Dodaj do ulubionych

Na co może liczyć samotna matka

14.12.11, 13:34
Chciałabym się dowiedzieć od bardziej doświadczonych, na co w tym kraju może liczyć matka samotnie wychowująca dzieci? Jakieś ulgi w podatkach, świadczenia na dzieci? I czy ma jakieś znaczenie czy rozwód był z orzeczeniem o winie czy bez?
Obserwuj wątek
    • wawrzanka Re: Na co może liczyć samotna matka 14.12.11, 13:48
      maturelle napisała:

      > Chciałabym się dowiedzieć od bardziej doświadczonych, na co w tym kraju może li
      > czyć matka samotnie wychowująca dzieci? Jakieś ulgi w podatkach, świadczenia na
      > dzieci? I czy ma jakieś znaczenie czy rozwód był z orzeczeniem o winie czy bez
      > ?

      Jestem samotną matką i liczę w tym kraju sama na siebie: płacę dość duże podatki i pewnie na nie możesz liczyć. Na zdrowie.
      • plujeczka Re: Na co może liczyć samotna matka 14.12.11, 13:53
        odpowiadam, całkiem powaznie=samotna matka może liczyć w tym kraju tylko wyłącznie na SIEBIE.
        • wawrzanka Re: Na co może liczyć samotna matka 14.12.11, 14:03
          plujeczka napisała:

          > odpowiadam, całkiem powaznie=samotna matka może liczyć w tym kraju tylko wyłącz
          > nie na SIEBIE.

          I bardzo dobrze. Mam nadzieję, że nie ma takiej ustawy, która kazałaby mi z moich podatków utrzymywać inne samotne matki, które zamiast myśleć w pierwszej kolejności jak zarobić myślą jakie ulgi im się należą.
          • porzucona01 Re: Na co może liczyć samotna matka 14.12.11, 15:30
            a pomyślałaś, że może takie myślenie jest spowodowane innymi względami, ja zostałam z 2 dzieci w tym jedno małe a drugie niepełnosprawne i choćbym nie wiem jak się starała to jedyna praca jaką mogę wykonywać to praca w domu i w związku z tym moje możliwości większego zarobku są dość ograniczone a mimo to nie uważam siebie za pasożyta liczącego na pomoc państwa....nie wiesz w jakiej sytuacji jest autorka tego wątku a oceniasz
            • wawrzanka Re: Na co może liczyć samotna matka 14.12.11, 16:04
              porzucona01 napisała:

              > nie wiesz w jakiej sytuacji j
              > est autorka tego wątku a oceniasz

              Nie znam sytuacji. Dlatego nie oceniam autorki, tylko post. Współczuję Tobie, porzucona01, ale pomyśl nad zmianą nicka - autosugestia ma wielką moc.
              • porzucona01 Re: Na co może liczyć samotna matka 14.12.11, 16:30
                Współczuję Tobie, p
                > orzucona01, ale pomyśl nad zmianą nicka - autosugestia ma wielką moc.

                dzięki ale ja naprawdę nie potrzebuję współczucia bo jest wiele osób w gorszej sytuacji...mam jak mam, na wiele rzeczy wpływu nie miałam, po prostu tak się stało i już, nie ma co tego rozpamiętywać a nicka mam takiego bi nic innego nie przyszło mi wtedy do głowy i nie ma on naprawdę nic wspólnego z moim samopoczuciem bo już chyba przebolałam to co miałam przeboleć i jes ok, cieszę się z tego co mam smile
                pozdrawiam
          • maturelle Re: Na co może liczyć samotna matka 14.12.11, 15:36
            dziękuję za odpowiedź i proszę mi wierzyć nie liczę na korzyści z Pani podatków, poniewaz ja pracuje zawodowo chociaż w tej chwili jestem na urlopie macierzyńskim. Mam dwójkę dzieci, w tym jedno ma trzy miesiące, mąż postanowił się rozwieść, a ja planuje przyszłe życie we trojkę i takie mam tylko watpliwości czy poradzę sobie finansowo, czy może zacząć rozglądać się za inną pracą jak skończy mi się urlop macierzyński bo obawiam się, że to co teraz zarobię to będę musiała opiekunce oddać. Ale jestem pełna nadziei, że jednak jakoś sobie poradzę.
            pozdrawiam
            • wawrzanka Re: Na co może liczyć samotna matka 14.12.11, 15:58
              maturelle napisała:

              > obawiam się, że to co teraz zarobię to będę musiała opiekunce oddać. Ale jestem pełna nadziei, że jednak jakoś sobie poradzę.
              > pozdrawiam

              Oczywiście, że sobie poradzisz! Tu nie chodzi o moje podatki, czy podatki kogokolwiek innego. I nie chodzi o Twoją konkretną sytuację, ale zjawisko dość często przeze mnie obserwowane: zanim Polak/Polka wykorzysta wszystkie swoje możliwości zarobkowe już rozgląda się za pomocą państwa, a moim zdaniem to powinno być na samym końcu.
            • wawrzanka Re: Na co może liczyć samotna matka 14.12.11, 18:59
              maturelle napisała:

              > Mam dwójkę dzieci, w tym jedno ma trzy miesiące, mąż postanowił się rozwi
              > eść,

              Skoro tak, to mąż powinien płacić alimenty na dzieci i na Ciebie. Oczywiście to bardzo ogólnie, bo sytuacji szczegółowo nie znam. Co Cię powstrzymuje przed złożeniem pozwu z orzeczeniem o winie?
            • malgolkab Re: Na co może liczyć samotna matka 14.12.11, 19:28
              maturelle napisała:

              > Mam dwójkę dzieci, w tym jedno ma trzy miesiące, mąż postanowił się rozwi
              > eść, a ja planuje przyszłe życie we trojkę i takie mam tylko watpliwości czy po
              > radzę sobie finansowo, czy może zacząć rozglądać się za inną pracą jak skończy
              > mi się urlop macierzyński bo obawiam się, że to co teraz zarobię to będę musiał
              > a opiekunce oddać. Ale jestem pełna nadziei, że jednak jakoś sobie poradzę.
              przy tak małym dziecku, wystąp o alimenty również na siebie - na pewno je dostaniesz. dobrze, że myślisz już teraz o tym co po macierzyńskim, bo taka jest prawda, że najlepiej liczyć na siebie
          • malgolkab Re: Na co może liczyć samotna matka 14.12.11, 16:23
            wawrzanka napisała:


            >
            > I bardzo dobrze. Mam nadzieję, że nie ma takiej ustawy, która kazałaby mi z moi
            > ch podatków utrzymywać inne samotne matki, które zamiast myśleć w pierwszej kol
            > ejności jak zarobić myślą jakie ulgi im się należą.
            też mam taka nadzieję
            • zmeczona100 Re: Na co może liczyć samotna matka 14.12.11, 23:54
              malgolkab napisała:

              inne samotne matki, które zamiast myśleć w pierwsz
              > ej kol
              > > ejności jak zarobić myślą jakie ulgi im się należą.
              > też mam taka nadzieję

              Ponad połowa małżeństw rozpada się formalnie po urodzeniu się niepełnosprawnego dziecka (lub kiedy niepełnosprawność jest wynikiem choroby czy wypadku), kiedy jedno z małżonków musi zrezygnować z pracy zawodowej, aby opiekować się dzieckiem. Z pozostałej części połowa nie rozpada się co prawda formalnie, ale oprócz życia pod jednym dachem nic małżonków nie łączy.

              Kto najczęściej (prawie zawsze) rezygnuje z pracy- ojciec czy matka?
              Kto, rezygnując z pracy, rezygnuje też z własnej emerytury?
              Komu pogarsza się szybko zdrowie (obciążenie fizyczne, ale i psychiczne- odpowiedzialność)?
              Kto zostaje bez wsparcia, kiedy małżonkowi się odwidzi i poszuka sobie bardziej wygodnego życia?

              Łatwo jest napisać/ powiedzieć, aby najpierw matki myslały o tym, jak zarobić- jeśli się nie było w podobnej sytuacji i nie dostrzega, że żyją wśród nas nie tylko młodzi, zdrowi i sprawni ludzie.

              Wczoraj media rozprawiały się z tym, jak to kobietom wiedzie się lepiej, bo dłużej żyją i mniej chorują od mężczyzn, więc mogą pracować o te kilka lat dłużej do uzyskania wieku emerytalnego. Tylko kompletny idiota pisze w ten sposób, opierając się na samoocenie stanu zdrowia, bez brania pod uwagę rzeczywistych statystyk zachorowalności, chorobowości, umieralności i uwarunkowań psycho- społecznych (kobiety ignorują niewielkie dolegliwości- mężczyźni przy nich niemal umierają; kobiety starają się być przydatne do konca swoich dni, wykonując choćby najmniejsze prace domowe- mężczyzna jak choruje, to jest zbyt chory, aby poczuwać się do choćby najmniejszych obowiązków. Itp.). Im starsza kobieta, tym ma więcej chorób, przede wszystkim przewlekłych. Mężczyźni chorują rzadziej, ale i mają mniej chorób występujących jednocześnie. To, że kobieta żyje dłużej od mężczyzny, nie oznacza, że jakość jej życia jest wyższa, niż mężczyzny- kobieta żyje dłużej niesprawna, chora; to dopiero wysoka jakość życia- być zależną od innych nawet w podstawowych czynnościach dnia codziennego.
              A mężczyźni umierają wcześnie- to prawda; jednak przede wszystkim z powodu fatalnego stylu życia; czyli sami, z własnej woli skracają sobie życie ( a uciekają od niepełnosprawnych dzieci czy partnerek- że niby rady nie dają, że to w trosce o swoje zdrowie).

              Ale to tak btw.

          • zmeczona100 Re: Na co może liczyć samotna matka 14.12.11, 23:35
            wawrzanka napisała:


            >
            > I bardzo dobrze. Mam nadzieję, że nie ma takiej ustawy, która kazałaby mi z moi
            > ch podatków utrzymywać inne samotne matki, które zamiast myśleć w pierwszej kol
            > ejności jak zarobić myślą jakie ulgi im się należą.
            >

            To się nazywa postawa prospołeczna.
            Tak bagatelizuje się znaczenie opieki rodzicielskiej dla dzieci i póxniejszego ich dorosłego życia.

            A ja nie mam nic przeciwko podatkom na rzecz samotnych matek (ojców) i ich dzieci- o ile konieczność uzyskania pomocy "od państwa" nie wynika z widzimisię rodzica.
        • nangaparbat3 Re: Na co może liczyć samotna matka 14.12.11, 20:56
          plujeczka napisała:

          > odpowiadam, całkiem powaznie=samotna matka może liczyć w tym kraju tylko wyłącz
          > nie na SIEBIE.

          Nie, no skąd, jeszcze na podatki płacone przez wawrzankę.
        • plujeczka Re: Na co może liczyć samotna matka 15.12.11, 09:24
          odpisałam autorce ,ze może liczyć na siebie==poniewaz pamietam swoją sytuację sprzed kilku lat.Kiedy ex znikł zostałam z 2 kredytami czy pożyczkami jak to woli i z dzieckiem, które zdalo do klasy maturalnej.W 1 kolejności chciałam zabezpieczyć mieszkanie ,zeby nie znależć się na bruku. Sadziłam naiwnie ,że moze dostanę choćby niewielką dopłatę do czynszu i co? ZONK za duże mieszkanie o 1,5 m2.Po drugie za wysokie zarobki wówczas około 2000 tys zł na rękę.
          W sadzie wniosłam o zwolnienie z kosztów sądowych ( sprawa o rozwód) i co ZONK mam płacic bo pracuję i daję sobie radę .
          wnioslam do sadu o adwokata z urzedu i co ? ZONK, pracuję to moge sobie wynajac a poza tym jestem intelektualnie sprawna top sobie poradzę.
          I tak wkoło Macieju= nic mi się nie należało, zero pomocy od państwa a tytaj długi awet nie miala m na obiady dla dizecka, pomógł wowczas córki chłopak i jego rodzice.
          Dzisiaj kiedy czytam takie wpisy łaza kręci mi się w oku bo pamietam sowją w sumie biedę i niepewnośc jutra ale mimo tego upewnilam się ,że rozwód to była najlepsza rzecza jaka mi si sie przytrafiła zyciu i chwala za to ,że ktoś takiego wymysił jak rozwód bo zycie z takimi ludżmi byłoby dla minie meką na wieki. Pozdrawiam autorkę watku , skoro ja sobie poradziłam to i ty poradzisz, kobiety sa silne tylko czasami płacza jak nikt nie widzi w poduszkę ale to z bezsilnosci wobec niemocy tego państwa, układów, które chronia takich drani , sądów, które wydają wyroki przyprawiajace o zdumienei i palpitację serca..ale o golnie jest OK==pozdrawiam Cie mocno
      • nangaparbat3 wawrzanka 14.12.11, 20:55
        Lepiej ci?
        Bo mi z lekka niedobrze.
        • noname2002 Re: wawrzanka 14.12.11, 21:12
          Mnie również. Zaczynam wierzyć w to, że nikt tak kobiecie nie dokopie jak inna kobieta.
          • wawrzanka Re: wawrzanka 14.12.11, 21:30
            noname2002 napisała:

            > Mnie również. Zaczynam wierzyć w to, że nikt tak kobiecie nie dokopie jak inna
            > kobieta.

            No to mi dokopałyście.
            • zabelina Re: wawrzanka 14.12.11, 21:49
              wawrzanka napisała:

              >
              > No to mi dokopałyście.
              >
              A dziwisz się? Kto sieje wiatr, zbiera burze...
              Osobiście też wspomagam budżet swoim podatkiem. Pomimo tego, że nie mam dzieci, to jednak wolałabym, żeby ta kwota przeznaczona była na pomoc dla matek samotnie wychowujących dzieci niż na utrzymanie więzień, biur poselskich czy na odprawy odchodzących dyrektorów jednostek budżetowych...
              • mola1971 Re: wawrzanka 14.12.11, 22:34
                Osobiście mam dzieci, ale i tak wolałabym by moje podatki szły na pomoc dzieciom (jako przyszłości) niż na więźniów, politykierów (nie mylić z politykami) i inne, dorosłe spaczone jednostki, bez szans na to by cokolwiek dobrego w przyszłości z nich było.
                • nangaparbat3 Re: wawrzanka 14.12.11, 23:01
                  A ja ostatnio byłam na spotkaniu z politykiem, na którego biuro jestem gotowa płacic podatki, a nawet coś dołożyć.
                  Jak widać cuda się zdarzają smile
                  • mola1971 Re: wawrzanka 14.12.11, 23:08
                    No toż właśnie dlatego napisałam by nie mylić polityków z politykierami smile
                    Sama znam świetnych, uczciwych, pracowitych polityków.
                    • mayenna Re: wawrzanka 14.12.11, 23:22
                      mola1971 napisała:

                      > No toż właśnie dlatego napisałam by nie mylić polityków z politykierami smile
                      > Sama znam świetnych, uczciwych, pracowitych polityków.
                      Takich to znałam przed wyborami. Po wyborach jakoś im się odmienia.
                      • mola1971 Re: wawrzanka 14.12.11, 23:30
                        Hm... Może inaczej. Znam (znałam bo jeden już nie żyje) uczciwych urzędników państwowych. Jak dla mnie to jest to samo co polityk.
                        Choć są też politycy sensu stricte (np. prof Bartoszewski), którym nie mam nic do zarzucenia. Poza chwilami słabości, ale oni też tylko ludźmi są smile
                        • mayenna Re: wawrzanka 14.12.11, 23:35
                          Pana Bartoszewskiego to ja kocham wręczsmile Zapomniałam o nim. Kilku faktycznie jest.
                          • mola1971 Re: wawrzanka 14.12.11, 23:53
                            Polityków to ja mogę lubić a nie kochać, ale takiego Leszka Kołakowskiego mogę powiedzieć, że kocham. Niestety pośmiertnie sad Tzn. jak żył to tyż go kochałam smile I gdyby nadal żył to mogłabym zostać drugą Kamilą Łapicką, znaczy Molą Kołakowską big_grin
                            Na szczęście zostawił po sobie bardzo mądrą córkę. I chwała mu za to smile
                  • mayenna Re: wawrzanka 14.12.11, 23:19
                    Nanga, nazwisko poproszę:_) Chętnie tez popłacę. Mnie się osobiście nie udało takowego poznać.
                    • nangaparbat3 Re: wawrzanka 15.12.11, 06:44
                      Bardzo proszę smile
                      • mayenna Re: wawrzanka 15.12.11, 08:07
                        Dziękuję. Nie znałam, ale to nie jest przypadkiem ten pan, co umożliwił działaczom Solidarności pobranie pieniędzy przed stanem wojennym?
                        • nangaparbat3 Re: wawrzanka 15.12.11, 23:01
                          Sam pobrał osobiście, a umożliwił to dyrektor banku. Teraz jest film o tym - fajny.
                  • czlowiek-na-torze Re: wawrzanka 15.12.11, 10:48
                    > A ja ostatnio byłam na spotkaniu z politykiem, na którego biuro jestem gotowa p
                    > łacic podatki, a nawet coś dołożyć.

                    A jaki to był polityk? Pytam, bo węszę okazję do pokłócenia się o kwestie polityczne. Moglibyśmy się później powyzywać od PISiorów/POpierdoleńców (zeleżnie od opcji) a jeśli wątek odpowiednio by się rozrósł, to kto wie, może pod koniec nawet od nazistów i komunistów. Mogłoby być ciekawie.
                    • yoma Re: wawrzanka 15.12.11, 11:08
                      Leć na Forum Kraj smile
                    • nangaparbat3 Re: wawrzanka 15.12.11, 23:03
                      smile
                      Polityk jest senator Pinior Józef.
                • mayenna Re: wawrzanka 14.12.11, 23:14
                  Też znam kilka gorszych sposobów dysponowania podatkami niż pomoc matce samotnie wychowującej dzieci.
                  W przedszkolach biorą pod uwagę, że dziecko jest z niepełnej rodziny. W niektórych szkołach proponują dofinansowanie do obiadów lub podręczników. Przy bardzo niskim dochodzie na osobę w rodzinie, ok 400 zł, dziecko uczące się może otrzymać stypendium socjalne w szkole.
                  U nas zasiłki są oparte o dochód, a nie sytuację dziecka.

                  Nie zrażaj się przyjęciem na forum. Dzielna z Ciebie kobieta, że w takiej sytuacji trzymasz się jakoś. Mam nadzieję, że nie podzielisz się becikowym.Zorientuj się czy po rozwodzie wystąpienie o becikowe nie będzie korzystniejsze.
              • wawrzanka Re: wawrzanka 15.12.11, 08:52
                zabelina napisała:

                > wawrzanka napisała:
                >
                > >
                > > No to mi dokopałyście.
                > >
                > A dziwisz się? Kto sieje wiatr, zbiera burze...
                > Osobiście też wspomagam budżet swoim podatkiem.

                Trochę się dziwię, Zabelino. Sama zainteresowana wcale się nie oburzyła, tylko po prostu napisała więcej o sobie. Ten post nie jest nawet o podatkach.... Jest o podejściu do pomocy państwa. Gdybyśmy – jako społeczeństwo – mieli więcej wiary we własne możliwości, potrafili korzystać z pomocy tam, gdzie ona nam się przede wszystkim należy – w przypadku Maturelle to jej mąż powinien płacić - byłaby szansa na lepsze zasiłki dla naprawdę potrzebujących (w tym także niektórych samotnych matek), darmowe podręczniki w szkołach, więcej pieniędzy na oświatę.

                Nie rozumiem, dlaczego ten post tak niektórych oburzył. Nawet było mi przykro, nie wiedziałam, że tak można przeżywać krytykę obcych osób. Wiecie co? Jestem po kilku nieprzespanych nocach; moje dziecko jest chore, a muszę chodzić do pracy. Niepotrzebnie wczoraj siedziałam na forum, przez to dziś mam pracy jeszcze więcej, a jeszcze tak niektórych tak bardzo oburzyłam. Dziwne, że tylko ci zupełnie „nieoburzeni” próbowali autorce po prostu pomóc.
                • mayenna Re: wawrzanka 15.12.11, 10:29
                  Wawrzanka, elegancki to ten post nie był.
                  Przypomnij sobie jak zostałaś sama.
                  Nie każda z nas ma roszczeniową postawę, ale chyba każda doświadczyła strachu czy zostając sama sobie poradzi.
                • noname2002 Re: wawrzanka 15.12.11, 15:25
                  No widzisz, my mamy Cię zrozumieć, że Ty jesteś zmęczona i niewyspana, dziecko chore a Ty nie pytając się jaka jest sytuacja Maturelle możesz ją uznać za naciągaczkę żyjącą z Twoich podatków.
                  Naprawdę ciężko sobie wyobrazić, że samotna matka to nie tylko manager w korporacji albo właścicielka własnej firmy ale na przykład krawcowa z 1000zł pensji i płacącym grosze mężem albo pracownica biurowa, która ma byłego męża nie płacącego alimentów i za wysoką ,żeby się załapać na alimenty z Funduszu? A ta za wysoka pensja to na przykład 2000zł na 3 osoby.
                  • wawrzanka Re: wawrzanka 15.12.11, 16:48
                    noname2002 napisała:

                    > No widzisz, my mamy Cię zrozumieć, że Ty jesteś zmęczona i niewyspana, dziecko
                    > chore a Ty nie pytając się jaka jest sytuacja Maturelle możesz ją uznać za naci
                    > ągaczkę żyjącą z Twoich podatków.

                    To prawda, najpierw powinnam zapytać ją, w jakiej jest sytuacji. Na szczęście później o niej napisała, nie obraziła się.
                    W jaki sposób Ty, Noname, pomogłaś Maturelle? W końcu forum jest po to, żeby się wspierać, prawda? Ewentualnie porozmawiać... czasem o polityce, a skoro o polityce to bywa nieelegancko. Ale rozmawiać o wawrzance? To chyba szkoda czasu. Zdaje się, że tylko Triss i jeszcze kilka nieoburzonych osób faktycznie podpowiedziało maturelle, na co może liczyć ze strony państwa. Jeszcze raz powtarzam, że mój post nie jest o podatkach, ale skoro się uparłaś, że czyham na naciągaczy...

                    > Naprawdę ciężko sobie wyobrazić, że samotna matka to nie tylko manager w korpor
                    > acji albo właścicielka własnej firmy ale na przykład krawcowa z 1000zł pensji i
                    > płacącym grosze mężem

                    Wiesz... ja mam bujną wyobraźnię, więc potrafię sobie wyobrazić wszystko. Niektórych rzeczy nawet nie muszę; pochodzę ze wsi, gdzie nie żyło się najlepiej. Znam o wiele gorsze sytuacje, niż 2000 zł. na 3 osoby. Znam też osobiście taką krawcową, o jakiej piszesz i często daję jej rzeczy do szycia. Chojnie jej płacę. I nie piszę tego, żeby Ciebie jeszcze bardziej oburzyć. Tu w ogóle nie chodzi o mnie. Ja jestem tylko przykładem. Dziś mam pieniądze, jutro mogę nie mieć, dlatego nie jestem ani trochę dumna z tego, że płacę duże (żeby Cię jeszcze bardziej nie oburzać: nie tak znów ogromne) podatki. Tak mi w życiu wyszło. Cieszę się, gdy mogę komuś pomóc i to robię. Bo jutro mogę znaleźć się pod mostem i potrzebować pomocy państwa. Każdemu może się przytrafić wszystko.

                    A że mój post był nieelegancki... no przepraszam. Fakt, mój ex coś wspomniał kiedyś, że upiekłam nieeleganckie ciasto, ale myślałam, że już się z tego braku elegancji wyleczyłam. Widać muszę nadal nad sobą pracować smile
                    • wawrzanka Re: wawrzanka 15.12.11, 16:52
                      *hojnie, nie "chojnie". Nadal jestem niewyspana.
                      • mayenna Re: wawrzanka 15.12.11, 17:18
                        Nieelegancja ciasta nie ma wpływu na jego smak. Taki post jest gorzkismile

                        • wawrzanka Re: wawrzanka 15.12.11, 17:24
                          mayenna napisała:

                          > Nieelegancja ciasta nie ma wpływu na jego smak. Taki post jest gorzkismile

                          Cicho, bo zaraz Cię jakimś słodkim winem napoję. Ja już czuję się jak skopany pies wink
                          • mayenna Re: wawrzanka 15.12.11, 17:49
                            wawrzanka napisała:


                            > Cicho, bo zaraz Cię jakimś słodkim winem napoję. Ja już czuję się jak skopany p
                            > ies

                            Słodkie wino? Herezja i obrzydlistwosmile
                            Nie przejmuj się. Maturell wróci i dowie się od innych, że jest harpia co żyje za alimenty.
                            Do pracy Wawrzanka!smile Nie siedzieć na forum!smile
                    • noname2002 Re: wawrzanka 15.12.11, 20:27
                      "Wiesz... ja mam bujną wyobraźnię, więc potrafię sobie wyobrazić wszystko. Niekt
                      > órych rzeczy nawet nie muszę; pochodzę ze wsi, gdzie nie żyło się najlepiej. Zn
                      > am o wiele gorsze sytuacje, niż 2000 zł. na 3 osoby"
                      To dodam 2000zł na 3 osoby w dużym mieście, gdzie same opłaty to często 1000zł, teraz lepiej?

                      "Znam też osobiście taką kr
                      > awcową, o jakiej piszesz i często daję jej rzeczy do szycia. Chojnie jej płacę.
                      > I nie piszę tego, żeby Ciebie jeszcze bardziej oburzyć."
                      Ja się z taką krawcową przyjaźnię.

                      Co do pomocy Maturelle, chciałam wyliczyć te żałosne kwoty na jakie w razie czego może liczyć ale tak mnie zbulwersowała Twoja wypowiedź, że w końcu nie napisałam. Nie spodziewałam się czegoś takiego akurat po Tobie, wydawałaś mi się osobą inteligentną i empatyczną.
                      • wawrzanka Re: wawrzanka 15.12.11, 21:36
                        noname2002 napisała:

                        > Ja się z taką krawcową przyjaźnię.

                        Hojne płacenie w przyjaźni nie przeszkadza.
                        Ja się przyjaźnię ze świętym Mikołajem: wawrzanka.blox.pl/2011/12/Mikolajki.html

                        >
                        > wydawałaś mi się osobą inteligentną i empatyczną.

                        Przykro mi, że tak Cię zawiodłam.
                        • zabelina Re: wawrzanka 15.12.11, 21:49
                          wawrzanka napisała:

                          noname2002 napisała:
                          > >
                          > > wydawałaś mi się osobą inteligentną i empatyczną.
                          wawrzanka napisała:
                          > Przykro mi, że tak Cię zawiodłam.

                          Nie tylko ją.
                          • wawrzanka Re: wawrzanka 15.12.11, 21:54
                            zabelina napisała:

                            > wawrzanka napisała:
                            >
                            > noname2002 napisała:
                            > > >
                            > > > wydawałaś mi się osobą inteligentną i empatyczną.
                            > wawrzanka napisała:
                            > > Przykro mi, że tak Cię zawiodłam.
                            >
                            > Nie tylko ją.

                            O matko jedyna smile
                            Nie wiedziałam, że tyle osób czyta moje posty i jakieś wnioski z nich wyciąga na mój temat. Dopiero teraz się okazało...
                            Mimo wszystko miłego weekendu i żegnam się z Państwem w tym wątku.
    • triss_merigold6 Re: Na co może liczyć samotna matka 14.12.11, 14:55
      Możesz rozliczać się razem z dzieckiem. Możesz odliczyć ulgę na dziecko/dzieci. Zasiłki przysługują tylko i wyłącznie wtedy, gdy spełniasz kryterium dochodowe (b. niskie).
      • wawrzanka Re: Na co może liczyć samotna matka 14.12.11, 15:52
        triss_merigold6 napisała:

        > Możesz rozliczać się razem z dzieckiem. Możesz odliczyć ulgę na dziecko/dzieci.
        > Zasiłki przysługują tylko i wyłącznie wtedy, gdy spełniasz kryterium dochodowe
        > (b. niskie).

        Na szczęście mówisz o zasadach ogólnych, Triss.
        Wyjątkowo mnie ten wątek "pobudził".
        Jeszcze gdyby Maturelle zapytała o świadczenia na dzieci samotnych rodziców... ale oczywiście nie. "Na co może liczyć samotna matka ?" Matka Polka, wielka, święta, pokrzywdzona, cierpiętnica. Na co może liczyć? Co jej dadzą? W tym kraju? Niech ktoś jej jeszcze to powie i wytłumaczy. Ktoś bardziej doświadczony, kto umie w google wpisać "ulgi na dzieci". Ona nie tylko chce świadczeń. Ona wręcz chce, żeby ktoś dla niej sprawdził jak te świadczenia zdobyć. Dopóki "w tym kraju" ludzie będą mieć takie podejście do życia to tu dobrze się działo nie będzie. I dalej "samotne matki" będą narzekać, że podręczniki drogie... A w Wielkiej Brytanii za darmo. No cóż, ktoś jeszcze musi na te podręczniki zarobić. Ktoś "bardziej doświadczony"?
        • porzucona01 Re: Na co może liczyć samotna matka 14.12.11, 15:59
          powiedz wawrzanka, skąd w Tobie tyle jadu? wydawało mi się , że to forum jest po to aby próbować się wspierać ale chyba się myliłam
          • wawrzanka Re: Na co może liczyć samotna matka 14.12.11, 16:06
            porzucona01 napisała:

            > powiedz wawrzanka, skąd w Tobie tyle jadu? wydawało mi się , że to forum jest p
            > o to aby próbować się wspierać ale chyba się myliłam

            Cóż, staram się wspierać.... nie zawsze mi się udaje, ale może spróbuj spojrzeć nieco inaczej na to, co piszę. Powodzenia smile
        • maciekqbn Re: Na co może liczyć samotna matka 14.12.11, 18:24
          wawrzanka napisała:

          > Jeszcze gdyby Maturelle zapytała o świadczenia na dzieci samotnych rodziców...
          > ale oczywiście nie. "Na co może liczyć samotna matka ?" Matka Polka, wielka, św
          > ięta, pokrzywdzona, cierpiętnica. Na co może liczyć? Co jej dadzą? W tym kraju?
          > Niech ktoś jej jeszcze to powie i wytłumaczy. Ktoś bardziej doświadczony, kto
          > umie w google wpisać "ulgi na dzieci". Ona nie tylko chce świadczeń. Ona wręcz
          > chce, żeby ktoś dla niej sprawdził jak te świadczenia zdobyć. Dopóki "w tym kra
          > ju" ludzie będą mieć takie podejście do życia to tu dobrze się działo nie będzi
          > e. I dalej "samotne matki" będą narzekać, że podręczniki drogie... A w Wielkiej
          > Brytanii za darmo. No cóż, ktoś jeszcze musi na te podręczniki zarobić. Ktoś "
          > bardziej doświadczony"?

          Właśnie chciałem sam niej więcej to samo napisać smile
          Wawrzanka piszesz tutaj obiektywnie, szczerą prawdę. Rzucasz się na żer co niektórym paniom smile
          • wawrzanka Re: Na co może liczyć samotna matka 14.12.11, 18:54
            maciekqbn napisał:

            > Właśnie chciałem sam niej więcej to samo napisać smile
            > Wawrzanka piszesz tutaj obiektywnie, szczerą prawdę. Rzucasz się na żer co niek
            > tórym paniom smile

            Politycznie jestem obiektywna. Patrząc jednak na konkretną sytuację, na człowieka... autorka wątku została sama z dwójką dzieci, w tym jednym trzymiesięcznym. Pyta, czy rozwód z orzeczeniem o winie ma wpływ na ewentualne świadczenia... Jak można zostawić kobietę z tak maleńkim dzieckiem? Za samo to orzekłabym winę i alimenty na kobietę też.
        • uleczka_k Re: Na co może liczyć samotna matka 14.12.11, 18:41
          Wawrzanka, a czy Ty nie pomyślałaś, zanim rzygnęłaś tym postem, że maturella sprawdziła już co może zrobić w innych źródłach, a tutaj po prostu pyta co jej się należy? To jak ma sformułować pytanie, aby Twoje szanowne ucho, również zapewnie mające swój udział w ratowaniu kiesy państwowej, nie poczuło się urażone?
          • wawrzanka Re: Na co może liczyć samotna matka 14.12.11, 19:03
            uleczka_k napisała:

            > Wawrzanka, a czy Ty nie pomyślałaś, zanim rzygnęłaś tym postem, że maturella sp
            > rawdziła już co może zrobić w innych źródłach, a tutaj po prostu pyta co jej si
            > ę należy? To jak ma sformułować pytanie, aby Twoje szanowne ucho, również zapew
            > nie mające swój udział w ratowaniu kiesy państwowej, nie poczuło się urażone?

            Pomyślałam, pomyślałam... smile
            Moje ucho trudno jest urazić. Chyba, że kobieta pisze "rzygnąć postem" big_grin
            • paulinaa811 Re: Na co może liczyć samotna matka 14.12.11, 19:11
              No nie pomyslalas, paradoksalnie"rzygnac postem" jest mniej obraźliwe niz to co chcialas przekazac powyzszym postem. BTW rowniez place podatki i nie jest to dla mnie problemem, ze samotna matka z nich korzysta, mnie to nie"boli". Nie rozumiem az takiego ataku z Twojej strony, tym bardziej zupelnie bezpodstawnego. To jest forum i tutaj ludzie oczekuje przede wszystkim pomocy.

              Gdy pojawi sie nastepny watek kogos kto np. zapyta o formalne sprawy w sprawie rozwodu, jak napisac pozew, alimenty, jakie dokumenty sa potrzebne itp to tez odeślesz lenia do google(?)
              • wawrzanka Re: Na co może liczyć samotna matka 14.12.11, 19:18
                paulinaa811 napisała:

                > Gdy pojawi sie nastepny watek kogos kto np. zapyta o formalne sprawy w sprawie
                > rozwodu, jak napisac pozew, alimenty, jakie dokumenty sa potrzebne itp to tez o
                > deślesz lenia do google(?)

                Tak: forum.gazeta.pl/forum/w,24087,131402364,131402364,opieka_nad_dzieckiem_przez_osoby_trzecie_.html
                I tak: forum.gazeta.pl/forum/w,24087,131113126,131275252,Re_Uznanie_rozwodu_zagranica_przez_urzad_w_Polsc.html
                • paulinaa811 Re: Na co może liczyć samotna matka 14.12.11, 19:23
                  No widzisz...a wystarczyło napisać..."poszukaj na forum, pewnie taki watek już był"...albo zapodać linka autorce.
                • maturelle Re: Na co może liczyć samotna matka 14.12.11, 20:19
                  Nie sądziłam, że rozwinie się taka dyskusja... Nigdy nie korzystałam z żadnych tego typu świadczeń, pomocy społecznej itp. pracuję, zarabiam niewiele i jak do tej pory wystarczało, ale teraz moja sytuacja się zmieni i proszę mi wierzyć, że gdybym nie miała dzieci to żadnej pomocy bym nigdzie nie szukała. Mąż zaproponował rozwód bez orzekania o winie, ja się na to zgodziłam bo nie mam już teraz w sobie takiej psychicznej siły żeby z nim walczyć, poza tym są dzieci i lepiej chyba rozstać się w zgodzie. A co do pieniędzy to teraz mówi, że będzie dawał na dzieci, ale czy mu się nie odmieni? Ufać to mu nie mogę, o tym już dawno się przekonałam. A co do pieniędzy to nie dalej jak parę dni temu pyta mnie kiedy pójdę do lekarza po zaświadczenie do becikowego bo jemu za to, że spłodził dziecko połowa tych pieniędzy się należy... Taki typ. Twierdzi, że zginę bez niego, ale ja mu udowodnię, że świetnie sobie poradzę, dzieci będą szczęśliwe a ja w końcu zacznę żyć normalnie i nie będę się stresować, że gazeta leży w złym miejscu.... Takie mam teraz marzenia i zrobię wszystko co będę mogła żeby się udało
                  • wawrzanka Re: Na co może liczyć samotna matka 14.12.11, 21:26
                    maturelle napisała:

                    > Nie sądziłam, że rozwinie się taka dyskusja... Nigdy nie korzystałam z żadnych
                    > tego typu świadczeń, pomocy społecznej itp. pracuję, zarabiam niewiele i jak d
                    > o tej pory wystarczało, ale teraz moja sytuacja się zmieni i proszę mi wierzyć,
                    > że gdybym nie miała dzieci to żadnej pomocy bym nigdzie nie szukała. Mąż zapro
                    > ponował rozwód bez orzekania o winie, ja się na to zgodziłam bo nie mam już ter
                    > az w sobie takiej psychicznej siły żeby z nim walczyć, poza tym są dzieci i lep
                    > iej chyba rozstać się w zgodzie. A co do pieniędzy to teraz mówi, że będzie daw
                    > ał na dzieci, ale czy mu się nie odmieni? Ufać to mu nie mogę, o tym już dawno
                    > się przekonałam. A co do pieniędzy to nie dalej jak parę dni temu pyta mnie kie
                    > dy pójdę do lekarza po zaświadczenie do becikowego bo jemu za to, że spłodził d
                    > ziecko połowa tych pieniędzy się należy... Taki typ. Twierdzi, że zginę bez nie
                    > go, ale ja mu udowodnię, że świetnie sobie poradzę, dzieci będą szczęśliwe a ja
                    > w końcu zacznę żyć normalnie i nie będę się stresować, że gazeta leży w złym m
                    > iejscu.... Takie mam teraz marzenia i zrobię wszystko co będę mogła żeby się ud
                    > ało

                    No więc już zostało powiedziane, że specjalnych świadczeń za to, że jest się samotnym rodzicem nie ma. Możesz oczywiście rozliczać PIT z dziećmi, ale tu nie o to chodzi. Twoja sytuacja jest szczególna. Ja nawet nie wyobrażam sobie jak można przy dwójce dzieci, z których jedno ma 3 miesiące mieszkać zupełnie samodzielnie i pracować. Potrzebujesz pomocy (różnego rodzaju) rodziny, przyjaciół, kogokolwiek. Proś o tę pomoc. O tym, że mąż chce połowy becikowego zapomnij. To jest na dziecko, a nie na tego, kto je spłodził.
                    • triss_merigold6 Re: Na co może liczyć samotna matka 14.12.11, 22:08
                      Ewentualnie jest zaliczka alimentacyjna z FA jeśli są orzeczone alimenty, dłużnik jest nieściągalny, a matka nie przekracza kryterium dochodowego. Też gów... ego, zresztą.
                      • kiszczynska Re: Na co może liczyć samotna matka 15.12.11, 17:15
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Ewentualnie jest zaliczka alimentacyjna z FA jeśli są orzeczone alimenty, dłużn
                        > ik jest nieściągalny, a matka nie przekracza kryterium dochodowego. Też gów...
                        > ego, zresztą.

                        504 zl, niezmiennie od 10 latsmile
                  • ada828 Re: Na co może liczyć samotna matka 14.12.11, 22:05
                    Twój post mnie wzburzył. Dlaczego Ty masz cokolwiek udowadniać? To jest dopiero matka Polka na pokaz. Dziecko "przy piersi", ale "ja mu pokażę". Nie gódź się na rozwód bez winy. Chyba że masz pewność, że alimenty na dzieci ex będzie płacił, a jeszcze Ci pomoże logistycznie, kiedy będziesz tego potrzebować. Chyba ze nie jest winien...no cóż ... mogłaś myśleć także zanim dzieci się pojawiły na świecie.
                    • ada828 Re: Na co może liczyć samotna matka 14.12.11, 22:09
                      Oczywiście to było do Maturelle.
        • maturelle Re: Na co może liczyć samotna matka 14.12.11, 20:45
          > Jeszcze gdyby Maturelle zapytała o świadczenia na dzieci samotnych rodziców...
          > ale oczywiście nie.

          O to właśnie zapytałam proszę dokładniej przeczytać o swiadczenia na dzieci bo na siebie świadczeń nie potrzebuje
          • dorata351 Re: Na co może liczyć samotna matka 15.12.11, 07:58
            Ja tam z wielką przyjemnością płaciłabym podatki, z których część przekazywano by samotnym matkom, potrzebującym dzieciom itd. sama jestem po rozwodzie mam orzeczenie winy exa, pracuję. Nie mam dzieci, więc pewnie logistycznie jest mi łatwiej. Bardzo chciałabym zarabiać tyle, żeby z moich podatków wystarczyło dla tych, które miały pecha trafić na palanta, zostawiającego je z malutkim 3 miesięcznym dzieckiem. Trzymaj się Maturelle.
      • kiszczynska Re: Na co może liczyć samotna matka 15.12.11, 17:14
        triss_merigold6 napisała:

        > Możesz rozliczać się razem z dzieckiem. Możesz odliczyć ulgę na dziecko/dzieci.
        > Zasiłki przysługują tylko i wyłącznie wtedy, gdy spełniasz kryterium dochodowe
        > (b. niskie).

        Kryterium od 10 lat jest takie niezmienne: 504 zlsmile
    • kobieta306 Re: Na co może liczyć samotna matka 15.12.11, 14:07
      po co Wasze kłótnie głupie, wnet i tak zginiemy w zupie.

      W tym kraju nawet po mordzie się za darmo nie dostanie wink
    • rzekiprzeplynelem na to samo co wszyscy 15.12.11, 15:34
      maturelle napisała:

      > Chciałabym się dowiedzieć od bardziej doświadczonych, na co w tym kraju może li
      > czyć matka samotnie wychowująca dzieci? Jakieś ulgi w podatkach, świadczenia na
      > dzieci? I czy ma jakieś znaczenie czy rozwód był z orzeczeniem o winie czy bez
      > ?
    • errormix Re: Na co może liczyć samotna matka 15.12.11, 18:11
      Przyznam szczerze, że ubawiłem się czytając ten wątek. Nie ma fajniejszej atrakcji niż kobitki skaczące sobie do oczu.

      Najwyższy więc czas, byście może jakiemu facetowi skoczyły.

      Bo tak na zdrowy rozum czy samotna matka jest czymś specjalnym nad czym trzeba by pochylać się troską? Dorzucać pieniędzy z "opieki"? Tworzyć specjalne przepisy, by im ulżyć w niedoli? Przeznaczać na nią moje podatki?

      W małej części oczywiście tak, bo różne są w życiu przypadki i bywa, że z dnia na dzień bezrobotna matka zostaje z trójką albo szóstką dzieci sama pod mostem. Ale tak jest w nielicznych przypadkach. Większość to zwykła postawa roszczeniowa. Na zasadzie: Bo mi się należy. Bo państwo od tego jest żeby dawało. I w ogóle jak on śmie dzielić becikowe na pół.

      Jestem samotnym ojcem. Nade mną nikt się nie ulituje. Bo ja jestem facet. Ja muszę sobie radzić, ja muszę zarabiać, mnie musi zawsze wystarczyć. Jeśli napisałbym, że nie mam pracy i siedzę z dzieckiem w domu, to by mnie tutaj decydowana żeńska część forum wyśmiała, tak, że u mnie w domu by to było słychać dodając na końcu: "Jak sobie nie radzisz to oddaj dziecko matce". Zresztą znam to po części z autopsji.

      Kiedyś poszedłem do komornika. Panie, które tam siedziały, najpierw przez kilka minut myślały, że robię sobie z nich jaja. Nawet jak im pokazałem kopię wyroku, to zażądały oryginału i to wcale nie dlatego, że honorują wyłącznie oryginały tylko jak stwierdziły "nie tacy faceci tu próbowali ich oszukać".

      Kolejny, podobny, przypadek spotkał mnie w urzędzie skarbowym, kiedy odliczyłem sobie ulgę na dziecko. Tydzień później wezwano mnie na przesłuchanie jak to możliwe, że facet sobie coś takiego odpisuje.

      Następny "kwiatek" znalazłem w urzędzie miasta, gdzie chciałem dziecko zameldować przy mnie. Odmówiono mi, "bo powinna być jeszcze żona" i nieważne, że żona nie utrzymuje kontaktu, nie interesuje się, że mam wyrok, gdzie jest czarno na białym, że "dziecko jest przy mnie w moim miejscu zameldowania". Napisałem kiedyś o tym na "Samodzielnej mamie" i wszystkie panie oczy zrobiły, bo gdy one szły zmienić meldunek nikt się ich o męża nie pytał.

      I oczywiście, to co napisałem wyżej z podatkami i trudną sytuacją materialną niewiele ma wspólnego, ale pokazuje jak niektóre panie są zwyczajnie stronnicze i uprzedzone. Te na forum, które udzielają się w tym wątku również. A dlaczego?

      Ano dlatego, że niedawno był wątek o alimentach, gdzie 99.9 % kobiet twierdziło, że facet ma płacić i koniec. A jak nie ma pracy to ma sobie ją znaleźć i nie marudzić, bo to też jego dzieci. Autorka tego wątku też będzie po rozwodzie miała obowiązek alimentacyjny. Będzie musiała dokładać dokładnie drugie tyle ile płacić będzie mąż. I nie może zaczynać od zastanawiania się: Kto mi dołoży na dzieci?

      Czytając takie wątki jak ten zaczynam się poważnie zastanawiać czy sądy w naszym kraju nie powinny równie szczegółowo "trzepać" na sprawach alimentacyjnych i rozwodowych również rodziców, przy których dziecko ma zostać. Jestem ciekawy co odpowiedziałaby kobieta, która sama zarabia 1400 zł, a chce od męża 1000 złotych alimentów. Przecież drugie 1000 powinno pochodzić z jej wypłaty.

      We wspomnianym przeze mnie wcześniej wątku o alimentach napisałem wyraźnie: Facet ma się wziąć do roboty i nie marudzić. I to samo napiszę w tym wątku. Z tą różnicą, że słowo "facet" zamienię na "kobieta".

      P.S. I gdyby ktoś chciał mi "wyrzygać postem", że ja też żeruję na cudzych podatkach, bo odliczyłem sobie ulgę na dziecko, uprzejmie informuję, że ulgi nie dostałem.
      • noname2002 Re: Na co może liczyć samotna matka 15.12.11, 19:36
        "Przyznam szczerze, że ubawiłem się czytając ten wątek. Nie ma fajniejszej atrak
        > cji niż kobitki skaczące sobie do oczu."
        Ja też się ubawiłam czytając post Rycerza na Białym Koniu ruszającego na pomoc bogdance.

        >
        > "Najwyższy więc czas, byście może jakiemu facetowi skoczyły."
        OK


        >" Bo tak na zdrowy rozum czy samotna matka jest czymś specjalnym nad czym trzeba
        > by pochylać się troską? Dorzucać pieniędzy z "opieki"? Tworzyć specjalne przepi
        > sy, by im ulżyć w niedoli? Przeznaczać na nią moje podatki?>
        > W małej części oczywiście tak, bo różne są w życiu przypadki i bywa, że z dnia
        > na dzień bezrobotna matka zostaje z trójką albo szóstką dzieci sama pod mostem.
        > Ale tak jest w nielicznych przypadkach. Większość to zwykła postawa roszczenio
        > wa. Na zasadzie: Bo mi się należy. Bo państwo od tego jest żeby dawało. I w ogó
        > le jak on śmie dzielić becikowe na pół."
        Becikowe jest przeznaczone na wydatki związane z dzieckiem, nie sądzę by pan z tego wątku miał je na nie przeznaczyć.


        " Jestem samotnym ojcem. Nade mną nikt się nie ulituje. Bo ja jestem facet. Ja mu
        > szę sobie radzić, ja muszę zarabiać, mnie musi zawsze wystarczyć. Jeśli napisał
        > bym, że nie mam pracy i siedzę z dzieckiem w domu, to by mnie tutaj decydowana
        > żeńska część forum wyśmiała, tak, że u mnie w domu by to było słychać dodając na końcu: "Jak sobie nie radzisz to oddaj dziecko matce". Zresztą znam to po czę
        > ści z autopsji."
        Może to ma coś z tym wspólnego: "Według przeprowadzonego badania mediana wynagrodzeń mężczyzn w 2010 roku ukształtowała się na poziomie 4 000 PLN. Była ona o ponad 33% wyższa niż zaobserwowana u kobiet, która w badanym okresie wyniosła 3 000 PLN. Warto również zaznaczyć, iż 25% panów otrzymywało płace powyżej 6 300 PLN, a jedna czwarta zatrudnionych pań pensje przekraczające 4 600 PLN."


        > "Ano dlatego, że niedawno był wątek o alimentach, gdzie 99.9 % kobiet twierdziło
        > , że facet ma płacić i koniec. A jak nie ma pracy to ma sobie ją znaleźć i nie
        > marudzić, bo to też jego dzieci. Autorka tego wątku też będzie po rozwodzie mia
        > ła obowiązek alimentacyjny. Będzie musiała dokładać dokładnie drugie tyle ile p
        > łacić będzie mąż. I nie może zaczynać od zastanawiania się: Kto mi dołoży na dz
        > ieci?"
        Odpowiem cytatem z Maglokab: "mając dziecko trzeba wszystko poukładać. gdybym nie miała dziecka, mogłabym spokojnie zarabiać jeszcze raz tyle, bo nie musiałabym odbierać go z przedszkola o 16 np, brałabym więcej zleceń itd. ale dziecko mam i już planując je wiedziałam, że chcę spędzać z nim czas i staram się układać pracę "pod niego". Ex powiedział w sądzie, że on dziecka nie odbiera i widzi tylko w dzień weekendowy "bo pracuje", przy takiej postawie nie ma mowy o opiece naprzemiennej". Ojcu który płaci alimenty i widuje z dzieckiem dwa razy w miesiącu lub wcale, dużo łatwiej dorobić. Łatwiej mu też o lepszą pracę, bo a/ nie jest kobietą b/ nie bierze zwolnień na dziecko.
        >
        "Czytając takie wątki jak ten zaczynam się poważnie zastanawiać czy sądy w naszy
        > m kraju nie powinny równie szczegółowo "trzepać" na sprawach alimentacyjnych i
        > rozwodowych również rodziców, przy których dziecko ma zostać. Jestem ciekawy co
        > odpowiedziałaby kobieta, która sama zarabia 1400 zł, a chce od męża 1000 złoty
        > ch alimentów. Przecież drugie 1000 powinno pochodzić z jej wypłaty."
        Jest coś takiego jak wkład własny w wychowanie, poza tym zamieściłam wyżej porównanie zarobków kobiet i mężczyzn.

        " We wspomnianym przeze mnie wcześniej wątku o alimentach napisałem wyraźnie: Fac
        > et ma się wziąć do roboty i nie marudzić. I to samo napiszę w tym wątku. Z tą r
        > óżnicą, że słowo "facet" zamienię na "kobieta"."
        Rozumiem że do tej pracy to z niemowlakiem na piersi? w chustę go i wio do roboty? (Maturelle ma 3miesięczne dziecko)


        " P.S. I gdyby ktoś chciał mi "wyrzygać postem", że ja też żeruję na cudzych poda
        > tkach, bo odliczyłem sobie ulgę na dziecko, uprzejmie informuję, że ulgi nie do
        > stałem."
        Cieszę, że Cię stać na tak szlachetny gest, moich koleżanek samotnych matek nie stać na to.

        I wiesz, Ty zostałeś z dość dużą Julką mając już wyrobioną pozycję zawodową, ciekawe jak brzmiałby Twój post gdybyś zaczynał pracę albo wracał po dużej przerwie i miał jedno albo dwoje małych dzieci, takich co nie śpią w nocy, często chorują itd.
      • paulinaa811 Re: Na co może liczyć samotna matka 15.12.11, 20:06
        Errormix , czy Ty na pewno przeczytałeś post autorki, czy tylko "bronisz"wawrzanki??. To co piszesz przeczytałam z karpiem na ustach, opisujesz zupełnie inny świat. Szczegolnie "uderzylo" mnie to jak niesprawiedliwie określiłes wklad opieki, a w zasadzie podzieliles. A prawda jest taka, ze 80% matek, nie dosc, ze "musi" pracować, dorabiac, "musi wziac sie do roboty" to i wychowywac.

        Ty jako samotny ojciec powinienes to najlepiej rozumiec, chyba, ze Twoja eks pomagała bardzo , fifty-fifty to przepraszam. Bardzo wazny jest rowniez wiek dzieci, zdrowie dzieci i ilosc tych dzieci.
      • mola1971 Re: Na co może liczyć samotna matka 15.12.11, 20:39
        Error, Ty zdrowy jesteś? Na moje oko to chyba temperaturę masz.
        Chcesz się czepiać to się czep konkretnych nicków i konkretnych wypowiedzi. Wypowiadałam się w tym wątku i czuję się Twoim postem obrażona. I strzelam focha (a bardzo rzadko to robię) tongue_out
      • rekawica_bokserska Re: Na co może liczyć samotna matka 15.12.11, 21:01
        errormix napisał:
        > Następny "kwiatek" znalazłem w urzędzie miasta, gdzie chciałem dziecko zameldow
        > ać przy mnie. Odmówiono mi, "bo powinna być jeszcze żona" i nieważne, że żona n
        > ie utrzymuje kontaktu, nie interesuje się, że mam wyrok, gdzie jest czarno na b
        > iałym, że "dziecko jest przy mnie w moim miejscu zameldowania". Napisałem kiedy
        > ś o tym na "Samodzielnej mamie" i wszystkie panie oczy zrobiły, bo gdy one szły
        > zmienić meldunek nikt się ich o męża nie pytał.

        A JAK DZIECKO SPADA Z DACHU POD NIEOBECNOŚĆ RODZICÓW, TO WSZYSCY PYTAJĄ: GDZIE MATKA?
      • mayenna Re: Na co może liczyć samotna matka 15.12.11, 21:55
        Errorze i Wawrzanko, nie idźcie tą drogą
        Szlak przetarty przez znaną nam parę, ale nie wartosmile


      • nangaparbat3 Re: Na co może liczyć samotna matka 15.12.11, 23:14
        Ale właściwie to o co Ci chodzi? Bo wyznam, że nie rozumiem Twojego postu, zwłaszcza w kontekście sytuacji Autorki wątku.
      • zmeczona100 Re: Na co może liczyć samotna matka 15.12.11, 23:41
        errormix napisał:
        Autorka tego wątku też będzie po rozwodzie mia
        > ła obowiązek alimentacyjny. Będzie musiała dokładać dokładnie drugie tyle ile p
        > łacić będzie mąż.

        Jestem ciekawy co
        > odpowiedziałaby kobieta, która sama zarabia 1400 zł, a chce od męża 1000 złoty
        > ch alimentów. Przecież drugie 1000 powinno pochodzić z jej wypłaty.

        Że co?? Error, jak słowo daję, byłam przekonana, że znasz prawo. Nie ma w nim 50%/ 50%, za to jest np. zapis, że dziecko ma prawo żyć na poziomie rodzica, który je alimentuje (a nie rodzica, z którym mieszka).
        Jestem zaskoczona Twoim postem. Niestety, nie jest to zaskoczenie miłe.
      • zabelina Zwyczajny obciach... 16.12.11, 00:04
        errormix napisał:

        > Przyznam szczerze, że ubawiłem się czytając ten wątek. Nie ma fajniejszej atrak
        > cji niż kobitki skaczące sobie do oczu.
        >
        > Najwyższy więc czas, byście może jakiemu facetowi skoczyły.

        Jak dla mnie warto byłoby zmienić sposób reagowania z biernoagresywnego na asertywny.
        Przyda się w budowaniu dobrego drugiego związku.
        >
        > Bo tak na zdrowy rozum czy samotna matka jest czymś specjalnym nad czym trzeba
        > by pochylać się troską? Dorzucać pieniędzy z "opieki"? Tworzyć specjalne przepi
        > sy, by im ulżyć w niedoli? Przeznaczać na nią moje podatki?

        A tu nie poznaję pana, panie Error.

        > Jestem samotnym ojcem. Nade mną nikt się nie ulituje. Bo ja jestem facet. Ja mu
        > szę sobie radzić, ja muszę zarabiać, mnie musi zawsze wystarczyć. Jeśli napisał
        > bym, że nie mam pracy i siedzę z dzieckiem w domu, to by mnie tutaj decydowana
        > żeńska część forum wyśmiała, tak, że u mnie w domu by to było słychać dodając n
        > a końcu: "Jak sobie nie radzisz to oddaj dziecko matce". Zresztą znam to po czę
        > ści z autopsji.

        A te teksty mnie już nudzą do bólu. To nad samotną matką nikt się ulituje. Społeczeństwo uważa, że kobieta jest w sposób naturalny predysponowana do opieki nad dzieckiem.
        Ojciec samotnie wychowujący dziecko na każdym kroku jest wyróżniany, chwalony, wielbionywink (przez kobiety) O ile sobie dobrze przypominam, to sam tu pisałeś o paniach w szkole zachwyconych Twoimi zdolnościami kulinarnymi i panią w sklepie, która była nader pomocna po Twoim zagajeniu o samotnym rodzicielstwie.

        > Kiedyś poszedłem do komornika. Panie, które tam siedziały, najpierw przez kilka
        > minut myślały, że robię sobie z nich jaja. Nawet jak im pokazałem kopię wyroku
        > , to zażądały oryginału i to wcale nie dlatego, że honorują wyłącznie oryginały
        > tylko jak stwierdziły "nie tacy faceci tu próbowali ich oszukać".

        No i widzisz, ja np. tego nie rozumiem, bo osobiście gdybym była facetem, to nie poszłabym ściągać komorniczo alimenty...
        Ale ja oczywiście jestem teoretykiem...

        Tyle tylko, ze nadal nie rozumiem jak można tak zmienić punkt widzenia...jeśli to zauroczenie...to ślepe.

        P.S. Wątkotwórczyni niestety nie mogłam pomóc, bo na pomocy Państwa dla matek samotnie wychowujących dzieci zwyczajnie się nie znam. Mam nadzieję, że swoim postem dałam jej odczuć, że jej pytanie w pierwszym poście nie było roszczeniowe i "wzięte z kosmosu". Tyle na temat.
        • malgolkab Re: Zwyczajny obciach... 16.12.11, 09:58
          zabelina napisała:




          > No i widzisz, ja np. tego nie rozumiem, bo osobiście gdybym była facetem, to ni
          > e poszłabym ściągać komorniczo alimenty...
          że co? to tylko kobiety mogą ściągać alimenty przez komornika? czyli jak dziecko zostaje przy matce, to ojciec ma płacić alimenty, jak zostaje przy ojcu to matka nie musi?



          • zabelina Re: Zwyczajny obciach... 16.12.11, 10:04
            malgolkab napisała:

            > zabelina napisała:
            >
            >
            >
            >
            > > No i widzisz, ja np. tego nie rozumiem, bo osobiście gdybym była facetem,
            > to ni
            > > e poszłabym ściągać komorniczo alimenty...
            > że co? to tylko kobiety mogą ściągać alimenty przez komornika? czyli jak dzieck
            > o zostaje przy matce, to ojciec ma płacić alimenty, jak zostaje przy ojcu to ma
            > tka nie musi?

            Nigdzie nie napisałam, że nie musi. Napisałam, że nie poszłabym do komornika. Mam prawo mieć takie zdanie, więc się tak nie denerwuj.
            • malgolkab Re: Zwyczajny obciach... 16.12.11, 10:29
              zabelina napisała:

              > malgolkab napisała:
              >

              > > że co? to tylko kobiety mogą ściągać alimenty przez komornika? czyli jak
              > dzieck
              > > o zostaje przy matce, to ojciec ma płacić alimenty, jak zostaje przy ojcu
              > to ma
              > > tka nie musi?
              >
              > Nigdzie nie napisałam, że nie musi. Napisałam, że nie poszłabym do komornika. M
              > am prawo mieć takie zdanie, więc się tak nie denerwuj.
              spokojnie, nie tak łatwo mnie zdenerwowaćsmile
              napisałaś, że nie poszłabyś do komornika gdybyś była mężczyzną.. czyli jako kobieta byś poszła, jako mężczyzna nie. Zastanawia mnie co powoduje tę różnicę?
              • zabelina Re: Zwyczajny obciach... 16.12.11, 11:01
                Ja jako ja nie poszłabym do komornika wcale - bez względu na moją płećbig_grin
                Natomiast możesz przyjąć jako wytłumaczenie moją staroświecką optykęwink
                • malgolkab Re: Zwyczajny obciach... 16.12.11, 11:37
                  zabelina napisała:

                  > Ja jako ja nie poszłabym do komornika wcale - bez względu na moją płećbig_grin
                  to zmienia postać rzeczy, wczesniej napisałaś osobiście gdybym była facetem, to nie poszłabym ściągać komorniczo alimenty...
                  ja akurat prędzej poszłabym do komornika niż oczekiwała pomocy ze strony państwa
      • tricolour Nie zostałeś zrozumiany... 16.12.11, 00:16
        ... choć lepiej byłoby napisać, że skoro jesteś facetem, to tak zawsze masz lepiej, że nawet gdy masz obiektywnie większe i literalnie wymienione trudności, to i tak nie masz gorzej tylko lepiej.

        Powiem nawet więcej: im bardziej doprecyzujesz i wyjaśnisz, co miałeś na myśli, to tym mniej będziesz zrozumiany.

        smile
        • mola1971 Re: Nie zostałeś zrozumiany... 16.12.11, 00:24
          O! No i mamy najlepszy z możliwych przykład na solidarności plemników tongue_out
          Żeby nie było, nie ma w tym niczego złego. Tylko od teraz proszę się nie czepiać solidarności jajników. Jest tak samo naturalna jak solidarność plemników.

          Chłopy uważają, że baby mają lepiej w życiu, a baby myślą, że lepiej chłopom big_grin
          Stare jak świat i nuuuuuuudne jak flaki z olejem. Ja tam lubię być kobietą i w żaden sposób nie czuję się z powodu swojej płci gorsza. Lepsza też nie. Tylko inna. A w inności nie ma niczego złego.
          • zabelina Re: Nie zostałeś zrozumiany... 16.12.11, 00:26
            Houghsmile
          • tricolour A niech mnie Bóg broni... 16.12.11, 00:32
            ... by moje pleminiki miały ochotę solidaryzować się z plemnikami Erorra! One pasjami wolą komórki jajowe. Nawet nie są szczególnie wybredne i dawno by narobiły zamieszania gdybym ich nie pilnował.

            A Error ma taki punkt widzenia, jaką ma optykę wynikłą z samotnego - póki co - tacierzyństwa. Takie ma doświadczenia.
            • mola1971 Re: A niech mnie Bóg broni... 16.12.11, 00:35
              Ty się Errora nie żałuj. On ma tak naprawdę w życiu z górki.
              Sam nad sobą się użala i tyle. Coraz rzadziej wprawdzie a to już postęp smile
            • zmeczona100 Re: A niech mnie Bóg broni... 16.12.11, 00:44
              tricolour napisał:

              >
              > A Error ma taki punkt widzenia, jaką ma optykę wynikłą z samotnego - póki co -
              > tacierzyństwa. Takie ma doświadczenia.

              Czy kobiety mają zatem prawo do takich samych doświadczeń i w związku z tym takiej samej optyki?
              • tricolour A i owszem, byle spójne było... 16.12.11, 08:51
                ... a bardzo często nie jest. Często jest tekst przeczy emocjom płynącym z niego. Często pomimo papierkowego rozwodu jest związek - fakt, że jednostronny, ale jest - pełną gębą. Silny, emocjonalny, trwały. I jednocześnie niszczący, bo zamykając drogę do własnego życia.

                Sama jesteś tego dość dobrym przykładem, jeśli Twoje pytanie mogę odnieść do Ciebie.
                • zmeczona100 Re: A i owszem, byle spójne było... 16.12.11, 10:16
                  tricolour napisał:


                  > Sama jesteś tego dość dobrym przykładem, jeśli Twoje pytanie mogę odnieść do Ci
                  > ebie.

                  No tak, zaczynamy ad personam?
                  Nic z tego smile
                  • tricolour Krytyka jest zawsze ad personam... 16.12.11, 21:36
                    ... a nawet jeśli skrytykuje budę psa, to tez można wziąć do siebie i cierpieć jako wlasciciel. Tyle, że nie o to cierpienie chodzi tylko o dojrzałość do przyjmowania krytyki, szczególnie gdy zadajesz pytanie. Miałem je odnieść do panny Jadzi z Pcimia?
                    • zmeczona100 Re: Krytyka jest zawsze ad personam... 16.12.11, 23:42
                      Nie do panny Jadzi, tylko do sytuacji kobiet, które tak, jak Error, mają swoje doświadczenie.
                      A ty oczywiście od razu pomyslałeś, że chodzi mi o mnie. Jakieś paranoje masz.
                      • tricolour Oczywiście, że chodzi o Ciebie... 17.12.11, 01:28
                        ... szczególnie gdy mottem jest "dziecko ma prawo żyć na poziomie rodzica, który je alimentuje (a nie rodzica, z którym mieszka)". Czy jakoś podobnie, ale sens ten sam.

                        I normalny człowiek gdy ma prawo do np. jechania pięćdziesiątką po mieście, to jedzie około pięćdziesiąt większą uwagę przykładając do drogi, celu, innych użytkowników, widoków, benzyny, lasek za oknem itp niż do bezwzględnego przestrzegania prawa do prędkości. Mniej normalny spina tyłek i zżera wzrokiem prędkościomierz, by nie uronić ani ułamka z przysługujących pięćdziesięciu kilometrów na godzinę. Gapi się w licznik jak sroka w gnat ślepym będąc na to, co piękne wokół.
                        • zmeczona100 Re: Oczywiście, że chodzi o Ciebie... 17.12.11, 01:41
                          No to zgadłam- czepiłeś się mnie jak rasowy paranoik.

                          No cóż, ja wiem, że nie pasuje Ci prawo, ale to nie ja je nie stanowiłam, więc zejdź ze mnie.

                          PS tak dla przypomnienia- jesteśmy na Forum RicD.
                          • tricolour A wręcz przeciwnie.... 17.12.11, 01:50
                            ... i od samego początku: Ty się czepiłaś, a ja (i nie tylko ja) chcę Ci pomóc zwracając uwagę gdzie pies pogrzebany.

                            Poza tym to nie ja rozpocząłem tą rozmowę: Ty wtrąciłaś trzy grosze do mojej odpowiedzi do Errora. No ale to już psychologiczny standard: zarzuty stawiane innym są nieświadomymi zarzutami do siebie.
      • costasa Re: Na co może liczyć samotna matka 16.12.11, 10:48
        > I oczywiście, to co napisałem wyżej z podatkami i trudną sytuacją materialną ni
        > ewiele ma wspólnego, ale pokazuje jak niektóre panie są zwyczajnie stronnicze i
        > uprzedzone.

        błąd interpretacji.

        to nie panie są stronnicze i uprzedzone, to samo życie uczy i pokazuje że z 99% rodziców nie płacących alimenty i nie kontaktujących się z dziećmi - jest płci męskiej.
        to widać nie tylko w sądach, w najbliższym otoczeniu z rozwodników tylko jeden przyzwoity ojciec za to czterech alimenciarzy w tym dwóch nie płacących ani grosza na dziecko i nie interesujących się nim.
        i reakcja "pań" na które narzekasz jest tak naprawdę wielkim wstydem dla mężczyzn a nie kobiet (jesli już mamy tak płciowo rozdzielać problem).
        nie dzie się kobietom ale podziękuj swoim kolegom płci męskiej, że taka "markę" uczciwym ojcom wyrobili.
      • mayenna Re: Na co może liczyć samotna matka 16.12.11, 15:59
        errormix napisał:



        >
        > Jestem samotnym ojcem. Nade mną nikt się nie ulituje. Bo ja jestem facet. Ja mu
        > szę sobie radzić, ja muszę zarabiać, mnie musi zawsze wystarczyć. Jeśli napisał
        > bym, że nie mam pracy i siedzę z dzieckiem w domu, to by mnie tutaj decydowana
        > żeńska część forum wyśmiała, tak, że u mnie w domu by to było słychać dodając n
        > a końcu: "Jak sobie nie radzisz to oddaj dziecko matce". Zresztą znam to po czę
        > ści z autopsji.
        >
        > Kiedyś poszedłem do komornika. Panie, które tam siedziały, najpierw przez kilka
        > minut myślały, że robię sobie z nich jaja. Nawet jak im pokazałem kopię wyroku
        > , to zażądały oryginału i to wcale nie dlatego, że honorują wyłącznie oryginały
        > tylko jak stwierdziły "nie tacy faceci tu próbowali ich oszukać".

        U mojego komornika nikt palcem nie kiwnie bez oryginalnego wyroku który dołączają do akt.

        Nie lubię uczucia litości, ale często zwyczajnie współczuję lub rozumiem że można znaleźć się w trudnej sytuacji.
        Zastanawiałam sie jak Maturell powinna sformułować post, żeby nie być posądzoną o postawę roszczeniową. Moim zdaniem nie da się zapytać o ten problem bardziej neutralnie.

        amotne ojcostwo jest zdecydowanie bardziej twarzowe niż macierzyństwosmile.
        • mayenna Re: Na co może liczyć samotna matka 16.12.11, 16:00
          *amotne - przepraszam, dziecko mi zasłoniło ekransmile
          • mayenna Re: Na co może liczyć samotna matka 16.12.11, 16:02
            *Samotnesmile
        • costasa Re: Na co może liczyć samotna matka 16.12.11, 16:05
          > U mojego komornika nikt palcem nie kiwnie bez oryginalnego wyroku który dołącza
          > ją do akt.

          nieee, no co tyy... wymaganie oryginału dokumentu to było specjalne nękanie biednego samotnego ojca przez wredne stronnicze baby! wink

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka