Dodaj do ulubionych

hehehe, widzialam exa :)

06.09.11, 18:02
Spaceruje sobie grzecznie ze swoim chlopakiem za raczke, a z nad przeciwka idzie moj ex ze swoja dziewczyna, rowniez za raczke wink I wiecie co zrobil widzac mnie? Odwrocil sie bokiem ze niby mnie nie widzi i oglada z nia wystawe sklepu (zamknietego), lol. Wiec grzecznie przeszlam obok z moim lubym i nawet mu nie wspomnialam ze oto przeszlismy obok mojego ex. I nawet mi ulrzylo ze tak zareagowal bo troche sie wstydze z kim bylam przez tyle lat, wiec niechcialam lubemu tego obrazu pokazywac.

Smieje sie z tego, ze dorosly mezczyzna zachowuje sie w ten sposob w stosunku do ex z ktora byl 14 lat. Bo w gruncie zeczy ani mu zle nie zycze, ani nigdy go nie obczernialam przed jego znajomymi/rodzina, nawet sama oplacilam rozwod, a tani nie byl, bez orzekania o winie, itd...

To swiadczy tylko o tym ze chociazby nie wiem jak bym byla mila - facet i tak bedzie w stosunku do mnie dupkiem, czyli nic sie nie zmienilo wink smile wink
Obserwuj wątek
    • malgolkab Re: hehehe, widzialam exa :) 06.09.11, 20:33
      ja w ogóle nie rozumiem takich akcji - mówię "dzień dobry" każdemu kogo znam, niezależnie co o nim myślę...
    • zabelina Re: hehehe, widzialam exa :) 06.09.11, 21:27
      Boże, jakie typowe...smile
    • mayenna Re: hehehe, widzialam exa :) 06.09.11, 21:36
      Mnie się zdarzyło iść z przyjaciółkami i być tak zaabsorbowaną rozmową, że jak eks powiedział cześć to zapytałam kim był ten facetsmile

      Spotkanie poprzedniczki jest trudniejszym doświadczeniemsmile
      • malgolkab Re: hehehe, widzialam exa :) 06.09.11, 21:46
        mayenna napisała:


        > Spotkanie poprzedniczki jest trudniejszym doświadczeniemsmile

        czemu?
      • bene_gesserit Re: hehehe, widzialam exa :) 11.09.11, 23:29
        > Spotkanie poprzedniczki jest trudniejszym doświadczeniemsmile

        To zalezy smile
        Moj znajomy mial trzy zony - kazda przyjaznila sie (nie kolezankowala - przyjaznila sie!) z poprzednią. W tej chwili - po trzecim rozwodzie - nadal sie widuja na plotach i wspomagaja trzecią smile
    • pisklatko12 Re: hehehe, widzialam exa :) 07.09.11, 02:44
      Właśnie szkoda, że takie sytuacje mają miejsce... Mój ex jak go spotkałąm był ze swoją dziewczyną i jak tylko mnie zobaczył to wyrwał jej rękę prawie... (trzymali się za ręce a on puścił a właściwie szarpnął)...

      Natomiast obecnemu partnerowi zazdroszczę kontaktów z ex - miła kobieta i kultura na odpowiednim poziomie wink też bym tak chciała....
      • xciekawax Re: hehehe, widzialam exa :) 07.09.11, 03:28
        No wlasnie. zawsze chcialam kulturalnie sie zachowywac i w mojej glowie widzialam obraz ze gdy juz sie spotkamy to przynajmniej sie przywitamy. A takiej wiochy nie przewidywalam. Ale coz, to on pokazal swoja niska klase, trudno.
        • altz Re: hehehe, widzialam exa :) 07.09.11, 07:13
          xciekawax napisała:

          > Ale coz, to on pokazal swoja niska klase, trudno.
          Jeśli się robi świństwa na procesie, oskarża bezpodstawnie, to ja się nie dziwię tego typu zachowaniom. A oskarżenia bywają różne przy rozwodzie, bardzo często bezpodstawne, od niealimentacji przez przemoc, do pedofilii włącznie, i trudno się od tego wybronić.
          Ja się nie wstydzę wszystkich swoich sympatii, natomiast była żona, po tych swoich numerach podczas rozwodu, jako człowiek dla mnie nie istnieje; wyłącznie kontakty w sprawie pieniędzy i ograniczone do minimum. Zdecydowanie w negatywach przerosła inne panie, chociaż miała wielkie ambicje na najmądrzejszą i najbardziej wykształconą.
          Nie wiem, jak było u Was, wypada mi wierzyć Tobie. Być może facet jeszcze coś czuje?
          • bibijatka Re: hehehe, widzialam exa :) 07.09.11, 14:01
            Czuje lęk i strach. TO ozstaje n a ldugo w nich..
            • altz Re: hehehe, widzialam exa :) 07.09.11, 15:23
              bibijatka napisała:

              > Czuje lęk i strach. TO ozstaje n a ldugo w nich..
              Nie wiem, co zostaje w mojej Przeszłości, u mnie zostało obrzydzenie do niej.
              A tamten facet faktycznie się tak zachował, jakby się obawiał konfrontacji, boi się oceny, może oceny siebie, może oceny swojej partnerki? Ukrywa się, jak chłopiec przed swoją mamą, albo swoją klasą. Dla mnie to jakaś niedojrzałość. Myślę, że w małżeństwie też nie czuł się dobrze.
              • xciekawax Re: hehehe, widzialam exa :) 07.09.11, 17:07
                lol, zaraz wyjdzie ze o moim ex malzenstwie i moim ex wiesz wiecej niz ja wink

                Dlaczego tak nienawidzisz kobiet?

                tak jak juz wspomnialam - nie robilam mu nigdy problemu z rozwodem, bo gdy dowiedzialam sie o jego zdradach - chcialam tego rozwodu tak samo mocno jak i on, sama nawet oplacilam, bez winy, w sumie to tylko musial podpisac papiery, nie bylo zadnego ciagania sie po sadach bo ani dzieci ani majatku nie mielismy.

                Co do niedojrzalosci to masz racjie, Dlatego teraz jest z 20tnia dziewczynka - sa pewnie na tym samym etapie rozwojowym i dobrze sie rozumieja smile

                Moze zyczywiscie bal sie konfrontacji, jezeli z jego dziewczyny strony to nawet rozumiem, ale jezeli z mojej strony - to przypisywalby mi jakies cechy ktorych nie mam.
                • czlowiek-na-torze Re: hehehe, widzialam exa :) 07.09.11, 20:49
                  > Co do niedojrzalosci to masz racjie, Dlatego teraz jest z 20tnia dziewczynka -
                  > sa pewnie na tym samym etapie rozwojowym i dobrze sie rozumieja smile

                  Aż tak bardzo Cię boli, że ex znalazł sobie kogoś? Przyjemnie by Ci było jakby ex mówił w podobnym tonie o Twojej nowej sympatii? Nic o tej kobiecie nie wiesz jak sądzę... A może wprost chodzi o to, że ta 20 letnia, jak piszesz "dziewczynka", ma ładniejsze piersi od Twoich i zgrabniejsze uda?
                  • xciekawax Re: hehehe, widzialam exa :) 07.09.11, 21:16
                    Nie wiem czy mozna nazwac 20letnia dziewczynke Kobieta smile a troszke o niej wiem z roznych zrodel. I wyprzedze Cie zaznaczajac ze nie myszkuje w ich zyciu - mam swoje, nie kontaktuje sie itd...

                    a tez nie zazdroszcze ani piersi ani niczego innego. Nie ma takiej potrzeby wink

                    z perspektywy czasu widze ze nigdy z exem nie powinnam byc. Jego brak jest dla mnie ulga.

                    czlowiek-na-torze napisał:

                    > > Co do niedojrzalosci to masz racjie, Dlatego teraz jest z 20tnia dziewczy
                    > nka -
                    > > sa pewnie na tym samym etapie rozwojowym i dobrze sie rozumieja smile
                    >
                    > Aż tak bardzo Cię boli, że ex znalazł sobie kogoś? Przyjemnie by Ci było jakby
                    > ex mówił w podobnym tonie o Twojej nowej sympatii? Nic o tej kobiecie nie wiesz
                    > jak sądzę... A może wprost chodzi o to, że ta 20 letnia, jak piszesz "dziewczy
                    > nka", ma ładniejsze piersi od Twoich i zgrabniejsze uda?
                    >
              • armia55 Re: hehehe, widzialam exa :) 07.09.11, 20:48
                altz napisał:
                Myślę, że w małżeństwie też nie czuł się dobrze.

                Powala na łopatki smile.
                • altz Re: hehehe, widzialam exa :) 08.09.11, 09:32
                  armia55 napisała:

                  > altz napisał:
                  > Myślę, że w małżeństwie też nie czuł się dobrze.
                  >
                  > Powala na łopatki smile.
                  Takie tam pisanie wink
                  Co to za związek, gdzie jedna osoba wstydzi się drugiego, boi się powiedzieć o tym i o tamtym?
                  Ja wierzę, że facet miał jakieś swoje sprawy pod pazurami, co zupełnie nie zmienia mojej wizji. Wizji, bo nie wiem, jak było naprawdę, tylko mogę coś dedukować na podstawie opisu aktualnego zachowania.
                  Wygląda to mi na związek typu "matka i syn", ale nie muszę mieć pełnej racji.
                  • xciekawax Re: hehehe, widzialam exa :) 08.09.11, 18:26
                    I Twoim problemem jest wlasnie to jakie masz obrazy/wizji Na dane opisy sytuacji.
    • pendzacy_krolik no,rzeczywiscie beka 07.09.11, 18:42
      a dlaczego nie mozna ogladac wystawy kiedy sklep jest zamkniety?
    • czlowiek-na-torze Re: hehehe, widzialam exa :) 07.09.11, 20:52
      xciekawax napisała:

      > Spaceruje sobie grzecznie ze swoim chlopakiem za raczke, a z nad przeciwka idzi
      > e moj ex ze swoja dziewczyna, rowniez za raczke wink

      Fascynująca wiadomość. Czekamu na post o treści "dzisiaj spaceruję sobie za rączkę, a z naprzeciwka mój matematyk z podstawówki", a w dalszej perspektywie dalsze równie ciekawe szczegóły Twojego życia, np. "dzisiaj rano przed spacerem zwaliłam wielką kupę".
      • xciekawax Re: hehehe, widzialam exa :) 07.09.11, 21:17
        Smutne musi byc Twoje zycie ze nie masz sie czym podzielic sad
      • lolita1985 Re: hehehe, widzialam exa :) 07.09.11, 22:53
        Witam, czasem tak bywa, że facet jest nie dojrzałym dupkiem ale nazwać 20 letnią kobietę dziewczynką to już chyba lekka przesada.... mam 26 lat i 6 lat temu byłam już na swoim utrzymaniu, pracowałam i studiowałam, byłam już związana z moim obecnym mężem i jakoś nie fajnie przeczytać, że jak ma się 20 lat to jest się dziewczynką ... a może wół zapomniał jak cięlęciem był i po prostu nie pamięta co znaczy być młodym?? ...
        • xciekawax Re: hehehe, widzialam exa :) 07.09.11, 23:20
          moze sa wyjatki, nie przecze, dla mnie dziewczyna 20letnia to jeszcze jednak nie kobieta. Kobieta sie staje przez nastepne lata. Moze ty sie sama utrzymywalas, jednak dziewczynka o ktorej mowie sama sie nie utrzymuje wink zreszta nie wiem dlaczego o tym mowimy, przeciez ja do nich nic nie mam, tematem glownym bylo zachowanie exa, a nie co ja o niej mysle. Mnie ona nie obchodzi, i uwazam ze moge o niej myslec co mi sie zywnie podoba. Jezeli najgorsze co o niej powiem to to ze jest dziewczynka - to i tak dosyc dobrze wink

          z wlasnego doswiadczenia pamietam ze kobieta sie stawalam powoli, pewnie po skonczeniu 22 roku zycia.

          • pendzacy_krolik wtedy to stracilas cnote? nt 11.09.11, 16:41
            xciekawax napisała:

            >z wlasnego doswiadczenia pamietam ze kobieta sie stawalam powoli, pewnie po sko
            > nczeniu 22 roku zycia.
            >
            • xciekawax Re: wtedy to stracilas cnote? nt 12.09.11, 19:50
              nie beznadziejny czlowieku
          • malgolkab Re: hehehe, widzialam exa :) 12.09.11, 09:23
            wiek nie ma tu znaczenia - znam 20-letnie kobiety i 30-letnie dziewczynki...
      • gazeta_mi_placi Re: hehehe, widzialam exa :) 12.09.11, 20:23
        >Czekamu na post o treści "dzisiaj spaceruję sobie za rączkę, a z naprzeciwka mój matematyk z podstawówki", a w dalszej perspektywie dalsze równie ciekawe szczegóły Twojego życia, np. "dzisiaj rano przed spacerem zwaliłam wielką kupę".


        To drugie byłoby zdecydowanie dużo bardziej ciekawe.
        W jednym z ostatnich Focusów był ciekawy artykuł na w/w temat.
        Nawet nie wiesz jakiego "to" może być interesujące smile
    • tesknotazabija Re: hehehe, widzialam exa :) 10.09.11, 22:36
      Xciekawax, jak miło Cię tutaj widzieć znowu smile
      Widzę, że dobry humor Cię nie opuszcza - to dobrze smile

      Jakiś czas temu byłam w podobnej sytuacji. Spotkałam jeszcze męża w drzwiach restauracji. On z kochanką, ja z naszym synem i moją przyjaciółką. Mój małżonek był tak zszokowany sytuacją, zrobił się w sekundzie dosłownie zielony, udał, że mnie nie zna, mnie i syna, nawet na niego nie spojrzał. Mało tego, udał nawet, że nie zna naszej wspólnej od wielu wielu lat bardzo bliskiej przyjaciółki. Tylko, że ja tak spokojnie jak Ty nie przeszłam ... I też nie żałuję wink
      Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie!
      • heksa_2 Re: hehehe, widzialam exa :) 11.09.11, 00:11
        "Tylko, że ja tak spokojnie jak Ty nie przeszłam ... I też nie żałuję"

        Możesz napisać, co zrobiłaś i jaka była reakcja męża?
        • xciekawax Re: hehehe, widzialam exa :) 11.09.11, 01:24
          Mnie tez strasznie ciekawi jaka byla Twoja reakcja.

          Wiesz, ja mysle ze tym niedojrzalym emocjonalnie facetom po prostu jest glupio I tak dziecinnie sie zachowuja. jest to zenujace, ale coz.... Powiem ci ze takie zachowanie mnie zaskoczylo, ale w sumie mam to gdzies.
          • tesknotazabija Re: hehehe, widzialam exa :) 11.09.11, 16:44
            Powiem co zrobiłam, chociaż zakładam, że zaraz tutaj przeczytam, że nie mam klasy. Ale wierzcie mi to co się działo ze mną w środku powodowało, że tak naprawdę czułam się, jakbym stała obok.
            Było mnóstwo ludzi, część w środku, część w ogródku na zewnątrz. W momencie jak "zakochana para" minęła, a w zasadzie otarła się o nas udając, że nas nie znają bardzo głośno powiedziałam: przepraszam proszę Pana, tutaj w wózku siedzi Pana ukochany i upragniony syn, którego podobno tak mocno pan kocha i postanowil pan walczyc o niego w sadzie. Zatrzymali sie, mąż patrzył na mnie, ale nie mial odwagi spojrzec na syna. Kosci policzkowe to myslalam, ze mu wyskocza. Więc, poszlam dalej i zwrocilam sie juz bardzo niegrzecznie mowiac: nie masz szmaciarzu nawet odwagi spojrzec na syna, bo doskonale wiesz jakim dnem moralnym jestes i kto kolo ciebie tu stoi. Mąż chodził cały. Nie mowil nic. Odezwala sie natomiast kochanka i chyba pozniej zalowala, bo dostala ode mnie przy wszystkich 2 razy w twarz. Rozplakala sie i uciekla do toalety, a mąż ... Cóż, nie moglam spodziewac sie niczego innego ... stał dalej i nic nie mówił ... Tchórz bojący się własnego cienia.
            • argentusa Re: hehehe, widzialam exa :) 11.09.11, 17:05
              Tęsknoto, nie ma czym się chwalić. Za rękoczyny ponosi się odpowiedzialnośc karną.
              • tesknotazabija Re: hehehe, widzialam exa :) 11.09.11, 17:10
                Nie chwalę się. Jestem rozumną osobą i wiem za co ponosi się odpowiedzialność karną. Byłam w towarzystwie przyjaciółki, bardzo dobrej prawniczki i wiem, że w tym wypadku nic mi nie grozi. Zostałam przez tą dziewczynę sprowokowana. To jest wyjątkowo bezczelna osoba. Nie opisałam tu całej sytuacji.
                Minęło kilka miesięcy i jakoś kochanka sprawy mi nie założyła, chociaż groziła. Ja jestem na wszystko przygotowana.
                • argentusa Re: hehehe, widzialam exa :) 11.09.11, 17:43
                  Byłam w towarzystwie przyjaciółki, bardzo dobrej prawniczki i wiem, że w
                  > tym wypadku nic mi nie grozi.
                  Tęsknoto, w to nie wierzę.
                  Inna sprawa, zastanwiam się co chciałaś osiągnąć stawiając przede wszystkim SIEBIE w tak przykrej sytuacji jak ta opisana przez Ciebie. Penie nigdy nie pojmę. PRzecież to wszystko widziało Twoje dziecko (malutkie, fakt, ale i tak odczuwajace złą "atmosferę").
                  Bycm oże dlatego, że jestem sporo starsza na większośc psraw patrzę z większego dystansu i mam sporo rezerwy wobec zbyt emocjonalnych reakcji.
                  Ar.

                  • ciociacesia uzlylo jej chociaz 11.09.11, 20:24
                    i na terapeucie oszczedzi
                • malgolkab Re: hehehe, widzialam exa :) 12.09.11, 09:20
                  dla mnie żadne tłumaczenie - mnie nie raz ktoś sprowokuje i nigdy nie uderzyłam. Poniosło Cię, ale takim tłumaczeniem tylko się pogrążasz.
                  I to nie chodzi o to czy grozi za to odpowiedzialność karna czy nie - uderzenie kogoś wg mnie nie ma wytłumaczenia, jest złe z zasady.
                  Nie bardzo rozumiem co dało Ci to wszystko? I nie wyobrażam sobie urządzać takich scen przy dziecku...
                  • altz Re: hehehe, widzialam exa :) 12.09.11, 12:50
                    malgolkab napisała:

                    > dla mnie żadne tłumaczenie - mnie nie raz ktoś sprowokuje i nigdy nie uderzyłam
                    Też tak uważam, to było nie w porządku nawet wobec własnego dziecka.
                    Jak teraz mają się układać jakieś poprawne stosunki, jeśli ojciec dziecka będzie się bał przyjść, żeby nie być poniżonym? Mleko się wylało, ale nie jest to powód do dumy.
                    • riki_i Re: hehehe, widzialam exa :) 12.09.11, 13:05
                      Mi się zachowanie tesknotazabija spodobało. Sorry, ale zrobiłaby z siebie szmatę do podłogi przystając na publiczne niedostrzeganie jej i dopiero co narodzonego syna przez własnego męża z kochanką u boku. Ten facet mógł natychmiast odwrócić się i wyjść z lokalu skoro brakło mu odwagi cywilnej. Paradowanie z kochanką obok... traktowanie jak powietrze... to jednak jest szmaciarstwo totalne i widzę podstaw, aby nie nazwać rzeczy po imieniu, nawet publicznie. Nie wiem natomiast co powiedziała kochanka, że dostała po mordzie, ale jak sądzę, nie był to raczej neutralny tekst typu "proszę niech się Pani uspokoi", tylko mocne dolanie oliwy do ognia.
                      • zabelina Re: hehehe, widzialam exa :) 12.09.11, 13:10
                        Przy całej mojej sympatii dla Tęsknoty, gdybym była wspomnianą kochanką, zgłosiłabym fakt na policję. Przemoc to przemoc.
                        • gazeta_mi_placi Re: hehehe, widzialam exa :) 12.09.11, 20:30
                          W pierwszym rzędzie Pani chyba powinna walnąć w gębę Pana (jeżeli już), a nie kochankę, chyba że Pani z kochanką męża ma dziecko tongue_out
                          Chyba, że owa Pani cierpi na depresję poporodową i baby blues, to by usprawiedliwiło to prostackie zachowanie uncertain
                      • ciociacesia spodobalo to za duzo powiedziane 12.09.11, 13:40
                        ale rozumiem i nie zamierzam potepiac.
                        • malgolkab Re: spodobalo to za duzo powiedziane 12.09.11, 13:52
                          a ja potępiam każde użycie siły i przemoc fizyczną, niezależnie od pobudek
                          • argentusa Re: spodobalo to za duzo powiedziane 12.09.11, 14:37
                            Też nie toleruję używania siły. I jeszcze takiej dwuwastwowości moralnej. Jak kobieta daje w twarz to ok, bo była sporwokowana. Jak facet to kryminał.
                            I nie rozumiem jak niskie poczucie własnej wartości trzeba mieć żeby uważać się za szmatę do podłogi, bo ojciec dziecka mnie nie zauważa. To kim on jest? Wyrocznią? To od jego widzę/nie widzę ma zależeć to jak się czuję?
                            • riki_i Re: spodobalo to za duzo powiedziane 12.09.11, 16:52
                              Dlaczego trzeba mieć od razu poczucie niskiej wartości, żeby uznać że czyjeś zachowanie czyni z nas szmatę od podłogi?

                              Jestem akurat facetem, ale doskonale rozumiem sytuację w której (jeszcze) mąż, wykłócający się o prawa do dziecka i zapewne grożący jego zabraniem w trakcie rozwodu, pojawia się znienacka z kochanką u boku w tym samym lokalu co (jeszcze) żona z wózkiem i niemowlęciem i NAGLE NIE POZNAJE WŁASNEJ RODZINY.

                              No przepraszam, kto tutaj łamie wszelkie standardy cywilizowanego człowieka? No chyba nie ta nieszczęsna żona tylko szanowny małżonek! Jeśli do tego owa kochanka zamiast milczeć rzuca krzywe teksty, no to ja nie widzę przeszkód żeby walnąć ją przy ludziach w mordę. Jak Pan (jeszcze) mąż był taki wrażliwiec, że nie dorósł do przyznawania się do własnego dziecka, to zauważywszy żonę i wózek mógł opuścić lokal, a nie przeciskać się obok jej stolika z wzrokiem utkwionym w niebo. Tęsknotazabija miała rozgrzeszyć gnojka i skończonego dupka? A dlaczego niby?, bo miał do szkoły pod górkę? czy może dlatego, że mamusia go źle wychowała? Jaka jest granica tolerancji na sqrwysyństwo?

                              Nauka życia bywa czasem brutalna i tyle.
                              • puzzle33 Re: spodobalo to za duzo powiedziane 12.09.11, 19:58
                                Jeśli pójdziemy w tę stronę, część z nas będzie paradowała po ulicy z widłami, pozostała zaopatrzona w inne poręczne narzędzia przemawiania do rozumu. Terapeutów czeka istna orka na ugorze. A może już nie trzeba będzie terapetów? Widły i co tam kto ma pod ręką zupełnie wystarczą.
                              • altz Re: spodobalo to za duzo powiedziane 12.09.11, 20:23
                                > Tęsknotazabija miała rozgrzeszyć gnojka i skończonego dupka? A dlaczego n
                                > iby?, bo miał do szkoły pod górkę?
                                Miała go zignorować, bo to jest obcy dla niej człowiek. Mogła uszczypliwie powiedzieć na głos choćby tekst w rodzaju "to jest twoje dziecko, chociaż go nie rozpoznajesz" i taki sam efekt byłby uzyskany, a tak ktoś pomyślał, że wariatka. Rozumiem, czasami nerwy puszczają. :-\

                                Zdarza mi się słuchać i obserwować ludzi, którzy między sobą się zachowują w sposób dla mnie nie do zaakceptowania, ale nie podchodzę do nich i nie walę w mordę, choć by mi to nie odpowiadało.
                                Podejdę, powiem, że to nie tak, jeśli nadużywają czyjąś przestrzeń, a w mordę mogę dać jedynie przy zagrożeniu zdrowia, życia, czy w obronie kogoś bezbronnego.
                              • plujeczka Re: spodobalo to za duzo powiedziane 13.09.11, 07:27
                                zgadzam się z przedmówcą=pewenie postapiłabym podobnie, nie mogłabym tylko dac w twarz kochance ponieważ w przciwieństwie do autorki postu choć jej nie znam( kochanki) to ja bardzo "lubię" bo wybawiła mnie z kłopotu biorąc mojego męża alkoholika do siebie.
                                To trudna sytuacja zwłaszcza kiedy facet rozwala rodzine, paraduje z kochanką za rekę i beszczelnie udaje ,że nie widzi jeszcze swojej rodziny i walczy pewnie o opieke nad dzieckiem i to pewnie kochanka za kilka miesięcy ma opiekować się waszym synem w czasie wizytt u tatusia no niech mi kroś powie ,ze mozna w tej sytuacji utrzymać nerwy na wodzy.
                                • altz Re: spodobalo to za duzo powiedziane 13.09.11, 07:53
                                  > to pewnie kochanka za kilka miesięcy ma opiekować się
                                  > waszym synem w czasie wizytt u tatusia
                                  Ja nie mam doświadczenia z takimi panami, to panie z forum mają taką specjalizację. big_grin
                                  Nie mam ani jednego znajomego, który nie radziłby sobie z samodzielną opieką nad dzieckiem.
                                  Nie potrzebują do tego kobiety, a kobiety są mocno przereklamowane. wink
                                  • gazeta_mi_placi Re: spodobalo to za duzo powiedziane 13.09.11, 10:39
                                    Nad niemowlakiem (bez pomocy babć itp.) także?
                                    • altz Re: spodobalo to za duzo powiedziane 13.09.11, 10:58
                                      Nad niemowlakiem także, ale nie cały czas, nie 24/24, bo lepiej sobie wybrali kobietę i nie muszą się zajmować dziećmi cały czas. Pomoc rodziny bywa nie do przeceniania, szczególnie gdy żona trafia do szpitala i trzeba też załatwiać sprawy żony i oprócz zajmowania się dzieckiem kontrolować leczenie żony, takie sytuacje też znam.
                                      • nowel1 Re: spodobalo to za duzo powiedziane 13.09.11, 15:06
                                        altz napisał:

                                        > Nad niemowlakiem także, ale nie cały czas, nie 24/24, bo lepiej sobie wybrali k
                                        > obietę i nie muszą się zajmować dziećmi cały czas.

                                        Hm, wydaje mi się, że opieka nad niemowlakiem 24/24 czasem się po prostu ZDARZA, niezależnie od tego, jakiego się wybrało partnera.

                                        Pomoc rodziny bywa nie do p
                                        > rzeceniania, szczególnie gdy żona trafia do szpitala i trzeba też załatwiać spr
                                        > awy żony i oprócz zajmowania się dzieckiem kontrolować leczenie żony, takie syt
                                        > uacje też znam.

                                        Co to znaczy "kontrolować leczenie żony"?
                                        • altz Re: spodobalo to za duzo powiedziane 13.09.11, 15:42
                                          > Co to znaczy "kontrolować leczenie żony"?
                                          Jak chcesz mieć żonę żywą, to czasami trzeba za tym pochodzić i załatwić leczenie, popytać się o specjalistów, przenieść z jednego szpitala do drugiego. Chory tego nie zrobi, a zdrowy też nie każdy potrafi. Znam też przypadki osób bez przebicia, którym przy prostych zabiegach zmarła partnerka, bo zbytnio zaufali służbie zdrowia.
                                          • nowel1 Re: spodobalo to za duzo powiedziane 13.09.11, 16:12
                                            Racja; konowała trzeba przypilnować, popatrzeć mu na ręce, powiedzieć co powinien a czego nie powinien robić. Się wie.
                                            • altz Re: spodobalo to za duzo powiedziane 13.09.11, 19:27
                                              nowel1 napisała:

                                              > Racja; konowała trzeba przypilnować, popatrzeć mu na ręce, powiedzieć co powini
                                              > en a czego nie powinien robić. Się wie.
                                              Takie gadanie dla gadania smile
                                              Myślę, że jestem trochę starszy od Ciebie. Znam ośrodki w Polsce, gdzie się dobrze składa nogi, przyszywa obcięte ręce, gdzie się operuje krwiaki mózgu i takie co świetnie robią chirurgię szczękową. Nie ma ludzi doskonałych, niestety, nie każdy ośrodek jest dobry.
                                              Trochę już widziałem różnych sytuacji, gdzie lekarz cichaczem mówił, żeby pojechać tam i tam, bo on nie da rady i miał rację, a pacjent był faktycznie zadowolony. Po powrocie kazał się pokazać, żeby sam zobaczył, co inni potrafią, ale to był mądry człowiek, nie wszyscy tacy są.
                                              Ja rozumiem, masz ten wiek, gdzie się wszystko wie najlepiej. wink
                                              • mola1971 Re: spodobalo to za duzo powiedziane 14.09.11, 09:31
                                                Altz, Ty jak zwykle na wszystkim znasz się najlepiej... Nawet na medycynie lepiej od lekarzy się znasz.
                                                Pamiętaj jednak o tym, że na forum nigdy nie wiesz z kim rozmawiasz. Nowel jest lekarzem.
                                                Uwagi dotyczącej jej wieku nawet komentować mi się nie chce.
                                                • altz Re: spodobalo to za duzo powiedziane 14.09.11, 09:59
                                                  mola1971 napisała:

                                                  > Altz, Ty jak zwykle na wszystkim znasz się najlepiej... Nawet na medycynie lepi
                                                  > ej od lekarzy się znasz.
                                                  Znowu nie przemyślałaś tego, co piszesz. smile
                                                  Ja się nie znam na medycynie, ale znam lekarzy, którzy się znają, a to jest duża różnica. Interesuje się trochę branżą, ciekawi mnie technika medyczna i zawsze czytam ciekawe materiały, które mi wpadną w ręce.
                                                  Podziwiam niektórych ludzi z branży, ale jest sporo takich, którymi gardzę i którym był odebrał prawo wykonywania zawodu z różnych powodów. Nie są to tylko moje obserwacje, wbrew pozorom, istnieje coś takiego, jak rynek wiadomości o skuteczności leczenia i jest ranking lekarzy i ośrodków wśród pacjentów.

                                                  > Pamiętaj jednak o tym, że na forum nigdy nie wiesz z kim rozmawiasz. Nowel jest
                                                  > lekarzem.
                                                  Mam tylko nadzieję, że dobrym. Lekarz ma taką samą wiedzę o ośrodkach, co zwykły pacjent, zainteresowany wszystkim. Pewno w swojej specjalności jest dużo lepiej zorientowany, ale też nie zawsze. Specjaliści z rzadkich dziedzin się znają między sobą wszyscy osobiście, ale już lekarze rodzinni niekoniecznie się znają.
                                                  • mola1971 Re: spodobalo to za duzo powiedziane 14.09.11, 10:08
                                                    No i znów wszystko wiesz najlepiej big_grin
                                                    Czy jest coś czym się nie interesujesz i w czym ekspertem nie jesteś? Pytanie retoryczne...
                                                    Nie wiem tylko czy Ci współczuć czy zazdrościć...
                                                  • altz Re: spodobalo to za duzo powiedziane 14.09.11, 10:47
                                                    mola1971 napisała:

                                                    > No i znów wszystko wiesz najlepiej big_grin
                                                    > Czy jest coś czym się nie interesujesz i w czym ekspertem nie jesteś? Pytanie r
                                                    > etoryczne...
                                                    > Nie wiem tylko czy Ci współczuć czy zazdrościć...
                                                    Ekspertem nie jestem, ale interesuję się wieloma rzeczami i kitu sobie wcisnąć nie daję.
                                                    Jest wiele rzeczy, które mnie nie interesują: homeopatia, żyły wodne, tarot, wróżenie z ręki, badanie zdrowia na poziomie komórkowym, woskowanie uszu, literatura Coelho, moda, modne hotele, życie VIP'ów i wiele innych podobnych spraw, które mnie nudzą i na które szkoda mi czasu, dużo chętniej porozmawiam nawet z żulem. smile
                                                  • zabelina Re: spodobalo to za duzo powiedziane 14.09.11, 10:55
                                                    altz napisał:
                                                    > Ekspertem nie jestem, ale interesuję się wieloma rzeczami i kitu sobie wcisnąć
                                                    > nie daję.
                                                    > Jest wiele rzeczy, które mnie nie interesują: homeopatia, żyły wodne, tarot, wr
                                                    > óżenie z ręki, badanie zdrowia na poziomie komórkowym, woskowanie uszu, literat
                                                    > ura Coelho, moda, modne hotele, życie VIP'ów i wiele innych podobnych spraw, kt
                                                    > óre mnie nudzą i na które szkoda mi czasu, dużo chętniej porozmawiam nawet z żu
                                                    > lem. smile

                                                    A horoskopy?wink
                                                  • altz Re: spodobalo to za duzo powiedziane 14.09.11, 11:10
                                                    zabelina napisała:

                                                    > altz napisał:

                                                    > A horoskopy?wink
                                                    A co to jest? wink
                                          • xciekawax Re: spodobalo to za duzo powiedziane 13.09.11, 17:40
                                            Widze ze ty znasz wszystkie przypadki swiata na kazda okazjie.
                      • altz Re: hehehe, widzialam exa :) 12.09.11, 20:15
                        riki_i napisał:

                        > Mi się zachowanie tesknotazabija spodobało.
                        Do pewnych zachowań dojrzewa się z wiekiem.
                        Pan się zachował, jak się zachował, pani się zachowała co najmniej tak samo, albo i gorzej, ale to pani można było założyć sprawę.
                        "szmata do podłogi", "szmaciarstwo", "kochanka", wyzywanie, bicie po twarzy to za chowania chuligańskie. Jeśli ktoś chce dobra dziecka, to tak nie robi, bo po takich akcjach porozumienie się w sprawie wspólnego wychowywania jest prawie niemożliwe. Nawet nie wiem, po co podbijać emocje? Nikomu to nie służy.
                        • ciociacesia kochanka to wyzwisko? 12.09.11, 22:03
                          paradne. i jaka obca osoba - to byl jej maz slubny wtedy jeszcze
                          • altz Re: kochanka to wyzwisko? 12.09.11, 22:35
                            ciociacesia napisała:

                            > jaka obca osoba - to byl jej maz slubny wtedy jeszcze
                            "jeszcze mąż", to nie jest już mąż, to nie to samo. Zobacz sama, jak panie używają tego określenia.
                            Po sprawach rozwodowych może robić co chce. Znam takie nierozwiązane małżeństwa, które od trzech lat mają poukładane życie z innymi partnerami, a jeszcze jest to mąż, albo jeszcze żona.
                            Znam też małżeństwa w sensie Kościoła Katolickiego, a są po rozwodzie cywilnym i w nowym małżeństwie.
                        • nowel1 Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 15:07
                          altz napisał:

                          > riki_i napisał:
                          >

                          > Pan się zachował, jak się zachował, pani się zachowała co najmniej tak samo, al
                          > bo i gorzej, ale to pani można było założyć sprawę.
                          > "szmata do podłogi", "szmaciarstwo", "kochanka", wyzywanie, bicie po twarzy to
                          > za chowania chuligańskie. Jeśli ktoś chce dobra dziecka, to tak nie robi, bo po
                          > takich akcjach porozumienie się w sprawie wspólnego wychowywania jest prawie n
                          > iemożliwe. Nawet nie wiem, po co podbijać emocje? Nikomu to nie służy.

                          A tu zgadzam się z Tobą w 100%.
                  • gazeta_mi_placi Re: hehehe, widzialam exa :) 12.09.11, 20:38
                    Najsmutniejsze jest to, że baba babie największym wrogiem, podczas gdy to ojciec dziecka jest odpowiedzialny za dziecko i małżeństwo a nie jego kochanka. Najlepiej jednak wyżyć się na kochance, smutne i żałosne sad
                    Ja nigdy nie uderzyłabym kobiety (za wyjątkiem może obrony własnej).
                    Nie trawię bab damskich bokserek.
                    Tak samo jak i damskich bokserów, dla mnie to ta sama liga, tylko że jak chłop uderza babę to od razu jedzie się po nim jak po ścierce, a jak kobieta uderza drugą kobietę to znajdzie swoje obrończynie bo w końcu "należało się szmacie" uncertain
                    • tesknotazabija Re: hehehe, widzialam exa :) 12.09.11, 20:41
                      Różnica jest taka, że nie dostała za to, ze rozwaliła mi małżeństwo, tylko za to co mówi pod moim adresem. Tyle w temacie.
                      • gazeta_mi_placi Re: hehehe, widzialam exa :) 12.09.11, 20:47
                        No tak, mamy równouprawnienie, już nastolatki (dziewczyny) umawiają się na ustawki, a starsze Panie rozwiązują słowne konflikty z innymi kobietami przy pomocy liścia (może w gębie nie są tak dobre jak w pięści, wtedy sprawa zrozumiała kto mnie w gębie ten ma w pięści big_grin) big_grin, na całkiem stare lata zaś będą się okładały w kolejce do lekarza laskami bo jedna drugiej coś powiedziała big_grin.
                        A co ...
                        • tesknotazabija Re: hehehe, widzialam exa :) 12.09.11, 20:48
                          Żyj w przekonaniu, że to co napisałaś jest zabawne i śmieszne smile
                          • gazeta_mi_placi Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 09:45
                            Skoro nad emocjami nie panują dojrzałe Panie będące Mamami to czemu mamy wymagać panowania nad emocjami od nastolatek, które są młodziutkie, niedoświadczone jeszcze i buzują im hormony? Niech też swoje sprawy załatwiają pięściami i z liścia.
                            Albo starsze często schorowane kobiety, czemu im odmawiać tego prawa? Zdenerwują się na inną emerytkę w kolejce która zrobiła coś podłego (weszła przed kolejkę) niech też odwiną z liścia, a co...
                            Prawo do liścia dla każdego!
                        • xciekawax Re: hehehe, widzialam exa :) 12.09.11, 21:21
                          Nie porownuj bicie kogos piesciami z przylozeniem komus (komu sie nalerzy) z liscia. Czesto dumne kobiety daja z liscia i to wcale nie przez slabosc

                          www.youtube.com/watch?v=bVhxBvOeoTs&feature=related
                          www.youtube.com/watch?v=BjW6yVbpR4U&feature=related
                          • eeela Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 01:46
                            Nie wiem, o co chodzi z tą dumą, ale kobieta (w ogóle każdy człowiek) z klasą odpowiada na słowa słowami, a nie rękoczynami. Uciekanie się do rękoczynów w odpowiedzi na słowa JEST okazaniem słabości.

                            I to mówię ja, której kiedyś zdarzyło się kilkakrotnie być doprowadzoną do takiego stanu, że wyrywałam się z rękami do faceta. Bynajmniej nie jestem z tego dumna, ani też nie widzę dla siebie żadnego usprawiedliwienia. Ale przynajmniej udało mi się wyciągnąć z tego wnioski.
                            • xciekawax Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 02:12
                              no ale wlasnie tutaj nie mowimy o wyrywaniu sie z rekami czy piesciami na faceta czy kobiete, ale o zwyklym spoliczkowaniu kogos kto zachowuje sie podle.

                              • gazeta_mi_placi Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 09:38
                                Dużo ludzi zachowuje się podle (dużo podlej niż jednorazowa pyskówka tejże Pani), lekarstwem na to jest danie mu z liścia?
                                Może warto to jednak zmienić, ktoś mi napyskuje - ja z liścia, ja komuś napyskuję- ktoś mi z liścia sad
                                Można też policzkować masowo polityków (oni w dodatku działają na szerszą skalę), dresiarzy (ale tu radze uważać i nie wychylać się z tym o ile nie ma się 190 wzrostu i czarnego pasa z karate), osoby co sprzedają "faki" i "ch...je" na drodze, nielubianą teściową albo szwagierkę które powiedziały "coś podłego".
                                Ciekawe co by się stało gdyby owej Pani też puściły nerwy i oddała jej również z liścia dwa razy?
                                Wtedy pewnie by została ukarana przez sąd bo owa Pani "nie była w towarzystwie prawniczki" co zdaniem Tęsknoty powoduje bezkarność....
                                • altz Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 10:29
                                  > Wtedy pewnie by została ukarana przez sąd bo owa Pani "nie była w towarzystwie
                                  > prawniczki" co zdaniem Tęsknoty powoduje bezkarność....
                                  Coś w tym chyba jest. big_grin
                                • xciekawax Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 17:47
                                  gazeta, w kolko piszesz to samo - czy napiszesz to raz czy 100 razy nie zmienisz nikomu zdania, a To co mowisz nie stanie sie prawda objawiona. Zreszta.... ci co najwiecej pouczaja maja zazwycz najmniejsza racjie lub powtarzaja mantre (jak ty) ktora mija sie z tematem.

                                  Ok, ci sie takie zachowanie niepodoba, dobra, juz wiem to z Twojego 1go postu, a ten 50ty nic nowego nie wniosl do konwersacji, a wrecz jest duzo na wyrost.

                                  Dziekuje!
                              • eeela Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 19:04

                                > no ale wlasnie tutaj nie mowimy o wyrywaniu sie z rekami czy piesciami na facet
                                > a czy kobiete, ale o zwyklym spoliczkowaniu kogos kto zachowuje sie podle.

                                "Zwykłe spoliczkowanie" też jest aktem przemocy i rękoczynem, oraz - tak jak mówiłam wcześniej - okazaniem słabości.
                                • xciekawax Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 19:15
                                  oznakiem slabosci? To Twoje zdanie. w unikalnych przypadkach jest oznakiem wyzszosci kultury Raz jeszcze: to sa zazwyczaj unikalne sytuacjie - a mysle ze akurat w tym przypadku mialo miejsce.

                                  Raz tez spoliczkowalam exa, zasluzyl, nie czuje z tego powodu wyrzutow sumienia, wrecz pomoglo mu sie ocknac. A w zadnym wypadku nie jestem agresywna osoba.
                                  • eeela Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 19:39
                                    w unikalnych przypadkach jest oznakiem wyzs
                                    > zosci kultury

                                    Najwyraźniej wychowałyśmy się w innych kulturach, bo w mojej takich przypadków nie ma.
                                    • xciekawax Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 20:40
                                      zobacz, jeszcze nie tak dawno temu, jezeli jeden mezczyzna obrazil honor drugiego (lub honor jego kobiety), ten drugi sciagal gruba, skorzana rekawice z reki - i policzkowal nia konkurenta.
                                      I byli to dzentelmeni.

                                      Kobiety uzywaly walsnie liscia, aczkolwiek nie tak czesto wink
                                      • mayenna Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 20:56
                                        Polecam do przeczytania 'Polski kodeks honorowy' Rozdziewiczając. Nie każdemu przysługiwało takie zachowanie i policzkowanie było częścią pewnego rytuału, acz niekonieczną. Na satysfakcję honorowa trzeba było reprezentować pewien poziom i kochanki byłych mężów nie mogły liczyć na taki zaszczytsmile
                                      • eeela Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 21:17

                                        > zobacz, jeszcze nie tak dawno temu,

                                        Nie wiem, co rozumiesz przez "nie tak dawno temu" - mnie nie wpajano dziewiętnastowiecznych norm zachowania, więc nie traktuję "liścia" jako normy kulturowej.
                                        • xciekawax Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 21:29
                                          wiekszosc tradycji ktore obecnie mamy pochodza z wczesniejszych czasow niz 19stowiecznych wink np strojenie choinki wink
                                          • eeela Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 21:49
                                            Tak, choinkę mamy. Choinka jest dość nieszkodliwa. Jeśli tak gloryfikujesz kulturowe zalety dziewiętnastego wieku, to może powróćmy też do zamykania homoseksualistów w więzieniach, pracy dzieci w fabrykach za pół darmo, pańszczyzny?

                                            Jasne, danie komuś z liścia nie jest aż tak szkodliwe jak wyzyskiwanie chłopów, ale to nie zmienia faktu, że rękoczyny są czynem złym, niskim i naruszającym nietykalność osobistą, do której każdy ma prawo, i dziś uchodzą za niedopuszczalne - w świetle prawa przynajmniej, bo wciąż jeszcze są niestety ludzie tacy jak ty, którzy uznają akceptowalność takich czynów. Osobiście mam nadzieję, że takie postawy będą coraz rzadsze.
                                            • xciekawax Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 22:02
                                              dokladnie, ale tez mamy prawo do nietykalnosci psychicznej, jezeli jakas kochanka meza wyskakuje/atakuje z diabelskimi tekstami to moze liczyc sie ze ktos straci cierpliwosc na to wszystko.

                                              zauwaz ze kochanka ma wielki tupet, wydzwaniala do Tesknoty w przeszlosci, itd.... to jest psychiczne znecanie sie. Co do prawa, tez nie zalozyla sprawy w sadzie, wiec pewnie nie jest taka poszkodowana ofiara jaka z niej robicie. Nie wszystko jest takie czarno biale. Mysle ze nie musisz sie bac ze swiat jest niebezpieczniejszy bo tesknota chodzi na wolnosci. wink
                                              • mayenna Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 22:57
                                                xciekawax napisała:

                                                > dokladnie, ale tez mamy prawo do nietykalnosci psychicznej, jezeli jakas kochan
                                                > ka meza wyskakuje/atakuje z diabelskimi tekstami to moze liczyc sie ze ktos str
                                                > aci cierpliwosc na to wszystko.
                                                >

                                                Co to jest 'nietykalność psychiczna'?
                                              • eeela Re: hehehe, widzialam exa :) 14.09.11, 00:28
                                                Mysle ze nie musisz sie bac ze swiat jest nieb
                                                > ezpieczniejszy bo tesknota chodzi na wolnosci. wink

                                                Nie boję się. Nie bronię też zachowania kochanki. Moim zdaniem jednak żadne słowa nie usprawiedliwiają przemocy fizycznej. A nazywanie przemocy fizycznej zachowaniem dumnym, słusznym czy z klasą w ogóle przechodzi moje pojęcie. W moich oczach jest to właśnie okazanie słabości charakteru i braku klasy.
                                                • xciekawax Re: hehehe, widzialam exa :) 14.09.11, 00:43
                                                  i tu chyba powinnysmy sie zgodzic ze sie nie zgadzamy smile i na tym zakonczmy

                                                  bo Twoim zdaniem nie ma takiej sytuacji gdzie takie zachowanie jest usprawiedliwione, a moim zdaniem istnieje taka sytuacjia. ot tyle, ludzie sa rozni. smile
                          • nowel1 Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 15:09
                            xciekawax napisała:

                            > Nie porownuj bicie kogos piesciami z przylozeniem komus (komu sie nalerzy) z li
                            > scia. Czesto dumne kobiety daja z liscia i to wcale nie przez slabosc

                            A komu "się naleŻy"?
                            Jak oceniasz, kto już zasłużył na rękoczyn?
                            • zabelina Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 15:34
                              nowel1 napisała:

                              > A komu "się naleŻy"?
                              > Jak oceniasz, kto już zasłużył na rękoczyn?
                              Pewnie za pomocą intuicjiwink
                              • mayenna Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 15:44
                                Nowel, przecież to jasne komu się należy: jak nie okaże odpowiedniej pokory i skruchy, a śmie pyskować to się należy!smile
                                Jak z nerw wyprowadzi to tez się należy! Jak męża odbija odbija i odpyskowuje publicznie to jak najbardziej zasługuje na obicie twarzy.

                        • niutka Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 20:48
                          Ha ha ha...
                          Ja ostatniej kochanicy, juz ex, meza tez najchetniej nastrzelalabym po pysku. To byla tzw. wspolna znajoma (a raczej wspolne znajome malzenstwo) ale bardziej jego niz moja (skumplowali sie przez jej meza). Niby tak zakochana w swoim mezu byla... ble ble ble... A mojemu sie "podlizywala" (on nie byl lepszy...).
                      • malgolkab Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 09:02
                        nawet mój 5 letni syn zrozumiał ostatnio, że to, że kolega w przedszkolu brzydko na niego mówił to nie powód by używać rękoczynów... myślę, Tęsknoto, że Twoje dziecko może mieć problem ze zrozumieniem tego, skoro Twoim zdaniem wyzwiska pod naszym adresem usprawiedliwiają rękoczyny...
                        • xciekawax Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 18:41
                          a mnie dziwi to, ze ludzie sie pytaja Tesknotki co sie stalo, a potem takie oburzenie jakby zabila komus matke czy ojca. Dodam, ze wieksze oburzenie niz gdy sie dowiaduja jak facet ja potraktowal. ja nie mysle ze Tesknotka policzkuje swoje dziecko, czy ludzi na ulicy ktorzy jej cos pyskuja, wrecz przeciwnie, jakos mam wrazenie ze jest bardzo dobrym czlonkiem naszej spolecznosci i mysle ze bardziej produkcyjnym niz wielu tu na tym forum. ALE mimo to - ma ataki jakby byla diablem wcielonym. a to co zrobila wcale nie bylo ani niczym takim zlym ani czyms czemu trzeba sie bardzo dziwic. I chociaz ja tylko raz w zyciu zpoliczkowalam swojego exa za cos tam, w ciagu 14 lat zwiazku (wcale nie myslal ze go atakuje czy ze bylam wariatka) i nigdy nikogo innego - to jakos moge sobie wyobrazic ze jezeli jego krowka by do mnie startowala z jakimis glupimi tekstami - to moglaby dostac z liscia za glupote swoja - i nie mialabym najmniejszego poczucia winy. I nie czulabym ze jestem zla matka, osoba, czy kimkolwiek innym.
                • xciekawax Re: hehehe, widzialam exa :) 12.09.11, 20:05
                  Tesknotko, tylko nie sluchaj tych wszystkich tutaj wyroczni moralnych. Od poczatku bylam Twoim fanem i nadal mysle ze masz klase i jaja. Wiem ze w tej sytuacji pewnie nie chcesz tym byc ale podziwiam Ciebie. I absolutnie popieram.

                  Moim zdaniem trzeba miec duze jaja aby cos takiego powiedziec - (mi brakowalo, a tez mialam obrzydzenie jak ex sie zachowal), a kochanka, jestem pewna ze sobie na to zasluzyla - i tez trzeba miec jaja zeby taka szmate na jej miejsce sprowadzic.

                  W tym miejscu wyciagnelas sie z pozycji ofiary (w ktora Cie ciagle zprowadzali) i stanelas aktywnie na nogi.

                  Masz jaja i doceniam to.
                  • puzzle33 Re: hehehe, widzialam exa :) 12.09.11, 20:12
                    Ja także doceniam odwagę wyznania Tęsknoty.
                    • gazeta_mi_placi Re: hehehe, widzialam exa :) 12.09.11, 20:41
                      Popierasz mordobicie?
                      Swoje konflikty rozwiązujesz przy pomocy liścia?
                      • xciekawax Re: hehehe, widzialam exa :) 12.09.11, 21:23
                        Nie mysle abys wkoncu do swojego umyslu dopuscila ze Tesknotka (ani ja) nie chodzimy po miescie dajac ludziom z liscia bo tak lubimy. To jest zaledwie jedna sytuacjia, byc moze jedyna w zyciu Tesknoty, w ktorej tak zrobila. I moim zdaniem miala 100% racji !!!!
                        • gazeta_mi_placi Re: hehehe, widzialam exa :) 12.09.11, 22:25
                          Jak dziecko ją kiedyś zdenerwuje pewnie też dostanie z liścia....
                          • malgolkab Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 09:10
                            gazeta_mi_placi napisała:

                            > Jak dziecko ją kiedyś zdenerwuje pewnie też dostanie z liścia....
                            i radę, by walił po mordzie kolegów, którzy są dla niego "podli" - bo to w końcu zwykły policzek będzie i do tego zasłużony... a jak ją nauczyciel wezwie, że syn bije dzieci, to się dowie, że on tylko policzkuje za słuszne... żenada
                            mąż jest zwykłym dupkiem, ale zniżanie się do jego poziomu czyni z Tesknoty podobną osobę...
                            • tesknotazabija Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 16:20
                              Drogie Panie, malgolkab, gazeta_mi_placi, z wielką uwagą sledzę Wasze wypociny na mój temat i wszystko jest ok, znoszę wszystko dzielnie, śmiejąc się nawet pod nosem, że są gdzieś takie "przemądrzałe babki, co to wszystkie rozumy pozjadaly i tak siwetnie sie razem nakrecaja", ale moja granica cierpliwości kończy się wtedy, gdy ktoś zaczyna snuć teorie co do mojego dziecka i moich rodziców. Więc bardzo Was proszę, skoro jesteście tak kulturalne i tak dobrze wychowane, abyście jeśli już czujecie taką potrzebę, a widzę, że tak, bo gazeta_mi_placi od rana probuje tu zablysnac zartem, skupic sie tylko i wylacznie na mojej osobie. Na moj temat mozecie pisac co chcecie, uprzedzam jednak, ze jesli macie w zamiarze mi dokuczyc czy tez zrobic przykrosc to tracicie czas ... Pozdrawiam i zycze milego popoludnia.
                              • malgolkab Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 17:55
                                to nie jest złośliwość czy chęć sprawienia przykrości Tobie, po prostu rozwaliło mnie Twoje tłumaczenie, bo własnie kilka dni temu miałam na ten temat rozmowę z moim synem - tłumaczyłam mu, że obojętnie co ktos nie mówi on nie ma prawa uderzyć.
                                ja spoliczkowałam raz exa, po tym jak mnie strasznie zwyzywał od ostatnich i do tej pory uważam to za swoją porażkę...
                                a u Ciebie najbardziej szokuje mnie nie to, że ją uderzyłaś i że puściły ci nerwy, tylko to, że jesteś z tego ewidentnie dumna... i to samo powiedziałam bliskiej koleżance, która zrobiła podobną rzecz.
                                • tesknotazabija Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 18:08
                                  Widzisz to co chcesz widziec. Gdzie niby jestem dumna? Napisalam, ze nie zaluje, a to zasadnicza roznica. I nie przyszlam sie tutaj chwalic tym co zrobilam. Roznica jest taka, ze potrafie powiedziec, ze tak puscily mi nerwy i zrobilam cos co nie do konca jest akceptowalne. A Wy od razu polecialyscie dalej - ze moj syn bedzie taki i owaki, zalecialo wrecz patologia.
                                  I to co mnie uderzylo to to, ze wyobrazilyscie sobie histeryczke lejącą inna babke po gebie. Ja wiem, ze ciezko w to uwierzyc, ze mozna cos takiego zrobic stojac spokojnie i spokojnie odwrocic sie i odejsc...
                                  • xciekawax Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 18:49
                                    Dokladnie, doslownie cyrk sie robi z tymi babkami ktore nie potrafia trzymac dystansu do sytuacji i potrzebuja takiej dramy w zyciu, ze potrafia z igly robic widly. Jest to zenujace i zaczelam powaznie tracic szacunek co do ich osoby. Skupiaja sie na drobiazgach, pomijajac szersze fakty, wybieraja slowka i koncentruja sie aby dokopac. smieszne nawet, ale tez zenujace. Pokazuje to ich malostkowosc, potrzeby dramy w zyciu, nieumiejetnosc spojrzenia racjonalnego na "bigger picture". Ale rowniez pokazuje to umiejetnosc do fantazjowania i wielka wyobraznie - co nie jest najgorsze wink
                                • pendzacy_krolik im glupszy watek tym wiecej wpisow 15.09.11, 18:43
                                  po co?
                      • puzzle33 Re: hehehe, widzialam exa :) 12.09.11, 21:30
                        Podziwiam odwagę do publicznego zwierzenia się z nagannego zachowania. Większość Forumowiczów jest bez skazywink
                        • gazeta_mi_placi Re: hehehe, widzialam exa :) 12.09.11, 22:18
                          Myślę, że całkiem spora grupa forumowiczów jest pod tym względem bez skazy to znaczy nie bije ludzi z liścia bo nie panuje nad swoimi nerwami big_grin
                  • tesknotazabija Re: hehehe, widzialam exa :) 12.09.11, 20:38
                    Xciekawax, absolutnie nie biorę sobie do serca tego co tu jest pisane pod moim adresem. Nie szukam fan klubu i niczym się nie chwalę, ale nie wstydzę się też tego co zrobiłam. Czytam tu wszystkie wypowiedzi i powiedzieć mogę tylko tyle - łatwo jest mówić, pisać - nie wyobrażam sobie, abym się tak zachowała ... ja nigdy tak bym nie postąpiła ... itp itd.
                    Życie nauczyło mnie, że nie wiem jak się zachowam w danej sytuacji, jeśli mnie to bezpośrednio nie dotknie. Tak więc, proponuję trochę więcej umiaru w gdybaniu, co byście zrobili w danej sytuacji, bo kiedyś możecie sami siebie bardzo zaskoczyć.
                    Nie mam w zwyczaju policzkować kogoś tylko za to, że stoi obok.

                    Do Pana o nicku Altz - ojciec mojego dziecka nigdy nie miał w planach utrzymywać jakikolwiek kontakt z naszym synem. Poniżał mnie i dziecko od samego początku, na kilka tygodni przed planowanym przyjściem dziecka na świat i robi to nadal. Więc, daruj sobie teksty, że zamykam drogę do jakiegokolwiek porozumienia się, bo ojciec dziecka będzie się bał, że zostanie przeze mnie poniżony. Gdyby był dojrzałym mężczyzną to normalnie przywitałby się z synem, a nie udawał, że go nie zna.
                    A pani kochanka cały czas ma drogę wolną, aby założyć mi sprawę, tylko jakoś odwagi jej brak ...
                    • gazeta_mi_placi Re: hehehe, widzialam exa :) 12.09.11, 20:43
                      Małżonek też rozumiem oberwał z liścia i to więcej razy bo wszak jest dużo bardziej winny niż kochanka?

                      >> A pani kochanka cały czas ma drogę wolną, aby założyć mi sprawę, tylko jakoś od
                      > wagi jej brak ...

                      Nie każdemu chce się babrać w gównie.
                      • xciekawax Re: hehehe, widzialam exa :) 12.09.11, 21:26
                        Gazetko, mowione bylo ze kochanka nie dostala w twarz za jej udzial w zdradzie, tylko za jej glupie teksty wtedy w restauracji. czy moglabys przestac sie udzielac skoro prostych rzeczy nie rozumiesz?
                        • gazeta_mi_placi Re: hehehe, widzialam exa :) 12.09.11, 22:22
                          A jakie to teksty usprawiedliwiają uderzenie drugiego człowieka (kobietę) z liścia? Załóżmy przez mężczyznę, bo Panie na tym forum "mogą" lać ( mężczyzn czy inne kobiety), zaś Panowie uderzający kobietę to oczywiście podłość nad podłościami i ostatnie ścierwa big_grin Taka wybiórczość płciowa, kobieta może lać, mężczyzna nie....
                          • xciekawax Re: hehehe, widzialam exa :) 12.09.11, 22:59
                            mezczyzna tez sika uzywajac penisa a kobieta nie. I pisz na temat. Mowilam o tym ze panienka nie dostala za bycie kochanka. Zreszta to bez znaczenia. Zgodzmy sie ze sie nie zgadzamy.
                            • gazeta_mi_placi Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 09:40
                              Dużo podlejszy jest jednak w tym wszystkim mąż, on też dostawał z liścia?
                              • xciekawax Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 18:51
                                maz mial prawo wcisnac swoje 5 groszy a siedzial cicho. To kochanka, ktora nie miala prawa sie wtracac - wypalila nieprzyjemne zeczy. Trudno mi sie z Toba rozmawia, bo piszesz nie na temat i nieracjonalnie, nielogicznie, wiec prosze, nie wpisuj sie juz w MOJ watek.
                          • magdael Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 09:06
                            wiesz co gazeta - ja chciałabym dostac z liścia od mojego męza gdybym puszczała się na lewo, zaniedbywała swoje dzieci i oszukiwała męża ! Milion razy wolałabym dostać z liścia niż przeżywać to cierpienie które zafundował mi jeszcze mąż ! tak wybieram cierpienie fizyczne jednorazowe niż kilkuletnie poczucie że żyło się z oszustem, że było się zerem i pośmiewiskiem gdy Pan się dobrze bawił i przeżywał zajeb... motyle w brzuchu !
                            • nowel1 Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 15:12
                              Odpowiadasz na:
                              magdael napisała:

                              > wiesz co gazeta - ja chciałabym dostac z liścia od mojego męza gdybym puszczała
                              > się na lewo, zaniedbywała swoje dzieci i oszukiwała męża ! Milion razy wolała
                              > bym dostać z liścia niż przeżywać to cierpienie które zafundował mi jeszcze mąż
                              > ! tak wybieram cierpienie fizyczne jednorazowe niż kilkuletnie poczucie że żył
                              > o się z oszustem, że było się zerem i pośmiewiskiem gdy Pan się dobrze bawił i
                              > przeżywał zajeb... motyle w brzuchu !


                              Znaczy, bo nie wiem czy dobrze zrozumiałam: wolałabys być bita, a nie zdradzana?
                      • plujeczka Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 07:32
                        twoje słownictwo jest okropne a moralizujesz ? ,że az strach=dla utorki postu, dobrze zrobiłaś nie jest standartem dawanie komuś w dziub ale sa w zyciu sytuacji w których nie nalezy mówić "NIGDY"=========
                    • altz Re: hehehe, widzialam exa :) 12.09.11, 20:58
                      tesknotazabija napisała:

                      > Do Pana o nicku Altz - ojciec mojego dziecka nigdy nie miał w planach utrzymywa
                      > ć jakikolwiek kontakt z naszym synem. Poniżał mnie i dziecko od samego początku
                      > , na kilka tygodni przed planowanym przyjściem dziecka na świat i robi to nadal
                      To trzeba było założyć mu sprawę.

                      > . Więc, daruj sobie teksty, że zamykam drogę do jakiegokolwiek porozumienia się
                      > , bo ojciec dziecka będzie się bał, że zostanie przeze mnie poniżony. Gdyby by
                      > ł dojrzałym mężczyzną to normalnie przywitałby się z synem, a nie udawał, że go
                      > nie zna.
                      Gdyby był dojrzałym mężczyzną, to nie robiłby takich numerów z ciągłą zmianą partnerek. Ludzie są niedoskonali, jedni mniej, a drudzy bardziej. Nie wiem, na czym Ci zależy? Czy na tym, żeby dziecko czasami jednak widziało ojca czy raczej wręcz coś przeciwnego?
                      W końcu trzeba się otrząsnąć z bólu i nienawiści i na coś zdecydować.
                      Żeby było jasne, żadnej złośliwości nie ma z mojej strony.
                    • kasper254 Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 06:20
                      Zrobiłaś tak piękną rzecz, tęsknota, że pewnie niebo wtedy zajaśniało tęczą. Napiętnowałaś publicznie łajdaków - i było to zawsze i jest do dzisiaj zgodne z normami moralnymi i sprawiedliwością. Ktoś, kto pisze, że uderzenie w twarz w podanej sytuacji wyczerpuje znamiona kk, nie wie, o czym pisze.
                      Sam żałuję, że kilka razy nie zrobiłem podobnie ludziom odrażającym, brudnym, złym.
                      • gazeta_mi_placi Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 09:30
                        Raczej napiętnowała siebie jako osobę nie do końca zrównoważoną, każdy obiektywny obserwator w/w akcji uznał, że ma do czynienia z histeryczką, z osobą nie do końca zrównoważoną emocjonalnie lub nawet pijaną.
                        Takie są pierwsze skojarzenie normalnego człowieka na w/w sytuację, a skąd klienci tego baru (czy też kawiarni) nie związani z Panią mogą wiedzieć czy faktycznie lana Pani do łajdaczka, żona czy kochanka, a lejąca Pani z dzieckiem to osoba skrzywdzona, niezrównoważona albo chora psychicznie.
                        • xciekawax Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 18:56
                          na szczescie nie wszyscy ludzie zyja jak ty - bojac sie co "inni/sasiedzi pomysla". lecz sie wyrocznio moralna, nieskalana matko wszystkiego co dobre i moralne.
                      • zabelina Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 10:47
                        kasper254 napisał:

                        > Zrobiłaś tak piękną rzecz, tęsknota, że pewnie niebo wtedy zajaśniało tęczą. Na
                        > piętnowałaś publicznie łajdaków - i było to zawsze i jest do dzisiaj zgodne z
                        > normami moralnymi i sprawiedliwością. Ktoś, kto pisze, że uderzenie w twarz w p
                        > odanej sytuacji wyczerpuje znamiona kk, nie wie, o czym pisze.
                        > Sam żałuję, że kilka razy nie zrobiłem podobnie ludziom odrażającym, brudnym, z
                        > łym.

                        Przyznaj się Kacper co Ty po kryjomu bierzeszwink
                        A poważnie, to powiedz mi co jest pięknego, "tęczowego" wprost w przemocy??!!
                        I to pisze ktoś, kto ma z prawem do czynienia?
                        • altz Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 11:01
                          Gdyby wzięła nóż i wypatroszyła sympatię pana, też by się znalazło jakieś wytłumaczenie. big_grin
                          Całe szczęście, że się powstrzymała na takim nie aż tak bardzo pięknym zachowaniu. wink
                        • kasper254 Re: hehehe, widzialam exa :) 14.09.11, 09:25
                          1. Zapewniam cię, zabelino, że po kryjomu nie biorę nic niestosownego. Ale cieszę się, że się o mnie martwisz.
                          2. Nie sądzisz, że moja "tęcza" jest lepsza, niż te frazy o "oliwie, co to na wierzch wypływa"?
                          3. Z przemocy nie wypływa nic pięknego, ale z konkretyzacji idei/wartości pewnego zadośćuczenienia, sprawiedliwości - tak. Widzisz, prawa nie ma. To, co nim nazywamy, jest swoistą odmianą domeny siły, pozytywistyczną grą, w której słaby nie ma żadnych szans. Gdy idziesz np. do sądu, to następuje w nim przekształcenie abstraktu w konkret. Najczęściej nie ma to nic wspólnego ze sprawiedliwością, zadośćuczynieniem krzywd, wyrównaniem rachunków. Dzisiaj mamy prawo dla elit i innych, wykluczonych.
                          Dlatego rzucenie łajdakowi w twarz, że jest łajdakiem/uderzenie go - publicznie, a nie pokątnie ("po kryjomu") - jest optymalną formą wyrażenia siebie, a przy tym stygmatyzacją drania. W moim mniemaniu tęsknota w tym momencie, jaki opisała, była jedynym sprawiedliwym w odniesieniu do dramatu, który spotkał ją i dziecko. Może mogła prosić posterunkowego, żeby wyjaśnił, że ten i ten człowiek mija właśnie swoje dziecko? A może ciebie prosić o mediacje?
                          • altz Re: hehehe, widzialam exa :) 14.09.11, 09:42
                            > Dlatego rzucenie łajdakowi w twarz, że jest łajdakiem/uderzenie go - publicznie
                            > , a nie pokątnie ("po kryjomu") - jest optymalną formą wyrażenia siebie, a przy
                            > tym stygmatyzacją drania.
                            Całe szczęście, że to się nie przytrafiło w USA, gdzie jest łatwiej otrzymać pozwolenie na broń. wink

                            > Dzisiaj mamy prawo dla elit i innych, wykluczonych.
                            Jednym słowem przemyślana anarchia? big_grin
                            Odrzucasz prawo tam, gdzie nie pasuje, a zostawiasz to, co pasuje? (opiekę medyczną, emerytury, policję przy wypadkach, bierne i czynne prawo wyborcze, szkolnictwo, straż pożarną, policję itd.)
                            Anarchistów chętnie bym wysłał na rok na bezludną wyspę, dał narzędzia i niech sobie tworzą swój świat. wink
                          • mayenna Re: hehehe, widzialam exa :) 14.09.11, 11:13
                            kasper254 napisał:


                            > 3. Z przemocy nie wypływa nic pięknego, ale z konkretyzacji idei/wartości pewne
                            > go zadośćuczenienia, sprawiedliwości - tak. Widzisz, prawa nie ma. To, co nim n
                            > azywamy, jest swoistą odmianą domeny siły, pozytywistyczną grą, w której słaby
                            > nie ma żadnych szans. Gdy idziesz np. do sądu, to następuje w nim przekształcen
                            > ie abstraktu w konkret. Najczęściej nie ma to nic wspólnego ze sprawiedliwości
                            > ą, zadośćuczynieniem krzywd, wyrównaniem rachunków. Dzisiaj mamy prawo dla elit
                            > i innych, wykluczonych.
                            > Dlatego rzucenie łajdakowi w twarz, że jest łajdakiem/uderzenie go - publicznie
                            > , a nie pokątnie ("po kryjomu") - jest optymalną formą wyrażenia siebie, a przy
                            > tym stygmatyzacją drania. W moim mniemaniu tęsknota w tym momencie, jaki opisa
                            > ła, była jedynym sprawiedliwym w odniesieniu do dramatu, który spotkał ją i dzi
                            > ecko. Może mogła prosić posterunkowego, żeby wyjaśnił, że ten i ten człowiek mi
                            > ja właśnie swoje dziecko? A może ciebie prosić o mediacje?

                            Tęsknota swoim czynem dała łajdakowi prawo do oceny jej zachowania i stosunku do niego i wyrażenia własnej ekspresji i stygmatyzacji jej w podobny sposób.Mają przecież takie same prawa w dowolnej ocenie swoich czynów i uzyskiwania satysfakcji. Jeśli następnym razem to on ja spoliczkuje by osiągnąć zadośćuczynienie za pobicie jego kobiety to twoja ocena będzie w równie pozytywnym tonie? Kasper, też wykorzystujesz każde przypadkowe spotkanie swojej eks by uświadomić jej jaką łajdaczką jest?
                            W całej sytuacji nie umiem znaleźć nic pozytywnego. Wykazywanie swoich racji moralnych takimi metodami, w miejscu publicznym, po prostu jest dla mnie nie do przyjęcia. Jest taka maksyma że z chamem to tylko po chamsku można się dogadać, ale moim zdaniem stosując te metody łatwo samemu stać się chamem.
                    • malgolkab Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 09:15
                      tesknotazabija napisała:




                      >
                      - ojciec mojego dziecka nigdy nie miał w planach utrzymywa
                      > ć jakikolwiek kontakt z naszym synem. Poniżał mnie i dziecko od samego początku
                      > , na kilka tygodni przed planowanym przyjściem dziecka na świat i robi to nadal

                      to co cię tak zdziwiło jego zachowanie, udawanie, ze was nie widzi? skoro od początku was olewał? przez następne 20 lat będzie was ignorował w miejscach publicznych (a skoro mieszkacie w jednym mieście to pewnie nie raz się spotkacie) - za każdym razem będziesz robić publiczną scenę? co Ci to da? szkoda nerwów. Pokażesz tylko, że jesteście na podobnym poziomie.
                      • gazeta_mi_placi Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 09:25
                        >- ojciec mojego dziecka nigdy nie miał w planach utrzymywa
                        > ć jakikolwiek kontakt z naszym synem. Poniżał mnie i dziecko od samego początku
                        > , na kilka tygodni przed planowanym przyjściem dziecka na świat i robi to nadal.

                        Ciekawe czy też dostał oklep czy tylko jego partnerka...
                      • riki_i Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 20:27
                        malgolkab napisała:

                        > to co cię tak zdziwiło jego zachowanie, udawanie, ze was nie widzi? skoro od po
                        > czątku was olewał? przez następne 20 lat będzie was ignorował w miejscach publi
                        > cznych (a skoro mieszkacie w jednym mieście to pewnie nie raz się spotkacie) -
                        > za każdym razem będziesz robić publiczną scenę? co Ci to da? szkoda nerwów. Pok
                        > ażesz tylko, że jesteście na podobnym poziomie.

                        Tiaaa. Znam tę filozofię. Murzyn nazywany przez sąsiada uparcie "czarnuchem" też powinien to cierpliwie znosić, zwłaszcza że sytuacja miała miejsce wielokrotnie. Jak to możliwe, że po 1243 ciepłym powitaniu "Hello Nigger!" i prawionych podniesionym głosem mądrości typu "Holy shit, that nigger sure is dumb." doszło między nimi do bijatyki? Wszak każdy powinien cierpliwie nosić swój krzyż i dawać sobą publicznie pomiatać. Co nie, malgolkab?
                    • mayenna Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 12:54
                      tesknotazabija napisała:

                      > Xciekawax, absolutnie nie biorę sobie do serca tego co tu jest pisane pod moim
                      > adresem. Nie szukam fan klubu i niczym się nie chwalę, ale nie wstydzę się też
                      > tego co zrobiłam.
                      Miałaś prawniczkę obok jako świadka i nie podałaś pani do sadu za szkalowanie, a spoliczkowałaś. Tęsknota, pomyśl jednak nad tym co tu piszemy. Zaczepiłaś ich bo ośmielili się nie zwrócić na ciebie i dziecko uwagi, prowokowali obojętnością.Masz wyobrażenia o tym jak były mąż ma się zachowywać w stosunku do ciebie i dziecka, ale on ma prawo reagować inaczej.
                      Umiem zrozumieć nerwy i przekroczenie granicy przez ciebie ale braku refleksji i, w pewnym stopniu, chwalenia się biciem innego człowieka juz nie umiem pojąć.Samo spoliczkowanie nawet rozumiem, ale usprawiedliwiania tego przed sama sobą, niewyciągnięcia z tego wniosków - nie.Jeśli łamię zasady dla mnie ważne to nie jestem z tego dumna. Nie wiem czy nie uderzyłabym w takiej sytuacji jak ty miałaś, ale po fakcie na pewno miałabym ogromny niesmak do samej siebie. Dać się sprowokować komuś kogo uważasz za dno moralne...Przecież z taka osoba nawet nie warto wchodzić w polemikę, w jakiekolwiek relacje. Moja babcia mawiała: nie rusz g.. bo będzie śmierdzieć, a ty się jeszcze z przyjemnością i satysfakcja w tym g... pogrzebałaś.
                      • xciekawax Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 19:07
                        cytujesz Tesknotke ktora wyraznie mowi ze nie szuka przez swoj wpis fanklubu i SIE NIE CHWALI, jedynie nie zaluje ze to zrobila. NIE CHWALI SIE !!!!

                        A ty co napisalas zaraz pod? ze sie wrecz chwali !!!!! Uzyj logiki, intelektu, prosze, rusz glowa, poczytaj pare ksiazek aby rozjasnic umysl, zrob COS !!! bo jak mozna zyc z osoba ktora nie umie czytac ze zrozumieniem??? smiech na sali.

                        I zrozum sobie ze ludzie sa inni - jedni nie zaluja takiego liscia (ja bym nie zalowala), inni zaluja (jak ty). To nie znaczy ze ty masz racjie zeby tego czynu zalowac. Ludzie sa rozni - wiesz? Tesknotka napewno nie jest dumna ze tak sie stalo, ba, mysle ze wolalaby aby w ogole ta sytuacjia sie nie wydarzyla, ale sie wydarzyla i juz. Nie ma co plakac nad rozlanym mlekiem, zalowac, czy sie katowac i biczowac sie. Coz, dupa dostala z liscia - zycie idzie naprzod, dupa moze ja podac do sadu - JEJ PRAWO aby to zrobic, a ze grozila i byla bezczelna przez ten caly czas - to napewno o tym myslala. Jezeli tego nie zrobila to widocznie nie ma dobrego argumentu na obrone.

                        A oceniac Tesknotke powinien tylko sad, jezeli kochanka zlozy zawiadomienie. Wszyscy tu rzucaja kamieniem, a sami oczywiscie sa bez skazy.
                        • mayenna Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 19:14
                          xciekawax napisała:

                          > cytujesz Tesknotke ktora wyraznie mowi ze nie szuka przez swoj wpis fanklubu i
                          > SIE NIE CHWALI, jedynie nie zaluje ze to zrobila. NIE CHWALI SIE !!!!
                          >
                          > A ty co napisalas zaraz pod? ze sie wrecz chwali !!!!! Uzyj logiki, intelektu,
                          > prosze, rusz glowa, poczytaj pare ksiazek aby rozjasnic umysl, zrob COS !!! bo
                          > jak mozna zyc z osoba ktora nie umie czytac ze zrozumieniem??? smiech na sali.
                          >
                          Ciekawa, proponuję mniej emocji, a więcej korzystania z własnych radsmileDo czytania ze zrozumieniem, książek i intelektu dodałabym też opanowanie podstaw interpunkcji i ortografii polskiejsmile
                          • xciekawax Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 19:18
                            Nie mieszkam w PL ponad polowe mojego zycia, a moja pisownia jak na osobe w mojej sytuacji jest swietna.

                            A co jest TWOJA wymowka???
                            • mayenna Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 19:38
                              Nie mówię o braku polskich znaków.Twoja wypowiedź pod moim adresem jest trochę bełkotliwa i mogę jej nie zrozumieć bo nie stosujesz zasad interpunkcji i ortografii. W jakim języku używa się 4 wykrzykników na końcu zdania?smile A to nie jedyny mankamentsmile
                              • xciekawax Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 20:15
                                wow,
                                o wykrzykniki teraz wielkie Hallo? lol, ok, sorry, lol, po prostu teraz to mnie zatkalas
                                • eeela Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 21:55
                                  "Multiple exclamation marks are a sure sign of a diseased mind." - Terry Pratchett ;-P
                                  • xciekawax Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 22:04
                                    smile Nie ma to jak cytowac komika wink
                                    • eeela Re: hehehe, widzialam exa :) 14.09.11, 00:30
                                      Cytowałam bardzo mądrego człowieka o szerokiej wiedzy, wielkiej klasie i wyważonych poglądach.
                                      • xciekawax Re: hehehe, widzialam exa :) 14.09.11, 00:39
                                        a jego ksiazki w przedziale : fantastyka i science fiction wink
                                        eeela napisała:

                                        > Cytowałam bardzo mądrego człowieka o szerokiej wiedzy, wielkiej klasie i wyważo
                                        > nych poglądach.
                                        >
                                        • nowel1 Re: hehehe, widzialam exa :) 14.09.11, 08:53
                                          xciekawax napisała:

                                          > a jego ksiazki w przedziale : fantastyka i science fiction wink

                                          Aha; zupełnie jak Lema.
                                          Jakie jest Twoje zdanie o Lemie, xciekawax? Ale bez zaglądania do Wikipedii wink

                                        • eeela Re: hehehe, widzialam exa :) 14.09.11, 11:30

                                          > a jego ksiazki w przedziale : fantastyka i science fiction wink

                                          Jego książki są przede wszystkim satyrami na otaczającą nas rzeczywistość. Tematyka jest jedynie pretekstem.
                            • czlowiek-na-torze Re: hehehe, widzialam exa :) 14.09.11, 23:45
                              xciekawax napisała:

                              > Nie mieszkam w PL ponad polowe mojego zycia, a moja pisownia jak na osob
                              > e w mojej sytuacji jest swietna.

                              Twoja pisownia jest tragiczna. Niezależnie od tego gdzie mieszkasz. Ale to i tak nie ma najmniejszego znaczenia...
                      • riki_i Re: hehehe, widzialam exa :) 13.09.11, 20:09
                        mayenna napisała:

                        > Tęsknota, /.../. Zaczepiłaś ich bo ośmielili się nie zwrócić na ciebie i dziecko uwagi,
                        > prowokowali obojętnością.Masz wyobrażenia o tym jak były mąż ma się zachowywać w
                        > stosunku do ciebie i dziecka, ale on ma prawo reagować inaczej.

                        Że co, przepraszam? Rozgrzeszasz tego sqrwysyna? Miał prawo świeżo po urodzenia dziecka iść z kochanką do lokalu i NIE POZNAWAĆ żony ani własnego potomka?

                        No to napisz może, jakie jeszcze prawa ma się w małżeństwie tuż przed rozwodem. Na przykład sprowadzanie do domu kochanki i uprawianie z nią seksu na oczach żony i dziecka też jest ok?

                        Czy Twoim zdaniem należy tolerować każde zachowanie małżonka, bo on "ma prawo reagować inaczej" ? Na każdy syf należy reagować bez emocji i po chrześcijańsku "nadstawiać drugi policzek"? Pytam się po raz kolejny, gdzie są granice tolerancji?
            • eeela Re: hehehe, widzialam exa :) 12.09.11, 21:35

              > Było mnóstwo ludzi, część w środku, część w ogródku na zewnątrz. W momencie jak
              > "zakochana para" minęła, a w zasadzie otarła się o nas udając, że nas nie znaj
              > ą bardzo głośno powiedziałam: przepraszam proszę Pana, tutaj w wózku siedzi Pan
              > a ukochany i upragniony syn, którego podobno tak mocno pan kocha i postanowil p
              > an walczyc o niego w sadzie.

              Ta część mi się bardzo spodobała. Ale dalszy ciąg zupełnie zepsuł efekt.
    • bene_gesserit Re: hehehe, widzialam exa :) 11.09.11, 23:27
      Fajny ten twoj post, pewnie jest pocieszeniem dla wszystkich tych, ktorzy przechodza przez rozwod smile

      I zycie sobie ulozylas, i natkniecie sie na eksa nie bylo zwiazane z bolem i psychicznym skurczeniem sie, ale w sumie z uczuciem ulgi, a nawet triumfu smile
    • tikitaki3 mój mi opowiada o swoich "podbojach" 12.09.11, 10:04
      ostatnio odwiedzał córkę i przy obiedzie dowiedziałam się,że zaliczył jakąś dziewicę. zamurowało mnie.no ale już z nią nie jest był po drodze ktoś inny. dzieciak nie facet!jak to opowiedziałam mojemu facetowi to go zamurowało!on swojej byłej na szczęście oszczędza tego typu opowieści smile z resztą czym miałby się chwalić nie zalicza dziewic nie am licznych podbojów.zdecydowaliśmy się na normalny związek tongue_out i tak myślę ,że chyba to jest źródłem idiotycznego zachowania mojego eks.
      Co do faceta ,który an ulicy udaje,że nie widzi...to jest to naprawdę śmieszne chyba bym się nawet nie oburzyła smile bo nie warto!
      • gazeta_mi_placi Re: mój mi opowiada o swoich "podbojach" 12.09.11, 20:27
        Powinnaś donieść do prokuratury, obecnie ostatnie dziewice można spotkać bowiem maksymalnie do 14 roku życia big_grin
        • tikitaki3 Re: mój mi opowiada o swoich "podbojach" 12.09.11, 22:04
          tez się idioty spytałam czy jej legitymację szkolną sprawdził big_grin ale podobno tegoroczna maturzystka.nie wiem może chciał żebym była zazdrosna ale śmiać mi się tylko chciało z niego to było naprawdę żenujące!
    • xciekawax buuu, jeszcze dajcie medal dla swoich exow 13.09.11, 04:47
      biedne misie nie umieja sie zachowac, trzeba ich usprawiedliwiac, ze nie gotowi, ze nie potrafia? przeciez nie mowimy tu o toascie przy ludziach, tylko o zwyklym "czesc".
      • altz Re: buuu, jeszcze dajcie medal dla swoich exow 13.09.11, 08:06
        xciekawax napisała:

        > biedne misie nie umieja sie zachowac
        To był jeden człowiek, nie ludzie. Nie miś, żadna przytulanka, tylko człowiek, który ma swoje problemy, również jakieś emocje, chociażby wydawało to się niewiarygodne. tongue_out
        Nie ma ludzi do końca złych i nie ma ludzi do końca dobrych, tak myślę.
        Ja rozumiem, że czarno-białe widzenie świata jest wygodne. big_grin
        • xciekawax Re: buuu, jeszcze dajcie medal dla swoich exow 13.09.11, 19:08
          smieszne, bo ty jestes mistrzem widzac swiat w czarno-bialych kolorach.

        • riki_i Re: buuu, jeszcze dajcie medal dla swoich exow 13.09.11, 20:17
          altz napisał:

          > To był jeden człowiek, nie ludzie. Nie miś, żadna przytulanka, tylko człowiek,
          > który ma swoje problemy, również jakieś emocje, chociażby wydawało to się niewi
          > arygodne. tongue_out
          > Nie ma ludzi do końca złych i nie ma ludzi do końca dobrych, tak myślę.
          > Ja rozumiem, że czarno-białe widzenie świata jest wygodne. big_grin

          Jak widzę, jesteś apologetą wychowania bezstresowego aż do późnej starości. Wyznając takie podejście, nie ma na tym świecie zbrodni, której nie dałoby się usprawiedliwić. A przyjmując Twoją strategię niereagowania, po prostu rozzuchwalamy drugą stronę. Rozumiem, że wg Ciebie w opisanej sytuacji to Tesknotazabija powinna sie cichutko ulotnić z lokalu, coby nie denerwować męża i nie zepsuć mu randki wrzaskiem nieokrzesanego bachora. Tak to sobie wyobrażasz?
          • mayenna Re: buuu, jeszcze dajcie medal dla swoich exow 13.09.11, 20:39
            Mogła po prostu zachować spokój i zasady dobrego zachowania.Zauważ, że Tęsknota sprowokowała awanturę - to ona zagadnęła eksa. Są bardziej cywilizowane sposoby na wyrażanie swoich emocji i przedstawianie poglądów.
            Miejsce publiczne ma służyć tez innym ludziom i oni nie muszą być świadkami takich scen. To tez jest pewien aspekt, który warto wziąć pod uwagę.
            • xciekawax Re: buuu, jeszcze dajcie medal dla swoich exow 13.09.11, 20:44
              masz racjie, Tesknota zagadala swojego meza, nie kochanke, wiec to kochanka sprowokowala.
              • mayenna Re: buuu, jeszcze dajcie medal dla swoich exow 13.09.11, 20:58
                xciekawax napisała:

                > masz racjie, Tesknota zagadala swojego meza, nie kochanke, wiec to kochanka spr
                > owokowala.

                Bardzo ciekawa dialektyka.
          • altz Re: buuu, jeszcze dajcie medal dla swoich exow 13.09.11, 23:13
            riki_i napisał:

            > altz napisał:
            >
            > Jak widzę, jesteś apologetą wychowania bezstresowego aż do późnej starości. Wyz
            > nając takie podejście, nie ma na tym świecie zbrodni, której nie dałoby się usp
            > rawiedliwić. A przyjmując Twoją strategię niereagowania, po prostu rozzuchwalam
            > y drugą stronę. Rozumiem, że wg Ciebie w opisanej sytuacji to Tesknotazabija po
            > winna sie cichutko ulotnić z lokalu, coby nie denerwować męża i nie zepsuć mu r
            > andki wrzaskiem nieokrzesanego bachora. Tak to sobie wyobrażasz?

            Skąd to widzisz? smile
            Bardzo się dziwisz, ja jestem wymagającym człowiekiem od siebie i od innych, nie ma we mnie żadnej ciągoty do wychowania bezstresowego.
            Ja nie pisałem o żadnym ulatnianiu się czy nieprzeszkadzaniu. Powinna zostać, jeśli chciała, wyjść, jeśli uważała, że chce wyjść.
            A przede wszystkim wnieść sprawę o znieważenie, w końcu miała prawnika i świadka ze sobą.
            Zawsze w razie problemów, byłby dowód środowiska Byłego. A tak, to co?
            Może się okazać za jakiś czas, że to ojciec dzieci będzie miał dowód na niezrównoważenie emocjonalne matki i mógłby się domagać odebrania dziecka. Dawanie komuś broni do ręki nie jest rozsądne, chociaż rozumiem, że można mieć zszargane nerwy po różnych sprawach.
      • armia55 Re: buuu, jeszcze dajcie medal dla swoich exow 13.09.11, 08:39
        To nie jest usprawiedliwianie.
      • mayenna Re: buuu, jeszcze dajcie medal dla swoich exow 13.09.11, 15:51
        Jeśli chodzi o 'cześć' to mnie uczyli, ze zwykle kłania się pierwsza osoba lepiej wychowana. Robienie awantury z rękoczynami bo się tego 'cześć' nie usłyszało to kuriozum - delikatnie mówiąc.
        • xciekawax Re: buuu, jeszcze dajcie medal dla swoich exow 13.09.11, 19:10
          a gdzie zostalo napisane ze liscia ktos dostal bo nie powiedzial czesc?

          PS:
          Zle Ciebie uczyli
          • mayenna Re: buuu, jeszcze dajcie medal dla swoich exow 13.09.11, 20:29
            Nie miałam przyjemności z tobą dyskutować i różnić się w poglądach, ale zauważam, że brak argumentów skutkuje u ciebie osobistym atakiem na interlokutora .Rozumiem, że bronisz Tęsknoty tylko przy okazji nie musisz nas wszystkich obrażać. Zacietrzewiasz się w dyskusji i uciekasz sie do osobistych przytyków bo twoje zdanie musi być ostatniesmile I niech ci będziesmile
            Nadal uważam, ze spoliczkowanie kogoś to porażka osoby policzkującej. Są rzeczy, których się po prostu nie robi, w żadnych okolicznościach. Mam prawo odbierać wpisy Tęsknoty na swój sposób.
            Poza tym polecam lekturę Romana Ingardena. Może to poprawi twoje czytanie ze zrozumieniem tekstu, jego kontekstów i przekazu intertekstualnego.
            • xciekawax Re: buuu, jeszcze dajcie medal dla swoich exow 13.09.11, 21:03
              Nie to ze sie emocjonuje, ale po prostu wytrzeszczam oczy na to co czytam. Rozumiem ze masz swoje zdanie, napisalas je juz z 50 razy, nastepny raz nie zmieni nic w tym watku.

              Poki co to ty wmawiasz ze np Tesknota chwali sie swoim czynem, i jest z tego czynu zadowolona, nierozumiejac ze brak zalu z zachowania nie jest tym samym co przechwalanie sie czy bycie zadowolonym z tego.

              Niby prawisz moralnosci, a czy moralnym jest wieszanie kotow na kims, wyolbrzymianie problemu, pietnowanie kogos kto zachowal sie w taki sposob? bardzo chetna jestes do rzucania tego kamienia, mam nadzieje ze nigdy nie znajdziesz sie w tej dokladnej sytuacji a jezeli sie znajdziesz to bedziesz ostoja spokoju. I powtorze: w tej specyficznej sytuacji, bo rozumiem ze w innych ani ty ani Tesknota by tego nie zrobila.

              A to fantazjowanie ze pewnie Tesknota chodzi po miescie i bije kobiety ktore pyskuja do niej, albo ze pewnie bedzie policzkowala dziecko jak bedzie pyskowac - po prostu zwala z nog. Troche umiaru.

              Zamiast linczowac, oceniac - moze zostaw to dla sadu, do ktorego "poszkodowana" kochanka ma prawo sie udac jezeli czuje sie pokrzywdzona.

              Dodam jeszcze jedno: gdy ktos napada druga osobe, mozna sie bronic fizycznie, ale czasami napasc ze slowami na drugiego czlowieka powoduje te same emocjie. Gdyby facet bluznil mi i mnie wyzywal - dostalby z liscia. Nie polemizowalabym slownie, nie wyzywalabym jego, nie chowalabym sie w kat placzac - po prostu by dostal z liscia i juz. I nie - nie mialabym z tego powodu wyrzutow. Mysle ze kochanka jej meza mowila cos bardzo brzydkiego i zasluzyla na liscia 100%. I tyle. Ale wiem ze ty pewnie bys sie zchowala za wozkiem i ze skulonym ogonem przeprosilabys ich i poszla w swoja strone. Jednak w moich oczach szacunku bys nie miala.
              • xciekawax Re: buuu, jeszcze dajcie medal dla swoich exow 13.09.11, 21:06
                schowala.
              • mayenna Re: buuu, jeszcze dajcie medal dla swoich exow 13.09.11, 21:07
                xciekawax napisała:

                G
                > dyby facet bluznil mi i mnie wyzywal - dostalby z liscia. Nie polemizowalabym
                > slownie, nie wyzywalabym jego, nie chowalabym sie w kat placzac - po prostu by
                > dostal z liscia i juz.
                Bierzesz pod uwagę to ze mógłby oddać?
                Zastosuj do moich wypowiedzi dokładnie te kryteria, które ja mam zastosować do wypowiedzi Tęsknoty i spróbuj czytać ze zrozumieniem oraz bez 'fantazjowania'smile
              • malgolkab Re: buuu, jeszcze dajcie medal dla swoich exow 14.09.11, 19:57
                xciekawax napisała:

                >. Mysle ze
                > kochanka jej meza mowila cos bardzo brzydkiego i zasluzyla na liscia 100%. I
                > tyle.
                o, tak właśnie tłumaczył się mój 5 latek jak zdzielił kolegę po głowie. powinnam go pochwalić?

            • riki_i Re: buuu, jeszcze dajcie medal dla swoich exow 13.09.11, 21:51
              mayenna reprezentujesz sztywny typ rozumowania oparty na niepodważalnych aksjomatach. Twierdzisz, że nie wolno policzkować w żadnych okolicznościach. Ok, Twoje prawo. Jednak gdy ja próbuję dociec, na jakich podstawach opiera się owo przekonanie i próbuję dać konkretne przykłady, w których może ono okazać się wątpliwe, to uciekasz od dyskusji. Becząc wciąż swoje, niczym owce z "Folwarku zwierzęcego" Orwella. To Ty nie masz argumentów, a nie ja. Ja usiłuję dyskutować, Ty z godnością powtarzasz swoją mantrę.

              Nikogo nie obrażam, ani nie stosuję żadnych osobistych wycieczek. Raczej nie miewam również problemów z rozumieniem tekstu pisanego, co mi prawem kaduka imputujesz. Za Ingardena podziękuję, ale nie skorzystam. Wymianę myśli z Twoją osobą uznaje za zakończoną, pozdrawiam. EOT
              • mayenna Re: buuu, jeszcze dajcie medal dla swoich exow 13.09.11, 22:10
                Odpowiadałam na post Ciekawej, ale przyznam, że mogłam zle odczytać drzewkosmile
                Zwrot' wymianę myśli z twoja osobą' jest językowo błędny. To tak przy okazji ciekawej dyskusjismile Również było mi miłosmile
          • malgolkab Re: buuu, jeszcze dajcie medal dla swoich exow 14.09.11, 19:39
            xciekawax napisała:


            >
            > PS:
            > Zle Ciebie uczyli
            Ciebie teżsmile szczególnie gramatyki języka polskiego (w sumie ortografii też- patrząc po innych postach)
            • xciekawax Re: buuu, jeszcze dajcie medal dla swoich exow 14.09.11, 20:23
              jakie typowe, jak sie nie potrafi logicznie argumentowac na temat to zawsze mozna do pisowni sie przyczepic. A ja swietnie pisze i mowie jak na swoja sytuacjie, a ludzie ktorzy ja znaja sie dziwia ze w ogole jeszcze potrafie pisac.


              malgolkab napisała:

              > xciekawax napisała:
              >
              >
              > >
              > > PS:
              > > Zle Ciebie uczyli
              > Ciebie teżsmile szczególnie gramatyki języka polskiego (w sumie ortografii też- pa
              > trząc po innych postach)
              • mayenna Re: buuu, jeszcze dajcie medal dla swoich exow 14.09.11, 20:54
                xciekawax napisała:

                > jakie typowe, jak sie nie potrafi logicznie argumentowac na temat to zawsze moz
                > na do pisowni sie przyczepic. A ja swietnie pisze i mowie jak na swoja sytuacj
                > ie, a ludzie ktorzy ja znaja sie dziwia ze w ogole jeszcze potrafie pisac.
                Stosowanie interpunkcji i ortografii pomaga zrozumieć czytelnikowi twój przekaz. Zarzucasz innym nieumiejętność czytania ze zrozumieniem więc albo nie podnoś tego argumentu, albo zacznij dbać o przekaz. Tak to jest, jak się innym radzi, a samemu się nie stosujesmileWięcej czytajsmile
                • xciekawax Re: buuu, jeszcze dajcie medal dla swoich exow 14.09.11, 21:39
                  Ty tez, gdyz ty nie tylko mojego przekazu nie potrafisz zrozumiec, ale i innych tez, (przyklady podalam ale zamiast sie do nich odniesc to zaczelas atakowac moja pisownie). tak to jest jak sie gada z mamuskami co to wiedza najlepiej bo w domu siedza i cala wiedze z neta polknely
                  • malgolkab Re: buuu, jeszcze dajcie medal dla swoich exow 14.09.11, 21:48
                    xciekawax napisała:

                    > tak to jest jak sie gada z mamuskami co to wiedza najlepiej bo w
                    > domu siedza i cala wiedze z neta polknely
                    to po co gadasz z Tęsknotą??:d
                    jak będziesz w PL zapraszam do mnie do pracy na kawęwink
                  • mayenna Re: buuu, jeszcze dajcie medal dla swoich exow 14.09.11, 21:56
                    xciekawax napisała:

                    > Ty tez, gdyz ty nie tylko mojego przekazu nie potrafisz zrozumiec, ale i innych
                    > tez, (przyklady podalam ale zamiast sie do nich odniesc to zaczelas atakowac m
                    > oja pisownie). tak to jest jak sie gada z mamuskami co to wiedza najlepiej bo w
                    > domu siedza i cala wiedze z neta polknely
                    Nie ma przecież przymusu odpisywania na posty ani ich czytania. Nie musisz ze mną gadaćsmile
                  • malgolkab Re: buuu, jeszcze dajcie medal dla swoich exow 14.09.11, 22:02
                    xciekawax napisała:

                    >. tak to jest jak sie gada z mamuskami co to wiedza najlepiej bo w
                    > domu siedza i cala wiedze z neta polknely
                    i to napisała osoba, która zarzuca innym brak argumentów... ja pracuję i to w 2 miejscach, natomiast nie widzę nic złego w paniach zajmujących się domem i dziećmi (sama byłam z synem na wychowawczym), ale to będziesz mogła ocenić jak będziesz mieć DOM i DZIECIwink
                    • xciekawax Re: buuu, jeszcze dajcie medal dla swoich exow 14.09.11, 22:06
                      Nie uwazam Tesknoty za osobe ktora mysli o sobie ze pozjadala wszystkie rozumy.
                      • malgolkab Re: buuu, jeszcze dajcie medal dla swoich exow 14.09.11, 22:09
                        xciekawax napisała:

                        > Nie uwazam Tesknoty za osobe ktora mysli o sobie ze pozjadala wszystkie rozumy.
                        >
                        ale napisałaś pejoratywnie o "mamuśkach siedzących w domu" - pomyśl zanim coś napiszesz...
                        • xciekawax Re: buuu, jeszcze dajcie medal dla swoich exow 14.09.11, 22:12
                          Ale nie wybieraj pol zdania tylko doczytaj do KONCA. smile
                      • mayenna Re: buuu, jeszcze dajcie medal dla swoich exow 14.09.11, 23:40
                        xciekawax napisała:

                        > Nie uwazam Tesknoty za osobe ktora mysli o sobie ze pozjadala wszystkie rozumy.
                        Do kolekcji twoich 'merytorycznych argumentów, równie uniwersalny jak ten 'nie umiesz czytać ze zrozumieniem': przeczysz sama sobiesmile
    • gabbriel Re: hehehe, widzialam exa :) 14.09.11, 18:42
      Drzewko strasznie sie rozroslo, wiec powole sobie napisac na koncu, byc moze na nieodpowiedniej galezi, przepraszam.

      Czytam to forum od wielu lat, nie pisalam chyba z lenistwa lub obawy, ze za bardzo mnie wciagnie, ale teraz nie wytrzymalam. Tego co wypisuje gazeta, czy malgolkab po prostu nie da sie czytac.

      Tesknoto,
      czytalam twoj watek od poczatku i szczerze cie podziwiam - twoja inteligencje, opanowanie i sile. Jestes jeszcze taka mloda, a tak bardzo zycie cie doswiadczylo.
      Zgadzam sie w pełni z tym co napisali xciekawax i riki. Wydarzenia nie mozna oceniac w oderwaniu od okolicznosci w jakich mialo miejsce (czyni sie to nawet w sadzie).
      A inteligencja polega m.in. na tym, by dostosowac argumenty do poziomu dyskutujacego.
      Uważam, że "argumenty" jakich uzylas w stosunku do kochanki swojego meza jak najbardziej odpowiednie.
      • malgolkab Re: hehehe, widzialam exa :) 14.09.11, 19:59
        gabbriel napisała:

        . Tego co wypisuje gazeta, czy mal
        > golkab po prostu nie da sie czytac.
        >
        proponuję ustawić ignora, wtedy nie będziesz widzieć moich wypowiedziwink ewentualnie utworzyć prywatne, zamknięte forum i dobierać piszących...
        • xciekawax Re: hehehe, widzialam exa :) 14.09.11, 20:25
          a ja proponuje nie udzielac sie juz w moim watku smile
          • malgolkab Re: hehehe, widzialam exa :) 14.09.11, 21:09
            xciekawax napisała:

            > a ja proponuje nie udzielac sie juz w moim watku smile
            bo co? przylecisz do mnie z dalekiej zagranicy i wypłacisz mi liścia? smile będę się wypowiadać w jakich wątkach chcę, bo tak się składa, że lubię dyskutować (niezależnie od tego czy inne osoby mają zdanie takie jak ja czy odmienne)
            • xciekawax Re: hehehe, widzialam exa :) 14.09.11, 21:41
              hmmm..... zdefiniuj "dyskutowac", bo ty raczej powtarzasz jakas mantre i przez jakies ostatnie 50 postow absolutnie nic nowego nie wnosisz.

              ps: nie rob sobie nadziei, na liscia zdecydowanie nie zasluzylas wink
          • malgolkab Re: hehehe, widzialam exa :) 14.09.11, 21:18
            forum jest otwarte, publiczne. To tak jakbyś siedząc w knajpie przy stoliku z 20 osobami rozpoczęła dyskusję na jakiś temat i zabroniła się odzywać tym, którzy mają odmienne od Twojego zdanie... chyba, ze zanim siądziesz z kims przy stole robisz wywiad środowiskowy, by wybadać jego światopogląd...
            • xciekawax Re: hehehe, widzialam exa :) 14.09.11, 22:12
              Wiesz, bylam kiedys na spotkaniu otwartym dla wszystkich, na ktorym objasniano jak Unia Europejska dziala i jakie korzysci lub ich brak PL z niej ma. Wielu ludzi przyszlo a przedstawiciel PL bardzo ciekawie opowiadal. Na koniec byly pytania, itd...., ale oczywiscie pare krzykaczek sie zebralo co nie mialy zadnych argumentow tylko wrzeszczaly jakies hasla, bez sensu, w ogole nie zwiazane z tematem typu : UK to zlodzieje, itd... zadnych argumentacji poza tym....

              Wiesz co sie stalo? wyproszono te staruchy. I dobrze zrobiono bo duzo inteligentych ludzi chcialo sie dowiedziec wiecej i zadawali konkretne pytania.

              A pozatym ja tylko sugerowalam ze moze juz temat dla ciebie sie wyczerpal bo w kolko to samo pleciesz. Gdybys mnie poprosila abym sie nie udzielala w TWOIM watku - bym uszanowala.
              • malgolkab Re: hehehe, widzialam exa :) 14.09.11, 22:17
                xciekawax napisała:

                > Gdybys mnie poprosila abym sie nie udzielala w TWOIM w
                > atku - bym uszanowala.
                wybacz, nie uszanuję, bo jest to forum OTWARTE. Nikogo nie obrażam, nie łamię netykiety... ja zakładam wątki po to, by ludzie pisali - jak chcę pogadać z kimss konkretnym, piszę na gg, fb czy umawiam się na kawęsmile
                a skoro zarzucasz mi, ze piszę w kółko to samo i nie dodaję nic nowego, co nowego i odkrywczego pojawiło się w Twoich 10 ostatnich wypowiedziach (lub 20 jeśli wolisz...)
                • gabbriel Re: hehehe, widzialam exa :) 14.09.11, 22:57
                  xciekawax,
                  Mysle, ze mallkab dała dobrą radę

                  >proponuję ustawić ignora, wtedy nie będziesz widzieć moich wypowiedzi< smile

                  Wszelka "dyskusja" z ta osoba wydaje sie bezsensowna.

                  A swoja droga, to dziwie sie bardzo, ze taka kulturalna osoba z niewzruszonymi zasadami pcha sie na sile tam, gdzie jej nie chca
                  • mayenna Re: hehehe, widzialam exa :) 14.09.11, 23:35
                    gabbriel napisała:


                    >

                    >
                    > A swoja droga, to dziwie sie bardzo, ze taka kulturalna osoba z niewzruszonymi
                    > zasadami pcha sie na sile tam, gdzie jej nie chca
                    Ciekawa nie pochwali cię za wnioskowanie i czytanie ze zrozumieniemsmile
                    Jakby Malgolki nie chcieli na forum to by jej bana dalismile
                    • gabbriel Re: hehehe, widzialam exa :) 15.09.11, 00:36
                      Nie wiem, czy zauwazylas, ze to watek xciekawax i ona nie chce widziec tu malgolkab
                      (czytanie ze zrozumieniem)
                      • mayenna Re: hehehe, widzialam exa :) 15.09.11, 10:57
                        Przypomina mi to publiczną piaskownicę zawłaszczoną przez jedna dziewczynkę, która uzurpuje sobie prawo do wyznaczania kto ma się w niej bawić.smile

                      • zabelina Re: hehehe, widzialam exa :) 15.09.11, 13:34
                        gabbriel napisała:
                        > Nie wiem, czy zauwazylas, ze to watek xciekawax i ona nie chce widziec tu malgo
                        > lkab
                        > (czytanie ze zrozumieniem)

                        Żenada.
                  • xciekawax Gabbriel, 15.09.11, 01:01
                    Gabbriel,
                    Dalam sobie spokoj, najpierw mnie to bawilo, ale teraz widze ze to takie kobiety co to musza miec ostatnie slowo - wiec im to daje - a niech sie ciesza smile a co mi tam smile
                    • altz ostatnie słowo 15.09.11, 07:38
                      xciekawax napisała:

                      > to takie kobiety co to musza miec ostatnie slowo
                      Jesteś taka sama, jeśli o to chodzi. smile
                      Ja sobie odpuściłem dyskusję, bo jest pat, każdy ma swój pogląd, a nowych argumentów czy szczegółów sprawy brak.

                      Są jeszcze takie kobiety, które dobierają sobie partnerów do dyskusji tylko takich, którzy mają podobne zdanie, resztę wyganiają, a gdy się nie da, to tworzą prywatne forum zamknięte. Taka była była żona, a Tobie widać brakuje ostatniego kroku. wink Odwagi! big_grin
              • mayenna Re: hehehe, widzialam exa :) 14.09.11, 23:49
                Dawno tak się na tym forum nie ubawiłam.
                Nie miałam pojęcia, że UE można dowartościowywać siebie. Ciekawa, zauważyłaś jak piszesz o innych ludziach?
                Mnie już brak argumentów bo przechwalanie się typu: a mój tata jest silniejszy, przeszło mi w okresie przedszkolnymsmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka