Dodaj do ulubionych

Nadzór w obronie kredytobiorców

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.09, 08:18
Bankierzy zdają sobie sprawę ,że na dłuższą metę bez kredytobiorców
nie mogą istnieć, dlatego ta łąska .Natomiast co robi Prezydent i
Premier w celu łagodzenia kryzysu! dalej wymyślają bzdetne dla
obywateli tematy zastępcze i wciągają w te sztuczki prasę i telewizję
Należy obu tych Panów postawić przed TRUBUNAŁ STANU a PO i PIS
rozwiąząć uznać jako partie bardzo niebezpieczne ,wroge dla narodu .
Naród milczy ale z pewnością rachunek przyjdzie zapłacić tym ogranym
politykom bez możliwośći uzyskania kredytu społecznego.
Obserwuj wątek
    • Gość: zenek Naród się odezwał... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.09, 12:24
      W czyim imieniu się wypowiadasz? Cierpisz za miliony? Na imię masz czterdzieści
      i cztery? Lekarz pominął Cie na obchodzie?
      • rydzyk_fizyk A co do tego ma jakaś rekomendacja KNF? 07.04.09, 12:28
        Przecież wiążące przepisy prawa pozwalają bankom na takie
        postępowanie.

        A może KNF chciała je zachęcić do wypowiadania umów kredytowych?
        • Gość: arfer Re: A co do tego ma jakaś rekomendacja KNF? IP: 217.98.12.* 07.04.09, 13:07
          Które konkretnie przepisy prawa ? Jakiś przykład ?

          AKurat wypowiadanie umów z powodu spadku wartości zabezpieczenia zostało swego czasu uznane za niedopuszczalne.

          • rydzyk_fizyk Re: A co do tego ma jakaś rekomendacja KNF? 07.04.09, 13:34
            Ups chyba mam jakiś stary kodeks bo w moi jako żywo stoi napisane:

            Art. 458. Jeżeli dłużnik stał się niewypłacalny albo jeżeli wskutek
            okoliczności, za które ponosi odpowiedzialność, zabezpieczenie
            wierzytelności uległo znacznemu zmniejszeniu, wierzyciel może żądać
            spełnienia świadczenia bez względu na zastrzeżony termin.

            Plus art. 75 ustawy Prawo bankowe pozwalający na wypowiedzenie umowy
            kredytu w razie utraty zdolności kredytowej przez dłużnika.
            • tomeyk Re: A co do tego ma jakaś rekomendacja KNF? 07.04.09, 13:56
              > Art. 458. Jeżeli dłużnik stał się niewypłacalny albo jeżeli
              wskutek
              > okoliczności, za które ponosi odpowiedzialność, zabezpieczenie
              > wierzytelności uległo znacznemu zmniejszeniu, wierzyciel może
              żądać
              > spełnienia świadczenia bez względu na zastrzeżony termin.

              Aha, tzn klient odpowiada za wahania kursu walut i zmiany wartości
              nieruchomości?

              > Plus art. 75 ustawy Prawo bankowe pozwalający na wypowiedzenie
              umowy
              > kredytu w razie utraty zdolności kredytowej przez dłużnika.

              A utracili? Przecież spłacają.
              • rydzyk_fizyk Re: A co do tego ma jakaś rekomendacja KNF? 07.04.09, 15:12
                Ad. 1 Nie chodzi tylko o wartość zabezpieczenia ale również wartość
                majątku dłużnika i jego inne obciążenia. Sąd Najwyższy ujął to tak:

                "W art. 458 k.c., podobnie jak w innych przepisach kodeksu
                cywilnego, mówiących o niewypłacalności dłużnika, chodzi o stan, w
                którym majątek dłużnika nie wystarcza na zaspokojenie
                wierzytelności. Stan, o którym mowa może być wykazany za pomocą
                jakiegokolwiek dowodu wskazującego na to, że dłużnik nie może
                zadośćuczynić swoim zobowiązaniom z powodu braku majątku.
                Przykładowo takim dowodem może być ogłoszenie upadłości dłużnika,
                wszczęcie postępowania układowego, bezskuteczne przeprowadzenie
                egzekucji przeciwko dłużnikowi przez któregokolwiek wierzyciela,
                złożenie przez dłużnika wykazu majątku, zaprzestanie płacenia przez
                niego długów".

                Ad. 2
                Art 75 ust. 1 i 2 brzmi następująco:


                1. W przypadku niedotrzymania przez kredytobiorcę warunków
                udzielenia kredytu albo w razie utraty przez kredytobiorcę zdolności
                kredytowej bank może obniżyć kwotę przyznanego kredytu albo
                wypowiedzieć umowę kredytu.
                2. Termin wypowiedzenia, o którym mowa w ust. 1, o ile strony nie
                określą w umowie dłuższego terminu, wynosi 30 dni, a w razie
                zagrożenia upadłością kredytobiorcy - 7 dni.

                Zdolność kredytowa to nie to samo co terminowe regulowanie
                zobowiązań - równie dobrze kredytobiorca może spłacać dług z innego
                kredytu np. z karty kredytowej co dla banku udzielającego kredytu
                hipotecznego będzie się równało utracie zdolności.
                • Gość: tomek Re: A co do tego ma jakaś rekomendacja KNF? IP: *.infinite.pl 07.04.09, 16:10
                  Zapytam raz jeszcze: co ma utrata zdolności kredytowej do obniżenia wartości
                  nieruchomości?
                  Z tego co wiem Polbank nie robił nawet żadnych ekspertyz, tylko po prostu wzywał
                  niektórych klientów. Bynajmniej nie sprawdzali czy klient z powodu obniżenia
                  wartości nieruchomości stracił zdolność. Tym bardziej, że sam bank przyznał, że
                  z tymi klientami nie ma problemu tj. spłacają regularnie zobowiązania.

                  A tak jak już ktoś napisał wyżej - choćbyś miał bardzo silną presję, nie
                  obwinisz kredytobiorców za spadek wartości rynkowej ich mieszkań, ani za zmianę
                  kursu pln
                  • aegis_of_heart Re: A co do tego ma jakaś rekomendacja KNF? 07.04.09, 16:38
                    > Zapytam raz jeszcze: co ma utrata zdolności kredytowej do obniżenia > wartości
                    nieruchomości

                    To proste. Skoro spada wartosć nieruchomości, a więc zabezpieczenia - Twoja
                    zdolność kredytowa obniża się a kredyt staje się mniej bezpieczny (po prostu w
                    razie egzekucji długu na nieruchomości, sprzedaży długu itp. bank odzyska
                    mniejsze pieniądze).

                    Z tych samych powodów wartość posiadanego przez bank Twojego zobowiązania do
                    spłaty spada. Pomyśl o księgach banku - w pasywach ma lokaty, które będzie
                    musiał oddać klientom; w aktywach ma zobowiązania klientów do wpłat. Kiedy spada
                    wartość zabezpieczenia, wartość kredytu spada.

                    Ma to swoje konsekwencje. Dodatkowo, bank musi zawiązać większe rezerwy pod taki
                    kredyt - niezależnie od tego czy go spłacasz, czy nie. To kosztuje.
                    Dalej, im mniejsze zabezpieczenie, tym tradycyjnie gorsza spłacalność kredytów.
                    Ponownie problem dla banków.


                    Ponadto mówiąc o zdolności kredytowej nie mieszajmy dwóch pojęć.
                    Faktycznej zdolności - ile kredytu mógłbyś spłacać;
                    Wiarygodności kredytowej - jakie jest prawdopodobieństwo, że będziesz dobrze
                    spłacał.

                    Do tego oczywiście dochodzi jeszcze kwestia LGD i odzyskiwalności długu.
                    • Gość: Mela Wkurzony klient Millennium IP: *.171.92.66.static.crowley.pl 07.04.09, 17:43
                      Bank zarabia i zarobi na mnie niemało (w okresie 30 letnim minimum 200 000 zł).
                      Zarabia, bo jest gotowy podejmować ryzyko.
                      Zawierając umowę z kredytobiorcą zgadza się na okreslony poziom tego ryzyka.
                      KNF stoi na stanowisku, że bank - instytucja, która zarabia na do pewnego
                      stopnia ryzykownych inwestycjach, jakimi są udzielane pożyczki - nie może
                      przerzucać odpowiedzialności za żle dokonana ocenę ryzyka na klienta i wymuszać
                      aby to on ponosił jego koszty.

                      Jest to bowiem zachowanie wykorzystujące bezprawnie przewagę, jaka ma bank nad
                      klientem - a jako takie zaprzecza idei sprawiedliwych i obustronnie
                      zobowiazujących umów.

                      Ja jako klient zgodziłam się zapłacić za wziętą w banku pozyczkę koszty, które w
                      okresie 30 lat de facto wyniosą dwukrotnie tyle pieniedzy, ile wzięłam pożyczki
                      (kredyt 340 000 - po 30 latach spłata ponad 800 000 zł). Zgodziłam sie także na
                      ryzyko kursowe i w związku z tym nie narzekam na wahania kursowe i wynikające z
                      niego rosnące raty. Co miesiąc je regularnie spłacam.

                      Jednak do furii doprowadziło mnie żądanie banku, abym zapłaciła 6500 zł
                      dodatkowego ubezpieczenia wynikającej z chwilowo niższej wartości nieruchomości.

                      Jako klient regularnie spłacający kredyt nie dałam bankowi powodów do sądzenia,
                      ze z mojej winy wzrosło ryzyko.
                      Dlatego - zgodnie z decyzją KNF nie powinnam być zmuszana do zapłaty dodatkowego
                      ubezpieczenia.

                      Jako ciekawostke podam to, ze wiedząc, ze moja nieruchomosc ma wyzszą wartosc
                      niz ta wynikajaca z pierwotnej wyceny (kupując i biorąc kredyt na mieszkanie w
                      Warszawie płaciłam 4750 zł za metr a teraz - nawet te najniższe stawki mówią o
                      cenach 7000 zł za metr)złożyłam w banku prośbę wstrzymanie sie z pobraniem z
                      mojego konta ubezpieczenia i o ponowną wycenę nieruchomosci.
                      Co zrobił bank MILLENNIUM?! Sciągnął wbrew mojej zgodzie ubezpieczenie! Nie
                      podpisałam żadnego aneksu - wręcz przeciwnie - złożyłam wniosek o wstrzymanie
                      się z decyzją, a oni najnormalniej w swiecie UKRADLI mi 6500 zł z konta.

                      Tak moge tylko to nazwać.

                      Sprawa się toczy - złożyłam reklamacje i jesli nie zostanie uwzgledniona pojde
                      do UOKiK i do sądu.
                      • rydzyk_fizyk Re: Wkurzony klient Millennium 07.04.09, 17:53
                        Wygląda na to, że odpowiednie zapisy były już w umowie (albo ogólnych warunkach umów) kredytu, którą podpisałaś z Millennium.
                        Ewentualnie były tam zapisy ustanawiące rachunek bankowy jako dodatkowe zabezpieczenie kredytu.

                        Inaczej ciężko my sobie wyobrazić by bank bezprawnie sięgnął po twoje pieniądze.

                        Co do rekomendacji KNF - pamiętaj że ona kieruje banki w stronę jedynego rozwiązania, które im pozostaje (a którego same nie chciałyby stosować) czyli wypowiedzenia umowy kredytu - co oznaczałoby konieczność spłaty całego zadłużenia.
                        • Gość: Mela Re: Wkurzony klient Millennium IP: *.adsl.inetia.pl 08.04.09, 07:45
                          Zapis byl, ale bardzo ogólny - ale chodzi o jego interpretacje.
                          Jakim prawem bank przed dokonaniem ponownej wyceny nieruchomosci, o co
                          poprosiłam, podjąl decyzje o realizacji ubezpieczxenia? Moje konto nie stanowilo
                          zabezoieczenia- pieniadze wziął z konta z którego na codzien rozliczam kredyt
                          hipoteczny - tyle, ze ja tam zawszde mam wiecej pieniedzy, własnie po to, by nie
                          obudzic sie z reka w nocniku gdy wahniecia kursowe powodują wzrost miesiecznej raty.

                          A| tak z innej beczki. czy jestes w jakikolwiek sposób zwiazany z bankami, lub
                          działasz na zlecenie ich, lub agencji przez nich wynajetych do działań WOM w
                          necie. Twoje komentarze wydaja mi sie nadto jednostronne...
                          • steady_at_najx Re: Wkurzony klient Millennium 08.04.09, 08:20
                            rydzyk nie jest zwiazany z bankami tak samo jak ja nie jestem.

                            Radze poczytac historie naszych mesgow na tym forum.

                            Kiedy ostrzegalismy przed takimi sytuacjami na tym forum rok i
                            wiecej temu bylismy wysmiewani przez takie "dzieci hossy" jak wy,
                            ktore glosily wieczny boom ekonomiczno-gospodarczy,
                            hasla "nieruchomosci tylko drozeja" i "lepiej placic na swoje"
                            niezaleznie od tego jak bardzo dobrze uargumentowane bylo przez nas
                            takie ryzyko.

                            Troche wspolczuje ale przyznam wam ze w starciu z bankami macie
                            niewielkie szanse, zwlaszcza kiedy u wladzy sa tacy populisci i
                            liberalowie jak obecnie. Myslicie ze dlaczego wprowadzono doplaty do
                            kredytow hipotecznych dla tracacych prace ? Myslicie ze chciano
                            uspokoic ludzi ? Bo ja mysle ze bardziej gremium bankowe.....

                            Wiem ze was to wkurza ale zaloze sie ze 90% z tych "swiecie
                            oburzonych" zaniesie szybko i terminowo do banku dodatkowe pieniadze
                            na ubezpieczenie a oburzenie wyrazi wylacznie na forum.
                          • rydzyk_fizyk Re: Wkurzony klient Millennium 08.04.09, 08:45
                            "A| tak z innej beczki. czy jestes w jakikolwiek sposób zwiazany z bankami, lub działasz na zlecenie ich, lub agencji przez nich wynajetych do działań WOM w necie. Twoje komentarze wydaja mi sie nadto jednostronne..."

                            Nie jestem w żaden sposób związany z bankami - no może poza tym, że posiadam rachunek bankowy :)

                            Moje komentarze mogą wydawać się jednostronne bo zwykle są reakcją na błędne, uspokajające "porady" w stylu "bank nic nie może", "bank nie ma prawa" itp. formułowane przez ludzi, którzy nawet nie zajrzeli do przepisów. Przykład działań banku metodą faktów dokonanych masz w swojej własnej sprawie.

                            Ponadto, jak steady wyżej napisał jeszcze w zeszłym roku na forum zaklinano się, że banki w życiu nie będą żądały dodatkowego zabezpieczenia.

                            Tutaj mamy podobnie uspokająjące komentarze tyle, że tym razem ze strony KNF, która chciałaby chyba rekomendacją pozbawić skuteczności obowiązujące przepisy ustawy. Tak się nie da.

                            Dla równowagi napiszę, że dla banku wypowiedzenie umowy kredytu i w perspektywie egzekucja z nieruchomości będzie w większości wypadków marnym interesem (taniejąca nieruchomość nie pokryje długu) ale w miare pogłębiania się kryzysu takie przypadki będą zdarzały się coraz częściej. Również po to by zmobilizować resztę kredytobiorców do spłacania albo do poddania się dodatkowym zabezpieczeniom.
                            • steady_at_najx Re: Wkurzony klient Millennium 08.04.09, 08:56
                              >Ponadto, jak steady wyżej napisał jeszcze w zeszłym roku na forum
                              zaklinano się, że banki w życiu nie będą żądały dodatkowego
                              zabezpieczenia


                              Prawda ? A przeciez to zaledwie kilka miesiecy kryzysu a juz "strzal
                              w morde" ... co dalej ?
                            • Gość: Mela Re: Wkurzony klient Millennium IP: *.171.92.66.static.crowley.pl 10.04.09, 09:40
                              A jednak wczoraj UOKiK pozwał bank Millennium do sadu za rzeczone zapisy - a
                              raczej za fakt, ze sformułowane zostały w sposób pozwalający bankowi na dalece
                              idącą dowolność interpretacyjną.
                              Pozyjemy zobaczymy - choc jestem małym żuczkiem, a bank wielkim słoniem, to może
                              w imieniu zuczka słonia pokona ktos troszke od niego wiekszy....czyli UOKiK
                              własnie...
                  • rydzyk_fizyk Re: A co do tego ma jakaś rekomendacja KNF? 07.04.09, 17:48
                    > Zapytam raz jeszcze: co ma utrata zdolności kredytowej do obniżenia wartości nieruchomości?

                    Już tłumaczę - spadek na rynku nieruchomości plus spadek wartości złotówki doprowadziły do dwóch rzeczy:

                    -spadku stosunku wartości zabezpieczenia do sumy kredytu
                    -spadku stosunku twoich zarobków/dochodów w PLN do sumy kredytu - w rosnącym CHF.

                    Jaki to ma wpływ na zdolność kredytową? Zasadniczy.
                    Upraszczając - dzisiaj nie dostałbyś tak wysokiego kredytu, przy tak niskich zarobkach i tak niskim zabezpieczeniu. Twoja zdolność kredytowa byłaby niewystarczająca.

                    Teraz jasne?

                    Dodam, że umowę kredytu można wypowiedzieć również z powodu niedotrzymania jego warunków, np. w sytuacji niedopełnienia obowiązków informowania o stanie finansowym kredytobiorcy, o których mowa w art 74 ustawy Prawo bankowe.

                    Natomiast niewypłacalność (np. niespłacanie innych zobowiązań połączone z uszczupleniem majątku) pozwala na skorzystanie bezpośrednio z Kodeksu cywilnego podobnie jak zależne od dłuznika zmniejszenie wartości zabezpieczenia - np. dewastacja - co może się zdarzyć na przykład z mieszkaniem na wynajem.
                    • Gość: tomek Re: A co do tego ma jakaś rekomendacja KNF? IP: *.lublin.enterpol.pl 08.04.09, 01:21
                      Ok, to teraz przykład:
                      Miałem zdolność kredytową na 800k pln i wziąłem kredyt na 300k pln (na 100%
                      mieszkania) w chf (był np. po 2,30) . Dodatkowo ileś tam spadła wartość
                      mieszkania, powiedzmy 10%. Straciłem zdolność czy nie jeżeli chf jest po 3pln?
                      Już nawet pomijam fakt, że moja zdolność kredytowa wzrosła bo więcej zarabiam
                      (ale nie poinformowałem o tym banku, więc mogą mi wypowiedzieć umowę, zgadza się?)

                      Ja ROZUMIEM, że sytuacja jaka nastąpiła na rynku, MOGŁA spowodować utratę
                      zdolności. Ale niekoniecznie ją powoduje.
                      Więc dlaczego dostaję od banku pismo? Bank wydaje się nie robić ani ponownej
                      oceny zdolności kredytowej ani nawet wyceny nieruchomości. I o to mi chodziło -
                      obniżenie wartości zabezpieczenia NIE zawsze powoduje utratę zdolności kredytowej.

                      Ponadto, zakładając niezmienienie się sytuacji życiowej i materialnej, nadal mam
                      zdolność kredytową na 300k pln, tylko że zmieniła się zdolność kredytowa w chf.
                      No i spadła wartość zabezpieczenia.
                      I tu już niestety nie wiem, jak to jest od strony prawnej, ale chętnie się
                      dowiem - bo generalnie to bank jest od przewidywania takich rzeczy a nie
                      kredytobiorca. Wiem, że są te przytoczone wyżej zapisy odnośnie spadku wartości
                      zabezpieczeń. Ale jest też wiele innych zapisów, np. takich, które chronią
                      konsumentów jako "nieprofesjonalistów" (w przypadku osób cywilnych) przed
                      teoretycznie profesjonalnie działającymi firmami jakimi są banki (przy umowach
                      firma-osoba cywilna). To bank głównie powinien mitygować ryzyka i jeśli tego nie
                      robi to jego problem.
                      Tu oczywiście sobie dywaguję bo nie wiem jak to jest rozstrzygane.

                      Ponadto podobają mi się teksty w stylu "teraz jasne?" :-)
                      Dziękuję bardzo, teraz wszystko jasne ;-)
                      • steady_at_najx Re: A co do tego ma jakaś rekomendacja KNF? 08.04.09, 08:11
                        Banku nie interesuje ile zarabiasz w tej chwili. Bank pozyczyl Ci
                        okreslona ilosc CHF na nieruchomosc, cena nieruchomosci spadla (i to
                        raczej wiecej niz 10%) a frank podrozal o 25%. Czyli zabezpieczenie
                        kredytu jesli sprzedawal bys je (w sensie nieruchomosci) nie pokrywa
                        teraz jego wartosci (PLN ktore bys za nie dostal przeliczone na
                        CHF) - stad problem.

                        > bo generalnie to bank jest od przewidywania takich rzeczy

                        a klient jest od myslenia co robi podpisujac papier na 30 lat w
                        ktorym sam bez przymusu zgodziles sie na siebie to ryzyko wziac. W
                        czym wiec teraz problem i skad zdziwienie ?? Powtorze PODPISALES ze
                        bierzesz na siebie ryzyko.

                        Nigdy nie rozumialem jeleni ktore gromadnie biegly pod ostrzal a
                        pozniej tak samo gromadnie wolaja ze zostaly postrzelone i maja
                        pretensje do wszystkich oprocz siebie.
                      • rydzyk_fizyk Re: A co do tego ma jakaś rekomendacja KNF? 08.04.09, 10:25
                        > Ok, to teraz przykład:
                        > Miałem zdolność kredytową na 800k pln i wziąłem kredyt na 300k pln
                        (na 100%
                        > mieszkania) w chf (był np. po 2,30) . Dodatkowo ileś tam spadła
                        wartość mieszkania, powiedzmy 10%. Straciłem zdolność czy nie jeżeli
                        chf jest po 3pln?
                        > Już nawet pomijam fakt, że moja zdolność kredytowa wzrosła bo
                        więcej zarabiam (ale nie poinformowałem o tym banku, więc mogą mi
                        wypowiedzieć umowę, zgadza się?)

                        Obowiązki informacyjne zależą od konkretnej umowy - ja podawałem je
                        tylko jako przykład.

                        Co do zdolności - do twoich zarobków porównuje się nie pierwotny
                        wypłacony kredyt (w PLN) ale aktualną wartość zadłużenia z CHF na
                        PLN. W ekstremalnej sytuacji - kredyt z sierpnia 2008 mamy wzrost o
                        50% w złotych.

                        Na uproszczonym przykładzie - delikwent ma zdolność na 500 tys. zł -
                        bierze kredyt na 400 tys. zł (CHF po 2 zł), który za pół roku
                        zamienia się w 600 tys. długu (CHF po 3 zł). Stracił zdolność? Może
                        się zdarzyć :)

                        Co do wyceny nieruchomości - również zależnie od umowy - nie
                        zapominajmy, że bank ma dostęp do danych transakcyjnych - może
                        przyjmować uproszczoną wycenę (to działo się w szczycie bańki
                        kredytowej) na podstawie innych transakcji z tej okolicy.

                        Poza tym wątpie by bank w opisanym przykładzie chciał cię
                        przyciskać - po prostu usiłuje wykorzystywać sytuację ale tu ma
                        raczej marne podstawy.

                        Co do chronienia konsumentów - paradoksalnie te przytaczane przeze
                        mnie zapisy mają temu służyć - regulując przesłanki wypowiedzenia
                        umowy kredytu.

                        PS. Ja nie oceniam postępowania banków - działania na granicy prawa -
                        ale tylko pokazuje co faktycznie mogą zrobić wykorzystując przepisy
                        prawa bankowego i umowy kredytu. Tyle, że oba te dokumenty
                        kredytobiorca powinien znać i wiedzieć na co się decyduje.

                        Natomiast uważam, że problem z zabezpieczeniami hipotecznymi będzie
                        się nasilał w związku ze spadkiem cen nieruchomości i to dopiero
                        początek zagrań banków.
            • michas007 Re: A co do tego ma jakaś rekomendacja KNF? 07.04.09, 15:10
              Wydaje mi się, że spudłowałeś z tymi artykułami.
            • arfer Re: A co do tego ma jakaś rekomendacja KNF? 07.04.09, 15:36
              Zdolność kredytowa tak, ale banki wymagały dodatkowych zabezpieczeń argumentując je zmianą wartości zabezpiecznia.

              Co do cytowanych zapisów - zgoda, tu jest jasność.
    • pe1 Re: Nadzór w obronie kredytobiorców 07.04.09, 13:37
      Te, wyborca, a gdzie w konstytucji jest napisane, że premier i prezydent mają
      obowiązek dbać o interesy kredytobiorców, że chcesz ich stawiać przed TS ?

      Gdzie jest napisane, że jak jest kryzys światowy, to premier i prezydent mają
      magicznie zrobić, żeby akurat u nas tego kryzysu nie było?

      Konstytucja wyraźnie precyzuje ich zadania, więc swoje śmieszne postulaciki
      możesz sobie w kibelku powiesić.
    • Gość: ZlyKlientBRE a co z oszukańczym BRE? IP: *.frh.faurecia.com 07.04.09, 13:56
      Co z BRE (Multibank, mBank) który dowolnie interpretuje umowy
      kredytowe i łupi klientów kilkakrotnie większymi odsetkami niż inne
      banki?

      UOKiK pozwał BRE do sądu, ale zanim będzie wyrok, BRE wyciągnie
      jeszcze od klientów olbrzymią kasę.

      www.nabiciwmultibank.pl
      www.nabiciwmbank.pl
    • Gość: Cris Oj Stasiu - jakiś Ty nagle Groźny! IP: 62.111.194.* 07.04.09, 14:05
      Czemu przy opcjach taki nie byłeś (w zeszłym roku szczegónie)?
    • Gość: mysza Nadzór w obronie kredytobiorców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.09, 15:18
      no to na pewno nie pojde po kredyt do polbanku ;)
    • sandino To bank ma ludzi od oceny ryzyka. Skoro źle je 07.04.09, 15:42
      ocenili, to ich problem a nie klientów.
    • Gość: souths Bank Bank he shot me down...:) IP: *.acn.waw.pl 07.04.09, 15:44
      Cos w tym jest, juz w piosence bylo: "Bank, Bank, he shot me down, Bank, Bank, ive hit the ground" :)
    • Gość: gość Sposoby zabezpieczania kredytów i innych zobow. IP: 193.108.194.* 07.04.09, 15:54
      w książce na portalu WWW.DEPARTAMENTSKARBU.PL
    • Gość: złotówka od kiedy to premier z prezydentem IP: *.polkomtel.com.pl 07.04.09, 15:56
      nie mają się interesować tym co w kraju się dzieje?
      Trzeba byc wyjątkowym głąbem by nie rozumieć po co Naród ich wybrał,
      jaka ich rola, na straży czego mają stać.
    • placebo99 W Polbanku to klienci prosili o zwiększenie marży 07.04.09, 15:56
      Bank absolutnie tego nie wymagał.
      To klienci chcieli płacić więcej.
      • 8y Re: W Polbanku to klienci prosili o zwiększenie m 07.04.09, 18:33
        Ryzyko to ponosi kredytobiorca a nie bank.
    • xaliemorph Nadzór w obronie kredytobiorców 07.04.09, 21:10
      IMVHO tak czy inaczej ostatecznie bank podwyższając marżę sam się naraża na
      wzrost udziału złych kredytów. Dlaczego? Bo robi większy narzut na klienta, a
      ten wtedy już go nie spłaci. A gdy nie ruszy warunków, klient zaciśnie zęby i
      jakoś będzie płacił. Niestety ale chytrość i łakomstwo tu się nie opłaci. W
      Polsce naprawdę nie dawano kredytów tak za darmo jak się to działo w hameryce
      więc powtarzanie tych samych głupich kroków rodem zza oceanu właśnie pogorszy
      sytuację banków.

      Dziwnym trafem nie rozumiem jakim cudem tacy kretyni zarządzają takimi wielkimi
      pieniędzmi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka