Dodaj do ulubionych

Wyliczenie alimentów - spójrzcie

25.08.10, 09:49
Wyliczyłam koszty utrzymania 4,5 latka w skali miesięcznej. podpowiedzcie czy
tak może być:

czynsz+media - 650
przedszkole - 450
basen - 100
jedzenie - 450
srodki czyst. - 30
wydat. przedszk- 40
leki - 30
ubrania - 80

przy jedzeniu wzięłam stawkę 15 zł dziennie x 30 dni

Obserwuj wątek
    • tricolour Czynsz i media... 25.08.10, 09:57
      ... jeśli Tobie wyszła część dziecka w wysokości 650, to oznacza, że koszt
      całkowity utrzymania mieszkania plus media wynosi 2600zł. Jakoś tak dużo,
      że aż nieprawdopodobne.
      • anka_cyganka35 Re: Czynsz i media... 25.08.10, 10:03
        no ale to wszystko na pół. wychodzi w sumie 1830:2= 915 zł

        nie tak powinnam to liczyc?
        • tricolour Ja sie pomyliłem - przepraszam... 25.08.10, 10:13
          ... wyczytałem, że część dziecka wynodi 650 zł. Źle wyczytałem.

          Jeśli chodzi o czynsz, to na forum sa dwie "szkoły". Pierwsza dzieli
          czynsz na pół między matke i dziecko.

          Druga szkoła wychodzi z założenia, że w czynszu jest kilka pozycji (np
          ogrzewanie, które jest drogie) niezależnych od ilości domowników. Są też
          opłaty stałe niezależne od liczby osób (abonametny). Druga szkoła nie
          dzieli całego czynszu na pół tylko tą część, którą generuje drugi lokator.
          W sumie to róznica może 100zł.

          Przyznam - w moim odczuciu - że blisko 2000zł na przedszkolaka, to dużo
          szczególnie że wymieniłas wręcz elementarne potrzeby.
          • anka_cyganka35 Re: Ja sie pomyliłem - przepraszam... 25.08.10, 10:21
            ale czy uważasz/uważcie że coś zawyżyłam? czekam na opinie
            • tricolour To zależy od rzeczywistych opłat.. 25.08.10, 10:34
              ... czy coś zawyżyłaś czy nie.

              Moim zdaniem 1300zł czynszu i mediów to bardzo dużo. Ja płacę (190 metrowy
              dom) 60zł za prąd miesięcznie, a mam co zasilać, bo choćby część
              elektroniki (alarm, lodówki, część sprzętu komputerowego) chodzi na
              okrągło. Wychodzi mi, że sam goły czynsz, to ponad 1000zł, a to bardzo
              dużo jak na spółdzielnię albo masz mieszkanie stumetrowe w centrum
              wielkiego miasta.

              Poza tym w opłatach za przedszkole jest także wyżywienie (a może nie?). Za
              15 dodatkowych złotych można kupic pół kilo szynki, dwa chleby, kostke
              masła i kilo pomidorów, które przedszkolak musiałby zjeść... na kolację.

              Dlatego wychodzi blisko 2000zł miesięcznie na przedszkolaka i uważam, że
              to dużo. Moge tez się mylić...
              • anka_cyganka35 Re: To zależy od rzeczywistych opłat.. 25.08.10, 10:42
                nie 1300 zł czynszu i mediów. 650 zł to miesieczny czynsz plus media za całe
                mieszkanie
                • tricolour No to ja nie rozumiem.... 25.08.10, 10:44
                  ... dlaczego cały czynsz doliczasz do utrzymania dziecka? Wychodzi z tego,
                  że sama chcesz mieszkac za darmo.
                  • anka_cyganka35 Re: No to ja nie rozumiem.... 25.08.10, 10:46
                    no przeciez napisałam, że te wszystkie koszty dzielę na pół
                    • tricolour Coś kręcisz... 25.08.10, 10:47
                      ... to ile wynosi CAŁY czynsz za mieszkanie?
                      • anka_cyganka35 Re: Coś kręcisz... 25.08.10, 10:49
                        650 zł z mediami. zle policzyłam już wiem o tym
                        • tricolour Nie przejmuj się... 25.08.10, 10:53
                          ... nie tylko Ty. To dość częsty błąd.

                          Warto przy tym pamiętać, co napisał Fragille.
            • z_mazur Re: Ja sie pomyliłem - przepraszam... 25.08.10, 10:38
              Jeśli dziecko chodzi do przedszkola i jada tam dwa posiłki, to na jedzenie 450 zł to dosyć sporo. Jeśli na dodatek ojciec brałby od czasu do czasu dzieciaka na popołudnie i w weekend, to już w ogóle przegięcie.

              650 zł, za mieszkanie to też sporo. IMHO powinnaś liczyć tylko różnicę między tym co sama byś płaciła za mieszkanie, a tym co płacisz mieszkając dzieckiem. Niektóre opłaty są niezależne od ilości lokatorów.
              • tully.makker Re: Ja sie pomyliłem - przepraszam... 25.08.10, 12:19
                Hm. my wydajemy na jedzienie ponad 2tysiace miesiecznie na 4 osoby.
                oczywiscie zarcie dla dzieci jest najdrozsze, ale zakladajac, ze
                podzielimy po rozni, to wychodzi 500 na glowe...

                Ale po rozwodzie mogloby wszak mniej jesc.
                • aneta-skarpeta Re: Ja sie pomyliłem - przepraszam... 25.08.10, 13:18
                  tully, ale w przedskzolu je- 20 dni w mcu ma zapewnione posilki( 3-
                  4) i w domu je naprawde mało. jedynie weekendy

                  nie wydaje mi się, zeby wydawac na samo jedzenie 15 zł dziennie, gdy
                  dziecko jest od 8 do 16 w przedszkolu i je przedszkolne jedzenie

                  • tully.makker Re: Ja sie pomyliłem - przepraszam... 25.08.10, 13:40
                    Moje dziecko ( 5 lat) ma w przedszkolu 3 posilki. Wiekszosci z nich
                    nie zjada, po powrocie do domu je z nami normalnie obiad, w zime na
                    ogol 2 daniowy. Rano oczywiscie sniadanie, bo wstale po 7, w
                    przedszkolu jest na 8, a sniadanie dopiero o 9, to chyba za dlugo
                    dla malego dziecka o suchym pysku, juz nie mowiac o tym, ze nie
                    powinno sie wychodzic z domu bez sniadania.
                    • agamagda Re: Ja sie pomyliłem - przepraszam... 25.08.10, 13:56
                      tully.makker napisała:

                      > Moje dziecko ( 5 lat) ma w przedszkolu 3 posilki. Wiekszosci z
                      nich
                      > nie zjada, po powrocie do domu je z nami normalnie obiad, w zime
                      na
                      > ogol 2 daniowy. Rano oczywiscie sniadanie, bo wstale po 7, w
                      > przedszkolu jest na 8, a sniadanie dopiero o 9, to chyba za dlugo
                      > dla malego dziecka o suchym pysku, juz nie mowiac o tym, ze nie
                      > powinno sie wychodzic z domu bez sniadania.



                      Kicia, taki argument to strzał w stopę. Koszt posiłków w przedszkolu
                      to 7 zł za śniadanie, 2 śniadanie, obiad i podwieczorek.

                      Czyli 15 zeta za kolację? - daj spokój, w sądzie nie przejdzie.

                      Zeby było jasne, ja wiem, że 15 zł jest realne. Moja córka 6 letnia
                      rano je śniadanie w domu, bo w przedszkolu jej nie smakuje, obiad i
                      kolację też je w domu (odbieramy ją o 14:00) ale nie w tym rzecz.

                      Rzecz w tym, ze liczysz dwa razy wyżywienie, a to nie jest
                      prawdopodobne. Anka powinna dokładnie rozpisać wydatki, które ma a
                      nie wpisała, aby uprawdopodobnić je.
                    • z_mazur Re: Ja sie pomyliłem - przepraszam... 25.08.10, 14:56
                      A co to za argument, że dziecko nie je w przedszkolu?

                      Dla mnie to niewychowawcze i zwiastuje problemy w przyszłym życiu (poślij potem takie dziecko na jakiś wyjazd z grupowym wyżywieniem). Jak się dziecko raz czy drugi przegłodzi, to będzie wsuwać bez marudzenia.

                      Jak na "przedśniadanie" zje w domu serek homogenizowany, to spokojnie wytrzyma do śniadania w przedszkolu i przynajmniej zje je ze smakiem, bo już się trochę rozrusza i nabierze apetytu. Swoją drogą, trudno żeby jadło śniadanie w przedszkolu skoro je zjada już w domu.
                      • agamagda Re: Ja sie pomyliłem - przepraszam... 25.08.10, 15:11
                        z_mazur napisał:

                        > A co to za argument, że dziecko nie je w przedszkolu?


                        To nie argument,a sytuacja z życia wzięta.
                        Ty możesz swoje dziecko przegładzać, inny rodzic da dziecku jeść.
                        Uważam że obie metody mają swoje plusy i minusy.

                        Zresztą faktem jest, że spora część ojców staje się "bardzo"
                        wychowawcza i zasadnicza po rozwodzie. Zwłaszcza kiedy wpływa ta
                        zasadniczość na zmniejszenie wysokości alimentów.
                        • z_mazur Re: Ja sie pomyliłem - przepraszam... 25.08.10, 15:58
                          > Zresztą faktem jest, że spora część ojców staje się "bardzo"
                          > wychowawcza i zasadnicza po rozwodzie. Zwłaszcza kiedy wpływa ta
                          > zasadniczość na zmniejszenie wysokości alimentów.

                          Ja za to wiem jak się staje po rozwodzie większość kobiet, szczególnie przedstawiając koszty utrzymania dziecka.

                          Nagle się okazuje, że utrzymanie dziecka, kosztuje fortunę i dziwne, że jakoś w Polsce większość rodzin żyje poniżej średniej krajowej.

                          Ja nie wydaję na swoje wyżywienie 500 zł miesięcznie. Fakt że nie opycham się frykasami, ale też nie oszczędzam specjalnie. Dlatego dziwna wydaje mi się kwota 450 zł na miesiąc na dziecko, które nawet częściowo tylko jest żywione poza domem.
                          • tully.makker Re: Ja sie pomyliłem - przepraszam... 25.08.10, 20:41
                            Ja nie wydaję na swoje wyżywienie 500 zł miesięcznie.


                            No byc moze zywisz sie junk foodem, ale to nie znaczy, ze wszyscy tak maja
                            sie zywic. Jedzenie dobrej jakosci, nie przemyslowo produkowana pasza
                            objetosciowa kosztuje.
                            • z_mazur Re: Ja sie pomyliłem - przepraszam... 25.08.10, 20:57
                              > No byc moze zywisz sie junk foodem, ale to nie znaczy, ze wszyscy tak maja
                              > sie zywic. Jedzenie dobrej jakosci, nie przemyslowo produkowana pasza
                              > objetosciowa kosztuje.

                              Wiem ile kosztuje jedzenie, bo sam je kupuję. Twoje aluzje do junk food, to znowu próba przytyku, chociaż jak zwykle nietrafiona. Wiem np. że można kupić francuski ser dojrzewający w cenie 100 zł za kg (albo i lepiej), albo nasz twaróg za 10 zł za kg i ten drugi z punktu widzenia zdrowego żywienia jest korzystniejszy, a takich przykładów są dziesiątki. Na jedzenie można wydać dowolnie wysoką kwotę pieniędzy, co nijak się nie musi przekładać na jakość tego jedznia.
                              • tully.makker Re: Ja sie pomyliłem - przepraszam... 26.08.10, 09:41
                                Ser za 100pln moze byc takim samym junkfoodem jak ser za 10pln.
                                Mystaramy sie odzywiac ZDROWO, sporo produktow jemy ekologicznych.
                                Niestety nie wszytkie, bo nas nie stac.

                                Wczoraj jak sobie lezelismy juz z chlopem przytuleni w lozeczku,
                                opowiedzialam mu o tej dyskusji i uslyszalam to, za co tego faceta
                                kocham i szanuje: Ja bym na zarcie dla moich dzieci wydal i 1000
                                co miesiac, chocbym mial jest trawe. Na tym na pewno nie bede
                                oszczedzal
                                • z_mazur Re: Ja sie pomyliłem - przepraszam... 26.08.10, 11:03
                                  "Zdrowe", "ekologiczne", to kolejne chwyty, żeby sprzedać normalne rzeczy za grube pieniądze. Jak już pisałem, na żarcie można wydać dowolnie dużą kwotę pieniędzy i wcale to się nie musi przekładać na jakość tego jedzenia.

                                  A łzawe chwyty, typu "wydałbym i 100 tys., a sam bym przymierał głodem", w momencie jak się leży z kobietą w łóżku, jakoś mnie za serce nie chwytają. Ciekawe, to by dopiero było, czy tak samo chętny byłby do płacenia tego tysiąca złoty na same żarcie (czyli w praktyce około 1500 zł, na dziecko) w postaci alimentów po waszym rozstaniu.
                                  • tully.makker Re: Ja sie pomyliłem - przepraszam... 26.08.10, 14:46
                                    A mnie przekonuje, bo wiem ile - alimenty + extrasy - lozy na corke
                                    z poprzedniego zwiazku. Nie ma to jak zwiazac sie z facetem, ktory
                                    czynami dowodzi, ze jest dobrym ojcem i ze jest to dla neigo
                                    wazniejsze od pieniedzy.
                          • beata-12345 Re: Ja sie pomyliłem - przepraszam... 10.10.10, 13:59
                            Jak Ty to robisz, że wydajesz na jedzenie mniej niż 500 zł miesięcznie? Ja robię co drugi-trzeci dzień zakupy i wydaję wtedy 150-200 zł.
                      • tully.makker Ja wiem, ze ty sie najlepiej znasz na moim dziecku 25.08.10, 15:24
                        Najzabawniejsze abawniejsze jest, jak ktos glupio argumentuje nie
                        majac pojecia o co chodzi. Po sniadaniu w domu dziecko zjada
                        sniadanie w przedszkolu i to jest jedyby posilek, jaki je bez
                        problemu.

                        Nie zamierzam wymuszac na dziecku by jadlo glodzac je, bo taka
                        metoda prowadzi wylacznie do dalszych zaburzen laknienia, co powie
                        ci kazdy dietetyk.

                        I co ciekawsze, nawet jak dziecko zje obiad obiad ( o ile mozna to
                        nazwac obiadem) w przedszkolu, to i tak rabie jeszcze obiad w domu,
                        a i tak ma niedowage (wzrost powyzej 97 centyla, waga ponizej 25.

                        Ja wiem, ze ty bys chetnie ograniczyl dziecku zarcie po rozwodzie.
                        bo boli cie kasza zjadana kanapka, ale zrozum, to twoje zboczenie, a
                        nie prawda objawiona.

                        • z_mazur Re: Ja wiem, ze ty sie najlepiej znasz na moim dz 25.08.10, 15:53
                          Nie głodząc je, tylko ustalając pewne zasady odnośnie jedzenia.

                          Jak Ci dziecko za dwa lata pojedzie na kolonie, albo na zieloną szkołę, to też mu będziesz popołudniami obiadki dowoziła, bo na stołówce nie zjadło.

                          Jak dziecko jednego dnia nie zje jednego posiłku to mu się żadna tragedia nie stanie.

                          Moja córka jak miała parę lat, to były dni, które przeżywała na jednej kanapce, a były takie, że zjadała więcej ode mnie. Wyrosła na śliczną szczupłą kobietę, która nie ma żadnych problemów z nadwagą.

                          I o to co ja bym dziecku ograniczał po rozwodzie, to Ty się nie martw, a o moich zboczeniach bądź łaskawa się również nie wypowiadać. Chociaż to, że nie potrafisz dyskutować bez argumentów ad personam, to już też wszyscy na tym forum wiedzą. Umiejętność prowadzenie merytorycznej rozmowy jest Ci jak widać obca.
                          • tully.makker Re: Ja wiem, ze ty sie najlepiej znasz na moim dz 25.08.10, 20:44
                            Nie planuje wysylania 7-latka na kolonie, uwazam, ze to zbyt wczesnie.

                            > Jak dziecko jednego dnia nie zje jednego posiłku to mu się żadna
                            tragedia nie s
                            > tanie.

                            Oczywiscie ze nie. Sek w tym, ze nie konczy sie na jednym dniu. Dyskusja
                            na temat temat jest o tyle bezprzedmiotowa, ze moje dziecko zjada obiad w
                            domu rowniez wtedy, gdy ZJADLO (pseudo)obiad w przedszkolu, wiec twoje
                            argumenty calkowicie odpadaja.
                        • rarely czemu jak ktos ma inne zdanie to jestes agresywna 26.08.10, 08:43
                          Odpowiadasz na:

                          tully.makker napisała:

                          > Najzabawniejsze abawniejsze jest, jak ktos glupio argumentuje nie
                          > majac pojecia o co chodzi. Po sniadaniu w domu dziecko zjada
                          > sniadanie w przedszkolu i to jest jedyby posilek, jaki je bez
                          > problemu.
                          >
                          > Nie zamierzam wymuszac na dziecku by jadlo glodzac je, bo taka
                          > metoda prowadzi wylacznie do dalszych zaburzen laknienia, co powie
                          > ci kazdy dietetyk.
                          >
                          > I co ciekawsze, nawet jak dziecko zje obiad obiad ( o ile mozna to
                          > nazwac obiadem) w przedszkolu, to i tak rabie jeszcze obiad w domu,
                          > a i tak ma niedowage (wzrost powyzej 97 centyla, waga ponizej 25.
                          >
                          > Ja wiem, ze ty bys chetnie ograniczyl dziecku zarcie po rozwodzie.
                          > bo boli cie kasza zjadana kanapka, ale zrozum, to twoje zboczenie,
                          a
                          > nie prawda objawiona.
                          >

                          i ublizasz

                          • tully.makker Re: czemu jak ktos ma inne zdanie to jestes agres 26.08.10, 09:37
                            Zalezy jakie to inne zdanie. W kwestii praw dziecka do zarcia
                            niewiele mi ptorzeba by stac sie agresywna, i w ogole w kwestii praw
                            dzieci jestem fanatyczka.
                            • to.ja.kas Re: czemu jak ktos ma inne zdanie to jestes agres 27.08.10, 10:11
                              W każdej kwestii jestes agresywna fanatyczką, jeśli ktoś śmie mieć inne zdanie
                              niż ty.
                              • rarely to prawda :) 30.09.10, 22:56
                                to.ja.kas napisała:

                                > W każdej kwestii jestes agresywna fanatyczką, jeśli ktoś śmie mieć inne zdanie
                                > niż ty.

                                fanatycy to ludzie nietolerancyjni to żadna sztuka tolerowac takie same poglady jak sie ma samemu ale nie o to chodzi
          • fragile66 Re: Ja sie pomyliłem - przepraszam... 25.08.10, 10:33
            Sąd przed którym się rozwodziłem reprezentował odmienną szkołę:
            zapewnienie dziecku dachu nad głową jest obowiązkiem tego rodzica, z
            którym dziecko mieszka i dziecko nie ponosi przy tym ŻADNYCH kosztów
            związanych z czynszem, mediami itp.

            Koszty utrzymania dziecka to m.in. jedzenie, ubranie, opłaty szkolne,
            wakacje, leczenie (jeśli jest konieczne dodatkowe, niepokrywane przez
            NFZ).

            Dopiero tak wyliczone koszty podzielono w odpowiedniej proporcji
            pomiędzy rodziców i w ten sposób powstał mój "udział" w kosztach
            utrzymania dzieci.

            Wydaje się takie podejście rozsądne. Gdyby dzieci mieszkały ze mną,
            wówczas ich matka ponosiłaby dokładnie takie same opłaty na
            mieszkanie, jak wtedy gdy ma pod dachem małych "lokatorów". Ja też
            muszę płacić za swoje mieszkanie i do głowy by mi nie przyszło, że
            część z tych opłat mam sobie odzyskiwać z alimentów na dzieci.
            • anka_cyganka35 Re: Ja sie pomyliłem - przepraszam... 25.08.10, 10:38
              ok to koszty wyżywienia zmniejsze (czy 10 zł dziennie bedzie ok?). no dobrze ale
              rodzic, z którym dziecko nie mieszka nie ma ponosić w takim razie kosztów
              związanych z mieszkaniem dziecka?
            • tully.makker Re: Ja sie pomyliłem - przepraszam... 25.08.10, 12:20
              fragile66 napisał:

              > Sąd przed którym się rozwodziłem reprezentował odmienną szkołę:
              > zapewnienie dziecku dachu nad głową jest obowiązkiem tego rodzica,
              z
              > którym dziecko mieszka i dziecko nie ponosi przy tym ŻADNYCH
              kosztów
              > związanych z czynszem, mediami itp.

              jest w tej sprawie orzecznisctwo, ktore przeczy takiemu podejsciu -
              trzeba bylo apelowac.
              • fragile66 Re: Ja sie pomyliłem - przepraszam... 25.08.10, 14:05
                tully.makker napisała:

                > jest w tej sprawie orzecznisctwo, ktore przeczy takiemu podejsciu -
                > trzeba bylo apelowac.

                Ex miała profesjonalnego pełnomocnika. Nie wydaje mi się, żeby taką
                możliwość przeoczyła.

                Nie mam w tym interesu, więc nie będę szukał takiego orzecznictwa. Z
                czystej ciekawości - możesz wskazać jakieś namiary?
    • melani73 Re: Wyliczenie alimentów - spójrzcie 25.08.10, 10:40
      Z tym czynszem chyba coś przesadziłaśsmile
      mieszkasz z dzieckiem sama? jesli tak to;
      - 650 zł dzielimy na 2 osoby = 325 zł (część twoja + część dziecka)
      -z tego wy pokrywacie część dziecka po połowie ty i twój mąż =163 zł każde z was.
      to samo dotyczy przedszkola-koszt dzielicie po połowie.
      basen- dzielicie po połowie
      jedzenie dzielicie po połowie
      itd...
      musisz pamiętać, że koszt utrzymnia dziecka pokrywają oboje rodziców...
      nie tylko ojciecsmile
      • tricolour No właśnie o to chodzi... 25.08.10, 10:46
        ... że z tym czynszem cos nie gra i stąd moje pomyłki.

        smile
    • agamagda Re: Wyliczenie alimentów - spójrzcie 25.08.10, 10:43
      anka_cyganka35 napisała:

      > Wyliczyłam koszty utrzymania 4,5 latka w skali miesięcznej.
      podpowiedzcie czy
      > tak może być:
      >
      > czynsz+media - 650.
      Rozumiem, ze masz potwierdzenie w rachunkach? Proponowałabym
      podzielić wszystkie wydatki na ilość domowników i tak to do sądu
      opisać.
      > przedszkole - 450
      > basen - 100
      > jedzenie - 450
      > srodki czyst. - 30
      > wydat. przedszk- 40
      > leki - 30
      > ubrania - 80

      Wg mnie nieprecyzyjnie rozbiłaś ponoszone wydatki. Dałaś 80 zł
      miesiecznie na ubrania (dużo) i 15 zł dziennie na jedzenie (dziecko
      je w przedszkolu), a zupełnie zapomniałaś o wakacjach, feriach,
      dojazdach, szczepinkach, opieka nad dzieckiem, kiedy jest chore,
      wizytach lekarskich kiedy dziecko jest chore i nie moze iść do
      przychodni.

      Wg mnie im bardziej precyzyjnie są opisane wydatki, tym wieksza
      szansa na uzyskanie adekwatnych alimentów.
      >
      > przy jedzeniu wzięłam stawkę 15 zł dziennie x 30 dni
      >
      • anka_cyganka35 Re: Wyliczenie alimentów - spójrzcie 25.08.10, 10:49
        dla jasności napiszę, że wszystkie te koszty dzielimy na pół! i dziękuję za
        uwagi i wskazówki. to faktycznie zle podzieliłam czynsz. obniże koszty jedzenia.
        hm nie mam pojecia jak wyliczyc np. koszt wakacji
        • tricolour Ta pomyłka to 650zł... 25.08.10, 10:51
          smile
    • zmeczona100 Re: Wyliczenie alimentów - spójrzcie 25.08.10, 10:46
      Anka, spójrz do mojego postu- zrób to samo a zdziwisz sie, ile kosztuje
      utrzymanie dziecka.
      A jeśli ojcu nie spodoba się taka wyliczanka, to niech pokaże swoją wink

      Czynsz, opłaty za mieszkanie- wliczaj jak najbadziej, bo gdybyś nie
      mieszkała z dzieckiem, to wystarczyłaby Ci kawalerka. I tracisz na tym, że
      za połowę wspólnego majątku musiałas kupić większe mieszkanie, niż ex.


      forum.gazeta.pl/forum/w,24087,115225016,115322872,Re_Rysy_od_strony_slowackiej.html
      • tricolour Nie dziwię się... 25.08.10, 10:49
        ... Ty taż chciałaś doliczyć cały czynsz do alimentów.

        smile
      • anka_cyganka35 Re: Wyliczenie alimentów - spójrzcie 25.08.10, 10:53
        dodam jeszcze ze jestem zobowiazana do spłaty razem z moim jeszcze mezem przez
        najblizsze 28 lat kredytu w racie wysokości 2000 zł. pieniadze z tego poszły na
        jego działalnośc gospodarczą dlatego tak wyliczam te koszty zeby wyszło po dwa
        tysiące miesięcznie żebym miała za co spłacac kredyt bo na jego splate kasy po
        prostu nie mam po zrobieniu opłat kupieniu zywności itp. i jezeli obniże koszty
        to wyjdzie mi wiecej do płacenia na utrzymanie i spłate kredytu niz jemu
        • tricolour Czy działalnośc gospodarcza będzie do podziału... 25.08.10, 10:56
          ... podczas podziału majątku?
        • agamagda Re: Wyliczenie alimentów - spójrzcie 25.08.10, 10:58
          Anka,
          Zastanów się, czy aby na pewno to dobry pomysł, mieć tak wysoki
          kredyt. Czy nie wchodzi w grę możliwość sprzedania nieruchomosci i
          podzielenia tego co zostanie - albo spłaty tego co jeszcze
          pozostanie po sprzedaży?
          • anka_cyganka35 Re: Wyliczenie alimentów - spójrzcie 25.08.10, 11:19
            no własnie nie zostanie nic po sprzedazy nieruchomości tylko jeszcze
            kilkadziesiat tysiecy do dopłaty bankowi tak poszedł kurs franka. adwokat
            powiedział, ze wklad w dzilalnośc wchodzi do wspolnoty. nie chce jego
            dzilalnosci ani nic z tego tylko chce zeby placił ten kredyt
            • agamagda Re: Wyliczenie alimentów - spójrzcie 25.08.10, 11:35
              To niech sie zobowiąże do takich spłat aktem notarialnym poddanym
              pod 777 KPC, w którym Ty się zrzekniesz roszczeń finansowych do jego
              działanosci. Alimentami nie zabezpieczysz braku płatności na kredyt
              hipoteczny, a sąd w każdej chwili moze alimenty obniżyć (np. jeśli
              Twój mąż będzie miał inne dzieci).
              • anka_cyganka35 Re: Wyliczenie alimentów - spójrzcie 25.08.10, 11:42
                agamagd dziękuje bardzo za pomysł spróbuję to z nim załatwić
        • fragile66 Re: Wyliczenie alimentów - spójrzcie 25.08.10, 11:19
          anka_cyganka35 napisała:

          > dodam jeszcze ze jestem zobowiazana do spłaty razem z moim jeszcze
          mezem przez
          > najblizsze 28 lat kredytu w racie wysokości 2000 zł. pieniadze z
          tego poszły na
          > jego działalnośc gospodarczą dlatego tak wyliczam te koszty zeby
          wyszło po dwa
          > tysiące miesięcznie żebym miała za co spłacac kredyt

          No i się wyjaśniło, że nie chodzi o wyliczenie kosztu utrzymania
          dziecka, tylko o "dociągnięcie" do potrzebnej kwoty.

          Utrzymanie dziecka jest w tej sytuacji sprawą drugorzędną.

          Na twoim miejscu poszedłbym na całość i wpisał jeszcze koszty swojego
          fryzjera, kosmetyczki, krawcowej, dojazdu do pracy, raty kredytu za
          samochód (jeśli nie masz, to nie szkodzi, zawsze można kiedyś taki
          kredyt zaciągnąć, prawda?).
          W końcu wszystko, co uczyni matkę szczęśliwą, jest robione dla dobra
          dziecka, więc jest to konieczny koszt jego utrzymania.
          • anka_cyganka35 Re: Wyliczenie alimentów - spójrzcie 25.08.10, 11:28
            nie uczyni matki szczesliwszej tylko pozwoli na normalne w miare zycie! cała
            moja pensja bedzie szła na życie na oplaty i na jedzenie! nie bedzie na
            kosmetyczke fryzjera itp
            • tautschinsky Re: Wyliczenie alimentów - spójrzcie 25.08.10, 12:18
              anka_cyganka35 napisała:

              > nie uczyni matki szczesliwszej tylko pozwoli na normalne w miare zycie! cała
              > moja pensja bedzie szła na życie na oplaty i na jedzenie! nie bedzie na
              > kosmetyczke fryzjera itp


              Przejrzałem cały ten wątek i tym postem na który
              odpowiadam kryje się CAŁA PRAWDA o kosztach związanych
              z utrzymaniem dziecka i alimentami na nie.

              Koszty utrzymania z kosmosu, zwykłe kombinatorstwo,
              żeby żyć z nich (płacić kredyt itd.)
              • anka_cyganka35 tau 25.08.10, 12:25


                tak płacić kredyt, który tatus wpierniczył w swoja działalność od 1,5 roku nie
                ponosi żadnych kosztów związanych z utrzymaniem dziecka od prawie 3 miesiecy nie
                mieszka z nami tylko się wyprowadził do swojej 21-letniej kochanki. jak nie
                bedzie splacany kredyt bank zabierze mieszkanie bo tak bedzie najprosciej i
                zostanie do splaty kikadziesiat tysięcy do dopłaty. i słucham tauttchynski jakie
                widzisz rozwiązanie?
                • tautschinsky Re: tau 25.08.10, 12:49
                  Zbyt niejasno napisałaś, żeby na to rzeczowo odpowiadać.

                  Po pierwsze, co do tego ma 21letnia kochanka?

                  Po drugie - alimenty na dziecko ma płacić zgodnie
                  z potrzebami dziecka i swoimi możliwościami.

                  Mogłabyś jeszcze mieć maybacha w kredycie, ale to
                  nie powód, żeby alimenty były wyliczone na takim
                  poziomie, by stać cię było na jego spłatę.

                  Kwestie podziału wspólnego majątku a alimenty
                  na dziecko to osobne sprawy.
                  • anka_cyganka35 Re: tau 25.08.10, 13:05
                    nie ma wspólnego majątku tylko są wspólne długi. a 21 latka ma tyle do tego, że
                    tatuś zamiast płacić na dziecko wydaje na nią to nie mów mi kurwa, ze nie ma nic
                    wspólnego
                    • fragile66 Re: tau 25.08.10, 13:30
                      anka_cyganka35 napisała:

                      > nie ma wspólnego majątku tylko są wspólne długi. a 21 latka ma tyle
                      do tego, że
                      > tatuś zamiast płacić na dziecko wydaje na nią to nie mów mi kurwa,
                      ze nie ma ni
                      > c
                      > wspólnego

                      Z wyliczeniem kosztów utrzymania waszych dzieci kochanka nie ma NIC
                      wspólnego.

                      Związek przyczynowo-skutkowy pojawi się dopiero, gdy ojciec dzieci
                      nie będzie płacił orzeczonych prawomocnie alimentów - wtedy logiczne
                      będzie przypuszczenie, że mu się budżet nie dopina.

                      Do tego czasu nie używaj proszę argumentów z magla oraz panuj nad
                      językiem. Nikt z nas na przekleństwa nie zasłużył, nawet tau.
                    • tautschinsky Re: tau 25.08.10, 14:47
                      anka_cyganka35 napisała:

                      > nie ma wspólnego majątku tylko są wspólne długi.



                      Wspólny majątek to i wspólne długi.
                      Gdybyście w małżeństwie dorobili się majątku
                      a twój wkład rzeczywisty w jego wypracowanie
                      był zerowy też byś chciała podziału pół na pół.



                      > a 21 latka ma tyle do tego, że
                      > tatuś zamiast płacić na dziecko wydaje na nią to nie mów mi kurwa, ze nie ma ni
                      > c
                      > wspólnego



                      Dopóki nie czyści ci konta z pieniędzy przez ciebie
                      zarobionych a wydaje swoje pieniądze, które sam
                      zarabia, to jego sprawa czy będzie sponsorował życie
                      tego czy innego drugiego człowieka lub po prostu
                      dzięki pieniądzom przez siebie zarobionym dobrze się
                      bawił.
                      • anka_cyganka35 Re: tau 25.08.10, 15:02
                        ucinam dyskusję z Tobą nie ma ona sensu
                        • agamagda Re: tau 25.08.10, 15:16
                          A dyskusja z nim kiedyś miała sens ???
                          emoty.blox.pl/resource/061.gif[img]
                          • agamagda Re: tau 25.08.10, 15:17
                            A dyskusja z nim kiedyś miała sens ???
                            emoty.blox.pl/resource/061.gif
                  • only.elvie Re: tau 25.08.10, 13:42
                    tautschinsky napisał:
                    > Zbyt niejasno napisałaś, żeby na to rzeczowo odpowiadać.

                    Dla Tałczyńskiego wszystko, co w niekorzystnym świetle stawia faceta jest 'zbyt niejasne' wink

                    > Mogłabyś jeszcze mieć maybacha w kredycie, ale to
                    > nie powód, żeby alimenty były wyliczone na takim
                    > poziomie, by stać cię było na jego spłatę.

                    Tylko, że to nie 'jej' Maybach wink
            • fragile66 Re: Wyliczenie alimentów - spójrzcie 25.08.10, 12:21
              anka_cyganka35 napisała:

              > nie bedzie na
              > kosmetyczke fryzjera itp

              Anka, nie mówimy o tym, na co będzie, tylko co wchodzi w skład
              kosztów utrzymania dziecka.

              Skąd na to wziąć - o to już niech się martwi były mąż.
    • tully.makker Re: Wyliczenie alimentów - spójrzcie 25.08.10, 12:24
      MHO, na leki - malo. moze tylko na witaminy, a co jak dziecko
      zachoruje?
      Nie uwzglednilas wakacji, opiekunki, kosztow wiekszych inwestycji
      edukacyjno-sportowych.
      Na ubrania - malo, w miare porzadne buty kosztuja ponad 150pln, a
      potrzeba kilku par w roku.
      • alinawk Re: Wyliczenie alimentów - spójrzcie 25.08.10, 12:48
        > Na ubrania - malo, w miare porzadne buty kosztuja ponad 150pln, a
        > potrzeba kilku par w roku.

        No właśnie, też mnie to uderzyło. Ja wydałam w tym miesiącu:
        - adidasy 40 zł
        - kapcie do przedszkola 20 zł
        - piżama do przedszkola 30 zł
        to już masz 90 zł, a gdzie reszta? Bluzeczki, spodnie, bluzy,
        bielizna, jakiś dres, spódniczki, rajstopy (ja mam dziewczynkę)? A
        czapki w zimie, szaliki, spodnie ocieplane, kurtki, rękawiczki? Za
        80 zł chcesz ubrać dziecko?

        • anka_cyganka35 Re: Wyliczenie alimentów - spójrzcie 25.08.10, 13:06
          no własnie dlatego poprosiłam o pomoc i okazało sie, ze w jednym miejscu dałam
          za duzo a w drugim za mało. dzięki
        • joasia75-1 Re: Wyliczenie alimentów - spójrzcie 25.08.10, 13:09
          Mam dwie córki w wieku 11 i 13 lat.Starsza idzie do gimnazjum.Koszt samych książek po części używanych to 450 zł.Młodsza choruje.Cukrzyca,nadczynność tarczycy.Koszt miesięczny samych leków to prawie 300 zł.A gdzie reszta?W roku 2007 zawarłam ugodę sądową z moim byłym mężem dotyczącą kwoty alimentów.Wyszło po 400 zł na dziecko.On twierdzi,że dzieci nie mają żadnych innych potrzeb niż jedzeniesmile
          Karnet na basen(60zł),wyjście do kina raz w miesiącu(60-70zł)to zbędny wydatek.Wyjazd z dziećmi w czasie wakacji nad morze na 7 dni to fanaberiasmileSam jednak jeździ,imprezuje.
          Dodam,że mieszkam z dziećmi w wynajmowanym mieszkaniu,musiałyśmy uciec z domu mojego byłego męża przed nim,nie zabierając stamtąd nic.
          On kontaktuje się z dziećmi raz na 3-4 miesiące,nie interesuje się poza tym dziećmi w ogóle.
          Ja pracuję w służbie zdrowia,nie zarabiam kokosów.
          Zastanawiam się czy nie spróbować podnieść alimentów...
          • agamagda Re: Wyliczenie alimentów - spójrzcie 25.08.10, 13:18
            Ja bym z ubraniami nie szalała 80 zł miesiecznie to wydatek, 1000 zł
            rocznie, na ubrania na dziecko. Pamiętajcie, że te wydatki idą do
            sądu i będą podważane przez drugą stronę. Co z tego, że markowe buty
            sportowe kosztują (najtańsze) 130 zł - są podobne niemarkowe w TESCO
            za 30 zł.
            Autorka przygowuje zestawienie do sądu, czyli takie, które będzie
            uzanae za wiarygodne. Jeśli wykaże, ze wydaje 2400 na dziecko
            zarabiając 1200 zł to po prostu nie będzie wiarygodna.

            Trzeba ciągnać te wydatki z czuciem.
            • tully.makker Re: Wyliczenie alimentów - spójrzcie 25.08.10, 13:42
              Co z tego, że markowe buty
              > sportowe kosztują (najtańsze) 130 zł - są podobne niemarkowe w
              TESCO
              > za 30 zł.

              Nie mowie o markowych butach sportowych, mowie o butach dzieciecych
              ze sredniej polki, np Mrugala.
              • z_mazur Re: Wyliczenie alimentów - spójrzcie 25.08.10, 16:45
                > Nie mowie o markowych butach sportowych, mowie o butach dzieciecych
                > ze sredniej polki, np Mrugala.

                Tiaaaa.

                Jeśli to w miarę rozgarnięty ojciec, to wystarczy, że przedstawi wydruk z takiej stronki internetowej, żeby obalić ten "argument".

                www.butki.pl/#/_get/filter/1/promocja/0/category//gender//kolor//size//limit/40,20/b//sunway//
        • joasia75-1 Re: Wyliczenie alimentów - spójrzcie 25.08.10, 13:21
          Koszt ubrania dzieci bywa koszmarny.
          Na razie tylko to co do szkoły:
          Trampki 2 razy po 22 zł
          Spodenki na gimnastykę 2 razy po 14,50
          Koszulki na gimnastykę 2 razy po 11 zł
          Laczki na basen 14 i 17zł

          Jeszcze dres,buty,spodnie,bluza,bluzeczki,jakaś spódniczka,sweterek,kurtka,wszystko liczone podwójnie...długo by tak można.
          Ale przecież wg taty moich córek One tylko jedząsmilei na to potrzebne są pieniądze...reszta spada może z niebawink
        • aneta-skarpeta Re: Wyliczenie alimentów - spójrzcie 25.08.10, 13:23
          > No właśnie, też mnie to uderzyło. Ja wydałam w tym miesiącu:
          > - adidasy 40 zł
          > - kapcie do przedszkola 20 zł
          > - piżama do przedszkola 30 zł
          > to już masz 90 zł, a gdzie reszta? Bluzeczki, spodnie, bluzy,
          > bielizna, jakiś dres, spódniczki, rajstopy (ja mam dziewczynkę)? A
          > czapki w zimie, szaliki, spodnie ocieplane, kurtki, rękawiczki? Za
          > 80 zł chcesz ubrać dziecko?
          >

          jasne, ale nie kupuje sie tego co miesiac
          ja tez mam miesiace ze wydam 400zł na ubrania dla młodego, ale potem
          5 m-cy nie kupuje praktycznie nic
          • z_mazur Re: Wyliczenie alimentów - spójrzcie 25.08.10, 16:02
            > jasne, ale nie kupuje sie tego co miesiac
            > ja tez mam miesiace ze wydam 400zł na ubrania dla młodego, ale potem
            > 5 m-cy nie kupuje praktycznie nic

            Eeee, no Ty jakaś dziwna jesteś. Nie kupujesz dziecku co miesiąc dwóch par butów i trzech kurtek? Co z Ciebie za matka?

            wink
            • zabelina Re: Wyliczenie alimentów - spójrzcie 25.08.10, 16:15
              z_mazur napisał:

              > > jasne, ale nie kupuje sie tego co miesiac
              > > ja tez mam miesiace ze wydam 400zł na ubrania dla młodego, ale
              potem
              > > 5 m-cy nie kupuje praktycznie nic
              >
              > Eeee, no Ty jakaś dziwna jesteś. Nie kupujesz dziecku co miesiąc
              dwóch par butó
              > w i trzech kurtek? Co z Ciebie za matka?
              >
              > wink
              >

              400 złotych na 5 miesięcy daje dokładnie kwotę 80 złotych.
              Aneta wydaje na ubranie dziecka dokładnie tyle ile w swoich
              wyliczeniach wpisała Anka-cyganka, więc po co ten przesmiewczo-
              ironiczny komentarz?
              • only.elvie Re: Wyliczenie alimentów - spójrzcie 25.08.10, 16:17
                zabelina napisała:
                > 400 złotych na 5 miesięcy daje dokładnie kwotę 80 złotych.
                > Aneta wydaje na ubranie dziecka dokładnie tyle ile w swoich
                > wyliczeniach wpisała Anka-cyganka, więc po co ten przesmiewczo-
                > ironiczny komentarz?

                Bo ktoś bardzo tak bardzo chciał wyśmiać, że logika i liczenie siadły wink
                • z_mazur Re: Wyliczenie alimentów - spójrzcie 25.08.10, 16:32
                  Bez obaw, nic nie siadło.

                  Ironia właśnie z tych wyliczeń wynikała.
              • z_mazur Re: Wyliczenie alimentów - spójrzcie 25.08.10, 16:20
                > 400 złotych na 5 miesięcy daje dokładnie kwotę 80 złotych.
                > Aneta wydaje na ubranie dziecka dokładnie tyle ile w swoich
                > wyliczeniach wpisała Anka-cyganka, więc po co ten przesmiewczo-
                > ironiczny komentarz?

                No właśnie dlatego ironizuję, bo panie się tutaj oburzały, że 80 zł miesięcznie na ubrania to mało. A tu nagle kobieta pisze, że mniej więcej tyle właśnie wydaje na dziecko.

                Chociaż ja osobiście uważam, że to rzeczywiście trochę mało i 100 zł miesięcznie uznałbym za w miarę sensowną kwotę.
    • kasial70 Re: Wyliczenie alimentów - spójrzcie 25.08.10, 22:10
      Po lekturze tego wątku sama wzięłam się za obliczanie kosztów utrzymania dzieci
      - w wieku przedszkolnym i nastolatki. Nie na podstawie wyimaginowanych "potrzeb"
      ale na podstawie rachunków, które skrupulatnie zbieram od początku roku
      (niektóre pozycje uśrednione).
      Wyszło mi 1538 na przedszkolaka, 1613 na nastolatkę.
      Nie wliczam wycieczek szkolnych, wakacji (z wyjątkiem tygodniowego, corocznego
      wyjazdu na wieś), ortodonty (bo to wydatek duży, ale niedługo się skończy, a
      jako że wyliczenia robione są na potrzeby ustalenia kwoty alimentów to byłoby
      nieuczciwe te wydatki wliczać),inwestycji w postaci sprzętu sportowego,
      komputera itp, kosztów remontu, konserwacji domu, zakupu sprzętów kuchennych i
      innych (nawet jeśli kupowane tylko na ich potrzeby).Nie wliczam (to tyle z
      wydatków może niecodziennych, ale jednak ponoszonych): opłat parkingowych, opłat
      za przejazd autostradą, kosztów zakupu i utrzymania samochodu, zakupu sprzętów
      do ogrodu (basen, huśtawka itp.), zakupu kwiatów do ogrodu, paliwa do kosiarki,
      fotografa, paszportu, fryzjera, lodowiska, tacy w kościele itp itd.
      Dodam jeszcze, że dzieci są na specjalnej diecie (dlatego wydatki na żywność
      dość spore).
      Jeśli znajdę więcej wolnego czasu i chęci to napiszę nowy post z dokładną
      wyliczanką ile na co i dlaczego tak dużo.
      • tricolour To wcale nie jest dużo... 25.08.10, 22:16
        ... bo tyle właśnie - moim zdaniem - kosztuje dziecko: około 1500zł gdy
        jest zdrowe. Twierdzę, że to stały wydatek mało zalezny od wieku, bo gdy
        rosna opłaty związane ze szkołą, to przestaje się płacić za przedszkole.

        Sprawa paliwa do kosiarki, opłat za samochód, konserwacji domu czy tacy to
        oczywisty dla mnie żart. Gdyby można było je wliczać do alimentów, to
        zakup kosiarki przez ojca z tych samych względów obniżałby zdolnośc
        alimentacyjną.
        • kasial70 Re: To wcale nie jest dużo... 25.08.10, 22:22
          Żart dlatego nie wliczam, ale pragnę uświadomić niektórym, ze takie wydatki też
          są. A trawnik mam tylko dla dzieci, bo mnie to do szczęścia niepotrzebne...
      • morekac Re: Wyliczenie alimentów - spójrzcie 25.08.10, 22:33
        Cóż, mnie 2 lata temu na 2 panny - młodszonastoletnie - wyszły 3 000
        (mniej więcej czyli ok. 1,5 tys na łebka). Sama się zdziwiłam. Z
        czasem spadają wydatki na opiekę bezpośrednio (niania, żłobek,
        przedszkole), a wzrastają na ubrania, edukację i jedzenie.
        • anka_cyganka35 Re: Wyliczenie alimentów - korekta 26.08.10, 08:47
          czynsz - 325 zł
          jedzenie - 300 zł (10 złdziennie x 30 dni)
          ubrania - 100 zł

          pisaliście, ze na mało podałam na leki (było 30 zł w skali miesiąca) czy kwota
          50 zł byłaby ok? pisaliście też tu o wakacjach nie mam pojęcia jak to wyliczyć
          poproszę o jakieś sugestie
          • tricolour A gdzie maluch był na wakacjach w tym roku? 26.08.10, 08:59
            • anka_cyganka35 Re: A gdzie maluch był na wakacjach w tym roku? 26.08.10, 09:14
              wyjezdzam z nim dopiero za tydzien. w lipcu chodzil do przedszkola a teraz z
              dziadkami. tydzien spedził równiez ze swoim tata ale na miejscu przyjezdzał do
              niego rano jak ja wychodziłam do pracy i po południu odwoził
              • tricolour No to trudno Ci będzie... 26.08.10, 09:34
                ... wskazać jakieś konkretne koszty wakacji dziecka jeśli dziecko nie było
                na wakacjach. Sąd musi miec podstawę, że Ty ponosisz koszty jeśli żądasz
                pieniędzy od drugiej strony. Oczywiście w przyszłym roku może gdzieś
                pojedzie (dobrze by było) ale to jest niewiadoma, a nie udokumentowane
                wydatki.

                I rzecz najważniejsza: jeśli Ty chcesz z alimentami dociągnąć do jakiejś
                kwoty, by mieć z czego spłacać kredyt i to się wyda, to polegniesz przed
                sądem. Okaże się bowiem, że chcesz alimentami finansować swoje wydatki i
                to będzie klapa. Dostaniesz kilka żałosnych stów i koniec.

                Zresztą to wyjątkjowo paskudny pomysł, by z alimentów płacić kredyt i to
                przez cały okres alimentacji, przez 28 najbliższych lat. Należy podzielić
                majątek (w tym także wspólne długi) i zacząć odrębne życie na własny
                rachunek. Stąd tez było moje pytanie czy zamierzasz dzielić działalność
                gospodarczą exa, bo to istotna sprawa przy podziale majątku.

                Zauważ też, że żądając nadmiarowych alimentów, by mieć z czego spłacać
                kredyt sprawiasz wrażenie (na papierze) że spłacasz kredyt solidarnie z
                mężem. W istocie on sam spłaca całość: raz swoją część, a raz Twoją część
                poprzez zawyzone alimenty, z których Ty część oddajesz na kredyt. Byłoby
                więc tak, że mąż spłąca całość gdy Ty dalej masz prawo do jego firmy.
                Jeżeli taki masz plan, to jest to wyjątkowo brzydki plan.
                • anka_cyganka35 Re: No to trudno Ci będzie... 26.08.10, 09:41
                  ja kwotę raty kredytu podam normalnie do kosztów alimentacyjnych (tak powiedział
                  adwokat) nie będę tego ukrywała. nie napisałam tylko tutaj te kwoty raty
                  • anka_cyganka35 Re: No to trudno Ci będzie... 26.08.10, 09:42
                    ja jestem w stanie zrzec się jakichkolwiek praw do firmy tylko żeby był spłacany
                    kredyt i żebym nie wylądowała z dzieckiem na ulicy
          • tully.makker Re: Wyliczenie alimentów - korekta 26.08.10, 09:44
            > pisaliście, ze na mało podałam na leki (było 30 zł w skali
            miesiąca) czy kwota
            > 50 zł byłaby ok?

            Pytanie brzmi ile realnie wydajesz. Wscieklak na zaleceni lekarza
            zre suplent diety, ktory kosztuje ok 50pln miesiecznie. To nie
            liczac chorob, wprawdzie teraz juz mniej choruje, ale jednorazowa
            choroba raz na 2 miesiace to u nas przecietnie wydatek rzedu 100pln
            w aptece, niestety. masz jakeis stare paragony z apteki? Albo
            przejrzyj ksiazeczke zdrowia i sprobuj to odtworzyc. czy macie
            dobry dostep do lekarzy specjalistow, czy chodzicie prywatnie, bo na
            wizyte pilnie potrzebna czeka sie pol roku? to tez wez pod uwage.
            • anka_cyganka35 Re: Wyliczenie alimentów - korekta 26.08.10, 09:48
              no młody jak to młody w przrdszkolu rózne choroby się go imają. głupi syrop
              kosztuje 20-30 zł. myśle, ze te 50 zł bedzie ok. dalej nie wiem co z wakacjami?
              • fragile66 Re: Wyliczenie alimentów - korekta 26.08.10, 10:01
                Na wakacje zbiera się koszty przez cały rok po to, żeby móc wydać
                większą sumę np. na obóz albo kolonie dla dziecka.

                Moja ex umieściła w kosztach pozycję "wakacje" w wysokości 100 zł
                miesięcznie na każdą z córek, czyli raz w roku mogłyby wyjechać na
                obóz za 1200 zł albo w wersji oszczędnej dwa razy wybrać się na
                jakieś dofinansowane kolonie, np. Caritasu - za 600 zł.

                Ja przeciwko tej pozycji nigdy nie pisnąłem słówka, Sądu uznał, że w
                świetle doświadczenia życiowego takie kwoty są uzasadnione.
                • anka_cyganka35 Re: Wyliczenie alimentów - korekta 26.08.10, 11:32
                  ok dzięki za wskazówkę myslę, ze 100 zł miesięcznie będzie ok
                • pokopanka Re: Wyliczenie alimentów - korekta 01.10.10, 09:56
                  moja córka (10 lat) w minone wakacje spędział tylko 2 tyg w "domu" czyli pod opieką bezpośrednią babci
                  koszt 1200 za obóz - standardowo to 10 dni - to cała średnia wg Was wyliczona i zajmuje tylko 1/5 czasu wakacyjnego i cena 100-120 zł to normalna cena za obóz bez żadnych udziwnień (konie, języki, żagle czy inne)
                  a pozostały czas?
                  klucz na szyję i podwórko?
                  babcia? (a jak ktoś nie ma cioci/babci)
                  zabieranie do pracy?
                  i jeszcze 1200 na pół? cy 1200 po stronie ojca?
                  a ferie zimowe?
                  • tricolour A jakbyś to widziała? 01.10.10, 12:18
                    Bo rzeczywiście można twierdzić to, co arytmetyka. Jeśli obóz kosztuje 1200zł i trwa dziesięć dni, to wynika, że na same wakacje potrzeba 6000zł. Do tego ferie zimowe oraz inne wydatki na dodatkowy wypoczynek w trakcie roku. Można tak to wyliczać.

                    To jakbyś wiadziała wylicznie pozycji "wypoczynek".
                    • pokopanka Re: A jakbyś to widziała? 01.10.10, 12:50
                      zdecydowanie wyższą wartością, właśnie z uwzględnieniem faktu długości wypoczynku w skali roku to prawie 3 miesiace (lekko 12 tygodni) i kosztów z tym związanych
                      piszę ze swojego p.widzenia, bo ja nie amm szansy na współuczestnictwo ojca w procesie wychowania i opieki, bo nawet jak jest to jakby go nie było i wyrzyguje, że na dziecko płacić musi
                      mam świadomość kosztów wypoczynku, i tego, że przy zasądzonych alimentach w określonej wysokości, które w moim akurat przypadku nie stanowią połowy przedstawienia kosztów utrzymania (a dziecko zdrowe nie jest), nie sposób jest to sprawiedliwie wyliczyć takiej wartości
                      każdy ma swoją wizję, jak ten czas powinien być spędzany itd. i uważam, że oprócz ujęcia tej pozycji w miesięcznym zestawieniu pozwany powinien być zobowiązany do współponoszenia kosztów, które wykraczają poza ten budżet (i nie mam na mysli nurkowania w Egipcie), prawnie, a nie na zasadzie dobrowolności/ czy tzw dobrej woli
                      ojcec mojej córki takich gestów nie wykazuje, zresztą od 2 mcy w kraju dał jej aż 2 godziny wizyty i to by było na tyle z jego roli wypełnionej
              • ladyvadera Re: Wyliczenie alimentów - korekta 27.08.10, 12:28
                TUSSIPINI D syrop 125g 3.35zł cena brutto Tradycyjna apteka:
                3.89zł Produkt dostępny


                No to zaczynam rozumiec czemu po rozwodzie alimenty muszą wynosić
                1500 PLN.
                Wstydu nie macie na te łgarstwa co niektóre kobietki.
                • tully.makker Re: Wyliczenie alimentów - korekta 27.08.10, 12:59
                  Moj pediatra nie pozwala na podawanie dzieciom produktow
                  zawierajacych 9% etanolu...
                  • scibor3 Re: Wyliczenie alimentów - korekta 27.08.10, 14:17
                    A pozwala jeść jabłka?
                  • fragile66 Re: Wyliczenie alimentów - korekta 27.08.10, 14:19
                    tully.makker napisała:

                    > Moj pediatra nie pozwala na podawanie dzieciom produktow
                    > zawierajacych 9% etanolu...

                    Zmień pediatrę.

                    Odmawiać dziecku takich drobnych przyjemności - barbarzyństwo!
                  • ladyvadera Re: Wyliczenie alimentów - korekta 27.08.10, 17:19
                    literka D przy syropie oznacza - dla dzieci i takąż ma tez zgodę
                    ministerstwa zdrowia i towarzystwa pediatrycznego
                    rzeczywiście zmień pediatrę
                    • tully.makker Re: Wyliczenie alimentów - korekta 01.10.10, 13:21
                      Mam zmeinic pediatre, bo ty mi kazesz. Nie zartuj.

                      W obrocie bylo mnostwo lekow, ktore zostaly z neigo wycofane z powodu stwierdzenia ich szkodliwosci. Tak wiec twoj argument nie jest dla mnie przekonujacy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka