność, taka singlowa, jesienna, myśl o
nadchodzacych świętach, o tym że znowu będę wpatrywac się w dzieci
swojego rodzeństwa, w uśmiechnęte mordki sparowanych kuzynek...ble i
tfu, why ja sama ciągle? ... no nie brak mi ponoć niczego, ale
podobam się tylko jakimś wynalazkom. Na serio nie jestem wybredna,
po prostu nie marzę o związku z 50-latkiem tudzież pijaczkiem spod
sklepu, a tylko tacy zwracają na mnie uwagę ostatnio;-/ Może
powinnam szpilki nosić albo na blond przefarbować...
I dlaczego ostatnio ciągle przychodzą do mnie smsy z ery?!- to już
jest w ogóle skandaliczne i nie mówcie, że was to nie irytuje.

Smuto mi, proszę o pocieszenie.
Obserwuj wątek
    • asza9 Re: mam tego dosyć... 17.11.08, 23:35
      powiem Ci, że ja blondi naturalna jestem i wysokie obcasy też noszę,
      i wiesz, działa,hihi, tak działa ze faceci się oglądają a ja dalej
      sama. A tak poza tym, to ja się przyzwyczaiłam i nawet mi się robi z
      tym wygodnie, co chyba nie rokuje dobrze. Będzie dobrzesmile
    • alienor_81 Re: mam tego dosyć... 18.11.08, 08:43
      Nie martw się Toradelsmile
      Każdy z nas tak reaguje na wieczne ciemności i zimno, które nie
      wróży nic poza zimą.

      Z tymi blond włosami to niedawno miałam okazje tego doświadczyć i
      nie zadziałało tak jak miało smile A jedyne co mnie spotkało, to męskie
      uwagi typu "zachowujesz sie jak typowa blondynka" - co mnie bardzo
      zdziwiło, bo przecież przy rozjaśnianiu włosów nie wyparował mi mózg?

      Tak naprawdę, to najważniejsze żeby dobrze czuć się w swojej skórze,
      w blond, czy w ciemnych włosach, na szpilkach czy boso - to już nie
      ma wtedy znaczenia smile

      A smsy z ery wszystkich bobmbardują smile


      • czarna.kotka.psotka Re: mam tego dosyć... 18.11.08, 08:54
        alienor_81 napisała:
        > Każdy z nas tak reaguje na wieczne ciemności i zimno, które nie
        wróży nic poza zimą.

        No właśnie, aż żyć się chce. Dziś rano zobaczyłam, ku swojej
        ogromnej radości, że na trawnikach i autach pojawiło się trochę
        szronu. A jak jest szron, może nie długo pojawi się śnieg. A jak
        pojawi się śnieg, to będzie znaczyło, że niedługo trzeba zrobić
        przegląd garderoby oraz innych akcesoriów, żeby przygotować się do
        zimowego wyjazdu do Zakopca. Czego więcej chcieć od życia?
        @ Toradel i pozostałe osoby - cieszcie się, że możecie spędzić
        Święta w pełnym gronie rodzinnym. Bo nie wszystkim jest to dane,
        dużo ludzi będzie mieć przy stole mniej osób, niż zasiadało z nimi
        chociażby w ubiegłym roku. Niestety sad.
      • mort_subite Re: mam tego dosyć... 18.11.08, 14:29
        alienor_81 napisała:

        > A smsy z ery wszystkich bobmbardują smile

        A mnie jakoś SMSy z Ery nie bombardują. Czyżby dlatego, że ja płacę
        comiesięczny haracz na rzecz Orange? ;-P
    • karmelowa_mumi Re: mam tego dosyć... 18.11.08, 11:08
      a ja proponuję: zrób sobie seksowne blond pasemka, idź do solarium, rozmróź sobie truskawki i zaproś przyjaciela na obiad. Twój czas nadejdzie.
      • czarny.onyks Re: mam tego dosyć... 18.11.08, 11:28
        coś w tych pasemkach jest....
        zrobiłam sobie jakis czas temu,a miałam ciemne włosy...

        faceci nagle powariowali;P
        • alienor_81 Re: mam tego dosyć... 18.11.08, 12:48
          Ale dziewczyny, nie jest to tak, że te nasze blond pasemka i inne
          zabiegi kosmetyczno - nastrojowe robimy tylko i wyłącznie dla
          siebie, dla lepszego samopoczucia, a nie dla facetów.
          To, że może bardziej się wtedy nami interesują, to tylko skutek
          uboczny smile
          Przyjemny zresztą smile
          • toradel Re: mam tego dosyć... 18.11.08, 14:19
            Być może udam sie do fryzjera celem rozjaśnienia włosów, ale tylko
            na drobniejsze pasemka się zgodzę, żadnej żarówki nie chcę mieć na
            łbie, szpilkom natomiast mówię zdecydowane NIE. Generalnie średnio
            elegancka jestem, raczej tak sportowo - luźna, może w tym tkwi
            problem...???
            Solarium? Owszem, ale po kieszeni trochę daje, zwłaszcza, że latwo
            się przyzwyczajam do tego, no i skóra cierpi od nadmiaru zmarszczek.
            Truskawki? Przyjaciel? Mogłoby skończyc się groźniewink
            Takiego dola załapałam po tym, jak kilka tygodni temu spotkałam
            przypadkiem kogoś Takiego, kogo mozna by okreslić jako genialnego
            kandydata na połówka. Ale on milczy, nie wiem dlaczego. Mimo mojego
            rozleglego doświadczenia w tych sprawach, nie potrafię o nim
            zapomniec chociaż widziałam go tylko razsad
            • fresh_active Re: mam tego dosyć... 18.11.08, 14:50
              > Takiego dola załapałam po tym, jak kilka tygodni temu spotkałam
              > przypadkiem kogoś Takiego, kogo mozna by okreslić jako genialnego
              > kandydata na połówka. Ale on milczy, nie wiem dlaczego. Mimo mojego
              > rozleglego doświadczenia w tych sprawach, nie potrafię o nim
              > zapomniec chociaż widziałam go tylko razsad

              ehhhh usychasz z powodu nieszczęśliwej miłości smile to chyba nawet gorsze od
              permanentnej samotności wink
              • czarny.onyks Re: mam tego dosyć... 18.11.08, 19:34
                oj, nie gorsze....to mimo wszystko fajne uczucie....
                i coś przezywasz.....

                chodzisz jak w transie....
                myślisz o jednym...
                po latach fajnie sie wspominawink)

                nie ma chyba nic gorszego chyba niż permanentna samotność
                • mort_subite Re: mam tego dosyć... 18.11.08, 20:10
                  czarny.onyks napisała:

                  > oj, nie gorsze....to mimo wszystko fajne uczucie....
                  > i coś przezywasz.....

                  Tja... katusze...
                  No ale jak kto lubi...

                  > chodzisz jak w transie....
                  > myślisz o jednym...
                  > po latach fajnie sie wspominawink)
                  >
                  > nie ma chyba nic gorszego chyba niż permanentna samotność

                  Oj, polemizowałbym. Lepiej nic nie czuć. Przynajmniej ja tak uważam, z własnych,
                  może i niezbyt bogatych, ale swego czasu szalenie dokuczliwych doświadczeń. Jak
                  się zaangażujesz i choć przez chwilę coś tam z tą druga osobą trybi, to nawet
                  jeśli ostatecznie nadciągnie katastrofa, faktycznie jest później co wspominać,
                  są jakieś jaśniejsze momenty. A jak od początku jesteś jedyną stroną, która się
                  angażuje, bez jakiejkolwiek wzajemności, a co gorsza ciągnie się to za Tobą,
                  niczym smród za konnicą Budionnego, to sorry, ale jak dla mnie to jest w tym
                  tylko ból, mrok i zgrzytanie zębami.
                  A do pustki można się przyzwyczaić, jakoś ją oswoić i sobie spokojnie wegetować,
                  bez większego bólu.
                  • czarny.onyks Re: mam tego dosyć... 18.11.08, 20:16
                    no właśnie....spokojnie wegetować
                    nuda, nuda, nudaaaaaaaaaaaaaaaaa

                    wolę coś przeżywać....
                    • mort_subite Re: mam tego dosyć... 18.11.08, 20:20
                      No cóż, kwestia podejścia.
                      Ja tam wolę, kiedy mnie nie boli.
                      • czarny.onyks Re: mam tego dosyć... 18.11.08, 20:36
                        wbrew pozorom nie lubię samobiczowaniawink
                        tez wolę, gdy nie boli...
                      • sorrento_8 Re: mam tego dosyć... 18.11.08, 22:14
                        Mam podobne podejście.
                        Chyba wolę mieć myśli spokojne i nie szarpać się sama z sobą.
                        Chyba chciałabym wrócić do pewnego momentu, w którym byłam bliska
                        akceptacji tego wszystkiego.
                        Tak zauważyłam, że dwa razy użyłam słowa chyba.
                  • altra_volta Re: mam tego dosyć... 18.11.08, 22:03
                    mort_subite napisał:
                    >Lepiej nic nie czuć.
                    > do pustki można się przyzwyczaić, jakoś ją oswoić i sobie spokojnie wegetować
                    > ,
                    > bez większego bólu.

                    Nie wiesz jak strasznie bardzo mocno chciałabym się z Tobą nie zgodzić. Jak to
                    tak, bez uczuć emocji nadziei?!
                    Ale pogniecioną duszę ciężko wyprasować smile może więc faktycznie lepiej nie
                    wyciągać jej z szafy.
            • jedzoslaw Re: mam tego dosyć... 19.11.08, 16:57
              Ale on milczy, nie wiem dlaczego. Mimo mojego
              > rozleglego doświadczenia w tych sprawach, nie potrafię o nim
              > zapomniec chociaż widziałam go tylko razsad

              Milczy? No to Ty coś zaproponuj. Może zwyczajnie nie ma śmiałości? Dlaczego
              czekasz na jego ruch? Może coś się zmieni smile
              • toradel Re: mam tego dosyć... 19.11.08, 17:37
                jedzoslaw napisał:

                Może zwyczajnie nie ma śmiałości?
                prawdopodobnie brakuje mu wielu rzeczy, ale z pewnością ne
                śmiałości,

                > czekasz na jego ruch?
                Już nie, nie liczę na nic, jakoś przeboleję...chyba

                a w ogóle zastanawiam się jak to jest, kto po tak fajnym spotkaniu
                (jestem pewna nieskromnie, że też wywarłam na nim wrażenie) powinien
                odezwać się pierwszy??? no kto? man czy woman?


                • jedzoslaw Re: mam tego dosyć... 19.11.08, 17:48
                  > a w ogóle zastanawiam się jak to jest, kto po tak fajnym spotkaniu
                  > (jestem pewna nieskromnie, że też wywarłam na nim wrażenie) powinien
                  > odezwać się pierwszy??? no kto? man czy woman?
                  >
                  >
                  Moim zdaniem ten, kto ma ochotę na kolejne spotkanie. Precz z głupawymi
                  konwenansami! smile Jeśli spotkanie było tylko jedno to nie możesz od razu go
                  przekreślać. Chcesz się znów spotkać- odezwij się pierwsza.
          • czarny.onyks Re: mam tego dosyć... 18.11.08, 19:31
            jasne, że dla siebiesmile
            a gdy jesteśmy zadowolone z efektu
            chodzimy z podniesionym czołem,to i owo bardziej sterczy;P
            a pysk nam się sam usmiecha;DDD

            i faceci to widzą wink)
            i ruszają do bojuwink no bo jak nie zapolowac na taka zwierzynęwink)

            choć jest grono kobiet, które zrobi wszytsko dla facetów...;/
    • wmiesciejakrybytramwaje Re: mam tego dosyć... 18.11.08, 15:34
      no taka karma, co zrobić, też tak mam- jak już jakiś facet się mną zainteresuje
      to taka miągwa, że szkoda gadać. Mam pewna teorię na ten temat- wg mnie to są
      tacy desperados, którzy startują do wszystkich babek bez wyboru, z myślą- a może
      akurat sie uda, co tam szkodzi spróbować
      • czarny.onyks Re: mam tego dosyć... 18.11.08, 19:28
        ale taka teoria zaniża Twoją samoocenę....
        a nie lepiej pomysleć,że po prostu tak bardzo mu się spodobałaś??
        bo jesteś tak atrakcyjna?
        i stwierdził, że nie ma nic do stracenia...
        • wmiesciejakrybytramwaje Re: mam tego dosyć... 18.11.08, 19:33
          ależ ja wyłącznie w tym kierunku myślę smile). Ja naprawdę jestem
          urocza, niebrzydka,zgrabna, inteligentna, zabawna, zaradna.....tylko
          nie mam tak zwanego szczęścia, no nie mam za grosz wink
          -
          • czarny.onyks Re: mam tego dosyć... 18.11.08, 19:42
            samochwała;PPP
            • wmiesciejakrybytramwaje Re: mam tego dosyć... 18.11.08, 19:51
              no nie rozumiem? smile))w co drugim poście piszecie tu, co by sie nie
              mazać, myśleć pozytywnie, byc dla siebie dobrym, dobrze o sobie
              myśleć i mówić, no to się stosuję, nie? smile))
              • czarny.onyks Re: mam tego dosyć... 18.11.08, 20:08
                my tu różne rzeczy piszemy;PPP
                A powaznie...tak trzymaćwink))
            • mort_subite Re: mam tego dosyć... 18.11.08, 20:01
              czarny.onyks napisała:

              > samochwała;PPP

              Może i samochwała, ale za to ze Szczecina wink
              Hehe, jak to czasem warto zajrzeć komuś w wizytówkę ;-P

              mort_zaglądający
              • czarny.onyks Re: mam tego dosyć... 18.11.08, 20:07
                no to....
                a nie nic nie powiem;PPP
              • wmiesciejakrybytramwaje Re: mam tego dosyć... 18.11.08, 20:20
                ooo, krajan! No to buzi, no smile)). A już myślałam, że w tym mieście
                tylko ja pisać potrafię, tak mi ze statystyki wychodziło smile))
                • mort_subite Re: mam tego dosyć... 18.11.08, 20:23
                  W imieniu koleżanki Sorrento oraz własnym pragnę złożyć stanowczy protest
                  przeciwko nadużywaniu statystyki w kształtowaniu relacji z bliźnimi wink
                  A za buzi dziękuję, zawsze to coś miłego na zakończenie pracowitego dnia ;-P
                  • sorrento_8 Re: mam tego dosyć... 18.11.08, 22:17
                    Dziękuje za czujność tongue_out, oczywiście podpisuje się pod protestem.
                    A koleżankę witam smile.
                    • wmiesciejakrybytramwaje Re: mam tego dosyć... 19.11.08, 11:32
                      witam, witam smile)
                      • sudione Lek na samotność?Życiowy optymizm i radosna dusza! 20.11.08, 14:21
                        Zdecydowanie zgodzę się z mort_subite oraz sorrento. Niestety ja wspomnienia związane z kobietami mam TYLKO negatywne. Nie jestem w stanie sobie przypomnieć ANI JEDNEGO RAZU!!!, żeby coś było wesołe, uśmiechnięte, radosne, czy piękne. Tylko ból, smutek, rozczarownie, czy nawet łzy. Ogólnie źle się przez ten czas czułem i wspomniam to ZAWSZE! negatywnie niestety. Wolę taki stan jak teraz. Jestem wesoły, wróciła dawna radośc życia, wróciło zaintersowanie moją osobą ze strony płci pięknej, potrafię robić 1000 rzeczy które nie byłem wtedy w stanie zrobić, byłem stłamszony, a teraz po prostu chce się żyć!!!big_grin Żyje zgodnie z refrenem piosenki Boba Marleya - "No Woman, No Cry".wink
                        Wrócę może do wątku, bo ta historia właśnie powinna dać Ci do myślenia i mówię to jako facet. Do kobiet lgą faceci, jeżeli jest ona otwarta na ludzi, uśmiechnięta i pełna radości życia. Jeżeli na twojej twarzy jest "wpisany" grymas samotności i szuknie na siłę portek faceta - zapomnij, że kogoś w najbliższym czasie znajdziesz. Tak jest było i będzie. Pomijam kwestie Twojego wyglądu, bo to rzecz gustu dla jednego będziesz boginą, a dla innego pół-dupskiem zza krzaka.wink
                        • toradel Re: Lek na samotność?Życiowy optymizm i radosna d 20.11.08, 19:59
                          Zgodzę się, że maruda ze zwichniętą miną niekoniecznie musi być
                          atrakcjyna dla płci przeciwnej, chociaż facet ze smutkiem w oczach
                          przyciąga jakoś uwagę (moją przynjmniej), aczkolwiek to widok
                          niespotykany raczejtongue_out
                          Na szczeście nie szukam na siłę portek, nie zauważyłam też u siebie
                          grymasu samotności. Ot miewam lekkie doły (stąd wątek), a sprzyja
                          temu paskudna pogoda, czasem praca i inne poboczne drobiazgi (np.
                          kolejny fałszywy książe). Wtedy człowiek siada i mówi sobie "a na
                          dodatek jestem gruba, brzydka i nikt mnie nie kocha..." i się
                          zaczyna, na szczęście nie trwa wieczne. Potrafię cieszyć się ze
                          swojej samotności. A że boginią dla jednych, ćwierć czy pół dupskiem
                          dla innych jestem to oczywistewink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka