chamealeon
10.05.12, 23:55
Co w doświadczeniu rozpadu rodziny najbardziej wyniszcza?
Towarzyszący mu konflikt?
Nieobecność ojca lub matki?
Stres związany z powtórnymi małżeństwami rodziców?
Każdy ma inną mapę bólu. Najczęstszy dramat powierzany terapeutom wiąże się z wewnętrznym rozdarciem. Dziecko potrzebuje kochać matkę i ojca, ale czuje też przymus lojalności wobec tego, z kim zostaje. Oczywisty skutek rozwodu to – przejściowy lub chroniczny – zamęt w podziale rodzinnych ról. Gdy w systemie kogoś brakuje, kto inny przejmuje jego funkcję. Najczęściej brakuje ojca. I najczęściej w jego roli ląduje dziecko, niezależnie od płci. Staje się wspieraczem, pomagaczem, partnerem matki. By nie dokładać jej problemów, musi stłumić w sobie własne uczucia, poczucie żalu, potrzeby. Uczy się, że to, co przeżywa, jest nieważne, że tego nie ma. Że nie ma jego samego. – Wiele takich osób wyrusza w dorosłość z poczuciem własnej bylejakości, wybrakowania, upośledzenia – tłumaczy Anna Prokop, terapeutka z Warszawskiego Centrum Psychologicznego.
www.polityka.pl/spoleczenstwo/artykuly/1526045,1,dorosle-dzieci-rozwiedzionych-rodzicow.read