Gość: jovita
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
25.03.08, 09:21
Witam.
Moja mama
miała kredyt banku PKO BP-chyba obrotowy. 5 miesięcy temu mama
zmarła
i dwa dni po zgonie mamy siostra poszła do banku powiadomic ich o
tym.Na miejscu okazało się,ze jest kredyt-ok 3,5 tys który mamy
spłacic- my myslałysmy ze jest tego ok 2,5 tys-przynajmniej tak
wyglądało na wyciągu. Kobieta zwymyslała
siostrę ze ukradła z konta 200 zł-bo w dniu śmierci mamy siostra
pobrała te pieniądze-ale jeszcze przed śmiercią mamy-nie
wiedziałysmy że umrze- na zakup pampersów i innych środków czystości
dla mamy.
Zablokowano konto-to zrozumiałe,było tam jeszcze z renty mamy chyba
500 zł,ale wiadomo kredyt był-wiec musiało pójśc na częściową
spłatę-zostałoby ok 2000 zł.Na prośbę siostry o pokazanie umowy-na
jakiej podstawie
żadają 3,5 tys(na dzień dzisiejszy już 4,000 zł)-odmówiono jej
okazania takiej umowy,twierdząc że druga umowę miała mama.Ale tej
umowy nie znalazłysmy w domu.Siostra została potraktowana jak
złodziej. Nawet nie wiemy czy kredyt był ubezpieczony -nie wiemy jak
to sprawdzic,bo moze nie musimy tego spłacac,tym bardziej,ze ja nie
pracuję, a siostra spłaca dodatkowo długi byłego męża.Wokół tej
sprawy jest jakaś tajemnica,nic nie można się dowiedziec-wiemy
tylko ze do konca lipca mamy spłacic. Wiadomo-jak trzeba to trzeba,
ale moze jest jakieś inne wyjście z tej sytacji. Do kogo się zgłosic?
Co mozna zrobic?