09.04.10, 16:37
Wreszcie dostalam sie na terapie - bardzo potrzebowalam jakies dwa-trzy lata
temu, ale nielatwo w ramach NFZu, wiec teraz.
Pierwszego spotkania nie pamietam, na drugim uslyszałam, ze przesadzam, ze nie
powinnam byla czuc tego co czulam, ani tego co czuje, że to wszystko moja
wina, ze powinnam czuc niepokoj z powodu...., i cos ze mna nie tak, skoro
dostrzegam pozytywne skutki bardzo trudnych własnych doświadczeń.
Wyszłam, poplakalam sie jak dziecko, wpadlam w furię, i poczułam, ze stoje na
wlasnych nogach tak mocno, ze zadna terapia mi - teraz - nie potrzebna.
Podziekowalam za ciąg dalszy.
Teraz sobie myśle, że terapeuta chyba dokladnie wiedzial, czego mi trzeba.
Zycie jest pelne niespodzianek smile
Obserwuj wątek
    • jarkoni Re: terapia 09.04.10, 18:32
      Nanga, ja swego czasu zdecydowałem się na psychologa, nawet tanio, jak mówili,
      bo ca stówka za godzinę.
      Zrezygnowałem chyba po 3 sesjach, powód był taki, że zacząłem trafnie
      przewidywać co i jak będzie doradzał.
      Np. zerwać z przeszłością, nie rozpamiętywać, żyć dniem dzisiejszym, stawiać
      sobie cele, wizualizować je(magnesy na lodówce z celami heh), podzielić cele na
      krótko- i długoterminowe, rozliczać się przed sobą z realizacji itp.
      Też podziękowałem za ciąg dalszy...
      • jarkoni Re: terapia 09.04.10, 18:35
        PS. nie dlatego, że to jakieś głupie czy abstrakcyjne rady, ja po prostu to
        wszystko wiedziałem, nie, że przesadnie inteligentny, ale większość z nas to
        wie..smile
        • woman-in-blue Re: terapia 09.04.10, 20:40
          Ostatnio meczy mnie pytanie czy doroslego czlowieka moze zmienic
          cokolwiek (np terapia)? Moim zdaniem: nie moze. Jak mowi angielskie
          przyslowie: lampart nigdy nie zgubi swoich cetek...
          • sbelatka Re: terapia 09.04.10, 21:01
            ale to jakby nie chodzi o to, zeby kogoś zmieniać...
            • woman-in-blue Re: terapia 09.04.10, 21:19
              tylko o co?
              • login.kochanie Re: terapia 09.04.10, 21:50
                żeby człowiek zmienił się sam, poznał swoje potrzeby, lęki,reakcje i
                ograniczenia, to na prawdę pomaga , zmienia widzenie świata i ludzi
                • woman-in-blue Re: terapia 09.04.10, 22:02
                  Wedlug mnie na to samo wychodzi. Wiedziec to nie to samo co
                  zastosowac w praktyce. Grubas moze znac wszystkie diety swiata i
                  pozostawac grubasem.
                  • nicol.lublin Re: terapia 09.04.10, 22:15
                    mi terapia bardzo pomogła, bo zmusiła mnie do postawienia sobie pytań
                    i dania na nie odpowiedzi - samej sobie. bardzo dużo mi to dało.
                    poczułam wielką siłę, że ktoś mnie rozumie, że nie zwariowałam, ze
                    sobie tego wszystkiego nie wkręciłam do głowy. że granice są
                    niezbędne, a ja przestałam je stawiać. że naprawić związek mogą tylko
                    2 osoby, a mój mąż nie chciał.

                    przełomem było u mnie: co jeszcze musi zrobić mój mąż abym odeszła? i
                    tu nastąpiła cisza... przestraszyłam się tej ciszy. poprosiłam wtedy
                    żeby się wyprowadził.
                    • woman-in-blue Re: terapia 09.04.10, 22:29
                      czyli terapia pomogla w podjeciu decyzji, ktora byla najlepsza dla
                      Ciebie..
                  • nenia1 Re: terapia 09.04.10, 22:23
                    woman-in-blue napisała:

                    > Grubas moze znac wszystkie diety swiata i
                    > pozostawac grubasem.

                    Jeśli jest szczęśliwy jako grubas to terapia raczej mu
                    nie potrzebna. Jeśli jednak czuje, że chce schudnąć,
                    dysponuje odpowiednią wiedzą, ale "coś" mu nie pozwala
                    wiedzy zastosować w praktyce, terapia może mu pomóc
                    odkryć powody owej niemożności.
                    • woman-in-blue Re: terapia 09.04.10, 22:33
                      albo pogodzic sie z tym jak wyglada i zaakceptowac siebie?
                      • nenia1 Re: terapia 09.04.10, 22:41
                        Zaakceptować fakt, że nikt nie jest idealny.
    • airam.as Re: terapia 09.04.10, 23:08
      nangaparbat3 napisała:

      > Wreszcie dostalam sie na terapie - bardzo potrzebowalam jakies dwa-trzy lata
      > temu, ale nielatwo w ramach NFZu, wiec teraz.
      > Pierwszego spotkania nie pamietam, na drugim uslyszałam, ze przesadzam, ze nie powinnam byla czuc tego co czulam, ani tego co czuje, że to wszystko moja wina, ze powinnam czuc niepokoj z powodu....,

      Rozmawiałam ostatnio z kuzynem, który jest neurologiem (nie w Polsce).
      Rozmawialismy sobie m in o roznych dylematach życiowych i dał taki przyklad, ktory mnie wręcz uderzył.
      Pacjent, super prosperujący biznesmen, status materialny bardzo wysoki, zyje na wysokich obrotach, kasa, biznes, słowem, czlowiek sukcesu, patrząc ze strony.Gość ma depresję strasznie ciężką.

      Przychodzi facet i mówi: szukam kogoś, potrzebuję kogoś, kto mi przebaczy.
      Nie wiadomo, co przebaczyć, kto ma przebaczyć, po co itp. Gość ma wewnętrzną taką potrzebę. Musi być KTOŚ, musi znaleźć kogoś, kto mu przebaczy. I nie chodzi o Boga (kimkolwiek on jest, zreszta w Niemczech lekarz nie ma prawa wykonując swój zawód wspominać o jakiejkolwiek religii), chodzi o ludzki wymiar przebaczania.
      Może wystarczy samemu sobie przebaczyć, Nango?


      • nangaparbat3 Re: terapia 09.04.10, 23:28
        > Może wystarczy samemu sobie przebaczyć, Nango?

        Moze wystarczy.
        Tamtemu panu.
        • airam.as Re: terapia 10.04.10, 00:07
          Szkoda, że nie zrozumiałaś. Ale ok.


    • notting_hill Re: terapia 10.04.10, 16:12
      >Pierwszego spotkania nie pamietam, na drugim uslyszałam, ze
      >przesadzam, ze nie
      >powinnam byla czuc tego co czulam, ani tego co czuje, że to wszystko
      >moja
      >wina, ze powinnam czuc niepokoj z powodu...., i cos ze mna nie tak,
      >skoro
      >dostrzegam pozytywne skutki bardzo trudnych własnych doświadczeń.

      Chyba to jednak kiepska terapia była... Terapeuta nie ma prawa
      oceniać, arbitralnie radzić, mówić co masz prawo czuć i obwiniać.
    • kasiamasia Re: terapia 10.04.10, 16:29
      Ja probowalam terapi jakies 7 lat temu, poszlam na jakies 4 sesje.
      Pani jakies 20 lat starsza, inteligentna, doswiadczona....
      Problem byl taki ze to ja kontrolowalam rozmowe, nidgy nie weszlam
      na obszary bolesne (o ktorych powinnam byla mowic).
      Czulam jakbym chodzila sie pozalic do kogos spotkanego przypadkowo
      na ulicy.
      Stwierdzilam ze z calym innym balaganem w moim zyciu w tym czasie
      po prostu nie mam czasu na pogaduchy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka