Dodaj do ulubionych

tredowata? - relacje ze sparowanymi

20.03.12, 21:18
Po rozstaniu czasami potrzebowalam ludzi, zeby pogadac, dziecko zajac z innymi dziecmi, a ze jestem raczej zamknieta i nie lubie sie narzucac, to nie byly to za częste spotkania. Z jedna rodzina mielialam fajny kontakt, i po 2-3 wygadaniach/wyplakaniach spotkalismy sie juz normalnie towarzysko (ale tez kilka razy, naprade jestem z tych przepraszajacych ze zyje) ze smiechami, zabawami dzieciakow, tak normalnie - teraz sie zastanawiam, ze moze to mnie się tylko tak wydawalo. Wspomnialam tez ze szukam towarzystwa na wakacje, osobne mieszkanie, czasami spotkania, moge zajac sie dzieciakami, zeby mieli czas dla siebie. No i sporo czasu po zaklepaniu wakacji dostalam info od kolezanki, ze mam zrezygnowac z tych wakacji, ale nie mowiac nic jej mezowi, bo bede im przeszkadzac.
Jestem rozwalona, wiec reaguje przesadnie, ale strasznie mnie to trzasnelo, i przeryczalam kawal dnia. Jak zwykle szukam winy w sobie, ale mi jako malzonce to spotkanie sie czasami z niesparowaną nie przeszkadzało, no ale nie jestem dobrym przykladem, bo moj maz wlasnie z rozwodka juz zamieszkal, a wczesniej organizowal sobie z nia wyjazdy i ja na to ufając mu pozwalalamwink Kurcze, dziwny jednak dla mnie ten swiatsad
A jak wasze kontakty ze sparowanymi? To norma, czy jakos dziwnie trafilam?
Obserwuj wątek
    • pen-y-cat Re: tredowata? - relacje ze sparowanymi 20.03.12, 21:34
      jakkamien napisała:

      No i sporo czasu po zaklepaniu wakacji dostalam info od kolezanki, ze mam zrezygnowac z
      tych wakacji, ale nie mowiac nic jej mezowi, bo bede im przeszkadzac.


      Co to za znajoma, na boga? A jak wspólnie podejmowaliście decyzję o wakacjach to co niby myślała? Użyła dokładnie takich słów ("będziesz przeszkadzać")? Rozumiem, że mężowi powie, że sama zrezygnowałaś?
      Czasem mi się wydaje, że żony wpadają w panikę gdy wspólna znajoma zmienia stan na wolny bo przecież od razu będzie wyciągać macki w stronę wszystkich mężczyzn wokół. Ale jeśli ktoś tak myśli to nie jest przyjacielem albo nie czuje się pewnie i bezpiecznie we własnym związku...
      • tesknotazabija Re: tredowata? - relacje ze sparowanymi 20.03.12, 21:55
        > Czasem mi się wydaje, że żony wpadają w panikę gdy wspólna znajoma zmienia stan
        > na wolny bo przecież od razu będzie wyciągać macki w stronę wszystkich mężczyz
        > n wokół. Ale jeśli ktoś tak myśli to nie jest przyjacielem albo nie czuje się p
        > ewnie i bezpiecznie we własnym związku...

        Nic dodać, nic ująć ... Przeżywam to właśnie na własnej skórze, ze strony bardzo bardzo bliskiej koleżanki. Cholernie smutne, ale chyba właśnie w takich momentach poznaje się prawdziwych przyjaciół.
        Autorko wątku - głowa do góry smile Pozdrawiam ciepło,
      • jakkamien Re: tredowata? - relacje ze sparowanymi 20.03.12, 22:00
        sama nie wiem, co myslec, pewnie raczej problemy u nich, ale szkoda, ze nie wiedziałam od razu, nawet jak nie chciala przy mezu, to mozna bylo jakos w tajemnicy, ale od razu powiedziec, a tu niestey poi drodze wypadlo jakoes spotkanie i pewnie juz w jakis sposob sobie nagrabilam.
        Ech, no trudno, przezyje, ale zawsze jakos smutno - dzisiejsze moje ryki niewspolmierne, ale czasami zbierze sie wsyzstko razem.
        • pen-y-cat Re: tredowata? - relacje ze sparowanymi 20.03.12, 22:27
          jakkamien napisała:

          (...) a tu niestey poi drodze wypadlo jakoes spotkanie i pewnie juz w jakis sposob sobie nagrabilam.

          Przepraszam za moją dociekliwość ale jakie spotkanie? Wspólne, we trójkę czy Twoje z jej mężem? Chociaż może to bez różnicy, jeśli ona się czuje zagrożona również przy wspólnych spotkaniach. Nie wiem na jakim etapie emocji jesteś ale chyba czasem dzieje się tak, że kiedy wyzwalamy się ze złych, toksycznych związków albo pracujemy nad sobą po tym, jak rozwaliło nam się całe dotychczasowe życie to dochodzimy (niektórzy) do takiego momentu, w którym doceniamy własną wartość, łapiemy wiatr w żagle. Wtedy zmieniamy się, otoczenie zaczyna nas inaczej postrzegać, starzy znajomi patrzą na nas z zaskoczeniem "o rany takiego/takiej go/jej nie znałam. Ale to fajny facet/babka." Czasem komuś może wtedy przyjść coś głupiego do głowy bo znana od lat osoba ukazała się w zupełnie innym świetle. A nowe zazwyczaj ciekawi, fascynuje. Nie traktuj tylko moich wypocin jako wynajdywania przyczyn w Tobie. Ja po prostu staram się sama sobie wytłumaczyć jakoś racjonalnie te lęki żon, tę nagłą zazdrość. Czy mężczyźni też bywają nagle zazdrośni o swoich kolegów, którzy zmienili "stan posiadania"? Tego nie wiem.

          jakkamien napisała:

          (...) pewnie juz w jakis sposob sobie nagrabilam.
          Widzisz, robisz ciągle to przed czym wszyscy Cie przestrzegają, nawet formułując zdania. Dlaczego to TY sobie nagrabiłaś?
          • jakkamien Re: tredowata? - relacje ze sparowanymi 20.03.12, 22:40
            Spotkanie razem oczywiscie, i z dziecmi i bylam wiecej z dziecmi. O tym, ze mozemy sie spotkac poinformowal maz kolezanki, ja sie zapalilam do pomyslu, i ponaglam ja zeby zdecydowala sie wlasnie na ten wspolny wypad. Diabel mnie podkusil, moglam sama z dzieckiem do lasu jechac, ale nie chce mlodego izolowac, bo matka wariatka. Moze faktycznie bylam bardziej do zniesienia w dole, niz aktywna teraz za matke i ojca. W kazdym razie teraz bede ostrozna z innymi parami - zycie mam w rozsypce, nie chce dodatkowych emocji, nie chce dziecku odbierac rowiesnikow znanych od dawna.
          • tom-74 Re: tredowata? - relacje ze sparowanymi 21.03.12, 10:16
            pen-y-cat napisała:

            > (...)Czy mężczyźni też bywają nagle zazd
            > rośni o swoich kolegów, którzy zmienili "stan posiadania"?(...)

            Odpowiedź brzmi: Generalnie nie. Chociaż zdarzają się wyjątki jak wszędzie.
            W większości wypadków znajomi nie szukają "przygód" z żonami swoich kumpli.
            W pozostałych wypadkach, lowelasa eliminuje się z kręgu znajomych. Ale muszą tu wystąpić mocne podstawy do takiego zachowania.
            • pen-y-cat Re: tredowata? - relacje ze sparowanymi 21.03.12, 15:18
              tom-74 napisał:
              Odpowiedź brzmi: Generalnie nie. Chociaż zdarzają się wyjątki jak wszędzie.
              W większości wypadków znajomi nie szukają "przygód" z żonami swoich kumpli.


              Hmm ale to wynikałoby z tego, że kobiety jakieś bardziej "mackowate" są, zdesperowane i w poważaniu mają przyjaźń? I tak się rzucają na każdego w zasięgu wzroku? Czy może żony zazwyczaj czują się mniej pewnie i bezpiecznie niż mężowie? No bo skoro żony w przypadku objawienia się starej znajomej w nowej, singlowej konfiguracji sieją panikę i węszą podstęp to dlaczego u mężów ta panika wobec "świeżych" singli męskich się nie pojawia?
              • tom-74 Re: tredowata? - relacje ze sparowanymi 22.03.12, 11:22
                W moim towarzystwie nie ma mężczyzn o niskim poczuciu własnej wartości. Tacy ludzie nie doszukują się haczyków oraz wyimaginowanych zagrożeń dla związku wynikających ze znajomości z singlami.
                Trzeba jeszcze zwrócić uwagę, że nawet gdyby doszło do sytuacji "odbicia partnerki" mężczyzna tak czy owak będzie do przodu, niech ten drugi się męczy z niepewną swoich uczuć kobietą, a on sobie znajdzie inną, w większości wypadków mądrzejszą i niejednokrotnie ładniejszą od poprzedniczki. Większość facetów zdaje sobie z tego doskonale sprawę.
                Pomijając nieuniknione przykrości związane z rozstaniem, bilans i tak wyjdzie na plus.

                Kontynuując poprzednią moją wypowiedź, nikt nie lubi, jak ktoś w towarzystwie oficjalnie ślini się do kobiety z którą się jest i próbuje jakiś chorych podjazdów. Jest to po prostu niesmaczne. Dlatego takich ludzi się eliminuje z towarzystwa.
              • mayenna Re: tredowata? - relacje ze sparowanymi 25.03.12, 09:25
                Gdy dochodzi do zdrady, kobiety większą winą obarczają panią, która im męża 'zabrała'.Konsekwentnie więc nie dopuszczają do sytuacji gdy zabór moze nastąpić.
    • blue_ania37 Re: tredowata? - relacje ze sparowanymi 20.03.12, 21:35
      No i sporo czasu po zaklepaniu wakacji dostalam info od kolezanki, ze mam zrezygnowac z tych wakacji, ale nie mowiac nic jej mezowi, bo bede im przeszkadzac.
      Jestem rozwalona, wiec reaguje przesadnie, ale strasznie mnie to trzasnelo, i przeryczalam kawal dnia. Jak zwykle szukam winy w sobie

      Jakiej ty szukasz winy w sobie?, ze trafiłaś na głupią kolezankę? która tak się boi męża, ze woli powiedzieć, żebyś jemu nic nie mówiła?
      To nie wypada mówić koleżankasmile
      Nie szukaj winy w sobie...nie jesteś winna temu.
      Kamyczek ściskam Cię spod kartonówsmile będzie lepiej,
      A
      • jakkamien Re: tredowata? - relacje ze sparowanymi 20.03.12, 21:51
        pomoglabym w "kartonowaniu" w ramach treningu, ale troche daleko i moczylabym dzis te kartonysad
        Dzieki dziewczyny, ale ja juz naprawde od paru miesiecy sie zastanawiam w kazdym wyoadku, co ze mna nie tak.
        Ania, trzymaj sie przeprowadzkowosmile
        • blue_ania37 Re: tredowata? - relacje ze sparowanymi 20.03.12, 22:03
          Kamyczek, nie moczyłabyś tych kartonów.
          Ja też byłam ( jestem ) z tych mokrych oczkówsmile a okazało się, że jest the best, nie tęsknię, nie płaczę, jest mi dobrze w moim świecie
          A
          • jakkamien Re: tredowata? - relacje ze sparowanymi 20.03.12, 22:19
            ja tez za ex juz chyba nie tesknie, nie lubie go, wnerwia mnie tylko stwierdzeniami, ze meczyl sie 5 lat a ja nie widzialam. Ale kruchy jest moj spokoj, bo jednak byle co rani. Bez terapii jakiejs chyba sie nie obejdzie.
            • lampka_witoszowska Re: ja mam wielką prośbę do Ciebie, Kamyku 21.03.12, 09:15
              naprawdę, bardzo Cię proszę, całkiem serio: jesli jeszcze raz usłyszysz, że on się męczył z Tobą choćby 1 dzień, to (od siebie albo ode mnie, jak wolisz) powiedz mu, że jest pospolicie głupi, skoro się męczył i nie załatwił sprawy rozstania jak mądry, zrównoważony, dorosły człowiek

              i tak za każdym razem, jak mu się przypomni, jak bardzo się ze swoją głupotą męczy i spróbuje obciązyć tym Ciebie

              daj mu przez to szansę na myślenie i wyciąganie wniosków - i uczenie się, że ludzi należy szanować
              również - jeśli nei najbardziej - tych, których się wybrało na najbliższych
              • jakkamien Re: ja mam wielką prośbę do Ciebie, Kamyku 21.03.12, 14:31
                Lampka, ja juz tak zle nie reaguje na jego głupoty. Jakos przez tyle lat zwiazku nie mogl wyartykulowac co go gnebi, a teraz odbija sobie na mnie i cieszy sie jaki jest asertywny. Niech mu bedzie - tylko co to kurna za człowiek, co 5 lat nie powie, a moje uwagi do niego zbierał przez ostatni rok chyba w pamietniku i cytuje mi nawet rzeczy powiedziane zartem. Czesto sie jeszcze doluje, ale ogolnie uwazam, ze to on powien tez terapie przejsc, tylko do siebie takiej mysli nie dopusci. Ja bylam zla, poprzednia byla zla, moze do 3 razy sztuka. Zal, ze zamiast pogadac znalazl sobie szybko w tajemnicy wyjscie awaryjne i klamal tyle czasu i zbierał sobie jaka to zla jestem. Az szkoda gadac wogole.
                • lampka_witoszowska Re: ja mam wielką prośbę do Ciebie, Kamyku 21.03.12, 15:05
                  to pora na głupoty zacząć reagować dobrze smile
                  stanowczo i konkretnie
    • maciekqbn Re: tredowata? - relacje ze sparowanymi 20.03.12, 21:59
      jakkamien napisała:

      > a wczesniej organi
      > zowal sobie z nia wyjazdy i ja na to ufając mu pozwalalamwink Kurcze, dziwny jedn
      > ak dla mnie ten swiatsad

      Nie dziwny tylko okrutny. Szkoda mi Ciebie, bo jesteś dokładnie przeciwieństwem mojej ex (ona bardziej by pod tą Twoją niby koleżankę pasowała).
      Wiesz co jest nie tak z Tobą? Byłaś za dobra i trochę zbyt ufna, czy nawet naiwna. Szkoda, że nie trafiłaś na faceta, który zasługuje na taka ufną kobietę.
      Dobra kobieta musi być ufna, choć czasem ją to drogo kosztuje... Trzymaj się i nie szukaj problemów w sobie. Problemem są ludzie, którymi się otaczasz a którzy to nie pasują do Ciebie.
    • mola1971 Re: tredowata? - relacje ze sparowanymi 20.03.12, 22:25
      W nosie z takimi koleżankami. Pewnie się wystraszyła, że jej męża zbałamucisz wink))

      Kamyk, rozwód jest bardzo specyficznym zakrętem życiowym, bywa, że oprócz męża/żony traci się również znajomych (nie mylić z przyjaciółmi). Mnie to co prawda nie spotkało, ale zjawisko obserwuję.
      Pocieszające jest to, że znajomych zawsze można poznać nowych. Po rozwodzie wreszcie jest czas na życie towarzyskie, więc na pewno poznasz nowych ludzi, z którymi na wakacje będziesz mogła wyjechać. I nie tylko na wakacje.
      • zabelina Re: tredowata? - relacje ze sparowanymi 20.03.12, 22:42
        mola1971 napisała:

        > Kamyk, rozwód jest bardzo specyficznym zakrętem życiowym, bywa, że oprócz męża/
        > żony traci się również znajomych (nie mylić z przyjaciółmi). Mnie to co prawda
        > nie spotkało, ale zjawisko obserwuję.

        Ja niestety sama zaobserwowałam na własnej skórzesmile)

        > Pocieszające jest to, że znajomych zawsze można poznać nowych. Po rozwodzie wre
        > szcie jest czas na życie towarzyskie, więc na pewno poznasz nowych ludzi, z któ
        > rymi na wakacje będziesz mogła wyjechać. I nie tylko na wakacje.

        Ja np. poznałam Molkęsmile I parę innych osóbsmile
        • mola1971 Re: tredowata? - relacje ze sparowanymi 20.03.12, 22:44
          No właśnie smile To forum, to jest świetne miejsce na zawieranie nowych znajomości, które z czasem bywa, że zamieniają się w przyjaźnie.
    • kobieta306 Re: tredowata? - relacje ze sparowanymi 20.03.12, 22:46
      Pomyśl logicznie - musisz być niezła dupcia, że się tamta baba wystraszyła że jej chłopa odbijesz. A to bardzo bardzo dobry znak wink
      Już ja bym się postarała żeby tamten mąż się prawdziwego powodu odmowy wspólnego wyjazdu dowiedział. Mój język niewyparzony oraz szczerość do bólu wzięłyby górę i wywaliłabym z grubej rury dlaczego nie jadę.
      Na wakacjach za niańkę ich dziecka chciałaś robić?? A po co jak można samej pojechać, kogoś miłego spotkać, inną samotną mamę i miło spędzić czas. Moje pierwsze wakacje po rozwodzie właśnie takie były i wspominam je jako jedne z najfajniejszych w życiu.
      Ty jesteś jak najbardziej normalna. Tamta baba nieźle głupia, bez taktu, aspołeczna i do tego na bank z małżeńskimi problemami i brakiem zaufania do własnego męża.
      • maciekqbn Re: tredowata? - relacje ze sparowanymi 21.03.12, 07:54
        Zgadzam się w pełni z Kobietą. Nie możesz fanaberii jakiejś durnej baby brać na siebie i jeszcze ja 'kryć'. Przecież to chore. Powiedz jej mężowi jak było, bo inaczej to Ty wychodzisz na jakąś pokręconą.
    • lady-z-gaga Re: tredowata? - relacje ze sparowanymi 21.03.12, 08:54
      No i spor
      > o czasu po zaklepaniu wakacji dostalam info od kolezanki, ze mam zrezygnowac z
      > tych wakacji, ale nie mowiac nic jej mezowi, bo bede im przeszkadzac.

      Absurdalne i egoistyczne żądanie. Koleżanka swoją zazdrość i brak kultury musi wziąć na klatę, dlaczego miałabys ją chronić?
      Koniecznie wyjaśnij sytuację tamtemu mężowi, jesli tylko będzie okazja. Nic nie stracisz, bo Twoje stosunki z koleżanką po takim incydencie i tak już nie będą takie, jak dawniej.
    • lampka_witoszowska Re: tredowata? - relacje ze sparowanymi 21.03.12, 09:18
      bo rozwód to takie pozytywne wydarzenie, kiedy mamy szansę przekonać się, kto jest prawdziwym przyjacielem

      całe szczęście, że możesz tę koleżankę wykreślic z listy osób zasługujących na Twoją uwagę
      znajdą się inne

      zbyt cenna jesteś, by swój czas poświęcać tym, którzy Cię nei chcą
      życzmy tym, którzy się od nas odwracają, powodzenia - i rozglądajmy się za tymi, którzy naprawdę potrafią sie przyjaźnić, szczególnie w biedzie

      (ale ta bieda związana z rozwodem jakoś w miarę szybko mija, o dziwo wink)
      • kalpa Re: tredowata? - relacje ze sparowanymi 21.03.12, 10:45
        Tak bywa... niestety. Jak mój exio wyprowadził się z domu, a był bardzo wtedy zakochany w innej pani, nasz najblizszy znajomy nie pozwolił swojej żonie- najbliższej mi wtedy koleżance- na kontakty ze mną. Żebym nie wplynela na nia źle... nie od razu zajarzyłam o co mu chodziło, bo udawał dziwne dla mnie stany, ale pewnego dnia uslyszalam wprost: okoliczności się zminiły.... owszem. Pół roku później sam opuscił żonę i dzieci i wyjechał w świat bez slowa... z niektórymi parami ja sama nie chciałam sie spotykac, za bardzo bolało mnie to, że pytaja imowia o ex, o jego nowej miłosci- dla nich to była ekscytacja, bo pani wygladala nieco gorzej niż ja, wiec teksty " wymienił cie na gorszy model" doprowadzały mnie do rozstroju. W końcu sama zadecydowałam z kims się spotyam, zakończyłam stanowczo te kontakty, które mnie rozwalały i zaczełam szukać nowych znajomych.
    • yoma Re: tredowata? - relacje ze sparowanymi 21.03.12, 12:15
      Stare przysłowie pszczół mówi: prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Kamyk, błagam, tylko nie szukaj winy w sobie, bo jej nie ma.
    • garibaldia Re: tredowata? - relacje ze sparowanymi 21.03.12, 12:32
      To dobry test na "prawdziwość" przyjaciół. Ja mam ekipę sparowanych osób, którzy zawsze mnie zapraszają na wyjazdy bez względu na to czy jestem sama czy w pojedynkę,
      zaś jedna z -wydawało mi się bliskich znajomych -zaczęła mnie odsuwać od swojego małżeństwa gdy zostałam pojedyncza. Po czasie zrozumiałam, że to jej kompleksy (mniej atrakcyjna) i brak zaufanie do swojego męża (to ona go "zdobyła" i chyba nie czuła się pewnie w małżeństwie). W każdym razie ja jej nie podarowałam braku zaufania do mnie, bo samo podejrzenie że bym przyjaciółce chłopa "wyłuskała" mi uwłacza więc znajomymi juz nie jesteśmy.
      Ty się nie proś o łaskę, by jakaś przestraszona żona cię na opiekunkę do dzieci ze sobą brała wink Znajdź osoby w podobnej sytuacji do Twojej, znajdą się też na pewno pary które z tym problemu nie mają.
      A mężowi tej koleżanki powiedz kawę na ławę jaka jest prawda, niech się sami "bujają", Ty zmień znajomych.
    • jakkamien Re: tredowata? - relacje ze sparowanymi 21.03.12, 12:32
      Strasznie Wam dziekuje, rozne punkty widzenia doprowadzily mnie troche do pionu. Po namysle tez doszlam do wniosku, ze nie zrobilam nic złego. Nie bede oczywiscie informowac meza o tym - jak ma problemy, to nie chce ich poglebiac. Mialam jej ochote powiedziec tylko ze jej maz nigdy by jej nie zostawil, co sam mi w jedynej naszej osobnej rozmowie powiedział, ale pomyslam, ze niech sie troche pomartwi, to ich zwiazkowi dobrze zrobiwink
      • paraben Re: tredowata? - relacje ze sparowanymi 21.03.12, 13:07
        A moje doswiadczenia sa takie, ze dopoki bylam nieszczesliwa i malzenstwo mi sie sypalo - to mezate dwie najlepsze przyjaciolki byly na zawolanie, do rany przyloz. A jak wyszlam z bagna i zaczelam zyc pelnia zycia, zrzucilam pare kilo, zmienilam garderobe, kolor wlosow i zamiast adidasow wrzucilam szpilki - a nowa milosc dodala mi skrzydel- to zrobily sie kwasne i przestaly utrzymywac kontakt..co wiele mi dalo do myslenia na temat jakosci ich zwiazkow.Ale odcielam sie i staram sie unikac toksycznych znajomosci, chociaz to nie takie latwe, bo toksycznych "znajomych" jest naokolo wiecej, niz by sie na pierwszy rzut oka zdawalo..
    • malgolkab Re: tredowata? - relacje ze sparowanymi 21.03.12, 13:12
      kiedy byłam z ex, nie miałam problemu z kontaktami z niesparowanymi znajomymi, kiedy byłam sama raz tylko odczułam zmianę w stosunkach ze znajomym małżeństwem (albo może mi się zdawało, bo wprost nikt mi nic nie powiedział), teraz znowu jestem w związku i mam wielu niesparowanych znajomych płci obojga, z którymi utrzymuję częste kontakty. Generalnie moje podejście do znajomych nie zmienia się w zależności od ich "statusu związku" - niektórzy w ciągu kilkunastu lat znajomości zdążyli wziąć ślub, rozwieźć się i ponownie wyjść za mąż/ożenić, a w naszych stosunkach nic się nie zmieniło.
      Twoją znajomą bym po prostu olała, bo to ewidentnie ona ma problem, a nie Ty. Po tekście, że mam zrezygnować i broń Boże nie mówić jej mężowi, zerwałabym kontakty towarzyskie całkowicie, bo w ten sposób nie zachowują się nawet dalecy znajomi...
    • cathy_bum Re: tredowata? - relacje ze sparowanymi 21.03.12, 14:27
      W takich sytuacjach się sprawdza, ile pewne znajomości są warte. smile Po rozwodzie odsunęła się ode mnie jedna bliska by się wydawało przyjaciółka. Nie kryła, że z lęku o małżonka big_grin Było to o tyle dziwne, że znaliśmy się wszyscy wiele lat jak łyse konie i doskonale wiedziała, że mnie do niego nie ciągnie, a poza tym odbijanie faceta przyjaciółce/znajomej uważam za wyczyn godny jedynie desperatki.
      Natomiast po rozstaniu z partnerem wyjechałam na wakacje z kumplem z pracy i jego żoną (tudzież dzieciarnią). Pomysł wyjazdu pojawił się, jak wszyscy byliśmy "do pary". Taktownie nawet zamierzałam się z sytuacji wycofać, zwłaszcza, że żona kumpla wtedy nie była moją zbyt bliską znajomą. Zostałam przez oboje zakrzyczana, przyjaciel prezentował po wakacjach zdjęcia z żartobliwym komentarzem: "Moje dwie wakacyjne żony" big_grin Właśnie mnie oboje pytali, czy za rok powtórzymy wypad w podobnym składzie.
    • inna_nowa_ja Re: tredowata? - relacje ze sparowanymi 21.03.12, 15:37
      ja osobiście nie spotkałam sie w moim otoczeniu żeby któraś z mężatek miała chronić swojego męża przede mną, (ale też kiepsko wyglądam więc może dlatego, ha ha) ale niestety są kobiety mocno niedowartościowane, za wszelką cenę wiszą na tym swoim mężu i za grosz mu nie ufają, węszą zdrady i romanse. Daruj sobie taką znajomość, a gościowi przy okazji jakiegoś tam (przypadkowego badź nie) spotkania powiedziałabym prawdę.
    • wendd Re: tredowata? - relacje ze sparowanymi 21.03.12, 16:09
      Nie jesteś trędowatasmile to raczej ta para ma problem w swoim związku, a koleżanka najwyraźniej czuje się w nim mocno niepewnie.

      Poza tym nie daj się wykorzystywać i wkręcać w jakąś opiekę nad dzieciakami - na urlopie to się wypoczywa, bawi, opala i etc., a nie męczy z opieką nad czyimiś dziećmi.
      I pamiętaj, że ludzie nie doceniają darmowych usług, przysług czy rzeczysmile
      Nie są wdzięczni, tylko najczęściej wychodzą z założenia, że skoro samo spadło z nieba, to się im to najwyraźniej należy i żądają więcej i więcejsmile
    • dorata351 Re: tredowata? - relacje ze sparowanymi 21.03.12, 16:38
      oj Ci znajomi. Jestem trzy lata po rozwodzie, mieszkam w innym mieście, nie mam z exem zadnych wspólnych spraw, wszystkie sprawy pozamykałam sama, nie utrzymujemy kontaktów. Zbyt wiele złego od niego dostałam, Zapomniałam, czasem wraca w złych snach, juz nie często. Ale od jakiegos czasu znajomi telefonicznie informują mnie, że Waść sie zakochał, że szczęśliwy itd. Na pytanie, w jakim celu te informacje, odpowiadają, że tak chcieli tylko zebym się nie dowiedziała od kogos obcego, bo przecież bedzie mi przykro. mam wrazenie, że co niektórzy wmawiają mi ze tak mi strasznie ciężko, bo on sobie układa życie. Nie chce mi sie tłumaczyc, że mam to głęboko w d..... . Mam faceta, inne sprawy tez lepiej lub gorzej, ale generalnie może być. Czasem się zastanawiam, czy zachowuję się jak cierpiętnica, czy co, ze tak mnie strasznie żałują. Dawni znajomi. Ci nowi, którzy nie wiedzą o mojej przeszłości jakoś zupełnie inaczej mnie postrzegają. Chyba ludzie tak czasem mają, że jak Ci jest gorzej niz im, to skorzy do pomocy, współczujący, ale jak Ci sie poprawi, to już coś nie halo.
      • rozpieprzonypolatach Re: tredowata? - relacje ze sparowanymi 21.03.12, 20:51
        ty kamyczku nie świruj ok?

        na wakacje coś wymyslimy, nie pękaj smile!!!

        pozdrawiam
        rpl
    • red-dry Re: tredowata? - relacje ze sparowanymi 22.03.12, 10:50
      Dziwnie trafiłaś, nie ma w tym ani grama twojej winy i nie jesteś trędowata smile U mnie było tak: starych znajomych i przyjaciol zweryfikowal czas, ja nie zabiegałam o wsparcie. Dostałam je mimo to. Dziś wiem, że zostali przy mnie ci , którym naprawdę na mnie zależy.Pojawili się też w naszym otoczeniu nowi ludzie - zostali do dziś i nic nie wskazuje na zmiany w tym zakresie.
      Są wśród nich rozwodnicy, szczęśliwe mniej lub bardziej małżeństwa i inne związki oraz osoby pojedyncze - nie ma to dla nas żadnego znaczenia. Jeśli chodzi o wakacje to mam wrażenie że są za krótkie, nie narzekamy z młodą na brak propozycji - raczej nie wiem jak to wszystko w kalendarzu pomieścić wink moja rada: zmień towarzystwo i nie bierz wszystkiego tak bardzo do siebie. Uszy do góry smile
    • elennara Re: tredowata? - relacje ze sparowanymi 25.03.12, 00:52
      Czasem warto powiedzieć wprost, co myślisz o takim zachowaniu, może chociaż koleżance zrobi się głupio. A jej mężowi bym powiedziała o sytuacji z naciskiem na to, aby poświęcił jej więcej uwagi, bo widocznie tego potrzebuje.
      Sama jakoś nie miałam takich problemów wśród znajomych-sparowanych. Cudzego męża nie ruszyłabym nawet długim kijem. Ty najwidoczniej też, ale skoro znajoma sądzi inaczej to spytaj czy podrywa mężów koleżanek?smile
    • mayenna Re: tredowata? - relacje ze sparowanymi 25.03.12, 09:40
      Myśle, że jest jeszcze inna przyczyna reakcji otoczenia na rozwód. Wiele małżeństw nie jest udanych. Ludzie tkwią w nich bo kredyt, bo wygoda, bo przyzwyczajenie. Rozwód innej pary może stać się zapalnikiem do podjęcia decyzji o rozstaniu, szczególnie gdy widać, że była to dobra decyzja.

      • to.ja.kas Kamień 25.03.12, 13:12
        Twoje emocje sa zupełnie naturalne. Normalne jest, że Ci przykro, bo to kolejna strata. Czy ważna strata? Teraz pewnie tak myślisz, za jakiś czas będziesz myślała inaczej. Wyrycz się jeśli Ci to potrzebne a potem zacznij układać sobie swoje sprawy bez tej znajomej. Wierz mi, ze to dużo łatwiejsze niż układanie sobie spraw bez męża. Przyjaźnie jedne sie zaczynają, inne kończą. Czasami nagle przestajemy pasować. Jeśli powodem jest lęk o męża, czy fakt, że nie mamy o czym z kimś rozmawiac....no cóż powód dobry jak każdy inny. A lęk nie zawsze musi mieć realne podstawy. Nie, nie chcę usprawiedliwiać znajomej, bo jej lęki mi osobiście wydają się dziwne, nie są moimi lękami, ale ludzie sa różni. Mam znajomą która tak pocieszała koleżankę od której odszedł mąż....że jej mąż odszedł do owej koleżanki. Co ludzie to historia. Dlatego zamiast analizowac, dlaczego Twoja znajoma zachowała się jak sie zachowała lepiej zajmij się sobą i buduj swój niezależny, autonomiczny świat. Jestem przekonana, że wokół Ciebie jest wiele mądrych, sympatycznych, dzieciatych osób. Skup się na sobie i na nich. Życzę powodzenia i trzymam kciuki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka