aghioli 08.11.11, 12:12 plisss pomocy, nie potrafie sie ogarnąć Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
esteraj Re: jestem sama od 01/11/11 08.11.11, 13:14 A co się stało 1 listopada? Dlaczego twierdzisz, że jesteś sama? Sama, bo nie masz u boku męża? Odpowiedz Link
kobieta306 Re: jestem sama od 01/11/11 08.11.11, 13:14 sama to znaczy?? Nikogo nie masz?? Nawet dalszej rodziny?? Czy tylko męża?? Odpowiedz Link
altz Re: jestem sama od 01/11/11 08.11.11, 14:25 "Ogarnąć się" to jest dobry pomysł na trudny czas, posprzątać mieszkanie raz i drugi, byle mieć zajęcie. Spotkać się ze znajomymi między ogarnięciami, pobiegać itd., byle nie siedzieć samemu i się nie zadręczać. Odpowiedz Link
zalosny.jestes Po wyprowadzce ex myłem wszystkie okna w domu 08.11.11, 20:59 co tydzień. To naprawdę pomaga... Odpowiedz Link
aghioli Re: jestem sama od 01/11/11 08.11.11, 14:54 mąż mnie zostawił. Ot tak, powiedział że musi znaleźć sens życia. mamy córke, która to strasznie przeżywa i rozpacza. przeokropnie się o nią martwię. miniony weekend był najgorszym w moim życiu i niestety ten marazm trwa nadal. nie potrafie jeść, spać, normalnie funkcjonować. A on uśmiechnięty od ucha do ucha twierdzi że to dla naszego dobra, że nic fajnego nas razem w życiu już nie spotka, bo doszedł do wniosku że po 20 latach wspólnego związku ludzie się zmieniają i my w tej chwili jesteśmy innymi ludzmi niż kiedyś. nie pasujemy do siebie. jakos to do mnie nie trafia, tym bardziej że nic złego się nie działo. Nawet się nie kłóciliśmy. zapewnia że nie ma nikogo, ale musi spróbować czegoś innego bo do końca życia bedzie żałował jeśli tak nie zrobi. Odpowiedz Link
altz Re: jestem sama od 01/11/11 08.11.11, 15:04 Masz córkę, więc nie jesteś sama. Wkurza mnie takie babskie gadanie. Tak czy siak, jesteś wygrana. Odpowiedz Link
aghioli Re: jestem sama od 01/11/11 08.11.11, 15:12 to fakt, mam córkę, ale ona też cierpi i to bardzo boli. żeby ją wspierać muszę być silna, a wcale mi to nie wychodzi... gdzie jestem wygrana??? ja czuje totalną porażkę życiową... Odpowiedz Link
altz Re: jestem sama od 01/11/11 08.11.11, 18:31 aghioli napisała: > gdzie jestem wygrana??? ja czuje totalną porażkę życiową... Zobaczysz za dwa lata, teraz i tak nie uwierzysz. Odpowiedz Link
malwi-na356 Re: jestem sama od 01/11/11 08.11.11, 18:43 aghioli napisała: zapewnia że nie ma nikogo, ale musi spróbować czegoś inne > go bo do końca życia bedzie żałował jeśli tak nie zrobi. asekuruje się żebyś z orzeczeniem o winie nie składała bo alimenty na siebie i córke bedą sie tobie należaly i na utrzymanie domu Odpowiedz Link
heksa_2 Re: jestem sama od 01/11/11 08.11.11, 14:58 Nie wierz w te banialuki. Na pewno kogoś ma. Przeczytaj wątek tęsknoty, na pewno ci pomoże. Weź detektywa? Zbierz dowody. Przydadzą ci się w czasie rozprawy rozwodowej. Odpowiedz Link
zjm1111 Re: jestem sama od 01/11/11 08.11.11, 16:19 Będzie raz lepiej raz gorzej, będą wzloty i upadki.... jestem sama z dziecmi od marca...ale ciut wcześniej juz cos się zaczęło dziać, wiec ja się spodziewałam takiego finału i wiedzialam, ze ex kogos ma... na początku było koszmarnie, wyłam, nie jadłam, nie mogłam spać...funkcjonowałam w zawieszeniu...Przyjaciel powiedzial mi prosto w twarz - maz cie nie chce, nie kocha a ty rozpaczasz, wez sie w garsc...Wkurzylam sie strasznie, ale wiesz cos...to podziałało... potem było lepie, człowiek się oswaja z takim sytuacjami - niektórym zajmuje to wiecej czasu innym mniej... nie ukrywam, ze do tej pory łapię doły, do tego wkurzam się, ze on jest taki szczesliwy a mi wszystko pokomplikował... Ludzi spotykają większe nieszczęścia niż samotne rodzicielstwo...Wiem, ze rozwód to zdaje się druga trauma po śmierci bliskiej osoby, ale do przeżycia(no Ty jeszcze sie nie rozwodzisz). Szukaj wsparcia wśród przyjaciół, rodziny, zajmij się czymś - to może takie oklepane recepty, ale jednak przez wielu sprawdzone Powodzenia!!!! Odpowiedz Link
malwi-na356 Re: jestem sama od 01/11/11 08.11.11, 17:04 dasz rade ja jestem od kwietnia 2008roku sama żyje ))) Odpowiedz Link
dezoksa Re: jestem sama od 01/11/11 08.11.11, 18:52 Ja od dokładnie miesiąca wcześniej. Już jest lepiej...ale ja jestem weteranką rozstań. I WIEM że kiedyś wszystko mija....schudłam, zmieniłam fryz, make up...aby to co na zewnątrz zeżarło to co w środku. trzymaj się Odpowiedz Link
tesknotazabija Re: jestem sama od 01/11/11 08.11.11, 20:50 Niespełna 17 miesięcy temu byłam w podobnej sytuacji. Różnica może taka, że nosiłam w sobie dziecko na które czekałam kilka lat. Moje małżeństwo - udane, fajne, partnerskie, kochające się, be jakichkolwiek kłótni rozpadło się z dnia na dzień. Powód? Standardowo - kochanka, ale dlaczego? tego nie wiem do dzisiaj. Dzisiaj mam 16 miesięcznego synka, rodzinę mam setki kilometrów od siebie, wróciłam do pracy na pełen etat tak szybko jak to prawnie możliwe i ... dałam radę. Aghioli, Ty też dasz radę, chociaż dzisiaj wydaje Ci się, że z tego bólu, rozpaczy i marazmu się nie podniesiesz. Nie wierzę, że jesteś sama. Przede wszystkim masz córkę. Na pewno masz przyjaciół i rodzinę. Poproś ich o pomoc. Nawet krótka rozmowa z kimś kto chętnie wysłucha pomaga. Wiem co mówię, naprawdę. Jak opadną emocje, musisz ułożyć sobie plan B na życie, bez męża. Szczerze, nie do końca wierzę w powód odejścia jaki podaje Twój mąż, ale to musisz już sprawdzić sama. I pamiętaj - nie zamykaj się teraz na świat i ludzi. Nie zamykaj się w domu. Trzymam za Ciebie kciuki, Tęsknota Odpowiedz Link
aghioli Re: jestem sama od 01/11/11 09.11.11, 12:19 Dziekuje bardzo kochani za słowa pocieszenia i wsparcia to, co do mnie piszecie, ja wszystko wiem i rozumiem, ale jest tak strasznie cięzko... mam wrażenie że popadam w depresje, że moje życie sie kończy. Nie umiem znaleźć nic pozytywnego w całej sytuacji i " nowym przyszłym" życiu. Boje się wszystkiego. Zdaje sobie również sprawę, że to co czuję, to normalne w tym okresie. Mam ogromny problem z powrotem do domu. Dopóki jestem w pracy, w miejscu, w którym nic sie nie zmieniło i wszystko funkcjonuje jak przed rozstaniem, jakoś żyje, ale jak tylko pomyślę o domu spinają mi się mięśnie i serce wali jak oszalałe. W domu chodzę z kąta w kąt...wiem, wiem... powinnam się czymś zająć, ale nie mogę się na niczym skupić. Wieczór i noc to koszmar. no i te ciągłe myśli, od których nie można uciec nawet na sekundę. Już boje się weekendu... jak z tym walczyć? oczywiście ciągle z kimś rozmawiam, mam koło siebie wspaniałych ludzi, jednak to nie wystarcza. Czasami zastanawiam się czy nie przeżywam tego aż nadto, czy z moja głową wszystko ok., czy mój organizm jeszcze długo wytrzyma i czy warto tak stresowac się dla kogoś, kto okazuje sie nie jest mnie wart. Niestety inaczej nie potrafie Odpowiedz Link
argentusa Re: jestem sama od 01/11/11 09.11.11, 12:36 Nie ma co walczyć. Dać sobie czas i prawo do przeżycia tych wszystkich emocji. Bo inaczej wylezą za jakiś czas ze zdwojoną energią. Trzymam kciuki Ar. Odpowiedz Link
betty69 Re: jestem sama od 01/11/11 09.11.11, 14:04 przezywam to samo od 13.09 i nic nie jest lepiej dzis znalazlam plus - nie musze gotowac w tygodniu obiadow staram sie wlasnie wynajdowac małe plusiki choc mało sa pocieszajace Odpowiedz Link
zjm1111 Re: jestem sama od 01/11/11 09.11.11, 18:26 właśnie poszukaj plusów... ja np mogę teraz czytać w łóżku, mam dla siebie wolny czas, bo ex zabiera dzieci, poznałam sporo nowych osób, poczułam moc przyjaźni i rodziny no a tak poza tym, to musisz odpłakać swoje, nie przesadzasz - cierpienie to cierpienie, złamane serce boli moze pozmieniaj coś w mieszkaniu, poprzestawiaj meble itp Odpowiedz Link
plujeczka Re: jestem sama od 01/11/11 09.11.11, 14:28 [b]przestań panikować i rozpaczać, ogarnij się i zacznij zbierac dowody bo załozę się z Toba ,ze twój małzonek znalazł sobie panienke na boku i teraz ma niezła zabawe, Tobie bo rozwalił w "białych rekawiczkach; zycie a ty naiwnie uwierzyłas ,ze chłop ma inne społeczne potrzeby i bardzo się zmienił przez 20 lat wspólnego zycia, owszem zmienił się ale w s.....syna.Więc przestań robić z siebie nieszczęsliwej madonny,masz byc wsparciem dla córki, zmuś ojca aby powiedział córce o powodach opuszczenie przede wszystkim jej bo raczej nie sadze aby w przyszłości los waszego dziecka go interesował.Jak przestaje sie kochać zone przestaje się kochac wspólne dziecko ( z nielicznymi wyjatkami) Ty se przestanmazac, masz pracę to się ciesz, zbieraj dowoy na jego niewirnośc, miej ovzy i uszy otwarte, zalecam profesjonalnego detektywa ,wydatek moze i duzu ale w przyszłości na sali sadowej mina mężusia bezcenna, dotego zbierajdokumnety do sprawy o alimenty bo to jest wazne zwłaszczakiedy dziecko sie uczy i pamietaj nasze sądy nie są hone ali przychykne dlka kobiet , niech Cie opowieści ,że "kobiety mają w sadach lepiej" nie zmylą .Zacznij walczyć przede wszystkim z własną słaboscia, teraz przynajmniej wiesz z jakim idiotą dzieliłaś łoże , dobra strona tego "medalu"= juz tego robic nie musisz,zorganizuj swoje zycie, nie zamykaj się w domu. A jesli córka nie może się ztym pogodzic załatw wizytę u psychologa młodziezowego=da sobie rade, po prostu utraciła poczucie bezpieczeństwa ale to mija i zycie toczy się dalj,No ocieraj łzy i prestań beczeć i rób to co mówię, zbieraj dowody- juz niejdna zz forumowiczek przekonałasię ze za "wyprowadzką" w celu "naprawieniazycia i odetchnięcia od starej zony i nudnych dzieci jest.............nowa laska i nowe dzieciatką przy którym niejden maz dobiero "DOJRZAŁ DO OJCOSTWA".............UMRE ZE SMIECHU JAK SŁYSZĘ TAKIE TEKSTY, NO GŁOWA DO GÓRY =BEDZIE ok Odpowiedz Link
anka_cyganka35 Re: jestem sama od 01/11/11 09.11.11, 14:38 no on przestał widziec sens zycia z Toba bo znalazł z kims innym. inaczej to nie działa. przykro mi wiekszosc z nas tu obecnych to przechodziła i uwierz, ze bedzie jeszcze lepiej tzn ja wiem, ze teraz nei uwierzysz ale tak bedzie Odpowiedz Link
pendzacy_krolik Re: jestem sama od 01/11/11 09.11.11, 19:31 to teraz co roku bedziesz hucznie obchodzic wszystkich swietych? Odpowiedz Link
anka_cyganka35 Re: jestem sama od 01/11/11 10.11.11, 09:19 bardzo mi przykro. ze mnie słaba jest pocieszycielka bo sama długo sobie nie dawałam z tym rady. zreszta tez mi dzisiaj zle ale z innego powodu Odpowiedz Link
heksa_2 Re: jestem sama od 01/11/11 10.11.11, 09:34 Skoncentruj się na działaniu. Wiem, że to trudne, ale jedyne, co pomaga. Odpowiedz Link
jestemszelestem Re: jestem sama od 01/11/11 10.11.11, 12:51 ja dokładnie od 1 października jestem sama z dwójką dzieci i tez nie mogę się chwilami ogarnąć ale nie myślę o sobie, myślę tylko o tym co mam zrobić, czego potrzebują dzieci, jak wyrobić w czasie itp..... fakt, działam jak automat, brakuje mi czasu na zajęcie się swoimi sprawami, a wieczorami nie mam sił ale... pocieszam się tak jak wiele osób pociesza tu Ciebie, że z każdym miesiącem będzie lepiej,lżej,że dzieci rosną, że ... jeszcze kiedyś będzie dobrze...(???) i że sobie poradzę, bo sobie q...de radzę, bo nie mam innego wyjścia tylko sobie poradzić w tym wszystkim! trzymaj się Odpowiedz Link
jestemszelestem Re: jestem sama od 01/11/11 10.11.11, 14:17 że tez tak o tym nie pomyślałam wcześniej co fakt to fakt! "jesteś wolna" a w moim przypadku wypadałoby dodać: a nie ubezwłasnowolniona! Odpowiedz Link
taka_ja75 Re: jestem sama od 01/11/11 11.11.11, 21:33 Ani za rok, ani za dwa ani chyba nigdy nie jest lepiej. Od ładnych paru lat staram się ogarnąć po rozstaniu i jakoś do tej pory zdecydowanie przeważają w tym wszystkim zdecydowanie minusy. Pozytywów samotnego macierzyństwa jakoś nie potrafię się dopatrzeć. Każdego dnia staram się ogarnąć to wszystko, ale zazwyczaj są to tylko pozory, takie zamiatanie pod dywan. Z pozoru wszystko gra, ale jak się przyjrzeć głębiej, to.....szkoda gadać Odpowiedz Link
porzucona01 Re: jestem sama od 01/11/11 12.11.11, 08:37 ja dostałam dokładnie taki sam prezent na 01.11.11, mąż przyjechał do domu i oznajmił, że odchodzi po 20 latach małżeństwa, zostawia mnie z dwoma córkami(19 i 6lat) bo nie widzi sensu dalszego bycia z Nami. Minęło 11 dni a ja nie mogę się pozbierać, nie jem, staram się uśmiechać, udawać, że nic się nie dzieje ale nie wiem jak długo tak pociągnę. Jeszcze dobił mnie tekstem, że nigdy nie był ze mną szczęśliwy. Boję się jutra, jestem typem, który planuje a teraz jedynym moim planem jest przetrwać kolejny dzień.... Odpowiedz Link
anka_cyganka35 Re: jestem sama od 01/11/11 13.11.11, 17:28 no to, ze on nigdy nie był z Tobą szcześliwy to standardowy tekst każdego faceta, który ma inna babę na boku. tak to działa. Odpowiedz Link
aghioli Re: jestem sama od 01/11/11 14.11.11, 08:17 Witam ponownie oczywiście mieliście rację. w sobotę przyszedł i powiedział że mieszka z koleżanką z pracy!!! totalny brak klasy. Po 20 latach wspólnego życia, w tym 13 lat małżeństwa mógł choć spojrzeć w oczy i od razu przyznać się że odchodzi bo ma kogoś. Chyba mi się to należało a on ściemniał że szuka sensu w życiu. oczywiście brałam jak najbardziej pod uwagę opcję innej kobiety, ale myslałam sobie jeszcze że może to "kryzys wieku średniego" że niech idzie pomieszkać gdzie indziej, spróbuje, wróci... A on po prostu dawkował mi kolejne strzały a przez to zmaltretował psychicznie i fizycznie. nadal czuje sie podle, zle i nie mogę sobie poradzic z obecną sytuacją. Mimo wszystko życzę "wszystkim" udanego tygodnia Odpowiedz Link
anka_cyganka35 Re: jestem sama od 01/11/11 14.11.11, 08:31 no widzisz koleżanka z pracy okazała się sensem życia sory za sarkazm no ale tak to już jest. następny krok jest taki, że chłop będzie chodził i sie motał czyli nie bedzie wiedział gdzie i czego chce więc bedziesz miałą wizyty, w czasie któych dowiesz się, że jestes zła kobieta i wszytsko było be a na drugi dzien możesz się okazać najwspanialsza na świecie ale neistety ni emoże już z Tobą byc no tak to działa. dużo siły życze. Odpowiedz Link
zmeczona100 Re: jestem sama od 01/11/11 14.11.11, 08:59 ktoś tu kiedyś na forum fajnie napisał o tym zjawisku: facet jest jak małpa- nie puści gałęzi, póki nie złapie drugiej Odpowiedz Link
porzucona01 Re: jestem sama od 01/11/11 14.11.11, 17:26 to jest przerażające, że taki scenariusz powiela tylu facetów, mój jak sie okazało niestety też sobie przygruchał inną panienkę i już jest pewien, że z Nią będzie mu o wiele lepiej niż ze mną. Trochę to żałosne..... Odpowiedz Link
anka_cyganka35 Re: jestem sama od 01/11/11 14.11.11, 20:51 masz racje ale tak to działa. Odpowiedz Link
porzucona01 Re: jestem sama od 01/11/11 15.11.11, 07:30 tylko co zrobić, żeby takiego człowieka przestać kochać, bo ja jakoś mimo tego wszystkiego nadal Go kocham i to jest dla mnie w tym wszystkim najtrudniejsze.... Odpowiedz Link
anka_cyganka35 Re: jestem sama od 01/11/11 15.11.11, 08:27 nie da się z dnia na dzien przestac kogos kochac. czas, czas i jeszcze raz czas. Odpowiedz Link
heksa_2 Re: jestem sama od 01/11/11 15.11.11, 08:52 Trochę to trwa, zanim łuski sopadną cżłowiekowi z oczu. Spójrz na niego realistycznie, to może miłośc ci przejdzie? Odpowiedz Link
porzucona01 Re: jestem sama od 01/11/11 16.11.11, 07:21 dzięki, będę próbowała, mam nadzieję, że któregoś dnia faktycznie mi spadną i będzie mi lepiej pozdrawiam Odpowiedz Link
aghioli Re: jestem sama od 01/11/11 16.11.11, 13:28 Witam, Jakoś próbuje się zebrać. Raz wychodzi mi to lepiej, raz gorzej. Myśle jednak (mam nadzieje), że najgorsze załamanie mam już za sobą. Był okropny szok i zupełnie niespodziewane złe informacje. Zawalił się świat...jednak, mimo tego że nadal kocham, z dnia na dzień powoli, bardzo powoli przyzwyczajam się do tego nowego świata i życia. Muszę... Jak mi żle myślę o słowach: "Nie ma nic głupszego i upodlającego niż walka o czyjąś miłość." pozdrawiam wszystkich Odpowiedz Link
anka_cyganka35 Re: jestem sama od 01/11/11 16.11.11, 14:27 na 95% to sie odwróci i on będzie walczył o Twoją... Odpowiedz Link
argentusa Re: jestem sama od 01/11/11 16.11.11, 15:08 A tu niekoniecznie. Eksio i mój i mojej kolezanki, jak również paru innych panów nigdy nie chcieli wrócic do byłych. Jak to mawiał jeden mi bliski: Facet w którymś momencie potrzebuje tylko świętego spokoju, a nie zabawy w dom. Odpowiedz Link
i.backspace Re: jestem sama od 01/11/11 16.11.11, 14:31 aghioli napisała: >Jak mi żle myślę o słowach: "Nie ma nic głupszego > i upodlającego niż walka o czyjąś miłość." > pozdrawiam wszystkich dzięki za ten wpis. Odpowiedz Link
betty69 Re: zmeczona 14.11.11, 17:42 Jak sie rozgladam do okolo to sama prawda z ta malpa Odpowiedz Link
i.backspace Re: jestem sama od 01/11/11 16.11.11, 14:20 łączę się w bólu jestem cala odrętwiała. nie mam siły na nic.tak trudno jest zmusić się żeby wstać Odpowiedz Link
aghioli Re: jestem sama od 01/11/11 16.11.11, 15:07 i.backspace napisała: > łączę się w bólu jestem cala odrętwiała. nie mam siły na nic.tak trudno jest > zmusić się żeby wstać sama cierpie, ale mi dają kopa stwierdzenia, że tylko słabi walczą o czyjeś uczucia. Jeśli ktoś chce odejść, zrobi to wcześniej czy później...czy chcesz walczyc o to uczucie? Upodlic się przed partnerem, bo tym właśnie jest przekonywanie do siebie. Nawet jeśli uda sie to wygrać, to chyba raz wygaśnięte uczucie nie da sie juz naprawić w 100%. Chcemy żeby bylo tak jak kiedyś, ale to nigdy nie jest juz to samo...a na samym końcu patrzymy na siebie w lustrze i widzimy "upokorzenie". Ja tak nie chce... Boli okropnie...ale czytając te wszystkie wpisy, wiem że kiedys i ja stane na nogi i zacznę uśmiechac się jak kiedyś. Nie będę miała poczucia "poniżenia" przed sama sobą. Wielokrotnie mam ochote chwycic tel i zadzwonić...ale zdaje sobie sprawe, że to już nie on, nie ten sam, on już w innym świecie. Wytrwam, bo życie nie konczy sie na kimś , kto przestał mnie kochać i nie jest mnie wart!!! Odpowiedz Link
porzucona01 Re: jestem sama od 01/11/11 16.11.11, 16:27 zazdroszczę Ci poczucia własnej wartości i stwierdzenia, że to On nie jest Ciebie wart.... Odpowiedz Link
betty69 Re: jestem sama od 01/11/11 16.11.11, 16:30 Porzucona idz moze na jakas terapie lub grupe wsparcia zeby odbudowac swoje poczucie wartosci. Polecam tez strone www.kobieceserca.pl Odpowiedz Link
i.backspace Re: jestem sama od 01/11/11 16.11.11, 20:20 teoretycznie wszystko wiem. nie jest mnie wart. nie będę nawet na niego patrzeć ani rozmawiać. miał źle będzie miał lepiej. generalnie nie ja pierwsza... itp. to dlaczego tak boli? skąd ten strach przed przyszłością? wszystko rozumiem ale pojąć nie mogę... że mogłam się tak dać manipulować... oszukiwać... facet który był wątpliwą dekoracją w domu stał się zabójcą marzeń Odpowiedz Link
betty69 Re: jestem sama od 01/11/11 16.11.11, 21:30 Ja tez sie boje przyszlosci ale jak czytalam to kazdy to ma przy rozwodzie, wiec pocieszam sie ze nie ja jedna Odpowiedz Link
porzucona01 Re: jestem sama od 01/11/11 17.11.11, 06:27 dzięki, myślę, że jak się otrząsnę to dam radę bez terapii...po prostu nie pojmuję jak łatwo przyszło mojemu mężowi przekreślenie wspólnych 20lat i odejście jak gdyby nigdy nic i jeszcze ma pretensje, że nie zachowuję się przy nim jak kiedyś, że się nie uśmiecham i że w ogóle jakaś nerwowa jestem...zastanawiam się czy On ma w ogóle mózg Odpowiedz Link
altz Re: jestem sama od 01/11/11 17.11.11, 08:14 porzucona01 napisała: > jeszcze ma pretensje, że nie zachowuję się przy nim jak ki > edyś, że się nie uśmiecham i że w ogóle jakaś nerwowa jestem... Typowa sytuacja. Gdy mija jakieś choćby malutkie uczucie albo dla niego profity ze związku, partner okazuje się kompletnym egoistą bez empatii. Możliwe, że jeszcze się dowiesz, że przez Ciebie odszedł, bo przestałaś się uśmiechać. Odpowiedz Link
anka_cyganka35 Re: jestem sama od 01/11/11 17.11.11, 08:39 na bank się dowiesz, że odszedł bo zła kobieta byłaś Odpowiedz Link
argentusa Re: jestem sama od 01/11/11 17.11.11, 10:49 nie wiesz, czy decyzja bła łątwa, czy nie. I najlepiej nie roztrząsać. zajac sięSOBĄ, swoim życiem, nie nim. Jak juz się nauczysz nie myślec o nim, odetchniesz z wielką ulgą Czego życzę Ar. Odpowiedz Link
porzucona01 Re: jestem sama od 01/11/11 17.11.11, 20:11 dzięki, widzę, że jeszcze daleka droga przede mną i że wiele jeszcze mogę usłyszeć...dobrze, że chociaż mniej więcej już wiem czego się spodziewać pozdrawiam Odpowiedz Link
aghioli Re: jestem sama od 01/11/11 17.11.11, 14:22 Z każdym dniem borykam się z kolejnym problemem, w nowej sytuacji i życiu. Pierwszym było jego odejście, drugim szok- po tygodniu powiedział że mieszka z koleżanką z pracy. Do tej pory przychodzi do dziecka, do nas do domu, ale poprosiłam żeby organizował spotkania poza domem. Każde jego pojawienie się ja później muszę "odchorować". Stara się więc np.odbierać z dodatkowych zajęć, potem gdzieś jadą. Wiem, że to nie jest wyjście z sytuacji bo dziecko potrzebuje stabilizacji w kontaktach, a nie kombinowania -" to co robimy"?, " gdzie idziemy"? W tygodniu jest im ciężko spotkać się na dłużej, bo obowiązki szkolne wzywają. Spotkania są zorganizowane więc na wariata, a to nikomu nie służy. Moim kolejnym ogromnym problemem jest zazdrość o dziecko. Boję się, że nastanie taki dzień, kiedy weźmie je do swojego nowego domu, do niej, nowej partnerki. Już wspominał, że ona bardzo chce poznać jego pociechę, że uwielbia dzieci. A ja się tego po prostu boję!!! Nie chce! się dzielić swoim dzieckiem z jakąś kobietą, do której w tej chwili czuję nienawiść. Dziecko, póki co odmówiło poznania jej, twierdząc że nigdy jej nie zaakceptuje. Wiem, że to się z czasem zmieni, a oni zrobią wszystko, żeby razem z nimi czuło się dobrze. Boję się nawet żeby nie spodobało się u nich bardziej, bo ja teraz non stop skrzywiona i zrozpaczona. Taki kolejny problemik w nowej sytuacji. Czy też tak mieliście??? Poradźcie, plisss. Dziękuje i pozdrawiam wszystkich cieplutko Odpowiedz Link
zjm1111 Re: jestem sama od 01/11/11 17.11.11, 22:39 Tez tak mam, obecna partnerka mojego ex ( zarzekał się od miesięcy "tylko kolezanka", tez z pracy) ma corke w wieku mojej i dziewczynki bardzo sie lubia, moja corka lubi rowniez tę kobiete....nic milego, tez sie boje, ze kiedys stwierdzi, ze np chce z nimi mieszkac, bo tam jest pelna rodzina, wesola przyszywana siostra , ciocia na więcej jej pozwala niż mama tłumacze sobie, ze to lepiej dla moich pociech, ze ta kobieta lubi dzieci, ze jest dla nich dobra, ze ma doswiadczenie z dziecmi (mam jeszcze synka)... chyba gorzej by było, gdyby moim dzieciom było źle w jej towarzystwie, gdyby jej nie lubiły (hehe, ale o ile mi byłoby lepiej, ze next nie jest taka fajna, co???!!!) - wtedy bym sie bardziej martwiła.... nienawidzę tej kobiety i nic tego nie zmieni... Nie myśl o takich rzeczach, ja od dziś postanowiłam już nie rozdrbniać wszystkiego, nie analizować, tylko iść do przodu - mam nadzieję, ze to mi się uda.... Trzymaj się dzielnie.... Odpowiedz Link
aghioli Re: jestem sama od 01/11/11 18.11.11, 11:15 jejku, ta jesienna aura mnie rozprasza w powolnym układaniu swojego życia na nowo... Odpowiedz Link
porzucona01 Re: jestem sama od 01/11/11 18.11.11, 13:20 jesień zaraz minie do wiosny niedaleko... ja natomiast bardzo się cieszę, że trafiłam na to forum bo dzięki Wam okazało się, że to co dla mnie było jakąś kompletną abstrakcją jest "normalne" w przypadku, gdy mąż odchodzi do innej. Mój zapowiedział, że najbliższe święta spędzi razem z Nami jak gdyby nigdy nic ponieważ Jego panna jeszcze nie zdążyła się wyprowadzić od męża Odpowiedz Link
anka_cyganka35 Re: jestem sama od 01/11/11 18.11.11, 13:33 o fuck jak miło z jego strony słuchaj to może ja też zapros? Odpowiedz Link
porzucona01 Re: jestem sama od 01/11/11 18.11.11, 13:39 kurczę, na to nie wpadłam...takie miłe święta w gronie "rodzinnym"...dzieci by się zapoznały ...chyba mu to zaproponuję Odpowiedz Link
aghioli Re: jestem sama od 01/11/11 18.11.11, 13:37 ja szczerze nie wyobrażam sobie wspólnych świąt. w obecnej sytuacji spotkanie w czasie wigilii popsuje całą atmosfere. przecież wszyscy będziemy sztuczni, włącznie z moją rodziną. nie, raczej wole żeby Go nie było... Odpowiedz Link
porzucona01 Re: jestem sama od 01/11/11 18.11.11, 13:42 uwierz, że ja też bym wolała bez Niego a tak, przyjdzie mi udawać w święta, że wszystko jest super choć w duszy najchętniej rzuciłabym w Niego czymś ciężkim Odpowiedz Link
aghioli Re: jestem sama od 01/11/11 18.11.11, 13:58 My co prawda o świętach nie rozmawialiśmy, być może będzie chciał "wpaść" na chwilę do dziecka. Ale zakładam że skoro ma nową partnerkę to święta będzie wolał spędzić z nią. Odpowiedz Link