Dodaj do ulubionych

pytanie do taty

12.03.12, 19:09
Witam wogóle na forum. Podczytuję sobie Was wszystkich. Chciałabym prosić panów z forum o wytłumaczenie mi pewnego zachowania taty mojego dziecka. Powiedzcie dlaczego mężczyzna - wydaje się rozumny - ciężko ma powiadomić mnie choćby sms kiedy i na jak długo przejmuje opiekę nad dzieckiem?? Zwykle dzwoni córka do mnie, że "właśnie" tata zabiera ją spod szkoły i że ona idzie do niego. I to by było na tyle informacji. Nie wiadomo ani kiedy wróci, ani jak wróci, czy będzie wracać pieszo do domu po zmroku np, czy ją odwiezie do domu? Żeby zaplanować sobie cokolwiek, jak młoda będzie pod opieką taty to sobie mogę pomarzyć, bo Szanowny nigdy nie informuje z wyprzedzeniem ani mnie, ani młodej o tym kiedy będą się widzieć. czy wysłanie tego sms z informacją do mnie jest wymaganiem ponad miarę? Czy sam fakt, że śmiałam się z nim rozwieść upoważnia Go do takiego traktowania mojej osoby?? I wreszcie czy ja panikuję, gdy się martwię, gdzie i z kim ona naprawdę jest? Bo przecież nie rozmawiając z tatą dzecka, ani nie otrzymując informacji sms czy też rozmawiając z córką z jej aparatu, a nie z tatowego - nie mogę tego sprawdzić. Może ją ktoś zmusić do zadzwonienia do mnie z takim komunikatem, a jej tata nie będzie miał o tym bladego pojęcia. Powiedzcie czemu dorosły facet zachowuje się w ten sposób. Wysłanie sms z informacją kiedy dziecko wróci i w jaki sposób jest zbyt dużym wymaganiem z mojej strony i można je mieć w ... poważaniu? Córka ma 11 lat. Dziękuję z góry Panom za odpowiedź.
Obserwuj wątek
    • altz Re: pytanie do taty 12.03.12, 19:56
      Nastepna "rozmawiajaca" z facetem przez forum. Rece opadaja.
      Jasne, ze masz racje, ze tak nie powinno byc. Wszyscy maja prawo miec przewidywalne zycie, mozliwosc zaplanowani czegokolwiek, a dziecko musi byc bezpieczne. Ale dlaczego ojciec tak robi, nie jest istotne i nic nie wnosi, wazne jest, jak to zmienic.
      Mozna sprobowac zastosowac ten sam styl.
      • zmeczona100 Re: pytanie do taty 12.03.12, 20:08
        altz napisał:

        wazne jest, jak
        > to zmienic.
        > Mozna sprobowac zastosowac ten sam styl.

        Tylko tyle jesteś w stanie podpowiedzieć?
      • marianna_z Re: pytanie do taty 12.03.12, 20:13
        Alzwink
        Gdzieś między wersami zgubiłam ważny wątek - Szanowny nie rozmawia ze mną, nie odbiera telefonów ode mnie <jakkolwiek się to pisze> a moje sm trafiają w próżnie. Nie rozmawiam z "facetem: przez forum. Pytam Panow, dlaczego niektórzy z Was zachowują się w ten sposób, gdyż nie mam możliwości porozmawiania o tym z Szanownym, a z mężczyznami z życia realnego nie chcę się dzielić takimi sprawami. Poniekąd dlatego, że szanuję tatę mojej córki i o naszych sprawach nie chcę rozmawiać w gronie znajomych. Ale do rzeczy.
        Skoro już wiesz że Szanowny nie rozmawia ze mną i nie mam na to wpływu, masz jakąś radę na to, aby informacje, które jak słusznie zauważyłeś mi się należą, dochodziły do mnie ?? Jak zmienić "to"?
        • zmeczona100 Re: pytanie do taty 12.03.12, 20:17
          Ekhm.... Gdyby ojciec nie informował mnie, o której przywiezie dziecko, to.... wybrałabym się któregoś takiego dnia ekspresowo na jakiś wypadzik kilkudniowy wink A gdyby wtedy zapragnął kontaktu głosowego ze mną, to powiedziałabym, że będę jak wrócę tongue_out
          • marianna_z Re: pytanie do taty 12.03.12, 20:33
            Zmęczonawink)
            Trudno pracując wyrwać się na ekspresowy wypadzik kilkudniowy to raz. Zwlaszcza z dzieckiem, które chodzi do szkoły. A wogóle nie chcę bronić córce kontaktu, bo i tak zabranie jej raz na półtorej tygodnia na 4 godziny to nic, a nie kontakt. Nie chcę się kłócić, chcę zadbać o bezpieczeństwo młodej i chcę zrozumieć, dlaczego pan 40+ zachowuje sie w taki sposób i jak można go skłonić do ruszenia makówką i zmiany postępowania.
            No tak, Tobie chodzi o to, zebym ja wyruszyła gdzieś w siną dal, zostawiając go z młodą. Sory, ale dla mnie to scenariusz nie do przyjęcia - w przypadku, gdy córka wraca sama do domu niby co miałaby w nim robić tyle dni? Dlaczego mam karać dziecko za to, ze jej ojciec ma kłopot z byciem dorosłym? I dlaczego z tego powodu ja mam się zachowywać w ten sam sposób?
            • zmeczona100 Re: pytanie do taty 12.03.12, 20:42
              marianna_z napisała:

              > Zmęczonawink)
              > Trudno pracując wyrwać się na ekspresowy wypadzik kilkudniowy to raz.

              Ekhm... ten wypadzik to ... znajomi albo pokoik w hoteliku czy pensjonacie wink

              Zwlaszcza
              > z dzieckiem, które chodzi do szkoły.

              No ale jak z dzieckiem, skoro dziecko z ojcem??


              > No tak, Tobie chodzi o to, zebym ja wyruszyła gdzieś w siną dal, zostawiając go
              > z młodą. Sory, ale dla mnie to scenariusz nie do przyjęcia - w przypadku, gdy
              > córka wraca sama do domu niby co miałaby w nim robić tyle dni?

              A dlaczego miałaby zostać sama?? ojca nie ma??

              Dlaczego mam ka
              > rać dziecko za to, ze jej ojciec ma kłopot z byciem dorosłym? I dlaczego z tego
              > powodu ja mam się zachowywać w ten sam sposób?

              Ale tu nie chodzi o karanie dziecka- czyż nie ucieszy się z dodatkowej okazji do przebywania z ojcem? tongue_out

              A tak na poważnie- facet już się nie nadaje do wychowania, toż to nie dziecko. daj sobie więc na luz, bo nerwów szkoda wink
              • zmeczona100 Re: pytanie do taty 12.03.12, 20:43
                PS > Ekhm... ten wypadzik to ... znajomi albo pokoik w hoteliku czy pensjonacie wink

                z którego dojeżdżasz do pracy, o wink
                • marianna_z Re: pytanie do taty 12.03.12, 20:59
                  Dziękuję za radę.
                  Małe wyjaśnienie nr 1: nie chcę wychowywać taty , chcę czuć, że dziecko moje jest bezpieczne, tylko tyle. Nie interesuje mnie co robią i gdzie są, bo 11 latka nie jest maluchem, które trzeba nakarmić i zaopatrzyć. Chcę mieć pewność, że jest z ojcem, a tą pewność da mi sms od niego, albo to, ze młoda zadzwoni z telefonu taty.
                  Małe wyjaśnienie nr 2 : niestety należę do tych osób,które nie za bardzo stać na takie ekstrawagancje jak pobyt w hotelu, żeby ukarać za głupie zachowanie byłego męża, bo tak interpretuję Twoją radę. Poza tym <jakkolwiek się to pisze> tata i tak by się nie zorientował, ze mnie nie ma kilka dni w domu, więc efekt takiego działania byłby żaden.
                  Ale dziekuję za chęć pomocywink))
                  Wychodzi na to, że wpływu nie mam żadnego i będę się bać za każdym razem że nie wiem z kim jest. NIefajnie;-((
                  • zmeczona100 Re: pytanie do taty 12.03.12, 21:18
                    Jest taka usługa "Gdzie jest dziecko"- może wypróbuj? Będziesz wiedziała, w jakich rejonach przebywa dziecko.
                    Albo umów się na jakis kod z córką, żebyś była pewna, że jest z ojcem.
                    • niutka Re: pytanie do taty 12.03.12, 21:26
                      W orange jest... Nie wiem czy w innych sieciach...
                      • marianna_z Re: pytanie do taty 12.03.12, 21:34
                        Takie rozwiązanie dalej nie daje mi informacji z kim córka spędza czas. Dzięki dziewczyny, zdaje sobie sprawę, że Szanownego nie zmienię. Będę liczyć na rozsądek córki i na to że nigdy jej się komórka nie wyładuje w nieodpowiedniej chwiliwinki tata pozwoli skorzystać jej z jego komórki.Pozdrawiam
                        • zmeczona100 Re: pytanie do taty 12.03.12, 21:56
                          Chyba szukasz dziury w całym wink
                        • mola1971 Re: pytanie do taty 12.03.12, 22:10
                          Jedenastolatka to już duże dziecko. Nie panikuj smile Po prostu kontakt z Młodą utrzymuj, gdy jest z ojcem, jeśli chcesz wiedzieć kiedy wróci.
                          Do niego nie dzwoń, nie pisz. Skoro nie odpowiada, to nie ma co walić głową w mur. Szkoda głowy.
    • niutka Re: pytanie do taty 12.03.12, 21:07
      Ureguluj w sadzie spotkania waszej corki z ojcem... Teraz widocznie ojciec ma prawo do spotkan z dzieckiem bez ograniczen. I wykorzystuje to, by Tobie dokopac...
      • marianna_z Re: pytanie do taty 12.03.12, 21:31
        Nie mam zamiaru reglamentować spotkań córki z tatą. I jestem zwolenniczką tego, że i dziecko i jego rodzic mogą się spotykać kiedy oboje mają czas i nie koliduje to z planami drugiego rodzica, i nie jest mi do tego potrzebna żadna sądowa regulacja. Zresztą sądowe uregulowanie czegokolwiek nie gwarantuje, że Szanowny będzie się stosował do nakazów sądu. Faktycznie pozostaje mi tylko zdanie się na mądrość mojej 11 letniej córki. Smutne to.
        P.S.
        Dziwi mnie Wasz radykalizm - to tak ogólnie a propos forum jako całości
        • kobieta306 Re: pytanie do taty 12.03.12, 21:38
          Skoro nie chcesz sądowo nic regulować, a Twój były mąż traktuje Cię jak śmiecia (no przecież nie rozmawia z Tobą o tak ważnych sprawach jak odebranie dziecka ze szkoły), to bujaj się dalej ze swoim problemem.
          Jako, że pytanie było do mężczyzn, a ja jestem kobietą, to nie będę odpowiadać konkretnie, co ja bym w tej sytuacji zrobiła.
          • marianna_z Re: pytanie do taty 12.03.12, 21:49
            Chciałabym skomentować jakoś Twoją wypowiedź, ale.... chwilowo słów mi zabrakło.

            Owszem będę się bujać, i powiem Ci więcej, bujałabym się tak samo mając uregulowane kontakty przez sąd - co z czytanych tu wątków jasno wynika. No ale cóz Cię to.... Jestem pewna, ze Szanowny też mi się każe bujać. Na szczęście lubię huśtawki, z przyjemnością się pobujam. Pozdrawiam i życzę wszystkim więcej luzu. Tobie kobieto306 zwłaszczawink
            • kobieta306 Re: pytanie do taty 12.03.12, 22:08
              mi słów już zabrakło po pierwszym Twoim poście.
              Dlaczego zwracasz się do mężczyzn tylko? Skoro czytasz, to wiesz, że panuje taki klimat tutaj , a nie inny i wiesz, że KAŻDY facet z tego forum Tobie przyklaśnie smile o to chodziło??
              Luz to ja mam. O to się nie martw. Tylko ja nie pozwalam sobie na takie traktowanie przez byłego męża. Również mimo luzu, nie wyobrażam sobie, by nie wiedzieć gdzie jest moja dorastająca córka i kiedy wróci do domu.
              • marianna_z Re: pytanie do taty 12.03.12, 22:17
                Ok kobieto 306wink Też właśnie sobie tego nie wyobrażam i o pomoc w egzekwowaniu tej informacji Was poprosiłam. Zebyście mi podpowiedzieli, bo mimo starań nie widzę możliwości wpływu na to, by Szanowny zechciał mnie informować o tym, że młoda jest z nim, tym zakichanym smswink Pytanie kierowałam do ojców, bo wydawało mi się że oni jako strona bedą bardziej wiedzieli co kieruje Szanownym, że tak się zachowuje. My kobiety możemy się tylko domyślać i nie zawsze mamy gotowe recepty. To wszystkowink
                Acha. Nie rozumiem w czym każdy facet na forum miałby mi przyklasnąć?
                • mola1971 Re: pytanie do taty 12.03.12, 22:25
                  Marianno, a co Ciebie obchodzi co nim kieruje? Może tarota sobie stawia i postępuje tak, jak karty mu mówią. I co Ci ta wiedza da?
        • maciekqbn Re: pytanie do taty 12.03.12, 22:00
          marianna_z napisała:

          > Nie mam zamiaru reglamentować spotkań córki z tatą. I jestem zwolenniczką tego,
          > że i dziecko i jego rodzic mogą się spotykać kiedy oboje mają czas i nie koli
          > duje to z planami drugiego rodzica,

          I właśnie wsadziłaś kij w mrowisko.
          Ale pełen szacunek dla Ciebie z mojej strony, tak trzymaj. Szkoda, że trafiłaś na takiego dupka, który nie szanuje Twojego czasu i nie docenia Twojej postawy.
          • mola1971 Re: pytanie do taty 12.03.12, 22:07
            A niby dlaczego wsadziła kij w mrowisko?
            • kobieta306 Re: pytanie do taty 12.03.12, 22:10
              no właśnie gdzie ten kij w mrowisko. Przecież to są FUNDAMENTALNE zasady w miarę zdrwoych relacji po rozwodzie. Tylko, że u autorki wątku wygląda to zupełnie inaczej. Ona chce, a były mąż ma ja gdzieś. Zatem cóż można zrobić ?? No można np błagać na kolanach smile
              • mola1971 Re: pytanie do taty 12.03.12, 22:12
                Też tego kija z mrowiskiem nie pojęłam wink
                W przypadku jedenastolatki spokojnie sprawę spotkań ojciec - córka można zostawić samym zainteresowanym. Niech je sobie układają jak chcą.
                • kobieta306 Re: pytanie do taty 12.03.12, 22:16
                  tylko zazwyczaj jest tak, że to co się ustali na początku, będzie obowiązywac później. Z jedenastolatką ok, ale póżniej, w wieku dorastania, moga być problemy. Dlatego osobiście jestem zwolenniczką jasnych układów od początku.
                  • mola1971 Re: pytanie do taty 12.03.12, 22:22
                    Ja jestem zwolenniczką niewtrącania się w relacje dzieci z rodzicem, z którym nie mieszkają. Bez względu na wiek. Tyle, że w przypadku małych dzieci jakieś zasady muszą być (bo to daje dzieciom poczucie bezpieczeństwa - pewne przewidywalność); w przypadku nastolatków takie sztywne zasady mogą być przeszkodą. Nastolatki mają już swoje życie, swój świat i zwyczajnie dzieciak może woleć (i ma do tego prawo) spotkać się z przyjaciółmi, a nie z matką/ojcem, bo tak wynika z "grafiku".
                    • zmeczona100 Re: pytanie do taty 12.03.12, 22:26
                      otóż to.
                      Jak czytam niektóre wątki, to dziękuję Opatrzności, żem już mamą nastolatka, bo nie muszę pośredniczyć między synem a jego ojcem. Łomamciuuu, gdybym się rozwodziła kilka lat wcześniej, to do tej pory chyba Wariatków byłby miejscem mojego zamieszkania wink
                      • mola1971 Re: pytanie do taty 12.03.12, 22:27
                        A może nie bez powodu pomysł o rozwodzie wprowadziłyśmy w czyn, gdy dzieciaki już stare konie były? wink
                        • zmeczona100 Re: pytanie do taty 12.03.12, 23:07
                          Coś w tym jest wink
                    • niutka Re: pytanie do taty 13.03.12, 19:03
                      A co jesli tata nie znosi sprzeciwu i chlopcy (14 i 16 lat) MUSZA isc do niego? Nawet ja tego nie chca...
                      • zmeczona100 Re: pytanie do taty 13.03.12, 21:15
                        A jak ich zmusza? kałacha przystawia do głowy czy może w inny sposób?
                        I co, jesli jednak by do niego nie poszli? Wezwie policję, obrazi się na amen czy wydziedziczy?
                • maciekqbn Re: pytanie do taty 12.03.12, 22:17
                  No właśnie, skoro córka dorastająca, już myśli w miarę samodzielnie, to po kiego sąd w to mieszać?

                  A z tym kijem to chodzi o to, że większość tutejszych aktywistek z byle g... by leciało do sądu - a tu nagle jakaś kobieta z wyskakuje z zupełnie odmiennym podejściem.
                  • zmeczona100 Re: pytanie do taty 12.03.12, 22:22
                    Oj, Maciek... Wskaż chociaż jeden przykład, gdzie bez powodu baby poleciały do sądu...
                    • maciekqbn Re: pytanie do taty 12.03.12, 22:27
                      Wiesz... powód zawsze się znajdzie. Kwestia tego czy wystarczająco poważny. Jestem przeciwnikiem regulowania przez sąd spraw, które w normalnych rodzinach ustala się bezpośrednio miedzy zainteresowanymi. Wyjątki od tego widziałbym w przypadku jakiś patologii. Np. któreś z rodziców alkoholik/narkoman itp.
                      • zmeczona100 Re: pytanie do taty 12.03.12, 23:06
                        Powód jest jeden- niemożność dogadania się.

                        Naprawdę uważasz, że tylko z alkoholikiem czy narkomanem nie da rady się dogadać?
                  • mola1971 Re: pytanie do taty 12.03.12, 22:23
                    Maciek, wrzuć na luz. Bo lada chwila i sam się staniesz aktywistą tego forum.
                    • maciekqbn Re: pytanie do taty 12.03.12, 22:29
                      A co mi zostało, tylko się pobulwersować czasem wink
                      • mola1971 Re: pytanie do taty 12.03.12, 22:36
                        Eee tam, spokój i dystans jest wskazany wink Inaczej się zesfrustrujesz i staniesz się starym, zgorzkniałym dziadem tongue_out Jak... aktywiści tego forum big_grin
                  • niutka Re: pytanie do taty 13.03.12, 19:06
                    Wyobraz sobie, ze w trakcie rozwodu, to moj, juz ex, maz sam zaproponowal "spotkania" z dziecmi (1 i 3 weekend miesiaca, a jesli nie jest jego weekend to nocleg u niego z wtorku na srode).
      • altz Re: pytanie do taty 13.03.12, 19:22
        niutka napisała:

        > Ureguluj w sadzie spotkania waszej corki z ojcem... Teraz widocznie ojciec ma p
        > rawo do spotkan z dzieckiem bez ograniczen. I wykorzystuje to, by Tobie dokopac
        > ...

        Mylisz sie, "ureguluje" sotkania i w ten czas nie bedzie mogla odmowic, nic poza tym. Ojciec bedzie chcial sie spotkac z corka w inny dzien, corka bedzie chciala, to zaden sad nic nie zrobi i slusznie, o corka nie jest rzecza matki, jest czlowiekiem i ma tez prawa.
        Poza tym Autorka nie pisala o zadnym biciu i kopaniu przez bylego meza,wiec daruj sobie "wyszukane" przenosnie.
        Mozliwe, ze facet ma zal do bylej zony, byc moze juz bedzie mial ten zal do konca zycia, tak bywa. Moze czuje sie zignorowanym i tak samo postepuje? Trudno powiedziec, wrozka nie jestem.
        • marianna_z Re: pytanie do taty 13.03.12, 20:02
          Dziękuję za odpowiedzi. Pewnie większosć z Was ma rację, po części każdywink. Faktycznie dorosłego człowieka nie da się przekonać ani zmusić do określonych zachowań. Mam nadzieję, ze młodej się nie wyładuje telefon, albo że w takiej sytuacji da mi znać z telefonu taty gdzie jest i kiedy wróci i czy mam po nią gdzieś wyjść lub po nią przyjechać. A na sms od Szanownego już nie liczę. Kijem rzeki nie da się zawrócić. Pozdrawiam.Dziękuję za uwagę.
    • maciekqbn Re: pytanie do taty 12.03.12, 21:49
      Moim zdaniem kieruje nim czysta złośliwość wobec Ciebie. Istnieje jeszcze możliwość (mało prawdopodobna), ze nie zdaje sobie sprawy z tego, iż takim postępowaniem dezorganizuje Ci życie. stawiam jednak na złośliwość z jego strony. Tak czy owak, musisz jakoś z nim porozmawiać i będziesz wiedziała o co biega.
      • marianna_z Re: pytanie do taty 12.03.12, 22:05
        Dzięki, zapewne masz rację, zdałam sobie sprawę odzywając się na forum, że nie tylko on jest złośliwy, heh. Albo mu przejdzie albo się będę bujać, jak mi tu koleżanka forumowa przepowiedziaławink Skoro na głupotę nie ma lekarstwa, pozostaje mi być ponad towink I
        • kobieta306 Re: pytanie do taty 12.03.12, 22:13
          nie marianno, nie jestem złośliwasmile spodziewałaś się głaskania przez mężczyzn na forum, a odezwała się baba i skrytykowała. Nie obrażaj się wink
          • marianna_z Re: pytanie do taty 12.03.12, 22:24
            Nie jestem obrażalska. I nie potrzebuję głaskania. Zdarza się po prostu, ze młodej się komórka wyładuje i szukaj wiatru w polu. A dzisiaj było już po 19 i się najzwyczajniej w świecie martwiłam o młodą i to sprowokowało mnie do napisania tutaj. Młoda ma nakaz meldunku z telefonu ojca, a skoro tatuś ją dzisiaj raczył zobaczyć to długo takiego zaszczytu nie dostąpi, idą dłuższe dni, a jak sięgnę pamięcią, to moja mama jakoś bez komórki i bez wiedzy co robię jak gonię cały dzień po podwórku jakoś wychowała. Dzięki za dyskusjęwink Nie wiem jak Wy, ale ja idę spaćwink
    • mayenna Re: pytanie do taty 13.03.12, 08:58
      Na nieprzewidywalność kontaktów nie ma chyba rady. Co do czasu i sposobu powrotu od taty - rozmawiałabym z córką i ja prosiła o sms na temat czasu i sposobu jej powrotu. U mnie dzieci mają klucze do domu żeby mogły wejść jak mnie akurat nie będzie, a tata zdecyduje się ich odesłać.
      Jeszcze stosuję metodę uprzedzania - dzieci pytają wcześniej czy np. mogą w ten weekend odwiedzić tatę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka