Dodaj do ulubionych

potrzebuję wsparcia:(

01.03.12, 11:39
nie daję rady... wcześniej pisałam już o mojej sytuacji.
potrzebuję...hmmm? chyba kopatongue_out wysłuchania.
teoretycznie wiem jak powinnam postąpić ale rozum jedno a serce drugie.

w skrócie 3 lata temu M się wyprowadził. jednak poza tym że nie spał funkcjonowaliśmy w środowisku 'normalnie'. rodzina nie wiedziała że coś się dzieje złego, były święta, wakacje itp.

od jakiegoś czasu sytuacja się zmieniła, rodzina i znajomi zostali oficjalnie powiadomieni że się rozstaliśmy. jednak M cały czas może już niecodziennie ale jednak 5 dni na 7 'przychodził' do córki. cały czas podtrzymując że nikogo nie ma bo na razie córka jest priorytetem.

teraz wyjechał 'w sprawach służbowych'. dostałam info od 'życzliwej' że M ma kogoś z kim właśnie 'wypoczywa' i żebym się nie dawała omamiać pięknymi słówkami bo już organizuje sobie życie.

odesłałam sms-a do M z prośbą żeby swoje sprawy załatwiał sam bez pośredników.

zadzwonił i rozpaczając że jest potworem, że nie zasłużyłam na to żeby mnie tak traktować, że wina jest tylko jego, przyznał że jest kobieta, 'poważny związek' ale to ja jestem najważniejsza i będzie przy mnie zawsze, będzie mi pomagał 'żyć'. jej powiedział że ja już jestem dawno poinformowana... ona mieszka daleko. dziwny związek. sam spędzał święta, sylwesta... mimo że są od roku?

jestem tak skołowanasad chyba do tej pory liczyłam że mimo wszystko wrócimy do siebie. po tej rozmowie załamałam się. wydawało mi się że jestem 'sensowną' babką, każdemu innemu wiedziałabym co powiedzieć. ale sama nie potrafię zrobić kompletnie nic.

w międzyczasie okazało się że jestem chora. M zaproponował że jak trzeba będzie to sprzeda samochód, odda nerkę. next dała dyspensę na 'opiekę'. powiedział że chciałby żebyśmy się poznały pewnie dlatego że jest taka fajna. chce się pochwalićtongue_out czy ja muszę ją poznać? jest dziecko, czy ze względu na córkę muszę? córka nie chce jeździć do taty bo mówi że go nie lubi. tłumacze jej że tacie jest przykro. ale to nic nie daje. ostatnio jak przychodził to pytała po co przyszedł, żeby już poszedł sobie, robi tylko zamieszanie i wychodzi.

jestem pod ścianą, w rozpaczy. chciałabym żyć inaczej lepiej. ale nie wiem co robićsad
jak o nim zapomnieć?

Obserwuj wątek
    • moniapoz Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 12:17
      jeju Kobieto, ale bałagan.....musisz to wszystko uporządkować i emocje chyba też wtedy się jakoś uspokoją.

      albo się rozstajecie albo jesteście razem - nie rozumiem układu: on się wyprowadził ale nadal funkcjonowaliśmy normalnie, dla mnie to dziwne......niestety nie pamiętam Twoich wcześniejszych wątków.
      nie ma też potrzeby żebyś poznawała next jak nie masz ochoty....po co ? i tak jesteś w kiepskiej formie...po co się dobijać jeszcze

      w tej sytuacji ja bym definitywnie zakończyła taki układ, ustalając normalne reguły dotyczące dziecka, bo ono przecież powinno mieć kontakt i z Tobą i z ojcem. nie rozumiem czemu nagle córka nie lubi Taty, jak wcześniej bywał w domu 5 dni w tygodniu - to chyba mieli dobry kontakt ?

      ------
      Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
      Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
    • malgolkab Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 12:18
      po pierwsze - rozwiedź się w końcu.
      po drugie - nie musisz poznawać obecnej Twojego jeszcze męża, jeśli nie chcesz.
      po trzecie - sprawy dotyczące dziecka starajcie się omawiać wspólnie. Najlepiej by było, żeby mąż zabierał córkę gdzieś poza wasze mieszkanie, jesli córka definitywnie nie chce, to Ty wtedy np. gdzieś wychodź. Od kiedy córka jest nastawiona negatywnie do spotkań z ojcem?
      • i.backspace Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 12:32
        córka właściwie 'od zawsze' mówiła że nie lubi 'go'. ale myślałam że to przez to że droczy się z małą','bo tata zabiera mi zabawki, mamo'. ale ostatnio te jej teksty mnie zaniepokoiły i postanowiłam iść z nią do psychologa dziecięcego.
        nie chce z nim wychodzić nigdzie, ani do kina, muzeum, cyrku, basen bo to 'głupie i nudne'. a jak ja chcę wyjść np mówię że idę do sklepu to mówi, niech 'on' idzie.
        wygląda na taki bunt wobec ojca. ja nie nastawiam córki przeciwko ojcu, wręcz przeciwnie tłumaczę że tacie jest przykro, smutno itp. ale córka wzrusza ramionami albo mówi 'to co'.
        tak, rozwód... czy to nas wyleczy?
        • malgolkab Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 12:39
          i.backspace napisała:

          >
          > tak, rozwód... czy to nas wyleczy?
          a co ci daje "posiadanie" męża na papierze? nie mieszkacie razem ileś lat, odgrywaliście szopkę przed rodziną, znajomymi - nie bardzo wiem po co, mąż ma nową kobietę i układa sobie życie. Tak, myślę, że to jedyne rozsądne wyjście.
          • i.backspace Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 13:40
            ta szopka to może taki czas na ochłonięcie z myślą jakoś się ułoży. nie wiem. myślę że sami nie wiedzieliśmy co zrobić. przeczekać żeby emocje nie wzięły góry? nie wiem

            mam już prawie gotowe dokumenty do rozwodu. postaram się jak najszybciej je złożyć.
            • malgolkab Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 14:11
              i.backspace napisała:

              > ta szopka to może taki czas na ochłonięcie z myślą jakoś się ułoży. nie wiem. m
              > yślę że sami nie wiedzieliśmy co zrobić. przeczekać żeby emocje nie wzięły góry
              > ? nie wiem
              Myślę, że małzonek wiedział co robi - układał sobie życie, a Ciebie miał w odwodzie. Problemy sie rozwiązuje wspólnie, a nie wynosi się z domu. Piszesz, że tylko "nie sypiał" - dla mnie to nie tylko, ale "aż". Zastanawiałaś się gdzie (i z kim) sypia, co robi w nocy? Poza tym jesli to miała być separacja, to dlaczego ukrywaliście to przed wszystkimi? Nie rozumiem. Moim zdaniem on czekał aż z inną mu się wyklaruje...
              > mam już prawie gotowe dokumenty do rozwodu. postaram się jak najszybciej je zło
              > żyć.
              Postaraj się, myślę, że to i tak przynajmniej 2 lata za późno. Powodzenia!
              • arandano Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 17:02
                osw> o ukrywaliście to przed wszystkimi? Nie rozumiem. Moim zdaniem on czekał aż z i
                > nną mu się wyklaruje...

                moglabys ty mnie oswiecic, jak to sie klaruje?
            • arandano Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 16:42
              no i nie rozumiem. wyprowadzil sie. ot tak. ty ot tak tez sobie zylas z tym statusem. pojawia sie 2a. tys sie obudzila. nic z tego nie rozumiem. tzn. z waszej /modnej przecie w pl, moralnosci.
              z czegos ochlanialiscie. jak piszesz.
              przez 3 lata!!
              szczerze. trzymajcie mnie, bo nie wytrzymam.
    • garibaldia Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 12:41
      Na co liczyliście przez 3 lata kultywując kłamstwa, udając związek przed dzieckiem i znajomymi?
      Dlaczego smsa od kogoś "życzliwego" ślesz do exa z pretensjami do niego? nie rozumiem. Przecież się rozeszliście.

      Bajzel trzeba posprzątać. Mogliście zrobić to trzy lata temu, rozłozyliscie na raty dla grania pozorów, więc będzie dodatkowo boleć. Pozbywanie się złudzeń boli, a wy zamiast przez te 3 lata porządkowac swój związek budowaliście piramidę ze złudzeń.

      Rozwiedźcie się. Córce musicie wytłumaczyć sytuację ale też nie pozwalać jej się terroryzować. Dla niej też to podwójna trauma bo raz ojciec odszedł a teraz poczuła się znowu zdradzona. Źle zrobił zapewniając wcześniej że nikogo nie ma i zawsze będzie tylko jej. Bo nie odchodzi się z małżeństwa po to, żeby nikogo nie mieć.

      Ty nic nie musisz. Nie musisz przyjmować pomocy męża, nie musisz poznawać next. Rób co uważasz za słuszne. Ale chyba już pora przestać udawać małżeństwo? I chyba dobrze, że mimo wszystko ex się poczuwa do pomagania tobie bo to nie takie częste.
      Uporządkujcie formalne sprawy.
      A, że jesteś zazdrosna o nową..... nie dziwota jeśli cały czas zakładałaś, że wyprowadzka męża nic nie znaczy. Trzeba teraz się "odpępowić"..
      • arandano Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 12:57
        czemu ty mialabys byc lepsza od next?
        kobieto???
        czemu mialby sie z toba schodzic?
        oboje wygladacie na superinfantylnych.
        biedna ta next, ze sie w taki kanal pakuje.
        chyba, ze sama nie inna.
        wtedy normalny polskbordell.
        i kino otwarte ;-D
        • i.backspace Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 13:52
          arandano napisała:

          > czemu ty mialabys byc lepsza od next?
          > kobieto???
          a ja tak napisałam że jestem lepsza? pomyślałam może trochę niepotrzebnie złośliwie że chce się zwyczajnie pochwalić.

          > czemu mialby sie z toba schodzic?
          bo twierdził i twierdzi że mnie kocha i jestem najważniejsza w jego życiu ale nie może ze mną być
          > oboje wygladacie na superinfantylnych.
          może i tak. bardziej skłaniam się do jakiejś 'patologii' w emocjach

          > biedna ta next, ze sie w taki kanal pakuje.
          > chyba, ze sama nie inna.
          > wtedy normalny polskbordell.
          > i kino otwarte ;-D
          • arandano Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 16:36
            > > czemu mialby sie z toba schodzic?
            > bo twierdził i twierdzi że mnie kocha i jestem najważniejsza w jego życiu ale n
            > ie może ze mną być


            o rany, Ania, ty tak serio????????????????
            ja nie wiem kto z was jest "lepszy".

            wez mi to rozbierz. jak to sie razem klei, bo za jasna kurwa cholere, tego nie moge zgodzic. tego tekstu.

            > > oboje wygladacie na superinfantylnych.
            > może i tak. bardziej skłaniam się do jakiejś 'patologii' w emocjach

            infantylizm JEST patologia. tylko u dzieci nie.
      • i.backspace Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 13:49
        garibaldia napisała:

        > Na co liczyliście przez 3 lata kultywując kłamstwa, udając związek przed dzieck
        > iem i znajomymi? 'chyba że jakoś się ułoży'?

        > Dlaczego smsa od kogoś "życzliwego" ślesz do exa z pretensjami do niego? nie ro
        > zumiem. Przecież się rozeszliście.

        nie wysłałam z pretensjami tylko z prośbą żeby takie sprawy załatwiał sam.
        >

        > Bajzel trzeba posprzątać. Mogliście zrobić to trzy lata temu, rozłozyliscie na
        > raty dla grania pozorów, więc będzie dodatkowo boleć. Pozbywanie się złudze
        > ń boli, a wy zamiast przez te 3 lata porządkowac swój związek budowaliście pira
        > midę ze złudzeń.
        >
        > Rozwiedźcie się. Córce musicie wytłumaczyć sytuację ale też nie pozwalać jej s
        > ię terroryzować. Dla niej też to podwójna trauma bo raz ojciec odszedł a teraz
        > poczuła się znowu zdradzona. Źle zrobił zapewniając wcześniej że nikogo nie m
        > a i zawsze będzie tylko jej. Bo nie odchodzi się z małżeństwa po to, żeby nik
        > ogo nie mieć.

        córka jest świadoma że tata nie mieszka z nami i mieszkać nie będzie ale bardzo ja kocha i dlatego potrzebuje bardzo widywać się z nią itp. nie wie nic o next bo i ja nie wiedziałam. gdy pytałam twierdził że nikogo nie ma. dopiero sms spowodował to że przyznał że jest. nie wiem dlaczego robił z tego tajemnicę.
        >
        > Ty nic nie musisz. Nie musisz przyjmować pomocy męża, nie musisz poznawać next.
        > Rób co uważasz za słuszne. Ale chyba już pora przestać udawać małżeństwo?
        > I chyba dobrze, że mimo wszystko ex się poczuwa do pomagania tobie bo to nie
        > takie częste.

        ale on chce pomagać codziennie. wrócić z pracy i być prawie do momentu aż dziecko pójdzie spać. a to pewnie dlatego że next mieszka daleko. nie wierzę w bezinteresowność.
        poznawanie next - chodzi mi tylko w kontekście córki. czy dla niej byłoby to lepsze gdyby widziała moją akceptację czy nie jest jej to potrzebne. ale to może podpowie psycholog?

        > Uporządkujcie formalne sprawy.

        > A, że jesteś zazdrosna o nową..... nie dziwota jeśli cały czas zakładałaś, że w
        > yprowadzka męża nic nie znaczy. Trzeba teraz się "odpępowić"..

        tylko jak?
        • garibaldia Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 14:05
          > Dlaczego smsa od kogoś "życzliwego" ślesz do exa z pretensjami do niego?
          > nie ro> > zumiem. Przecież się rozeszliście.
          >
          > nie wysłałam z pretensjami tylko z prośbą żeby takie sprawy załatwiał sam.


          Jakie "sprawy"? rozeszliście się czy nie? bo niby się wyprowadził odszedł (to wtedy jego sprawa z kim żyje) ale żadne z was nie przyjęło do wiadomości że ta wyprowadzka cokolwiek znaczy (oboje uważaliście że to nadal normalne małżeństwo?)

          > ale on chce pomagać codziennie. wrócić z pracy i być prawie do momentu aż dziec
          > ko pójdzie spać. a to pewnie dlatego że next mieszka daleko.

          no i co z tego że on chce? a co ty chcesz?


          > > Trzeba teraz się "odpępowić"..
          > tylko jak?


          normalnie... jak każdy w okolicach rozstania... zamykając po kolei wspólne sprawy i wytyczając nowe granice emocjonalne,formalne,finansowe,itd
          odpłakując złudzenia, dzieląc opiekę nad dzieckiem.

          stworzyliście jakiś sztuczny zakłamany układ oparty na poczuciu winy twojego męża i twoich niewypowiedzianych złudzeniach. teraz znowu coś mąż chce tworzyć na swoim poczuciu winy. odchodzi-ale nie odchodzi, ma kogoś-ale chce mieszkać z tobą i nie tracić profitów wynikających z bycia w małżenstwie, do córki przychodzi -udaje ze nikogo nie ma,..

          "obsikaj" swój teren i ustanów na nim TWOJE porządki. bez męża bo on jakiś dziwnie labilny się wydaje...a ty sobie chętnie dajesz makaron na uszy nawijać.
          chyba, ze lubisz być częścią haremu.

          • i.backspace Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 14:20
            garibaldia napisała:

            > > Dlaczego smsa od kogoś "życzliwego" ślesz do exa z pretensjami do niego?
            > > nie ro> > zumiem. Przecież się rozeszliście.

            nie wiem co M jej powiedział. chyba nie dość jasno. myślę że motał coś i next nie wytrzymała i puściła uświadamiającego sms do mnie.
            > Jakie "sprawy"? rozeszliście się czy nie? bo niby się wyprowadził odszedł (to
            >
            tak powstał taki twór, w którym M niby odszedł ale bał się przyznać że zaczął nowe życie. trzymał mnie w nadziei. tylko po co? dałam się wmanewrować w karuzelę z której nie umiem wyskoczyć.

            > no i co z tego że on chce? a co ty chcesz?

            jak jest jestem spokojniejsza, jest mi łatwiej żyć. wiem jednak że to dalej oszukiwanie siebie.

            > normalnie... jak każdy w okolicach rozstania... zamykając po kolei wspólne spra
            > wy i wytyczając nowe granice emocjonalne,formalne,finansowe,itd
            > odpłakując złudzenia, dzieląc opiekę nad dzieckiem.
            >
            > stworzyliście jakiś sztuczny zakłamany układ oparty na poczuciu winy twojego mę
            > ża i twoich niewypowiedzianych złudzeniach. teraz znowu coś mąż chce tworzyć n
            > a swoim poczuciu winy. odchodzi-ale nie odchodzi, ma kogoś-ale chce mieszkać z
            > tobą i nie tracić profitów wynikających z bycia w małżenstwie, do córki przyc
            > hodzi -udaje ze nikogo nie ma,..
            >
            > "obsikaj" swój teren i ustanów na nim TWOJE porządki. bez męża bo on jakiś dziw
            > nie labilny się wydaje...a ty sobie chętnie dajesz makaron na uszy nawijać.
            > chyba, ze lubisz być częścią haremu.

            tak właśnie jest 'łykam' wszystko i to mnie najbardziej denerwuje że nie umiem się z tej matni uwolnić.
            >
            • garibaldia Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 14:38
              Utnij macki matni, np te łażące po twoim domu. Dasz radysmile.

              Dopóki miałas nadzieję, ze mąż wróci byłas na niego otwarta i łykałas wszystko.
              Teraz masz jasność sytuacji, on z kimś innym już żyje, nie wróci, za to przyzwyczaił się do posiadania wpływu na was obie. Kombinuje jeszcze jak nie stracić wygodnego układu z Tobą, może nawet jest na tyle bezmyślny iż uważa to za dobry gest ze swojej strony żeby u ciebie bywać. Sama oceń czy tego chcesz, wiedząc że nie jesteście razem. Dotąd myślałaś że macie wspólny interes, myliłas się. Teraz sama musisz zadbać o faktycznie SWÓJ interes.
              • i.backspace Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 14:47
                > Dopóki miałas nadzieję, ze mąż wróci byłas na niego otwarta i łykałas wszystko.
                >
                > Teraz masz jasność sytuacji, on z kimś innym już żyje, nie wróci, za to przyzwy
                > czaił się do posiadania wpływu na was obie. Kombinuje jeszcze jak nie stracić
                > wygodnego układu z Tobą,

                tak właśnie potrzebowałam tego żeby ktoś potwierdził to że jestem jego bazą wypadową. teraz został przymuszony sms i dlatego chyba tak to przezywał i rozpaczał że sprawa 'się rypła'.

                może nawet jest na tyle bezmyślny iż uważa to za dobry
                > gest ze swojej strony żeby u ciebie bywać.

                mąż dobrodziejtongue_out

                Sama oceń czy tego chcesz, wiedząc
                > że nie jesteście razem. Dotąd myślałaś że macie wspólny interes, myliłas si
                > ę. Teraz sama musisz zadbać o faktycznie SWÓJ interes.

                chyba rzeczywiście jestem infantylnasad
                • garibaldia Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 14:58
                  Brakuje tylko, żeby zaczął Ci się skarżyć na next albo przekonywać cię, że on nie chciał tylko ona go zmusiła wink

                  Realnie - to jeśli faktycznie będzie ci potrzebna pomoc, to bez żenady dzwoń do exa niech ci robi zakupy gdy leżysz, lub leki przywozi z apteki, lub samochód zawiezie do warsztatu jesli nie masz pomocy kogoś innego . Niby dlaczego nie skorzystać. Nie musisz mu dawać kluczy do domu i kilkugodzinnej gościny na tę okolicznośc.
                  Ale najpierw trzeba "odpępowić" swoje emocje. Żebyś sobie nadal nie nakręcała w głowie, że on taki pomocny to może coś ciągle z tego będzie...
                  • yoma Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 15:10
                    Gdyby miało być, to przez te trzy lata mieszkania razem oprócz nocy już by było.
                    • i.backspace Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 15:19
                      masz racjęsad

                      to po co to mamienie? sprawia mu to przyjemność że mi jest przykro?

                      jestem tak załamana że właściwie nie jestem w stanie funkcjonować.
                      • yoma Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 15:36
                        Rozumiem, współczuję, ale tym bardziej to przerwij. Pomoże ci.
                      • jakkamien Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 16:16
                        Moze on nawet nie wie, ze sprawia Ci przykrosc. Mam teorie, ze oni to robia z poczucia winy. Przynajmniej tak to u mojego prawie ex czasami wyglada - jak poczuje, ze dziecko teskni, ja w depresji, to strasznie bywal do rany przyloz. Ale sensu to nie ma zadnego, i trzeba szybko sie uniezaleznic. A jak juz jest next, to i checi pomagania bedzie coraz mniej, bo z nia zwiazek coraz silniejszy.
                      • xciekawax Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 18:09
                        Ty chyba nie rozumiesz ze wiele facetow nie chce w kobiety oczach wydawac sie "zlym facetem". Dlatego klamia, mydla oczy itd, aby tylko w Twoich oczach widziec to co chca. Jest to bardzo niedojrzale zachowanie i egoistyczne. Ale ty, dorosla kobieta, juz powinna sobie zdawac z tego sprawe.

                        Moj ex nawet po rozwodzie mowil ze nie ma nikogo, ze tylko ma "znajoma". Jezdzil do niej jak piesek, zabieral na wakacjie, zabral do siebie, mieszkala z nim ponad pol roku, i nadal do siebie jezdza. Ale dla mnie zawsze ta sama spiewka - ze tak naprawde nikogo nie ma. I tez niby dlaczego by tak mowil? ja jestem w szczesliwym zwiazku, nic mi do niego, nie obchodzi mnie co on robi - ale z jakis tam swoich powodow tak mowi i juz. Niektorzy faceci tak maja.

                        Moja rada: przestan zajmowac sie co on mowi, nie mowi - prawdy jak widzisz od niego nie mozesz oczekiwac, nawet nie probuj. Zamiast tego zajmij sie soba i tym co TY chcesz. uzyj go jak przychodzi aby samej gdzies wyjsc, poznawac nowych ludzi itd... Zajmij sie swoimi marzeniami.

                        Bo jaka jest alternatywa? zmarnowanie sobie zycia czekajac na kogos takiego? juz lepiej daj sobie szanse aby sie z niego wyleczyc i poznac kogos fajnego.
                  • i.backspace Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 15:15
                    ale jak odpępowić kiedy się pojawia? piszę w czasie przeszłym bo skoro mam się odpępowić tzn ma się nie pokazywać. a skoro dziecko nie chce z nim wyjść to powie że nie ma innego sposobu jak musi być w domu. przerabiam już tą historię od dawna i te dialogi znam. proponowałam mu żeby pozwolił córce zatęsknić to się wściekł że chcę mu ograniczyć kontakt.

                    jak to rozwiązać? nie mogę się wiecznie błąkać po mieście i wcale nie chcę.

                    moja przyjaciółka mówi że zachowuje się jak 'pies ogrodnika' i pilnuje terytorium.
                    • garibaldia Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 15:34
                      Co z tego, że on powie że musi być w domu? Ty nie musisz się godzić.
                      On niech się zachowuje tak, by więź z dzieckiem zbudować i by dziecko chciało z nim być. Ma swoje nowe życie, niech w nim dla dziecka robi miejsce.
                      Twierdzi że ograniczasz mu kontakty- to niech je w sądzie unormuje. Nie jest ograniczaniem kontaktów niewpuszczanie byłego męza do mieszkania byłej żony. Ma prawa do mieszkania?-podział finansów i jasne określenie co czyje.
                      Wielu, bardzo wielu facetów ma ciągoty do uważania byłej żony za swoje udzielne terytorium. Ot, taka samcza natura- Oglądaj Animal Planet smilesmile

                      Włóż zatyczki do uszu (by odciąć dopływ tego co on gada a ty za swój obowiązek z automatu bierzesz) i zacznij myśleć samodzielnie i robić co TOBIE odpowiada a co nie.

                      ps. jesli teraz facet ma zagrywki że tylko u ciebie będzie się dzieckiem zajmował, to przypuszczam że dziecko szybko oleje jesli będzie się trzeba wysilić samemu organizować kontakty i będzie wszystkim rozgłaszał, że to TWOJA WINA. nie daj sobie wmawiac winy.
                      Już raz uległaś więc wie, że "wystarczy się wściec" by było tak jak on chce więc będzie próbował cię trzymać w tej samej pozie... Przez 3 lata mu się udawało więc żal to zmieniać, teraz to wyłącznie TWOJA PRACA NAD SOBĄ by nowe granice postawić.
                      • altz Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 15:47
                        garibaldia napisała:

                        > Co z tego, że on powie że musi być w domu? Ty nie musisz się godzić.
                        Jasne, że nie musi. Ale czy dziecko może zaprosić ojca do siebie, czy dziecko też nie jest u siebie? A jak uporządkować sprawę, jeśli tak jak tu, dziecko mówi, że nie chce się spotkać z ojcem?

                        > Twierdzi że ograniczasz mu kontakty- to niech je w sądzie unormuje.
                        To niech sobie sam ograniczy? Bardzo śmieszna rada.

                        > Wielu, bardzo wielu facetów ma ciągoty do uważania byłej żony za swoje udzielne
                        > terytorium. Ot, taka samcza natura- Oglądaj Animal Planet smilesmile
                        Chyba raczej ludzka. Ile jest kobiet, które nie pozwolą zabrać dziecka do domu ojca, bo tam k... mieszka? Ile jest kobiet, które muszą najpierw o wszystko wypytać, zanim przekażą dziecko i potem stale kontrolują i nie dają spokojnie żyć? Ile byłych ma pretensje, że ojciec nie przychodzi do domu i nawet przed sądem mówią, że on się nie interesuje i robią awanturę? Obawiam, że jest ich co najmniej tyle samo, co mężczyzn.
                        • yoma Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 15:55
                          Zapewne dużo, ale nie o tym wątek.
                          • altz Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 16:13
                            yoma napisała:

                            > Zapewne dużo, ale nie o tym wątek.
                            Jasne, że nie. Ne napisałbym, gdyby garibaldia się nie wymądrzała i nie włączyła jej się mizoandria.

                            • garibaldia Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 16:35
                              Hyhyhy, Altz nauczył się kolejnego obcego słowa i chce się pochwalić, że umie. Tylko jeszcze nie doczytał co znaczy big_grinbig_grin
                              • altz Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 16:44
                                garibaldia napisała:

                                > Hyhyhy, Altz nauczył się kolejnego obcego słowa i chce się pochwalić, że umie.
                                > Tylko jeszcze nie doczytał co znaczy big_grinbig_grin

                                Masz prawo się tłumaczyć jak chcesz, jak każdy przestępca. wink
                                • garibaldia Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 16:54
                                  Ja bardzo popieram to, że się rozwijasz, czytasz artykuły oraz fora, zaczynasz używać kolejnych nowych wyrazów tongue_out Tak trzymaj, za jakiś czas nawet ci właściwy kontekst wyjdzie big_grin
                                  • altz Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 17:03
                                    Ja słowo znałem, poznałem razem z "mizoginią", zazwyczaj lubię znać obie postaci problemu.
                                    Jako człowiek skromny, nie popisywałem się znajomością, jak niektórzy.
                                    Trochę czuję się, nie w porządku, przyznaję się! Poszedłem na łatwiznę tylko nazywając problem, zamiast wysłać oponenta do psychiatry. wink
                    • yoma Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 15:35
                      > ale jak odpępowić kiedy się pojawia?

                      Zwyczajnie. Najpierw przeprowadź tę rozmowę, o której mówiłam, a co do której się zgodziłaś, że tak zrobisz. Przy okazji powiedz wprost, że wizyty owszem, ale nie codziennie i tylko po wcześniejszym umówieniu, nie ma "pojawiania się". Masz prawo chcieć pobyć sama/zrobić sobie maseczkę i wałki na głowie/pouprawiać seks/whatever.

                      Trzymaj się tego konsekwentnie. Jeśli ma klucze, niech odda.

                      Domagaj się sensownej odpowiedzi na pytanie, jak zamierza rozwiązać to z córką, żeby chciała wychodzić z ojcem. Nie ma siedzenia ci na głowie. Konsekwentnie. Jak zamierza sprawić, żeby spotkania z ojcem były atrakcyjne dla dziecka?
                      Dzieciak w jakim wieku, BTW?

                      No i przede wszystkim złóż ten pozew. Dla siebie przede wszystkim, bo to będzie dla ciebie takie przełamanie bariery - "kończę z fikcją". Dla męża też, bo zobaczy, że mówisz poważnie.
                      • garibaldia Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 15:45
                        Yoma dobrze prawi.

                        Wypunktuj sobie na kartce zadania do wykonania,przeczytaj, zakoduj, wykonaj. A jak będziesz miała wątpliwości co robić bo ex coś znowu nawija, to czytasz kartkę aż znowu się zakoduje. I tak do skutku.
                        • yoma Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 15:58
                          Garibaldia dobrze prawi smile
                    • garibaldia Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 15:42
                      Co do "odpępowienia" to najważniejsze dla ciebie jest to emocjonalne. Ty cały czas do tej pory byłaś emocjonalnie z nim w związku więc trzeba okres rozstania, żałoby przeżyć..
                      W większości przypadków żeby odpiąć emocje na początek odpina się fizyczną obecność/zażyłość/wspólnotę. Wytycza nowe granice swoje i jego. Gdy emocje wygasną to łatwiej utrzymywać kontakt typu "życzliwy znajomy" - choć oczywiście niewielu osobom się udaje taki kontakt mieć z exami.
                      • yoma Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 15:56
                        Aczkolwiek jest to jak najbardziej możliwe smile No, ale to później.
            • malgolkab Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 20:10
              i.backspace napisała:

              > garibaldia napisała:


              > > Jakie "sprawy"? rozeszliście się czy nie? bo niby się wyprowadził odsze
              > dł (to
              > >
              > tak powstał taki twór, w którym M niby odszedł ale bał się przyznać że zaczął
              > nowe życie. trzymał mnie w nadziei. tylko po co? dałam się wmanewrować w karuze
              > lę z której nie umiem wyskoczyć.
              >
              jak to po co? jakby mu nie wyszło na boku, to zawsze mogł przyjść do Ciebie
              • i.backspace Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 20:14
                najwyraźniej uznał że wyszło do tego stopnia że chce żebyśmy się poznałysad
          • arandano Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 17:27
            to tez niekulawe jest. jestescie siebie warci. i tyle.
            • arandano Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 17:31
              o to
              > Dlaczego smsa od kogoś "życzliwego" ślesz do exa z pretensjami do niego?
              > nie ro> > zumiem. Przecież się rozeszliście.
              >
              > nie wysłałam z pretensjami tylko z prośbą żeby takie sprawy załatwiał sam.
        • yoma Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 14:07
          Powiedz ty mężowi wprost: - Mój drogi, przestań stawiać w głupiej sytuacji i mnie, i obecną. Regulujemy sytuację, składam pozew o rozwód. Kontaktów z dzieckiem nie zamierzam ci ograniczać, ale nie może być, że siedzisz mi codziennie na glowie, aż mala pójdzie spać. Idź i zadbaj o swój nowy związek.

          Dziecku powiedz wprost: - Regulujemy sytuację, w której tata z nami nie mieszka, to się nazywa rozwód. Tata poznał inną panią, ty ją tez pewnie poznasz, kiedy bedziesz na to gotowa. Co nie zmienia faktu, że oboje bardzo cię kochamy bla bla bla.
          • i.backspace Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 14:21
            dzięki. tak zrobię.
            • yoma Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 14:38
              Dasz radę smile
          • garibaldia Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 14:40
            Krótko i na tematsmile
    • xciekawax Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 17:59
      odlacz to co on mowi (plecie) od tego co robi:

      Mowi: jestes najwazniejsza, bla bal bla - bla bla bla - bla bla

      RObi: nie stara sie wrocic, ma kogos, poinformowal rodzine o roztaniu (pewnie aby moc nowa przyprowadzac do rodziny), jest z nia na powaznie skoro chce Was poznac.

      Teraz, naprawde chcesz lata marnowac wierzac w glupotki ktore on mowi? czy zaakceptujesz sytuacjie ze juz nie jest z Toba na podstawie jego czynow??

      • i.backspace Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 18:55
        litościsad
        nie daję rady tego ogarnąć. nie rozumiem jak można być takim? za co?

        dzięki za rady. muszę koniecznie sobie wszystko spisać po kolei tak jak piszecie. jestem tak roztrzęsiona że nie mogę pisaćsad
        • yoma Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 19:08
          Nie dziwota, ale to i dobrze. Roztrzęsienie pierwszy stopień do oczyszczenia smile

          Jak ty w ogóle wytrzymałaś w czymś takim trzy lata, to pojęcia nie mam, no ale nie jestem tobą.

          Nie ma "za co". Tak się ułożyło i już. Nie ma co trwać w złej przeszłości.
        • heksa_2 Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 21:24
          Kobieto, weź się ogarnij i popracuj nad poczuciem własnej wartości. Facet cię od trzech lat robi w bambuko, a ty sie na to godzisz? Już być dawno przeżyła tę żałobę i miała spokój ze sobą. A tak, ciagle na nowo dajesz sobie robić wiwisekcję. Nie czujesz, ze dajesz się torturować? Weź się w garść i pomyśl o sobie.
          • i.backspace Re: potrzebuję wsparcia:( 01.03.12, 21:40
            wszyscy mi mówią weź się w garść. ja wiem że tak powinnam zrobić ale nie potrafię, nie mogę. jak to zrobić? nie mogę spać ani jeść od 2 dni, jestem wykończona. poradźcie jak zrobić ten pierwszy krok do ogarnięcia zanim porozmawiam z M.
            • yoma Re: potrzebuję wsparcia:( 02.03.12, 10:35
              Po prostu przeżywasz teraz to, co powinnaś była przeżyć trzy lata temu. Trudno, ale trzeba, nikt nie mówił, że będzie łatwo.

              1. Wyrycz się/upij się/wymęcz się na siłowni, przy sprzątaniu piwnicy albo na przebieżce po lesie/idź do kina na jaki horror (byle nie na komedię romantyczną!)/albo co ci tam dobrze robi na dół i stres.
              W razie wyboru pierwszego lub drugiego wskazane podrzucenie dziecka babci, a sprowadzenie jakiej zaufanej psiapsióły smile

              2. Odeśpij (1).

              3. Zrób się na bóstwo, spójrz sobie w oczy i powiedz: Zaczynam nowe życie.

              4. Napisz pozew. Mówisz, że już zaczęłaś. Skończ. W razie potrzeby pytaj na forum smile Wyślij pozew.

              5. Dopiero wtedy zaproś męża na poważną rozmowę połączoną z wręczeniem kopii pozwu.

              Kolejność 4. i 5. jest ważna, bo będziesz miała świadomość, że klamka zapadła i żadne krzyki i płacze nie przekonają cię, że warto dalej ten idiotyczny, sama to przyznajesz, układ ciągnąć.

              Powodzenia smile
            • heksa_2 Re: potrzebuję wsparcia:( 02.03.12, 10:43
              Dlatego nie rozumiem, że zafundowałaś sobie tak długotrwałą torturę.
              Weź się może troszkę wycisz prochami, zeby cię emocje nie zamordowały. A resztę spróbuj spokojnie i rzeczowo.
    • wendd Re: potrzebuję wsparcia:( 04.03.12, 14:29
      Nie ogarniam tego.
      Mąż od lat prowadzi regularne podwójne życie - dzieli czas pomiędzy dwie kobiety i dwa związki.
      Dlaczego tak naprawdę tyle czasu w tym tkwisz?
      Bo w deklarację "kocham go" nie wierzę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka