Dodaj do ulubionych

groźba sprawy sądowej c.d.

10.06.11, 23:59
Witam wszystkich
Piszę, ponieważ mam nadzieję, że znowu mi pomożeciesmile
Na początku maja pisałam, że były mąż grozi mi sprawą sądową w sprawie o ograniczenie kontaktów z naszą córką.Kilka dni temu otrzymałam pismo z Sądu i już wiem o co tym razem chodzi.
Napisał w pozwie, że chce zabierać córkę(2 lata i 7 mcy) do siebie co drugi weekend na 2 dni!!!po tym jak sam nie stawiał się wyznaczone przez Sąd spotkania z Małą!
Piszę z takim oburzeniem(wyjaśnienie zwłaszcza dla panów), bo nie wyobrażam sobie, że Mała w ogole zaśnie z kimś innym niż ja, nawet moja mama (mieszkam z rodzicami) ma problem z położeniem corki jeśli zajdzie taka potrzeba.
Co mam robić?jestem naprawdę przerażona!
Proszę pomożcie!
Obserwuj wątek
    • mola1971 Re: groźba sprawy sądowej c.d. 11.06.11, 00:18
      Mała zaśnie przy ojcu, tylko Tobie się wydaje, że jesteś dla niej jedyną, ważną osobą na tym świecie. No chyba, że ciągle karmisz piersią wink Wtedy rzeczywiście Mała może być od Ciebie uzależniona co w tym wieku dziecka jest chore (z własnego doświadczenia).
      Co do exa to jeśli nie stawiał się na wyznaczone przez sąd terminy spotkań z dzieckiem to znaczy, że zwyczajnie gra Ci na nerwach. Doskonale wie, że dziecko jest dla Ciebie najważniejsze i uderza w Twój najczulszy punkt. Jedyny wspólny, jaki mu pozostał. Przerabiałam to wink
      Jedyna rada jaką mogę Ci dać to robić swoje i w d*pie mieć co on sobie gaworzy.
    • 2traktory Re: groźba sprawy sądowej c.d. 12.06.11, 21:33
      Twoja córka potrzebuje kontaktów z ojcem! Najlepsze, co możesz dla niej (i dla Was, rodziców również) zrobić, to spokojnie pozwolić na te wspólne weekendy z tatą.
      Każda próba ograniczania kontaktów a którymkolwiek z rodziców obróci się z czasem przeciwko Wam.
      Te cztery dni w miesiącu to nie przywilej, a prawo, zarówno córki, jak i jej ojca. Zgódź się, nawet na częstsze kontakty. Jak o nie zadba Twoj ex - jego sprawa.

      Postaw sobie za najwyższą wartość ich relacje, nie swoje uczucia, to pozwoli Ci lepiej, pełniej zrozumieć sytuację.

      P.S. Jestem kobietą, matką czterolatka, od roku spotyka się z tatą w co drugi weekend, w każdą środę po p-kolu i inne dni, jeśli tylko oboje tego chcą i potrzebują.
    • mayenna Re: groźba sprawy sądowej c.d. 13.06.11, 09:55
      Gdybyście nadal byli razem, to spokojnie powierzałabyś dziecko ojcu, prawda?
      Trzylatka jest na tyle duża, ze spokojnie może spędzać z bliską, kochającą ją osobą kilka dni. Jeśli nawet tata na początku nie będzie umiał uśpić córki to sie tego nauczą oboje.
      Tak naprawdę to Ty masz problem, a nie dziecko.
    • argentusa Re: groźba sprawy sądowej c.d. 13.06.11, 14:33
      Napisał w pozwie, że chce zabierać córkę(2 lata i 7 mcy) do siebie co drugi wee
      > kend na 2 dni!!!po tym jak sam nie stawiał się wyznaczone przez Sąd spotkania z
      > Małą!
      Być może poszedł po rozum do głowy i chce, póki nie jest za późno, utrzymać więź z dzieckiem.
      Mała w ogole zaśnie z kimś innym niż ja, nawet moja mama (mieszkam z rod
      > zicami) ma problem z położeniem corki jeśli zajdzie taka potrzeba.
      > Co mam robić?jestem naprawdę przerażona!
      Dzieci mają genialną zdolnośc przystosowywania się do nowych warunków. wiem, co piszę - mam 3 dzieci i ćwiczę to od dawna. Nie martw się. Mała da sobie radę smile
      > Proszę pomożcie!
      Nie wiem, czy pomogłam, ale bardzo Cię proszę, spróbuj pomyślec o tym, że gdy Mała będzie z tatą, Ty -będziesz miała trochę czasu dla siebie. To nie katastrofa, to fajna sprawa smile))
      powodzenia.
      Ar.
    • polifonia1983 Re: groźba sprawy sądowej c.d. 13.06.11, 16:11
      przepraszam Cię bardzo? A co niby może się stać dziecku w tym wieku? Zrozumialabym, gdyby chodziło o niemowlę karmione piersią, ale nie w tej sytuacji. To nie były mąż ci ogranicza kontakty z dzieckiem, tylko Ty jemu. To, że się nie stawiał na spotkania nie ma w tym przypadku nic do rzeczy. Nikt Ci nie grozi rozprawą sądową, tylko to normalny wniosek o uregulowanie kontaktów z dzieckiem.
      Do zrobienia dziecka potrzeba dwoje rodziców i do wychowywania też. Dziecko może się nauczyć zasypiać przy ojcu, jeśli ma taką okazję. Łatwiej Ci będzie, jeśli zaczniesz to sobie wyobrażać, a jak to Twój ex, zrobi, to jego kłopot i jego nieprzespane noce.
      • argentusa Re: groźba sprawy sądowej c.d. 13.06.11, 17:00
        a jak to Twój ex, zrobi, to jego kłopot i jego
        > nieprzespane noce.
        a to już złośliwość wink, może będzie to problem, a moze nie. Czasami można się nieźle zdziwić, jak się zobaczy ojców świetnie radzących sobie z dziećmi...
        • polifonia1983 Re: groźba sprawy sądowej c.d. 13.06.11, 17:31
          Wiem, bo mam takiego w domu smile
    • malgolkab Re: groźba sprawy sądowej c.d. 13.06.11, 21:44
      a nie prościej się było po prostu dogadać bez sądu?
      Dziecko w tym wieku spokojnie może spędzić weekend z tatą, babcią, dziadkiem itd., chyba, ze zachodzi obawa, ze są to osoby nieodpowiedzialne... z resztą dzieckiem w każdym wieku może sie zająć tak samo dobrze każda z tych osób, chyba, że jest karmione piersią... przyzwyczajenie do zasypiania tylko z jedną osobą nie jest dobre, chociażby dlatego, że możesz np. trafić do szpitala, zachorować itp... myślę, że weekendy z ojcem będą dobre dla was wszystkich...
      • lenka-1982 Re: groźba sprawy sądowej c.d. 13.06.11, 22:56
        Dziękuję za opinie, mimo, że kompletnie nie trafione...
        To nie jest tak, że wyrzywam się na moim byłym meżu i celowo "gram dzieckiem", trzymam się go kurczowo itd.Mój były jak tylko pojawia sie kolejna kobieta w jeso życiu natychmiast zapomina o Małej, oni tak naprawdę załapali kontakt 2 miesiące temu, kiedy znowu jest sam i zbliża się rozprawa sądowa...
        Poza tym jemu chyba nie dokńca zależy na corce skoro opowiada jej (słyszałam!!!), że mama jest głupia, z babcią nie usiądzie do stołu bo to stara ku...a (to o mojej mamie)itp.
        Robi rzeczy jakich myśle nie robi kochający i troszczący sie o swoje dziecko tata.
        To, że obraża mnie przy dziecku rozumiem też nie ma żadnego znaczenia("suko, bez moich alimentów byś zdechła" i wiele wiele innych)
        Jeśli nadal uważacie, że nie mam podstaw aby się obawiać co będzie sie działo w jego weekendy to może faktycznie ze mną jest coś nie tak.
        • mola1971 Re: groźba sprawy sądowej c.d. 13.06.11, 23:25
          Właśnie dlatego napisałam Ci byś robiła swoje i nie zwracała uwagi na jego gaworzenie bo Ci zwyczajnie dopiec chce i tyle.
          Jemu nie zależy na dziecku tylko na tym by Tobie dokopać. Przestanie mu to sprawiać przyjemność dopiero, gdy zobaczy, że to co on sobie ględzi nie robi na Tobie żadnego wrażenia.
          Inna sprawa to Twoją więź z córką. Trochę chora. Dziecko w tym wieku nie potrzebuje już mamy 24h na dobę. Popracuj nad tym. Wyjdź gdzieś wieczorem, choćby na kawę z koleżankami a dziecko do snu niech położy Twoja mama lub ktoś inny komu ufasz. Gdy przetniesz tę za długą pępowinę obie, Ty i córka, odetchniecie.
          • argentusa Re: groźba sprawy sądowej c.d. 14.06.11, 09:12
            Pokłon Ci Mola składam.
            Wszystko napisane pięknie smile i z wyczuciem.
            Szacunek, droga Pani.
            Ar.
            • mola1971 Re: groźba sprawy sądowej c.d. 14.06.11, 12:32
              Dzięki Ar smile Normalnie się zaczerwieniałam wink))
          • ciociacesia a ja sie nie zgadzam 14.06.11, 11:46
            mam rok starsze dziecko. tez zrosniete ze mna lokciem. i widze jak sie samo naturalnie odkleja. nie potrzeba bylo na sile tego robic, przyszlo samo i naturalnie.
            i nie uwazam zeby karmienie pierrsia bylo chore uncertain
            • mola1971 Re: a ja sie nie zgadzam 14.06.11, 12:37
              Karmienie piersią samo w sobie nie jest chore, jest naturalną metodą karmienia niemowlęcie. Dziecko 2-3 letnie niemowlęciem już nie jest i karmienie piersią dziecka w tym wieku jest chore. Takie długie karmienie dziecku już do niczego nie jest potrzebne a tylko utrudnia usamodzielnienie się dziecka.
              Niektórym mamom jest to na rękę bo nie potrafią się pogodzić z tym, że dziecko powoli się usamodzielnia i mama nie jest już jedyną i najważniejszą osobą w życiu dziecka. I takie uzależnienie od siebie dziecka służy mamie. Z dobrem dziecka nie ma nic wspólnego.
              • ciociacesia fajnie ze znasz jedyny sluszny sposob i wszystkie 14.06.11, 13:55
                dzieci swiata smile
                powiem ci tylko ze nie w karmieniu 2-3 latka nie ma nic chorego. mleko jest waznym skladnikiem diety tak malego dziecka i fajnie jesli to moze byc mleko wlasnego gatunku.
                a co do usamodzielniania. 2 latek samodzielny? to moze niech do pracy idzie i na siebie zarobi. jak taki samodzielny?
                ja rozumiem ze krytykujesz nadopiekunczosc ale dzieci sa rozne ale w wiekui 2-3 lat emocjonalnie sa jeszcze bardzo blisko niemowlecia chocby juz same jadly ubieraly sie i grzecznie soedzaly czas w przedszkolu
                • mola1971 Re: fajnie ze znasz jedyny sluszny sposob i wszys 14.06.11, 14:11
                  Ciociucesiu, jestem mamą trójki obecnie nastolatków, więc o tym, że dzieci są różne nie musisz mnie przekonywać smile

                  Skoro mleko własnego gatunku jest najlepsze to dlaczego nie karmić dzieci do matury? Skoro to takie zdrowe tongue_out Zdrowe jest i to bardzo, ale do roku, półtora. Potem to już niepotrzebna pępowina bo dziecko wszystko czego potrzebuje dostaje w innych posiłkach.

                  Poza tym... Nie widzisz różnicy między "samodzielnością" a "usamodielnianiem się"? Dwulatek nie pójdzie do pracy, ale potrafi już sam zjeść posiłek, czego nie potrafi np. półroczniak. Na tym polega usamodzielnianie - na tym, że dziecko powoli samo zaczyna robić coś, do czego wcześniej potrzebowało dorosłego. Tyle tylko, że trzeba dziecku na to usamodzielnianie się pozwolić a nie we wszystkim wyręczać i je od siebie uzależniać.
                  • ciociacesia Re: fajnie ze znasz jedyny sluszny sposob i wszys 14.06.11, 14:27
                    > Skoro mleko własnego gatunku jest najlepsze to dlaczego nie karmić dzieci do ma
                    > tury?
                    bo jakos tak juz jest ze sie skubance wczesniej same odstawiaja. przestaja sie upominac albo wrecz odmawiaja propozycjom smile serio serio
                    jak dziecko z wrobelków i to do tego mocno wybrednych, ewentualnie ze skaza bialkowa to moze mu braknac tego 'wszystkiego'. a w kazdym razie moze to wymagac od matki wiekszej glowologii i stresu. nie mowiac o okresach choroby kiedy gadzina nic w ogole poza mlekiem nie chce
                    jestem raczej leniwa i nie wyreczam dziecka w czynnosciach ktore moze zrobic samo. ale tez nie odmawiam mu nigdy gdy zwraca sie po pomoc. ja wiem ze to jeszcze malenstwo i ma jeszcze czas i nauczy sie niepopedzane i wiesz co? co dzien obserwuje postepy. i chociaz od kiedy skonczyla pol roku pracuje wiem ze bedzie jej ciezko usnac beze mnie. i wiesz co? uwazam ze w tym wieku to calkiem normalne jeszcze. moze byc upierdliwe, moze byc w pewnych sytuacjach niewygodne ale jest calkiem zrozumiale i calkiem normalne
                    • argentusa Re: fajnie ze znasz jedyny sluszny sposob i wszys 14.06.11, 17:36
                      Oj, pewnie, że dzieci sa rózne i jedne szybciej, a drugie póxniej załapują samodzielnosć.
                      Ale, (jako matka 3) wiem, że dzieci są też... ekonomiczne w swoich wysiłkachsmile)
                      Mówiąc wprost: jak się im nie umożliwi odpępowienia, to raczej same się nie odpępowią. I nie ma bata, nieco ponad dwulatek, jak się umiejętnie mu umożliwi odępnienie, to sam już moze zasypiać. Choćby tylko te 2-4 noce w miesiącu smile I o to chodzi. Młoda pozasypia przy tacie to i mamie będzie spokojniej i lżej. Chyba, że mama lubi żeby ktoś od niej mocno zależał.
                      A trzylatek to potrafi nietłukące się naczynia ze zmywarki do nisko stojacych szafek poukładać - to tak a propos tego, co potrafią MAŁE dzieci.
                      Ar.
                      • ciociacesia ba 14.06.11, 19:50
                        moja potrafi je pozmywac bo zmywarki nie ma, ale kiedy nie ma mnie w nocy zwyczajnie teskni
                        ja mysle ze autorka ma troche inny problem niz zaborczosc - ma ex ktory zlewal i zaniedbyal kontakty i nagle chcialby z grubej rury dwie noce weekendowe z dzieckiem. jasne ze w koncu sie przyzwyczai ale troche dziecka szkoda
                        • lenka-1982 Re: ba 14.06.11, 21:36
                          Ciociacesia,trafiłaś w samo sedno sprawy.
                          Jak dziecko, które kontakty z ojcem ma systematyczne od kilku tygodni ma spokojnie i bez większych problemów znieść dwie noce?
                          Ktoś wyżej napisał, że to jego problem i jego nieprzespane noce, ale czy chodzi o to by zaspokoić jeso ambicje czy raczej o to by dziecku dać sznsę na poznanie go, przyzwaczejenie się do jego ciągłej obecności.
                          Nie wyobrażam sobie, że ja mam iść się pobawiś (chociaż bardzo chętnie bym poszłą) a córka w tym czasie będzie płakać i najzwyczajniej tęsknić do kogoś z kim jest na codzień.
                          Ktoś z forumowiczów napisał również, że to nie ważne , że nie przychodził wcześniej, ważne, że teraz chce z nią być a ja(mniejsza ze mną) i Mała mamy tak po prostu się do tego przystosować i jeszcze być wdzięczne, że tata w końcu się obudził!!!
                          Mam tylko nadzieję, że Sąd zrozumie moje obawy i da Małej czas...
                          • ciociacesia ja bym stawiala 14.06.11, 21:53
                            ze zanim rozprawa sie skonczy jemu minie ten slomiany zapal, ewentualnie robi to pod punliczke, aby tylko cie wkurzyc. powiedz w sadzie o swoich watpliwosciach i zwroc uwage na okres rozlaki i potrzebe STOPNIOWEGO regularnego odbudowywania wiezow a nie hop siup na gleboka wode a za rok tacie sie znudzi i znow przez rok dziecka nie bedzie widzial. o tym ze zle o was mowi tez warto powiedzic, to wcale obojetne dla psychiki nie jest.
                            a gdyby sad nie wzial tego pod uwage to dopiero bedziesz sie zastanawiac jak dziecko przygotowac na zmiany
                          • mayenna Re: ba 15.06.11, 09:38
                            Może porozmawiaj z byłym mężem w taki sam sposób jak robisz to na forum. Wytłumacz swoje obawy i zaproponuj jak rozwiązać problem, jak przyzwyczaić dziecko do wizyt u niego.
        • mayenna Re: groźba sprawy sądowej c.d. 14.06.11, 16:39
          Jesli nie przedstawiłaś w sądzie argumentów wystarczających do ustalenia innej formy kontaktów ojca z dzieckiem to teraz nie masz wyjścia.
          Moim zdaniem warto oddzielić zachowania byłego męża w stosunku do Ciebie i na nie reagować na bieżąco i stanowczo, ale pozwolić córce na spotykanie się z tatą. Jeśli to 'słomiany zapał' to za chwilę problem samoistnie upadnie. Jest jednak możliwość, ze ojciec coś zrozumiał i chce tych kontaktów, ze mu zależy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka