Gość: Bartek
IP: *.centertel.pl
05.04.05, 16:01
Przepraszam ze bez uzgodnienia publikuje swoj odcinek- ale kiedy zobaczylem
tak dobry serial - nie moglem sie powstrzymac.
Jak walczylem z pko sa ktory chcial ubezpieczyc moje eurokonto ( a bylo to w
czasach kiedy jeszcze do eurokonta nie bylo ubezpieczenia).
Pewnego dnia zobaczylem koperte z mojego "ulubionego" banku w ktorej pisalo
ze bank ten zdecydowal sie poprawic moja jakosc zycia poprzez ubezpieczenie
mojego eurokonta na wypadek- jakby mi sie cos przytrafilo. Ach, jakiez to
szczescie- pomyslalem - ale tu nastapil kubel zimnej wody- okazalo sie ze
musze za to placic dodatkowo- jakies 5 zl/miesiecznie. Ale jesli NIE(sic)
zdecyduje sie kupic ubezpieczenia - to mam zlozyc w banku podpisane
oswiadczenie ze takowego nie chce. Zwyklem kupowac to co ja chce- a nie to
co bank uwaza ze ja chce- wiec zdenerwowany przecietnie pofatygowalem sie do
banku, odstalem w kolejce, oswiadczenie zlozylem- a Pani W Okienku
poinformowala mnie ze szkoda- ale jak nie chce to nie.
Minelo 2 tygodnie.
Znowu zobaczylem w skrzynce koperte od mojego "ulubionego" banku - nie
zgadniecie jednak co w niej bylo.
Byla w niej informacja ze... moje eurokonto zostalo zlikwidowane- bo nie
mozna miec eurokonta bez ubezpiecznia.
Zdenerwowany nieziemsko (bo mam kredyt w banku- a kredytu nie mozna splacac
bez konta(sic)- kolejny absurd) pognalem do Banku- zrobilem awanture-
napisalem skarge do CKC (czy czegos takiego)- i co zapytacie? I oczywiscie
nic.
Stanelo na tym ze zamiast eurokonta mam biezacy- a na moja skarge nikt nawet
nie raczyl odpisac.
Bartek