Dodaj do ulubionych

Nie rozumiem

17.07.10, 11:03
Proszę wytłumaczcie mi jak to jest bo nie rozumiem. Do tej pory
wydawało mi sie ze mam ja i dzieci dobry kontakt z byłym ale jest
pewno ale po rozwodzie tzn konkretnie po sprawie i kiedy na
horyzoncie pojawiła sie nowa lasencja tatuś z dnia na dzień
zapomniał o dzieciach i o tym że alimenty ma zasądzone zadzwonił
tylko raz kiedy do niego zapukał komornik z pretensjami że śmiem mu
przerywać idylle. Nie rozumiem jak można z dnia na dzień o dzieciach
zapomnieć czy on nic nie czuje czy nie ma serca ?
Obserwuj wątek
    • polnaa Re: Nie rozumiem 17.07.10, 11:32
      Co Cię dziwi? Że zapomniał o dzieciach? O alimentach? Dla niego liczy się teraz
      nowa laska, nowe doznania , przeżycia, wrażenia... dla was nie ma już miejsca i
      czasu w jego życiu ...i jeszcze śmiesz dopominać się o alimenty kiedy tyle
      nowych wydatków smile i na dodatek komornik smile psujesz mu opinie kobietosmile a tak
      poważniej to takie schematyczne zachowanie nieodpowiedzialnych osobników
      ...ciekawa jestem opinii pana tau...smile
    • niebieskachmurka Re: Nie rozumiem 17.07.10, 12:44
      Bo swiat proponuje egoizm czyli myslenie tylko o swojej d...

      Tymczasem CHRYSTUS proponuje miłość- czyli bycie dla drugiego,
      ofiarę, poswiecenie.
      Bez Chrystusa bedziemy życ w piekle egozmu.
      • niebieskachmurka Re: Nie rozumiem 17.07.10, 12:51
        Mozecie powiedzic , ze jestem wariatka, ale nie ma innego powodu niz
        poswięcenia niz dla JEZUSA, po ludzku nie ma powodu,zeby sie nie
        rozwodzic, zeby się poswiecać, zeby sobie nie korzystac z zycia. nie
        ma powodu.
        • glasscraft Re: Nie rozumiem 17.07.10, 12:56
          Gdybys sama sie nie zadeklarowala, to bym nigdy nie zgadla...
        • tautschinsky Re: Nie rozumiem 17.07.10, 13:08
          niebieskachmurka napisała:

          > Mozecie powiedzic , ze jestem wariatka, ale nie ma innego powodu niz
          > poswięcenia niz dla JEZUSA



          Gdy ciężko to często się w boga ucieka - proza big_grin
    • limonka69 Puenta 21.07.10, 12:41
      Wczoraj zadzwoniła do mnie teściowa notabene nie rozmawiałam z tą
      Panią ponad 3 lata z propozycją ugody odnośnie zaległych alimentów
      synusia. Tak więc tatuś dzieciom wisi ponad 12 tyś oraz zaległe
      odsetki ja natomiast mam wycofać wniosek od komornika w zamian od
      teściowej od ręki dostane 4 tyś. Z mojej strony padło pytanie co z
      pozostałą kwotą usłyszałam odp. że to 4 tyś powinno mi przecież
      wystarczyć i jestem taka pazerna ze im wszystkim zniszczyłam życie.
      Dodam że Tatuś ma zasądzone alimenty w kwocie 750 zł na dziecko
      dwoje maluchów. Zarobki ma znaczne na początku nie płacił bo nie bo
      ja zarabiam ponad średnią krajową i jest mi za dobrze potem płacił
      bo poszedł po rozum że te pieniążki idą co by nie było na jego
      dzieci a od jakiegoś czasu nie bo … .
      Myślę że komornik zajmie jego 60% pensji co starczy na zaległe i
      bieżące alimenty odsetki i prowizje komornika.
      W sumie pomyślałam żal mi tej jego nowej kobitki nie wie z jakim
      człowiekiem się wiąże na ale cóż nie mój cyrk nie moje małpy.
      • nicol.lublin Re: Puenta 22.07.10, 09:22
        ale chyba się na tą świetną propozycję nie zgodziłaś?
        tak tylko formalnie pytam...
    • plujeczka Re: Nie rozumiem 22.07.10, 09:42
      olej tesciową i powiedz jej na drugi raz ,że skoro źle wychowała
      syna,, który zapomniał o własnych dzieciach niech się nie wtraca.
      Powiedz ze nie zyczysz sobie telefnoów od niej w sprawie dorosłego
      faceta bo takie sprawy powinien załatwiac sam a skoro jako matka nie
      potfafi "odciąc pepowiny" niech sobie strzeli w pusty łeb. Nie
      zgadzaj się na ściagniecie komornika , nie wchodź w żadne układy bo
      jak do tej pory to wykazał się szczególną nieodpowiedzialnością wiec
      nie ma powodów aby mu wierzyć. Zaden ojciec, który płaci regularnie
      alimenty dzieciom, spotyka się z nimi pomimo rozwodu i interesuje
      się dziećmi oraz uczestniczy w ich wychowaniu na tyle na ile
      pozwalają warunki po rozwodzie nie bedzie miala na karku komornika
      bo w koncu nie wszystkie kobiety sa jędzami.Niestety w takich
      przypadkach komornik jest jedynym wyjściem z sytuacji, skroro matka
      chce spłacić jego zadłużeni to prosze bardzo ale w pełnej wysokości.
      • limonka69 no cóż 22.07.10, 13:06
        Mój mąż napisał mi sms’a że jestem zbyt głupia żeby się ze mną
        dogadać i prędzej dogada się z komornikiem i obym nie liczyła że coś
        ekstra kupi dzieciom.
        No cóż wnioskuje że przeboleć nie może piar’u związanego z
        komornikiem
        • zmeczona100 Re: no cóż 22.07.10, 22:29
          Czyli woli wspomagać komornika, niż dzieciom kupić coś dodatkowego... Co za
          fiut.
          • limonka69 Re: no cóż 22.07.10, 23:38
            dzięki bo myślałam że ja mam tylko takie o nim zdanie
    • sauber1 Re: Nie rozumiem 22.07.10, 13:40
      niebieskachmurka napisała:

      > Bo swiat proponuje egoizm czyli myslenie tylko o swojej d...
      >
      > Tymczasem CHRYSTUS proponuje miłość- czyli bycie dla drugiego,
      > ofiarę, poswiecenie.
      > Bez Chrystusa bedziemy życ w piekle egozmu.


      Sorki, że mnie tu nie było tyle czasu, ale nie miałem prądu i to też efekt
      samonapędzającej się machiny porozwodowej ...

      Nigdy nie przykładałem wagi do spraw religii, ale widzę tu od dłuższego czasu
      pojawiające się tym tonie wpisy i tak się zastanawiam, czy jakbym ewentualnie
      dał się namówic na do jakiegoś kościoła przystąpienie, mój byt i patrzenie na
      świat by się rozjaśniły trochę i czy jest ktoś w stanie mi dać choć cień gwarancji?
      Od razu zaznaczam, żadna sekta w grę nie wchodzi no chyba, że tam mógłbym
      nauczycielem zbłąkanych dusz zostać, albo jakąś dobrą poważną funkcję dostać ? wink
      Niby z racji długobytności na tym globie wiele wiem, ale i tak bardzo wiele
      jeszcze nie rozumiem i też wiele wydawało mi się czasem.

      czy była teściowa i była żona to jeszcze rodzina w myśl prawa ?

      • fragile66 Re: Nie rozumiem 23.07.10, 14:22
        sauber1 napisał:

        > czy była teściowa i była żona to jeszcze rodzina w myśl prawa ?

        >

        Też się nad tym zastanawiałem i wyszukałem to:

        Krio Art. 61/8
        "Z małżeństwa wynika powinowactwo między małżonkiem a krewnymi
        drugiego małżonka. Trwa ono mimo ustania małżeństwa."

        Czyli była żona jest dla ciebie osobą "obcą", ale matka byłej żony
        jest nadal twoją powinowatą.

        Trochę to pokręcone, jak większość przepisów prawa smile
    • krop-ka41 Re: Nie rozumiem 22.07.10, 14:34
      Mój (prawie eks-mąż) także z dnia na dzień zapomniał o istnieniu swoich dzieci.Było mi bardzo przykro z tego powodu ,więc początkowo przypominałam mu ,aby zadzwonił do dzieci ,bo czekają. Potem spróbowałam to zerwanie kontaktu ojca z dziećmi zrozumieć (pisałam m.in. na tym forum). Wydaje mi się,że coś do mnie dotarło i patrzę na postawę eks-męża nieco inaczej.Nie znaczy jednak ,że go rozgrzeszyłam.Przestałam go prosić o kontakt z synami i tyle. Pomyślałam nic na siłę...I od tej pory nie odzywa się wcale, nawet o urodzinach młodszego po prostu zapomniałsad
      Pozdrawiam i głowa do góry smile).
      • iiona Re: Nie rozumiem 23.07.10, 11:56
        nie mogę się powstrzymać przed napisaniem tego, o czym dziś
        pomyślałam. przejeżdżając wiaduktem nad drogą szybkiego ruchu, ulicą
        dwukierunkową, przeżyłam ciekawą historię. nagle samochody zaczęły
        się zatrzymywać i ujrzałam pośród nich wysoką szyję łabędzia. stał na
        środku pasa oglądając się w kierunku drugiej strony ulicy, gdzie
        zmierzała do niego łabędzia mama z dwójką małych, szarych
        dzieciaczków. i ten ojciec, zamiast uciekać przed nadjeżdżającymi
        autami, stał odważnie na środku drogi, własnym ciałem torując
        przejście dla swojej rodziny. narażał własne życie dla dzieci i
        partnerki. w tamtej chwili odczułam niesamowitą moc natury.
        pomyślalam, jaka jest potężna...... ale abstrahując - jak się mają do
        tego ludzcy tatusiowie? rzecz jasna- nie wszyscy. ale ci ojcowie z
        opisywanych tu rozwodów i im podobni - gdzie jest ich naturalny zew
        odpowiedzialności za własne potomstwo? czyżbyśmy stawali się coraz
        bardziej wynaturzeni........?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka