Gość: franek
IP: 94.254.223.*
13.02.10, 10:37
Pani psycholog wyrażnie działa na zlecenie banków czyli lichwiarzy.
Pomija w swej wypowiedzi pozytywne motywacje ludzi nie biorących
kredytów. Mówi tylko o lękach utrudniających branie kredytu.
Tymczasem najpoważniejszym argumentem przeciw kredytom jest zwykła
uczciwośc wobec siebie. Nie biorę kredytów gdyz powinienem żyć tylko
za zarobione przez siebie pieniądze. Po drugie rozum, nie lęki,
wskazuje mi, że zaciągając kredyty obficie opłacam lichwiarza i to
niekiedy tak, że większość moich zarobków w życiu przeznaczam na
zysk lichwiarza. Z symulacji spłat wieloletnich kredytów wynika że
trzeba spłacić prawie trzy razy tyle pieniędzy ile pożyczyło się np
na mieszkanie. Rozsądek nakazuje, aby po 10 latach oszczędzania
kupic sobie mieszkanie i następnie, odkładając wciąż tyle samo
miesięcznie, kupic sobie co 10 lat kolejne mieszkania. Kredytobiorca
spłaca właściwą kwotę w 10 lat i potem przez 20 lat pasie lichwiarza.