Dodaj do ulubionych

Ogarnia mnie niewiara w człowieka

21.04.12, 12:21
Od pewnego czasu ludzie już tylko rosną, tak się mówi.
Chciałoby się w to nie wierzyć, ale raczej tak jest, niestety. sad
Nie ma co liczyć na jakies przemyślenia, rachunek sumienia drugiej strony i jakąś sensowną współpracę, ludzie się nie zmieniają. Nie zmienią się, co najwyżej wymyślą nowe argumenty za tym, że to nie oni są winni i zostali skrzywdzeni. Takich osób nie można wziąć na przetrzymanie i pokazać, "jak to będzie", bo to jest woda na młyn i pojawiają się następne oskarżenia.

A na zewnątrz tak pięknie big_grin Wiosna!
Obserwuj wątek
    • esteraj Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 21.04.12, 12:43
      altz napisał:

      > Od pewnego czasu ludzie już tylko rosną, tak się mówi.

      Nie o ludziach tak się mówi, lecz o mężczyznach. Choć trzeba przyznać Ci rację, bo przecież, kobieta to nie człowiek big_grin

      > Nie ma co liczyć na jakies przemyślenia, rachunek sumienia drugiej strony i jak
      > ąś sensowną współpracę, ludzie się nie zmieniają.

      Zmieniają się, zmieniają... Czasami długo to trwa, ale jednak...
      Oczywiście istnieją wyjątki od reguły, jak w każdym przypadku.
    • nowel1 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 21.04.12, 13:06
      Niektórzy ludzie, tak.
      Po co uogólniać, żeby się zdołować i wejść w rolę ofiary?
      Możesz zmienić wyłącznie własny sposób postępowania, nie cudzy. Jeśli Ty coś zmienisz w sobie, ludzie w Twoim otoczeniu nie będą mieli wyjścia i też coś zmienią. To zmiana wymusza zmianę.
    • ewela1_1 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 21.04.12, 14:21
      Osobowość się nie zmienia, pewne zachowania owszem, lecz nie u wszystkich. Może pod wpływem jakiś traumatycznych przeżyć?, ale to też "zależy". Najlepiej jest zmienić podejście w sobie, wtedy zmiana może wymusić zmianę w kimś innym.
      -------------
      "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa
    • baabcia Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 21.04.12, 15:29
      wziąłeś SIĘ na przetrzymanie
      na refleksję się zdobywasz

      człowieku zawieś się na sobie

      zupełnie inaczej bym Cię czytała gdybyś

      pisał o sobie i swoich planach
      czasem jedynie wyjaśniając jeśli to niezbędne czego nie możesz, bo kiedyś źle ulokowałeś uczucia i porozumienia z byłym 'błędem' jak wiemy nie ma

      a Ty cały czas jesteś kawałkiem przeszłości o której zdaje się wszyscy chcą zapomnieć

      dzieciom potrzebny pozytywny ojciec a nie utrapienie zbudowane z pretensji rozpisanych na wszystkich płotach
      nie obrażaj się - ja spokojnie przestałam Cię czytać - dzieci też tak zrobią tyle że z bólem i ranami
      żona jest byłą żoną bo nie chce Cię słuchać - rozważyłeś to? on nie będzie posłuszna - poszła sobie i już

      bardzo możliwe, że nic nie rozumiem - ale tak mi się pomyślało - sorry omijam Twoje wpisy
      • altz Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 15:03
        baabcia napisała:

        > a Ty cały czas jesteś kawałkiem przeszłości o której zdaje się wszyscy chcą zap
        > omnieć
        Ja nic nie napisałem o przeszłości.
        Piszę o teraźniejszości i na podstawie wielu spraw i niekoniecznie o sobie.
        Taka mnie smutna konkluzja naszła.

        > dzieciom potrzebny pozytywny ojciec a nie utrapienie zbudowane z pretensji rozp
        > isanych na wszystkich płotach
        O dzieci się nie martw, nie mają smutnego ojca koło siebie. smile

        > żona jest byłą żoną bo nie chce Cię słuchać - rozważyłeś to? on nie będzie posł
        > uszna - poszła sobie i już
        Nie myślę o niej, nie pamiętam już kiedy mi się śniła czy jakieś inne sprawy z poprzedniego życia, myślę o obowiązkach.

        A myślę ogólnie o ludziach, że się nie zmieniają, tylko rosną. A zmiany wynikają chyba z tego, że przestaje im się chcieć i tracą motywację.
        • baabcia Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 15:21
          hm
          nie chciała bym tu napisać niczego co urazi i spadnie

          to co napisałeś przed chwilą jest rozmową - zachętą

          ale gdyby uwagi jedynie Cię denerwowały czy raniły - powiedz

          bezsensu jest wpierniczać się kiedy nie ma się pojęcia

          a nie ma się zawsze

          wiedzą to ci którzy się rozstają nagle

          poraża ten błysk informacji

          Może tak najkrócej spróbuję Ci zasugerować coś do pomyślenia

          gdybyś znalazł partnerkę i miał z nią dziecko - wyobraź to sobie

          tak w minutach dnia

          i nałóż na to pierworodne

          nie cuduj i nie przeginaj

          połóż nacisk na nowy związek

          dbanie by trwał

          maleństwo (jak kolejne dzieci w każdej rodzinie - pępek chwilowy świata)

          i teraz powoli spokojnie bez okrzyków - ja kocham ponad siebie pierworodne

          to oczywiste

          ale spokojnie spróbuj znaleźć co chcę Ci ...
          zrobić - tak to powinnam napisać

          jeśli szukasz sensu nie zwycięstwa to spróbuję Ci coś opowiedzieć

          jeszcze nie wiem czy ma to sens

          nie obraź się, że tak piszę

          ale taki mam zwyczaj

          gadam z tymi, którzy z tego potrafią dla siebie coś zbudować

          Ty decydujesz czy ma to sens

          ja czy warto opowiedzieć

          wiem, że drogie porady są cenne - smile ja doceniam swoje minuty

          nie trwonię

          długo smile smile smile

          to oferta nie obietnica
          luzik
          • altz Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 15:48
            Widzę, że piszesz w formie wiersza, ja niewiele wierszy czytam i mam kłopoty ze zrozumieniem. wink
            Nie chciałem się żalić, źle zostałem zrozumiany.
            Mam takie smutne spostrzeżenie o Polaku, jako człowieku w interakcji z innymi. Nie wiem, jak jest gdzie indziej? Może inaczej? Tutaj mnie to przeraża.
            Przeczytałem ostatnio o kobiecie, która sobie nikogo nie znalazła po rozwodzie i nadal nie pozwala żyć byłemu mężowi i jego żonie, chociaż upłynęły lata.
            Takie sytuacje są nawet tutaj na forum, jak ktoś się wczyta, to wyłapie. Nie tylko kobiety, ale również mężczyzn. Okazuje się, że pójście na rękę, też niewiele daje.
            Dlatego zaczynam tracić wiarę w człowieka.
            • baabcia Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 16:58
              to chyba nie wiersz
              proza
              życia

              pisze tak jak myślę

              każdy czyta tak jakby słuchał
              w rozmowie widzę kiedy zwrotnica się nie zdążyła przełożyć
              tu bywa zgrzyt między pierwszym a drugim wagonem

              masz prawo poprosić o reaply lub nie zważać

              wydaje mi się, że wiele rozumiem z tego co piszesz
              ale wiem, że nikt z nas nie pisze tu wszystkiego
              właśnie po to tu pisze, żeby pozostawić sobie to jądro - tlen
              bez niego się zdycha
              większość z nas widziała zakręcanie kurków
              zostaliśmy w życiu bez kapci
              opowiadamy powierzchownie jak sobie radzimy
              szukamy zrozumienia
              w pewności, że zaufaniem nie powinniśmy obdarzyć
              przecież to nierozsądne - poczuliśmy już

              nie przejmuj się, że nie rozumiesz
              może z czasem ucieszysz się, że rozumiesz choć to nie jest burleska

              nie żalisz się szukasz
              zawsze szukaj w sobie i przyczyn i siły
              kiedy starasz się i nic z tego nie wychodzi - zakładaj, że przyniosłeś bukiet lilii na imieniny a solenizantka uważa, że to kwiaty odpowiednie na pogrzeb

              intencje swoje doceniaj ale koryguj je tym nieznanym
              czasem lepiej nic nie robić i dać szansę na neutralizację negatywnych nastawień partnera

              wiesz jak to jest ukłonisz się na ulicy nieznajomej i zmyśli z tego uczucie - podarujesz byłej samochód zwietrzy zamach na życie

              obie nie są głupie
              a Ty czujesz się jakoś nie tak








              • czlowiek-na-torze Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 23:39
                > to chyba nie wiersz
                > proza
                > życia

                Spierdalaj.
                • lampka_witoszowska Re: czy leci z nami admin? nt 23.04.12, 07:32

              • szizumami Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 11:17
                babcia--fajne to
                ten wersik o neutralizacji--trafny..bardzo trafny
                działa czesto!
                • maciekqbn Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 19:42
                  Działa albo i nie.
                  Jeśli działa to jeszcze nie jest tak źle.
                  A co jeśli nie działa? Sytuacja bez wyjścia? Czy lepiej brać nogi za pas?
    • red-dry Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 21.04.12, 15:35
      Słuchaj co do Ciebie mówią: chcesz zmiany to weź się za siebie. I nie żyj tym czy ex zrozumie, czy "najdzie ją refleksja",czy jej się odmieni [a co jeśli na gorsze?] Ex to ex, ma swoje życie. A ty żyj swoim.
    • gazeta_mi_placi Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 21.04.12, 15:35
      Ludzie się zmieniają, co siedem lat.
    • lampka_witoszowska Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 21.04.12, 16:26
      no, śliczna jest smile
      byłyśmy z Młodą na obiadku nad rzeką, potem spacerkiem za granicę na plac zabaw, a zaraz idziemy ryć w ziemi koło domu i wsadzać różnistości zielone, które były przyszły pocztą smile
      o ile dziecię skończy łamigłówki rozwiązywać, a ja skończę pić ukochaną kawę smile

      a wczoraj pobiegłyśmy tuż przed jej kąpielą na koniec naszej uliczki z "panoramą", w naprędce założonych kaloszkach, obejrzeć najpiękniejszy w tym roku zachód słońca

      nawet jacyś młodzi ludzie obok nas stali i zdjęcia niebu robili
    • bez_przekazu Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 21.04.12, 17:22
      nie ludzie,tylko mezczyzni.kobiet to nie dotyczy.
    • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 21.04.12, 20:35
      no pora i na moją dobrą radę:
      weź przestań wchodzić w rolę pokrzywdzonego misiulka.

      oraz tradycyjnie już zapytam, co tam dzisiaj u Ciebie na obiad było i czy zmieściłeś się w 3 zeta i czy nagotowałeś tyle, że pycha i zdrowo i aż na jutro zostało?
      • gazeta_mi_placi Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 09:28
        Ciekawe czy odpowie.
      • bez_przekazu Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 15:22

        he he, az tak kolega dziadowac musi?


        kobieta306 napisała:

        > no pora i na moją dobrą radę:
        > weź przestań wchodzić w rolę pokrzywdzonego misiulka.
        >
        > oraz tradycyjnie już zapytam, co tam dzisiaj u Ciebie na obiad było i czy zmieś
        > ciłeś się w 3 zeta i czy nagotowałeś tyle, że pycha i zdrowo i aż na jutro zost
        > ało?
        • altz Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 15:36
          bez_przekazu napisał(a):

          > he he, az tak kolega dziadowac musi?
          Napisałem kiedyś, że potrafię się wyżywić za 330 zł miesięcznie i zrobić obiad wydając na produkty dwadzieścia kilka złotych na 4 osoby.
          Teraz mi podwyższają poprzeczkę. big_grin Bić mistrza! wink
          Czasami trzeba podziadować, nie ma wyjścia. To nie jest jakieś dziwne dla mnie, dziwne jest raczej to, że Polacy jedzą zazwyczaj za dużo. Często jadam połowę proponowanej mi porcji albo od razu protestuję i dostaję mniej. Ja już nie rosnę na wysokość, mógłbym wszerz, ale nie chcę. wink
          • gazeta_mi_placi Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 09:44
            Podaj przykład takich 2-3 obiadów.
            • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 12:20
              U mnie dzis na obiad:
              4 udka z kurczaka pieczone - 9zł
              ziemniaki- ok 2 zł
              2 główki sałaty ze śmietaną i szczypiorkiem - sałata 80gr/główka, śmietana 1,25, szczypior wlasny z okna, ale pęczek kosztuje teraz ok 1,20

              Mieszczę się chyba w tej kwocie?

              Inny tani obiad to np. rosół + krokiety z mięsa z rosołu i sałatka z warzyw z niego.
              Wątróbki drobiowe po żydowsku z kaszą gryczana i ogórkiem kiszonym też nie są drogie.
              Latem uwielbiam chłodnik z ziemniakami pieczonymi.
              Wszelkie pierogi z surówkami to też tanie jedzenie.

              • gazeta_mi_placi Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 13:51
                Porządne mięso na rosół trochę kosztuje.
          • bez_przekazu Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 20:45
            a nie lepiej znalezc sobie lepiej platna prace albo dorobic do pensji?
            altz napisał:

            > Czasami trzeba podziadować, nie ma wyjścia.
            • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 21:26
              bez_przekazu napisał(a):

              > a nie lepiej znalezc sobie lepiej platna prace albo dorobic do pensji?


              szczytem sukcesu byłoby znalezienie JAKIEJKOLWIEK pracy w niektórych przypadkach. Dorabianie do pensji to są już gimnastyki akrobatyczne dla pana, o którym mowa.
    • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 21.04.12, 20:37
      ps. a Twoja była żona siedzi sobie z koleżanką, obgadują swoich byłych i ona mówi tak:

      > Od pewnego czasu ludzie już tylko rosną, tak się mówi.
      > Chciałoby się w to nie wierzyć, ale raczej tak jest, niestety. sad
      > Nie ma co liczyć na jakies przemyślenia, rachunek sumienia drugiej strony i jak
      > ąś sensowną współpracę, ludzie się nie zmieniają. Nie zmienią się, co najwyżej
      > wymyślą nowe argumenty za tym, że to nie oni są winni i zostali skrzywdzeni. Ta
      > kich osób nie można wziąć na przetrzymanie i pokazać, "jak to będzie", bo to je
      > st woda na młyn i pojawiają się następne oskarżenia.
      • gazeta_mi_placi Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 09:28
        He he, właśnie big_grin
    • triss_merigold6 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 15:32
      A może byś tak za robotę się wziął zamiast narzekać?
      • altz Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 15:38
        triss_merigold6 napisała:

        > A może byś tak za robotę się wziął zamiast narzekać?
        Czy zaproponujesz pracę za 800 zł za etat? big_grin
        Już mieliśmy takie rozmowy na forum, panie się chwaliły, jakie zaradne, mają firmy z mężem lub same, a jak zapytałem, ile dostają pracownicy na rękę, to nabrały wody w usta. big_grin
        • gazeta_mi_placi Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 16:20
          >Już mieliśmy takie rozmowy na forum, panie się chwaliły, jakie zaradne, mają firmy z mężem lub same, a jak zapytałem, ile dostają pracownicy na rękę, to nabrały wody w usta.

          big_grin
          • triss_merigold6 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 16:29
            Cóż, można pracować u kogoś i zarabiać więcej niż te 800 zł. Można samemu założyć firmę, ale niestety - Altzowi rzeczywistość zaskrzeczy - trzeba naprawdę ciężko pracować, żeby odnieść jakiś sukces zamiast siedzieć przed kompem i narzekać na oszałamiającą wysokość alimentów.
            Postawą Altza brzydzę się głęboko, bo na normalnych ludzi odpowiedzialność za dzieci działa mobilizująco i pracują, dorabiają, biorą różne fuchy itd. zamiast wyliczać dzieciom liczbę kromek chleba czy gorąco polecać zakupy w szmateksie.
            • altz Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 16:37
              triss_merigold6 napisała:

              > Postawą Altza brzydzę się głęboko, bo na normalnych ludzi odpowiedzialność za d
              > zieci działa mobilizująco i pracują, dorabiają, biorą różne fuchy itd. zamiast
              > wyliczać dzieciom liczbę kromek chleba czy gorąco polecać zakupy w szmateksie.

              Ty chyba musisz być psychologiem, że wiesz o mnie więcej ode mnie samego. big_grin
              Ja tego nie napisałem, ale poszło w świat i za jakiś czas ktoś mi wypomni, że tak pisałem.
              To są wszystko Twoje pomysły! big_grin


              > Cóż, można pracować u kogoś i zarabiać więcej niż te 800 zł. Można samemu założ
              > yć firmę, ale niestety - Altzowi rzeczywistość zaskrzeczy - trzeba naprawdę cię
              > żko pracować, żeby odnieść jakiś sukces zamiast siedzieć przed kompem i narzeka
              > ć na oszałamiającą wysokość alimentów.
              Jednym słowem, jest to propozycja: chcesz być bogaty, to załóż firmę i płać innym po 800 zł?
              To jest ten świetny pomysł? Albo coś źle zrozumiałem. wink
              • triss_merigold6 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 16:45
                Źle zrozumiałeś. Załóż firmę i sam haruj. Zatrudnianie ludzi to jakby kolejny etap.

                Zarabiam sporo więcej niż te Twoje magiczne 800 zł, mój partner też, ale jeśli mamy okazję schylić się po stówę czy dwie za jakąś dodatkową i bezstresową fuchę to to robimy. Zawsze miesięcznie da się trochę dołożyć do budżetu domowego. A Ty jesteś trutniem, który od lat narzeka na forach na brak kasy.
                • altz Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 16:50
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Źle zrozumiałeś. Załóż firmę i sam haruj. Zatrudnianie ludzi to jakby kolejny e
                  > tap.
                  To rozumiem!
                  Z tą firmą to nie jest taka prosta sprawa. Trzeba się nieźle nagłowić, żeby coś wymyślić, co przyniesie dochód, to nie rok 1990. Założyć firmę i mieć stratę, każdy potrafi. smile

                  > Ty jesteś trutniem, który od lat narzeka na forach na brak kasy.
                  Ładne porównanie, chyba macie pasiekę. smile
                  • glasscraft Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 17:24
                    altz napisał:

                    > Z tą firmą to nie jest taka prosta sprawa. Trzeba się nieźle nagłowić, żeby coś wymyślić, co przyniesie dochód, to nie rok 1990. Założyć firmę i mieć stratę, każdy potrafi. smile

                    Pewnie, lepiej siedziec na 4 literach, klepac po klawiaturze i dzieci nie ogladac (przynajmniej smutnego ojca nie musza spotykac), bo za drogo zeby sie do nich wybrac i jeczec jaka to eksia byla suka. Oraz robic za madrego ojczyma dla dzieci konkuniny. Brawo!!!!
                    • altz Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 18:15
                      glasscraft napisała:

                      > Pewnie, lepiej siedziec na 4 literach, klepac po klawiaturze i dzieci nie oglad
                      > ac (przynajmniej smutnego ojca nie musza spotykac), bo za drogo zeby sie do nic
                      > h wybrac i jeczec jaka to eksia byla suka. Oraz robic za madrego ojczyma dla dz
                      > ieci konkuniny. Brawo!!!!
                      O! Objawił się następny psychoanalityk, co wie lepiej! big_grin
                      Nic nie wiesz, co robiłem i co robię.
                      Nigdy nie nazwałem tamtej pani suką, nawet w myślach.
                      Chciałbym być dobrym ojczymem, to jest bardzo trudne, kto był ojczymem, ten wie.

                      Można zamykać oczy na problemy, ale mądrzy ludzie nie powinni tak robić.
                      Nie wszystkim jest tak łatwo, jak w reklamie, a ja uważam, że trzeba cenić to, co się ma. W końcu 28 pozycja Polski na świecie zobowiązuje!
                      • glasscraft Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 19:13
                        Oj wiem misiu, co robiles i co robisz, wiem... sam sie przyznales.
                        • altz Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 19:18
                          glasscraft napisała:

                          > Oj wiem misiu, co robiles i co robisz, wiem... sam sie przyznales.
                          Nie pisałem wszystkiego, w Ty niewiele wiesz.
                          Jak zaczyna brakować argumentów, to się zaczynają "misie"
                          • glasscraft Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 19:32
                            Wystarczy mi to, co napisales. Obraz cud-mniod ojca sie nie wylania. Bez wzgledu na to, co eksia zrobila albo nie - Ty robisz dokladnie to - nic, wielkie grubasne NIC. I tylko sie w kategoriach bardzo supernego ojczyma widzisz... cholera o swoje wlasne dzieci zacznij dbac i o kontakty z nimi zanim smiesz na ktorakolwiek babke plus, ze te kontakty utrudnia!
                            • altz Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 19:50
                              glasscraft napisała:

                              > Wystarczy mi to, co napisales. Obraz cud-mniod ojca sie nie wylania.
                              Widzę, że znowu musisz stosować jakieś ozdobniki, żeby podkreślić swoje argumenty. wink
                              Widocznie nie masz argumentów. big_grin

                              > I tylko sie w kategoriach bardzo
                              > supernego ojczyma widzisz... cholera
                              > o swoje wlasne dzieci zacznij dbac i o kontakty z nimi zanim smiesz na ktorako
                              > lwiek babke plus, ze te kontakty utrudnia!
                              Kobiety na ołtarze! big_grin
                              Nigdy nie mów nic złego o kobietach! big_grin

                              Nie taki był temat wątku, ale ładnie się wpisuje w temat. wink
                              Wiesz swoje i nie zamierzasz zmieniać swoich poglądów. big_grin
                              • glasscraft Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 19:56
                                Chcialbys zebym Cie zacytowala, jak to Ci pasuje, ze Twoje dzieci beda do innego faceta tato mowic i jak sie z nimi nie widujesz, bo to za drogo...? Wiec po grzyba te opowiesci o niewierze w czlowieka (aka Twojej eks malzonce) - zafundowales sobie sam brak widzen z dziecmi, bo taniej bylo przeniesc sie iles tam set kilomentow i z Kobieta zamieszkac i w super ojczyma sie bawic, niz z wlasnymi dziecmi widziec.
                                Wiec nastepnym razem, jak zaczniesz pyszczyc ze matka utrudnia widzenia z ojcem, pamietaj jakim ojcem sam jestes.
                                • altz Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 20:22
                                  glasscraft napisała:

                                  > Chcialbys zebym Cie zacytowala, jak to Ci pasuje, ze Twoje dzieci beda do inneg
                                  > o faceta tato mowic i jak sie z nimi nie widujesz, bo to za drogo...? Wiec po g
                                  > rzyba te opowiesci o niewierze w czlowieka (aka Twojej eks malzonce) - zafundow
                                  > ales sobie sam brak widzen z dziecmi, bo taniej bylo przeniesc sie iles tam set
                                  > kilomentow i z Kobieta zamieszkac i w super ojczyma sie bawic, niz z wlasnymi
                                  > dziecmi widziec.
                                  Mam prawo mieszkać, gdzie chcę. Wolę z konkubiną/żoną/kochanką zdecydowanie bardziej, niż na śmietniku albo pod schodami, a miałem taką drugą opcję. smile
                                  Zresztą, nie żałuję, wspólnie coś planujemy, prawie wcale nie kłócimy się, jest fajnie, wyłącznie finanse są problemem.

                                  Poza tym nie chcę widzeń, nasze dzieci nie są przestępcami. wink
                                  A jeśli tak to ma wyglądać (fatalnie), jak było, to wolę zupełnie się nie spotykać. Tak lepiej będzie dla wszystkich. Dojrzałem już do niespotykania się z dziećmi. Skoro tak ma być, to niech tak będzie.

                                  Napisałem, że nie ma dla mnie problemu, żeby dzieci na kogoś innego mówiło "tato". Jeśli facet jest w porządku, to nie mam nic przeciwko. Tak pisałem i nadal tak uważam. Napisałem również, że nie chciałbym, żeby dzieci miały z tego powodu jakieś wyrzuty sumienia. Nadal tak myślę, szybko do tego dojrzałem i nic się nie zmieniło w tym zakresie.

                                  A te "widzenia", to znowu jakiś więzienny slang. Czy pracujesz w więzieniu?
                                  • glasscraft Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 20:27
                                    Nie, nie pracuje w wiezieniu i jakkolwiek bys od tematu uciekal, to czy "widzenia", czy "spotkania", czy "odwiedziny" - faktem jest, ze masz gleboko w odwloku wlasne dzieci i te "widzenia/spotkanie/odwiedziny".
                                    A to, ze wyglada fatalnie (bo dzieci sie nie chca z Toba widziec) - pogratuluj sobie samemu. Moze gdybys byl bardziej zainteresowany ich zyciem i kontaktami z nimi, zamiast klepaniem po klawiaturze i dawaniem "dobrych" rad wszystkim i na kazdy temat, to chcialyby miec cokolwiek z Toba wspolnego. No ale coz tu powiedziec o tatusiu, dla ktorego wizyta u dzieci za duzo kosztuje...
                                    • altz Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 20:35
                                      glasscraft napisała:

                                      > faktem jest, ze masz gleboko w odwloku wlasne dzieci
                                      Masz prawo tak myśleć. Ja mam prawo uważać, że leczysz się w zakładzie psychiatrycznym i jesteś klawiszem na rencie. wink
                                      Staram się, żeby dzieci miały pieniądze na podstawowe sprawy, żeby mogły sobie kupić jedzenie, coś do ubrania itd. więc jednak mi zależy. Ty sobie możesz myśleć, co uważać, ja również. wink

                                      > A to, ze wyglada fatalnie (bo dzieci sie nie chca z Toba widziec) - pogratuluj
                                      > sobie samemu. Moze gdybys byl bardziej zainteresowany ich zyciem i kontaktami z
                                      Znowu klawisz wychodzi, a tak chciałaś udawać, że nie pracujesz w więzieniu. wink

                                      > No ale coz tu powiedziec o tatusiu, dla ktorego wizyta u dzieci za duzo kosztuje...
                                      Wolę płacić, niż organizować sobie wycieczki bez sensu, z marnym skutkiem. Jest to myślenie racjonalne, a nie takie kobiece - życzeniowe.
                                      • glasscraft Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 20:43
                                        Wydaje Ci sie, ze nazwanie mnie klawiszem i pacjentem zakladu psychiatrycznego zmieni fakt, ze masz w d... wlasne dzieci i nie masz dla nich czasu, bo wolisz w ojczyma sie bawic? No to powodzenia, wyglada na to, ze masz czyste sumienie no i taniej.
                                        Wiec nie dziwie sie, ze dzieci wolaly z matka zostac, niz z tatusiem, bez wzgledu na to, jak bardzo chcesz z siebie ofiare zrobic i wybielic.

                                        Wycieczki bez sensu? Tyle dla Ciebie spotkania z wlasnymi dziecmi znacza? Wiesz, nie warty jestes tego, zeby Cie ojcem nazywaly.
                                        • altz Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 21:22
                                          glasscraft napisała:

                                          > Wydaje Ci sie, ze nazwanie mnie klawiszem...
                                          Widzisz, jak to jest, zabolało. smile Uczę się od Was. Zmęczona zrobiła się chamska, zastosowałem tę sama metodę i już nie kąsa na oślep.
                                          Ty też masz prawo mieć własne zdanie, ale jak przeginasz, to się możesz spotkać z odzewem. Twoja własna broń. smile

                                          > Wiec nie dziwie sie, ze dzieci wolaly z matka zostac, niz z tatusiem, bez wzgle
                                          > du na to, jak bardzo chcesz z siebie ofiare zrobic i wybielic.
                                          Ty się nie dziwisz, bo niewiele rozumiesz ze skomplikowanego świata. big_grin
                                          Dzieci miały dużo wątpliwości, w końcu wybrały matkę, która nie jest w stanie im zapewnić normalnego dzieciństwa z obojgiem rodziców i nawet tego nie chce. Dzieci zostały okłamane przed decyzją. Ja się tylko dostosowałem do decyzji wszystkich i nie zamierzam się żebrać o wspólny czas. Nie, to nie.

                                          > Wycieczki bez sensu? Tyle dla Ciebie spotkania z wlasnymi dziecmi znacza?
                                          Już o tym pisałem. Dzieci muszą mieć przede wszystkim, co jeść i o to muszę się zatroszczyć. Jako człowiek ubogi, muszę się liczyć z wydatkami. Wydatki planuję pod względem osiągniętych efektów. Wycieczki są bez sensu, bo marnuję kilka dni i sporo pieniędzy, żeby się widzieć godzinę, a po takim wyjeździe choruję trzy tygodnie. Kompletnie nieopłacalne, w związku z tym wyjazdy zawiesiłem do odwołania.

                                          > Wiesz, nie warty jestes tego, zeby Cie ojcem nazywaly.
                                          A Ty nie jesteś warta nazywania Cię klawiszem. W końcu coś doszło do głowy, już nie piszesz "kontakty" i "widzenia". Brawo!
                                          • glasscraft Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 21:33
                                            Co konkretnie mialo mnie zabolec? Nawet jakbym klawiszem byla, to zadna praca nie hanbi (ale Ty bys niewiele wiedzial na ten temat, bo zamiast zabrac sie do roboty, zeby Cie bylo na wyjazd do dzieci i KONTAKtY z nimi stac, to wolisz bic piane na forum i dowartosciowywac sie bluzgajac na innych i dajac z brudnego palucha wyssane rady).

                                            Dzieci wybraly matke i sam powiedziales, ze masz zal do corki, ze z matka zostala, bo gdyby Ciebie wybrala byloby CI latwiej tatuska udawac. Zebranie o wspolny czas? Chorowanie, po tym jak dzieci zobaczysz? Kompletnie nieoplacalne? Niedobrze sie robi, jak sie to czyta... a potem hulaj dusza, Pan Altz bedzie umoralniac matki, ktore takich samych jak on lobuzow za eks mezow i ojcow ich dzieci maja.
                                            • altz Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 21:52
                                              glasscraft napisała:

                                              > dajac z brudnego palucha wyssane rady).
                                              Tytusa się czytało? big_grin


                                              > Dzieci wybraly matke i sam powiedziales, ze masz zal do corki, ze z matka zosta
                                              > la, bo gdyby Ciebie wybrala byloby CI latwiej tatuska udawac.
                                              Ja tak nie napisałem, że łatwiej by mi było tatuśka udawać. To Twój wymysł. smile
                                              Musisz używać kłamstwa, żeby wyszło na Twoje!
                                              Ja nie musiałem udawać, ja się zajmowałem dziećmi i nadal bym to robił, gdybym dostał uczciwą ofertę.
                                              A do córki mam żal, że mnie tak łatwo sprzedała i wolała obcą osobę, zamiast ojca.

                                              > Chorowanie, po tym jak dzieci zobaczysz?
                                              Tak trudno zrozumieć? Gdzie ta słynna kobieca empatia? big_grin
                                              Ja wszystko rozumiem, co piszesz, nawet potrafię sobie wyobrazić, co czujesz. W drugą stronę to nie działa, to chyba jakaś blokada?
                                              Choruję, jestem po poważnej depresji, mam prawo reagować po swojemu i mam prawo mówić, co czuję. Nie będę niczego ukrywał dla twojego dobrego samopoczucia.
                                              Jasne, że mam prawo umoralniać. Ja nikomu dziecka nie ukradłem i nie blokuję normalnych spotkań.
                                              • glasscraft Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 22:05
                                                Aaaaa.... prawie sie poplakalam....
                                                Skoro chorujesz to idz do lekarza. Nie musisz winic wszystkich za to.

                                                A podobno Tobie nie przeszkadza, ze corka obcego faceta tata nazywa... wiec jak to "sprzedala"? Przeciez skoro to fajny czlowiek, to ona spokojnie do niego moze mowic tato, Ty nie masz nic przeciwko temu. Nie chciales zeby miala konflikt lojalnosci i nawet sie ucieszyles. Nieprawdaz?

                                                Wiec jak to? Corka Cie sprzedala, czy po prostu do niej dotarlo, ze ojciec ma ja w 4 literach? I tym samym prawo do umoralniania straciles.... Nikomu spotkan nie blokujesz, tylko sam wolisz siedziec na zadku zamiast z dziecmi sie zobaczyc. Bo taniej... Niedobrze mi sie robi, jak sie takiego swietszego od papieza czyta...
                                                • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 22:18
                                                  że zaczerpnę z innego forum:
                                                  altz to takie forumowe dziwadło, coś jak kobieta z brodą albo koza o dwóch głowach.
                                                  Nie należy traktować jako standard.
                                                  • gazeta_mi_placi Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 09:48
                                                    Może to lokalny troll?
                                                • altz Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 22:25
                                                  glasscraft napisała:

                                                  > Aaaaa.... prawie sie poplakalam....
                                                  Nie uwierzę. Jak zwykle kłamiesz.

                                                  > Skoro chorujesz to idz do lekarza. Nie musisz winic wszystkich za to.
                                                  Byłem, nie mówię, że jestem. Ale po wszystkim zmieniło mi się wszystko i mało co mnie dziwi.

                                                  > A podobno Tobie nie przeszkadza, ze corka obcego faceta tata nazywa... wiec jak
                                                  > to "sprzedala"?
                                                  Obcy facet mnie nie obchodzi, o ile byłby w porządku. Raczej jeszcze nie ma i długo nie będzie, bo pani jest trudna. wink
                                                  Córka odeszła do "obcej" osoby, czyli do matki, chociaż deklarowała, że zostanie ze mną.

                                                  > Niedobrze mi sie robi, jak sie takiego swietszego od papieza czyta...
                                                  Mi też niedobrze się robi, jak z tobą piszę, ale może coś ci się włączy. wink
                                                  Potępiasz coś, czego nie rozumiesz. Wszystko przez ten brak empatii.
                                                  • glasscraft Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 22:36
                                                    Lecz sie, jezeli nie jest za pozno. Zygac sie chce, jak sie Twoje wypociny czyta.
                                                    Corka odeszla do "obcej" osoby? Do wlasnej matki? Ty normalny jestes?
                                                    Potepiam nadetego buca, ktory nie widzi, ze dla wlasnych dzieci jest nieistniejacym smieciem, chociaz on udaje ze taki jest super tata, ze sie dla nich poswieca i zamiast pieniadze na wyjazd do dzieci wydac, to je wysyla (i dumny jest z tego), bo jakby przyjechal i z dziecmi kontakt utrzymywal, to by tej kasy bylo mniej (no i by odchorowal francuski piesek jeden). Do roboty sie cholera leniu zabrac, a nie na d..... siedziec i jeczec, ze corka odeszka do obcej osoby. I jeszcze miec czelnosc pyskowac do matek, ktore z takimi jak Ty artystami maja do czynienia. A o moj brak empatii w stosunku do Ciebie bac sie nie musisz, nigdy mi sie nie wlaczy. I dobrze rozumiem, co potepiam, zapewniam Cie.
                                                  • nowel1 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 22:53
                                                    O kurcze, takiej ilości złości to ja dawno nie czytałam...
                                                    Nie wiem glasscraft, ja za Altza poglądami nie przepadam, ale czy ta ilość jadu na niego wylewana to nie jest przypadkiem przesada? Jakiś osobisty uraz masz do niego czy co? Jego byłą jesteś?
                                                  • glasscraft Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 23:00
                                                    Dzieku bogu z altzem nie mialam nieprzyjemnosci sie spotkac i jego byla nie jestem.
                                                    A uraz mam do niego owszem - za kazdym razem jak czytam pomyje, ktore wylewa na kobiety, bo np kontaktow zabraniaja i je utrudniaja... a jak sie panu A przyjrzy, to wyglada na to, ze on sam ma te kontakty w glebokim powazaniu... bo taniej sie nie kontaktowac.
                                                    Klepanie po klawiaturze i umoralnianie jest tanie...
                                                  • nowel1 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 23:05
                                                    Nie oceniałabym aż tak łatwo.
                                                  • glasscraft Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 23:09
                                                    Obawiam sie, ze oceniam tylko po tym, co altz sam pisze. Na temat innych i samego siebie.
                                                  • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 23:05
                                                    Klepanie po klawiaturze i umoralnianie jest tanie...
                                                    taaaa i jak jeszcze za cudzy prąd, to już w ogóle bajka.
                                                    Krytyka kobiet, które kazdego dnia zapierdalają żeby dzieci wyżywić i na ludzi wychować.
                                                    Altza była żona musi się nieźle z pewnością natrudzić, żeby dzieci wychować, wszystko opłacić i nie zwariować. Ale najłatwiej jeszcze jej szpilę wsadzić, że empatii brak i że wiekszość matek to żmije!!!!
                                                  • altz Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 23:18
                                                    Ale ty to jesteś głupia. big_grin
                                                  • altz Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 23:20
                                                    altz napisał:

                                                    > Ale ty to jesteś głupia. big_grin
                                                    To do tej chorej żygającej śmieciowatej baby było, tylko mi się źle podpięło.
                                                    Zresztą Kobieta nr 306 też ma coś z garem. big_grin
                                                  • glasscraft Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 23:24
                                                    No i co udowodniles tym postem? Ze chamem jestes?
                                                  • altz Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 06:47
                                                    glasscraft napisała:

                                                    > No i co udowodniles tym postem? Ze chamem jestes?
                                                    Kto z kim przystaje... Dałem się niepotrzebnie wciągnąć w pyskówkę, narzuciłaś styl.
                                                    Ja wiem, że to miało wyglądać inaczej, miał słuchać i potakiwać, a ty miałaś mieć pełną rację, ale to jest zwykła przemoc.
                                                    Myślę, że ty po prostu jesteś przemocowcem, tylko to ładnie ukrywasz nawet przed sobą. Jak ci się ktoś nie podoba to jest śmieciem i ci się rzygać chce, od początku obrażasz, aż ziejesz agresją. Czytam twoje wątki i to widzę.
                                                    Przemyśl to, można nad sobą pracować, o ile się zauważy problem i chce się zmienić.
                                                  • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 23:27
                                                    może i ja z garem mam nie przeczę. Ale co w takim razie z Tobą?
                                                  • altz Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 06:58
                                                    Ja mam problem, ale coraz mniejszy i to mnie cieszy.
                                                    Mam o tyle dobrą sytuację, że nie muszę zmyślać.
                                              • red-dry Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 23:36
                                                > Choruję, jestem po poważnej depresji, mam prawo reagować po swojemu i mam prawo
                                                > mówić, co czuję. Nie będę niczego ukrywał dla twojego dobrego samopoczucia.
                                                > Jasne, że mam prawo umoralniać. Ja nikomu dziecka nie ukradłem i nie blokuję no
                                                > rmalnych spotkań.

                                                Ja pierdziu. Nagle do mnie dotarło że i u mojego omc ex mogła się włączyć podobnie kosmiczna optyka. Że to z powodu niezwykle poważnej depresji i/lub innej równie wyczerpującej jego siły życiowe choroby on ma córkę w poważaniu.. A ja jako obca dziecku osoba [czyt.matka] myślałam że im z kochanką po prostu tak wygodniej smile
                                                • altz Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 06:57
                                                  red-dry napisała:

                                                  > Ja pierdziu. Nagle do mnie dotarło że i u mojego omc ex mogła się włączyć podob
                                                  > nie kosmiczna optyka. Że to z powodu niezwykle poważnej depresji i/lub innej ró
                                                  > wnie wyczerpującej jego siły życiowe choroby on ma córkę w poważaniu.. A ja jak
                                                  > o obca dziecku osoba [czyt.matka] myślałam że im z kochanką po prostu tak wygod
                                                  > niej smile

                                                  Jeśli zachowywałaś się podobnie, to masz duży problem.
                                                  Nie znasz człowieka, więc sobie nie wyobrażasz różnych sytuacji.
                                                  Myślę, że przez depresję nie przeszłaś, bo byś tak nie pisała.
                                                  • lampka_witoszowska Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 07:43
                                                    no, co Ty Altz, przeciez kobieta wyraźnie pisze o depresji swojego byłego męża, nie o swojej

                                                    zwolnij, poczytaj i pomyśl, bo przy tej optyce ciężko Ci będzie wyjśc z depresji kiedykolwiek na dłuzej
                                                    do tego obciążysz córkę oskarżeniem, że Cię sprzedała, za ciężki kaliber, szczególnie jak na własne dziecko

                                                    już pomijam, że wyobrażasz sobie odczucia ludzi z forum i zaczynasz takim świecie funkcjonować, bez sensu
                                                    nie wojuj tu, większość pokaleczonych była lub jest, po co im razy rozdawać tylko dlatego, że są matkami i opiekują się dziećmi
                                                  • altz Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 08:13
                                                    lampka_witoszowska napisała:

                                                    > już pomijam, że wyobrażasz sobie odczucia ludzi z forum i zaczynasz takim świe
                                                    > cie funkcjonować, bez sensu
                                                    > nie wojuj tu, większość pokaleczonych była lub jest, po co im razy rozdawać tyl
                                                    > ko dlatego, że są matkami i opiekują się dziećmi

                                                    Ale mnie zaskoczyłaś takim wyważonym wpisem.
                                                    Nie wiem, co napisać. big_grin
                                                    Mi nie przeszkadza, że matki zajmują się dziećmi. Chwała im za to.
                                                    Obawiam się tylko skrywanej przemocy u niektórych osób, to się w końcu zemści na dzieciach, będą kopią agresywnej matki.
                                                    Trudno nie odpisywać, bo zaraz sobie coś zmyślą i traktują to jak pewnik.
                                                    Ale to już nie jest moja paranoja. smile
                                                    Moim błędem jest to, że nie kłamię i zazwyczaj poważnie traktuję pytania. wink
                                                  • red-dry Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 11:16
                                                    Najwyraźniej nie zainteresowałeś się moją historią zanim włączyłeś wyślij. W skrócie: mój omc ex przez długi czas [po tym jak nas zostawił] dawał mi do zrozumienia, że jest w ciężkim stanie psychicznym, że ma problemy, że leczy depresję. Nie chciał jednak rozmawiać o terapii [jaki specjalista, czy jest lepiej, może poszukamy czegoś jeszcze itp. ]. Nie chciał żadnej pomocy, miał moje wsparcie w d... Dawałam mu jasno do zrozumienia że go kocham, wspieram, że możemy przejść przez to razem. Wierzyłam mu i cierpiałam razem z nim. Długo to trwało. Aż się wyjaśniło, że depresja ma kilkanaście lat mniej od niego i konkretne imię.
                                                    Efekt jest taki: on ma gdzieś i mnie i dziecko [pewnie powinnam zrozumieć, że mu teraz tak ciężko i dlatego właśnie pieniądze owszem, wysyła - ale się u młodej nie pojawia. Niestety moja empatia nie sięga tak daleko], córka ma ciężką depresję [leczoną]. Ja się ledwo trzymam, nie wiem jak długo jeszcze, też byłam u specjalisty po wsparcie, żaden wstyd. Więc nie zarzucaj mi proszę, że nie wiem o czym piszę.
                                                    I jeszcze jedno. Nie jesteś aktualnie hospitalizowany, prawda? Więc nie znajduję tłumaczenia na twoje postępowanie. Przykro mi. Spróbuj to przyjąć do świadomości: nie da się odbudować bliskości z dzieciakiem, jeśli się jej latami celowo unika. Dla mnie żadne osobiste rozterki i cierpienia młodego Wertera nie tłumaczą takiego porzucenia. Bo dzieckiem ma być tylko dziecko, a rodzic powinien być dorosły.
                                          • zmeczona100 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 08:12
                                            altz napisał:

                                            Zmęczona zrobiła się chams
                                            > ka, zastosowałem tę sama metodę i już nie kąsa na oślep.


                                            HAHAHAHAHA

                                            Zmęczona ma w d.pie twoje paranoje. Szkoda Zmęczonej prądu na takich popaprańców życiowych, jak ty.
                                            Bidaku, założyłeś wątek, aby wylać na mnie wiadro pomyj, a tu taki zonk- wątek obrócił się przeciwko tobie i okazało się, że nie tylko Zmęczona uważa cię za osobę pozbawioną autorefleksji, pozbawioną logicznego myślenia, analizowania własnej sytuacji życiowej i wprowadzania w swojej postawie zmian, dzięki którym nie odstawałbyś od przeciętnego Kowalskiego, który jest przeciętnym ojcem, mężem czy partnerem.

                                            Żyj, człowieku, w tym swoim świecie fantazji- aż do śmierci smile

                                            Twój przykład dobitnie świadczy, dlaczego jest tyle pokaleczonych dzieci i tyle rozwodów- z takimi jak ty po prostu nie ma żadnej możliwości normalnego życia i wychowania dzieci, dorobienia się czegokolwiek, odczuwania satysfakcji z tego, co się robi, co osiąga. Nieudacznik życiowy o wąskich horyzontach myślowych, popapraniec emocjonalny.
                                            • altz Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 08:16
                                              Założyłem wątek, żeby się dowiedzieć czy ludzie się zmieniają, nie dla jakieś złośliwości.
                                              Wiesz, że też jesteś przemocowcem? Do tego zadowolonym z siebie.
                                              • glasscraft Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 08:35
                                                Dla Ciebie kazdy, kto nie zgadza sie z Twoim zdaniem jest przemocowcem.
                                                Fazy masz jakies? Jakis czas temu wiedziales lepiej, bo byles z zalozenia starszy od kazdej osoby, z ktora dyskutowales. Teraz wiesz lepiej, bo wszysy inni sa przemocowcami. Co nastepne?
                                                • altz Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 09:06
                                                  glasscraft napisała:

                                                  > Dla Ciebie kazdy, kto nie zgadza sie z Twoim zdaniem jest przemocowcem.
                                                  Wiesz dobrze, że to nie jest prawda. smile To jest takie twoje działanie maskujące.
                                                  Ja znoszę inne zdanie, różnię się poglądami z wieloma osobami na tym forum i nie wyzywamy się.
                                                  Ty zaczynasz od wyzwisk, gdy coś ci się nie podoba. Jesteś przemcowcem, tak samo jak 100 i 306. Kobiety się lepiej maskują, niż mężczyźni, dlatego ludzie dają się nabierać.

                                                  > Teraz wiesz lepiej, bo wszysy inni sa przemocowcami. Co nastepne?
                                                  To, że wiem lepiej, to jest stara manipulacja. Ja nie napisałem czegoś takiego. To wyszło spod pióra "grupy P". W zasadzie możecie siedzieć w zamknięciu i wymyślać dialogi, nie jestem potrzebny do dyskusji. big_grin
                                                  I nie wszyscy są przemocowcami, większość nie jest. Nie schowacie się w tłumie. big_grin
                                                  • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 09:25
                                                    Otóż własnie to, że sa ludzie, z którymi nic nie cieszy, bo dołuja i ciągną w dół całe, nazwijmy to "gospodarstwo domowe". Ludzie, z którymi nie idzie się niczego dorobić, bo wiecznie biedę się będzie klepać. I to nie z powodu wygórowanych oczekiwań, tylko z powodu nastawienia życiowego. Ludzie zawistni w stosunku do tych, którzy oczekuja czegoś więcej niż obiad za 3 zł z zielonego od kalafiora. Do tego dochodzi wysysanie emocjonalne i pasożytnictwo na bliźnim pod przykrywką wiecznej depresji.
                                                    W Twoim bagnie widze tylko dzieci - Twoje biologiczne, skrzywdzone przez Ciebie (nie odwiedzasz, obarczasz swoim bagażem i swoją postawa zyciową. Dobrze , że choc płacisz ale pytanie jak długo tak bez roboty pociągniesz) oraz Twoich pasierbów skrzywdzonych przez Twoją partnerkę oraz równiez przez Ciebie (że napisze tak brutalnie - wolałabym dac własnym dzieciom bułkę z masłem, niż z nowym gachem wpierdalać chleb z margaryną). a jeśli Twój związek się rozpadnie, a bez solidnych podstaw ekonomicznych jest to miożliwe, to te biedne dzieciaki po raz drugi utracą osobę, która (teoretycznie) powinna byc ostoją w ich zyciu ,a nie chwilowym swędem krocza dorosłych. W Twoim przypadku dopatruje się równie niskich pobudek ekonomicznych (lepsze zycie takie niz pod mostem - jak sam to napisałeś). Chroń mnie panie Boże od takich facetów!!
                                              • zmeczona100 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 08:36
                                                Oczywiście, że jestem- nie tylko przemocowcem, ale w dodatku zadowolonym z siebie, ale jak rozumiem, to już totalne przegięcie. Cóż by to było za forum bez ciebie? toż tyle można się tu o sobie dowiedzieć od ciebie.
                              • lampka_witoszowska Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 20:11
                                Altz, co prawda byłam macochą a nie ojczymem, ale kłopotów z tym nie miałam, jak pamiętam - już pominę, że niemój również to mówił, choć teraz z kolei nie pamięta

                                rola ta nie była trudna, ale spróbuj Ty, chłopie, sam jeden ponosić odpowiedzialność za rodzinę - utrzymanie, dom, wikt, opierunek i takie wychowanie, żeby dziecko mądre i szczęśliwe z tego wyszło

                                a potem pluj do woli na te wstrętne matki, które oczytane, ale dalej głupie - czy co Ci jeszcze nowego do główki przyjdzie

                                zwyczajnie przeginasz, uprzejmie sugeruję od długiego czasu

                                tyle mojego udziału w tej rozmowie, pewnie kolejnej na daremno
                                • altz Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 20:27
                                  lampka_witoszowska napisała:

                                  > co prawda byłam macochą a nie ojczymem, ale kłopotów z tym nie miałam, ja
                                  > k pamiętam - już pominę, że niemój również to mówił, choć teraz z kolei nie pam
                                  > ięta
                                  Bywa lepiej lub gorzej. Niektórzy mają prawdziwe wyzwania.

                                  > rola ta nie była trudna, ale spróbuj Ty, chłopie, sam jeden ponosić odpowiedzia
                                  > lność za rodzinę - utrzymanie, dom, wikt, opierunek i takie wychowanie, żeby dz
                                  > iecko mądre i szczęśliwe z tego wyszło
                                  Nie ma sprawy. Być może Ty to potrafisz, znam wiele pań, co nie potrafią. big_grin

                                  > a potem pluj do woli na te wstrętne matki, które oczytane, ale dalej głupie - c
                                  > zy co Ci jeszcze nowego do główki przyjdzie
                                  Na nikogo nie pluję, męczy mnie tylko głupota i takie zmyślanie, jak Twoje. smile

                                  > zwyczajnie przeginasz, uprzejmie sugeruję od długiego czasu
                                  Patrz w lustro, zobaczysz osobę, co naprawdę przegina! wink
                                  >
                                  > tyle mojego udziału w tej rozmowie, pewnie kolejnej na daremno
                                  Zakładasz, że piszesz mądrze? smile A na pewno, że wiesz lepiej. big_grin
    • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 22:22
      kwestią czasu jest aż nowa pani tez Cie w zad kopnie. Utrzymywanie dziada, kosztem własnych dzieci, jest patologią dla mnie. No ale ja stawiam poprzeczkę wysoko, więc może jeszcze się na koszt swej nowej pani pobujasz troszkę.
      • glasscraft Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 22:26
        Ej tam, przeciez on z Kobieta (wtf???) sie nie kloca wcale i on za super ojczyma jest.
        Na dodatkek przeciez w domu siedzie i z wlasnymi sie nie widzi, wiec nie ma problemu z pasierbami ladujacymi sie jej na glowe... Cud mniod...
      • altz Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 22:29
        kobieta306 napisała:

        > kwestią czasu jest aż nowa pani tez Cie w zad kopnie. Utrzymywanie dziada, kosz
        > tem własnych dzieci, jest patologią dla mnie. No ale ja stawiam poprzeczkę wyso
        > ko, więc może jeszcze się na koszt swej nowej pani pobujasz troszkę.
        Ach, ta wybujała fantazja. big_grin
        Sama jesteś dziad. big_grin
        Empatii brak i tej słynnej intuicji kobiecej też nie ma. smile
        • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 22:33
          a co ja mam tu się szczególnie wczuwać?

          Płacisz nowej pani za swoje utrzymanie, gaz, prąd, wodę, śmieci, żarcie? Ile?
          • altz Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 22:42
            kobieta306 napisała:

            > a co ja mam tu się szczególnie wczuwać?
            > Płacisz nowej pani za swoje utrzymanie, gaz, prąd, wodę, śmieci, żarcie? Ile?

            Czemu mam płacić? Przecież to nie hotel. smile
            Prowadzimy wspólne gospodarstwo.
            Znowu intuicja zawiodła smile Zdziwiłabyś się, gdybyś wiedziała, jaka jest sytuacja. Ale to już są bardzo prywatne sprawy, nie na forum.

            Żal mi was, ale się nie zmienicie, co udowodniłyście. big_grin odpowiedź na pytanie zadane w wątku. Dla mnie koniec wątku.
            • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 22:46
              na czym polega wspólne gospodarstwo w Twoim wydaniu? Zajmujesz się pasierbami, gotujesz obiad, ogarniesz chatę? No cudnie. A kto daje na prąd do odkurzacza? Kto daje na prąd do laptopa?
              • gazeta_mi_placi Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 09:43
                I na czynsz w mieszkaniu, wodę, opłaty za net?
        • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 22:36
          intuicje to ja mam w miarę dobrą.
          Na typów , którzy planowaliby na mój i moich dzieci koszt, pożyć troszkę lepiej, to mi się zapala czerwona LAMPA SEMAFOR.
    • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 22.04.12, 22:50
      Chłopie, a czego Ty oczekujesz? Że Cię tutaj po dupce poklepią? Weź się za siebie. Idź do pracy. Zacznij cos robić. Pomijając już nawet kwestie finansowe!!!!! Wyjdź do ludzi , do pracy aby podnieśc nawet własną samoocenę.
      • kasper254 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 06:55
        Biedny Altz-e. Taki mądry wątek zacząłeś, a tu jojo. Tak zawsze jest, jak się rzuci perły między wieprze.
        • altz Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 07:09
          E tam biedny, chociaż wyłapujemy przemocowców. smile
          Jak się pisze tak normalnie, to może być nawet miło.
          Ale byle było ostrzejsze spięcie, to się okazuje, kto jest kim naprawdę.
          Ludzie się świetnie maskują, gdy im zależy, ale myślę, że jednak się nie zmieniają.
          Te wszystkie terapie są funta kłaków warte, uczą jedynie samokontroli, ale całe "oprogramowanie" zostaje.
          Zmiany autentyczne są tylko na starość, z powodu zamian hormonalnych i niemocy.
          Sam znam faceta, który teraz już nie uderzy żony, bo na starość się boi, że ona mu odda. big_grin
          Przedtem nie miał takich wątpliwości, a ona naiwna z nim była.
        • lampka_witoszowska Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 07:47
          zawsze, Kasper, mogłeś napisac równie mądrą odpowiedź jak znajdujesz ów wątek - zamiast bluzgać, prawda?
          • kasper254 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 09:20
            1.Mogłem, lampko. Na to jednak, co napisała glass, cisnęła się tylko jedna odpowiedź.
            2.Nie silę się na mądre odpowiedzi. Wydaje się, że dajemy tutaj cząstkę siebie - naszą prawdę. Formą łatwo zamaskować pustkę.
            3. A co do meritum wątku. Nie znam wspłczesnego filozofa czy socjologa, który nie wyrażałby podobnej niewiary w człowieka. Trzeba jednak pamiętać, iż w większości piszą oni o "niczym", o abstrakcji, o iluzji. Na tym forum piszą raczej ci, którzy coś przeżyli, przecierpieli. Czyż nie jest wystarczającym powodem niewiary, gdy zdradzili cię najbliżsi, zniszczyli najświętsze wartości, które dotąd wyznawałeś, gdy nagle powstałeś (jeśli dałeś radę), ale już nic nie jest takie same?
            • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 09:29
              Kasper, a pomyslałes, że to samo pytanie może zadać była żona Altza??
              "Czyż nie jest wystarczającym powodem niewiary, gdy zdradzili cię najbliżsi, zniszczyli najświętsze wartości, które dotąd wyznawałeś, gdy nagle powstałeś (jeśli dałeś radę), ale już nic nie jest takie same?
        • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 09:33
          Biedny Altz-e. Taki mądry wątek zacząłeś, a tu jojo. Tak zawsze jest, jak się r zuci perły między wieprze.


          Wieprze to ok rozumiem, że osoby, które nie godzą się z pasozytniczą filozofią zyciową Altza.
          Tylko gdzie te perły widzisz Kasper? Poza tym uzycie słów "mądry wątek" w przypadku altza, to brzmi smiesznie, bo jego wątki to są jak gówno zawinięte w złoty papierek!
          • szizumami Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 11:29
            kobiety nie pogłebiajcie tej niewiary
            mysle,że skoro jest z kobieta i stara sie dla nie swoich dzieci
            to złym facetem byc nie moze--bo kto cudze dzieci potrafi uznac jak własne--byc nim nie moze

            altz--jesli idzie o porozumienie z była--rozumiem
            i mnie wydawało sie nieraz,że mozna,ze juz jest lepiej
            a jednak nastepny pobyt pokazuje-że nie ma co sie na tych relacjach skupiac
            im tu nawet nie chodzi o złosliwosc,upartosc----mówimy czesto w zupełnie innych dialektach
            ja po polsku,on po chinsku-albo na odwrót
            konkret i któtki,nieodzowny kontakt-bez tłumaczenia,proszenia i myslenia o tym,ze mogłoby byc inaczej,,,a czemu ,aze szlag by to---.zachowac to co niezbedne w tych kontaktach..reszte odpuscic i błogosławienstwo na droge
            • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 11:40
              sizumami - wszystko ładnie, tylko altz sam pisze, że druga opcją było dla niego "zycie pod mostem" więc dopatruje się niskich powodów jego decyzji o nowym związku. Jakoś trzeba sie starać, bo chyba zadna kobieta nie ma az takich KLAP na oczach, żeby bezrobotnego utrzymywać, kosztem własnych dzieci. No więc musi "sie starać", bo inaczej bedzie musiał wdrozyc w zycie plan "most". Zatem gotuje, sprzata, zajmuje się nieswoimi dziecmi, zaniedbując przy tym swoje. Mam alergię na tatusiów, którzy za przeproszeniem "raz sie spuścili" i na tym sie ich rola wychowawcza w zyciu dziecka kończy. Niech chociaz siedzą cicho, płacą alimenty i nie trują i psów na tych kobietach nie wieszają skoro sie od dzieci odcinają na własna prośbę.
      • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 12:41
        Kobieto, jesteś nauczycielką. Załóżmy że z jakiegoś powodu stracisz pracę.Co zrobisz?
        Tak konkretnie i realnie. UP nie ma ofert pracy dla nauczycieli. Z korepetycji się nie utrzymasz bo konkurencja na rynku duża i uczniowie pójdą do nauczyciela czynnego zawodowo. Wyjątek to nauczyciel języków obcych.Jak będziesz szukać pracy poza zawodem to nikt cię nie zatrudni bo nauczyciel jest źle postrzegany na rynku pracy, a w cv musisz to wstawić bo masz kilkunastoletni staż pracy. Etatu w szkole jedynie po znajomości.Bezrobocie w mieście na poziomie 20%.
        Na ofertę do układania towaru w tesco odpowiedziało 500 osób.
        Bardzo proszę o konkretne propozycje co robić i jak tej pracy szukać. Ale takie z np. adresami agencji, czy pracodawców, z pomysłem na prowadzenie konkretnej działalności gospodarczej, bo gdybać co mozna lub nie można zrobić to każdy świetnie umie.A ja proszę o konstruktywny poradnik.
        Jeszcze jedno: mam ograniczone srodki na początek tej działalności, powiedzmy że 10 tys zl.
        • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 12:47
          1) bedą sprzataczką w domach bogatych ludzi
          2) bede odbierac dzieci sąsiadów ze szkoły i zajmowac sie nimi po lekcjach
          3) zaproponuje odrabianie lekcji z dziecmi sasiadów, bo rodzice sa zajęci i wracaja późno
          4) wyjade szukac pracy za granicą
          5) bede sprzedawczynią w osiedlowym mięsnym
          a cały czas bede szukać pracy w swoim zawodzie. Tak na szybko wymyślone, na przetrwanie, do czsu aż znajdę "normalną" pracę. Może być?
          • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 13:13
            Brak konkretów odnośnie tej pracy zagranicą. Tutaj nikt nie zatrudnia korepetytora do dzieci bo ludzi pracują w większości za najniższą krajową.Dzieci korzystają z odrabiania lekcji albo w świetlicach Caritasu, albo w szkole.
            Do osiedlowego mięsnego się nie dostaniesz bo zatrudnią specjalistę po szkole handlowej bo maja 500 ofert na miejsce.
            W domach bogatych ludzi sprzątają kobiety. Facetowi nikt szansy nawet nie da i nawet taka praca jest poszukiwana i trudno o nią.
            Dzieci ze szkoły przyprowadzają babcie. Niania zarabia u mnie za 10 godzin dziennie plus soboty ok 400 zł, może więcej jeśli jeszcze coś robi w domu. Faceta nie zatrudnią bo może molestować dziecko, być agresywny.
            Doskonale wiesz, ze pracy w tym zawodzie szuka się albo pod koniec roku szkolnego, albo przez wakacje. potem bardzo ciężko nawet o zastępstwo.
            Co może Altz konkretnie zrobić by pójśc do tej pracy, do której go tak wszyscy chętnie wysyłają?
            • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 13:16
              jaki altz ma zawód?
              • gazeta_mi_placi Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:06
                Rzeźnik -masarz.
            • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 13:20
              mayenna napisała:
              > Co może Altz konkretnie zrobić by pójśc do tej pracy, do której go tak wszyscy
              > chętnie wysyłają?



              a co innego można popradzic takim altzopodobnym panom?
              że mają w domu pięknieć? że maja sie dossać do jakiejś baby z głowa na karku, co sama zarobić potrafi?
              Jaką masz inna radę? Konktetnie. Oprócz sławetnej i kultowej juz porady żeby poszedł na terapię?
              • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 13:44
                Nie mam, ale rozumiem ze w jego sytuacji porada typu:idz do pracy wywołuje ogromną złość bo on niczego by tak chętnie nie zrobił, jak własnie poszedł do pracy.On jej autentycznie szuka tylko na jej brak ma wpływ wiele czynników.
              • lampka_witoszowska Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:12
                Mayenna trzyma się przyjaźni z Altzem, a nie konkretów, nie mieszaj się w bezpodstawne dyskusje, Kobieto...

                jednej pani z forum zaczęłam załatwiac mieszkanie tanie do wynajęcia, u nas pracownicy są bardzo potrzebni - w co drugim sklepie z ładnymi ciuszkami albo reatauracjach wisza karteczki "zatrudnię od zaraz"
                długo wiszą
                pani zrezygnowała, więcej się nie bawię

                opiekunka jest potrzebna cały rok, przez wakacje tym bardzej, że i przedszkola, i szkoły mają przerwę wakacyjną

                opiekunki u nas za 10 godzin pracy zarabiają ok. 800-1100 zł (fakt, mężczyzny sobie nei życzę, to opcja dla kobiety - nie przez szowinizm ale przez fakt, że to mężczyźni są mnie odpowiedzialni i uważni jeśli chodzi o dzieci - i częściej gwacą, można więc podziękować za wypracowanie opinii tym głupim mężczyznom albo udawać, że to mylne dane)

                chętnie swoich korepetytantów oddam, po 10 godzinach nieobecności nie mam czasu na tę zabawę, choć z jakiegoś powodu jestem skuteczna i pomimo mojej bardzo wąskiej specjalizacji przychodzą do mnie, a nie do nauczycieli zatrudnianych w szkole - fakt, wykształcenie mam lepsze niż wsp, ale tu raczej o skuteczność chodzi
            • panda_zielona Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 22:10
              mayenna napisała:

              Niania zarabia u mnie za 10 godzin dzie
              > nnie plus soboty ok 400 zł,

              Za tydzień? czy za miesiąc?
          • gazeta_mi_placi Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:04
            Ad1.
            Bogaci ludzie nie biorą do sprzątania osób bez referencji i nie sprawdzonych pod tym kątem.
            Nie każdy ma dryg do sprzątania (nie mylić z lenistwem).
            Ad2.
            Nie każdy sąsiad szuka kogoś do płatnego odbierania dzieci, a często placówki są w innej części miasta i jest wymagane aby taka osoba miała samochód i prawo jazdy. Co z osobą bez prawa jazdy?
            Ad3.
            Sąsiedzi są bezdzietni, mają dzieci już dorosłe, takie co jeszcze nie chodzą do szkoły lub zdolne.
            Ad4.
            A jak ze znajomością języka?
            Ad5.
            Tam szukają po szkołach masarskich, względnie po zawodówkach handlowych. Po co im ktoś do przyuczenia skoro mają oferty od osób po branży.

            Ad6.
        • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 12:51
          pozwól, że tez zadam Tobie pytanie:
          staje na Twojej drodze pan (taki altz) wszystko ok, miły, sympatyczny, dzieci lubi, tylko jakos tej roboty nie ma, mieszkania tez nie ma, żona jego z opowieści wyjątkowo nieudana, dzieci - no ma i płaci na nie ale nie wiadomo ile jeszcze tak pociagnie. I co? Wchodzisz w to? tylko szczerze proszę.
          • zolza42 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 13:03
            Pozwólcie, że się do Was wtrącę, Szanowne Panie.
            Dla bezrobotnych nauczycielek dobrym rozwiązaniem jest założenie prywatnego przedszkola, a jeśli środki finansowe są bardzo małe - można zostać opiekunem dziennym (nowa forma, całkowicie finansowana przez miasto) albo założyć rodzinny dom dziecka (jeśli się deklaruje miłość do dzieci, no chyba, że są deklaracje bez pokrycia).
            Można założyć niedrogą firmę lub fundację i starać się o fundusze z wielu instytucji.
            Można bardzo wiele zrobić, ale trzeba mieć wiedzę, chęć i BARDZO dużo pracować.
            • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 13:13
              ale problem w tym gdy ktoś myśli głównie "co tu zrobic żeby sie nie narobić"
              a można nawet owoce zrywać i w polu pomagac. Na budowe iśc. Facet i tak ma wiecej mozliwości. Zawsze można jeszcze w ostateczności w klubie tańczyc dla pań.
              Poza tym płytki układać, wymalowac komus mieszkanie, trawnik załozyc. A normalnej pracy szukać az się znajdzie.
              • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 13:40
                Na budowę trzeba mieć doświadczenie i umieć np. murować. Nikt nie ma ochoty uczyć. Nie ma w mieście klubu dla pań a agencja towarzyska upadła.Rolnik tez nie zatrudni nikogo z ulicy bo ma znajomych.
                Altz przerobił te wszystkie pomysły i ja tu piszę o tym co realnie jest. On to wszystko wypróbował juz.
                Jak macie namiary na tego rolnika, który zatrudni do pomocy, czy firmę budowlaną to poproszę o informację.
                Wszelkie drobne prace remontowa, o których piszesz wykonują fachowcy po godzinach. Nie ma zleceń dla osoby, która nie ma w tym doświadczenia zawodowego.Co on odpowie na pytanie: kim pan jest z zawodu i gdzie pan do tej pory pracował? Zleciłabyś układanie płytek komus, kto do tej pory uczył w szkole? I nie znasz go więc nawet nie wiesz czy on to umie czy nie?
                • zolza42 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 13:55
                  To chcesz powiedzieć, że te ów JEST NAUCZYCIELEM Z ZAWODU?!
                  • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 13:57
                    tez mnie to przeraziło wink
                    a dzieci w szkole akurat sad strach sie bac sad
                • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 13:56
                  czego on w tej szkole uczył?
                  matematyk może dawać korki, polonista pisac komus prace, pan od fikołków może pracowac jako trener w osiedlowej siłowni.
                  • zolza42 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:00
                    JESTEM PRZERAŻONA. Jak to dobrze, że nie mam dzieci.
                    • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:02
                      wez prosze nie strasz, bo pojade i dziecieki dzis wczesniej odbiorę wink
                      • zolza42 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:09
                        Kurcze, może jednak leć?! Dzieci szkoda.
                • lampka_witoszowska Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:17
                  4 duże remonty za mną
                  kilka ekip remontowych też
                  zawsze osoby nieznane, raz z polecenia, raz z litości (ale kontakty sama musiałam powymieniac, pan nie umiał)(za to fajnie i szybko pomalował i baaaardzo się starał)
                  • zolza42 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:18
                    Bo jak się chce...
                    • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:24
                      tylko jak chłop gwoździa w ścianę wbić nie umie, to już gorzej. A prawo jazdy chociaz ma? Może by na autobus poszedł jeździć?
                      • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:35
                        Na autobus trzeba inne prawo jazdy i doświadczenie)
                        Na taxi swój samochód i koncesję. W tej chwili u mnie miasto nie wydaje bo jest za dużo.Mamy chyba najtańsze taksówki w kraju.
                  • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:23
                    Ja będziesz miała taka pracę to daj znać.
                    Poważnie mówię. Jak macie malowanie, czy inne prace to może Altz? Skoro chętnie zatrudnicie bez doświadczenia to myślę, że on się też chętnie podejmie. Malować umie, płytki kłaść, panele okładać.Albo polećcie go komuś, albo konkretne oferty pracy,a możę ktoś go w swojej swietnie prosperującej firmie zatrudni?


                    • zolza42 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:27
                      Z taką pokręconą osobowością?!
                      No w życiu! Ja tam lubię swoich znajomych i krzywdy im nie chcę zrobić.
                    • lampka_witoszowska Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:30
                      moge pogadac z facetem, który prowadzi firmę dekarską
                      prosi się o pracowników, nie dekarzy, tylko niepijących, żeby go po 2 tygodniach nie zostawiali na lodzie, bo zapiją
                      podobnie facet od lakierowania i cyklinowania
                      • zolza42 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:34
                        Oj, nie lubisz Ty tego dekrza, nie lubisz big_grin
                      • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:38
                        Ok. Pogadaj i daj znać na priv.
                • ciociacesia ja mam namiary 30.04.12, 13:36
                  na rolnika i do ukladania trawnika, ale potrzebuja kogos kto bedzie pracowal a nie marudzil i filozowal
            • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 13:32
              Rodzinny dom dziecka nie jest dla osoby samotnej, szczególnie dla mężczyzny i potrzebne do tego warunki mieszkaniowe, którymi Altz nie dysponuje.
              Nikt nie powierzy dziecka mężczyźnie, którego dobrze nie zna.
              Jaką fundację i na co te fundusze? jeśli na opiekę nad dziećmi to nie w moim mieście.
              • red-dry Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:36
                mayenna, nie do końca prawda. Np. wioski dziecięce - tam normą są samotni rodzice opiekujący się całą gromadką. Można mieć także własne, "rodzone" dzieci. Tylko najpierw wypadałoby dojść do pionu ze sobą.
                • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:50
                  Poproszę o namiary na taką pracęsmileCoś dla mniesmile
                  • red-dry Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 15:02
                    sos-wd.org/rodzice/jak-zostac-rodzicem-sos, tel: tel. +48 22 622 16 72
                    Generalnie są 4 lokalizacje: Karlino, Siedlce, Biłogoraj i Kraśnik. Gdzie w tej chwili jest zapotrzebowanie nie wiem, zadzwoń.
              • red-dry Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:43
                Jeszcze tylko dopowiem - warunki lokalowe kandydata na rodzica smile są bez znaczenia, ponieważ zamieszkuje się domki jednorodzinne z zasobów SOS Wioski Dziecięce.
          • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 13:27
            Znam Altza więc będę stronniczasmile)
            Powiem inaczej: ja bym się z nim nie rozwiodła, gdybym kiedyś go sobie wybrała.
            Facet chce pracować, stara się w domu, pomaga, nie awanturuje się, nie podnosi głosu, nie pije, nie ma żadnych nałogów, spokojny, domator z zyłka do podróży i ciekawy świata, ma szerokie zainteresowania więc i rozmawiać jest o czym, lubi dzieci i umie z nimi postępować, lubi z nimi spędzać czas, tolerancyjny, nieczepliwy, umie się z każdym dogadać.
            Z wad: brak romantyzmu w wersji walentynkowej, sardoniczne poczucie humoru.
            • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 13:31
              znasz altza, bo byłas z nim na spotkaniu przy wódeczce, czy tez znasz altza juz dluuuuuugo i faktycznie jest to fajny gośc, bo to róznica?
              • zolza42 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 13:44
                W każdym Urzędzie Marszłkowskim są rokrocznie pieniądze (kilkanaście mln.) na działalność na rzecz osób niepełnosprawnych oraz spore fundusze na przeciwdziałanie uzależnieniom. Także każde (Urząd Miasta) miasto te fundusze ma.

                A jeśli chodzi o Rodzinny Dom Dziecka - to jest pomysł dla nauczycielki.
                Mnie facet bez pracy i niestabilny emocjonalnie nie interesuje. Niech sobie taki siedzi przed kompem i klepie bezproduktywnie w klawisze.

                A można też świadczyć usługi jako opiekunka do osób starszych. Stawka od 10 zł za godzinę + całodzienne wyżywienie oraz dojazd. Nocki płaci się dodatkowo.
                Jak kobieta CHCE UCZCIWIE PRACOWAĆ i nie boi się ciężkiej pracy - to ZAWSZE pracę znajdzie.
                • zabelina Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 13:54
                  zolza42 napisała:

                  >>
                  > A można też świadczyć usługi jako opiekunka do osób starszych. Stawka od 10 zł
                  > za godzinę + całodzienne wyżywienie oraz dojazd. Nocki płaci się dodatkowo.
                  > Jak kobieta CHCE UCZCIWIE PRACOWAĆ i nie boi się ciężkiej pracy - to ZAWSZE pra
                  > cę znajdzie.

                  Mówimy o facecie nie o kobiecie. A swoją drogą ciekawa jestem Zołza gdzie mieszkasz - pewnie w duzym mieście lub jego okolicach. U mnie też każdy kto pracy chce, to ja znajdzie. Potrafię jednak wyobrazić sobie, że w mniej bogatych regionach kraju naprawde trudno o pracę i nawet człowiek chętny i wykształcony ma problem z jej uzyskaniem.
                  • zolza42 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 13:59
                    Istotnie, jestem z dużego miasta.
                    I nawet dwoje moich pracowników dojeżdża do pracy 70 km. 5 razy tygodniowo.
                    A opiekunka do osoby starszej lub/i niepełnosprawnej może pracować w takim wymiarze godzin, aby nie musieć codziennie dojeżdżać.
                    Da się, tylko trzeba chcieć.
                    • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:07
                      Jeszcze raz powiem: tutaj nie ma pracy.jak jest taka oferta o jakiej piszesz to dojazd do niej po 70 km nie wystarczy na paliwo. Bilet miesięczny na autobus pks na odległość 30 km to 200zł. za opiekę można u mnie dostać 6zł za godzinę i to jest górna stawka. takich ofert jest bardzo mało bo ludzi nie stać na odpłatną pomoc i oddają do ZOL
                      • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:08
                        to niech się przeprowadzi w inną częśc kraju. Przeciez dzieci i tak olewa, to mu to bez róznicy.
                        • zolza42 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:11
                          Święte słowa. Też to miałam powiedzieć.
                        • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:13
                          Jak ma się przeprowadzic jak nie ma pracy ani mieszkania w tej innej części kraju? Do pierwszej wypłaty trzeba gdzieś mieszkać i coś jeść.Pomożesz mu?Bo bez pomocy to nie da rady.
                          • zolza42 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:15
                            W życiu mu nie pomogę. Nie cierpię chamów.
                            Niech sobie znajdzie jakąś naiwną co go przygarnie, jak taki atrakcyjny. Mało to desperatek?
                          • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:18
                            a tutaj kto mu pomaga? Przeciez też nie ma ani pracy ani mieszkania. widzisz - tu ma jakąś panią która go utrzymuje. Głupie baby sa wszędzie, to i w innej części kraju znajdzie. A jak troche kumaty to może i za granicami Polski by się odnalazł. Tam tez wariatek niemało, co go przygarną byle gacie przysłowiowe w szafie mieć.
                            • zolza42 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:19
                              WŁAŚNIE.
                            • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:45
                              Czym Ty się w życiu kierujesz? Uczysz dzieci takiej filozofii życiowej o jakiej tu teraz napisałaś?
                              To rzeczywiście lepiej przejść na edukację domową.
                              Nie skomentuję tego nawet.

                              A po wypowiedziach zaczęłam rozumieć czemu faceci tak często wysuwają argumenty o tym, ze sa bankomatami.
                              Dla mnie partner to ktoś na kogo mogę liczyć nie tylko ja mi się dobrze powodzi.I dobrze mieć przyjaciół którzy nas lubią nie za to jakie stanowisko piastujemy lub ile zarabiamy.
                          • lampka_witoszowska Re: kolejny problem do pokonania 23.04.12, 14:23
                            koleżanka uparła się zamieszkać w Warszawie
                            to bagatela 600 km
                            małe dziecko podrzucała rodzicom na kilka ni i jechała na rozmowę kwalifikacyjną, 3 razy
                            załamywała się w międzyczasie kilka razy, a pracy szukała tam pół roku albo dłużej

                            od pozytywnej rozmowy kwalifikacyjnej do podjęcia pracy miała 5 dni
                            przez te 5 dni koleżanka się rozwiodła (akurat miała tak wyznaczony termin rozprawy, więc to przypadek), wyjechała tam, zabrawszy podstawowe rzeczy, znalazła w 1 dzień mieszkanie do wynajęcia i ściągnęła dziecko (plus swoją mamę do pomocy)

                            mieszkanie 2 miesiąc epóźniej zmieniła na to, które jej odpowiadało najbardziej, powoli - potem sciągnęła resztę rzeczy z pomoca rodziców

                            dało się
                            • gazeta_mi_placi Re: kolejny problem do pokonania 23.04.12, 14:25
                              Nie każdy jest super zaradny i przebojowy jak Twoja koleżanka.
                              • zolza42 Re: kolejny problem do pokonania 23.04.12, 14:28
                                A szkoda. Świat byłby lepszy.
                              • lampka_witoszowska Re: kolejny problem do pokonania 23.04.12, 14:32
                                gorzej ci?
                                żby wyjechac ze znienawidzonego miasta, gdzie była całkiem sama z dzeckiem, trzeba być super zaradnym i przebojowym?
                                a to była szara myszka, bardzo miła, sympatyczna, ale nieco pokręcona, no paczpanie
                                • zolza42 Re: kolejny problem do pokonania 23.04.12, 14:35
                                  Jeśli to do mnie, to mi istotnie gorzej.
                                  Anginę mam.
                                  • lampka_witoszowska Re: kolejny problem do pokonania 23.04.12, 14:37
                                    na drzwko patrz, gazeta ma jakiś problem nieustanny wink

                                    zdrówka życzę smile długi weekend ma być piękny
                                    • zolza42 Re: kolejny problem do pokonania 23.04.12, 15:13
                                      Kiepsko widzę, bo mi koty siedzą na laptopie.
                                      Dzięki za życzenia zdrowia Lampko. To BARDZO miłe.
                                      A faktycznie, jak nie będę pracować to sobie odpocznę w weekend.
                                • gazeta_mi_placi Re: kolejny problem do pokonania 23.04.12, 16:00
                                  Tak, trzeba.
                                  Ja np. bym się bała jechać do samej Warszawy.
                                  Raz byłam i mnie bardzo to miasto przytłoczyło, w dodatku wysiadłam gdzie indziej niż miałam.
                                  • lampka_witoszowska Re: kolejny problem do pokonania 24.04.12, 07:40
                                    przeciez nei wybierasz na zamieszkanie miasta, które Cię przytłacza smile
                                    wolisz Koluszki, to jedziesz do Koluszek

                                    a jak źle wysiądziesz, to wsiadasz w coś, co Cię dowiezie wedle rady tubylców na miejsce

                                    jedynie trzeba przewidzieć troche czasu na błądzenie po nieznanej okolicy w przypadku umawiania się na konkretną godzinę - ale to nadal nie jest o problem, jak nei masz co jeść i jak dzieci utrzymac
                            • zolza42 Re: kolejny problem do pokonania 23.04.12, 14:26
                              Dało się.
                              Może dlatego, że to była zdeterminowana kobieta, a nie facet z pretensjami do całego świata.
                              • mayenna Re: kolejny problem do pokonania 23.04.12, 15:06
                                zolza42 napisała:

                                > Dało się.
                                > Może dlatego, że to była zdeterminowana kobieta, a nie facet z pretensjami do c
                                > ałego świata.
                                Tak zupełnie, zupełnie sama bez niczyjej pomocy? Bez pieniędzy na start?
                                • zolza42 Re: kolejny problem do pokonania 23.04.12, 15:15
                                  Wiesz co, parę razy w życiu zaczynałam wszystko od nowa i to bez kasy. Nawet suchy chleb musiałam sobie wydzielać i też przeżyłam.
                                  • mayenna Re: kolejny problem do pokonania 23.04.12, 15:21
                                    To stwórz taki konkretny plan jak to zrobić. Chętne się nauczę.
                                    • lampka_witoszowska Re: plan :) 24.04.12, 07:50
                                      Mayenna, jaki plan?
                                      "Sekretnik" Katarzyny Michalak przeczytaj, to najlepsza książka jesli chodzi o chęć planowania (już pomijam, że przyjemnie się czyta)

                                      pomoc opisałam - rodzice zajmowali się dzieckiem
                                      brała kobieta urlop na 2 dni, wiozła autem dziecko 700 km do dziadków, potem od nich zasuwała do Warszawy 200 km, auto zostawiała na obrzeżach miasta, potem metrem czy innym tramwajem jechała tam, gdzie sobie w internecie sprawdziła, że ma dojechać - rozpiskę przesiadek miała i ludzi pytała - potem rozmowa, potem "proszę czekać, odezwiemy się" potem wracała po dziecko (chyba, ze rodzice uparli się, żeby wnusia pobyła z nimi) 200 km i następnej nocy 700 km do domu - potem do pracy

                                      innego planu nie miała

                                      a ile się nadołowała i nagadała, że jej nei przyjmą, że to nei dla niej, że to się nie uda, to tylko ona wie
                                      potem kolejna interesująca ją oferta i znowu to samo, jw

                                      a, w Warszawie zatrzymywała się u znajomych, ale zastanawiała się, czy im się tak zwalać pomimo ich zapewnień, że może czy przez internet na tę jedną noc sobie coś u kogo wynająć

                                      odłożonych pieniędzy nie miała, z bieżącej wypłaty mogła poszaleć
                      • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:09
                        Do Warszawy ode mnie jest 300 km. Nie da się dojechać.
                        to teraz poproszę o konkretne oferty pracy żeby Altz mógł cv porozsyłaćsmile
                        • zolza42 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:12
                          A dlaczego to MY mamy się sprężać dla faceta, który na nas pluje?
                          Nie chce mi się. Anginę mam. Idę sobie zrobić herbaty z limonką.
                        • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:15
                          no przeciez padło juz wiele propozycji. Czego on uczył?
                          • zolza42 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:18
                            Też jestem ciekawa. Z pewnością nie dobrych manier.
                          • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:30
                            kobieta306 napisała:

                            > no przeciez padło juz wiele propozycji. Czego on uczył?
                            Nie padła żadna konkretna propozycja. Przeglądam od 2 msc oferty pracy na portalu miejskim i bez doświadczenia nie chcą.Mój syn szuka dorywczo pracy na wakacje, najchętniej na budowie i nic nie może znaleźć.
                        • lampka_witoszowska Re: żartujesz, Mayenna, prawda? 24.04.12, 07:56
                          300 km nie da się dojechać

                          tak przeczytałam

                          i uważasz, że ludzie siedzą i czekają, aż oferty pracy przyjdą, zapukają i grzecznie powiedz: dzień dobry, jestesmy oferty pracy"?
                          nawet nie żartuj

                          jak szukałam pracy, od drzwi do drzwi chodziłam pytając, czy nei potrzeba pracownika
                          o dziwo, gdybym nie zrezygnowąła, zostałabym zatrudniona w szkole, wedle marzeń

                          nawet nie pisz, że czekasz na oferty, bo ja się zacznę bać rzeczywistego powodu bezrobocia w tym kraju
                      • gazeta_mi_placi Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:14
                        Nawet w dużym mieście 10 zł za godzinę to naprawdę górna stawka.
                        Nieco więcej zdarza się, że biorą profesjonalne pielęgniarki (gdzie np. trzeba zakładać sondę i inne zabiegi).
                        • zolza42 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:16
                          I zastrzyki i opatrunki. Trzeba się przeszkolić. Robią to BEZPŁATNIE odpowiednie agencje w dużym mieście.
                          • gazeta_mi_placi Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 24.04.12, 08:48
                            Nie każdy jest w stanie zrobić zastrzyk.
                            Niezależnie czy szkolenie jest darmowe czy płatne, wiele osób ma opory psychiczne.
                • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 13:56
                  zolza42 napisała:

                  > W każdym Urzędzie Marszłkowskim są rokrocznie pieniądze (kilkanaście mln.) na d
                  > ziałalność na rzecz osób niepełnosprawnych oraz spore fundusze na przeciwdziała
                  > nie uzależnieniom. Także każde (Urząd Miasta) miasto te fundusze ma.
                  >

                  U mnie w realiach miasta taka działalnośc nie uda się bo tu działa OTU - leni. Maja tak świetna poradnie, ośrodek leczenia zamknięty, uznanego superwizora, ze nie mają konkurencji. To jest organizacja powiązana z przykościelnymi grupami AA. Do tego są jeszcze 3 miejsca niezależne : w PCPR i dwa prywatnych terapeutów. Nie znajdzie zainteresowanych. Zatrudnienie kogoś do prowadzenia takiej działalności jaka się amemu nie zna na tym jest prosta droga do bankructwa. Akurat dokładnie to przemyślałam bo miałam taki pomysł dwa lata temu, zeby się tym zająć.
                  podobnie z niepełnosprawnymi. Żeby dostać grant z UM trzeba mieć własne środki zabezpieczające tę działalność. Co robić jak się ich nie ma?smile
                  Pewna niszą jest prywatne przedszkole: problem w tym, ze czynsz za wynajem odpowiednich pomieszczeń zeżre zysk bo tutaj nikt nie zapłaci więcej niz 450 zł za dziecko.
                  • zolza42 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:06
                    No to niech się facet opiekuje wyjazdowo osobami niepełnosprawnymi. Wystarczy, że jest silny, a nad uprzejmością i empatią może popracować. No chyba, że się nie da.
                    Z tego, co pamiętam, facet miał pomysł na walnięcie sobie w łeb.
                    Wychowawczo jak na nauczyciela.
                    Jeśli w pracy był tak samo uprzejmy, profesjonalny i kreatywny jak na forum, to wcale się nie dziwię, że go ze szkoły wylali. Sama bym go wylała.
                    • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:15
                      Masz taka ofertę pracy? Widziałaś taką ofertę? Podeślij bardzo proszę.
                      To o czym piszesz to teoria niewiele mająca wspólnego z praktyką.
                      • zolza42 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:21
                        Nie rozśmieszaj mnie. Niech facet ZADZWONI do agencji i zostawi swoje C.V.
                        Ja polecam znajomym tylko kogoś, komu można zaufać. Tego facia NIKOMU nie polecę.
                  • lampka_witoszowska Re: istnieje pomoc urzedu miasta 23.04.12, 14:27
                    ...w prowadzeniu przedszkola niepublicznego
                    do takiego chodzi moja córka, płacę z wyżywieniem, wycieczkami i językiem obcym ok. 250-300 zł miesięcznie
                    • zolza42 Re: istnieje pomoc urzedu miasta 23.04.12, 14:29
                      A tak z ciekawości? Zadowolona jesteś z opieki?
                      • lampka_witoszowska Re: istnieje pomoc urzedu miasta 23.04.12, 14:35
                        bardzo
                        na marginesie - psychologowie z naszego miastka swoje dzieci tu własnie ciągną, bo pani dyrektor to wariatka serce dzieciom oddaje i każde zna z imienia, nazwiska i charakteru

                        wszystkie potem wzorowymi uczniami jakoś przez przypadek zostają - a te z trudnościami są wychwytywane i od razu rodzice mają informację

                        oby tak dalej
                        • zolza42 Re: istnieje pomoc urzedu miasta 23.04.12, 15:28
                          Cieszę się smile
                          Wszystkiego najlepszego dla Ciebie i Twoich dzieci smile
                    • mayenna Re: istnieje pomoc urzedu miasta 23.04.12, 15:03
                      U mnie w mieście nie bo miasto ma swoje przedszkola samorządowe i do nich dopłaca.Zakładając przedszkole możną liczyć jedynie na subwencję oświatową. Wynajęcie i przystosowanie odpowiednich pomieszczeń to bardzo duzy koszt.Gdyby miec fundusze na rozruch to jest szansa. Bez wkładu własnego - nie da rady.
                      • puzzle33 Re: istnieje pomoc urzedu miasta 23.04.12, 15:06
                        mayenna napisała:

                        > Gdyby miec fu
                        > ndusze na rozruch to jest szansa. Bez wkładu własnego - nie da rady.
                        Można starać się o fundusze unijne, które są stosunkowo łatwodostępne, jednakże wkład własny trzeba posiadać.
                      • lampka_witoszowska Re: istnieje pomoc urzedu miasta 24.04.12, 07:42
                        lepiej najpierw sie dowiedzieć w urzędzie miasta, zanim podejmie się dalszą dyskusję
                • gazeta_mi_placi Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:12
                  Stawki są niższe, 10 zł to górna granica, na ogół jest dużo mniej.
                  I nie każdy się nadaje.
                  • zolza42 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:13
                    Gwoli ścisłości - stawki są WYŻSZE niz 10 zł za godzinę.
                    Jasne, że nie każdy się nadaje.
                    • gazeta_mi_placi Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:20
                      Jako opiekunka (ale nie będąca pielęgniarką) nie.
                      Moja osobista koleżanka (na legalu, z umową-zleceniem) brała 5 zł na godzinę, ja (w innym miejscu) niewiele więcej od niej, w MOPSI-e opiekunki przychodzące do starszych też 5 zł za godzinę ( info z pierwszej ręki sprzed roku fakt, wcześniej o tym słyszałam, że tyle tam płacą, ale myślałam że żart, ale jednak nie).
                      Prywatnie zależy na kogo trafisz. To tak jak z nianiami, jedna Mama opiekunce da bez problemu i 15 zł za godzinę, inna będzie musiała zapłacić maksymalnie 8 zł (niezależnie od tego na ile wycenia nianię) bo tylko na tyle ją stać (albo i mniej).
                      • zolza42 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:25
                        Raz się trafi lepiej, raz gorzej. Ale jak się już ma dobrą opinię na rynku, to można wybierać w ofertach. Moja koleżanka czeka, aż pewna pani opiekunka będzie wolna. Pani obecnie opiekuje się osobą chorą terminalnie i jest godna zaufania. Warto poczekać i zapłacić, nawet sporo, ale mieć świadomość, że chora matka jest w dobrych rękach i krzywda się jej nie stanie.
              • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 13:47
                Znam Altza długosmile
                • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 13:51
                  nie rozwiodlabys się z nim mówisz. ok. Ale czy teraz wziełabys go do swego domu , żyła z nim jak z partnerem i przymknęła oko na jego niewydolność?
                  • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 13:58
                    Taksmile)
                    Z jednego prostego powodu: to jest prawdziwy partner do życia.
                    • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:01
                      podziwiam szczerze, bo ja bym bezrobotnego na łeb sobie i dzieciakom nie zwaliła.
              • zabelina Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 13:50
                Ja też miałam okazję poznać Altza i zdecydowanie lepsze wrażenie robi w realusmile
                • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 13:51
                  jednorazowe spotkanie czy długotrwała znajomośc?
                  • zabelina Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 13:55
                    A co to - wywiad na posterunku policji?wink
                    Tu nie chodzi o to, czy Mayenna czy ja go znamy i co o nim myslimy.
                    Chodzi o to, żeby nie zakładać z góry, że jak ktoś nie ma pracy, to od razu leń.
                    • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 13:59
                      znac, a dobrze znać to róznica. Nie na darmo kazdy wywiad w Uwaga TVn zaczyna się "to był taki normalny, spokojny człowiek, a pocwiartował pól kamienicy i nikt by pani nie pomyślał, nikt"
                      • zolza42 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:02
                        Mam te same odczucia co Ty, Kobieto.
                        • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:07
                          nauczyciel - zawód ktory zobowiązuje. Skoro altz wypisuje w necie takie pierdoły o kobietach, to nie przekonacie mnie, że on prace przez przypadek stracił. Redukcja etatów była? Czy moze się głośno wypowiedział na temat swoich pogladów i matki przytomnie zareagowały?
                          • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:17
                            Ile szkól zlikwidowano w ubiegłym roku?W tym planują 800
                            • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:22
                              skoro nie ma żadnej pracy dla niego jako nauczyciela, w żadnej cześci naszego pieknego kraju, to musiał byc cienkim nauczycielem albo uczył jakiegos wysmarkanego przedmiotu.
                              • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:26
                                Znajdż jakakolwiek ofertę pracy dla nauczyciela na terenie Polski. Są do szkół polonijnych na Wschodzie ale nie ta specjalność. Przeglądam te oferty od roku i po prostu nie ma nic.
                                • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:28
                                  Ty mu szukasz pracy?????????
                                  • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:31
                                    Sobie szukamsmile a przy okazji przeglądam wszystko co jest.
                                  • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:33
                                    Dawno przeglądałaś oferty pracy? Jak dawno temu szukałaś pracy?
                              • puzzle33 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:43
                                2,5 mln Polaków pozostaje bez pracy. Prym wiodą młodzi ludzie, a więc skłonni do zmiany miejsca zamieszkania i kwalifikacji. Czyżby aż tak liczna była banda cieniasów?
                              • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:56
                                kobieta306 napisała:

                                > skoro nie ma żadnej pracy dla niego jako nauczyciela, w żadnej cześci naszego p
                                > ieknego kraju, to musiał byc cienkim nauczycielem albo uczył jakiegos wysmarkan
                                > ego przedmiotu.
                                Jak zlikwidują kolejne 800 szkól to porozmawiamy)
                                • puzzle33 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 15:03
                                  mayenna napisała:

                                  > Jak zlikwidują kolejne 800 szkól to porozmawiamy)
                                  Nie trzeba i na to czekać. Rozchwytywani onegdaj nauczyciele angliści nie mogą znaleźć pracy nawet w zapadłych wioskach. Nie do pomyślenia, a jednak. Podobnie matematycy i poloniści, znajdujący kiedyś bez trudu zatrudnienie w związku z siatką godzin, dziś bezowocnie szukają pracy.
                                • zolza42 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 15:32
                                  Bądź sprawiedliwa Mayenna. Znam wielu samorządowców odpowiedzialnych za szkoły. Istotnie, szkoły się zamyka, ale najlepszym nauczycielom daje się pracę. Uwierz mi.
                                  • puzzle33 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 15:35
                                    zolza42 napisała:

                                    > Istotnie, szkoły się zamyka, ale najlepszym nauczycielom daje się pracę. Uwier
                                    > z mi.
                                    Tak na słowo?wink
                                    Zgodnie z moją wiedzą wymówienia dostają całe zespoły. Nie zaprzeczę, że niektórym osobom proponuje się nowe zatrudnienie, ale czy najlepszym?wink
                                  • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 15:43
                                    Tak? Po znajomości czy na podstawie cv? Poproszę o namiary gdzie wysłaćsmile
                                    Na razie to operujesz tylko komunałami bez pokrycia.
                                    • zolza42 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 16:09
                                      Mayenna - nie dam Ci namiarów.
                                      Nie muszę się starać dla faceta, którego nie szanuję. Mam go w nosie.
                                      • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 16:20
                                        zolza42 napisała:

                                        > Mayenna - nie dam Ci namiarów.
                                        > Nie muszę się starać dla faceta, którego nie szanuję. Mam go w nosie.
                                        I ja to doskonale widzęsmile tylko nie rozumiem po co w takim razie to bicie piany?
                                        Altz wg Ciebie narzeka a Ty tylko krytykujesz bezproduktywnie, I tylko to i chciałam przekazać w dzisiejszej dyskusji.
                                        • zolza42 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 16:31
                                          Mówię Ci jeszcze raz. Gdybyś była sprawiedliwa i naprawdę chciała czytać ze zrozumieniem (bo przecież wiadać, że jesteś inteligentna) przyznałabyś, że dostałaś tu dużo BARDZO konkretnych rad i pomysłow dla swojego protegowanego od Dziewczyn.

                                          Bądź rozsądna. Ja nawet nie wiem z jakiego województwa jesteś, faceta nie znam, na oczy go nie widziałam i jak dla mnie - facet jest koszmarny, bez kultury osobistej, bez wiedzy, zapieniony, leniwy - jak Ci się wydaje, jak mogłabym kogoś takiego polecić moim znajomym?!
                                          No przecież za PORĘCZENIE kogoś komuś JA ODPOWIADAM.
                                          Nie rozumiesz, że nie masz prawa ode mnie wymagać konkretnej pomocy?

                                          A wklej go sobie komuś, kogo nie lubisz.
                                          • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 16:39
                                            rozpisz jeden pomysł w oparciu o realia np.miasta typu Przemyślsmile albo Olecko. Tak nawet eksperymentalnie, dla siebie samej by sie przekonać że to nie jest tak proste jak mi tu dzisiaj udowadniasz.
                                            • zolza42 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 17:08
                                              Dziewczyno, tłumaczę Ci przecież.
                                              Tylko JEDEN program dla osób niepełnosprawnych pisałyśmy z koleżanką 10 dni i miał 38 stron maczkiem. Jeśli chcesz stanąć do konkursu, musisz mieć NOWATORSKI program, ale solidny, najlepiej będący rozszerzoną kontunuacją działań już rozpoczętych w województwie lub w mieście. Musisz wejść na strony tych miast i sprawdzić w Dapartamencie Spraw Społecznych w Wydziale Zdrowia, nie wiem co tam jest, ale MUSI być, jakie są ogłoszone konkursy i na co i za ile i do kiedy.
                                              Nie mam czasu ani chęci dawać Ci coś, co mnie kosztowało wiele godzin pracy.

                                              Ale cokolwiek zrobisz i tak MUSISZ założyć najpierw uproszczoną fundację, bo teraz nie ma innego wyjścia. Liczy się tylko wspólpraca z organizacjami pozarządowymi.
                                              No i musisz współpracować z inną zaprzyjaźnioną fundacją, abyście mogli wymieniać się zadaniami do realizacji. I nie zapomnij, że MUSISZ się skrupulatnie rozliczyć z przyznanych Ci środków - tu nie ma pomyłek - tu od razu wchodzi prokurator.

                                              Za to zrobicie coś pozytywnego dla lokalnej społeczności i zwrócicie na siebie uwagę marszałka, prezydenta i wojewody. Jak będziesz miała szczęście, to koleżanka z zaprzyjaźnionej fundacji zapłaci Ci za usługę (o ile masz kwalifikacje i np. poprowadzisz seminarium). A jak będziecie sobie nazwajem pomagać, to nawet sobie kiedyś może i pensje całkiem legalnie zapłacicie?

                                              Korzyść z tej harówki taka, że TAKIEGO pracownika się nie zwalnia - żaden wójt, burmistrz ani prezydent takiego numeru nie wytnie. Nie ma mocnych.
                                              Nie mów więc, że facio, o którego tak walczysz był coś wart i był dobrym nauczycielem, bo nie był. Gdyby się starał i działał, to już by miał pracę w Urzędzie Miasta lub/i Gminy.
                                              • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 17:51
                                                Teraz przynajmniej wiem o czym mówisz: o układach. To jak się to ma do tych tak przez ciebie propagowanych chęci? To napisz następnym razem ze polecasz wykorzystanie układów osobistch i znajomości aby pozyskać zatrudnienie, a nie wciskasz kłamstwa: ze dla chcącego..." i "chcieć to móc'.

                                                Nie mów więc, że facio, o którego tak walczysz był coś wart i był dobrym nauczy
                                                > cielem, bo nie był. Gdyby się starał i działał, to już by miał pracę w Urzędzie
                                                > Miasta lub/i Gminy


                                                Bez znajomości i układów miałby dokładnie takie same szanse na pracę w tych instytucjach jak jak teraz i ta konkluzja wynika z tego co piszesz. Bez koleżanek, "zauważenia" ani ruszsmileA największe szanse miaby jako mz np. pani dyrektor do spaw personalnych. Nepotyzm w tym kraju jest wszechobecny.
                                                • lampka_witoszowska Re: to wyjasnia 24.04.12, 08:01
                                                  dlaczego niektórzy ludzie wolą siedzieć i nic nei robić

                                                  bo układy im przeszkadzają
                                                  szczególnie przeszkadzają, żeby zrobić coś dla ludzi
                                                  • zolza42 Re: to wyjasnia 24.04.12, 11:04
                                                    Ten układ nazywa się: WIELOLETNIA CIĘŻKA PRACA dla społeczeństwa.
                                                    A później to już sobie można hulać nawet całe dwa dni w roku i spać nawet 5 godzin na dobę.
                                  • esteraj Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 15:51
                                    zolza42 napisała:

                                    > Bądź sprawiedliwa Mayenna. Znam wielu samorządowców odpowiedzialnych za szkoły.
                                    > Istotnie, szkoły się zamyka, ale najlepszym nauczycielom daje się pracę. Uwier
                                    > z mi.

                                    Jasne... Właśnie moją córkę uczy gość niemieckiego, który tylko zrobił jakiś kurs z pedagogiki.
                                    Totalnie się do tego nie nadaje, żadnego doświadczenia, ale pracę ma, bo to dobry kumpel dyrektora.
                                    Profesjonalna nauczycielka, mająca serce do dzieci i z prawdziwym powołaniem, do tej pory łapie tylko umowy-zlecenie.
                                    • zolza42 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 16:10
                                      Każdy ma jakieś zalety...
                                      Taki jest świat, że czasem trzeba mieć znajomości, aby sobie radzić.
                                      • zabelina Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 16:56
                                        zolza42 napisała:

                                        > Każdy ma jakieś zalety...
                                        > Taki jest świat, że czasem trzeba mieć znajomości, aby sobie radzić.

                                        No teraz to sie obśmiałam jak norkawink))
                                        I te Twoje sukcesy zawodowe na tych właśnie znajomościach polegają?big_grinDDD
                                        • zolza42 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 17:15
                                          Nie. MOJE znajomości są rezultatem solidnej, uczciwej i BRDZO dobrej pracy.
                                          Jestem osobą zaufania publicznego i jestem ogólnie szanowana.
                                          To zaszczyt mnie znać.
                                          Po prostu.
                                          • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 17:59
                                            zolza42 napisała:

                                            > Nie. MOJE znajomości są rezultatem solidnej, uczciwej i BRDZO dobrej pracy.
                                            > Jestem osobą zaufania publicznego i jestem ogólnie szanowana.
                                            > To zaszczyt mnie znać.
                                            > Po prostu.
                                            To jest twoje zdanie.
                                            Dla mnie zaszczyt to znać prof. Bartoszewskiego, a nie panią co robi karierę przez znajomości.Świata nie zmieniasz.
                                            • zolza42 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 24.04.12, 11:05
                                              Akurat jestem krewną Bartoszewskiego.
                                              • zabelina Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 24.04.12, 13:41
                                                A ja daleką krewną Dalajlamybig_grinDDD
                                                • nihoa Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 24.04.12, 14:29
                                                  > To zaszczyt Ciebie znać.
                                                  > Po prostu.

                                                  wowwink)))

                                                  • zabelina Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 24.04.12, 14:35
                                                    nihoa napisała:

                                                    > > To zaszczyt Ciebie znać.
                                                    > > Po prostu.
                                                    >
                                                    > wowwink)))

                                                    Nie wiedziałaś tego?big_grinDD
                                                  • nihoa Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 24.04.12, 14:43
                                                    ta wiadomość sprawiła, ze jesteś dla mnie innym człowiekiemwink))

                                                    zyskałaś mój szacunek - masz w rodzinie KOGOŚ SŁAWNEGO - WOWwink

                                                    trzeba było tak od razuwink
                                                  • maciekqbn Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 24.04.12, 15:27
                                                    wink
                                          • maciekqbn Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 20:27
                                            zolza42 napisała:

                                            > To zaszczyt mnie znać.
                                            > Po prostu.

                                            Nie dostąpiłem zaszczytu, by Ciebie poznać osobiście ale moją reakcję po przeczytaniu powyższego idealnie oddaje akronim ROTFL. Odrobinę skromności nigdy nie zaszkodzi.
                                            • zabelina Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 20:37
                                              To już nas jest dwoje, którzy się śmiejąbig_grinDD
                                              • zolza42 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 24.04.12, 11:06
                                                Śmiech to zdrowie.
                                            • zolza42 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 24.04.12, 11:06
                                              No to bądź sobie skromny. Mnie nic do tego.
                                      • esteraj Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 24.04.12, 11:31
                                        zolza42 napisała:

                                        > Każdy ma jakieś zalety...
                                        > Taki jest świat, że czasem trzeba mieć znajomości, aby sobie radzić.

                                        Tutaj z Zołzą się zgodzę. Zawsze lepszy jest pracownik z polecenia niż wzięty z ulicy.
                                        W CV można sobie napisać co się chce, mało kto będzie sprawdzał, ewentualnie firma rekrutacyjna.
                                        I też nie jest tak, że tylko znajomości się liczą. Trzeba sobą coś reprezentować, albo się do czegoś nadawać.
                                        W rodzinie mam dziewczynę tak leniwą i nieodpowiedzialną (mimo jej zdolności do języków), że nikt nie chce dać jej pracy nawet w najbliższym otoczeniu.
                                        W firmach prywatnych jak najbardziej toleruję nepotyzm i znajomości - przede wszystkim liczy się zaufanie i solidność. Gorzej jest, gdy na stanowiskach państwowych zatrudnia się osoby o słabych kwalifikacjach - bo znajomości, a potem to się wszystkim odbija czkawką.

                                        Jakby nie patrzeć, w życiu potrzebne są informacje i one są kluczem do wszystkiego, a tych trzeba szukać.
                      • gazeta_mi_placi Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:14
                        Otóż to. "To taki miły uczynny sąsiad był i dzień dobry powiedział i zakupy wniósł"
                        • zolza42 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:33
                          No coś takiego. Teraz to już podejrzewam, że KAŻDY FACET, NAJGORSZA ŁAJZA znajdzie sobie taką, co go przygarnie, nakrami, da kieszonkowe, pracy SATYSFAKCJONUJĄCEJ i blisko domciu (coby się bidulek nie zmęczył zbytnio) będzie szukać...
                          Normalnie MATRIX.
                          • puzzle33 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:45
                            zolza42 napisała:

                            > Teraz to już podejrzewam, że KAŻDY FACET, NAJGORSZA ŁAJZA znajd
                            > zie sobie taką, co go przygarnie, nakrami, da kieszonkowe, pracy SATYSFAKCJONUJ
                            > ĄCEJ i blisko domciu (coby się bidulek nie zmęczył zbytnio) będzie szukać...
                            Masz rację. Tego kwiatu jest pół światu smile
                            • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:49
                              otóz to otóż to. A jak ktoś to zauwazy, że się pasozyt przyssał, to jeszcze te same baby zadziobia, że empatii nie wykazujemy, bo on biedny, do szkoły zawsze miał pod górkę, buty mu ukradli, i portfel w tramwaju. ale cóz, kazda taktyka dobra. Na zagubionego , chorego na depresję, tez widac da się zyć i nie biedować.
                              • puzzle33 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:55
                                Nie wartościuję. Jeśli komuś pasuje przygarniać i hołubić, niech to robi. Wszak to indywidualne wybory. Ja zasię nie wyobrażam sobie siebie w roli opoki utrzymanka big_grinDD
    • esteraj Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:36
      O matko ile tu jadu i złośliwości. Wcale się nie dziwię, że Altza ogarnia niewiara w człowieka.
      Czytam już go od dłuższego czasu i jakoś niczym mnie do siebie nie zniechęcił, a nawet wręcz przeciwnie.

      Co do pracy i ciężkiej sytuacji, to wcale nie uważam, że wynika to z lenistwa lub głupoty.
      Czasami tak się zdarza.
      Pamiętam jak wpadłam na genialny pomysł zrobienia biznesu. Wszystko wydawało się układać po mojej myśli. Popatrzyłam na ludzi, którzy ciężko musieli pracować i pomyślałam, że przecież wystarczy trochę pomyśleć, poszukać, a coś się na pewno znajdzie. Przeszło przeze mnie uczucie litości nad nimi. Niestety długo moja radość nad własnym losem nie potrwała. Coś poszło nie tak. Wróciłam do stanu, w którym byli ów ludzie. Jakże szybko moje poczucie pychy zostało zdegradowane.
      W moim gronie znajomych też tacy byli, co to mówili, że jak to nie można sobie poradzić, czegoś wymyślić czy wziąć się do roboty, przecież oni tak znakomicie sobie radzą. Teraz narzekają jak większość.
      Sama zaczynam poważnie odczuwać skutki wzrostu cen i paliwa. Zaczynam szukać czegoś dodatkowego, bo robi się coraz gorzej.
      O podwyższce pensji mogę tylko pomarzyć.
      • lampka_witoszowska Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:40
        ja czuję się ostatnia do biznesów, ale coś mi świta, że dobrze jest chcieć coś dobrego zrobić dla ludzi, a nie głównie pieniądze zarobić...
        tongue_out
        a swoją droga - jakaś Ty wyjątkowa, sam jad w wątku,a Ty masz takie miłe, dobre serduszko

        słodkie smile
        • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:46
          altz to jest w gruncie rzeczy cwany chłop, bo wie, że sa baby, którymi łatwo manipulować. Wtedy on tak sobie rok za rokiem przycumuje i przeczeka falę kryzysu na cudzym garnku!
          Juz chocby po tym wątku widać, gdzie uderzac powinien, bo mu gacie wypiora, zupy dadzą, a on bedzie miły i cieplutki w zamian.
          • puzzle33 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:56
            kobieta306 napisała:

            > Juz chocby po tym wątku widać, gdzie uderzac powinien, bo mu gacie wypiora, zup
            > y dadzą, a on bedzie miły i cieplutki w zamian.
            Oby, oby ... .
          • gazeta_mi_placi Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 15:56
            Chyba nie tylko zupy dadzą , hihi....
            • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 21:20
              zupy dupy ful serwis
        • esteraj Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 15:10
          lampka_witoszowska napisała:

          > ja czuję się ostatnia do biznesów, ale coś mi świta, że dobrze jest chcieć coś
          > dobrego zrobić dla ludzi, a nie głównie pieniądze zarobić...
          > tongue_out
          > a swoją droga - jakaś Ty wyjątkowa, sam jad w wątku,a Ty masz takie miłe, dobr
          > e serduszko
          >
          > słodkie smile

          No cóż Lampeczko, jakoś takie miłe serduszko mi się ostatnio zrobiło. Może dlatego, że bycie złośliwą mi nie po drodze.
          • lampka_witoszowska Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 24.04.12, 08:08
            to konkrerty tu są bardziej jakby potrzebne, serce, konkrety...
      • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 14:43
        mój jad i złosliwośc są wynikiem jadu i zosliwości jakie on wylewał na mnie i na inne kobiety na tym forum, które olaboga biora alimenty na dzieci, czasami je podwyzszają i sie z tym nie kryją!
        • katja75live Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 15:13
          Ja tez uwazam, ze wdeptujecie Altza- w ziemie i wlasciwie nie wiadomo z jakiego powodu.
          Nie radzi sobie na gruncie zawodowym, ale to przeciez nie powod by nie zaslugiwal na szacunek, jedyne co mnie mierzi, to jego stosunek do swoich wlasnych dzieci, i dlatego bym sie z nim nie zwiazala (hipotetycznie zakladajac, ze to by bylo mozliwesmile). Dla mnie to troche prototyp ''alimenciarza'', niby placi, ale reszta go nie obchodzi. Ale ja juz nie oceniam ludzi, moj rozwod nauczyl mnie tego, ze sama jeszcze nie wiem w jakiej na dzis ''abstrakcyjnej'' sytuacji moge sie kiedys w przyszlosci znalesc, dlatego juz sie niczemu nie zdziwie i nikogo nie oceniam.
          • zolza42 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 15:51
            Takich cwanych misiów pełna Polska jest i zawsze się znajdzie czuła kobietka, która się z nim kromką chleba podzieli i jeszcze za ostnie grosze szyneczkę mu kupi (bo MĘŻCZYZNA PRZECA ZJEŚĆ MUSI), a ona tam już jakoś piąty rok w tanich barchanach przechodzi.

            Dziewczyny, za poważna jestem, żeby się na takie numery nabierać.
            Facet manipuluje kobietami jak chce dając w zamian parę zdawkowych słów i kilka ogranych komplementów. Jak widać, niektórym paniom to wystarczy. A jak jeszcze ubogi miś dorzuci pani kwiatek zerwany z sielskich pól i łąk - no to już jest WYJĄTKOWY, czuły i co tam jeszcze.

            Nie warto szukać mu pracy. Ma komputer, ma czas (ciągle w necie siedzi) niech sobie sam szuka. I nie pożyczaj mu kasy.

            Jak taki biedny i takie u niego bezrobocie, to dlaczego nie założą w paru spółdzielni socjalnej?
            • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 16:16
              Ok. to poproszę propozycję takiej spóldzelni, a może tylko propozycję co produkować, skąd wziąc pieniądze na początek i gdzie to sprzedać. Ale konkretne propozycje, nie typu uąrzd marszałkowiski daje co roku kasę bo to nie jest konkret.
              Zołza, chociaż jednaą propozycję rozpisz mi konkretnie jak ją zrobić bo cały czas mam wrażenie że ty nie bardzo wiesz o czzym mówisz. Teoria i slogany masz opanowane do perfekcji, ale realiów w tym nie ma.
              • zolza42 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 16:20
                Jasne, jeszcze Ci program napiszę, wkleję Ci linki z adresami i dam kasę na znaczki.
                Dziewczyno, DOSKONALE WIEM CO MÓWIĘ, rzucam Ci tylko hasła, bo KONKRETY KOSZTUJĄ dużo pracy i czasu. I dużo, dużo znajomości. I przekładają się na konkretną kasę.
                Nic Ci nie dam.
                Jak jesteś taka przebojowa, to sama znajdziesz.
                Nawet nie wiem z jakiego województwa jesteś.
                • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 16:30
                  I tu jest pies pogrzebany co ma robić osoba, która nie ma znajomosci, kasy ani nie jest przebojowa?smile
                  Wiem, że nie pisujesz tutaj żeby komuś pomóc czy wesprzeć, a jedynie dla poprawienie swojego wybujałego ego. Mnie mierzi wyżywanie się na słabszych czy mniej zaradnych.
                  • zolza42 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 16:34
                    Nie chce mi się z Tobą kłócić.
                    Nie muszę podnosić swojego EGO. Jest WYSTARCZAJĄCO wielkie.
                    Ale dziękuję, że się tak martwisz o moje poczucie własnej wartości big_grin
                    • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 16:40
                      smile)
                • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 16:35
                  I tu jest pies pogrzebany co ma robić osoba, która nie ma znajomosci, kasy ani nie jest przebojowa?smile
                  Wiem, że nie pisujesz tutaj żeby komuś pomóc czy wesprzeć, a jedynie dla poprawienie swojego wybujałego ego. Mnie mierzi wyżywanie się na słabszych czy mniej zaradnych.
                  A hasła znam i czytać tez umiem więc sobie po prostu odpuść jeśli nie masz nic konkretnego do podpowiedzenia. podejrzewam ze oprócz haseł to u ciebie juz nic nie masmilewszystko znajomości i ustawienie się życiowe przy dużym wsparciu partnerów.
                  • zabelina Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 16:59
                    mayenna napisała:

                    podejrzewam ze oprócz haseł to u ciebie juz nic
                    > nie masmilewszystko znajomości i ustawienie się życiowe przy dużym wsparciu partne
                    > rów.

                    Bo wiesz Mayenna jak kobietę mężczyzna utrzymuje to jest zaradnym, troskliwym mężczyzną, jak kobieta pomaga finansowo mężczyźnie to życiowa frajerkawink))
                    Nie ma to jak filozofia Kalegobig_grinD
                    • zolza42 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 17:13
                      Gwoli ścisłości - pracuję na siebie od 19 roku życia.
                      • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 17:54
                        zolza42 napisała:

                        > Gwoli ścisłości - pracuję na siebie od 19 roku życia
                        Na znajomości teżsmile)
                        Cieszę se że ja nie muszę brać w tym udziału., że mogę sobie dobierać znajomych jakich chcę a nie ze względu na ich przydatność.To nie mój świat
                    • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 21:22
                      długotrwałe życie na cudzy koszt - NIEZALEŻNIE OD PŁCI - to jest PASOŻYTNICTWO. Są sytuacje gdy się człowiek potknie i żyje jakiś czas z jednej pensji partnera, oczywiście. Ale gdy staje się to standardem, to jest to PATOLOGIA.
                      • zabelina Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 21:43
                        To znaczy, że większość naszych przodków to sama patologiawink
                        Sorry Kobieto, ale to jakieś bzdury.
                        Sama w życiu nie chciałam być gospodynią domową, ale dla mnie to jest zwyczajna sytuacja, że mężczyzna utrzymuje swoją zajmującą się dziećmi i domem żonę. I nie widzę w tym nic patologicznegosmile
                        • zabelina Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 21:44
                          Co więcej, znam szczęśliwe małżeństwo, gdzie to mężczyzna zajmuje się domem i dziećmi, a kobieta na to zarabiasmile
                          • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 21:49
                            wszystko działa do czasu. Aż któregoś dnia następuje wielkie bum i wtedy pojawiają się nowe niki na tym forum z desperackim wątkiem "ja mu prałam osrane gacie, a on mnie wymienił na cycatą studentkę"
                            • zabelina Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 22:28
                              kobieta306 napisała:

                              > wszystko działa do czasu. Aż któregoś dnia następuje wielkie bum i wtedy pojawi
                              > ają się nowe niki na tym forum z desperackim wątkiem "ja mu prałam osrane gacie
                              > , a on mnie wymienił na cycatą studentkę"

                              Nie wierzę, że uważasz życie za tak nieskomplikowane.
                              Jedna pierze gatki, a mąż i tak zerka na studentki, druga ma w nosie pranie, a mąż i tak w nią jest wpatrzony jak w obraz.
                              • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 22:32
                                dobrze wiesz co mam na myśli smile
                                cenię sobie własną niezależność od jakiegokolwiek mężczyzny. Gdy zostawi mnie dla cycatej studentki, to bez dachu nad głową nie zostanę.
                                • gazeta_mi_placi Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 24.04.12, 06:55
                                  A jak dla 40-latki płaskiej jak deska?
                  • zolza42 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 17:12
                    A te wielkie znajomości to mi same przyszły co?
                    Tak przyszły pod moje drzwi, zapukały i zaczęły się napraszać, aby COŚ MI DAĆ ZA FRIKO?
                    Nie bądź niepotrzebnie złośliwa i pomyśl, zanim coś napiszesz.
          • magda_el Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 15:52
            cześć tak czytam i czytam...i tak rozumiem, że po części Altz narzeka na brak pracy...wiem, że Altz masz ciężką sytuację i w swoim zawodzie pracy nie możesz znaleźć i pewnie masz wysokie aspiracje, ale skoro Twoja sytuacja finansowa jest tak trudna - no i żebyś tak zupełnie nie zwątpił w drugiego człowieka - mam dla Ciebie propozycję pracy - konkretną - ze względu na mój brak czasu potrzebuję faceta do zrobienia porządków w moim ogrodzie i w pomieszczeniach gospodarczych. Mieszkam w okolicach Łodzi. Co Ty na to?

            pozdrawiam
            • szizumami Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 16:16
              ja mam do zrobienia cos "na nocna zmiane"!!!!!!!!!!!
              a wiec "grubsza" robótka
              transport?-musimy to tak załatwic zeby tobie było nie po kosztach i
              mnie nie za duzo wyniosło
              a i żeby twoja nie zauwazyła nieobecnosci

              proponuje bilokacje!

              a tak wogóle--to zamiesciłes w tym poscie jakies ogłoszenie?!


          • altz Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 16:14
            katja75live napisała:

            > Nie radzi sobie na gruncie zawodowym
            Aż tak tragicznie nie jest. Bezczynnie nie siedzę wink

            > Dla mnie to troche prototyp ''alimenciarza'',
            > niby placi,
            nie niby, ale faktycznie płaci wink

            > ale reszta go nie obchodzi.
            Zupełnie nietrafione, jest zupełnie odwrotnie. Mogę się zająć dziećmi i alimenty mnie nie będą obchodzić.

            Na resztę nie chce mi się odpisywać, wątek miał być na inny temat, ale się grupa przemocowa dorwała i zepsuła całość, jak to przemocowcy. wink
            • szizumami Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 16:28
              altz-ja oczywiscie żartuje
    • mayenna Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 16:53
      Praca przy opiece nad chorymi i niepełnosprawnymi też odpada bo szpital zwolnił 70 osób. Od czerwca zasilą szeregi bezrobotnych. Na taką pracę też wiec, bez kwalifikacji ,nie ma najmniejszych szans.
      • heksa_2 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 21:02
        Co najmniej do końca przyszłego roku fundusze z działania 6.2 przyznawane są na tych samych zasadach, co do tej pory. Można dostać 40 tysięcy PLN + pół roku pomostówki (1500 zł miesięcznie) na rozpoczęcie działalności. Wystarczy mieć jakiś ciekawy pomysł. Wbrew pozorom 40 tys. to nie tak mało. Można założyć dziłalność inbternetową, przecież altz przawie przez cały dzień przesiaduje w internecie. Skoro jest nauczycielem, to może jakiś ciekawy pomysł na stronę edukacyjną? Może jakieś indywidualne korepetycje internetowo? Albo turnusy edukacyjne, obozy edukacyjne? Nie wiem, czy mieszkacie na wsi czy w małym mieście. Tereny wiejskie są w grupie priorytetowej. Tak samo, jak trwale bezrobotni i 45+. Nie jest wcale trudno napisać projekt. Trzeba tylko naprawdę chcieć, być konsekwentnym i duuużo pracować. To wszystko kwestia motywacji. Jeśli naprawdę ma się motywację, to się osiąga sukces. Tylko trzeba naprawdę w tym kierunku coś robić, a nie tylko szukać argumentów na to, że się nie da. Zołza wiele razy zapytałą o województwo, w którym mieszkacie. Nie dostała odpowiedzi. A może miałaby w zanadrzu jakieś realne informacje?
        www.efs.gov.pl/
        • nihoa przykład z życia wzięty 23.04.12, 21:28
          dyrektor - zarobki 15tys. netto mies + premie. auto, telefon, socjal.
          stracił pracę. od roku szuka - setki wysłanych cv, kilkanaście rozmów- jest pan dla nas za dobry, za wysokie kwalifikacje, skontaktujemy się...

          muszę koleżance powiedzieć, żeby kopnęła w dupę nieroba, przecież jakby chciał to by znalazł, jest tyle mozliwości...

          a ona głupia szyneczkę nierobowi kupuje. za swoje.baby to głupie są.
          • kobieta306 Re: przykład z życia wzięty 23.04.12, 21:33
            nihoa napisała:

            > dyrektor - zarobki 15tys. netto mies + premie. auto, telefon, socjal.
            > stracił pracę. od roku szuka - setki wysłanych cv, kilkanaście rozmów- jest pan
            > dla nas za dobry, za wysokie kwalifikacje, skontaktujemy się...


            ale ten dyrektor pewnie czegoś się w życiu dorobił. Ma oszczędności, pewnie ma też mieszkanie.
            A jak ktoś całe życie pracował (no bo chyba altz wczesniej pracował?) i nic nie odłożył, wszystko stracił, niczego nie ma, nawet kawalerki, zero null?
            No fakt zapomniałam. Na bank żona była go oskubała do ostatniego grosza i nic mu nie zostało. Złodziejka jedna. I jeszcze alimenty woła, a on przecież nic nie ma, tylko jedną koszulinę na grzbiecie, pewnie jeszcze nowa pani mu kupowała.
            • zabelina Re: przykład z życia wzięty 23.04.12, 21:39
              Z tego co wiem Altz zostawił mieszkanie byłej żonie (Altz wyprowadź mnie z błędu jesli się mylę).
              Wyobraź sobie kobieto, że są tacy mężczyźni.
              • kobieta306 Re: przykład z życia wzięty 23.04.12, 21:45
                to trzeba było podzielić majątek sądownie. Chyba że nie było czego dzielić, bo po x latach "pracy" dorobił się kawalerki, a 3/4 może rodzice żony dołożyli. O szlachetne powody go nie podejrzewam. Prędzej o to, że zwyczajnie nie było czego dzielić.
                A zakładając, że zostawił - w co nie uwierzę - to dlaczego teraz psy wiesza. Dlaczego dzieci nie odwiedza? Gdyby był aż tak miłosierny dla żony, to ona by na niego takiej alergii nie miała.
            • nihoa Re: przykład z życia wzięty 23.04.12, 21:45
              dorobił. mieszkania na kredyt we franku. kredyt większy od wartości mieszkania bo kryzys.

              frajer co?wink

              a ta głupia coś tam gada, że dzieci kocha, że pomaga,że się stara. Jak się stara jak przez rok nic nie znalazł?

              Ona sobie powinna znaleźć normalnego co zarabia i o nią zadba.

              • altz Re: przykład z życia wzięty 23.04.12, 22:39
                nihoa napisała:

                > dorobił. mieszkania na kredyt we franku. kredyt większy od wartości mieszkania
                > bo kryzys.
                Czy to jakiś scenariusz nowego serialu? smile
                Coraz dziwniejsze te pomysły, nie warto prostować głupot, ale wyobraźnia autora robi na mnie duże wrażenie. big_grin
                • kobieta306 Re: przykład z życia wzięty 23.04.12, 22:47
                  no już wiemy, że logiki uczyć nie mogłeś, bo nawet nie umiesz po polsku czytać z tzw. zrozumieniem i wnioskować. Nic mnie już nie zdziwi.
                • nihoa Re: przykład z życia wzięty 23.04.12, 22:49
                  Przykład na maksymalnych uproszczeniach

                  Frank po 2,50 jak brałeś kredyt 2-3 lata temu na kwotę 150 000 CHF = 375 000 PLN
                  Frank obecnie po 3,38 , załóżmy że udało się spłacić w ciągu 2 lat około 4000 CHF, czyli obecnie jak przeliczymy 3,38 X 146 000 CHF = 494 000 pln.

                  Rożnica = 118 000 więcej do spłaty
                  • kobieta306 Re: przykład z życia wzięty 23.04.12, 22:51
                    problem w tym ze altz myśli że to o nim.
                  • altz Re: przykład z życia wzięty 23.04.12, 23:26
                    nihoa napisała:

                    > Przykład na maksymalnych uproszczeniach
                    ...
                    > Rożnica = 118 000 więcej do spłaty
                    Ja to rozumiem, to jest prościutkie i takie rzeczy się zdarzają.
                    Tylko skąd taki wątek w tym "serialu"?
                    Jak się cały czas drwi, żartuje czy wyzłośliwia, to już nie wiadomo, jaki jest pogląd autora.
                    • maciekqbn Re: przykład z życia wzięty 23.04.12, 23:58
                      Nakręciły się i kopią leżącego. Jak nie bezpośrednio to choćby poprzez odniesienia do innych przypadków, prawdziwych czy nie... to akurat najmniej ważne w tym wszystkim. Najważniejsze dowalić Altzowi.

                      Wstydźcie się.
                      Fortuna kołem się toczy.
                      • nihoa to akurat była ironia;-P 24.04.12, 00:20
                        przykład jest prawdziwy.

                        każdy z nas może znaleźć się w trudnej sytuacji - stracić pracę, pozycję, zdrowie, kasę, wziąć kredyt w najgorszym mozliwym momencie.

                        pytanie - czy od najbliższej osoby dostanie się pomocną dłoń czy kopniaka.

                        czy związek, który stał się nierentowny nadaje się do kasacji i trzeba poszukać nowej, wydolnej ekonomicznie połówki?

                        czy facet siedzący w domu - na którego można liczyć - ugotuje posprząta zajmie się dziećmi jest nieudacznikiem a kobieta utrzymująca go jest idiotką czepiającą się byle gaci?

                        nie lubię łatwych zero jedynkowych ocen.

                        bo może są szczęśliwsi i żyją bardziej świadomie niż goniący za kasą, zakredytowani yuppies?


                        • gazeta_mi_placi Re: to akurat była ironia;-P 24.04.12, 06:52
                          A to on swoimi dziećmi tak się zajmuje?
                          • nihoa Re: to akurat była ironia;-P 24.04.12, 08:45
                            nie swoimi
    • noname2002 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 17:47
      Przeczytałam wszystkie wpisy w tym wątku i chcę dodać, że chociaż Altz drażni mnie swoim stosunkiem do własnych dzieci i wypowiedziami o kobietach, to sądząc z jego wpisów na różnych forach musi być dobrym nauczycielem. Jego wypowiedzi o dzieciach są bardzo sensowne.
      • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 21:19
        sensowne (?) wypowiedzi, za którymi nie idą żadne sensowne czyny. Tacy bajkopisarze to najgorszy gatunek, bo makaron na uszy nawijają,baby się łapią na to (szczególnie te po przejściach ciepła złaknione) i tak już można dziadować kilka lat i kryzys przeczekać. Dodatkowo jeszcze ZA kolegę, pracy mu szukają, martwią się troszczą. No jestem pod wrażeniem.
        Z jakiegoś powodu byłą zona musiała przejrzeć na oczy, bo fajnych chłopaków sie nie zostawia.
      • mola1971 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 21:47
        Tak samo myślę.
        Nie znam Altza osobiście, ale tak jakoś z tego co pisał, domyślałam się, że jest nauczycielem.
    • kobieta306 Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 23.04.12, 21:29
      Gdybyś był dobrym i wzorowym ojcem, to nie budziłbyś takich reakcji.
    • lampka_witoszowska Re: a dlaczego? 24.04.12, 08:23
      a dlaczego kobiety zatrudniajce nianię mają tu pisać, ile płacą (i dlaczego tak mało) i czy opłacają zus, a nie możemy sie dowiedzieć, jakiego przedmiotu uczy Altz?

      tak z ciekawości pytam

      albo szanujemy czyjeś prawo do prywatności, albo nie - ale jakoś tak konsekwentnie by było całkiem dobrze

      i nie chodzi mi o to, żeby wyciągnąć nazwę tego przedmiotu czy pensję płaconą niani
      • zmeczona100 Re: a dlaczego? 24.04.12, 08:43
        > a nie możemy sie dowiedzieć, jakiego przedmiotu uczy
        > Altz?

        Polonista.
      • szizumami Re: a dlaczego? 24.04.12, 09:01
        wezcie zejdzcie z niego
        dawno na jego miejscu warknełabym

        szczególnie tym madralom-co dzieci nie maja
        i takie szanowane stanowisko zdobyły ciezka praca
        oj!zajeb.trudne to było!

        i tym,które,a mysle,ze to wiekszośc z kobiet--nie płaca alimentów
        w wysokosci 3/4 swoich zarobków

        i tym,któreym nie przyjdzie do głowy,ze majac 5 fakultetów nie chciałyby łapami grzebac w smietniku podczas gdy kolega po sredniej z aktówka mówi mu dzien dobry ,przechodzac własnie
        i tym,które mieszkaja w wiekszych aglomeracjach,gdzie zawsze cos tam sie znajdzie

        i tym,które tak ciezko pracuja--siedzac na forach,korzystajac z firmowego sprzetu
        i tym wszystkim ,którym nózka chetna do kopniaków jeszcze sie nie połamała

        fortuna kołem sie toczy--jak maciek bez echarzekł
        a dotyczy to nie tylko kasy..zwiazku i ZDROWIA tez..nawet tylko psychicznego

        chcemy równouprawnienia?-to dajmy je w kwestii depresji, załamania i mezczyznom
        wrazliwy facet nie oznacza gorszy,za to potrzebuje od partnerki wiecej wsparcia
        a na pewno mu nie trzeba wciaz machac przed nosem własnymi osiagnieciami
        bo od tego mu sie wiara nie podniesie

        jakze wkurzajace dla mnie zawsze były pouczajace frazesy
        które zna kazdy ale dla człwieka,kóremu sie wydaje ze zawsze wszystko osiagnał sam i nikt mu tego nigdy nie odbierze-----sa jego tylko odkryciem
        np--pracy szuka sie "pukajac do drzwi"
        pewnie i ty altz i mayenno nie wiedzieliscie o tym!
        nie lepiej nazwac kogos idiota!
        nieudacznikiem!
        dalej szefa akurat nie ma za plecami.............


        • kobieta306 Re: a dlaczego? 24.04.12, 10:07
          nie w tym rzecz, bo wrogośc do altza spowodowana jest czymś zupełnie innym.
          Od miesiecy z jego wpisów czytam, że kobiety takie jak ja, które biorą alimenty, podwyzszają je co jakis czas, są złe, wprowadzają swoją postawą złe relacje pomiedzy byłych malzonków, odbija sie to na dzieciach itd itd. (oczywiście to uproszczenie ale nie mam ochoty opisywac jego pokretnej logiki jeszcze raz). Tymczasem okazuje się, że człowiek, który te rady daje nie ma pojęcia o czym mówi, bo swoimi własnymi dziecmi się nie zajmuje. Oczywiście winna jest ta zla zona, że on się nie zajmuje. Tylko, że ja w to zwyczajnie nie wierzę, że ta żona jest taaaka zła. Podejrzewam, że kobieta ma niezły cyrk, żeby sobie finansowo i logistycznie wszystko poukładać, a dzieci ze strony ojca biologicznego nie mają żadnego wsparcia. I taki człowiek daje mi rady i krytykuje moja postawe. Moją oraz innych matek, które codziennie z takimi problemami się borykają. A ten siedzi w necie, w cieple, spokój, rosołek nastawiony i śmie krytykować, że człowiek idzie do sądu po podwyżkę alimentów i w dupie ma relacje z pasozytniczym byłym mżem, na którego i tak liczyć nie można!
          • altz Re: a dlaczego? 24.04.12, 10:14
            Nie tłumacz się tak, i tak jesteś prymitywnym przemocowcem. smile
            • altz Re: a dlaczego? 24.04.12, 10:49
              Dopiszę coś, żebyś nie była zbytnio zadowolona z siebie. smile
              Tutaj na forum są dwie osoby z nickiem kobieta, jesteś ty kobieta306 i kobieta-000.
              Myślę, że wiele osób myli was ze sobą. big_grin Sam się zastanawiałem, gdzie się podziała agresja, gdy pojawiły się stonowane i mądre wypowiedzi, a to była Ta Druga! smile
              • kobieta306 Re: a dlaczego? 24.04.12, 11:03
                nie musze się tłumaczyc i nie robię tego. Przemocowcem jestes Ty, tylko, że robisz to w inny sposób, bo bardziej perfidnie. Ciekawe jak to wszystko opisałaby Twoja była żona. Czy tez uznałaby , ze taki jestes obiektywny. Rozumiem, że polonista, czy inny nauczyciel, robi wrażenie na paniach, bo kształcony , tylko, że biedaczynie wiatr zawsze w oczy! Polonista - o ile to prawda, znalazłby teraz przed maturami wielu uczniów, chetnych na korepetycje. Poza tym polonista potrafiłby sklecić językowo ciekawsze wątki, rozumiałby znaczenie takich okresleń jak przenośnia i uosobienie i byłby bardziej błyskotliy w rozumieniu słowa pisanego przez innych. Zatem albo jestes cienkim jak barsz polonistą albo może panem od religii jednak, a wtedy sytuacja jest zupełnie inna.
              • kobieta306 Re: a dlaczego? 24.04.12, 11:09
                dodam jeszcze, że mylą sie Tobie osoby na forum. Odpowiadasz, doradzasz, a nie znasz danej osoby i jej historii. Osoba o niku kobieta 000 jest w zupełnie innej sytuacji niz ja np. Ty autorytatywnie piszesz z pozycji "ja wszystko wiem", a wiesz wielkie gówno!!!! więc albo zadaj sobie wysyłek i zapoznaj się z histroia danej osoby albo nie odpisuj i pielegnuj tylko swoje adoratorki tutaj, które Ciebie znają osobiście.
                Rozumiem, że one musza pisać tak albo milczeć, bo potem moze byc głupkowato podcazs osobistego spotkania na ulicy. Rozumiem to, nie krytykuję i pewnie sama bym tak zrobiła. Ja mam ten komfort, ze moge Tobie smiało napisac co myslę.


                • altz Re: a dlaczego? 24.04.12, 11:30
                  kobieta306 napisała:

                  > Ty autorytatywnie piszesz z pozycji "ja wszystko wiem", a
                  > wiesz wielkie gówno!!!!

                  Podobno jesteś nauczycielką. Uważam, że nauczycieli powinno się badać okresowo pod kątem zmian psychicznych i agresji, żeby zapewnić naszym dzieciom chociaż minimum bezpieczeństwa.
                  • kobieta306 Re: a dlaczego? 24.04.12, 11:38
                    widzisz i znowu coś Ci dzwoni ale nie w tym kościele. Nauczycielką nie jestem. Jestem tłumaczem. Pisałam o tym kiedys gdzieś. Dawałeś mi nawet złote swoje porady jak sie najlepiej języka uczyć. Umiesz radzic innym, a sobie samemu nie umiesz poradzić!!!!????

                    Uważam, że nauczycieli powinno się badać okresowo
                    > pod kątem zmian psychicznych i agresji, żeby zapewnić naszym dzieciom chociaż m
                    > inimum bezpieczeństwa.

                    Ciebie widac na te okolicznośc przebadali i teraz masz duzo wolnego czasu!
                  • maciekqbn Re: a dlaczego? 24.04.12, 11:53
                    altz napisał:

                    > kobieta306 napisała:
                    >
                    > > Ty autorytatywnie piszesz z pozycji "ja wszystko wiem", a
                    > > wiesz wielkie gówno!!!!
                    >
                    > Podobno jesteś nauczycielką. Uważam, że nauczycieli powinno się badać okresowo
                    > pod kątem zmian psychicznych i agresji, żeby zapewnić naszym dzieciom chociaż m
                    > inimum bezpieczeństwa.

                    Szczerze mówiąc, to jestem mocno zdziwiony, że takich badań nie ma. To nawet w moim zawodzie co 3 lata są gruntowne badania psychiatryczne, a z dziećmi nie mam styczności.
                    • lampka_witoszowska Re: a dlaczego? 24.04.12, 12:00
                      w moim co 5, ale też są
                      tak się traktuje u nas edukację, masakra
                    • kobieta306 Re: a dlaczego? 24.04.12, 12:06
                      maciek, rozumiem, że stoisz murem za altzem ale czytaj wpisy. Nie jestem nauczycielką. W mojej pracy pisze sobie na komputerze i nawet jak go rozwale o ściane to ucierpi ściana, a nie inny człowiek. Metoda na wmawianie komuś choroby psychicznej działała może na Wasze byłe żony, bo to stara praktyka - zrobic z niej psychiczną i pijaczkę.
                      • maciekqbn Re: a dlaczego? 24.04.12, 12:18
                        Nie stoję murem za Altzem, choć staram się go zrozumieć i zdaję sobie sprawę z tego, że w życiu każdego człowieka są wzloty i upadki. Uważam natomiast, że kilka osób (w tym Ty) wyżywa się na nim.

                        Moja uwaga co do badań psychologicznych/psychiatrycznych dla osób związanych z edukacją (a zwłaszcza nauczycieli) miała charakter ogólny. Podobnie powinno to dotyczyć innych osób, które maja wpływ na losy ludzi - np. sędziów, prokuratorów ale też urzędników podejmujących decyzje administracyjne. Powinny to być badania kompleksowe (rozmowa i testy przeprowadzone przez psychologa oraz wywiad przeprowadzony przez psychiatrę z odpowiednimi uprawnieniami).
                  • szizumami Re: a dlaczego? 24.04.12, 12:01
                    jesli zas o pouczanie idzie
                    to przyjrzyj sie dokładnie-wiekszosc wpisów
                    jest pouczajaca
                    nie zaczyna sie co prawda od słów--"masz to zrobic...powinienes to zrobic.."

                    najczesciej to w stylu--"a czemu on tego ,a tego nie zrobi???---TEN ZWROT to co to ma byc
                    MOTYWATOR?!
                    żadno z was nie nadaje sie
                    [skoro mozna komus mówic że jest gównianym polonista bo styl ma za mało wyszukany to i ja moge..]--------na stanowisko konsultanta w urzedzie pracy
                    a tak sie pchacie z radami
                • esteraj Re: a dlaczego? 24.04.12, 11:54
                  kobieta306 napisała:

                  Ja też nie mogłam przez pewien czas połapać się która kobieta jest która, taki dziwny zbieg okoliczności.
                  Nie znam Twojej historii Kobieto306 i zastanawiam się jak bardzo mężczyzna musiał Ciebie skrzywdzić, żeby aż tak ziać niechęcią.
                  Jeśli jesteś nauczycielką, to tym bardziej jestem przerażona.

                  > Rozumiem, że one musza pisać tak albo milczeć, bo potem moze byc głupkowato pod
                  > cazs osobistego spotkania na ulicy. Rozumiem to, nie krytykuję i pewnie sama b
                  > ym tak zrobiła. Ja mam ten komfort, ze moge Tobie smiało napisac co myslę.

                  Czyżbyś do tego była dwulicowa i obłudna?
                  • kobieta306 Re: a dlaczego? 24.04.12, 11:59
                    esteraj - od Ciebie nie dostawałam rad od czapy, bo piszesz wyważone posty.
                    Dlatego dziwie sie teraz. ale ok. Powiedzmy, że lubisz altza i masz prawo do tego.

                    Co do dwulicowości - nie, nie jestem dwulicowa. Ale jest jeszcze cos takiego jak takt. Nie powiem sasiadowi w twarz, że jest brzydki bo garbaty! Czy jestem dwulicowa? Czy Ty mówisz kazdemu co o nim myslisz? Nie zostawiasz nic tylko do własnej wiadomości?
                    • esteraj Re: a dlaczego? 24.04.12, 13:20
                      Kobieto306, osobiście nie mam nic do Ciebie, ale szczerze ciarki mnie przechodzą jak czytam Cię w tym wątku. Taki styl i słownictwo u inteligentnej kobiety...?
                      Nie znasz także Altza i ja też nie, skąd więc takie emocjonalne podejście?
                      W niektórych sprawach podeszłabym inaczej niż Altz. Niektórych jego decyzji nie rozumiem. Wierzę jednak, że w jego mniemaniu zrobił co mógł, by było dobrze i kierował się dobrymi intencjami. Może czasami dopuszcza się uogólnień, ale nie zauważyłam by był chamski.
                      Podziwiam go za jego wytrwałość i odporność na krytykę.

                      > Co do dwulicowości - nie, nie jestem dwulicowa. Ale jest jeszcze cos takiego ja
                      > k takt. Nie powiem sasiadowi w twarz, że jest brzydki bo garbaty! Czy jestem dw
                      > ulicowa? Czy Ty mówisz kazdemu co o nim myslisz? Nie zostawiasz nic tylko do wł
                      > asnej wiadomości?

                      Masz rację, jest jeszcze takt.
                      Staram się jednak nie przyklaskiwać osobom, które dopuszczają się oszustwa czy działania na czyjąś niekorzyść, tylko z tego powodu, że są moimi znajomymi.
                      W przypadku Atza padła taka insynuacja.
                      • kobieta306 Re: a dlaczego? 24.04.12, 18:54
                        esteraj - altz od dawna przypomina mi ze swoich zachowań mojego byłego męża. Reaguję nerwowo na wszelkich gości, którzy potrafią się urządzić na cudzy koszt oraz na takich którzy zaniedbują własne dzieci. Nikt na forum nie jest bez winy. Każdy za uszami coś ma. Natomiast alz jest święty.
        • lampka_witoszowska Re: szizumami 24.04.12, 10:32
          podpięłas swoją wypowiedź pod moim wpisem - więc odbieram do siebie

          zrównowaz się nieco i dobrze przejrzyj moje wpisy do Altza tutaj, to po pierwsze

          po drugie, szefa możesz mi zazdrościć, do woli - bo warto - docenia pracę wykonaną, a nie czepia się pierdół słusznie zauważając, że po to internet ludzie mają, żebyz niego korzystać jak uważają, durniów nie zatrudnia

          po trzecie, nie puczaj
          od tego się nie rośnie

          po czwarte - zadałam proste pytanie, jeśli Ciebie osobiście uraziło - to masz duży problem
          jeśli chciałas porozmawiać z kimś, kto "wsiadł" na Altza - poszukaj odbiorcy, b trochę źle trafiłaś

          po piąte - tak, ze wszystkich moich znajomych nikt nie chadzał od drzwi do drzwi, możliwe więc, że są ludzie, którzy tak jeszcze nie uczynili

          po szóste - skoro Altz ma 5 fakuletów to ja mam dalej wydzwanić szukając jakiegoś etatu czy nie, bo juz zgłupiałam i może robię coś, co nikomu nie jest potrzebne
          • maciekqbn Re: szizumami 24.04.12, 11:20
            Nie wydaje mi się, by wpis Szizumami był kierowany personalnie do Ciebie Lampko - raczej tak wyszło z chronologii wpisów. Natomiast w pełni identyfikuje się z tym, co Szizu napisała. Z tego wątku zaczyna bić taki jad i agresja, że aż niedobrze się robi czytając niektóre wpisy.

            Jestem zaskoczony podejściem niektórych kobiet wypowiadających się tutaj - podejściem do życia, do drugiego człowieka, chwilami przeradza się to werbalną agresję.
          • zolza42 Re: szizumami 24.04.12, 11:24
            Mam w nosie co tam sobie o mnie kto pisze.
            I mam w nosie, czy ktos mnie uważa za zarozumiałą i jaka tam sobie chce.
            No - wali mnie to.
            To jest napisane do tych, co się głupio wyzłośliwiają.

            ZUPEŁNIE NIE ROZUMIEM DLACZEGO ktoś ma tu robić burzę mózgów TYLKO DLA FACETA KTÓRTEMU SIĘ ROBIĆ NIE CHCE.
            Cokolwiek tu zostało zaproponowane - WSZYSTKO było nie takie, złe, nie tam, za skomplikowane, za trudne, za daleko, za drogo - aż się śmiać chce.
            Tyle fajnych rad, tyle fajnych wskazówek - nie.
            Czy zauroczona facetem kobitka spodziewa się, że zadzwoni do niej burmistrz lub wójt miasta gdzie ten ów urokliwy facio raczy zamieszkiwać (u jakiejś innej pani) i uprzejmie POPROSI, aby facio zgodził się łaskawie przyjąć korzystny etat?

            Cudów nie ma. Na sukces TRZEBA HAROWAĆ.

            A tak w ogóle - to miło się czyta, że są mądre kobiety, które nie są zależne od kasy misia-pysia i jak je nawet napalony misio-pysio wymieni na cytaty model, nawet tego nie zauważą.
            Co najwyżej zaczną mniejsze porcje gotować i dłużej sypiać w niedzielę big_grin

            • szizumami Re: szizumami 24.04.12, 12:10
              zołza--jesli masz w nosie czyjes zdanie--to jak ty traktujesz innych w pracy
              jakim jestes szefem,jesli nim jestes???
              tak sie chwalisz osiagnieciami--a podstawowych zasad kierownictwa i socjalu nie znasz, czy ignorujesz
              takich mamy pracowników na szczeblach!
              wykształcenie i dochrapanie sie nie wystarczy zeby byc dla kogos autorytetem
              tu trzeba sie wykazać czyms wiecej--i takich ludzi chetnie sie słucha i pyta o rade

              • zolza42 Re: szizumami 24.04.12, 13:34
                O moich pracowników się nie martw. Mają bardzo dobre wynagrodzenie wypłacone na czas, wszystkie świadczenia uregulowane co do sekundy i moją uprzejmość oraz stosowne prezenty z różych okazji - o ile dobrze pracują.
                Jeśli ktoś się nie wywiązuje należycie ze swoich obowiązków - żegnamy się.

                Moi pracownicy nie muszą mnie lubic i szanować.
                Oni mają być kulturalni, uprzejmi i bardzo dobrze pracować.
                I tyle.
          • szizumami Re: szizumami 24.04.12, 11:49
            zaiste ciezka to robota-podczas której swoje prywatne sprawy mozna załatwiac
            wez mi porównuj takiej do prawdziwej pracy,gdzie czesto nawet telefonu nie mozesz miec przy sobie
            jako szef-takich zajmujacych sie pierdołami podczas pracy--nie trzymałabym
            jasne-twój moze ci pozwolic pralke wstawic i zrobic pranie podczas pracy-czemu nie-5 min i wstawione-ty w tym czasie przeciez harujesz dalej

            tak trudno zrozumiec,ze nie jest tak jak sobie wydumałas
            ze moze nie trafiłas
            a nawet jesli trafiłas--to nikt nie prosił o pomoc
            ja tez bym nie chciała pomocy od samozwanczych wszystkowiedzacych
            którzy to tacy fajni sa--bo WYDAJE CI SIE ŻE MOZESZ POMÓC--TY SOBIE PODIUM PODNOSISZ
            • lampka_witoszowska Re: szizumami 24.04.12, 11:58
              rozumiem, że wiesz, na czym moja praca polega
              i koniecznie żeby była wydajna musi trwać 8 godzin, bo inaczej to pranie sobie zrobię

              rozumiem, że przeczytałas cały wątek i nie znalazłas wpisów Mayenny z prośbą o konkrety

              rozumiem, że w mojej rozmowie z Mayenną widzisz bufonadę i oczekiwanie jakiejś wdzięczności za coś, czego jeszcze nie zrobiłam

              szczerze mówiąc, od człowieka na poziomie, który tak by potraktował ważny temat, oczekiwałabym przeprosin - jesli w ogóle z jakiegoś powodu wykazał się aż taką ignorancją

              a Tobie odpowiem jedynie - owszem, nie jest tak, jak sobie wydumałaś i z tym nawet nie musisz się godzić, stawiaj sobie pomniczek dalej
              • zolza42 Re: szizumami 24.04.12, 13:38
                Może zróbmy jakieś pranie Lampko, coby panią sfrustrowaną zadowolić?
            • zolza42 Re: szizumami 24.04.12, 13:37
              Mam anginę i siedzę w domu.
              Wolno mi? Wolno.
              Nie rozśmieszaj mnie, bo mnie gardło boli.
    • zmeczona100 Aleście siedli na człowieka 26.04.12, 12:16

      Facet ma to, czego chciał, co było dla niego najwazniejsze, tj. ma dach nad głową, więc nie musi spać pod mostem.
      Gdyby mu zależało na pracy, to znalazłby ją w dużym mieście. I wtedy też nie musiałby mieszkać pod mostem.

      Ale nie dla każdego priorytetem są niesamodzielne dzieci, które powołało się na świat; dla niektórych czubek własnego nosa i własne wygody są priorytetem, a o pozostałe sprawy niech się inni martwią.

      Co się dziwić? Gdyby wszyscy byli jednakowi, to świat byłby nudny.

      A jeszcze te pierdy o tym, o co i jak ma wnioskować, pisanie projektów itp.- totalna żenada. Jak już siedzi przed kompem i klepie bezmyslnie w klawiaturę, to nie ma przeszkód, aby się zajął na poważnie dokształcaniem we wspomnianym zakresie.
      , z korzyścią w przyszłości.

      Najlepiej jednak siedzieć na d.pie i narzekać, jaki to świat jest zły i podły.
      Trza było zostać u siebie, skoro tu tak strasznie jest i beznadziejnie.
      • kobieta306 Re: Aleście siedli na człowieka 26.04.12, 21:19
        zmeczona100 napisała:
        "Jak już siedzi przed kompem i klepie bezmyslnie w klawiaturę, to nie ma przeszkód, aby się zajął na poważnie dokształcaniem we wspomnianym zakresie, z korzyścią w przyszłości."

        altz dał mi kiedyś wykład dlaczego, w dzisiejszych czasach, płatne kury językowe są zbytkiem. Mamy przecież dobę internetu i każdy może ZA DARMO uczyć się języków w necie. Przy takiej dawce czasu, jaka ma altz obecnie, nawet chińskiego mandaryńskiego z internetowych kursów można się nauczyć. A co dopiero takich prostych jezyków jak angielski, niemiecki, czy hiszpański. Altz może swoją radę, skierowaną do mnie wtedy, wprowadzić w życie i tym samym zwiększyc swoje zawodowe kwalifikacje - kolejna propozycja w naszym forumowym brainstorming dla kolegi.

        • altz Re: Aleście siedli na człowieka 27.04.12, 16:39
          kobieta306 napisała:

          > altz dał mi kiedyś wykład dlaczego, w dzisiejszych czasach, płatne kury językow
          > e są zbytkiem. Mamy przecież dobę internetu i każdy może ZA DARMO uczyć się jęz
          > yków w necie.
          Znowu coś pokręciłaś. Do kursów internetowych namawiała wkurzona100.
          Ja tylko mówiłem, że zwyczajna nauka w szkole i wyjazd choćby wakacyjny za granicę daje to samo, tyle samo kosztuje, a jest o wiele bardziej atrakcyjny dla obojga - dla dziecka i jego bankomatu. wink
          • zmeczona100 Re: Aleście siedli na człowieka 27.04.12, 21:23
            > Znowu coś pokręciłaś.

            Nie, altz, masz sklerozę albo manipulant z Ciebie.
            Stawiam na to pierwsze.
        • zmeczona100 Re: Aleście siedli na człowieka 27.04.12, 21:26
          kobieta306 napisała:

          Mamy przecież dobę internetu i każdy może ZA DARMO uczyć się jęz
          > yków w necie. Przy takiej dawce czasu, jaka ma altz obecnie, nawet chińskiego m
          > andaryńskiego z internetowych kursów można się nauczyć. A co dopiero takich pro
          > stych jezyków jak angielski, niemiecki, czy hiszpański.

          Języki językami; ja raczej miałam na myśli zapoznanie się z procedurami składania wniosków różnorakich czy choćby projektów na konkursy unijne. Teraz tego jest od groma- wystarczy mieć pomysł, wizję i można na 5 lat wyjechać choćby do Kazachstanu, a potem jeszcze 2-letni pobyt powrotny opłacony. Pieniądze może niewielkie w porównaniu np. do Londynu czy Paryża, bo to zaledwie 1800- 2000 netto miesięcznie.
          Euro, oczywiście.

          No ale leniom nikt nic nie da.
          • altz Re: Aleście siedli na człowieka 27.04.12, 21:56
            zmeczona100 napisała:

            > No ale leniom nikt nic nie da.
            Wkurzona100 na Ministra Finansów albo na Minister Pracy i Polityki Społecznej, a najlepiej na obie funkcje! big_grin
            • zmeczona100 Re: Aleście siedli na człowieka 27.04.12, 22:41
              To do mnie?
              Mnie nie interesują takie posadki- mam lepszą.
          • glasscraft Re: Aleście siedli na człowieka 27.04.12, 22:00
            Podlubac palcem w nosie, posadzic truskawke, popisac na forum... pogoda ladna, czas leci sobie, kasy nie ma, na wyjazd do wlasnych dzieci ciagle pana nie stac, ale co tam... wazne, zeby samopoczucie dobre bylo.
            • altz Re: Aleście siedli na człowieka 27.04.12, 22:10
              glasscraft napisała:

              > Podlubac palcem w nosie, posadzic truskawke, popisac na forum... pogoda ladna,
              > czas leci sobie, kasy nie ma, na wyjazd do wlasnych dzieci ciagle pana nie stac
              > , ale co tam... wazne, zeby samopoczucie dobre bylo.

              Wszystko prawda, oprócz tego, że od dłubania w nosie jesteś ty! big_grin
              Poza tym, przyznaję się końcu, byłem beznadziejnym ojcem i mężem, więc dzieci i żona nic nie straciły, a podejrzewam, że duuuużo zyskały. Chłop z wozu, babie lżej. wink
              Pogoda taka piękna! Jutro też coś posadzę, a co! big_grin
              • glasscraft Re: Aleście siedli na człowieka 27.04.12, 22:15
                Altz, to jasnej ciasnej! Nie wiem, jakim byles mezem i ojcem, ale dlaczego do cholerki nie walczysz o swoje wlasne dzieciaki?! Zebym miala zebrac albo ukrasc, to bym zrobila wszystko, zeby z wlasnymi dziecmi sie widywac, a Ty siedzisz na d...pie i tylko usprawiedliwienia szukasz. A to nie ma za co, a to corka Cie sprzedala... zainteresuj sie wlasnymi dziecmi, a nie poradnikiem dla konkubenta i ojczyma moze, co?
                • kobieta306 Re: Aleście siedli na człowieka 27.04.12, 22:17
                  a w sumie to jaka odległość dzieli altza od dzieci, że go nie stać na podróz? Kto zmienił miejsce zamieszkania, altz czy była żona?
                  • glasscraft Re: Aleście siedli na człowieka 27.04.12, 22:21
                    Wyjazd to dzieci, to podobno trzy pelne dni; altz sie wyprowadzil w "tanie strony Polski"...
                    • kobieta306 Re: Aleście siedli na człowieka 27.04.12, 22:24
                      trzy pełne dni??? rowerem?
                      "tanie strony Polski" czytaj "kątem u nowej pani"
                      Swoja drogą ciekawe gdzie ją znalazł wink
                      • zmeczona100 Re: Aleście siedli na człowieka 27.04.12, 22:40
                        Stawiam na Podlasie wink
                      • heksa_2 Re: Aleście siedli na człowieka 27.04.12, 23:06
                        Jak to gdzie? Na forum.
                        • kobieta306 Re: Aleście siedli na człowieka 27.04.12, 23:13
                          heksa_2 napisała:

                          > Jak to gdzie? Na forum.

                          żartujesz, prawda? smile
                      • gazeta_mi_placi Re: Aleście siedli na człowieka 30.04.12, 14:03
                        W gazetkach typu "Cienie i blaski" albo "Emocje i wzruszenia" jest dużo ogłoszeń zdesperowanych Panów typu: "40-latek spod Lasia pozna miłą Panią, chętnie z własnym M, mogę zmienić miejsce zamieszkania, wiek, wygląd i waga nie mają znaczenia".
                        Być może na tego rodzaju ogłoszenia odpowiadają jakieś Panie smile
                • altz Re: Aleście siedli na człowieka 27.04.12, 22:46
                  glasscraft napisała:

                  > Altz, to jasnej ciasnej! Nie wiem, jakim byles mezem i ojcem
                  Beznadziejnym! Uwierz mi!

                  > ale dlaczego do cholerki nie walczysz o swoje wlasne dzieciaki?!
                  Wiesz, kto ginie na wojnie najczęściej? Cywile!

                  > Zebym miala zebrac albo ukrasc, to bym zrobila wszystko, zeby z wlasnymi dziecmi sie
                  > widywac
                  Też myślałem o włamaniu się do banku, ale za mocno są chronione. big_grin

                  > zainteresuj sie wlasnymi dziecmi, a nie poradnikiem dla konkubenta i ojczyma moze, co?
                  Moją rodziną są te osoby, którym na mnie zależy.
                  • glasscraft Re: Aleście siedli na człowieka 27.04.12, 22:51
                    altz napisał:

                    > Moją rodziną są te osoby, którym na mnie zależy.

                    Wiesz, mam nadzieje, ze twoje dzieci nigdy tego nie przeczytaja. Myslalam, ze jestes moze troche zagubionym czlowiekiem w kiepskiej sytuacji... przepraszam, pomylilam sie. Jestes niezlym lobuzem.
                    • altz Re: Aleście siedli na człowieka 27.04.12, 22:58
                      glasscraft napisała:

                      > Jestes niezlym lobuzem.
                      Byłem ostatnio nazywany śmieciem i jeszcze gorzej.
                      Ten łobuz brzmi jak pochwała! big_grin
                      • kobieta306 Re: Aleście siedli na człowieka 27.04.12, 23:04
                        wiesz altz, Ty nie wiesz o co chodzi, nie rozumiesz dlaczego zbierasz krytykę i nigdy tego raczej już nie zrozumiesz.
                        • altz Re: Aleście siedli na człowieka 27.04.12, 23:08
                          kobieta306 napisała:

                          > wiesz altz, Ty nie wiesz o co chodzi, nie rozumiesz dlaczego zbierasz krytykę i
                          > nigdy tego raczej już nie zrozumiesz.
                          To nie jest krytyka, to są tylko przezwiska przemocowców. big_grin
                          To "raczej" mnie przeraża! Chyba nie zasnę przez to.big_grin
                      • glasscraft Re: Aleście siedli na człowieka 27.04.12, 23:09
                        Wiesz... skoro dobrze sie z tym czujesz, to naprawde malo mnie obchodzi, czy jestes smieciem, lobuzem, czy jakkolwiek inaczej by sie ciebie nazwalo. Ogarnia mnie wstret, jak cie czytam, wiec odpuszczam sobie kontakty. Baw sie dalej dobrze.
                        • altz Re: Aleście siedli na człowieka 27.04.12, 23:18
                          glasscraft napisała:

                          > Wiesz... skoro dobrze sie z tym czujesz, to naprawde malo mnie obchodzi, czy je
                          > stes smieciem, lobuzem, czy jakkolwiek inaczej by sie ciebie nazwalo. Ogarnia m
                          > nie wstret, jak cie czytam, wiec odpuszczam sobie kontakty. Baw sie dalej dobrz
                          > e.
                          Tak to jest, jak ktoś zgra najlepsze karty. big_grin
                    • maciekqbn Re: Aleście siedli na człowieka 27.04.12, 23:07
                      Intuicja (ok, wiem facet nie ma intuicji, ale pomińmy ten szczegół) podpowiada mi, że sytuacja Altza jest znacznie bardziej skomplikowana, niż się nam wydaje.
                      Tak czy owak, chłopie - walcz o dzieci, dla ich dobra, nie odpuszczaj, choćby zwątpienie i bezsilność Cie przygniatały.
                      • kobieta306 Re: Aleście siedli na człowieka 27.04.12, 23:11
                        altz napisał, że dzieci to nie jego rodzina więc co mu doradzasz o obcych walczyć. On ma teraz nową rodzinę i uczy się być ojcem dla nowych dzieci. Teraz wszystko jest takie chińskie. Zepsuje się , to się wyrzuca i za małe pieniądze kupuje się nowe.
                        • altz Re: Aleście siedli na człowieka 27.04.12, 23:27
                          kobieta306 napisała:

                          > altz napisał, że dzieci to nie jego rodzina więc co mu doradzasz o obcych walcz
                          > yć. On ma teraz nową rodzinę i uczy się być ojcem dla nowych dzieci.
                          Tak nie napisałem, napisałem tylko, że rodziną są te osoby, którym na mnie zależy.
                          Ale faktycznie chciałbym, żeby tutaj mi się poukładało, mam tu rodzinę i niespecjalnie chcę stąd wyjeżdżać, jeśli za pracą, to nie na stałe.

                          > Teraz wszystko jest takie chińskie. Zepsuje się , to się wyrzuca
                          > i za małe pieniądze kupuje się nowe.
                          Dotyczy to też ojców. big_grin
                        • gazeta_mi_placi Re: Aleście siedli na człowieka 30.04.12, 14:00
                          Smutne to co piszesz i niestety często prawdziwe.
                          Nie rozumiem ojców którzy hołubią cudze dzieci, a własne mają w nosie.
                      • altz Re: Aleście siedli na człowieka 27.04.12, 23:15
                        maciekqbn napisał:

                        > Intuicja (ok, wiem facet nie ma intuicji, ale pomińmy ten szczegół) podpowiada
                        > mi, że sytuacja Altza jest znacznie bardziej skomplikowana, niż się nam wydaje.
                        Tu masz pełną rację.

                        > Tak czy owak, chłopie - walcz o dzieci, dla ich dobra, nie odpuszczaj, choćby z
                        > wątpienie i bezsilność Cie przygniatały.
                        Już pisałem, że na wojnie giną przede wszystkim cywile, nie zamierzam walczyć.
                        Widziałeś "Wejście Smoka"? Złapany w pułapkę Bruce Lee usiadł spokojnie.
                        Czasami trzeba odpuścić. Gdyby wszyscy na raz tak zrobili, to w ciągu kilku miesięcy byśmy wszyscy zyskali to, co potrwa dziesięciolecia. Kto próbuje coś wywalczyć, wspiera system, potwór nie karmiony zdycha z głodu.
                        • maciekqbn Re: Aleście siedli na człowieka 27.04.12, 23:40
                          Oczekiwanie i bierny opór to też forma walki (Ghandi), ta forma jest mi bliska zresztą. Ale nie zrywaj kontaktu.
                          • szizumami Re: Aleście siedli na człowieka 28.04.12, 20:29
                            gandhi mówił o walce bez przemocy
                            miło ze o nim wspomniałes
                            • glasscraft Re: Aleście siedli na człowieka 28.04.12, 23:49
                              Ghandi mial dzieci, na ktore sie wypial, bo za drogo mu podrozowanie wychodzilo?
              • kobieta306 Re: Aleście siedli na człowieka 27.04.12, 22:16
                oj chłopie fartnęło sie Tobie, bo pani chyba z ogródkiem przydomowym być musi jak Ty truskawki sadzisz. Ty się umiesz ustawić.
                • altz Re: Aleście siedli na człowieka 27.04.12, 22:40
                  kobieta306 napisała:

                  > oj chłopie fartnęło sie Tobie, bo pani chyba z ogródkiem przydomowym być musi j
                  > ak Ty truskawki sadzisz. Ty się umiesz ustawić.

                  Ostatnio posadziłem 80 drzewek, ogródek jest dość spory. wink
                  Nawet nie wiesz, jak się ustawiłem. big_grin
                  • kobieta306 Re: Aleście siedli na człowieka 27.04.12, 22:46
                    mimo wszystko nadal preferuję dobra własne wypracowane własna pracą. Taka już jestem tradycyjna.
    • exception_init Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 27.04.12, 07:10
      Przestań gadać z przygłupimi rozwódami, a wiosna stanie się piękniejsza i powróci wiara w człowieka wink
      • lampka_witoszowska Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 27.04.12, 07:26
        i pomyślec, że taką głupią rozwódą może być twoja siostra, mama czy ciocia, a w przyszłości córeczka smile

        ech, życie to jednak śmiszne jest i lubi dowcipkować z człowieka smile
      • altz Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 27.04.12, 16:41
        exception_init napisał:

        > Przestań gadać z przygłupimi rozwódami, a wiosna stanie się piękniejsza i powró
        > ci wiara w człowieka wink

        To jest to! big_grin
        Posadziłem truskawki, trochę kwiatów, sporo drzewek. Ładnie jest na dworze, więc weselej. wink
        • lampka_witoszowska Re: Ogarnia mnie niewiara w człowieka 27.04.12, 18:28
          posadził i wrócił... zamiast cieszyć się wolnością od netu, hehe
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka