Gość: M.M.
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
24.11.06, 17:10
Bardzo proszę zabieszcie głos w sprawi lini kredytowej w pko.Miałam takową
założoną na 1500zł.3.11 skonczyła się umowa.Dzisiaj24.11. pojechałam ja
przedłuzyć i równiez dzisiaj miałam pobrać swoją rente,okazalo sie że jest za
pózno po terminie i rzeczywiscie tak jest nie miałam okazji jechać wczesniej
ponieważ przebywałam poza domem przy chorej 350 km.od domu.Kiedy Pan
powiedział mi ze nie moze przedłużyć terminu lini bo miałam i mam oczywiście
nie spłacone terminowo inne zobowiazania zabrali mi cała rętę nie zostawiając
ani 1 zł.Zrobilo mi się słabo z czego mam żyć z czego opłacic inne raty i
opłaty.Mam 900zl renty czyli jeczsze zabrakło do całkowitej splaty i
zarządano tej kwoty ktora brakuje.A najgorsze bezduszność tego Pana na moje
zapytanie"nie dacie trochę pozyć"odpowiedzą był beztroski usmiech i jedno
słowo "MY"?Świat mi sie zawalił.Cały m-c nie jeść,nie zapłacic żadnego
rachunku,nie wykupić recept.Co pozostaje przez m-c chyba umrzec z głodu lub
proszki uspakajające tego napewno mi starczy.Kolej na upomnienia innego banku
bo komornik nie ma czego mi zabrać.Ten post piszę u sąsiadki bo własnego nie
mam.Szukać pracy w wieku 56 lat kto ją da?Błagam napiszcie czy pko mialo
prawo zabrac wszystko nie zostawiajac mi nawet na wode nie mowiac o
chlebie.Jak to się skończy nie wiem,nie wiem czy można tak życ.Nawet komornik
musi zostawic coś na przeżycie.Jestem wdową mieszkam sama więc mogę
dysponowac swoim zyciem.Proszę tylko o informacje czy bank mógł tak
postąpic.I jeszcze jedno nie dajcie sobie wciskać zadnych kredytów ani kart
kiedy nie jestescie pewni że dacie radę.Pozdrawiam.