Dodaj do ulubionych

Boję się..

30.04.12, 08:51
Jesteśmy ze sobą 20 lat, zawsze był zazdrosny ,kiedyś nawet mi się to podobało..kiedyś Odkąd wróciłam do pracy zawodowej po wielkich "burzach" ponieważ twierdził że jest wstanie nas utrzymać ,rozpętałam -właściwie co? Odzyskałam niezależność finansową nie taką jaką on zapewniał ,ale są to moje ciężko zapracowane pieniądze poczułam się doceniona w pracy.Niestety on od 8 lat wszędzie widział domniemanych kochanków każde wyjscie do pracy , setki tel , kontrole mozna by pisać i pisać .I stało się , poznałam kogoś zakochałam się. I straciłam tę miłość , bo on wynajął detektywów , ma zdiecia szantaże i wróciłam zawiesłam rozwód .Bałam się ,ze nie dam rady .A teraz po roku jestem kłębkiem nerwów slysze ze sama sobie zawiniłam ,musze ponieść kare ,uwierzyłam że zgine bez niego..Dziś złożyłam pozew o rozwód ..
Obserwuj wątek
    • sandrad2 Re: Boję się.. 30.04.12, 11:13
      To co się u was w małżeństwie działo to klasyka przemocy emocjonalnej.
      Idź do psychologa po wsparcie.
      • betka271 Re: Boję się.. 30.04.12, 11:33
        Byłam u psychologa , psychiatry od roku jestem na lekach . Najgorsze w tym wszystkim jest to że on mi grozi że zabierze mi dziecko ,ze ma dowody ze go zdradzilam ,mówi do mnie "kochanie "za chwile wyzywa od najgorszych.Płacze i grozi ,prosi przeprasza wyzywa ..
        • sandrad2 Re: Boję się.. 30.04.12, 11:44
          Wyzwiska dyskretnie nagraj, smsy lub maile z szantażami zachowaj-przedstawisz w sądzie.
          Awantury- dzwoń na policję. Jak będziesz miec notatki z policji ze to on stosuje szantaże i wyzwiska to kolejny dobry dowód by sobie za duzo nie pozwalał. Pomysl o świadkach tego jak cię mąż traktuje. Poszukaj najbliższego ośrodka interwencji kryzysowej i chodz tam po poradę do psychologa i do prawnika.
          Za zdradę nie odbiera się dzieci. Źle zrobiłaś zdradzając bo gdy związek był zły to trzeba było z niego odejść do samodzielności a nie do kochanka. Mąż też nie jest bez winy w rozpadzie waszego związku więc jego przemocowe zachowania są nie mniej istotne.
          Przestań się bać a zacznij działać.
          Prawnik do spraw majątkowych i jako pomoc przy rozsądnym rozwodzie, psycholog dla ciebie przynajmniej raz w tygodniu w tym okresie, separacja fizyczna od męża jak najszybciej. Im dłużej tkwicie razem tym bardziej się będziesz bać.
          Szantaże i groźby zgłaszaj na policję, znajdź znajomych którzy znają sprawę i którzy cię wesprą.

          • betka271 Re: Boję się.. 30.04.12, 12:38
            Wiem że żle zrobiłam ,dlatego uwierzyłam w jego słowa że muszę ponieść karę. Od roku nie wychodzę bez niego z domu ,do pracy zawozi z pracy odbiera ,zadnych spotkań z znajomymi ,przerwane studia, zmiana pracy ,wieczne telefony. Tylko że zdradzająć go, dowiedziałam się że jego pieniądze to nie wszystko , ze nie trzeba być podłym żeby coś osiągnąć. Poczułam się kobietą , ktoś liczył się z moim zdaniem wysłuchał , milczał ze mna ,czułam się ważna To spowodowało że chce żyć inaczej ,mąż mówi że jestem stara mam 40 lat i w głowie mi sie poprzewracało
            • scindapsus Re: Boję się.. 30.04.12, 12:42
              Jesteś ofiarą przemocy w rodzinie.nie myslisz jak normalny człowiek tylko jak zastraszona przerazona istota człekopodobna.Bo praw człowieka jak sama widzisz w tym związku nie masz żadnych.
            • sandrad2 Re: Boję się.. 30.04.12, 12:50
              Są rzeczy dużo gorsze od zdrady. To co ci robi mąż, wieloletnie znęcanie się, jest tą dużo gorszą rzeczą. Uświadom sobie, że to prawdopodobnie "dzięki niemu" pochorowałas się psychicznie. Użyj wszyskich swoich sił jakie jeszcze masz żeby się uwolnić z tego piekła. Nie jesteś jego niewolnicą. Za to, że go zdradziłaś on ma jedynie prawo by od Ciebie odejść. To, że nie odchodzi a chce Cię zniewolić i stłamsić to przemoc w czystej postaci. Postaw temu koniec.
              Idź po pomoc do ośrodka interwencji kryzysowej, lub do urzędu miasta/mops. Nie bój się mówić innym o tym co mąż robi i nie wstydź się prosic o pomoc w uwolnieniu się od niego. Musisz być stanowcza i konsekwentna.
              • betka271 Re: Boję się.. 30.04.12, 13:42
                Czuję się jak zaszczuty pies, on opowiada wszystkim znajomym ,nieznajomym co mu zrobiłam ,jaka jestem niewdzięczna .Tyle pieniedzy we mnie włozył ,wozi mnie do pracy ,a paliwo kosztuje (a przecież chciałabym po pracy iśc spacerkiem) ale to nierealne . Może wcale nie jestem taka zła ,moze nie jestem wariatką , może nnie zdechne pod płotem bez niego..
                • scindapsus Re: Boję się.. 30.04.12, 14:20
                  Ależ Ty nie jesteś zła i nie jesteśwariatką.Przemocowcowi zależy na tym, aby jego ofiara czuła się jak smiec.aby nie wierzyła w siebie i uważała że wszystko co ma, dostała od pana i władcy.
                  Ty jeszcze się rzucasz, jeszcze walczysz o siebie, więc jest nadzieja.
    • baabcia Re: Boję się.. 30.04.12, 16:31
      wynajmowanie detektywów - jest jednym z najlepszych dowodów w sprawie - na TWOJĄ KORZYŚĆ
      jeśli boisz się przemocy w czasie awantur to powiedz o tym w pracy i sąsiadom i pozwól mu zrobić awanturę pod pracą - po prostu powiedz, że wracasz piechotą czy jedziesz z kolegą - bo WOLNO Ci;

      nakłaniaj go do pójścia do lekarza - jeśli jest zdrowy i nie wołami go nie zaciągniesz to niech idzie do Twojej terapeutki w Twojej sprawie wink

      jeśli jest zdrowo grzebnięty to już siedzi w internecie i czyta co my Ci radzimy - zazdrośni chorobliwie śledzą śledzenie śledzenia itd - tylko tym żyją i mają wiedzę

      powinnaś się ewakuować z mieszkania - chyba, ze jest Twoje

      pomyśl jak uratować to co Twoje
      i spylaj

      Jedyny błąd jaki zrobiłaś to ten, że nie wrzeszczałaś głośno i wszędzie co on Ci robi - pewnie ktoś by Ci pomógł obudzić się

      załóż błękitną kartę - jeśli masz fizyczny problem z wyjściem z domu - kiedy chcesz

      trzymaj się - i zwiewaj
      • betka271 Re: Boję się.. 01.05.12, 14:34
        Byliśmy na terapii małżeńskiej, stwierdził że to wszystko jest zainscenizowane, nawet wtedy gdy on sam znalazł terapeutęNawet. Miałam w domu księdza ,ponieważ twierdził ze mnie opetało, była wróżka..A teraz wydaje się być zadowolony że się rozstajemy ale nie wyprowadzi się bo jak twierdzi musi mieć kontrole do rozwodu. Wiedziałam że nie odpuści..
        • baabcia Re: Boję się.. 01.05.12, 16:51
          staraj się szukać racjonalności poza domem
          jego postawa coś 'zgłasza' - pytaj speców od przemocy psychicznej i od zaburzeń
          czym ma być granica rozwodu - co ma być potem?
          jeśli nie wcześniej to chociaż na sprawie w sądzie zacytuj to wyraźnie

        • betka271 Re: Boję się.. 01.05.12, 19:17
          Już zaczynam wątpić ciągle mi powtarza że rozwaliłam rodzinę dzieci mi nie wybaczą..
      • malgorzata.sierant.lesnik Re: Boję się.. 10.05.12, 14:00
        A ja polecam skorzystać od razu z detektywa www.prywatny-detektyw.com a później sama wiesz...
        • yoma Re: Boję się.. 10.05.12, 15:12
          Nie dość, że spamerka, to jeszcze idiotka. Co ma piernik do wiatraka?

          Państwo moderatorzy, i w stuletnim wątku o detektywie też.
          • betka271 Re: Boję się.. 11.05.12, 10:57
            yoma napisała:

            > Nie dość, że spamerka, to jeszcze idiotka. Co ma piernik do wiatraka?
            >
            > Państwo moderatorzy, i w stuletnim wątku o detektywie też.
            nie rozumiem tej wypowiedzi..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka