31.03.11, 11:23
Witam,

Jesteśmy społecznością zgromadzoną wokół bloga poświęconego kondycji rodzicielstwa w Polsce.
Planujemy szeroką akcję w realu. Celem jest pomoc dzieciom uwikłanym bez ich winy w konflikt rodziców. Ważne jest zaangażowanie opinii publicznej i zmiana świadomości społecznej w sprawie konfliktów rodzinnych. I aktywny udział każdego z Was.

Akcją, którą właśnie ogłaszamy, chcemy zwrócić uwagę na dwie naganne postawy, które roboczo określamy skrótami literowymi:
R.O. – rodzice „olewający” (dzieci)
R.I. – rodzice izolujący (drugiego rodzica od dzieci).

Staramy się unikać oceniania i przypisywania tej pierwszej postawy wyłącznie ojcom, a drugiej wyłącznie matkom. Choć trzeba mieć na uwadze, że tak się to najczęściej rozkłada.

Nie dokonamy zmian bez udziału osób, których te zjawiska krzywdzą, czyli:

* rodziców (najczęściej matek) obarczonych nadmiernie ciężarem samotnej opieki nad dziećmi
* izolowanych od dzieci rodziców (najczęściej ojców).

Zwracamy się do obu tych grup.
Prosimy o powiadomienie swoich znajomych wszelkimi możliwymi sposobami. Bez Waszej aktywności ta akcja nie stanie się istotna.

Akcja polegać ma na masowym, jednoczesnym, prowadzonym wg jednolitego wzoru powiadomieniu organów ścigania o możliwości popełnienia przestępstwa na szkodę małoletnich dzieci przez jedno z rodziców:

* rodzica (ojca) nie wywiązującego się ze swoich obowiązków opiekuńczo-wychowawczych,
* rodzica (matkę) utrudniającego długotrwale kontakty dzieci z drugim rodzciem (ojcem).

Więcej szczegółów, pomocne dokumenty i związane ze sprawą przepisy prawne znajdziecie na stronie:
akcja207.nocotytato.org.pl/
W razie jakichkolwiek uwag czy wątpliwości będziemy wdzięczni za kontakt z nami drogą elektroniczną:
akcja207@nocotytato.org.pl.

WASZE ZAANGAŻOWANIE JEST KLUCZOWE!!!
NIE PRZECHODŹMY OBOJĘTNIE OBOK DZIECI KRZYWDZONYCH PRZEZ ZŁE POSTAWY ICH RODZICÓW.

Dziękujemy.
W imieniu nocotytato.org.pl
Olgierd
Obserwuj wątek
    • peterbenton Re: akcja207 31.03.11, 11:59
      nie jestem w stanie napiętnować mojej ex za to że:
      -ubliża mi w obecności syna
      -mówi co o mnie myśle w obecności syna
      -wytyka mi moje błędy które wcale nimi nie są w obecności syna..co powoduje że on takie zachowania interpretuje potem opacznie

      przez takie jej zachowania (podejrzewam że celowe..co tam..wiem że celowe!!) mój syn się ode mnie odwrócił mimo moich usilnych zabiegów by tak nie było
      i mogę to nazwać izolowaniem ale nie mam podstaw by powiadomić o tym organy ścigania

      chyba że się mylę......
      • krowawkropki Re: akcja207 01.04.11, 18:18

        > chyba że się mylę......

        Tak kolego mylisz się powinieneś opisać działania swojej partnerki oraz załączyć nagranie do powiadomienia oraz przesłać do prokuratury.
    • bramstenga Re: akcja207 31.03.11, 13:05
      > Akcja polegać ma na masowym, jednoczesnym, prowadzonym wg jednolitego wzoru pow
      > iadomieniu organów ścigania o możliwości popełnienia przestępstwa na szkodę mał
      > oletnich dzieci przez jedno z rodziców:
      >
      > * rodzica (ojca) nie wywiązującego się ze swoich obowiązków opiekuńczo-wychowaw
      > czych,

      Naprawdę uważasz, że rodzic, który dziecko olewa, zacznie się nim z miłością i zaangażowaniem zajmować, gdy wsadzisz mu prokuratora na kark?
      ~bramstenga
      • krowawkropki Re: akcja207 31.03.11, 13:28
        Sądzę że może być to dla takiego rodzica początek tego aby zastanowić się nad swoim postępowaniem.
        • peterbenton Re: akcja207 31.03.11, 13:38
          bez przyszłości ...
          powiedzmy że się zastawowi ale nie zmieni swojego postępowania..kocha dziecko.dba o nie ale ogranicza z własnej woli kontakty ojcu
          i co ..zamkną ją do więzienia?? odbiorą prawa rodzicielskie ??? nie i nie




          krowawkropki napisał:

          > Sądzę że może być to dla takiego rodzica początek tego aby zastanowić się nad s
          > woim postępowaniem.
          • krowawkropki Re: akcja207 31.03.11, 13:54
            Może gdyby jednak trafiła by na salę sadowa zastanowiła by się. Dlaczego jako społeczeństwo mamy akceptować zło.
        • araceli Re: akcja207 31.03.11, 14:29
          krowawkropki napisał:
          > Sądzę że może być to dla takiego rodzica początek tego aby zastanowić się nad s
          > woim postępowaniem.

          Czy panie z waszego bloga doniosą na swoich eksów do prokuratury w ramach tej akcji?
          • peterbenton Re: akcja207 31.03.11, 14:32
            araceli napisała:

            > krowawkropki napisał:
            > > Sądzę że może być to dla takiego rodzica początek tego aby zastanowić się
            > nad s
            > > woim postępowaniem.
            >
            > Czy panie z waszego bloga doniosą na swoich eksów do prokuratury w ramach tej a
            > kcji?

            albo panowie na panie...bo nie tylko zawsze panowie są winni co się paniom zawsze wydaje !!

          • krowawkropki Re: akcja207 31.03.11, 14:55
            Sądzę że nie jest to kwestia donoszenia ale kwestia zwrócenia uwagi na ważny problem społeczny
            • peterbenton Re: akcja207 31.03.11, 15:00
              a ja sądzę że niestety ale porywasz się z motyką na słońce...
              • krowawkropki Re: akcja207 31.03.11, 16:12
                Kiedyś Ruhollah al-Musawi al-Chomeini powiedział że szach musi upaść i upadł.
            • araceli Re: akcja207 31.03.11, 15:01
              krowawkropki napisał:
              > Sądzę że nie jest to kwestia donoszenia ale kwestia zwrócenia uwagi na ważny pr
              > oblem społeczny

              To nie jest odpowiedź na pytanie wink
      • matematys Re: akcja207 31.03.11, 23:18
        Być może nie zrozumie ten w tej chwili, ale może coś do niego zacznie docierać? A na pewno jak się zacznie o tym publicznie mówić, to za jakiś czas rodzice będą lepiej rozumieć, co to znaczy być rodzicem. I ojcowie i matki! Kiedyś żaden facet nie traktował poważnie tych wariatek, co paliły gorsety na ulicach...
        • altz Re: akcja207 01.04.11, 10:16
          > Kiedyś żaden facet nie traktował poważnie tych wariatek, co paliły gorsety na ulicach...
          Żadnego palenia biustonoszy nie było, to był wymysł pismaków.
          Było słuszne i stanowcze domaganie się praw, ale bez żadnych ekscesów.
          • krowawkropki Re: akcja207 01.04.11, 11:22
            Idziemy w tym kierunku
    • tully.makker Re: akcja207 31.03.11, 15:40
      Popre wylacznie akcje, ktore zajmuje sie prawami dzieci, a nie prawami rodzicow. Prawa rodzicow wynikaja z wypelniania przez nich obowiazkow.
      • altz Re: akcja207 31.03.11, 16:07
        Mylisz się i to dwa razy.
        Po pierwsze: Prawa się ma i nie zależy to od wypełnionych obowiązków, nie wolno tego łączyć.
        Karmi się więźnia w więzieniu, chociaż zamordował.
        To, co proponujesz, to komunizm w czystej postaci.

        Druga sprawa: Prawa rodziców i dzieci są połączone.
        Ograniczając prawa rodziców, ograniczasz prawa dziecku.
        Nie można karać dzieci za swój głupi wybór 10 lat temu.
        To jest co najmniej niemoralne. Dziecko ma prawo widzieć oboje rodziców, przebywać z nimi, cieszyć się, że jest kochane.
        Jeśli nie umiesz się unieść nad swoimi emocjami, to pomyśl, że to robisz dla dzieci.
        • krowawkropki Re: akcja207 31.03.11, 16:16

          > Po pierwsze: Prawa się ma i nie zależy to od wypełnionych obowiązków, nie wo
          > lno tego łączyć.


          Dokładnie najpierw realizacja praw nabytych a następnie obowiązki na tym polega demokracja.
          • mola1971 Re: akcja207 31.03.11, 22:23
            krowawkropki napisał:
            > Dokładnie najpierw realizacja praw nabytych a następnie obowiązki na tym polega
            > demokracja.

            A to ciekawe... Politolog z wykształcenia jestem a tego nie wiedziałam. Zawsze wydawało mi się, że demokracja to prawa oraz obowiązki. Na równi.
            Kierując się Twoją logiką, że najpierw prawa a potem obowiązki to pracodawca powinien pensję z góry płacić. Najpierw prawo do wynagrodzenia a potem obowiązek pracy wynikający w umowy o pracę.
            Rewolucjonista big_grin
            • altz Re: akcja207 31.03.11, 22:51
              Nie wyśmiewaj się, bo zobaczysz, że nie masz racji.
              Weź ostatnią książkę pana Wiktora Osiatyńskiego i sobie poczytaj.
              Najlepiej kup, bo to jest mocny gość i warto mieć jakąś dobrą pozycję w domu.
              Politolodzy też się powinni dokształcać.
              • mola1971 Re: akcja207 31.03.11, 23:03
                W nosie mam Osiatyńskiego, wolę samodzielne myślenie.
                A na co dzień zajmuję się czymś baaaaaaaardzo odległym od polityki.
                To czym jest a czym nie jest demokracja już starożytni filozofowie określili i żaden chłystek w postaci Osiatyńskiego tego nie zmieni.
                No i proszę się odnieść do mojego przykładu. To jak to z tą pensją? Chcesz ją dostawać z góry?

                P.S.
                Racja to pojęcie względne. Każdy ma swoją.
                A mocne pozycje są w mojej bibliotece i nie mają one nic wspólnego z polityką.
                • altz Re: akcja207 01.04.11, 10:13
                  > żaden chłystek w postaci Osiatyńskiego tego nie zmieni.
                  Takie głupie, że aż śmieszne big_grin

                  > To jak to z tą pensją? Chcesz ją dostawać z góry?
                  Ja tak dostaję od wielu lat.
                  Ale tu nie chodzi o takie prawa. Najpierw mówiłaś o prawach dziecka do rodziców i dziecka do rodziców, a potem wstawiłaś prawa z pensją. Wiesz, że manipulujesz, tamto nie pasowało, więc zmieniłaś.
                  Odnośnie pensji, skoro chcesz taki temat, to powiem tak:
                  Pracownik ma prawo do zapłaty za pracę, nawet jeśli firma nie wypracowała zysku.
                  U Ciebie byłoby tak:
                  Pracownik ma prawo do zapłaty, o ile firma zarobiła.
                  lub
                  Pracownik ma prawo do zapłaty, jeśli jego praca była ważna dla firmy. Najpierw niech popracuje 10 lat w firmie i nauczy się wykonywać naprawdę rzeczy, to wtedy zaczniemy mu płacić!

                  A wracając do dziecka. Najpierw powinien płacić alimenty, co najmniej 2000 zł na dziecko, to wtedy będzie mógł widzieć dziecko. Potem można wprowadzić dodatkowe utrudnienie, na przykład, że powinien przychodzić w czapce Mikołaja, inaczej nie pozwolimy rodzicowi na kontakt z dzieckiem. Dlatego takie prawa nie wiążą się z obowiązkami, bo byłaby za duża dowolność i niedopuszczalna, a w pracy jest umowa między równorzędnymi stronami, więc to jest zupełnie co innego.
                  • mola1971 Re: akcja207 01.04.11, 10:20
                    A gdzie Ty to wszystko wyczytałeś? W którym miejscu ja pisałam o prawach dziecka do rodziców? Ja się tylko odniosłam do bzdurnej definicji demokracji.

                    A jeśli chodzi o dzieci to w wychowywaniu ich (i w ogóle w życiu) obowiązuje zasada walizki - co włożysz to wyjmiesz. Nigdy odwrotnie, z pustej walizki nic się wyjąć nie da a odnoszę wrażenie, że tutaj chciałoby się dokonać takiego cudu i wziąć coś czego się wcześniej nie dało.

                    P.S.
                    Uwiadom mnie proszę w jakim zawodzie płacą pensje z góry?
                    I nie wkładaj w moje usta bzdur, których nie napisałam. Nigdzie nie pisałam o zysku tylko o tym, że najpierw praca a potem płaca. Proste jak budowa cepa.
                    • altz Re: akcja207 01.04.11, 12:28
                      mola1971 napisała:
                      > A gdzie Ty to wszystko wyczytałeś? W którym miejscu ja pisałam o prawach dzieck
                      > a do rodziców? Ja się tylko odniosłam do bzdurnej definicji demokracji.

                      Ja mam gdzieś akademickie dyskusje o definicjach. Tu mówimy o prawach rodzica do dziecka i prawach dziecka do widywania rodziców i do opieki z ich strony.
                      Schodzenie na inny temat, to nie moja specjalność i nie zamierzam tego ciągnąć.
                      To jest taka metoda, schodzisz na temat, który lepiej znasz, teraz wprowadziłaś walizkę, za chwilę będzie szafa itd. smile
                      Jak chcesz popisać na tematy oboczne, to pisz na mail.

                      > Uwiadom mnie proszę w jakim zawodzie płacą pensje z góry?
                      Poszukaj sama smile Ja nie powiem. wink

                      Pozdrawiam
                      • mola1971 Re: akcja207 01.04.11, 12:35
                        Nie lubię pisać maili, wolę na forum tongue_out
                        I to wcale nie jest temat poboczny. Ja również uważam, że dziecko ma prawo do obojga rodziców i to jak dla mnie nie podlega dyskusji. Tyle tylko, że niektórzy rodziców nie wywiązują się ze swoich obowiązków względem dzieci i tym samym SAMI SIEBIE pozbawiają do tego dziecka praw.
                        • mola1971 Re: akcja207 01.04.11, 12:39
                          *Tyle tylko, że niektórzy rodzice nie wywiązują się ze swoich obowiązków względem dzieci i tym samym SAMI SIEBIE pozbawiają do tych dzieci praw.

                          Masło maślane mi wcześniej wyszło wink Ale tak jest jak się jednocześnie pisze na forum i pracuje.
                          • altz Re: akcja207 01.04.11, 12:41
                            > *Tyle tylko, że niektórzy rodzice nie wywiązują się ze swoich obowiązków względ
                            > em dzieci i tym samym SAMI SIEBIE pozbawiają do tych dzieci praw.
                            Czy to jakiś aksjomat? Z czego to pochodzi? wink
                        • altz Re: akcja207 01.04.11, 12:40
                          > Tyle tylko, że niektórzy
                          > rodziców nie wywiązują się ze swoich obowiązków względem dzieci i tym samym SA
                          > MI SIEBIE pozbawiają do tego dziecka praw.
                          Już pisałem, że nie masz racji i nadal to podtrzymuję.
                          To nie jest umowa o pracę i zapłata za nią. Tych praw nie można nikomu odebrać, a Ty proponujesz odebranie praw ojcu i dziecku jednocześnie.
                          • mola1971 Re: akcja207 01.04.11, 12:48
                            Ale ja nikomu niczego nie odbieram, rodzic olewający dziecko sam się tych praw pozbawia.
                            Nie uczestniczy w życiu dziecka, traci kontakt i więź z dzieckiem a w konsekwencji dziecko traktuje go jak obcego człowieka.
                            Dodam, że nie chodzi mi o prawo w sensie praw rodzicielskich tylko bardziej o stronę moralną tego.
                            Jeśli chodzi o prawa rodzicielskie to jestem przeciwniczką ich odbierania i uważem, że można je odebrać czy nawet ograniczyć tylko w uzasadnionych przypadkach i to tylko takich gdy rodzic zagraża życiu lub zdrowiu dziecka.
                            • krowawkropki Re: akcja207 01.04.11, 17:26
                              mola1971 napisała:

                              > Ale ja nikomu niczego nie odbieram, rodzic olewający dziecko sam się tych praw
                              > pozbawia.
                              > Nie uczestniczy w życiu dziecka, traci kontakt i więź z dzieckiem a w konsekwen
                              > cji dziecko traktuje go jak obcego człowieka.

                              Może więc warto zwrócić uwagę olewającym na problem ...
                  • mola1971 Re: akcja207 01.04.11, 10:27
                    altz napisał:
                    > Takie głupie, że aż śmieszne big_grin

                    A to jest rzeczywiście rzeczowy argument uncertain
                    Ręce i piersi opadają sad
                    • altz Re: akcja207 01.04.11, 12:17
                      mola1971 napisała:

                      > altz napisał:
                      > > Takie głupie, że aż śmieszne big_grin
                      >
                      > A to jest rzeczywiście rzeczowy argument uncertain
                      > Ręce i piersi opadają sad

                      Po co w to brniesz? smile)))
                      Daj sobie luz.
                      Nazwałaś Osiatyńskiego chłystkiem, porównałaś się. Nie umiem się nie śmiać, gdy to słyszę.
                      Myślę, że pan Osiatyński mógłby z Tobą nawet o tym podyskutować, bo ma taki wysoki poziom kultury.
                      Nie mogę..., takie to zabawne smile)))))
                      • mola1971 Re: akcja207 01.04.11, 12:31
                        Wg mnie Osiatyński jest chłystkiem przy wielkich filozofach. Gdzie mu do Platona, Sokratesa czy Arystotelesa? I to miałam na myśli a Ty wyrwałeś kawałek zdania z kontekstu.
                        Zauważ, że nie nazwałam go głupkiem czy idiotą tylko chłystkiem. Bo na to czy wielkim człowiekiem jest za wcześnie by oceniać. Jego twórczość oceni historia.
                        A dla mnie na dzień dzisiejszy jest po prostu chorym na alkoholizm człowiekiem, który coś tam sobie pisze a ja od niego uczyć się nie zamierzam. Mam inne autorytety.
                        Choć Tobie nie zabraniam i nie zamierzam Cię ani się obrażać z tego powodu, że masz inne zdanie. Chcesz się od niego uczyć to się ucz, ale pozwól innym myśleć inaczej niż Ty.

                        P.S.
                        Co do luzu to przyganiał kocioł garnkowi big_grin
                        W psychologii nazywa się to przeniesieniem tongue_out
                        • altz Re: akcja207 01.04.11, 12:37
                          Słownik języka polskiego: chłystek lekcew. «młody, niepoważny człowiek».

                          Lekceważenie kogoś jest dla mnie bardzo złą cechą.
                          Mogłem wrócić kiedyś do kobiety, która zostawiła mnie, a potem bardzo chciała, żebyśmy byli znowu razem. Nie zdecydowałem się na to, bo zauważyłem, że zaczęła lekceważyć ludzi, to był jedyny powód.
                          • mola1971 Re: akcja207 01.04.11, 12:42
                            Widzisz, są ludzie, których choćbym chciała szanować nie umiem i będę się o nich wypowiadać lekceważąco i mam w nosie co ktoś w związku z tym o mnie myśli.

                            Samo lekceważenie jako takie nie jest cechą tylko zachowaniem, który częściej lub rzadziej zdarza się każdemu człowiekowi.
                            Poczytaj uważnie swoje własne posty a znajdziesz w nich niejedno lekceważące zachowanie.
                            • krowawkropki Re: akcja207 01.04.11, 13:46
                              mola1971 napisała:

                              > Widzisz, są ludzie, których choćbym chciała szanować nie umiem i będę się o nic
                              > h wypowiadać lekceważąco i mam w nosie co ktoś w związku z tym o mnie myśli.

                              Przecież Pani może nie szanować swojego partnera dlaczego Pani dziecko ma coś tracić z życia ponieważ ma Pani jakiś problem z ojcem. Co winne temu jest dziecko, może mi Pani wyjaśnić. Czy Pani niechęć ma wpłynąć negatywnie na Pani dziecko.
                              • mola1971 Re: akcja207 01.04.11, 13:53
                                Człowieku, o czym Ty piszesz??? O co Ci chodzi??? Jaka moja niechęć do partnera??? Ja o Osiatyńskim pisałam a nie o moim partnerze.
                                Moje dzieci mogą się kontaktować ze swoim ojcem kiedy tylko chcą, nigdy nawet przez sekundę im kontaktów z ojcem nie zabraniałam. To jest jedyny ojciec jakiego mają i innego mieć nie będę.
                                A to, że on dzieci olewa to jest zupełnie inna sprawa i ja nie mam to żadnego wpływu
                                • krowawkropki Re: akcja207 01.04.11, 14:56
                                  mola1971 napisała:

                                  > Człowieku, o czym Ty piszesz??? O co Ci chodzi??? Jaka moja niechęć do partnera
                                  > ??? Ja o Osiatyńskim pisałam a nie o moim partnerze.
                                  > Moje dzieci mogą się kontaktować ze swoim ojcem kiedy tylko chcą, nigdy nawet p
                                  > rzez sekundę im kontaktów z ojcem nie zabraniałam. To jest jedyny ojciec jakieg
                                  > o mają i innego mieć nie będę.
                                  > A to, że on dzieci olewa to jest zupełnie inna sprawa i ja nie mam to żadnego w
                                  > pływu

                                  Nie rozumiem Pani argumentacji dlaczego nie zrobi Pani nic aby dzieci miały kontakt z ojcem w jaki sposób olewa może pani podać przykład.
                                  • mola1971 Re: akcja207 01.04.11, 15:03
                                    W taki sposób olewa, że w ogóle się nimi nie interesuje, widuje się z dziećmi tylko wtedy gdy one same się do niego wproszą i same do niego przyjadą, czyli raz na kilka miesięcy. On u dzieci był ostatnio 1,5 roku temu.
                                    Gdy jest taka potrzeba to zawożę dzieci do niego, ale na tym moja rola się kończy.
                                    Jak ja mogę pomóc skoro nawet nie mam do niego numeru telefonu bo gdy zmienił to "zapomniał" mi nowy podać? Na siłę mam mu dzieci wciskać? Niby jak dorosłemu chłopu wcisnąć trójkę nastolatków, których on nie chce?
                                    • krowawkropki Re: akcja207 01.04.11, 18:16
                                      mola1971 napisała:

                                      > W taki sposób olewa, że w ogóle się nimi nie interesuje, widuje się z dziećmi t
                                      > ylko wtedy gdy one same się do niego wproszą i same do niego przyjadą, czyli ra
                                      > z na kilka miesięcy. On u dzieci był ostatnio 1,5 roku temu.
                                      > Gdy jest taka potrzeba to zawożę dzieci do niego, ale na tym moja rola się końc
                                      > zy.
                                      > Jak ja mogę pomóc skoro nawet nie mam do niego numeru telefonu bo gdy zmienił t
                                      > o "zapomniał" mi nowy podać? Na siłę mam mu dzieci wciskać? Niby jak dorosłemu
                                      > chłopu wcisnąć trójkę nastolatków, których on nie chce?

                                      Sądzę że Pani przypadek nadaję się doskonale do tego aby zawiadomić prokuraturę o znęcaniu się nad dziećmi
                                      • altz Re: akcja207 01.04.11, 18:26
                                        Bez przesady z tym znęcaniem. Facet nie chce się spotykać z dziećmi, które są już nastolatkami i mają swoje życie.
                                        Ja bym go wysłał na kurs, coś w rodzaju spotkań reedukacyjnych dla pijanych kierowców. Spotkania z opieką społeczną i do psychologa. Może coś by mu to w głowie poprzestawiało. Powinno to być w trybie wezwania do sądu, najlepiej zaproszenie przekazywane przez zakład pracy, żeby wszyscy znajomi wiedzieli. wink
                                        • errormix Re: akcja207 01.04.11, 19:06
                                          altz napisał:

                                          najlepiej zaproszen
                                          > ie przekazywane przez zakład pracy, żeby wszyscy znajomi wiedzieli. wink
                                          >

                                          I do gablotki
                                          • mola1971 Re: akcja207 01.04.11, 19:47
                                            Ech, szkoda prądu. To jest człowiek z empatią na poziomie pierwotniaka, więc i tak nic do niego nie dotrze.
                                            Żyje sobie swoim życiem, w swoim własnym świecie, wyrywa studentki i chyba wydaje mu się, że sam znów ma 20 lat i jest młody i piękny wink))
                                            Raz mu tylko trochę obciachu na facebooku narobiłam bo mi się ulało, ale to pomogło na 5 minut. Potem znów wszystko wróciło do normy.
                                            • altz Re: akcja207 02.04.11, 07:32
                                              Ja tak sobie żartuję z tym zakładem pracy, ale to jest fakt, że tacy ludzie przejmują się najbardziej oceną znajomych. U nas nie ma presji społecznej, w USA nie można zostać prezydentem, gdy się nie ma żony. W Japonii też pewno jest mus. U nas nie ma. Ale dla mnie człowiek, który nie płaci na dzieci, a może, nie zajmuje się i nie spotyka, bo woli imprezy, utrudnia kontakty drugiemu rodzicowi, nie będzie dobrym pracownikiem i miałby u mnie w firmie zamkniętą drogę do kariery.
                                              Jaki jesteś, świadczą o tobie czyny, dlatego tak to oceniam.
                                              Mi się kilka razy przytrafiło, że ktoś się ucieszył, że będzie coś ze mną robił w pracy, bo wie, że nie zrobię jakiś podkopów, a w razie problemów, będę bronił prawdy jak ojczyzny. To było miłe z ich strony. Taką osobą, dobrze o mnie mówiącą, jest moja obecna dyrektorka.
                                              • mola1971 Re: akcja207 02.04.11, 19:46
                                                Altz, dokładnie tak samo myślę. U mnie ktoś kto nie dba o własne dzieci nie ma szans nie tylko jako pracownik, ale również jako potencjalny kandydat na partnera. Panów, którzy olewają swoje dzieci omijam szerokim łukiem i szczerze mówiąc dziwię się, że niektórym kobietom to nie przeszkadza.
                                            • jarkoni Re: akcja207 02.04.11, 08:59
                                              mola1971 napisała:

                                              > Ech, szkoda prądu. To jest człowiek z empatią na poziomie pierwotniaka, więc i
                                              > tak nic do niego nie dotrze.
                                              > Żyje sobie swoim życiem, w swoim własnym świecie, wyrywa studentki i chyba wyda
                                              > je mu się, że sam znów ma 20 lat i jest młody i piękny wink))
                                              > Raz mu tylko trochę obciachu na facebooku narobiłam bo mi się ulało, ale to pom
                                              > ogło na 5 minut. Potem znów wszystko wróciło do normy.

                                              Mola, to już nie będziesz mogła nosić koszulki z napisem "Nie mam konta na Facebooku"
                                              • mola1971 Re: akcja207 02.04.11, 19:48
                                                Oj Jarkoni, jest masa takich koszulek, których już nie mogę nosić. Choćby takiej z napisem "Mam 18 lat" wink
                                                A Facebook jest fajny. To inny niż wcześniej rodzaj kontaktu ze znajomymi, ale też sposób na poznawanie nowych ludzi oraz zdobywanie informacji o świecie.
                                                • nicol.lublin mola 18.04.11, 08:52
                                                  do tej koszulki, której nie możesz już nosić zawsze mozna dopisać coś małymi literkami na dole, np: mam 18 lat i 20 lat doświadczenia smile
                                              • krowawkropki Re: akcja207 06.04.11, 10:17

                                                > Mola, to już nie będziesz mogła nosić koszulki z napisem "Nie mam konta na Face
                                                > booku"

                                                ale poparłam Akcję 207
            • krowawkropki Re: akcja207 01.04.11, 10:52

              >
              > A to ciekawe... Politolog z wykształcenia jestem a tego nie wiedziałam. Zawsze
              > wydawało mi się, że demokracja to prawa oraz obowiązki. Na równi.

              Cóż skończyłem także powyższe studia i wydaję mi że nie spałem na wykładach. Najpierw niech państwo coś da człowiekowi a potem od niego wymaga na tym polega demokracja. Inaczej mamy jedynie dyktaturę.
              • mola1971 Re: akcja207 01.04.11, 11:06
                Skoro nie spałeś na wykładach (przynajmniej tak Ci się wydaje) to napisz który to z wielkich filozofów myśli politycznej twiedzi, że państwo ma coś za darmo dawać?
                Mnie na myśl tylko Lenin przychodzi big_grin
                • krowawkropki Re: akcja207 01.04.11, 11:20

                  > Mnie na myśl tylko Lenin przychodzi big_grin


                  Szanowna Pani.
                  Wydaję mi się że odchodzimy od tematu. Ale chciałbym przypomnieć że Lenin raczej bardzo wymagał od swoich obywateli i stworzył dyktaturę.
                  Powszechna Deklaracja Praw Człowieka i Obywatela się kłania.
                  • mola1971 Re: akcja207 01.04.11, 11:31
                    Szanowny Panie,
                    Po pierwsze nie ma Pan żadnego wpływu na to w jakim kierunku pójdzie rozmowa na forum i mam prawo odbiegać od tematu (sam Pan odbiegł nawiązując do demokracji) i wyłącznie właściciel forum lub moderator może coś z tym zrobić jeśli uzna, że jest to niezgodne z netykietą.
                    Po drugie co ma Lenin do Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela??? surprised
                    Po trzecie to z Leninem to był sarkazm.
          • zmeczona100 Re: akcja207 01.04.11, 10:09
            > Dokładnie najpierw realizacja praw nabytych a następnie obowiązki na tym polega
            > demokracja.

            A wychowanie dziecka to polityka??

            Już widzę demokrację w wychowywaniu dzieci- przez głosowanie czy przez aklamację?

            Co do pierwszeństwa praw przed obowiązkami- to masz rację. jednak tylko w odniesieniu do maleńkich dzieci. Tzn. korzystają tylko ze swoich praw, a dopiero z czasem nakładane są na nich obowiązki.

            No ale chyba nie o prawach kilkudniowych tatusiów mowa??
            • krowawkropki Re: akcja207 01.04.11, 10:54

              >
              > Już widzę demokrację w wychowywaniu dzieci- przez głosowanie czy przez aklamacj
              > ę?

              Rozumiem że zaszła w ciąże Pani jedynie dla realizacji swoich własnych potrzeb a nie w celu stworzenia pełnego związku z partnerem. Współczuję dziecku, oraz byłemu.
              • tully.makker Re: akcja207 01.04.11, 11:00
                Rozumiem że zaszła w ciąże Pani jedynie dla realizacji swoich własnych potrzeb
                > a nie w celu stworzenia pełnego związku z partnerem.

                No tak, bo ciaza sluzy twoerzeniu zwiazku z partnerem. Dopiero takie dzieci poczete instrumentalnie celem zatrzymania spodni w szafie to sa szczeslie i zadowolone.
                • krowawkropki Re: akcja207 01.04.11, 11:18
                  > No tak, bo ciaza sluzy twoerzeniu zwiazku z partnerem. Dopiero takie dzieci poc
                  > zete instrumentalnie celem zatrzymania spodni w szafie to sa szczeslie i zadowo
                  > lone.

                  Cóż każdy ma inne opinię w tym względzie ale powszechnie uważa się że dziecko jest dopełnieniem związku ale skoro Pani uważa inaczej to trudno. Zastanawia mnie czemu więc Pani zaszła w ciążę skoro teraz uważa że Pani partner nie nadaję się na ojca. Czy Pani dziecko jest wynikiem Pani egoizmu.
                  • zmeczona100 Re: akcja207 01.04.11, 11:40
                    Dopełnienie związku to to samo, co stworzenie pełnego związku???????

                    Zastanawia mni
                    > e czemu więc Pani zaszła w ciążę skoro teraz uważa że Pani partner nie nadaję s
                    > ię na ojca.

                    Pytanie z serii: skąd pani wie, że jest niepłodna, skoro nie starała się jeszcze o dziecko.
                    • krowawkropki Re: akcja207 01.04.11, 13:30
                      zmeczona100 napisała:

                      > Dopełnienie związku to to samo, co stworzenie pełnego związku???????

                      Dyskusja na poziomie jajko czy kura.
                      • zmeczona100 Re: akcja207 01.04.11, 13:55
                        Jeśli z dzieckiem można stworzyć związek, to faktycznie- nie ma o czym pisać ani dyskutować.
                        • krowawkropki Re: akcja207 01.04.11, 15:00
                          zmeczona100 napisała:

                          > Jeśli z dzieckiem można stworzyć związek, to faktycznie- nie ma o czym pisać an
                          > i dyskutować.

                          Rozumiem że ojciec z dziećmi nie ma związku uczuciowego, jest podczłowiekiem do dawania kasy ??
                          • zmeczona100 Re: akcja207 01.04.11, 21:30
                            > Rozumiem że ojciec z dziećmi nie ma związku uczuciowego

                            Ma- oidentyko jak związek uczuciowy między kobietą i mężczyzną.

                            est podczłowiekiem do
                            > dawania kasy ??

                            Jest bankomatem i sam się sprowadził do tej roli.

                            Nie zamierzam wychowywac starego konia- od tego miał rodziców.

                            EOT
                  • tully.makker Re: akcja207 01.04.11, 12:13
                    Zastanawia mni
                    > e czemu więc Pani zaszła w ciążę skoro teraz uważa że Pani partner nie nadaję s
                    > ię na ojca.

                    Moj partner swietnie nadaje sie na ojca, dziekuej, jestem w trzeciej ciazy.

                    Niestety, demagogia, jaka uprawiasz, wlacznie z wtlaczaniem komus w usta slow, ktorych nie wypowaidzial, brrak umiejetnosci wypowiadania sie zrozumiale sprawia, ze coraz bardziej utwierrdzam sie w przekonamiu, za akcja jest totalna bzdura.

                    Czy to zreszta nie ty pisales tu na forum o tym, ze ojcowie nie powinni placic alimentow, bo to bez sensu? jak masz po tym wiarygodnosc? U mnie zerowa.
                    • krowawkropki Re: akcja207 01.04.11, 13:31

                      > Czy to zreszta nie ty pisales tu na forum o tym, ze ojcowie nie powinni placic
                      > alimentow, bo to bez sensu? jak masz po tym wiarygodnosc? U mnie zerowa.
                      >

                      Nie rozumiem czemu więc Pani zajmuję się problemami innych na forum skoro ma Pani udane życie prywatne czy nie lepiej zająć się trzecią ciążą.
      • krowawkropki Re: akcja207 31.03.11, 16:13
        Akcja ma jak najbardziej oddziaływanie obustronne rodzić do dziecka i dziecko do rodzica. Rozumiem że popiera Pani znęcanie się nad dziećmi poprzez oddzielanie ich od rodziców.
      • matematys Re: akcja207 31.03.11, 23:20
        tully.makker napisała:
        > Popre wylacznie akcje, ktore zajmuje sie prawami dzieci, a nie prawami rodzicow
        > . Prawa rodzicow wynikaja z wypelniania przez nich obowiazkow.
        To nie jest akcja w sprawie praw rodziców. Czytałaś dokumenty? Opis? To jest akcja w sprawie praw dzieci. Dzieci cierpią, kiedy się im zabiera rodziców. Właśnie na jej stronie FB napisała pani, której brat od lat bezskutecznie zabiega, żeby matka, która go porzuciła, zainteresowała się dzieckiem... Sama ta pani ma inny problem - przemocowca ex... Ale widzi sprawy z różnych stron...
        www.facebook.com/event.php?eid=151521888244639
        • tully.makker Re: akcja207 01.04.11, 09:57
          Czytałaś dokumenty? Opis?

          Nie i nie zamierzam. Codziennie z racji wykonywanego zawodu dostaje takich smieci na kopy. Life is too short.

          Dzieci cierpią, kiedy się im zabiera rodziców.

          No pacz pan, a moj 18 letni syn ma do mnie pretensje, ze zmuszalam go do spotkan z ojcem.
          • krowawkropki Re: akcja207 01.04.11, 10:13
            tully.makker napisała:

            > Czytałaś dokumenty? Opis?
            >
            > Nie i nie zamierzam. Codziennie z racji wykonywanego zawodu dostaje takich smie
            > ci na kopy. Life is too short.

            Bardzo mnie smuci postawa. Przecież pokazuje Pani w swojej wypowiedzi że tak naprawdę ignoruje Pani swoją pracę a tym samym los swoich podopiecznych. Pacz sprawa Szymona.
    • obrazo-burca Re: akcja207 31.03.11, 22:13
      Mam watpliwości, czy rodzic olewający podlega 207, ale jeśli to ma zwrócić uwagę na problem to się zgadzam.
      Nie mam waŧpliwości, że rodzic alienujący/izolujący podlega 207, zatem tu popieram 2-ma rękoma.
      • mola1971 Re: akcja207 31.03.11, 22:20
        Wg mnie rodzic olewający temu nie podlega. Ktoś tylko próbuje zbić na takich kapitał.
        Choć jeśli mu się uda zmusić do myślenia takich rodziców jak mój ex to chyba warto.
        Tyle tylko, że obawiam się, że takich nic i nikt do myślenia w stanie zmusić nie jest. Chyba tylko jakieś kary finansowe (choćby na rzecz domów dziecka) spowodowałyby zainteresowanie takich indywiduów losem własnych dzieci. Ale co jest warte takie zainteresowanie na siłę?
        • krowawkropki Re: akcja207 01.04.11, 10:14
          Każde działanie zmuszające do myślenia chyba ma sens. Mam nadzieję że Pani się przyłączy.
          • mola1971 Re: akcja207 01.04.11, 10:23
            Nie przyłączę się bo nikogo nie da się zmusić do miłości.
            • krowawkropki Re: akcja207 01.04.11, 11:12
              mola1971 napisała:

              > Nie przyłączę się bo nikogo nie da się zmusić do miłości.

              Ale można uświadomić że może warto zainwestować w odpowiedzialność
              • mola1971 Re: akcja207 01.04.11, 11:17
                Jeśli ktoś jak mój ex przez 42 lata życia nie nauczył się odpowiedzialności to szanse, że nauczy się tego jeszcze kiedyś wg mnie wynoszą 0%.
                Szkoda czasu i energii na uczenie starego nieodpowiedzialnego konia, wolę skupić się na wychowywaniu dzieci i na tym by nie wyrosły na jednostki tak nieodpowiedzialne jak ich ojciec.
                • krowawkropki Re: akcja207 01.04.11, 13:29
                  mola1971 napisała:

                  > Jeśli ktoś jak mój ex przez 42 lata życia nie nauczył się odpowiedzialności to
                  > szanse, że nauczy się tego jeszcze kiedyś wg mnie wynoszą 0%.

                  Jeżeli uważa Pani że wychowywanie jak Pani ujęła starego konia uważa za bez sensowne to proszę wyrzucić do kosza całą uniwersytecką pedagogikę dorosłych oraz wypuścić wszystkich więźniów ponieważ już nikomu nie można dać szansy.
                  • mola1971 Re: akcja207 01.04.11, 13:46
                    Ło Matko Polko! Demagogia do sześcianu uncertain
                    Chcesz to wychowuj mojego exa, mogę nawet jego adres mailowy Ci dać. Ja na jego wychowywanie nie mam ani czasu ani ochoty.
                    • krowawkropki Re: akcja207 01.04.11, 14:55

                      > Ło Matko Polko! Demagogia do sześcianu uncertain
                      > Chcesz to wychowuj mojego exa, mogę nawet jego adres mailowy Ci dać. Ja na jego
                      > wychowywanie nie mam ani czasu ani ochoty.

                      Nie rozumiem związała się Pani przez przypadek ze swoim facetem, a teraz przypadkowo nie uznaję Pani jego ojcostwa. Czy to brak świadomości.
                      • mola1971 Re: akcja207 01.04.11, 15:06
                        A w którym miejscu ja napisałam, że nie uznaję jego ojcostwa?
                        • krowawkropki Re: akcja207 01.04.11, 17:25
                          mola1971 napisała:

                          > A w którym miejscu ja napisałam, że nie uznaję jego ojcostwa?
                          Gdyby tak było na pewno poparła by Pani nasze starania
                          • mola1971 Re: akcja207 01.04.11, 19:48
                            To jest tania manipulacja i granie na ludzkich uczuciach.
                            Nie poprę tej akcji bo jej nie czuję i tyle.
                            • krowawkropki Re: akcja207 04.04.11, 13:47

                              Nie mamy zamiaru nikogo manipulować każdy podejmuje w swojej sprawie samodzielnie decyzję. Sadzę że nadużywa Pani znaczenie tego słowa.
    • araceli Re: akcja207 01.04.11, 09:52
      Brak odpowiedzi uznaję za odpowiedź 'nie'. Kolejny raz pod sztandarami 'równouprawnienia' i praw dziecka ktoś chce załatwić swoje sprawy sad
      • errormix Chyba nie bardzo rozumiem... 01.04.11, 10:10
        Przeczytałem wzór dla mamy. Mama ma tam donieść, że tata nie opiekuje się dzieckiem i nie uczestniczy w jego życiu. Niestety, to wzór nie dla mnie.

        Przeczytałem wzór dla taty. Tata ma tam donieść, że żona utrudnia mu kontakty z dzieckiem przez co on nie uczestniczy w jego życiu. Niestety, to wzór nie dla mnie.

        Brakuje mi wzoru, dla taty, gdzie tata ma donieść, że mama nie uczestniczy w życiu dziecka.

        Przecież jest równouprawnienie, prawda? smile))
        • krowawkropki Re: Chyba nie bardzo rozumiem... 01.04.11, 10:16
          Sądzę że jest to pewne niedopatrzenie z naszej strony ale liczymy na domyślność ze strony taty
          • errormix Re: Chyba nie bardzo rozumiem... 01.04.11, 10:24
            Tata jest domyślny. Domyślił się więc, że wystarczy we wzorze dla "mamy" wpisać dane mamy, a nie taty smile

            Mój post był nieco żartobliwy (stąd uśmieszek na jego końcu).

            Może to jakaś fobia z mojej strony, ale od momentu uzyskania opieki często zwracam uwagę na takie szczegóły. Może z przekory, może z nudów, może dla śmiechu.

            To dlatego w jednym z poprzednich moich postów poprosiłem by nie używać sformułowań w stylu: "samotne matki mają ciężko", a pisać np. "samotni rodzice". smile

            Ale nikt nie musi się tego trzymać, a ja przez to na pewno nie będę miał bezsennych nocy.

            Niestety, do akcji się nie przyłączę. Nie wyobrażam sobie, bym mógł zamknąć moją ex za brak kontaktów z dzieckiem, albo zmuszać ją do odwiedzin pod rygorem jakiejś kary.

            Nie chce to nie. Do diabła z nią.

            Moim zadaniem nie jest ciąganie jej po sądach, tylko próba wytłumaczenia dziecku dlaczego tak się dzieje, dlaczego do tego doszło i co może być powodem. Póki co, rozmowy z własną córką są dla mnie o wiele cenniejsze, niż rozmowy z prokuratorem.

            Ale życzę powodzenia.
            • krowawkropki Re: Chyba nie bardzo rozumiem... 01.04.11, 10:50
              Dziękujemy za dobre życzenia
        • tully.makker Re: Chyba nie bardzo rozumiem... 01.04.11, 11:06
          > Przecież jest równouprawnienie, prawda? smile))
          Problem niestety w tym, ze rownouprawnienia nie ma, mam nadzijee, ze to juz zauwazyles.
          • krowawkropki Re: Chyba nie bardzo rozumiem... 01.04.11, 19:35
            tully.makker napisała:

            > > Przecież jest równouprawnienie, prawda? smile))
            > Problem niestety w tym, ze rownouprawnienia nie ma, mam nadzijee, ze to juz zau
            > wazyles.
            >

            I to jest fakt
        • olowas1 Re: Chyba nie bardzo rozumiem... 03.04.11, 01:36
          errormix,
          Bardzo słusznie brakuje Ci takiego wzoru. Nie jest to niedopatrzenie - po prostu był to ukłon w stronę modelu w tej chwili dominującego. Wyjaśniliśmy to dość dokładnie we WPROWADZENIU. Wszystkie możliwe wersje - z dziadkami zamiast rodziców itd. byłyby dość liczne, więc sam rozumiesz... smile
          Ale dziękuję za zwrócenie uwagi na to uproszczenie - pod każdym względem masz rację. Również w tym, że łatwo można takowe zawiadomienie odwrócić. Co do tego, że nie zamierzasz wziąć aktywnie udziału, też zrozumiałe. Miło, że zadałeś sobie trud przyjrzenia się planowanej akcji i na tej podstawie podjąłeś decyzję.
          Natomiast (co pewnie robisz) warto obserwować wpływ braku drugiego rodzica (w wypadku Twojego dziecka jego matki) na dziecko i reagować. Postawa "Bóg z nią" jest zrozumiała, ale chyba jednak do likwidacji negatywnych skutków takiego braku się nie przyczynia. Tak czy siak powodzenia i zwyczajowe gratulacje, bo jesteś w dumnej mniejszości (<4%).
          Pozdrawiam.
      • krowawkropki Re: akcja207 01.04.11, 10:15
        Bardzo wątpię abym mógł coś załatwić swojego, chyba że postawę sądu i prokuratury w mojej sprawie. Ale działa to w obie strony ja pomagam komuś ktoś pomaga mi.
        • araceli Re: akcja207 01.04.11, 10:27
          krowawkropki napisał:
          > Ale działa to w obie strony ja pomagam komuś ktoś pomaga mi.

          Jak to niby działa w obie strony, skoro nawet Panie z waszego bloga się nie przyłączą?

          PS. Odpowiedzi na wasze facebookowej tablicy kobiecie, która szuka dla kogoś pomocy w związku z przemocowcem są naprawdę żenujące! W sumie bardzo dobrze obrazuję 'równouprawnienie' waszej akcji uncertain

          • krowawkropki Re: akcja207 01.04.11, 10:44

            >
            > PS. Odpowiedzi na wasze facebookowej tablicy kobiecie, która szuka dla kogoś po
            > mocy w związku z przemocowcem są naprawdę żenujące! W sumie bardzo dobrze obraz
            > uję 'równouprawnienie' waszej akcji uncertain
            >

            Trudno nam przecież oceniać co wydarzyło się naprawdę życie jest bardzo skomplikowane. Celem naszej akcji jest przywrócenie dzieciom rodziców a nie terapia pojedynczych osób, tym zajmują się psycholodzy.
            • araceli Re: akcja207 01.04.11, 10:53
              krowawkropki napisał:
              > Trudno nam przecież oceniać co wydarzyło się naprawdę życie jest bardzo skompli
              > kowane. Celem naszej akcji jest przywrócenie dzieciom rodziców a nie terapia po
              > jedynczych osób, tym zajmują się psycholodzy.

              To ciekawe - Wasze przypadki też są 'skomplikowane' (czytaj - jesteście ich winni)?

              I jak szybko skończyło się 'ja pomagam komuś ktoś pomaga mi' smile Teraz celem akcji jest 'wszyscy pomagajcie mi' wink

              Odpowiesz na pytanie dlaczego Panie z bloga nie przyłączą się do akcji?
              • krowawkropki Re: akcja207 01.04.11, 11:07

                > I jak szybko skończyło się 'ja pomagam komuś ktoś pomaga mi' smile Teraz celem akc
                > ji jest 'wszyscy pomagajcie mi' wink
                >

                Sadzę że przenosi Pani watek naszej rozmowy od głównego tematu. Chciałbym aby odpowiedziała Pani na podstawowe pytania. Czy izolowanie dziecka jest przestępstwem czy nie. Czy mamy do czynienia ze znęcaniem się nad dzieckiem czy nie.
                • araceli Re: akcja207 01.04.11, 11:26
                  krowawkropki napisał:
                  > Sadzę że przenosi Pani watek naszej rozmowy od głównego tematu. Chciałbym aby o
                  > dpowiedziała Pani na podstawowe pytania. Czy izolowanie dziecka jest przestępst
                  > wem czy nie. Czy mamy do czynienia ze znęcaniem się nad dzieckiem czy nie.

                  Co za brak wychowania! Zdaje się, że to wolne forum i każdy ma prawo się wypowiedzieć - nie ma Pan prawa narzucać innym co mają a co nie pisać.

                  Bardzo niegrzeczne jest domaganie się odpowiedzi, skoro samemu nie odpowiada się na pytania. No chyba, że wszyscy wiemy jakie są odpowiedzi i bynajmniej nie stawiają 'akcji' w korzystnym świetle.

                  Jak dla mnie to kolejny przykład pieniactwa, opakowanego w ładny marketing.
                  • mola1971 Re: akcja207 01.04.11, 11:34
                    araceli napisała:
                    > Jak dla mnie to kolejny przykład pieniactwa, opakowanego w ładny marketing.

                    Dokładnie takie samo odniosłam wrażenie.
                    • krowawkropki Re: akcja207 01.04.11, 13:27

                      > Dokładnie takie samo odniosłam wrażenie.

                      Jak wiadomo wrażenia to spraw sugestywna nie mająca nic wspólnego z rzeczywistością. Pani przeżycia nie muszą pokrywać się z prawdą.
                  • krowawkropki Re: akcja207 01.04.11, 13:26

                    > Jak dla mnie to kolejny przykład pieniactwa, opakowanego w ładny marketing.

                    Zasada erystyki mówi jeżeli nie jest się w stanie przedstawić żadnego argumentu należy zakrzyczeć przeciwnika na ile jest to możliwe.
                    Zadałem Pani proste pytanie. Czy nie jest znęcaniem się nad dzieckiem postępowanie w którym skutecznie izoluje się go od dziecka.
                    • altz Re: akcja207 01.04.11, 13:50
                      > Zadałem Pani proste pytanie. Czy nie jest znęcaniem się nad dzieckiem postępowa
                      > nie w którym skutecznie izoluje się go od dziecka.
                      Dla mnie jest, ale nie wszyscy muszą się z tym zgadzać.
                      Wczoraj czytałem jak matka przyjmuje odwiedziny wnuczka z dziadkami, mają się odbywać przy otartych drzwiach w wyznaczonym pomieszczeniu. Nie mogą wyjść na spacer.
                      Dla mnie jest to przemoc wobec dziadków i dziecka, jak również nauka pogardy dla starszych.
                      • krowawkropki Re: akcja207 01.04.11, 14:54

                        > Dla mnie jest to przemoc wobec dziadków i dziecka, jak również nauka pogardy dl
                        > a starszych.
                        >

                        Rozumiem więc że Pani z wielką chęcią przyłączy się do nas skoro tak bliskie są Pani nasze idee.
                      • krowawkropki Re: akcja207 29.04.11, 11:54
                        Mam nadzieję że akcja idzie w dobrym kierunku
                    • araceli Re: akcja207 01.04.11, 20:35
                      krowawkropki napisał:
                      > Zadałem Pani proste pytanie.

                      Ja również. I zrobiłam to pierwsza a Pan nie raczył odpowiedzieć.
                      • krowawkropki Re: akcja207 01.04.11, 23:33
                        araceli napisała:

                        > krowawkropki napisał:
                        > > Zadałem Pani proste pytanie.
                        >
                        > Ja również. I zrobiłam to pierwsza a Pan nie raczył odpowiedzieć.

                        Przepraszam Pani tu nie stała...
                        • araceli Re: akcja207 02.04.11, 07:25
                          krowawkropki napisał:
                          > Przepraszam Pani tu nie stała...

                          Sprytne chwyty zamiast treści smile Akcja - wydmuszka big_grin

                          Pieniactwo, pieniactwo i jeszcze raz pieniactwo!

                          • jarkoni Re: akcja207 02.04.11, 09:52
                            Dlaczego nie jestem przekonany do akcji po dokładnym przeczytaniu całego wątku?
                            Retoryczne?
                      • krowawkropki Re: akcja207 05.04.11, 11:15
                        Chyba już się pogubiłem w tym co kto komu miał odpowiedzieć.
    • lemonna Re: akcja207 02.04.11, 08:43
      dobra aukcja, tylko, że zmiana postawy wobec dziecka nie powinna wynikać z przymusu od organów ścigania, a z przemiany świadomości rodziców.

      the truth will set you free but earlier it will piss you off !!
      • olowas1 Re: akcja207 03.04.11, 01:26
        lemonna,
        To prawda, co napisałaś. Tylko jak tę świadomość zmienić? Jeśli masz pomysły, przedstaw je, proszę. My mamy taki, nie jest pozbawiony wad ani ryzyka, jak wszystko w trudnych sprawach.
        Co do przemocy organów - ja się generalnie zgadzam z Pani opinią. Ale ale - czy tego samego nie można powiedzieć o alimentach? Czy pieniądze uznaje się za ważniejsze niż osobiste starania?
    • demon_hrabiego Re: akcja207 03.04.11, 07:10
      Matki, którym zależy na zaangażowaniu byłego partnera w wychowanie dziecka nie potrzebują uciekać się w tym celu do środków karnoprawnych. Pozostałym nie zależy, a - jak wiemy - często jest wręcz przeciwnie. W związku z tym wychodzenie do nich podobnymi inicjatywami z nadzieją że je poprą jest nieporozumieniem - nie, nie poprą i wasza naiwność w tym zakresie jest powalająca.
      • krowawkropki Re: akcja207 04.04.11, 11:03
        nadzieją że je poprą jest nieporozumieniem - ni
        > e, nie poprą i wasza naiwność w tym zakresie jest powalająca.

        Akcja skierowana jest aby uzmysłowić to że dzieci mają dwoje rodziców.
    • krowawkropki Re: akcja207 04.04.11, 15:20
      Chciałbym także zwrócić uwagę że babcia i dziadek też powinni mieć kontakt z dzieckiem.
    • krowawkropki Re: akcja207 05.04.11, 14:45
      Pomyłka przepraszam.
      Omyłkowo do tekstu podpisałem się jako Olgierd. To pomyłka pisarska. Przepraszam zainteresowanych.
      • krowawkropki Re: akcja207 16.04.11, 18:56
        Już prawie 400 osób zadeklarowało swój udział w akcji 207
    • cronat.gold Re: akcja207 17.04.11, 01:21
      Ja jestem "za" - rewelacja !!! Oto moje kroki:

      1. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa:

      2. odmowa:

      3. zażalenie:

      --------------------------------------------------------------------
      piszę bloga: www.jakubsypka.pl
    • nicol.lublin Re: akcja207 18.04.11, 09:07
      ja akcji nie poprę, bo uważam, że jest pozbawiona sensu. w gruncie rzeczy można to zawrzeć w 1 zdaniu: pomijając obowiązki dość przyziemne jak opieka i utrzymanie sensem związku dziecka i rodzica jest wzajemne uczucie. jesli rodzic dziecka nie kocha i co za tym idzie spotykac się nie chce, to po co go zmuszać? by przychodził zły? odreagowywał swoją frustrację na dziecku? by dziecko czuło sie gorzej niż z rodzicem, który jest z nim na codzień? no jakby nie rozumiem celu?

      a brak kontaktu rodzica z dzieckiem to zaniedbanie a nie krzywdzenie

      inną sytuacja natomiast jest gdy rodzic stale mieszkający z dzieckiem utrudnia lub uniemożliwia dziecku kontakty z drugim rodzicem lub dalszą rodziną - tutaj popieram pomysł karania. warunkiem koniecznym jest by i rodzic "dochodzący" i dziecko chcieli tych spotkań.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka