maruda.r
26.03.09, 03:42
"Co na to prawnicy? - Nie chciałbym się odnosić wyrwanych z kontekstu zapisów
umowy. Ale domaganie się przez bank dodatkowych zabezpieczeń nie musi wynikać
bezpośrednio z umowy kredytowej, ale np. z zapisów prawa bankowego, które
stanowi, że jeśli spadnie zdolność kredytowa klienta, bank ma prawo poczynić
kroki w celu wzmocnienia zabezpieczeń - mówi mec. Tomasz Waszczyński"
*******************************
Zdolność kredytowa była oceniana w złotych, a nie we frankach. Frank służy w
umowie wyłącznie jako podstawa rozliczeń - wszak kredytu we frankach spłacać
nie można. Klient i tak ponosi ryzyko kursowe, więc dlaczego ma ponosić je w
dwójnasób?
Poczynania banków należy ocenić jako niepoważne. Strona transakcji handlowej,
która czegoś nie przewidziała i zakontraktowała dostawę towaru w złotych
ponosi ryzyko - musi dostarczyć towar nawet sporo tracąc na transakcji.
Słowo kupca droższe pieniędzy. Słowo bankowca tyle warte, co zużyty papier
toaletowy.