Dodaj do ulubionych

alimenty z innej strony

20.01.10, 18:17
Ciekawa jestem, jaką postawę przyjmowały Wasze duże dzieci(pojęcie względne w
zależności i od wieku, i dojrzałości)wobec ojca, który uchylał się od
płacenia, tudzież płacił niewiele?

Nastolatki zdają sobie sprawę, co i ile kosztuje, że jak kasy mało to nie
starczy na to czy tamto. Rozmawiałyście w ogóle z nimi o alimentach płaconych
przez ojca?

Jak podchodziły dzieci do kontaktów z ojcem, gdy były świadome, że marzeniem
taty jest ekonomiczne wykończenie matki (czyli pośrednio w pewnym stopniu ich
też)?

Obserwuj wątek
    • ekscytujacemaleliterki Re: alimenty z innej strony 20.01.10, 18:53
      Jako dziecko przyjęłam że mieszkam tylko z mamą. Miałam wytłumaczone dlaczego
      moja mama rozwiodła się z ojcem. Wiedziałam co to są alimenty i wiedziałam że
      być powinny. Nie pytałam dlaczego ojciec nie płaci bo na takie pytanie nie
      wpadłam.Było oczywiste że nie płaci i już!
      Chociaż widziałam jak ciężko jest mamie samej utrzymać dom, wiedziałam że
      pracuję po 12 godzin, żeby było dla mnie na dwa miesiące wakacji czy lepsze buty
      albo super prezent pod choinkę.
      Żeby pomóc matce znalazłam sobie pracę jak miałam 16 lat.Żeby nie musiała mi
      dawać na hamburgera czy jakąś szminkę.
      Do tatusia najpierw podchodziłam : nie ma to nie ma. Później i dobrze, że go nie
      ma. Jeszcze później mam to głęboko gdzieś.
      Acha, moja matka nigdy przenigdy mimo okropnych przepychanek z ojcem nie mówiła
      o nim źle. Wręcz przeciwnie. Wyrażała się o nim dobrze chociaż nie ukrywała
      przede mną prawdy ale podawała mi ją w formie faktów bez żadnych wyzwisk czy
      obelg w stronę ojca, czy jego rodziny.
      Jako nastolatka strasznie się przeciw takiemu podejściu buntowałam - dla mnie
      był strasznym draniem i skurwielem.Dziś rozumiem i doceniam klasę własnej matki.

      Teraz jako dorosła kobieta mam swoje zdanie i prędzej pójdę w pasiaki na
      Białołęce siedzieć niż kiedykolwiek spełnię jakikolwiek obowiązek alimentacyjny
      względem ojca,jeśli o taki w stosunku do mnie wystąpi.
    • baska3 Re: alimenty z innej strony 21.01.10, 07:59
      Moje dziecko (prawie 18 lat) wogóle nie chce znać ojca. Nie odbiera od niego
      telefonów i nie odpowiada na gg. Były wprawdzie płaci alimenty (500 zł.) ale nie
      spłaca kredytów, które wzięliśmy parę lat temu na wyposażenie mieszkania.
      Dorabiam jak mogę, tylko w momencie, gdy wychodzą dodatkowe rzeczy, takie jak
      ostatnio choróbska, to jest nam naprawdę ciężko (wynajmujemy 1 pokój, podział
      majątku w toku). A były na prośby dziecka zawsze odpowiadał, że jak mamuśka go
      zostawiła, to niech sobie teraz sama radzi. Po prostu ma co chciała, a że nieraz
      łapki mu latały w naszą stronę, to też wina mamusi, bo było nie prowokowaćsmile

      Szkoda, bo ma naprawdę rewelacyjnego dzieciaka.
    • 2.ladybird1 Re: alimenty z innej strony 21.01.10, 09:32
      Maja nastoletnia córka, zna ojca z opowiadań i fotografii, ojciec bezkontaktowy zupełnie. Nie zmuszam, to jego wybór.
      A co do alimentów (400 zł) nie dostała dobrowolnie od niego ani złotówki. Dawno temu alimenty przesyłał FA, potem przekroczyłam kryterium i utrzymuje córkę sama. Ojca jak nie było, tak nie ma.
      Komornik, prokuratura rozkłada ręce. Dziecko ubrane, ma dach nad głową, więc nie żyje w niedostatku.
      Córka wie dokładnie jak wyglądała moja walka z całą tą machiną sądowniczą.
    • plujeczka Re: alimenty z innej strony 21.01.10, 09:33
      moje dziecko studiuje, otrzymuje za posrednictwem komornika 700 zł
      alimentów co przy wzroście 179 nie jest wbrew pozorom wielka kwotą.
      i trudno jest tak napradę zaspokoic potrzeby dorosłej osoby.Nie ma
      kontaku z ojcem od wieli, wielu lat ,ojciec karze dziecko tak
      naprawde za mnie tyljko co dziwne on sie wyniósł, załozył nową
      rodzine choc niesformalizowaną to raczej powinien byc szczesliwy a
      nie dokuczac nam bez końca.Staram sie dokładać dziecku do wiekszych
      wydatków ,wyjazdy na wakacje otrzymuje dopłate ze swojego zakładu
      pracy.Od momentu ustalenia alimentów kilka lat temu nie wnosiłysmy o
      podwyższenie z tego wzgkledu zeby nie ogladąć exa.Poza alimentami
      dziecko nie moze absolutnie na ojca liczyć, nie widuja sie nie ma z
      nim żadnego kontaktu. Na codzień o nim nie rozmawiamy ale nieststey
      trwa sprawa o podział i to mimo woli wywołuje "wspominki" o tym
      człowieku.Dziecko nie czuje sie z nim związane choć pewnie jak inne
      dzieci chciałoby aby ojciec sie z nim kontaktował ale jest jak
      jest...
    • aiwlysji Re: alimenty z innej strony 21.01.10, 09:42
      ojciec odszedl od rodziny, placil alimenty ale w smiesznej sumie, reszta go nie obchodzila. dodam, ze zawsze bardzo dobrze zarabial, jego rodzice zapewnili mu dobre studia i swietny start w zycie. on mnie niewiele. mysle, ze do dzis nie rozumie, dlaczego nasze kontakty sa takie kiepskie, tlumaczy sobie to tym, ze matka mnie zniechcecila. nieprawda, rzygac mi sie chce jak widze kolesi, ktorych na wszysto stac tylko nie na swoje dziecko!!!



      • 2.ladybird1 Re: alimenty z innej strony 21.01.10, 10:00
        aiwlysji napisała:

        > ojciec odszedl od rodziny, placil alimenty ale w smiesznej sumie, reszta go nie
        > obchodzila. dodam, ze zawsze bardzo dobrze zarabial, jego rodzice zapewnili mu
        > dobre studia i swietny start w zycie. on mnie niewiele. mysle, ze do dzis nie
        > rozumie, dlaczego nasze kontakty sa takie kiepskie, tlumaczy sobie to tym, ze m
        > atka mnie zniechcecila. nieprawda, rzygac mi sie chce jak widze kolesi, ktorych
        > na wszysto stac tylko nie na swoje dziecko!!!
        >
        >
        >


        Zaraz, zaraz..a dlaczego Tobie ma zapewnić dobry start???
        OJCIEC powinien dbać przede wszystkim o dziecko, a nie o matkę.
        • ekscytujacemaleliterki Re: alimenty z innej strony 21.01.10, 10:17
          aiwlysji to dziecko marnie płacącego alimenty tatusia a nie jego
          była żona.
        • aiwlysji Re: alimenty z innej strony 21.01.10, 10:44
          2.ladybird1 napisała:

          > Zaraz, zaraz..a dlaczego Tobie ma zapewnić dobry start???
          > OJCIEC powinien dbać przede wszystkim o dziecko, a nie o matkę.

          interesujaca interpretacjasmile
          do partnera zazwyczaj zwracam sie kochanie a nie tatowink
        • z_mazur Re: alimenty z innej strony 21.01.10, 11:23
          Co nie zmienia faktu, że rodzice nie mają obowiązku finansować
          startu w życie dzieci. Mają obowiązek utrzymywać, do momentu
          uzyskania pełnoletności i samodzielności finasowej, później to już
          tylko dobra wola.
          • aiwlysji Re: alimenty z innej strony 21.01.10, 20:45
            z_mazur napisał:

            > Co nie zmienia faktu, że rodzice nie mają obowiązku finansować
            > startu w życie dzieci. Mają obowiązek utrzymywać, do momentu
            > uzyskania pełnoletności i samodzielności finasowej, później to już
            > tylko dobra wola.
            >
            rany, on przysylal alimenty, ktore byly, nazwijmy to ladnie: symboliczne, jest prawnikiem wiec dobrze wie jak taki numer przechodzi!
            • z_mazur Re: alimenty z innej strony 22.01.10, 08:25
              No to można było wystąpić do sądu o podwyższenie alimentów i nie
              byłyby symboliczne. Oczywiście wszystko tylko do czasu osiągnięcia
              niezależności. Do pomagania dorosłemu dziecku nikt rodzica nie zmusi.
              • aiwlysji Re: alimenty z innej strony 22.01.10, 13:14
                z_mazur napisał:

                > No to można było wystąpić do sądu o podwyższenie alimentów i nie
                > byłyby symboliczne. Oczywiście wszystko tylko do czasu osiągnięcia
                > niezależności. Do pomagania dorosłemu dziecku nikt rodzica nie zmusi.
                >
                wiele rzeczy mozna (czasami) tylko, ze fajnie jest miec ojca, ktory ojcem chce byc a nietylko biegac po sadach.
    • sinsi Re: alimenty z innej strony 21.01.10, 10:40
      W przypadku moich znajomych, ojciec najchętniej by alimentów nie płacił, matki
      nie stac na utrzymanie wszystkiego samodzielnie więc o alimenty, na zmianę
      prośbą lub groźbą, upomina się u byłego męża. Jeszcze płaci ale zawsze z
      problemami (stanowią ok 30% faktycznych kosztów utrzymania dzieci), nie pomaga
      przy dzieciach poza tym wcale.
      Dzieci nastoletnie, mieszkanie małe, więc uczestniczyły chcąc nie chcąc we
      wszystkich "rozmowach" rodziców i są na bieżąco z problemami finansowania rodziny.
      Skutek taki, że matka wzięła dodatkową pracę, dzieci nie mają nowych kurtek na
      zimą, ojciec szuka usprawiedliwień by nie płacić, a dzieci...
      córka potrafi nawrzeszczeć na ojca dlaczego znowu alimentów nie dał a syn
      stwierdził, że od takiego ojca on nie chce ani grosza i nie poprosi go o nic.
      Gorzej, że dzieci szukając ujścia swoim stresom zaczęły oskarżac w pewnym
      momencie wychowująca ich matkę, że to przez nią mają źle. Sporo się natrudziła
      żeby nie dac sobie przypisac winy, agresywne zachowania ojca każdorazowo też
      dzieciom uświadamiały że liczyć mogą tylko na matkę.
    • dinusia.0 Re: alimenty z innej strony 21.01.10, 21:03
      Nie mam nastolatków jescze ,moja najstarsza córka ma 9 lat , ale jest czasem
      cięzko jak widzę ,że coś chce i nie mogę jej tego dać.Za sprawą ex babci dzieci
      wiedzą ,że wg ich kryterium (rodzinki exów)chcę zbyt wiele , więc nie będę miała
      nic.Jakkolwiek by nie było po 300 zł na dziecko(troje dzieci) to śmieszna kwota
      .Oczywiście płaci FA , bo wprawdzie on siedzi w zk , babcia by mogła płacić , bo
      ma z czego, ale po co skoro można mi nosa utrzeć , bo przecież żądałam po
      400smileZawsze uważałam to za podłe by w ten sposób się odgrywać na dzieciach , ale
      cóż zrobić zostało .Zresztą ex i jego rodzinka dali jasno do zrozumienia : jak
      nie zgodzę się na separację i będę dalej trwać przy rozwodzie to mnie zniszczą i
      nie dostanę nic.Przykre .Ale prawie rozwód mam , alimenty też więc niech mi skocząsmile
    • lampka_witoszowska Re: alimenty z innej strony 22.01.10, 02:26
      jako córka, nie mam kontaktu - ale gdy miałam, ojciec mi,
      nastolatce, tłumaczył, że nie może mi przysyłać więcej niż 300 zl,
      bo chciałby jeśc nei suchy chleb, ale z masłem

      ok, przyjęłam do wiadomości, wszak każdy by chciał smile
      dzięki ojczymowi opływałam, więc nikt się z biologicznym nie
      chandryczył o pieniądze

      inna sprawa, że niemój zawalczył jak lew o niskie alimenty - ciekawa
      jestem, jak się sytuacja rozwinie z nasza córką, obecnie 3-letnią
    • ajeje Re: alimenty z innej strony 22.01.10, 15:58
      Nigdy moja mama nie powiedziała że nie mamy na coś bo ojciec nie
      zapłacił alimentów (choć notorycznie nie płacił), mówiła jedynie że
      na coś nas nie stać. Nigdy nie mówiła że ojciec nie chce mnie
      widywać (choć zniknął z mojego życia całkowicie), a tylko że
      powinien żałować że nie znalazł dla mnie czasu. Nigdy mi nie
      powiedziała że był złym mężem i ojcem, twierdziła tylko że nie
      mogliśmy być wszyscy razem.
      Dzięki temu dopiero jak dorosłam zderzyłam się ze świadomością że
      byłam przez ojca niechciana i niekochana, uświadomiłam sobie to
      dopiero w momencie gdy byłam w stanie z tym sobie poradzić i gdy
      świadomość że mogłoby być inaczej już mnie nie zabolała. Teraz
      trzymam całą korespondencję z komornikiem dotyczącą moich alimentów
      tylko jako dowód w ewentualnej sprawie o alimenty dla niego, wiem
      gdzie leży i poza tym mnie nie interesuje. Nie mam do niego ani żalu
      ani pretensji. Obojętny mi jest całkowicie, jego osoba mnie nie boli
      a dzieciństwo wspominam szczęśliwie.
      • wiosenka.pl Re: alimenty i nie tylko 25.01.10, 09:30
        Bardzo dziękuję wszystkim za zabranie głosu.
        Prowokuję do dalszej dyskusjismile

        A co sądzicie o "handlu wymiennym" i świadomości, że jeśli to dziecko zabiega o
        względy ojca i niejako się nim opiekuje (odwrócenie ról), to i on rzuci jakimś
        konkretniejszym ochłapem finansowym i czasowym?
        Wspieracie takie działania dziecka czy potępiacie? To pytanie niekoniecznie w
        kontekście Waszych własnych dzieci, ale bardziej jako przyczynek do zasad w
        kontaktach ojciec-dziecko, na które jesteście w stanie popatrzeć chłodnym okiem.

        Istnieje teorie głosząca, że miłość matki powinna być bezwarunkowa, ale już
        ojciec ma prawo stawiać warunki i pozostawiać dziecko w sytuacji, kiedy to ono
        zabiega o jego względy; wtedy jego emocje maja podstawę być bardziej szczodre.
        Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka