mister27
24.11.09, 20:33
bylam miłością jego zycia , pierwszą kobietą którą zdobywał i
czekał na nią kilka lat.on, nieszkodliwy dziwak domator miał mi
zapewnić spokojne zycie bez zawirowań.małżęństwo trwało 1
dziesięciolatkę aż bomba wybuchła.ta niby ciapa wdała sie w romans ,
jeden potem drugi. (sms z wyznaniami)zapewniał ze mnie nie
zdradził , ze te kobiety zakochały się w nim i się
narzucają.poczułam taką odrazę ze nie wyobrazałam sobie dalszego
życia z nim. błagał , płakał abym z nim była a jednocześnie groził
ublizał zadręczał zazdrością i informował ze panienka jest chętna
aby z nim być.kiedy mnie uderzył wziełam 7 letnie dziecko i uciekłam
z domu.on natychmiast zaczął afiszować się z kobietą.złożyłam pozew
o rozwód bez orzekania o winie aby szybko zamknąć rozdział.teraz
zaczeło się prawdziwe szaleństwofacet zamiast zająć się układaniem
życia z nową partnerką żyje moim zyciem.głosi wszem i wobec ze
zniszczy mnie i kazdego faceta który się do mnie zblizy.szkaluje
mnie , wraz z kochanką narusza moje posiadanie.okazuje się ze
zwodził mnie ze składa sprawę o podział majątku i do czasu jej
zakończenia nie bedzie sprowadzał osób trzecich.
facet jest jak obłąkany, wymienił zamki abym nie mogla wchodzić do
domu podczas jego nieobecności. potrafi wezwać policję ze go
nachodzę i znęcam się nad nim.złożył wniosek o wymeldowanie mnie
przedstawiając nieprawdziwe dokumenty , zatajając ze ja jestem
współwłaścicielem.stał się chamski , prymitywny , wulgarny obecnośc
kochanki bardziej go ośmiela a ta pomimo ze jest w moim domu i
korzysta z moich rzeczy staje się coraz bardziej zuchwała i
bezczelna.co mam zrobić jak walczyć o dorobek mojego zycia. on
korzysta ze wszystkiego mnie nie wolno wynieśc nic bo zaraz bedę
złodziejką. ciągle mam na względzie ze jest to ojciec mojego
dziecka.zaczynam miec wątpliwości czy dobrze robię ze
usprawiedliwiam kazde jego naganne zachowanie przed dzieckiem.
chciałabym być kulturalna i nie przekraczac pewnych barier
przyzwoitości ale to obraca się przeciwko mnie.ten duet tego nie
docenia i poczynia sobie coraz smielej na moją szkodę.poradzcie jak
to rozegrac do czasu sprawy o podział która zakładam.jak sie
zabezpieczyć aby nie wyzbyl się majątku.