Dodaj do ulubionych

Dolar wzrosnie, Euro spadnie

10.04.04, 22:16
I porzadek rzeczy na swiecie wroci do normy.

Po pierwsze widac juz ewidentnie pierwsze syptomy spowolnienia wzrostu cen w
strefie Euro. Wejscie nowych czlonkow do Europy spowoduje spadek ceny pracy i
powinno dodatkowo wplynac na ogolny spadek cen. Pamietajac, ze ECB zwykle
reaguje na objawy a nie przyczyny, wiec wydaje sie, ze obnizka stopy
procentowej przez Clouda jest kwestia czasu.

W miedzyczasie powinny ukazac sie niezle dane ekonomiczne w USA, zaczynajac
od przyszlego wtorku, a w perspektywie jest mozliwosc podwyzki stop przez FED.
Mamy tez sprzyjajace srodowisko kursowe do tego aby dolar wbrew oczekiwaniom
mrukow z funduszy europejskich zaczal gwaltownie sie umacniac.

Mysle, ze przyszedl czas na dolary a euro musi poczekac.

Czeka nas wiele niespodzianek. Moze nawet ponownie 1:1? Kto wie?
Tak sie zapatrzylismy w te 1.4, ze zupelnie nie przyjmujemy do wiadomosci
spraw oczywistych. Deficyty - deficytami, a dolary moga znowu dac zarobic.
Teoretycznie poziom 1.1650 moze okazac sie wyimaginowanym punktem w
przestrzeni, taka teoretyczna kreska, o ktorej kazdy wie, ze jest, ale co z
tego?

Obserwuj wątek
    • komentator To zalezy ile dolcow skupia Japonczycy 11.04.04, 22:16
      przycinek.usa napisał:

      > I porzadek rzeczy na swiecie wroci do normy.
      > Mysle, ze przyszedl czas na dolary a euro musi poczekac.
      >
      > Czeka nas wiele niespodzianek. Moze nawet ponownie 1:1? Kto wie?
      > Tak sie zapatrzylismy w te 1.4, ze zupelnie nie przyjmujemy do wiadomosci
      > spraw oczywistych. Deficyty - deficytami, a dolary moga znowu dac zarobic.
      > Teoretycznie poziom 1.1650 moze okazac sie wyimaginowanym punktem w
      > przestrzeni, taka teoretyczna kreska, o ktorej kazdy wie, ze jest, ale co z
      > tego?

      Przycinek, kurs dolca jak i kazdej innej waluty zalezy w dluzszym okresie od
      fundamentow. Fundamenty ekonomii USA sa fatalne: 5% GDP deficytu budzetu i
      drugie 5% handlu. Ekonomia USA ma sie dobrze na tym fatalnym fundamencie
      bo Japonczycy skupuja dolce i kupuja obligacje USA. Nie dalej jak w marcu
      bylo to 45 mld dolcow. Jezeli Japonczykow bedzie stac na podtrzymywanie USA
      to bedzie dobrze ale logicznie czegos takiego nie da sie robic przez dluzszy
      czas.
      • Gość: JGA Re: To zalezy ile dolcow skupia Japonczycy IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 11.04.04, 22:27
        Istotnie, duzo zalezy od azjatow i innych nie-central-bankowych inwestorow w
        papiery USA. Niebezpieczny moze byc IV kwartal. Rzad amerykanski bedzie
        potrzebowal doplywu kapitalu rzedu 300 mld US$. Przy obecnych stopach
        procentowych sprzedanie takiej ilosci papieru moze byc trudne. Jesli stopy %
        nie wzrosna, to US$ moze dalej spadac....
        • przycinek.usa wiara czyni cuda. 12.04.04, 02:11
          Ja widze, ze straszny sentyment panuje w Europie.

          Strona Euro jest bardzo silna. Obkupione po uszy fundusze, powszechna wiara w
          brak fundamentow gospodarki USA, oczekiwanie na spadek dolara, tylko KTO ma
          niby go sprzedawac?

          Ja wam oswiadczam, ze dane ktore dotychczas sie ukazywaly dokonaly jedynie
          tego, ze czesc uczestnikow rynku zaczela myslec.
          Ale jeszcze NIKT nic nie zrobil, bo na to bylo za malo czasu.

          Ja wiem, te dane sa dla was denerwujace, ale co bedzie jesli kolejne dane beda
          miazdzaco pozytywne?

          Zobaczycie, kolejne wyniki - ktorych publikacja zaczyna sie od wtorku beda dla
          was szokiem. Zapewniam.

          Zmienicie wtedy zdanie. Upor analitykow europejskich jest zdumiewajacy.
          Wlasnie ten brak waszej wiary przelozy sie na jazdy, ktorych nie widzielismy
          przez ostatnie 5 miesiecy.

          Stopy FED pojda w gore. Na pewno. Juz teraz widac.
          • komentator KTO ma qpowac 12.04.04, 11:52
            przycinek.usa napisał:

            > Ja widze, ze straszny sentyment panuje w Europie.
            > Strona Euro jest bardzo silna. Obkupione po uszy fundusze, powszechna wiara w
            > brak fundamentow gospodarki USA, oczekiwanie na spadek dolara, tylko KTO ma
            > niby go sprzedawac?

            Tu nie chodzi o sprzedawanie przycinek. Tu chodzi o kupowanie dolcow i
            obligacji potrzebnych na pokrycie deficytow USA. Na razei kupuja je azjatyckie
            banki centralne. Pytanie dokad moga kupowac.

            Czekamy teraz na dane o deficycie handlowym i budzetowym USA za Q1.
            • przycinek.usa Re: KTO ma qpowac 12.04.04, 18:24
              Twoja opinia utwierdza mnie w przekonaniu, ze mam racje.
              Robert Perry, odchodzacy na emeryture za kilka miesiecy szef FED z San
              Francisco, powiedzial dzisiaj, ze wedlug niego "w ktoryms momencie" stopy
              wzrosna do 3.5%!!!

              Po prostu pojecia nie macie tam w Europie o polityce monetarnej.
              Nie dociera do Europejskich analitykow, ze FED podejmuje decyzje ZANIM wystapia
              OBJAWY przegrzania koniunktury. I odwrotnie. FED obniza stopy ZANIM wystapi
              ochlodzenie koniunktury i spadek cen.

              Jezeli po podaniu danych ekonomicznych za 1Q FED dojdzie do wniosku, ze byc
              moze wystepuje wlasnie faza wstepujaca impulsu inflacyjnego, to decyzja o
              podwyzce moze byc szybciej jak sie wam wydaje.

              A wtedy na reakcje bedzie ZA POZNO.

              Patrz na dolary, patrz, Komentator, bo byc moze za tydzien bedzie drozej.
              • Gość: pawel-l Re: KTO ma qpowac IP: *.com.pl 13.04.04, 10:18
                Podniesienie stóp% w USA zabije tamtejszą giełdę. Większość inwestorów kupuje
                akcje i bondy na krechę i nie przeżyje podwyżki stóp.
                Podwyżek stóp przed wyborami nie będzie. A.Greenspan chce w spokoju przejść na
                emeryturę na co mu krach giełdowy na koniec kariery. Wystarczy że miał na
                początku (87r)

                Dolar będzie silny. Przypomnijmy że M3 w USA wzrasta raptem o 5%, a w Japonii
                podaż jenów to ok. 40%.

                Silny i słaby dolar niekoniecznie ma związek z siłą gospodarki (patrz złotówka)
                Dolar spadał przez 2 lata. Czas na większą korektę.
                • przycinek.usa przyczyny i skutki 13.04.04, 13:12
                  Po kolei. Uwazasz, ze bedzie korekta na kursie dolara, czyli dolar sie umocni.
                  Tak?

                  A dlaczego ma sie niby dolar umocnic, sam z siebie?
                  Sam z siebie to on nie drgnie!

                  Kolejnosc jest taka:

                  1) od ostatnich obnizek stop ponizej wszelkich poziomow przyzwoitosci minelo 4
                  kwartaly. Od tego czasu zanotowalismy mnostwo sygnalow o powaznym rozgrzaniu
                  koniunktury. Reakcja rynku jest w takich wypadkach zwykle po 4 kwartalach.
                  2) Kazdy kolejny ukazujacy sie raport pokazuje rosnacy potencjal wzrostowy cen.
                  3) Ostatnie raporty sa wrecz dramatyczne.
                  4) Wystapil olbrzymi rych spekulacyjny na metalach i surowcach czego wynikiem
                  jest miedzy innymi wczorajszy komunikat o wzroscie cen przemyslowych w Japonii.
                  5) Jak juz wspomnialem gdzies powyzej w Europie wszystko stanelo.
                  Euro ma w perspektywie obnizke stop, polaczenie z kolejnymi kandydatami,
                  wzrosty konkurencji, spadek dynamiki PKB o ile to jeszcze mozliwe i same
                  negatywy.
                  6) Raporty pokazuja taki potencjal inflacyjny, ze FED powinien sie wystraszyc
                  wystarczajaco mocno. Za poltorej godziny Retail Sales. W Londynie od samego
                  rana totalne posranie. Wszystkie stopy polecialy na 6 godzin ZANIM w ogole
                  ktokolwiek zajal sie publikowaniem plotek o wyniku. Jeszcze nic nie wiadomo,
                  rynek spodziewa sie 0.7% dynamiki wzgledem lutego a ja uwazam, ze bedzie
                  conajmiej 1.0% Poleca kolejne stopy i wyladujemy o 2% nizej niz 2 tygodnie
                  temu.
                  7) Polityka ekonomiczna Panstwa i obowiazki FED nakladaja na nich OBOWIAZEK
                  reagowania w takich warunkach. Juz teraz chlopaki sie wahaja i kloca o to,
                  kiedy zaczac podwyzszac stopy. Uwazam, ze podwyzka rzedu 0.5 do konca sierpnia
                  jest realna, o ile wyniki sprzedazy za marzec beda rewelacyjne.

                  I dalej bedzie dokladnie tak jak przewidywania. Inflacja chwilowo wzrosnie, na
                  jakies dwa kwartaly. Poleca ceny metali i surowcow. Pojdzie do gory dolar.
                  Spadnie dynamika PKB, poleca ludziom kredyty, spadnie DOW i zacznie sie krach.
                  Najpozniej powinien jak zwykle zareagowac rynek nieruchomosci.
                  Samo z siebie nic sie nie dzieje. Najpierw przegrzanie, potem stopy, potem
                  dolar, metale i jazda na DOW. W dol.


                  • Gość: pawel-l Re: przyczyny i skutki IP: *.com.pl 13.04.04, 15:09
                    Jeśliby sprawdził się twój scenariusz to wszyscy oskarżyliby FED o załamanie
                    giełdy i gospodarki. NA to nie mogą sobie pozwolić.
                    Dlaczego dolar słabł w ostatnich latach ? Bo odpływał za granicę do takich
                    krajów jak Polska gdzie można było dobrze zarobić na akcjach i obligacjach.
                    Gdzie będą inwestorzy uciekać jak padną giełdy ? Do dolara !
                    Ja myślę że twój scenariusz się sprawdzi bez podwyżek stóp%.
                    M3 spadał w IV kwartale bez podwyżek stóp%. Przyspieszenie jest chwilowe.
                    Zobacz Japonię. Mimo pomppowania finansów inflacji brak.
                    • przycinek.usa Re: przyczyny i skutki 13.04.04, 18:35
                      Ja sie nie zgadzam. Dolar slabl z zupelnie innych powodow. FED nie ma wyboru
                      tylko musi w tym momencie zapobiegac inflacji. FED dziala inaczej jak ECB.
                      Dziala wczesniej. Zanim zaczniemy obserwowac objawy. ECB jak rowniez i
                      inne "jastrzebie" wala mlotkiem po lbie objawow. Z reguly za pozno o
                      kilkanascie miesiecy.

                      Oskarzenia wobec FED, czy jakies "wywolanie zalamania" to nieporozumienie.
                      Jest obecnie presja inflacyjna i koniec. Inna niz dotychczas. Olbrzymi wzrost
                      zakupow. To + presja kosztowa i ceny ida do gory. Dziwie sie, ze tego nie
                      widzicie. W koncu jednak na kims trzeba zarabiac. Wzrost Euro tez Europa
                      zauwazyla dopiero jak wymiana byla powyzej 1:1.

                      Scenariusz wzrostu dolara nie ma szans na spelnienie sie bez wzrostu stop
                      procentowych.

                      Jesli chodzi o Japonie to tez sie nie zgadzam. Wlasnie wzrosly u nich ceny
                      producji przemyslowej i to wywolalo znaczne umocnienie jena wczoraj.
                      To oczywiscie efekt cen surowcow. Japonia jest importerem, wiec placi.
                      Problem w tym, ze podwyzsza to deficyt obrotow biezacych. Bo ceny w eksporcie
                      nie charakteryzuja sie taka sama dynamika wzrostu jak import. Efektem jest wiec
                      potencjalnie wiekszy deficyt obrotow biezacych. To sie zreszta ogolnie
                      przeklada na inflacje w USA. Ostatnie alarmujace raporty o stanie rynku
                      wskazuja, ze podwyzki cen sa zarowno uzasadnione jak i nieuzasadnione.
                      I ostatecznie z ta chwilowoscia tego przyspieszenia to ja bym uwazal.
                      To zbyt duzy rynek. Najwiekszy hamulec popytu wystapi jak sie ludziom skumuluja
                      oplaty za kredyty i spadek cen na gieldzie. To sa jedynie istotne czynniki
                      spadku konsumpcji, bo znaczaco wplywaja na obciazenie budzetow domowych.
                      Wiec mozna spokojnie oczekiwac, ze nie cena ropy zalatwi rynek, tylko jak
                      slusznie zauwazyles inflacja, czyli mysle, ze mamy spokojnie 4 kwartaly przed
                      soba. 2 kwartaly wzrostu na pewno. 2 kolejne przypuszczalnie.
                      • Gość: pawel-l Re: przyczyny i skutki IP: *.com.pl 14.04.04, 08:59
                        2 dekady Greenspana to czas pompowania pieniędzy (a zwłaszcza kredytów) do
                        gospodarki. Inflacja w US nawet ta oficjalna zawsze była o ok. 1% większa niż w
                        Europie. W 1999r pompował finanse bo przestraszył się problemu YK2000
                        Zobacz co większość współczesnych ekonomistów pisze o depresji z 1930 r albo o
                        załamaniu japońskiej giełdy w 1989r. ZAmiast szukać przyczyn we wcześniejszym
                        boomie to oskarżają władze monetarne o zbyt restrykcyjną politykę.
                        Presja inflacyjna objawi się raczej w Chinach i Japonii, przestaną kupować T-
                        bondy i to będzie sygnał do wyprzedaży aktywów.
                        Twój scenariusz wzrostu inflacji jest OK, ale w najbliższych latach będzie
                        spadała ilość kredytów w gospodarce a to jest potężna siła deflacyjna.
                        Siła dolara nie jest uzależniona od wielkości stOp% (nie najważniejszy).
                        Wystarczy spojrzeć na długookresowy wykres dolara. To samo z jenem. Japonia ma
                        wielką nadwyżkę handlową więc nie rozumiem twojego rozumowania
                        W klasycznej ekonomii inflacja, to podaż pieniądza a nie wzrost jakiegoś
                        koszyka dóbr. Od dawna rosnące ceny nieruchomości, akcji i innych aktywów
                        powinny zmobilizować FED do podwyżek.

                        • przycinek.usa Re: przyczyny i skutki 14.04.04, 10:03
                          Ja Ci powiem co kieruje rynkiem w dlugim terminie.
                          Stopa procentowa. Jezeli krotkoterminowe stopy sa w kierunku Euro, to rynek
                          dlugoterminowo idzie w Euro. I odwrotnie. Jak sie zmieni OCZEKIWANIE co do
                          stop, lub tez zmieni sie krotkoterminowa stopa FED, to trend sie odwroci.
                          Proste jak budowac cepa. Dopoki istnieje dysproporcja, dopoty istnieje trend.
                          Dysproporcja =0 teoretycznie trend boczny i zero spekulacyjnego zysku.

      • markk Re: Relacje walut. . . i ziemniakow 12.05.04, 17:54
        komentator napisała:

        > Przycinek, kurs dolca jak i kazdej innej waluty zalezy w dluzszym okresie od
        > fundamentow. Fundamenty ekonomii USA sa fatalne: 5% GDP deficytu budzetu i
        > drugie 5% handlu.

        Obojetnie czy jest to 5% czy 50% to w wolnym rynku tego rodzaju informacje sa
        wliczone w cene waluty natychmiast. Poza tym w praktyce 10%, 5%, lub zero
        deficytu w budzecie nie zmienilo by dzisiejszych cen walut w zauwazalny sposob.
        Dodatkowo z definicji deficyt handlowy nie ma zadnego wplywu na ceny walut. Ja
        osobiscie od lat posiadam 100% deficytu handlowego z WalMart, Sears, Amazon, i
        dziesiatkami innych firm i niby co z tego? Te czasy handlu wymiennego kiedy za
        towar placilo sie innym towarem minely bezpowrotnie dawno temu. To ze ja kupuje
        towary i w zamian nie daje innego towaru mozna obliczyc jako deficyt handlowy
        lecz w praktyce w handlu deficytu nigdy nie ma poniewaz aby tranzakcja doszla
        do skutku potrzebne jest porozumienie obu stron i to czy ja kupuac powiedzmy
        samochod zaplace za niego dolarami, zlotowkami czy workiem ziemniakow zalezy
        wylacznie od mojego porozumienia sie ze sprzedajacym. To ze deficytu handlowego
        nie ma wylacznie kiedy zaplace workiem ziemniakow zauwazy kazde dziecko w
        szkole podstawowej zapoznajace sie z podstawami ekonomii.

        > Ekonomia USA ma sie dobrze na tym fatalnym fundamencie
        > bo Japonczycy skupuja dolce i kupuja obligacje USA. Nie dalej jak w marcu
        > bylo to 45 mld dolcow. Jezeli Japonczykow bedzie stac na podtrzymywanie USA
        > to bedzie dobrze ale logicznie czegos takiego nie da sie robic przez dluzszy
        > czas.

        Ekonomia Japonii jest w rynsztoku od dziesiecioleci wiec dla nich handel waluta
        a i wiec kupowanie dolarow i czegokolwiek innego to jest jedno z niewielu zajec
        na ktorym mozna jeszcze nadal cokolwiek zarobic. W ostatnich miesiacach raczej
        zainteresowanie dolarem jest nie z Japonii a glownie z Europy i rozchodzi sie
        glownie o spekulacje co do przyszlosci czyli co do podwyzki rekordowo niskiej
        stopy procentowej w USA a obnizki tej stopy w Europie.

        Dla ludzi kupujacych walute najwazniejsze bylo zawsze, jest teraz, i bedzie w
        przyszlosci, ile da sie zarobic na tej walucie. Biorac pod uwage rekordowo
        niskie stopy procentowe w USA zarobek na trzymaniu tej waluty jest podobnie
        rekordowo niski i w tej chwili zarobic mozna dwa razy tyle na trzymaniu np.
        Euro i znacznie wiecej na innych walutach. Ogolnie spekuluje sie ze stopy
        procentowe w USA wzrosna a stopy procentowe w Europie pozostana na tym samym
        poziomie lub spadna wiec naturalnym jest w takije sytuacji ze i wartosc dolara
        wzrosnie w takiej sytuacji.
    • przycinek.usa Wlasnie podali dane 13.04.04, 14:42
      3krotnie przekroczyly przewidywania analitykow. Przebily nawet moj optymizm.
      Podwyzka stop FED pewna. Kurs $ zwrot ostateczny.
      • komentator Przycinek nie panikuj 14.04.04, 08:33
        przycinek.usa napisał:

        > 3krotnie przekroczyly przewidywania analitykow. Przebily nawet moj optymizm.
        > Podwyzka stop FED pewna. Kurs $ zwrot ostateczny.

        Bajki opowiadasz przycinek. Problemy ekonomii USA sa w bardzo chwiejnych
        fundamentach: deficycie handlowym i budzetowym, lacznie 10% PKB. W kazdej
        normalnej ekonomii bylby to powod do zalamania. W USA jest przeciwnie bo
        po prostu deficyty finansuja Japonczycy i reszta azjatow. Sam bank centralny
        Japonii kupil od poczatku roku 120 mld dolcow, do tego jeszcze sa zakupy
        obligacji. Dopoki azjaci finansuja ekonomie USA nie ma zadnych powodow do
        obaw, nie bedzie tez podwyzki stop. A to dlatego ze nie bedzie w USA inflacji
        no bo dolce sa gromadzone w azjatyckich bankach a w zamian plynie do USA towar.

        Caly system ekonomiczny sie zapetlil no bo jak azjaci finansuja to w USA jest
        dobry rozwoj co zwieksza popyt i zyski firm wiec na dodatek kapital tez doplywa
        do USA w duzych ilosciach. W tym wszystkim jest tylko pytanie gdzie jest
        granica finansowania USA: ile trylionow dolcow mozna zmagazynowac?
        • przycinek.usa mylicie sie chlopaki. 14.04.04, 09:45
          To wcale nie jest takie proste. To nie zalezy jedynie od M3.
          Chocby z tego wzgledu ze mamy duzy skladnik kosztowy ze strony rynku crude i
          transportu.

          Posluchajcie, przeciez ja tego z palca nie wyssalem.
          Przez dwa pierwsze miesiace CPI w rozliczeniu rocznym pokazuje 4.5%.

          Czy to malo?

          Alez skad! To bardzo duzo.
          Dzisiaj sa kolejne dane CPI za marzec.

          Mediana spodziewanego raportu wynosi 0.3% wedlug ankiety Bloomberga.
          Jednak:
          Czy moze byc spadek dynamiki cen w obliczu wzrostu sprzedazy 3x wiekszej jak
          oceniali analitycy wczoraj co do raportu za marzec?

          NIE. NIE MOZE BYC.

          Tak samo myslac, jezeli mamy dane o bezrobociu jakie mamy i wzrost cen surowcow
          to CPI na poziomie 0.4% jest MINIMALNE jakie moze podac Departament Pracy.

          To oznacza znaczna presje inflacyjna. Bo prawie 5% w skali roku.
          Pomysl co bedzie jesli okaze sie, ze ten wskaznik wyniesie 0.5% jak przewiduja
          NIEKTORZY uczestnicy rynku.

          6% inflacji w skali roku?

          Dalej odpowiedz mi na pytanie, czy FED nie podniesie stop.
          • przycinek.usa dodatek CPI Francji 14.04.04, 09:49
            Wlasnie ukazala sie informacja, (godzine temu) ze CPI we Francji m/m wyniosl
            0.4%. Po tym Euro podnioslo mi krotka o 50 pipsow.

            Jezeli we Francji zachodza takie procesy kosztowe, to w USA tez.
            Nie ma obawy, uwazam, ze wskaznik w USA wyniesie WIECEJ jak we Francji.
            I dodajmy, ze ceny r/r we Francji to oficjalnie 1.9%.

            To gdzie lezy potencjal do wzrostu, w Euro czy Dolarach?
            Odpowiedcie mi Panowie na te zagadke.
            • przycinek.usa CPI Szwecji 14.04.04, 11:57
              Wzroslo o 0.8%

              Przeciez to jest inflacja na calym swiecie!

              Jezeli w USA mamy wzrost gospodarczy za marzec na poziomie 5% w skali roku to
              ceny, Panowie MUSZA isc w gore. Przynajmiej na chwile. Zeby sie nie okazalo, ze
              wzrost stopy FED przekroczy 0.25 jednorazowo. Pol procenta w czerwcu lub lipcu.
              Szok. Dla Europejskich funduszy oczywiscie. Samo gadanie juz nie wystarczy.
            • Gość: pawel-l Re: dodatek CPI Francji IP: *.com.pl 14.04.04, 11:58
              Dlaczego mimo 0 stóp% w Japoni tamtejszy BC heroicznie walczył o osłabienie
              waluty ?
              Wzrost wartości waluty zależy od napływu pieniędzy inwestycyjnych, na giełdy
              itp. niekonieniecznie do baneckowania.
              Dopóki są chętni na finansowanie deficytu US po takiej cenie podwyżek nie
              będzie.
              • przycinek.usa Re: dodatek CPI Francji 14.04.04, 12:48
                Heroicznie? He he he.

                Przeciez jak masz surplus, to masz nadwyzke dewiz i musisz je zamieniac na jeny.
                Prawda? Czyli dodatni bilans obrotow biezacych powoduje stala presje na wzrost
                waluty wewnetrznej. A w ktoryms poscie slusznie mi zwrociles uwage. Jak
                napisalem o bilansie, to mialem na mysli bilans wymiany w segmentach opartych o
                wklad surowcowy z importu. Dzieki za wyrozumialosc.

                Ale my mowimy o dolarach. A tu juz jest inna sprawa. Nie moge sie doczekac na
                ten raport. Pozyjemy zobaczymy. To jeszcze poltorej godzinki.
    • przycinek.usa Kolejna mila niespodzianka. 14.04.04, 15:22
      No prosze. Cpi powyzej oczekiwan rynku. Unadjusted 0.6% m/m adjusted 0.5%
      A co najsmieszniejsze WZROSL eksport o 5.1% a import o 1.6%.-)))
      A wiec jednak polityka slabego dolara przyniosla efekty.

      Komentatorowe deficyty tez maleja, przewidywano -$42.6 miliarda a wychodzi, ze
      jest -$42.09. Same niespodzianki.

      Wzrost eksportu jest najwiekszy w ciagu dziesieciu lat.
      Oj, chyba jednak znowu mam racje, Komentator. Przykro to przyznac, nie?
      • przycinek.usa Dzisiejszy payroll 07.05.04, 19:13
        Dzisiejsze dane o zatrudnieniu w USA pokazuja wyraznie, ze gospodarka USA nie
        dosc, ze wyszla z dolka, to jeszcze zasuwa do gory w tempie niespotykanym od
        lat. 288 tysiecy miejsc pracy w Kwietniu i Euro dostalo zawalu.

        Tak, Komentator, macie wielki wplyw na gospodarke swiatowa. Zwlaszcza w unii
        bez deficytow, he he he. Wielcy gracze placza i wyja, ze maja za malo dolarow.
        He he he. Grajacy na wzrost Euro wlasnie dzisiaj pobankrutowali.

        Masz szczescie Komentator, ze nie grasz, bo dzisiaj pusciliby cie z torbami z
        tym twoim uporem i brakiem wiary w USA. Ciesz sie, ze tylko komentujesz.
        To twoje wielkie szczescie. Komentuj, komentuj, czekamy. Bedzie sie z czego
        smiac.

        Oczekujemy obecnie zblizenia sie do lini trendu gdzies w 1.16 a potem jej
        przebicia. Za miesiac podwyzka stopy o 0.5% i Dolar do Euro na koniec roku
        1.1. Pa pa Europo.
    • Gość: JOrl Jakis Ty dziecinny jak i pazerny "," IP: *.dip.t-dialin.net 07.05.04, 21:43
      Ciag dalszy z poprzedniego watku
      Smieszne jest wlasnie to Twoje jak Ty to JASNO piszesz a ja NIE. Wlasnie
      mielismy kiedys dyskusja wlasnie na ten temat. Gdzie JA po cytatach
      udawadnialem Tobie, ze wlasnie TY piszesz tak aby nic nie wynikalo. Poza
      np. "SLD to zlodzieje". "Kulczyk zlodziej". Prymitywnie. A ze ten moj zarzut
      dopiekl, zapamietales go i wlasnie MI to zarzucasz.
      A jak ja pisze zagmatwanie to moze po prostu dlatego ze ja pisze do
      inteligentnych ludzi? Ale mysle ze Ty oprocz prymitywnego przypisywania
      swoich "niedociagniec" wlasnie mi, masz powazniejsze jeszcze powody mnie nie
      lubic.

      Nastepny Twoj cytacik:
      >Zdziwiony jestem, ze taki czlowiek moze do tego stopnia zmienic swoje poglady,
      >badz tez obnizyc swoj poziom. Kiedys nawet fajne posty pisal. Do niedawna.

      Ja naprawde zmienilem poglady? Moja "antyamerykanizm" jest od pierwszego postu
      na forum. Moja prorosysjskosc tez. Moje stwierdzenia o tym CO to jest przemysl
      tez. Sa pewne sprawy, ale JA o tym sam napisalem co sie zmienilo czy lepiej
      powiedziec, co uscislilem, to np. forma finansowania deficytow USA. Bo sie
      pozniej dowiedzialem o tym.
      No ale Tobie nie pozostaje nic innego jak po naszych klotniach pisac ze to JA
      poglady zmienilem i dlatego teraz pisze zle, no bo kiedys wedlug tez Ciebie
      pisalem dobrze. I klamac ze ZAWSZE pisalem zle byloby za duzo nawet dla Ciebie.

      Nastepny cytat Przecinka:
      >Ja staram sie aby to co pisze bylo jasne i zrozumiale dla kazdego, nawet jak
      >jest troche zagmatwane, to staram sie i staram i poprawiam i tlumacze.
      >Nie porownuj mnie do Jorla, bo to jest niesprawiedliwe.-))

      Wlasnie to TOBIE drogi Przecinku zarzucono! Ze piszesz niejasno! Stad
      ta "zabawa w JOrla"

      A teraz moze dlaczego nie lubisz moich postow. Bo nawet bez klotni miedzy nami
      moga byc niestrawne. Dla Ciebie. Taki felusiak wsciekle je tez atakuje. A
      dlaczego?

      A teraz Przecinku zrobie mala vivisekcje. Twoja. Naturalnie tylko hipoteza. Ale
      ze sporym prawdopodobienstwem. Ze prawdziwa. Zreszta juz kiedys troche na ten
      temat napisalem.
      A wiec kto to moze byc Przecinek?
      Typowy uciekinier z Polski. Z wyzszym wyksztalceniem. Jakims ekonomicznam.
      Wlasnie tacy mogli sie w latach 90 w czasie bomu w USA czegos tam dorobic.
      Wlasnie wtedy powstalo tam wiele miejsc pracy jak ja to pisze "finansowych
      zonglerow". Ty wlasnie jestes tak. Ale malutki naturalnie. Jako ze pochodzisz z
      Polski skoncentrowales sie na handlach z Polska. A ogolnie interesach. Czytuje
      sie w polskiej prasie jak tacy byli Polacy niezle tubylcow naoszukiwali.
      Korzystajac z poczatkowej conajmniej ich niewiedzy o Swiecie. Sa Twoje,
      naturalnie przecinkowo niejasne Twoje wypowiedzi na forum ktore takie
      przypuszczenia uprawdopodobniaja. tez zapewne jestes "organizator" pracy w USA
      dla przybyszow z Polski. Na czarno. Jako ze tam sie duzo lepiej potrafisz
      poruszac. W Berlinie sa tez tacy "specjalisci".
      Ciekawe jest dlaczego masz taka nienawisc do politykow polskich. Tych z SLD
      zwlaszcza. Tez niebardzo sie Tobie podoba system podatkowy w Polsce. Dziwne.
      Tak jakbys sie troskal o Polske. A jednoczesnie wyglaszasz swoje credo zyciowe,
      ze zarabianie DLA SIEBIE jest najwazniejsze. Juz raz o tym napomknelem. Ze
      zapewne w Polsce robiles jakies interesy probowales oszukac na np. podatkach,
      przylapali Ciebie na tym i teraz niby po obywatelsku masz rady jak to podatki
      sa szkodliwe. No bo nie bardzo wypada powiedziec ze wpadlem na kombinowaniu.
      Tak robi wielu Polakow "biznesmenow" z zagranicy. Tacy sa tu tez. W Berlinie.
      Akurat takiego mialem w rodzine. Gadal gornolotnie jak Ty, a w Polsce nie
      zabardzo mogl sie pokazac. Bo go za oszustwa scigali. No i biede klapal.
      Tak ze dla mnie wlasnie EU w Polsce sie Tobie nie podoba bo wolalbys aby
      byla "metna woda". Wtedy moze moglbys cos sie moze w Polsce dorobic.
      A wesolo jest jak czytam Ciebie i z tego jasno wynika jak to zyjesz albo i
      plajtujesz na kredytach. A tak naprawde masz straty i tylko pozyczanie
      aktualnie tanich pieniedzy umozliwia Tobie dzialalnosc na forum. Bo jak nie
      bedziesz placil za internet to i zamilkniesz.
      Jak tam Twoj NIEBIESKI LASER? A moze zauwazyles ze 6 wielkich koncernow
      ustalilo system zapisu i pierwsze te lasery sa produkowane?
      Jasne ze nie Twoje lasery. Co SLD nie dalo kredytu? Dlatego tak ich
      nienawidzisz?
      Moze Lepper da.
      Pozdrowienia


    • Gość: AGUIRRE PRZYCINEK I KOMENTATOR - POCZYTAJCIE!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.05.04, 20:46
      Poczytajcie, poczytajcie - może ten Komentator skończy w końcu bredzić o
      Japońcach powodujących drogiego dolara....
      Moim zdaniem short squeeze na USD w stylu tu opisanym to jeszcze dość odległa
      przyszłość, ale jak za parę lat deflacja zawita do USA w wyniku nieudanie
      przeprowadzonej dezinflacji przez FED w warunkach gigantycznego zadłużenia w USA
      to wszystko możliwe(taką możliwość zapowiada kanał spadającej od 1982 r.
      rentowności obligacji w USA - obecny wzrost inflacji to klasyczny ruch od
      dolnego do górnego ograniczenia kanału. Już za ok. 2,5 roku dolne ograniczenie
      kanału na rentownościach 10Y Tbonds będzie poniżej 1%, więc podążanie
      rentowności w tym kierunku po zakończeniu obecnego cyklu podwyżek stóp wskazuje
      na możliwość pojawienia się deflacji).

      Polecam:
      www.financialsense.com/fsu/editorials/2004/contrarian/April15.html
      Tekst ma co prawda 3 tygodnie, ale zasadnicza idea się nie zdezaktualizowała.
      A.
      • przycinek.usa Re: PRZYCINEK I KOMENTATOR - POCZYTAJCIE!!!! 08.05.04, 23:06
        Przeczytalem poczatek i oczywiscie jest to prawdziwe i typowe zachowanie rynku.
        Short squeeze wystepuje zasadniczo na poczatku zimy Kondratieva. To jest po
        prostu klasyka kryzysu. Przy czym musimy odroznic od siebie trend umocnienia
        waluty WZGLEDEM innych walut, jak np. koszyk dolarowy zlozony z 57% Euro - od
        umocnienia walut wzgledem koszyka towarow.

        To bardzo istotna roznica.

        Ja mowie o spekulacji pomiedzy walutami, czyli gra pod roznice stop.
        Gra, ktora ma sens w obliczu roznic polityki kursowej panstw, lub tez innymi
        slowy polityki monetarnej. Jak beda niskie stopy, a wystapi zjawisko deflacji,
        to wydaje mi sie, ze dynamika zmian cen spadnie na tyle drastycznie, ze nie
        bedzie sie dalo nic zarobic.

        Artykul porusza wypychanie kredytowe populacji w obliczu kryzysu systemu
        finansow. Takie zjawisko mogloby w zasadzie wystapic w wyniku jakiejs naglej
        katastrofy lub tez lagodnego wyrownania popytu po uplywie jakiegos blizej
        nieznanego obecnie czasu. Czyli mozna domniemywac, ze JEZELI stopa procentowa
        na swiecie osiagnie poziom srednio 1% i nie wywola to zadnego zjawiska
        pobudzenia akcji kredytowej, to nastepnie bedziemy mieli wspomniany squeeze.
        Oczywiscie nie musze wspominac czym to grozi. Wiadomo. Ceny nieruchomosci sa w
        takim wypadku najwieksza ofiara. Mozna spokojnie zalozyc spadek cen o 90%.

        Nie mamy daleko. Popatrzmy na Japonie. Tam juz to zjawisko raczkuje.
        Jest to jednak niewielka czesc gospodarki swiatowej i jej wplyw jest raczej
        umiarkowany. Mysle jednak, ze kryzys grozi naszemu pokoleniu.

        Artykul jest bardzo ciekawy choc zwraca uwage samozadowolenie autora z tez tam
        postawionych. Autorowi wydaje sie, ze odkryl Ameryke. He he he.
        Ale fajnie sie czyta.
    • Gość: JOrl Errata IP: *.dip.t-dialin.net 09.05.04, 00:54
      Pare postow wyzej wkopiowalem tekst z innego watku. O deficytach USA.
      Pomylkowo. Wiec teraz ten text ktory mial byc w tym watku ponizej
      _______________________________________________________________________

      Smieszny jestes przecinku. Mowisz, podajecie ze iles tam miejsc pracy u was
      powstalo. A jakie? Moze do wojny w Iraqu? Albo sprzataczek? Albo tych od
      roznoszenia pizz?
      To sa miejsca pracy dla 3 Swiata. Ale fakt, dolar wzrosl. A dlaczego? Ano bo
      wielu tak plytko myslacych jak Ty, drogi przecinku podwyzszylo odkladanie
      pieniedzy w USA. Z calego Swiata. Przeciez wlasnie dlatego tam plyna bo
      opowiadacie jacy jestescie dobrzy.
      To naturalnie daje Wam mozliwosc kupowania towarow za te pieniadze.
      Konsumpcyjnych. Ale wlasnie te towary powoduja ze wartosciowe miejsca pracy u
      was padaja. A ze wlasnie ludzie wyrzucani z takich miejsc pracy stoja przed
      wyborem zostac pucybutem albo zdechnac wybieraja prace 3 Swiata.
      W tym roku zapewne osiagniecie deficyt handlowy z 600 mild $. I dobrze.
      Przerabiacie sie na kraj pucybutow. I naturalnie na kraj "obslugujacy" tych
      bogatych z calego Swiata mamionych waszymi "osiagnieciami" statystycznymi.
      A my na Swiecie bedziemy wam coraz wiekszy procent konsumowanych przez was
      wyrobow przemyslowych dawali. W formie waszego deficytu handlowego czyli za
      darmo.
      No i naturalnie bedziecie na Bliskim Wschodzie ciagle zaangazowani. Gdzie widac
      jakie macie marne wojsko. A tu machlowanie statystykami nic n ie pomoze. Trzeba
      walczyc.
      Jeszcze mam nadzieje ze wybierzecie tego nawiedzonego Busha i bedzie wtedy
      naprawde swietnie!
      A czytales przecinku jak tam u was nauka w stosunku do Swiata traci? No coz do
      pizz i finansowego zonglowania nie potrzeba sie duzo uczyc. Ale zarabia sie!
      Tak naprawde jestescie w USA calkiem podobni do Polski. Gdzie tez brano
      pieniadze. Aby je konsumowac. I niszczyc sobie prztemysl. Z innej pozycji ale
      wy w USA robicie tak samo.
      A ja naprawde chetnie na was popracuje. Bo POTEM to nic juz nie bedziecie
      potrafili robic. Tylko produkowac $$$. Tylko nikt ich nie bedzie kiedys chcial.
      Mile zlego poczatki.
      Pozdrowienia
      • przycinek.usa Re: Errata 09.05.04, 07:44
        wpadaj co kilka dni i podnos mi watek. To pozyteczne.
    • Gość: JOrl podnoszenie watka dla (?) przecinka IP: *.dip.t-dialin.net 09.05.04, 12:01
      Nie przecinku, tego watka nie bede podnosil. Ja mam swoj watek gdzie pisze o
      wielu sprawach jak to mam w zwyczaju dokladnie. Jest to ten o DEFICYTACH USA.
      Czasami napisze cos w innym, ale wlasnie jak widac i tu tak najwyzej na "pol"
      postu. Od reki.
      Ale jak ten watek jest dla Ciebie taki wazny, podnos go sam.
      I jestem ciekaw czy to bedziesz robil.

      No i teraz masz problem przecinku. Bo albo uwazasz ten watek z uwagi na Twoje
      posty za warty podnoszenia i bedziesz to robil, albo jest "zepsuty" przez mnie
      i nie bedziesz go podnosil.
      I tak zle i tak niedobrze prawda?
      I bede wpadal co pare dni na forum aby sprawdzic co robisz. I ewentualnie
      skomentuje. Ale w MOIM watku.
      Pozdrowienia
    • bush_w_wodzie 46 12.05.04, 16:04
      ladna liczba jesli dodac 9 zer i znaczek $. jak to jest przycinku.usa ze dolar
      spada a trade gap sie poszerza? ni i kiedy oraz co wazniejsze: jak wyhamujecie?
      • przycinek.usa Re: 46 12.05.04, 20:47
        No coz, trudno wymagac aby wzrost popytu nie generowal automatycznie wzrostu
        importu. To jest problem. Nie mam pojecia jak sie sytuacja rozwinie, lecz
        faktycznie saldo w wymianie handlowej jest ponure. Osobiscie mam mieszane
        uczucia. Myslalem, ze bedzie 43, no moze 44. A tu bach, od razu 46. Po prostu
        koszty wytwarzania w USA sa zbyt wysokie. Gdyby USA dopuscilo liberalizacje
        rynku pracy i wpuscilo imigrantow, to trade gap zmniejszylby sie w perspektywie
        kilku lat. Ciekawe jakie beda kolejne dane o deficycie.

        "jak to jest ze dolar spada a trade gap sie poszerza?"

        Z drugiej strony, gdyby nie spadek USD, to ten deficyt bylby obecnie
        katastrofalny. Ja to widze tak, dolar spadl, bo spadly stopy, spadl koszt
        kredytu, wzrosla konsumpcja, wzrosl import i wzrosl deficyt. Czyli
        reanimowalismy gospodarke ale przy okazji ciagniemy inne panstwa kupujac od
        nich towary.

        Sadze, ze GDYBY zniesiono ograniczenia w przeplywie sily roboczej, to
        reanimacja dokonywalaby sie jedynie w obrebie USA. Gdyby ode mnie zalezala
        polityka imigracyjna USA, to otworzylbym granice dla specjalistow z Europy.
        Mysle, ze naplyw kilku milionow inzynierow zmienilby diametralnie sytuacje
        rynkowa USA.

        Dodatkowo mamy tutaj jedna informacje. Deficyt spowoduje, ze Greenspan
        strasznie mocno bedzie sie pocil zanim podniesie stopy procentowe.
        Mysle, ze te dane o deficycie spowoduja, ze bedzie podwyzka o 0.25% z
        asekuracyjnym komentarzem. Tak sie dzisiaj nad tym zastanawiam i mysle, ze im
        zalezy bardzo na utrzymaniu funds rate ponizej 2%. Wiec do konca roku bedzie
        najwyzej 1.75%. Nie wiecej. Normalnie podniesliby od razu o pol. Ale chyba nie
        tym razem. FED sie chyba bardzo boi. Ciekawe.

        Dodatkowo zwraca uwage zadziwiajaca konsekwencja do obronu kursu Euro przez
        banki z USA. Nie wazne dane, nie wazny Greenspan, wane, zeby kurs nie spadl do
        lini trendu. Panie kolego, Ameryce strasznie zalezy na tanim dolarze.
        Tym razem jednak liczba $45.96 nie spowodowala zadnej silnej reakcji rynku.
        I to jest interesujace. Dodatkowo nalezy pamietac, ze powazny wplyw na deficyt
        marcowy mial koszt paliw plynnych. Drozejace paliwa dzialaja na rynek jak
        podwyzka stop procentowych. Dopoki nie stanieje ropa, Greenspan nie bedzie
        chetny do jakis gwaltownych ruchow. Zobaczycie.

        Dodatkowo to: "Fed Gov Santomero who reminded markets overnight that the Fed’s
        rate tightening cycle would be gradual and will depend on both inflation and
        employment numbers."

        I to na tyle dzisiaj.
        • komentator Cos zaczynasz qmac 12.05.04, 22:28
          przycinek.usa napisał:

          > No coz, trudno wymagac aby wzrost popytu nie generowal automatycznie wzrostu
          > importu. To jest problem. Nie mam pojecia jak sie sytuacja rozwinie, lecz
          > faktycznie saldo w wymianie handlowej jest ponure. Osobiscie mam mieszane
          > uczucia. Myslalem, ze bedzie 43, no moze 44. A tu bach, od razu 46. Po prostu
          > koszty wytwarzania w USA sa zbyt wysokie. Gdyby USA dopuscilo liberalizacje
          > rynku pracy i wpuscilo imigrantow, to trade gap zmniejszylby sie w
          > perspektywie kilku lat. Ciekawe jakie beda kolejne dane o deficycie.

          Cos zaczynasz qmac widzac ze deficyt jest bardzo ponury ale to co piszesz
          to bajki.

          Powodem deficytu nie sa zadne koszta wytwarzania. Powodem jest zycie ponad stan
          mozliwe glownie przez to ze azjatyckie banki centralne sztucznie podtrzymuja
          kurs dolara. Oczywiscie jest tez wplyw tego ze USA kupuja towar za dolce,
          np. rope.

          W Q1 Japonia qpila 120 mld dolcow czyli sfinansowala deficyt USA. Jezeli dalej
          tak bedzie to wszystko jest OK, mozna sie najwyzej martwic o Japonie. I
          zazdroscic USA ze ma takiego finansiste.
          • przycinek.usa krotko. 12.05.04, 22:34
            Bzdury opowiadasz.
          • przycinek.usa Koszty 13.05.04, 05:16
            "Powodem deficytu nie sa zadne koszta wytwarzania. Powodem jest zycie ponad
            stan"

            Troche dokladniej ci przeloze, komentator. Abys zalapal. Mozna wydawac dwa
            rodzaje pieniedzy. Swoje i cudze. Jak wydajesz cudze, to znaczy ze wziales
            kredyt albo swisnales. Niezaleznie od tego jak wszedles w posiadanie pieniedzy,
            deficyt w handlu zagranicznym bedzie dopiero wtedy kiedy zdecydujesz sie wydac
            te pieniadze na towary zagraniczne.

            Jak wydasz na zywnosc i gwozdzie Made in USA, to deficytu nie bedzie.

            Proste?

            No wiec skoro koszty wytwarzania wielu dobrych, badz uznawanych za dobre i
            renomowane dobr sa nizsze za granica, wiec Amerykanie kupuja za granica.
            Gdyby produkcja byla oplacalna wewnatrz, to caly impuls popytowy zostalby
            zaspokojony wewnatrz. Bo nie ma czegos takiego w swiecie, aby deficyt w handlu
            zagranicznym byl wywolany "zyciem ponad stan". Ocena "zycie ponad stan" jest
            okresleniem chorobliwym i ma cechy socjalistyczne. Skoro bowiem dochodzi do
            transakcji, to znaczy, ze znalazl sie ktos co kupil, czyli mial pieniadze, oraz
            ktos kto sprzedal, wiec dostal zaplate. Nie ma tu miejsca na rozwazania o
            kredytowaniu i "zyciu ponad stan", komentator.

            Gdyby w USA panowaly takie warunki gospodarowania jak w Chinach, to zapewne
            deficyt handlowy bylby surplusem. Czyli nadwyzka. A jedyna cecha rozniaca Chiny
            od USA na plus atrakcyjnosci inwestycyjnej jest koszt sily roboczej. Mozna
            jeszcze rozwazac szerokosc rynku, ale to akurat nie ma sensu z punktu widzenia
            kosztow produkcji w USA.

            Koszty produkcji moga oczywiscie zmalec. Nastapiloby to w sytuacji dalszego
            potanienia dolara. Wraz ze spadkiem kursu malalby deficyt handlowy i
            wzrastalaby atrakcyjnosc produkcji USA. Ale to juz inna para kaloszy i byloby
            dla ciebie za duzo na jeden raz, komentator.

            • Gość: pawel-l Dolar IP: *.com.pl 13.05.04, 07:47
              Gdyby rząd nie pożyczał na rynku 500mld$ rocznie na potrzeby budżetu to kurs
              dolara byłby na całkiem innym poziomie i deficyt handlowy by znikł.

              Ciekawy tekst:

              Rick Ackerman:

              "[Warren] Buffett - and millions of other investors, most
              particularly precious-metals bulls - could be very much
              mistaken in assuming that a weak or even worthless dollar
              cannot soar, at least for a while, for reasons wholly
              unrelated to its fundamental value. As a floor trader, I
              saw this happen time and again when the shares of a poorly
              run or even criminally mismanaged company went ballistic.

              "Many of them - after initially falling for fundamental
              reasons that were widely recognized - soared 30% or 40% in
              mere days. The cause, almost invariably, was unrelated to
              the company's fortunes; rather, it was the result of
              egregious, fleeting imbalances between supply and demand.
              The demand came from shorts who, having bet the stock would
              fall, were stampeded into covering their positions when the
              stock started moving against them. As for supply, it dried
              up almost completely when shareholders realized they had
              the bears on the ropes.

              "I have seen this occur on the trading floor too many times
              to ignore the possibility it could happen to the
              dollar... Most of the world's hundreds of trillions of
              dollars of debt is denominated in dollars, and this debt
              represents, implicitly, a massive short position against
              the dollar. As such, all borrowers of dollars should be
              praying for inflation, since it would allow them to pay
              back what they owe in cheapened money. They could also pray
              for the one other thing that might do the trick - a
              dramatic rise in incomes over and above the rate of
              inflation. Miracles do happen.

              "But unless Murphy's Law is suspended for the next ten
              years, we can be reasonably certain that borrowers are not
              going to get off quite so easily, especially since all it
              would take to crush them is a rise in lending rates. I'm
              not talking about 15% mortgages, either, or even 10%. If
              residential property values and incomes were to fall even
              slightly, a five- or six-percent mortgage would, for most
              homeowners, become a crushing burden.

              "This is the very crux of the coming deflation as well as
              the basis for a potentially sensational rise in the dollar
              that almost no one expects. As a mechanism to cleanse the
              economic system - to cleanse capitalism, if you will - the
              scenario has the 'virtue' of outfoxing not only gold bugs
              who trust that the dollar's inevitable decline will make
              bullion far more precious, but also financial world-beaters
              like Warren Buffett, who perforce do not come naturally to
              the notion that cash may be the best asset to hold for the
              next several years.

              "A strong dollar - one impelled by uncontrollable market
              forces rather than by Fed whim - seems the most likely
              catalyst for a deflationary collapse, albeit the one least
              expected. What it implies is dollar rates rising to
              extraordinary levels in real terms, with foreign money
              pouring in to take advantage. If this should come to pass,
              there will be a dearth of double-your-money bets, and even
              financial wizards like Warren Buffett will be challenged to
              withstand the violent, tidal shifts in asset values. For
              gold bugs, such a volatile period would pose a particular
              dilemma, since bullion's eventual rise, though absolutely
              assured, would come only after the pain of deflation had
              caused the central bank to shovel money out the door.
              Meanwhile, we should not pretend to be mystified if the
              dollar's supposed bear rally steepens and bullion remains
              leaden. A 'worthless' dollar may yet have the last laugh on
              all those who have rightfully disparaged it."
              • przycinek.usa Przemyslmy to. 13.05.04, 18:36
                "Gdyby rząd nie pożyczał na rynku 500mld$ rocznie na potrzeby budżetu to kurs
                dolara byłby na całkiem innym poziomie"

                Na jakim poziomie? Gdyby nie deficyt i potrzeby pozyczkowe, to dolar bylby
                slaby. Prawda? Jeszcze tanszy jak teraz.
                Czyli brak deficytu spowoduje... oslabienie dolara.

                i deficyt handlowy by znikł."

                Oczywiscie.


                "[Warren] Buffett - and millions of other investors, most
                particularly precious-metals bulls - could be very much
                mistaken in assuming that a weak or even worthless dollar
                cannot soar, at least for a while, for reasons wholly
                unrelated to its fundamental value."


                A co to ma do rzeczy? Buffet mylil sie ostatnio za kazdym razem. Cokolwiek
                powiedzial, to dalo, ze tak powiem odwrotne efekty. Mialo zloto isc do gory,
                ale trand sie zlamal. To samo dotyczy srebra, miedzi, platyny. Mial dolar
                slabnac bez konca, a tu masz - idzie do gory wbrew Buffettowi. Buffett
                wyprzedal sie z akcji, a tu masz - nie da sie nic tanio kupic.

                Bo waluta moze oslabnac na dwa sposoby: Albo nastapi przesada z pozyczaniem i
                dojdzie do krachu, lub tez nastapi przesada z rownowazeniem deficytu i tez nikt
                waluty nie bedzie chcial kupowac.

                Co do reszty tekstu, to jasna sprawa, ze obawy co do zalamania systemu
                kredytowego sa uzasadnione. Jak najbardziej. Wystarczy podniesienie kosztu
                pozyczki z obecnego 4% do 6%. I jasna sprawa, ze wtedy nastapi wzrost wartosci
                waluty. Jakby na to nie popatrzec, to dolar sie umocni. Win-win situation.
                Wysokie stopy, niskie ceny nieruchomosci i drogi dolar. Nie zapominajac o tanim
                zlocie. Wbrew Panu Buffettowi. Oczywiscie. Pytanie kiedy.
                • komentator Pomysl o co biega 13.05.04, 21:46
                  przycinek.usa napisał:

                  > Jakby na to nie popatrzec, to dolar sie umocni. Win-win situation.
                  > Wysokie stopy, niskie ceny nieruchomosci i drogi dolar.

                  Dolar moze byc mocny tylko gdy azjaci dalej beda finansowac ekonomie USA.
                  Pytanie czy moga to robic bez konca.

                  Pomysl tylko o jednym: dlaczego w kazdym innym kraju niz USA deficyt handlowy
                  5% i deficyt budzetu 5% GDP oznacza katastrofe?
                  • przycinek.usa Re: Pomysl o co biega 13.05.04, 23:55
                    No mysle:

                    "Dolar moze byc mocny tylko gdy azjaci dalej beda finansowac ekonomie USA.
                    Pytanie czy moga to robic bez konca.

                    Dobra. Wiec reasumujac: Azjaci w kwietniu pohamowali swoje zapedy w kupowaniu
                    dolarow i... dolar niespodziewanie sie umocnil o 4% w stosunku do innych walut.
                    Twoja pierwsza teza komentator padla.


                    "Pomysl tylko o jednym: dlaczego w kazdym innym kraju niz USA deficyt handlowy
                    5% i deficyt budzetu 5% GDP oznacza katastrofe?"

                    W Polsce 4 lata temu deficyt obrotow biezacych wynosil momentami 8% PKB.
                    Obecnie PKB Polski w 2004 to bedzie jakies 180 miliardow dolarow. Liczymy. Kurs
                    dolara dajmy na to 4, wiec w PLN jakies 720 miliardow zlotych. Deficyt
                    budzetowy wedlug Belki na koniec roku to 45 miliardow. Liczymy procenty i
                    wychodzi... 6 i cwierc. 6.25%ɱ% Czy mamy jakas katastrofe?
                    Prosze: kolejna Twoja teza, komentator padla.

                    Panie Komentator!
                    Jak to sie ma do waszych wczesniejszych postow, o rzekomej stabilnej i
                    fundamentalnie dobrej kondycji gospodarki Polski? Sami pisaliscie komentator,
                    ze fundamenty sa dobre dzieki RPP; z tendencja do poprawy...-))) Tak? Czy nie?
                    A moze Waszmosci zacytowac?

                    Kto wtedy finansowal szalone deficyty w Polsce? Zydzi z USA? Bo widzi Pan,
                    panie komentator, skoro Azja zajmuje sie USA, to na pewno Zydzi zajmuja sie
                    Polska. Taki miedzynarodowy spisek zydowsko-azjatycki.

                    Ja panu odpowiem na niepostawione i dreczace pana zapewne pytanie, jak to
                    mozliwe, ze sie zloty wtedy nie zawalil? Ano dzieki wysokim stopom procentowym.
                    Tej, jak Pan lubi RPP. Dbajacej "o stabilny kurs zlotego". Po to, aby rzad mogl
                    sie spokojnie zadluzac. Aby kredytodawcy absolutnie nie stracili pieniedzy.
                    I aby wszyscy cieszyli sie zyskami kosztem polskiego podatnika.

                    Tak samo bedzie teraz w USA. Bedzie wyzsza stopa procentowa i wysoki kurs
                    waluty. A Azjaci beda sie smiac z Europy, bo wlasnie wtedy beda wymieniac
                    zgromadzone przezornie dolary na inne waluty, jak chocby euro. Wtedy, kiedy
                    Euro bedzie tanio.

                    • Gość: pawel-l Re: Pomysl o co biega IP: *.com.pl 14.05.04, 07:49
                      przycinek.usa napisał:

                      > "Gdyby rząd nie pożyczał na rynku 500mld$ rocznie na potrzeby budżetu to kurs
                      > dolara byłby na całkiem innym poziomie"
                      >
                      > Na jakim poziomie? Gdyby nie deficyt i potrzeby pozyczkowe, to dolar bylby
                      > slaby. Prawda? Jeszcze tanszy jak teraz.
                      > Czyli brak deficytu spowoduje... oslabienie dolara.
                      >
                      > i deficyt handlowy by znikł."
                      >
                      > Oczywiscie.
                      >
                      >
                      > "[Warren] Buffett - and millions of other investors, most
                      > particularly precious-metals bulls - could be very much
                      > mistaken in assuming that a weak or even worthless dollar
                      > cannot soar, at least for a while, for reasons wholly
                      > unrelated to its fundamental value."
                      >
                      >
                      > A co to ma do rzeczy? Buffet mylil sie ostatnio za kazdym razem. Cokolwiek
                      > powiedzial, to dalo, ze tak powiem odwrotne efekty. Mialo zloto isc do gory,
                      > ale trand sie zlamal. To samo dotyczy srebra, miedzi, platyny. Mial dolar
                      > slabnac bez konca, a tu masz - idzie do gory wbrew Buffettowi. Buffett
                      > wyprzedal sie z akcji, a tu masz - nie da sie nic tanio kupic.

                      Trochę niedoceniasz Buffeta. Złoto kupowałjak było po 270%, a euro jak było po
                      0.9$
                      • przycinek.usa Re: Pomysl o co biega 14.05.04, 08:52
                        Alez ja bardzo doceniam Buffetta. Tylko nie mozna automatycznie i bez
                        przemyslenia malpowac za kims wypowiedzi. Przeciez ewidentna sprawa, ze goscie
                        grajacy na oslabienie dolara liczyli na dalszy odjazd w gore Euro i przeczekali.
                        Teraz sie poca, kiedy kolejna dane dowodza, ze nastepnej fali wzrostu na EUR po
                        prostu NIE BEDZIE. Buffett fenomenalnie przewidzial odjazd zlota, i to wlasnie
                        jego pieniadze, oraz pieniadze innych Buffettow wyciagnely metale pod niebiosa.

                        Szczyt jednak przeczekali. Traca teraz zarowno na zlocie jak i na Euro.
                        Przypomnij sobie nasza dyskusje sprzed kilku tygodni. Dokladnie powiedzialem,
                        kiedy bedzie szczyt na srebrze, miedzi i platynie. Pamietasz?

                        Spadek ceny zlota jest powiazany z procesem umacniania dolara.
                        To sa zjawiska w zasadzie nie do zahamowania.

                        Komentator powtarza jak katarynka w kolko, jak Azjaci "podtrzymuja dolara".
                        Tymczasem jakby zapytal kogokolwiek z branzy, to zaraz dowiedzialby sie, ze
                        teraz wlasnie Azjaci robia dokladnie odwrotnie. Oni zamieniaja dolary na Euro.
                        Caly czas, z drobnymi wyjatkami slyszy sie, ze Azja KUPUJE EURO. A Euro mimo to
                        spada w stosunku do zielonego.

                        Dzisiaj np. azjaci kupowali euro calo sesje, po czym wlaczyl sie wlasnie Londyn
                        i zasypali wszystkich krotkimi. Tak wiec to jest wszystko relatywne.
                        Szanuje Buffetta. Czytam dokladnie i zawsze, to co ma on do powiedzenia, ale
                        ostatnia wypowiedz, niestety byla wedlug mnie bez sensu.

                        Komentator zas, klepie te sama mantre w kolko bez pojecia.

                        • Gość: pawel-l Re: Pomysl o co biega IP: *.com.pl 14.05.04, 11:57
                          przycinek.usa napisał:
                          Niezaleznie od tego jak wszedles w posiadanie pieniedzy,
                          >
                          > deficyt w handlu zagranicznym bedzie dopiero wtedy kiedy zdecydujesz sie
                          wydac
                          > te pieniadze na towary zagraniczne.
                          >
                          > Jak wydasz na zywnosc i gwozdzie Made in USA, to deficytu nie bedzie.
                          >
                          > Proste?
                          >

                          I tu się całkowicie mylisz. Zmieni się kurs, zmniejszy wymiana handlowa a
                          deficyt pozostanie identyczny ! On jest związany z zakupem walut na rynku i
                          uwględniając inwestycje bezpośrednie .

                          PS. Czytasz komentarze J. Mauldina ? Polecam np poprzedni:
                          www.2000wave.com/article.asp?id=mwo043004
    • Gość: JOrl Re: Dolar wzrosnie, Euro spadnie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.04, 13:16
      Z tydzien nie mialem dostepu do internetu bo lazilem po dzikich lasach i
      dzisiaj widze ze 1 Euro= 1,22$. Nie wiem czy w tych dniach bylo ponizej 1$
      jak to nasz czolowy ekonomista z samej Kalifornii prorokowal ale teraz
      conajmniej jest troche gdzies indziej.

      Ja sie na tych kursach za bardzo nieznam. Ja prosty inzynier w koncu. Znam sie
      tylko na fundamentach gospodarki. Tej realnej.

      Tak Przecinku, to jedna z WIELU niesprawdzonych Twoich przepowiednii. No ale
      coz, jestes hobbysta na codzien zajmujesz sie byle czym i zreszta pozosdtaje Ci
      sie tylko modlic.
      Jak tam masz problemy bo malo imigrantow z Polski do USA przyjezdza? I nie masz
      komu "pomagac"? A z tego zyjesz!
      Podnioslem ten watek, bo Cos Ty sie z tym ociagales. A dlaczego????

      Pozdrowienia
    • tradero Re: Dolar wzrosnie, Euro spadnie 13.07.15, 00:30
      ten scenariusz sie potwierdza eurusd dąży do parytetu
    • hub_son Re: Dolar wzrosnie, Euro spadnie 11.09.15, 10:31
      Na rynku walutowym obserwujemy wyraźne osłabienie się dolara, więcej informacji na ten temat w analizie: strefaforex.pl/korekta-na-rynku-dolara/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka