Gość: pracownik
IP: *.chello.pl
18.08.04, 20:30
Witam psioczycie na banki i pracowników, ale czy kiedyś zastanowiliście się
że może wina leży też po waszej stronie???
Pomijam śmierdzieli - wódeczka, pot, cebula i inne atrakcje... A potem
obuirzenie, że pracownik ponury - trudno się uśmiechać na bezdechu... Ale
może czasem, warto sprawdzić do jakiego banku chcecie przyjść:
"bo ja dostałem taką ofertę promocyjną, że jeden kredyt spłaciłem i teraz
mogę drugi..."
pięć minut poszukiwania klienta...
"ale jest pan pewien, że to od nas z banku??"
"Nie wiem, tyle tych banków!!! pan nie wie skąd ja dostałem ten list, który
mam w domu???"
narzekacie na kolejki do kas, ale czy ktoś z was wpadł na to, żeby poukładać
banknoty?
notorycznie dziwicie się, że pracownicy nie chcą oprzyjmować wpłat "na
nazwisko"
"ale po co numer konta, ja nie chcę wypłacić tylko wpłacić!!!", tak samo
mężowie/żony czy rodzice - "jak to??? MATCE pan nie powie ile córka ma na
koncie???"
Pracownicy banków, łączmy się ;)