Dodaj do ulubionych

Doradcy finansowi pod lupą

IP: *.teradata.com 31.08.09, 15:50
Ostatnie zmiany w zarządzie daja do zrozumienia, iz firma nie
przetrwa kryzysu. Michał Kolasa pełniący dotąd role członka zarządu
ds. Finasowych został odwołany, ale jako, ze jest on Partnerem w
firmie Hexagon, ktora zarzadza funduszem, ktory jest głownym
udzialowcem w Finamo, jest jasne, ze nie chce byc on wiązany z
upadłościa firmy. na jego miejsce zostala przyjeta księgowa z
doświadczeniem na rynku gastronomicznym...mianowicie Karolina
Zielińska, co świadczy o braku profesjonalizmu czołowych postaci w
firmie
Obserwuj wątek
    • Gość: znawca tematu Doradcy finansowi pod lupą IP: *.net.stream.pl 31.08.09, 16:13
      Chętnie umówię się na spotkanie z w/w ekspertami... Wprawdzie nie działam w ramach wspomnianych firm, ale przekaz jednoznaczny: (każdy) doradca Cię wykorzysta. To prawie tak jak z agentami OFE...trzeba się strzec..najlepiej zakazac im działaności!;)
      Niestety oprócz dwóch, trzech cennych uwag głównie odnośnie budowy zabezpieczenia kapitałowego pod spłatę kredytu (płynność jest tu bardzo ważna!), eksperci nie tylko, że nie dają dobrych porad (nikt im wszak za to nie zapłacił...albo tez i nie mają o tym zielonego pojęcia), ale posługują się dosyć żałosnymi argumentami w rodzaju: polisy inwestycyjne są często bardzo drogie.
      Oczywiście, że są droższe, bo też oferują znacznie więcej możliwości inwestycyjnych (a więc i wyżśzy potencjał zysku) niż pojedyńcze fundusze czy tez programy regularne w TFI (o ich kosztach eksperci równiez nie wspominają, choć przeważnie są na podobnym poziomie co polisy...) nie wspominając o żałosnych IKE, których jedyną (!) zaletą jest brak podatku Belki (i to tylko w razie wyciągnięcia pieniędzy po przejściu na emeryturę!).
      Możliwości nie zawsze przekładają się na faktyczne zyski, tyle że gdybym miał posłuchać rad owych ekspertów, to bym swój portfel inwestycyjny (np. na emeryturę) ograniczył do jednej z nich; zaiste rozsądne nieprawdaż?!

      Pozdrawiam i radzę myśleć samodzielnie, bo inaczej cieżko ocenić zarówno doradcę, jak i oceniającego go eksperta...:)
      • Gość: z17 Re: Doradcy finansowi pod lupą IP: *.chello.pl 02.09.09, 00:05
        Znawca tematu - jesteś wstrętnym akwizytorem wciskającym maluczkim
        shit Aegona, Skandii, Axy i innych ubezpieczeniowych łupieżców.
        Napisałeś stek bzdur polany koktajlem nieprawdy. Ode mnie dostałbyś
        wiecznego bana na forum gazety.

        IKE po nowelizacji ustawy jest najlepszym i najtańszym narzędziem
        inwestycyjnym!!!!
        I nie wciskaj kitu mały człowieczku, że jedyną
        zaletą IKE jest brak podatku Belki. Wystarczy sobie porównać koszty
        którejkolwiek z długoterminowych polis inwestycyjnych, a np. koszty
        funduszy inwestycyjnych na platformie IKE mbanku. Jesteś żałosną
        kreaturą i naganiaczem złodziei. Spadaj na drzewo!!!!
        • Gość: ajmax IKE? Na czym polega to najlepsze narzędzie? IP: *.aster.pl 05.09.09, 15:26
          Czy jest w ogóle jakaś zaleta IKE? Przecież to takie OFE. Wpłacasz
          teraz pieniądze, które są coś warte, a po 20-30 latach otrzymasz
          goowno. Ktoś tu kiedyś policzył, że wpłacając teraz 100 zł, po 30
          latach za tę stówę otrzymasz 6 gr (chodzi o wartość nabywczą
          uwzględniając inflację, nominalnie będzie to kilkaset zł, ale co z
          tego, skoro starczy tylko na pół wacika). Argumenty o podatku Belki,
          czy kosztach inwestycji to nieistotne ozdobniki.
          • Gość: ml Re: IKE? Na czym polega to najlepsze narzędzie? IP: *.fbx.proxad.net 05.09.09, 15:43
            Pomysl byl niezly, szkoda ze nie porownano identycznych warunkow
            kredytobiorct - wtedy artykul bylby miarodajny, teraz jest tylko
            ciekawy, czyli lepiej byloby porownac podejscie do klienta
            przynajmniej na dwoch poziomach: bogaty i biedny klient u roznych
            doradcow.
          • Gość: z17 Re: IKE? Na czym polega to najlepsze narzędzie? IP: *.chello.pl 05.09.09, 18:23
            Skąd niby wiesz że otrzymasz goowno? Przecież to zależy od kondycji
            giełdy i całej gospodarki. W ramach IKE możesz mieć rachunek
            maklerski i kupować bezpośrednio akcje na giełdzie. Też uważasz, że
            po 20-30 latach akcje blue chips będą warte goowno? Czy ty w ogóle
            wiesz na czym polega IKE? Zdaje się, że nie bardzo, za to głośno
            gardłować potrafisz. Jak większość tobie podobnych nieuków-
            roszczeniowców...
            • Gość: arfer Re: IKE? Na czym polega to najlepsze narzędzie? IP: *.238.64.18.ip.abpl.pl 05.09.09, 18:25
              Przyznaj jednak, że rachunek maklerski to narzędzie dla nieco bardziej zaawansowanych, nie laika.
              • Gość: z17 Re: IKE? Na czym polega to najlepsze narzędzie? IP: *.chello.pl 06.09.09, 00:15
                Owszem. Ale są przecież opcje IKE dla bardziej przeciętnych zjadaczy
                chleba. Jak sobie założy IKE w mbanku i będzie kupował f. akcyjne (a
                mają tam trzy w ofercie), no to dlaczego z góry zakłada, że zostanie
                oszukany (przez kogo?) i za 20-30 lat będzie miał goowno? Przecież
                to jakieś forumowe jęki frustrata! Opłaty poniesie minimalne, a to
                ile zarobi zależy wyłącznie od kondycji giełdy i -pośrednio- całej
                gospodarki (polskiej i światowej). Nienawidzę tępych głupków na
                forum a la ajmax i jemu podobne stada imbecyli. Pozdrawiam
                • Gość: bylypracOFETFI_inn Re: IKE? Na czym polega to najlepsze narzędzie? IP: *.adsl.inetia.pl 06.09.09, 00:28
                  z17- chłopie masz racje ale co cię obchodzą te debile na forum ? Daj im zgnić,
                  nie przejmuj się tak nimi. Niestety ten od skandi, aegona albo innego szitu nie
                  zdechnie bo lud u nas durny. Naucz sie z tego korzystać a nie będziesz ich
                  "nauczał". Oni i tak nie zrozumieją, oni nawet nie znają tabliczko mnożenia :(.
                  Wyluzuj, daj spokój, idź spać :)
                  pozdrawiam
                  • z17 Re: IKE? Na czym polega to najlepsze narzędzie? 06.09.09, 16:17
                    faktycznie, szkoda nerwów... pzdr
    • maruda.r hochsztaplerzy 03.09.09, 01:47

      "Doradcy finansowi: cudotwórcy czy hochsztaplerzy, dla których liczy się tylko
      zgarnięcie prowizji?"

      **********************************

      Hochsztaplerzy. Większość cudownych porad sprowadza się do tego, czy lepiej
      przegrać pieniądze w kasynie czy też na wyścigach konnych.

      • Gość: gość Re: hochsztaplerzy IP: *.adsl.inetia.pl 05.09.09, 15:12
        odpowiedz sobie sam . ja zadam tylko pytania na które musisz sobie odpowiedzieć:
        1. ile kryzysów musi przejśc taki doradca , żeby mieć pojęcie o rynku?
        2. jeśli ktoś potrafi lokować i brać najlepszą kasę - dlaczego nie robi tego dla siebie
        3. jeśli ten super doradca debiutował w 2008 roku (dyplom) to jakie on ma doświadczenie w tej pracy i jakie doświadczenie mają doradcy którzy nie obsługują vipów ( aż strach pytać)
        4. dlaczego 99% doradców finansowych jeszcze się nie goli.... teraz proszę sobie na końcu każdego zdania dodać znak zapytania a każde słowo doradca ubrać w cudzysłów! ja znam takiego jednego doradcę: poprzednia praca: sprzedawca w empiku , wiek: 23 lata, majątek: raczej jego brak - ciołek nawet auta nie ma - i ktoś taki chciałby zarządzać moimi pieniędzmi i wpuszczać mnie w cięzki wieloletni kredyt . więcej lat przepracowałem i robiłem interesy niż on ma lat!!! i zbyt cenię sobie mój majątek i kasę odłożoną , żeby pryszczaty wypierdek mówił mi w jaki sposób mam inwestować.
        • Gość: agniecha dobre!!! :-) btx IP: *.range86-147.btcentralplus.com 05.09.09, 19:28
          .
          • Gość: grom odpowiedzi na głupie pytania IP: *.aster.pl 06.09.09, 00:07
            Odpowiem Ci na Twoje głupie pytania.
            1. ile kryzysów musi przejśc taki doradca , żeby mieć pojęcie o rynku?
            Odp.: Ile razy trzeba skoczyc z dachu na głowe, by wiedziec, czym to sie skonczy?
            2. jeśli ktoś potrafi lokować i brać najlepszą kasę - dlaczego nie robi tego dla siebie
            Odp.: A skąd taka wiedza? Robią. Ci co mają pieniądze, wiedzą jak je mnożyć. Ci co nie mają, wypadają z branży.
            3. jeśli ten super doradca debiutował w 2008 roku (dyplom) to jakie on ma doświadczenie w tej pracy i jakie doświadczenie mają doradcy którzy nie obsługują vipów ( aż strach pytać)
            Odp.: Wystartował w tej firmie w 2008r. Pracę w finansach zaczął w 2001, podczas poprzedniej bessy.
            4. dlaczego 99% doradców finansowych jeszcze się nie goli...
            Odp.: Bo część z nich to kobiety, część nosi zarost, częsci zarost po prostu nie rośnie - więc oni wszyscy sie nie golą.
            Starzy ludzie nie chcą byc doradcami finansowymi. Zostają więc nimi młodzi, szybkouczący się, otwarci, błsykotliwi. Starzy uciekają od sprzedaży, a część z nich wypisuje tu takie posty jak ten Twój.
            • Gość: radeks Re: odpowiedzi na głupie pytania IP: *.chello.pl 06.09.09, 11:34
              Niezle pierod....niety jestes niegolacy sie jeszcze wypierdku. Pobaw
              sie komorka
        • Gość: placek 358 Re: hochsztaplerzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.09, 20:45
          10/10 ! 10/10 ! 10/10 !!!
    • kok.oro to kasta profesjonalnych oszustow i zlodziei 03.09.09, 10:34
    • Gość: igorbn Doradcy finansowi pod lupą IP: *.iurid.amu.edu.pl 03.09.09, 15:05
      Jaki rynek, taki praktyki.
      Może jednak dobre obyczaje coś jeszcze będą znaczyły na rynku, gdzie
      zaufanie do człowieka i uczciwość jest na wagę złota.
      Więcej na: DOBRAPRAKTYKA.PL
    • 4g63 Doradcy finansowi pod lupą 05.09.09, 14:00
      dziwny ten art, od kiedy to doradcy przestrzegają przed ryzykiem kursu, chorobą itp? jakoś do tej pory pierwszy raz coś takiego widzę, może to tylko dla vipów????
    • Gość: nna Pomysły na artykuł do Gazety IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 05.09.09, 14:31
      1. Pójść do 4 sklepów mięsnych, kupić w każdym kilo śląskiej. Potem
      porównać:jakość obsługi, higienę, czy sprzedawczyni wydała resztę łapami
      brudnymi od tłuszczu kurczaka, etc. Potem w domu zróbmy test, z czego
      właściwie została zrobiona kiełbacha.
      2. Porównać 4 mechaników. Sprawdzić czy okresli, czy części stare dali, a
      mówili, że nowe, etc
      3. Kupić 4 gazety, sprawdzić, czy artykułu są rzetelne, czy dziennikarz pisze
      na zlecenie, czy jest obiektywny, czy zna się na rzeczy...

      Pomysłów jest sporo, ale i tak na końcu się okaże, że najciekawiej można by
      napisać o dziennikarzach. Przecież każdy wie, że łapówkarze, donosiciele,
      przydupasy i psychopaci są predysponowani do tego zawodu. Poziom merytoryczny
      czasem po prostu zapiera dech w piersiach.
      Może jak już nie będzie naprawdę czym wypełnić szpalty, któryś z nich napisze
      sam o sobie?
    • kayo77 Doradcy finansowi pod lupą 05.09.09, 14:52
      Szkoda że dziennikarz nie wyjechal poza Warszawe: on 2 tys PLN ona w domu
      wychowuje dwojke paroletnich dzieci, On 3000 ona 1200 i trojka dzieci na
      utrzymaniu....
      • Gość: gość [...] IP: *.adsl.inetia.pl 05.09.09, 15:05
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • 12jarek12 ale kto w ogóle rozmawia z doradcą? poszczuć !!! 05.09.09, 15:31
      ale kto w ogóle rozmawia z doradcą? poszczuć bandytierkę !!!
      • Gość: grom Re: ale kto w ogóle rozmawia z doradcą? poszczuć IP: *.aster.pl 05.09.09, 23:56
        ale ty bredzisz. jesli nic z tego nie rozumiesz, to lepiej milczeniem zrób wrażenie głupiego, niż jednym postem miałbyś rozwiać wszelkie wątpliwości...
      • arfer Re: ale kto w ogóle rozmawia z doradcą? poszczuć 07.09.09, 10:35
        Lekarza, prawnika, księgowego, księdza i architekta także rozumiem szczujesz ?

    • robert-z111 Doradcy finansowi pod lupą 05.09.09, 16:28
    • Gość: Tichy62 Doradcy finansowi pod lupą IP: *.83.230.24.76.debacom.pl.e-zabrze.pl 05.09.09, 16:37
      Expander i inni to nie są doradcy to są SPRZEDAWCY. Ich partnerami są BANKI, a nie WY. Kiedy to do was dotrze?
      • Gość: arfer Re: Doradcy finansowi pod lupą IP: *.238.64.18.ip.abpl.pl 05.09.09, 16:44
        Za to w bankach partner zawsze jest ten sam.

        Jego imię Plan Sprzedażowy.

        I kosmiczną naiwnością jest sądzenie inaczej. W banku masz jedną, jedynie słuszną (i dlatego "bezkonkurencyjną") ofertę i człowiek z obsługi zrobi wszystko, by od owego planu móc Cię odkreślić.
    • robert-z111 Doradcy finansowi pod lupą 05.09.09, 16:43
      To nie są Doradcy Finansowi,to są pośrednicy finansowi,którzy otrzymują prowizję za sprzedaż produktów finansowych.
      Doradcy Finansowi,nowy zawód w Polsce,powinni posiadać odpowiednie,udokumentowane kwalifikacje,występowac w imieniu konsumenta(nie instytucji finansowej),ochraniać jego majątek i dbać o jego bezpieczeństwo finansowe.
      W Polsce jest takich kilkuset certyfikowanych Doradców Finansowych.Można ich znależć na stronie Stowarzyszenia Doradców Finansowych:www.effp.pl
      • Gość: arfer Re: Doradcy finansowi pod lupą IP: *.238.64.18.ip.abpl.pl 05.09.09, 17:24
        Bzdury piszesz.

        EAPF - zwłaszcza pierwszy poziom EFG to kaszka z mleczkiem i każda (podkreślam - każda) osoba mająca pojęcie o finansach powinna go zdać bez problemów. Każdy, kto miał okazję tego typu egzamin zdawać wie zresztą, o co chodzi.

        Wiele osób odpuszcza sobie EAPF bo tak naprawdę - dziś - dla osób z odpowiednią wiedzą, doświadczeniem - ten papierek nic nie daje. Zwłaszcza wobec faktu, że kompletnie nie wiadomo, czy, kiedy i w jakiej formie certyfikacja lub inny rodzaj weryfikacji nastąpi.

        Nie zgodzę się, że każdy doradca myśli wyłącznie o własnych i firm potrzebach, na drugim miejscu mając dobro Klienta. Taki burak dość szybko wypada z zawodu z bardzo prostej przyczyny - doświadczeni, cenieni doradcy pracują w 95 % na poleceniach swych - czasami długoletnich - Klientów.

        A forma o której piszesz - wynagrodzenie za samą usługę doradztwa jako taką - jak najbardziej !! Tylko zadaj sobie pytanie, jaka część społeczeństwa będzie gotowa zaakceptować rozwiązanie : otrzymuję poradę (np. w zakresie kredytu) i płacę niezależnie od tego, czy kredyt wezmę. Nie muszę chyba pisać, że godzina pracy takiego doradcy (zwłaszcza najlepszych) nie będzie kosztować 15 czy 20 zł - za takie pieniądze (biorąc pod uwagę czas potrzebny do przygotowania koncepcji, o koszcie wiedzy już nie wspominając) nikt rozsądny pracować nie będzie..
        • robert-z111 Re: Doradcy finansowi pod lupą 05.09.09, 20:39
          Zgadzam się , że Społeczeństwo nie jest jeszcze przygotowane, nie umie i w ogole nie wie,że może skorzystać z takich usług. Na to trzeba czasu!Jeżeli natomiast chodzi o praktykę doradztwa/planowania finansowego, to nie wiem czy Pan ma certyfikat EFG,bo EFC to na pewno Pan nie ma, gdyż Doradca Finansowy nie doradza w zakresie np. kredytu lecz planuje finanse osobiste w długim okresie czasu i przygotowuje Klienta do rozmowy ze sprzedawcą produktów finansowych.
          Certyfikat EFG to wszechstronnie wykształcony sprzedawca z "zadatkami"na doradcę finansowego -EFC i EFP.
          • Gość: arfer Re: Doradcy finansowi pod lupą IP: *.238.64.18.ip.abpl.pl 05.09.09, 22:59
            No i pudło (co do certyfikatu).

            Piszę o praktyce - w 80 % przypadków Kowalski przychodzi z konkretnym celem - albo inwestycja (szeroko pojęta), albo potrzeby w zakresie finansowania nieruchomości. I zwłaszcza w tym drugim przypadku - często bywa, że jest dość odporny na to, że finansowe życie nie sprowadza się do kredytu i kredyt musi uwzględniać całokształt sytuacji oraz plany życiowe.

            Nie sądzę, by w najbliższych latach realne było wprowadzenie odpłatności usługi doradczej ZAMIAST wynagrodzenia za sam produkt. Już bardziej - obok, w co bardziej skomplikowanych przypadkach.
            • robert-z111 Re: Doradcy finansowi pod lupą 06.09.09, 16:03
              Wlasnie w tym Twoja rola( jako Niezaleznego Doradcy Finansowego-NDF), abys
              Klientowi uswiadomil, ze zycie finansowe nie sprowadza sie np. do kredytu i
              ostrzec Go ,ze gdzie grozi Mu niebezpieczenstwo finansowe, w postaci utraty
              plynnosci finansowej. To jest wielka rola edukacyjna DF i NDF.Oczywiscie z ideii
              sie nie da wyzyc.W dlugim jednak okresie czasu to sie bedzie oplacac, zarowno
              instytucjom finansowym jak i posr. fin. oraz DF.Sa kraje gdzie jednym z
              kryteriow oceny stanu rynku finansowego jest wysokosc zarobkow DF,
              np.USA,Anglia,Australia.
              Musimy juz coraz bardziej uswiadamiac ludziom,ze za uslugi DF,zwlaszcza NDF ,
              oplaca sie zaplacic,tak jak placimy lekarzom,prawnikom,architektom. Relatywnie
              wieksze koszty ponosimy gdy kupujemy pr. fin.w sposob nie przemyslany.Dzieki za
              sprowokowanie tej dyskusji.
              • arfer Re: Doradcy finansowi pod lupą 07.09.09, 10:33
                Smutna prawda jest taka, że przynajmniej dwojgu z trzech stron interesu na dziś zależy de facto na utrzymaniu status quo - Klientom (bo w wielu przypadkach po prostu zapłaciliby za coś, co dziś traktują jako darmowe, a i zatem niedoceniane, mało wartościowe) oraz firmom doradczym.

                Certyfikacja poprawiłaby pozycję doradców jako takich, w pewnej mierze kosztem ich firm (w dłuższym czasie), zmniejszyłaby przywiązanie do firmy ; skoro doradca otrzymuje wynagrodzenie związane z konkretną sytuacją, nie - wolumenem obsługiwanego kredytu czy portfela inwestycyjnego, może z dnia na dzień zmienić firmę, bo sami Klienci i tak za nim pójdą. Dla firm to spore zagrożenie.

                Druga sprawa - w relacjach kredytowych czy ubezpieczeniowych powiedzmy, że akceptuję wyłączność wynagrodzenia z tytułu samej usługi doradztwa. Natomiast zastanowiłbym się nad sferą inwestycji - dla mnie największym (w dłuższym czasie) motywatorem byłaby mimo wszystko - jak zresztą także jest dzisiaj (choć jest to mało akcentowane i ma sens w dłuższym terminie, w któtszym dla wielu osób, zwłaszcza świeżynek, przeważającym motywatorem są prowizje wstępne) - partycypacja w powiększaniu się aktywów Klienta.

                No i wreszcie trzeba by wprowadzić pewien dodatkowy stopień pomiędzy doradcą finansowym (który z założenia doradzać w zakresie inwestowania nie ma prawa) a inwestycyjnym (który nie para się finansami przeciętnych Kowalskich, w dodatku jest towarem - gdyby nawet chciał - mocno deficytowym).

                Pozdrawiam!
    • Gość: MM Doradcy finansowi pod lupą IP: 89.124.243.* 05.09.09, 16:47
      Niestety bardzo mierny artykol. Jezeli mialby na celu porownanie
      doradcow to jest zrobiony zupelnie bez sensu - nalezalo porownywac
      doradcow w danych segmentach (np. przy dochodach 25/12/6 tys.).
      Nawet jesli budzet starczyl tylko na 4 wizyty(czyzby na wierszowke?)
      to nalezalo porownywac przy tych samych parametrach. Bardzo ciekaw
      bylbym porownania oprocentowania i preferencji w wyborze instytucji
      powiazanymi z poszczegolnymi "niezaleznymi" "doradcami".
      Bardzo powierzchownie potraktowano aspekt naganiania w fundusze - to
      tu jest haczyk calego "doradctwa". Ciekawe by bylo sprawdzic
      czy "doradcy" naganiaja na fundusze z ktorych maja wieksze prowizje
      czy sa lepsze dla klientow (ktorzy be wiedzieli czego chca).

      Mogl byc fajny felieton. A wyszla papka majaca na celu unikniecie
      zrazenia potencjalnych reklamodawcow. Przepraszam, ale beznadzieja -
      to mam do powiedzania autorce ktora wpisuje sie jedynie w obraz
      polskiego dziennikarstwa z doskoku - nawet nie zglebila
      powierzchownie tematu na ktory pisze
      • Gość: arfer Re: Doradcy finansowi pod lupą IP: *.238.64.18.ip.abpl.pl 05.09.09, 17:26
        Zgoda - to byłoby ciekawe.

        Tyle, że mógłbym się założyć, że mogłby to być zarówno identyczne, jak i całkowcie rozbieżne propozycje. Bo wybór instytucji finansowej - banku, TFI, ubezpieczycieka to konsekwencja wyboru pewnej koncepcji kredytowania, inwestowania, zabezpieczenia. I bez szerszego obrazu owej koncepcji guzik na temat jej słuszności można powiedzieć.
    • Gość: marek Doradcy finansowi pod lupą IP: *.adsl.inetia.pl 05.09.09, 16:52
      Artykuł jest o dużych firmach, które dzisiaj walczą o certyfikaty,
      bo będa miały przewagę na tysiącami małych firm doradczych/duże
      firmy i tak je zdobędą / .A to one sprzedawały fundusze przed
      kryzysem i naraziły na stratę tysiące klientów. Zresztą większość
      klientów nie tak ładnie wygląda . Często dla klienta nie ma wielu
      ofert, a za część trzeba wybierać ofertę . Chciałbym zobaczyć minę
      autora po dniu spędzonym w moim biurze /wypowiedziane kredyty,
      przekroczona zdolność,masa drobnych kredytów branych bez wiedzy
      współmażonka/.Wracając do certyfikatów, to chodzi tylko o to ,żeby
      zmniejszyć konkurencję. Nic więcej to nie da.
      • arfer Re: Doradcy finansowi pod lupą 07.09.09, 10:50
        Pytanie, w jakiej formule certyfikacja nastąpi. Jestem sobie w stanie wyobrazić sytuację - jeśli KNF stanie także na wysokości zadania - że certyfikacja paradoskalnie poprawi sytuację mniejszych firm, dziś - istotnie utrudnioną (choćby przez brak możliwości zawarcia umów o współpracę z licznymi partnerami).
    • Gość: arfer Re: Doradcy finansowi pod lupą IP: *.238.64.18.ip.abpl.pl 05.09.09, 17:18
      Rozumiem, że artykuł miał służyć ogólnej ocenie nieprawidłowości w konkretnych sytuacjach, nie - porównaniu firm (gdyby tak było, konieczne byłoby użycie zbliżonych sytuacji we wszystkich przypadkach).
      • Gość: grom Re: Doradcy finansowi pod lupą IP: *.aster.pl 06.09.09, 00:48
        jestem skłonny rzec,że ani jednego ani drugiego nie miał na celu. Jedyne co ten artykuł osiągnie to utratę zaufania do doradców. nic konstruktywnego nie wypływa z tych "przypadków", prócz wytykania pewnych niedociągnięć. Warszawa to miasto gdzie łatwo sie spóźnić, bo jeździć się po nim nie da. Przy kredycie 12-15tys. i racie 200-300 pln dziwnym jest roztrząsanie potencjalnych zagrożeń spłaty. Jesli kobieta nie ma pieniedzy na raty - niech nie szuka kredytu. Platformy mają płynność, gdy się umiejętnie nimi zarządza - konta dodatkowe nie są drogie a są płynne. Wystarczyło, by autorzy nagonki podjęli odrobinę starań. Skoro pastwią sie na pojedynczysz przypadkach, to należy odpowiedzieć w ilu przypadkach dziennikarze robią krzywdę ludziom a ich kunszt o kant d..py można potłuc?
    • Gość: logika Re: Doradcy finansowi pod lupą IP: *.aster.pl 05.09.09, 17:45
      Ludzie!!! Nauczcie się porządnie liczyć! Kłania się MATEMATYKA!
      Trzeba zlikwidowac wszystkie lichwiarskie banki i te pseudo chore firmy finansowe!
      Umowa kredytowa powinna zawierać punkty:
      - kwota kredytu/pożyczki,
      - okres spłaty,
      - koszt kredytu (% i kwota),
      - zabezpieczenie,
      powinna być napisana dużą czcionką (14)
      i mieścić się na 1 stronie!!!!
      • Gość: goscUSA Re: Doradcy finansowi pod lupą IP: *.socal.res.rr.com 05.09.09, 18:25
        dla mnie dziwne jest to ze facet przychodzi np sklepu i chce kupic
        bulke a sprzedawca mu mowwi ,;super, moze pan kupi rower mamy
        najlepsze w miescie> parafrazujac to ze ludzie przychodza po kredyt
        a facet mowi o inwestycjach.Inwestycje zeby dzialalymusz byc
        dlugofalowe i nie sa one zabezpieczeniem kredytu, zabezpieczeniem
        kredytu jest nieruchomosc przy zakupie ktora ktos kupuje, jezlei
        stosunek debt/income jest ponzej 50 % to jest dobrze. W pierwszym
        przykladze ludzie mieli 30 tys osczednosci (czy gotowka?)wiec to
        jest 5x rata , czyli 5 miesieczne zabezpieczenie.W pierwszym
        przypadku sprawa jest prosta, maja zbezpieczenie 400 tys plus
        wartosc nieruchomosci 900 tys , nawet jezeli spadnie po 2-3 latach
        (powinna rosnac) to i tak bank ma zabezoiecznie na tej nieruchomosci
        w przypadku default na pozyczce. U nas nikt nie bierze pozyczek na
        remont , u nas robie sie refinansowanie domu i bierze sie powiedzmy
        30 -40 tys z equity czli wartosci netto i czesto na lepszy
        procent
    • Gość: rts nie Doradcy, tylko Sprzedawcy... IP: *.adsl.inetia.pl 05.09.09, 18:42
      przecież to proste i logiczne, Oni sprzedaja produkty banków jakie maja w ofercie i kłada nacisk przede wszystkim na te które płacą najwyższe prowizje dla nich... proste jak drut...
      czemu ta Pani z Money Experta tak nalegała na gotówkę zamiat hipoteki? wystarczy policzyć prowizja na hipotece dla pośrednika ok 1%, za gotówkę ok 6% (min) można dostac 400 za hipo i 2400 za gotówkę
      Doradca będzie wtedy kiedy zapłaci mu klient za poradę i nie dorabiajmy ideologii, ze w Polsce mamy takich ludzi.
      Xelion ściemnia, ze ma "licencjonowanych" Doradców, goowno prawda, sprzedaja te fabryki które płacą najwięcej, a Open, Exp czy inne firmy tez tak działają,
      ja rozumiem, gdyby wyszli do klienta, pojechali do niego na spotkanie, to już jest pewien trud, człowiek sie narobił, zdobył klienta... a tu co chłopaki "mleko pod nosem" z Open sie do pracy spóźnili, a tu kolejka ludzi czeka na ich "fachowe porady"

      pozdrowienia
      • robert-z111 Re: nie Doradcy, tylko Sprzedawcy... 05.09.09, 20:17
        Zgadzam się z "rts",że Doradcą Finansowym powinni płacić Klienci.Powoli dojdziemy do tego!!!Teraz najważniejsze jest aby dotrzeć do Konsumentów,ze nalezy oddzielic Doradcę Finansowego od pośrednika finansowego i zabronic uzywania pośrednikom finansowym/sprzedawcom, tytułu "doradca finansowy" ,bo to wprowadza w bład Klienta.Zawod "Doradca Finansowy"jest juz wpisany na Listę Zawodów w Polsce i teraz nalezy nadać mu odpowiedni status.
        Zgoda też,że Xelion to nie licencjonowani doradcy finansowi! Co najwyżej to doradcy inwestycyjni lub doradcy kredytowi,ubezpieczeniowi,bankowi a więc SPRZEDAWCY.
        • Gość: arfer Re: nie Doradcy, tylko Sprzedawcy... IP: *.238.64.18.ip.abpl.pl 05.09.09, 23:03
          Teza, że doradca inwestycyjny jest sprzedawcą jest dość karkołomna ;)

          Podziwiam wiarę w gotowość społeczeństwa do odpłatności za doradztwo jako takie. Dla mnie - wiele wody w Wiśle upłynie zanim nadejdzie odpowiedni klimat dla tego typu zmian. A - i to dość mocno upraszczając i zakładając, że sztuczny podział determinować będzie uczciwość i etykę - to conditio sine qua non jak piszesz "oddzielania" zawodu doradcy od pośrednika. Jak to sobie wyobrażasz - doradca rekomenduje jakieś rozwiązania (de facto - konkretne firmy, produkty o indywidualnych parametrach), a inna (???) osoba formalnie "pośredniczy", by ten pierwszy był nieskalany brudną sprzedażą ? Fikcja i sztuczność.
          • robert-z111 Re: nie Doradcy, tylko Sprzedawcy... 06.09.09, 15:45
            Doradca inwestycyjny nie jest sprzedawcą!To nieporozumienie,moze z mojej winy ! Po "lub"podałem "doradca ubezpieczeniowy,kredytowy......" to sprzedawca!
            Widzę ,że mamy podobne poglądy na obecny stan rynku finansowego;chyba jednak masz Certyfikat !?Zgadzam się, ze spolecznstwo nie jest jeszcze przygotowane do przyjecia uslug doradztwa finansowego.Woli kupowac pr.finansowe pod dyktando posr.fin.,bez uwzgl.swoich potrzeb i realizacji celow finansowych.Mam nadzieje,ze to sie zmieni,jak zmienilo sie nastawienie do prac,/posrednikow bankowych ,ktorzy wyszli zza biurek - w 1991r byla to herezja.Teraz dzialanie posrednikow kredytowych to normalnosc.
            A co do wyobrazen roli Doradcy Finansowego (DF), to wyobrazam sobie to tak jak piszesz.Przeciez dom projektuje architekt a buduja specjalisci od kostrukcji,chydrauliki,ocieplen itd.Mozna tez budowac bez projektu !!!Moze sie udac! Jezeli chcesz sie zorientowac w stanie swego zdrowia to idziesz do ginekologa czy do internisty(DF jest takim internista).Rozmowa z posr.fin.(np.kredytowym) to jak przyjsc do ginekologa i poprosic o diagnoze psychiatryczna.
            Doradztwo finansowe to kompletnie nowy rodzaj uslugi finansowej i mam nadzieje, ze wspolnie ja wdrozymy dla naszego dobra i bezpieczenstwa.To jest niezbedne!To kwestia zaleznosci i niezaleznosci DF.
            • arfer Re: nie Doradcy, tylko Sprzedawcy... 07.09.09, 10:46
              Tyle, że takie rozwiązanie "technicznie" sprawę mocno skomplikuje i ograniczy możliwości.

              Przykład ? Kowalski z rodziną w różnych sferach finansów osobistych decydują się na powiedzmy kilka (naście) TFI, kilka rodzajów ubezpieczeń różnych rodzajów i firm, dwa rodzaje kredytu, konta osobiste, firmowe, OFE i pewnie jeszcze trochę mógłbym powymieniać.
              Łącznie powiedzmy kilkanaście różnych instytucji finansowych.

              Załóżmy, że ma trochę szczęścia i mieszka w dużym mieście, gdzie przedstawicielstwa ma większość z tych firm, może na własną rękę tam się udać. Tyle, że nawet wówczas to bez sensu - po pierwsze traci czas, po drugie w każdym miejscu przedstawiciel będzie odradzał konkurencję i po kilku tylko takich spotkaniach, które się będą niepotrzebnie wydłużać, Kowalski wyjdzie skołowany i będzie miał serdecznie dość wszystkiego, co z finansami ma cokolwiek wspólnego.

              Druga opcja - doradca "rekomenduje" rozwiązania, a jego ?? asystentka (jak zwał tak zwał) zajmuje się formalnościami. Fikcja. Dlaczego ? Już dziś w większości firm doradczych dochodzi często do sytuacji, gdzie doradca A spotyka się z Klientam, a na wnioskach podpisuje doradca B, który ma uprawnienia. A ich nie ma, bo np. poprzednia firma blokuje wykreślenie z rejestru w zakresie np. ubezpieczeń albo po prostu nie ma na to czasu. Przykład - jeszcze niedawno bank Millennium - jeśli zmianiało się firmę i choćby w poprzedniej przeprocesowało dziesiątki wniosków kredytowych tego banku - traktował doradcę A jak kompletnego laika i nakazywał przechodzić szkolenie i nadawał uprawnienia raz jeszcze. Przemnażając tego typu bzdurne procedury firm przez kilkanaście / kilkadziesiąt przez pierwszych parę m-cy doradca musiałby w zasadzie porzucić pracę i słuchać czegoś, co zna na pamięć, czasami lepiej od osoby, która owe szkolenia prowadzi (częste).
    • Gość: Dolary Amerycki Doradcy finansowi pod lupą IP: *.hsd1.ma.comcast.net 05.09.09, 19:11
      Hej, jak to szybko poszlo!
      Mamy juz "produkty finansowe", "punkty procentowe", "fundusze
      inwestycyjne" wg najlepszych wzorow amerykanskich i brytyjskich.
      Mamy juz w kraju expertow finansowych po renomowanych uczelniach.
      Tych, ktore wyksztalcily Madoffow i im podobnych.
      Teraz juz profesjonalnie mozna przedstawiac business plan:
      - Franek, pozycz mi 21 miliardow zlotych na 6.99%, ja ci pozycze 21
      miliardow zlotych na 6.99%. To razem mamy 42 miliardy i zakladamy
      spolke. Z procentow bedziemy zyc a kapital inwestujemy. Najlepiej na
      Kajmanach.
      Genialne, nieprawdaz?
      I tak wyglada ta swiatowa finansjera.
      ................
      Kiedys sie mowilo: glupi, po ile pieniadze?
    • Gość: Jonek Karty kredytowe IP: *.e-wro.net.pl 05.09.09, 20:43
      A ja tak z nieco innej beczki. Kiedyś zakładałem konto rozliczeniowe w ING,
      zażądałem aby mój limit kredytowy, czy jak to się nazywa, było 0zł. Tak na
      wszelki wypadek aby ktoś kradnąc mi kartę lub włamując się do banku perze
      internet nie narobił mi długów. Panienka z okienka nie chciała przyjąć tego do
      wiadomości. Wmawiała mi, że tego nie da się zrobić, że muszę mieć limit
      kredytowy itp. Odparłem że "musi to na Rusi" i ja żądam aby nie dało się na
      moim koncie zrobić debetu. Walczyła o to jak lwica, wezwałem jej kierownika i
      dopiero jak wspomniałem o UOKiK zmiękli. Wcześniej miałem konto w BGŻ i często
      dzwonili do mnie z banku i namawiali na debecik ale nigdy nie wspomnieli że
      taki debecik jest oprocentowany 10 razy wyżej niż najlepsza lokata.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Karty kredytowe 05.09.09, 21:18
        > A ja tak z nieco innej beczki. Kiedyś zakładałem konto rozliczeniowe w ING,
        > zażądałem aby mój limit kredytowy, czy jak to się nazywa, było 0zł.

        W Multibanku nie miałem z tym najmniejszych problemów.
        Co więcej, przy pierwszym telefonie "marketingowym" który wykonał potem do mnie
        jakiś multibankowy sprzedawca poprosiłem aby więcej NIE dzwonili w sprawie
        produktów kredytowych. I wiesz co - nie zadzwonili. Czyli mają całkiem dobrze
        działający dział sprzedaży.
    • Gość: gosc Doradcy finansowi pod lupą IP: *.devs.futuro.pl 05.09.09, 20:59
      Jak najgorsze doświadczenia z Expanderem. Pozory profesjonalizmu, za którymi
      kryje się wielkie nic. Do tego olewanie klienta. I chyba dotyczy to nie tylko
      poszczególnych pracowników, ale jest zaasadą działania. Na moją skargę na
      działania doradcy z Krakowa nikt nie raczył odpowiedzieć. Aha, no i jeszcze
      coś, co generalnie mnie załamało przy rozmowach o kredycie - namawianie do
      kłamstw we wnioskach (chodziło o działalność gospodarczą żony - doradca
      poradził, żeby się do niej nie przyznawać czyli na pytanie "czy prowadzisz dz.
      g.?" odpowiedzieć "nie"). Choć akurat tak robią nie tylko w Expanderze.
      Bezinteresownie odradzam Expandera. I innych doradców też. Znacznie rozsądniej
      jest pójść bezpośrednio do banków. Większe szanse na kredyt i większa kontrola
      nad całą procedurą.
      • Gość: Bork Re: Doradcy finansowi pod lupą IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 05.09.09, 21:14
        rozumiem że żonka dochód z działalności miała mizerny ale bank w takiej sytuacji zarząda stosu dokumentów - ale rozumiem bawi Cię zbieranie papierów :P
        natomiast jeśli chodzi o plusy banków to pamiętaj że wcisną Ci to co muszą - co szkodzi porównać oferty kilku pośredników ? bo na wycieczki po 20 paru bankach chyba nie masz czasu i chęci ? :)

        miłego,
        Bork
        • Gość: arfer Re: Doradcy finansowi pod lupą IP: *.238.64.18.ip.abpl.pl 05.09.09, 23:07
          Fakt jest taki, że w pewnych bankach takie rozwiązanie uprości całą sprawę i de facto ryzykiem jest umiarkowanym, ew. wystarczy oświadczenie dot. braku straty z działalności + podstawowe dokumenty rejestracyjne. Inne - jak słusznie pisze przedmówca - niezależnie od tego, że bez dochodu żony zdolność i tak z zapasem jest - będą prosić o górkę dokumentów. Część banków nadal przedsiębiorcę - zwłaszcza małego - traktuje trochę jak administracja i służby skarbowe - z założenia jako potencjalnego oszusta.
    • sselrats Doradcy finansowi pod lupą 05.09.09, 23:46
      "Dla wielu z nas, nieobytych ze światem finansów..." - a w szkolach
      ucza zbednych bzdetow zamiast podstawowego zrozumienia zaganien
      finansowych, absolutnie niezbednego w zyciu.
    • Gość: gaga Doradcy finansowi pod lupą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.09, 00:24
      Slyszales o akcji "udus doradce?" Nie to posluchaj sumienia!
      Nastepnie beda prezesi i zarzadzajacy bankami.
    • igorbn Doradcy finansowi pod lupą 07.09.09, 16:18
      Dobry artykuł, ale faktycznie przede wszystkim dla klientów
      aglomeracji. Bo do kogo ma się udać człowiek z Polski B czy C. Wybór
      towarów i usług staje się przywilejem i przekleństwem wielkich
      miast. Może tkwi w tym szansa mniejszych ośrodków...
      DOBRAPRAKTYKA.PL
    • antydoradca To może Anty-Doradca?? 09.09.09, 07:05
      Widzę tu w komentarzach wiele tez Anty-Doradcy:
      - to nie doradcy, to pośrednicy
      - prawdziwe doradztwo finansowe to inna usługa, wynagradzana przez
      klienta, wymaga certyfikowania osób ją świadczących, itp.

      Pisałem o tym choćby tutaj:
      antydoradca.blox.pl/2009/07/Doradca-finansowy-nie-istnieje.html

      Nie widzę jednak, żeby ktoś dostrzegał istotę problemu: zostaliśmy
      wmanipulowani w to całe pseudo-doradztwo finansowe przez firmy typu
      Open Finanse, które szukały sexy określenia dla swojej niezbyt sexy
      działalności.

      A tak naprawdę oni tego nie robią, my tego nie potrzebujemy i nie
      chcielibyśmy za to płacić.

      Chyba warto przypomnieć fragment manifestu Anty-Doradcy:

      Finanse, kredyty, ubezpieczenia to fajna, ale poważna, czasem nawet
      niebezpieczna rzecz. Kryzys nam to doskonale uświadomił.

      Nikt nie powinien czuć się uprawniony, aby "doradzać" nam w tych
      sprawach. Doradzać to przecież znaczy podejmować decyzje: wybierać
      bank, produkt. Żyć z konsekwencjami tych decyzji, czasem przez całe
      życie.

      A to przecież nasze pieniądze, nasze życie, nasza odpowiedzialność!
      Sami powinnismy sobie doradzać i dawać radę! Ogładać na własne oczy,
      analizować, porównywać. Podejmować swoje własne decyzje. Bo sami
      najlepiej wiemy co jest dla nas dobre i czego tak naprawdę chcemy.
      • Gość: arfer Re: To może Anty-Doradca?? IP: *.238.64.18.ip.abpl.pl 09.09.09, 12:16
        Ze skrajności w skrajność.

        Rozumiem, że sam siebie leczysz (może pora zacząć - może to początek manii albo fobii), sam projektujesz dom, sam się spowiadasz, pewnie - podążając tym tropem - jesteś także wyznawcą św. Onana.

        W końcu wszystkie w/w to też odpowiedzialność..
        • Gość: Mariola A ja znalazłam ciekawy artykuł o IKE IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 24.09.09, 11:06
          na stronie:


          www.przedstawicielehandlowi.pl/articles/badz-milionerem-na-emeryturze

          ciekawa jestem co sądzicie o tej formie inwestowania we własną godną emeryturę?
          a może jest jeszcze jakiś lepszy sposób?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka