maarcjanna 04.01.12, 11:06 Dziś w sądzie uzyskałam podwyższenie alimentów z 500 zł na 750 zł mies. Czyli więcej o 50%. sprawa zakończona z czego szczerze się cieszę. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
altz Re: finał sprawy o podwyższenie alimentów 04.01.12, 11:39 A masz realne szanse otrzymywania tych pieniędzy, czy te pieniądze istnieją? Czy liczysz na to, że sąd będzie je płacił? Odpowiedz Link
maarcjanna Re: finał sprawy o podwyższenie alimentów 04.01.12, 11:47 nie byłbyś sobą albo byś się ciężko pochorował gdybyś nie zadał takich pytań... ale odpowiem; tak, mam realne szanse na otrzymywanie tych pieniędzy oraz nie, nie liczę na to, że sąd je będzie płacił... Odpowiedz Link
plujeczka Re: finał sprawy o podwyższenie alimentów 04.01.12, 12:44 gratuluje ale.........mowiąc szczerze takie rzeczy powinny działać z automatu np, z poczatkiem kazdego roku podwyzka np. o 10-20% chyba ,że płacacy udowodni utratę pracy, zmiejszenie ale prawne zarobków lub mozliwości zarobkowania. Bo ,że tatuś dołozy coś z własnej inicjatywy to raczej liczyć w 90% przypadków nie mozna -a szkoda, sądy nie byłyby tak zawalone sprawami . Odpowiedz Link
altz Re: finał sprawy o podwyższenie alimentów 04.01.12, 13:48 plujeczka napisała: > gratuluje ale.........mowiąc szczerze takie rzeczy powinny działać z automatu > np, z poczatkiem kazdego roku podwyzka np. o 10-20% Zgadzam się, będąc konsekwentnym, nakazać przedsiębiorcom taką samą podwyżkę płac. Mógłby to kontrolować Komitet Centralny Partii. Można nakazać podwyżkę o 100% rocznie, wtedy dopiero będzie ciekawie. Ja umiem żyć w warunkach wielkiej inflacji, więc ocet na półkach nie jest mi straszny. Odpowiedz Link
plujeczka Re: po co ta złośliwośc 04.01.12, 13:59 Altz - po co ta złosliwość- czy tatusiowe nie wiedzą ,że z kazdym rokiem wzrasta koszt utrzymania dziecka? wystarczy trochę dobrej woli nieoprawdaż?=ot tak z własnej inicjatywy ,zainterowac się jaki sa faktyczne wydatki na ziecko.Dziwnym trafem w pełnej rodziei dziecko np, chodzi na basen,lekcje z j. aangielskiego, kupije się dicki 3 pary butów w roku i tak dalej a po rozwodzie ............no własnie po o dziecku buty? na wiosnę? zimę? lato? przciez może chodzić w jednej parze, angielski/ jaki ? po co? niech sie uczy z telewizji==o to chodzi Altz? Odpowiedz Link
altz Re: po co ta złośliwośc 04.01.12, 14:17 plujeczka napisała: > po co ta złosliwość To nie jest złośliwość, to jest konsekwencja. Żądasz wprowadzenia socjalizmu, miałem nadzieję, że jakoś to do Ciebie dotrze. Pieniądze wydaje się takie, jakie się ma, nie więcej, cudów nie ma. Większość osób tak ma w Polsce. Często jest tak, że tych dodatkowych pieniędzy po prostu nie ma. U mnie się zmniejszyły dochody odczuwalnie, alimenty pozostały na tym samym poziomie, więc jadam jeszcze gorzej, bo na niczym więcej nie jestem w stanie oszczędzić. Staram się o inną pracę, jak się uda, to bardzo się zmieni, jeśli się nie uda, to trudno. Jeśli teraz zachoruję na jakąś poważną chorobę, to po prostu umrę, bo mnie nie stać na leczenie, nie narzekam, tak ma wiele osób w Afryce. Być może u Was jest inaczej, ojcowie mają świetne zarobki i tylko nie chcą płacić. Inny świat, "Moda na sukces". Odpowiedz Link
plujeczka Re: po co ta złośliwośc 04.01.12, 15:04 Altz nie ty jeden jesz gorzej bo oszczedzasz a kobiety sadzisz ,że mają inaczej ? zwłaszcza te które alimentów nie dostają= tez oszczędzam to wiem o czym piszę.Nie chodzi mi o socjalizm tylko o ludzkie podejście do sprawy, dogadanie się ale po co? lepiej szarpać się, włóczyc po sądach a niech tam tylko kobiety często nie mają na to siły a udowodnić ,że tatuś ukrywa dochody tez jest niezwykle ciezko. Znam z autopsji jak również z otoczenia ojców, którzy zyją na bardzo wysokim poziomie ale w sądzie oficjalnie nic nie mają. Zresztą wystarczy lektura moich akt sadowych w sprawie o alimenty tatuś wykazywal ,że jest nędzarzem a w sprawie o podział majatku ,że jest krezusem..........i pewnie nie uwierzysz ale nigdy nie zyłam z alimentów na dziecko, dziecko wydawało alimenty na siebie za to ja pracowałam i pracuję po 14 godzin na dobę.I kiedy zachoruję? ...nawet nie myslę ze strachu co bezie.......... Odpowiedz Link
tautschinsky Re: finał sprawy o podwyższenie alimentów 04.01.12, 15:38 plujeczka napisała: >mowiąc szczerze takie rzeczy powinny działać z automatu > np, z poczatkiem kazdego roku podwyzka np. o 10-20% chyba To jeszcze w swej mądrości ZADEKRETUJ, żeby wszyscy pracodawcy z początkiem nowego roku podnosili wszystkim pensje - wtedy można będzie poważniej do tego twojego automatu podejść. Odpowiedz Link
mola1971 Re: finał sprawy o podwyższenie alimentów 04.01.12, 16:03 Może i Plujeczka przesadziła bo każdy przypadek jest inny, ale nie widzę powodu by zawsze wiązać podwyżkę alimentów ze wzrostem wynagrodzenia. W pełnej rodzinie, nawet jeśli rodzicom zarobki nie rosną, a rosną koszty utrzymania dzieci, to się te koszty pokrywa rezygnując z innych wydatków. Dlaczego po rozwodzie ma być inaczej? Odpowiedz Link
tautschinsky Re: finał sprawy o podwyższenie alimentów 04.01.12, 20:02 mola1971 napisała: > W pełnej rodzinie, nawet jeśli rodzicom zarobki nie rosną, a rosną koszty utrzy > mania dzieci, to się te koszty pokrywa rezygnując z innych wydatków. Dlaczego p > o rozwodzie ma być inaczej? Ja mam inne obserwacje. Kiedy rodzina jest pełna bardzo często dziecko czy dzieci muszą się obejść bez wycieczek szkolnych, wypadów do kina, nie mówiąc o o abstrakcyjnych kursach nauki jazdy konnej. Swoje obserwacje biorę z wywiadówek i z tego co mówią dzieci - kto ZNOWU nie pojedzie na wycieczkę itd. Dziwnym trafem w ciągu lat kobiety, które zawsze żyłowały swoim dzieciom tych wyjazdów, po rozwodzie zgłaszały jako pierwsze swoje dzieci do wszelakich wyjazdów i chciały zapisywać dzieci na wszystkie możliwe kursy - A PRZYNAJMNIEJ MIEĆ PAPIER, że dziecko będzie uczęszczało na nie. Taka mała zmiana optyki i myślenie przekrętami, by podnieść alimenty. Oczywiście zaraz ktoś wyskoczy, że przedtem to pewnie mąż/ojciec zabraniał wszelkich rozrywek dzieciom Tyle że jak się tych ludzi widuje od lat, słyszy, co mówią, to się wie, że największymi zaporowymi dla przyjemności swoich dzieci były ich matki - notabene obie kury domowe. Odpowiedz Link
altz Re: finał sprawy o podwyższenie alimentów 04.01.12, 20:59 tautschinsky napisał: > Ja mam inne obserwacje. Kiedy rodzina jest pełna bardzo często dziecko > czy dzieci muszą się obejść bez wycieczek szkolnych, wypadów do kina, > nie mówiąc o o abstrakcyjnych kursach nauki jazdy konnej. Wydaje mi się, że jesteś złośliwy w swoich poglądach. Powinieneś przyjąć optykę matek, wtedy na pewno byś zmienił zdanie. Matki z czasem zauważają różne potrzeby dzieci i trzeba się z tego cieszyć. Korzystają z okazji, dzięki temu dzieci będą miały bardziej różnorodny rozwój i większe szanse w przyszłości na ambitną i satysfakcjonującą pracę i łatwiejsze życie. Pozbyły się pasożytów z domu i rodziny, dzięki temu mają więcej pieniędzy, niż przed rozwodem, widocznie ojciec za dużo wydawał na swoje zachcianki. Matka zajmująca się nastolatkiem też powinna mieć czas wolny dla siebie, a takie zajęcia dodatkowe odciążają samotne matki. Mężczyzna nigdy nie będzie potrafił zrozumieć, jaka ciężka to praca! Odpowiedz Link
tautschinsky Re: finał sprawy o podwyższenie alimentów 04.01.12, 21:17 altz napisał: > Powinieneś przyjąć optykę matek, wtedy na pewno byś zmienił zdanie. Optyka wielu matek jest następująca: jak zarobić a się nie narobić. Z czego żyje kura domowa, która kurą domową jest po rozwodzie i alimenty ma zasądzone tylko na dzieci, bo jest młoda, zdrowa itd.? > Matki z czasem zauważają różne potrzeby dzieci i trzeba się z tego cieszyć. Tylko dlaczego zauważają te potrzeby wtedy, kiedy nie czerpie się z jednego worka? Czyli wtedy gdy rodzina jest w komplecie i co wpadnie do niego wydaje się na różnorakie konieczności mniejsze lub większe? Kor > zystają z okazji, dzięki temu dzieci będą miały bardziej różnorodny rozwój i wi > ększe szanse w przyszłości na ambitną i satysfakcjonującą pracę i łatwiejsze ży > cie. Rzeczywiście dziecko się rozwinie wyjeżdżając do kina do amerykański kicz. A najbardziej się rozwinie, kiedy alimenty zostaną podwyższone mateczce w oparciu o kursy na które nigdy nie zostanie dziecko wysłane > Pozbyły się pasożytów z domu i rodziny, dzięki temu mają więcej pieniędzy, niż > przed rozwodem W rodzinie, w której JEDYNYM żywicielem czyli ZARABIAJĄCYM był mężczyzna, to kto był tym pasożytem ? On, dzięki któremu wszyscy na co dzień żarli, żyli pod dachem, chodzili ubrani? Dobre! Pasożytem ten, kto pracuje, nie ta, co siedzi i się leni w domu! A tak poza tym czasami PRZECZYTAJ na co odpowiadasz, bo klepiesz jak baba na targu, której coś wleciało jednym uchem, wyleciało drugim. PS. Osobiste pytanie, Altz - ile ty masz lat? Bo z tego co piszesz wnioskuję, że oscylujesz między 67 a 75 rokiem życia. Odpowiedz Link
altz Re: finał sprawy o podwyższenie alimentów 04.01.12, 22:11 > A tak poza tym czasami PRZECZYTAJ na co odpowiadasz, bo klepiesz > jak baba na targu, której coś wleciało jednym uchem, wyleciało drugim. To była moja próba przejrzenia kobiecej psychiki. Widocznie nie była najgorsza, skoro odpowiedziałeś. Odpowiedz Link
malgolkab Re: finał sprawy o podwyższenie alimentów 04.01.12, 22:18 altz napisał: . > > To była moja próba przejrzenia kobiecej psychiki. g Ciebie wszystkie kobiety mają taką samą psychikę? Odpowiedz Link
altz Re: finał sprawy o podwyższenie alimentów 04.01.12, 22:32 malgolkab napisała: > g Ciebie wszystkie kobiety mają taką samą psychikę? Jasne, że nie wszystkie tak mają, świat byłby za prosty. Zastanawiałem się tylko, co może myśleć taka kobieta? Przecież musi to sobie jakoś uzasadnić, nie da się żyć, gdy myślimy o sobie stale źle. Odpowiedz Link
mola1971 Re: finał sprawy o podwyższenie alimentów 04.01.12, 22:20 Była tak denna, że nawet nie chciało mi się jej komentować, choć na końcu języka miałam pytanie czy zdrowy jesteś Mogę Ci tylko Altz współczuć doświadczeń, skoro tak nisko cenisz kobiety. Odpowiedz Link
altz Re: finał sprawy o podwyższenie alimentów 04.01.12, 22:43 mola1971 napisała: > miałam pytanie czy zdrowy jesteś Faktycznie trochę kaszlę ostatnio. > Mogę Ci tylko Altz współczuć doświadczeń, skoro tak nisko cenisz kobiety. Czytam na forum niektóre wypowiedzi pań, zgadnij, czyje? Bardzo są podobne do mojego tekstu. Nie mam takich doświadczeń osobistych, sam bym się nie związał z taką babką, chociaż zdaję sobie sprawę, że czasami nie ma innego wyjścia, niż taki układ, że ktoś zarabia pieniądze, a partner coś robi w domu, ale wtedy załatwia swoje sprawy i wspólne również. Uważam, że wtedy trzeba mieć jakiś plan i chęć wyjścia z tej sytuacji, to nie może być wieczne. Odpowiedz Link
mola1971 Re: finał sprawy o podwyższenie alimentów 04.01.12, 22:46 No ja Ci tego na pewno nie wytłumaczę bo sama tego nie rozumiem. A Twój tekst to karykatura zwykła, zlepek wypowiedzi różnych ludzi. Takiego potwora jak opisałeś, nawet na forum nie spotkałam. Odpowiedz Link
mola1971 Re: finał sprawy o podwyższenie alimentów 04.01.12, 21:13 Eee, i na podstawie obserwacji dwóch kur domowych tak daleko idące wnioski wyciągnąłeś? Odpowiedz Link
tautschinsky Re: finał sprawy o podwyższenie alimentów 04.01.12, 21:22 mola1971 napisała: > Eee, i na podstawie obserwacji dwóch kur domowych tak daleko idące wnioski wyci > ągnąłeś? Te dwie kury domowe to akurat obecnie już rozwódki. Jak na jedną klasę jednej córki dwie kury domowe w wieku około 40 lat, dotąd w życiu nie pracujące zawodowo - to niemało. W tej klasie jest jeszcze jedna rozwódka, tym się różni, że pracuje. Trzy rozwódki w tym środowisku to dużo. Wiedzę czerpię też z innych źródeł, ale kury domowe są moim ulubionym obiektem obserwacji, ponieważ jako obiekty pasożytujące na pracy innych interesujące jest dla mnie, w jaki sposób posługują się pieniędzmi na które nie zapracowały. Odpowiedz Link
mola1971 Re: finał sprawy o podwyższenie alimentów 04.01.12, 21:54 Nie wiem w takim razie czy ja w innym świecie jakimś żyję. Nie znam i nigdy nie znałam żadnej kobiety (poza moją mamą), która mając dzieci starsze niż 3 lata by nie pracowała zawodowo. Bez względu na stan cywilny. Choć samego zjawiska nie neguję, spotykam się (choćby w prasie i na forum) z takim zjawiskiem, ale bezpośrednio nigdy się z tym nie zetknęłam. I samego zjawiska nie rozumiem. Tzn. nie rozumiem motywacji (zdrowych) kobiet, które nie pracują. Mojej mamy też nigdy pod tym względem nie rozumiałam. Odpowiedz Link
argentusa Re: finał sprawy o podwyższenie alimentów 05.01.12, 05:29 Molka, mam podobnie. Nie kumam. Ale mogę podpowiedziec, co moja własna rodzicielka mówiła: najpierw - bo gubiłam ciągle klucze (od domu, to mnie trza było pilnować), potem urodziło mi isę rodzeństwo, potem, że się nie opłcało, bo jak się tata rozliczał rocznie z niepracującą mamą to mniejsze podatki płacili. Może coś w tym było. Biznes, znaczy. Podejrzewam też, że mojej mamie niepracownaie zawodowe po prostu pasowało. Ojciec, do dzisiaj mówi, że w życiu bez matki by nie osiągnął tego, co ma, bo ona z niego załatwiała "życie" - to się mógł realizować zawodowo w biznesiku. Ar. Odpowiedz Link
tricolour 10-20% podwyżki rocznie... 04.01.12, 15:45 ... to daje po dwudziestu latach płacenia alimentów wzrost 7 krotny (przy podwyżkach 10%) i 38x przy tych większych. Zasadzając 700zł alimentów na 5 letnie dziecko trzeba będzie płacić w gorszym przypadku 27 tysięcy miesięcznie studentowi. Studentowi rodzice powinni płacić jednakowo. Masz 27 tysięcy wolne co miesiąc? Odpowiedz Link
mola1971 Re: 10-20% podwyżki rocznie... 04.01.12, 15:57 Tri, w jaki sposób policzyłeś, że wyszło Ci 27.000 dla studenta? Licząc 10% od 700 zł dla 5-latka, dla 20-latka wychodzi mi 3.216 zł. Odpowiedz Link
argentusa Re: 10-20% podwyżki rocznie... 04.01.12, 16:09 Bo to jest matematyka nowa. g.. jest jak wszechświat, bez granic Odpowiedz Link
mola1971 Re: 10-20% podwyżki rocznie... 04.01.12, 16:17 Znaczy to chyba jakaś (naj)wyższa matematyka jest Umysł ścisły jestem, codziennie z tabelkami i liczbami pracuję od lat, ale pojąć jej nie jestem w stanie )) Odpowiedz Link
tricolour Procent składany, umyśle ścisły... 04.01.12, 16:38 ... jeden i dwie dziesiąte do potęgi dwudziestej (bo co roku wzrost o 205 oznacza 1.2 w roku pierwszym, 1.44 w rok drugim, 1.728 w roku trzecim) daje 38 z groszami. Odpowiedz Link
mola1971 Re: Procent składany, umyśle ścisły... 04.01.12, 16:43 Post niżej napisałam, że doszłam jak to policzyłeś. Tyle, że do głowy mi nie przyszło, że Ty od razu po całości i na maxa poszedłeś, czyli wziąłeś max podanych % i max wieku, czyli 25 lat. I jeszcze 25-latka studentem nazwałeś. Chyba jakiś opóźniony to student. Znasz kogoś, kto w wieku 25 lat otrzymuje alimenty? Odpowiedz Link
tricolour To nie był max tylko ilustracja mechanizmu... 04.01.12, 16:46 ... zresztą 700zł to nie majątek, a dzieci nie rodzą się w wieku 5 lat. Gdybym wziął 1000zł i 25 lat, to by wyszło 95 tysięcy miesięcznie. Ladies first, please... Odpowiedz Link
malgolkab Re: Procent składany, umyśle ścisły... 04.01.12, 19:23 mola1971 napisała: > Chyba jak > iś opóźniony to student. Znasz kogoś, kto w wieku 25 lat otrzymuje alimenty? Pani robiąca doktorat, której mama oburzała się na forum Odpowiedz Link
mola1971 Re: 10-20% podwyżki rocznie... 04.01.12, 16:36 Pojęłam tę wyższą, tricolourową matematykę Jak zwykle Tri pojechał po całości - policzył 20% co roku od 700 zł dla 5-latka i dla 25-latka rzeczywiście wychodzi prawie 27 tys. Tylko czy 25-latek jest jeszcze studentem? Odpowiedz Link
tricolour Właśnie kończy studia... 04.01.12, 16:41 ... i czeka na ostatnią wypłatę alimentów... po której zatrudnienie będzie idiotyzmem. A Ty, Mola, na oprocentowanym koncie bankowym się wyznajesz? Czy to trójkolorowa matematyka? Odpowiedz Link
mola1971 Re: Właśnie kończy studia... 04.01.12, 16:45 Studia kończy się w wieku 24 lat. I nie, absolutnie się na oprocentowanym koncie bankowym nie wyznaję. Codziennie defrauduję służbowe miliony, i jeszcze mi za ta całkiem nieźle płacą. Odpowiedz Link
tricolour Koniec studiów, to nie koniec alimentów... 04.01.12, 16:48 ... a zresztą czasem zaczyna je się z opóźnieniem, jak moja córa. Mam jej dać bana w wieku 25 lat dla zabawy? Odpowiedz Link
mola1971 Re: Koniec studiów, to nie koniec alimentów... 04.01.12, 16:54 Nie zmienia to faktu, że standardowo studia kończy się w wieku 24 lat (lub 22 w przypadku studiów licencjackich). A Ty swoją córkę możesz alimentować nawet do 40-tki, jeśli masz ochotę. To Twoja sprawa jest. Odpowiedz Link
tricolour Ciebie też to czeka... 04.01.12, 17:00 ... dokładnie takie samo, jak mnie. Bo prędzej czy później dzieci wydorośleją i pójdą z domu (jak moja córa) i wtedy mama musi się finansowo określić. To już będzie realna kasa do reki, a kwota i "czas płacenia" musi zostać precyzyjnie ustalona. To będą zwyczajne alimenty od matki. I może do 22 roku, może po 25 a może kopa w zad? Nie minie... Odpowiedz Link
mola1971 Re: Ciebie też to czeka... 04.01.12, 17:07 Niekoniecznie mnie to czeka, czas pokaże jak będzie. Na razie Młody pracuje i studiuje jednocześnie. Wyprowadzi się z domu pewnie jak go będzie stać na wynajęcie mieszkania. A córy to jeszcze za wcześnie by się zastanawiać. Odpowiedz Link
maciekqbn Re: Właśnie kończy studia... 04.01.12, 18:03 mola1971 napisała: > Studia kończy się w wieku 24 lat. A to akurat zależy. Bywa i tak, że w wieku 25 lat, np. studia techniczne magisterskie (5 lat) po technikum (5 lat). Odpowiedz Link
sonia_30 Re: Właśnie kończy studia... 04.01.12, 19:00 Po jednych studiach można się wziąć za podyplomowe, zacząć kolejny fakultet, pomyśleć o doktoracie, generalnie można długo... niedawno była na forum Pani której córka była miłośniczką nauki sponsorowanej... Odpowiedz Link
gg1232 Re: finał sprawy o podwyższenie alimentów 04.01.12, 16:19 a jakie były dochody rodziców, jeżeli to nie jest tajemnicą? Odpowiedz Link
maarcjanna Re: finał sprawy o podwyższenie alimentów 04.01.12, 18:22 generalnie mowa była o kosztach utrzymania chłopaka w klasie maturalnej.... nie o dochodach.... przecież wiadomo, że pierwsza reakcja rodzica płacącego alimenty to jest zawsze "nie mam kasy". A gdyby ewidentnie nie miał, to sąd by nie podwyższył. Konkluzja ogólna jest taka - nie odkrywam tu ameryki, ale dziś przekonałam się o tym realnie - zaświadczenia o zarobkach są bardzo ważne, ale możliwość zarobkowania w ocenie sądu - jeszcze ważniejsza od tych zaświadczeń. Odpowiedz Link
malwi-na356 Re: finał sprawy o podwyższenie alimentów 04.01.12, 17:59 dla nie jednych to marzenie te 700 na jedno dziecko ,a 900 przy 2dzieci przedszkolno -szkolnych. Odpowiedz Link
malgolkab Re: finał sprawy o podwyższenie alimentów 04.01.12, 20:47 malwi-na356 napisała: > dla nie jednych to marzenie te 700 na jedno dziecko ,a 900 przy 2dzieci przedsz > kolno -szkolnych. dla niektórych pensja 3000 to marzenie, dla innych norma, a dla jeszcze innych 1/5 dochodu... i co z tego wynika? Odpowiedz Link