Dodaj do ulubionych

separacja - formalności

23.05.12, 08:18
Czy to wniosku o separację potrzebne są "świeże" akty małżeństwa i urodzin dzieci? Czy mogę wykorzystać takie, które mam w domu?
Czego jeszcze potrzebuję oprócz nich i napisanego wniosku?
Przy okazji separacji chcę złożyć wniosek o przyznanie mi opieki i ustalenie widzeń ojca z dzieckiem oraz o alimenty dla dziecka.
Obserwuj wątek
    • mayenna Re: separacja - formalności 23.05.12, 08:32
      Dokumenty mogą być takie, jakie masz.
      Do ustalenia alimentów potrzebujesz zaświadczenia o dochodach jakie masz, wyliczenia kosztów utrzymania dziecka. Jeśli chodzi do szkoły lub przedszkola to też zaświadczenie ze szkoły.
    • roma113 Re: separacja - formalności 23.05.12, 10:52
      Ja nie mogę pojąć idei tej separacji. Po co to komu? Niczym się chyba od rozwodu nie różni tyle, że się pozostaje formalnie mężem i żoną, ale skoro jest rozpad małżeństwa, to jest to jakaś fikcja. O co chodzi? Żeby się druga strona nie mogła w tym czasie ożenić/ wyjść za mąż?
      Nie rozumiem - po co sobie dwa razy serwować taki spektakl - najpierw separacja, potem rozwód?
      • malinkama Re: separacja - formalności 23.05.12, 11:17
        Może czasem to jest przejaw nadziei, że nastąpi jakaś przemiana, że coś się poprawi - może takie dawanie sobie szansy? Dla mnie to też kompletna bzdura, strata czasu, pieniędzy, nerwów. Bo jak ma się coś poprawić, to po rozwodzie też się poprawi i wtedy można się hucznie zejść z powrotem. Najgłupsze jest branie tej separacji, gdy ma się niezbite argumenty do uzyskania rozwodu. Znam taki przypadek - mąż miał kochankę od 2 lat, wszyscy o tym wiedzieli, w końcu dowiedziała się żona, ale ubłagał ją, by dała mu szansę, żeby się nie rozwodziła, bo on by chciał spróbować się z tego nowego związku wyplątać, bo dzieci itp. Zgodziła się. Mąż się wyprowadził, wziął sporo ze wspólnej kasy na "zagospodarowanie" (nowe mieszkanie miało być potem dla dzieci). Minęły dwa lata. Mężowi w separacji znudziła się kochanka (albo on jej), poległ w jakichś biznesach (przepadło też to kupione mieszkanie), podupadł trochę na zdrowiu. No i któregoś dnia się pojawił u swojej żony w separacji z następującą sprawą - żąda albo rozwodu z jej winy (ma jakieś fotki z jej spotkania pół roku temu z jakimś mężczyzną, ma świadków, że ona ma stały romans) oraz alimentów (bo jest chory i nie może pracować, albo kasy (spora suma) za rozwód bez orzekania o winie. No i teraz się sądzą. Ona pakuje pieniądze w adwokatów, ma roztrój nerwowy. Gdyby od razu wzięła rozwód, byłoby pozamiatane.
      • errormix Re: separacja - formalności 23.05.12, 12:33
        "Instytucja" separacji jest bardzo jasna i klarowna.

        Aby doszło do rozwodu muszą wystąpić trzy podstawowe przesłanki świadczące o całkowitym rozkładzie pożycia małżeńskiego: rozkład na płaszczyźnie życia intymnego, ekonomicznego i uczuciowego.

        Jednak jeśli któraś z tych przesłanek nie występuje, np. małżeństwo nie śpi razem, prowadzi oddzielne gospodarstwa, ale jedno z nich nadal czuje, że kocha, to w takim właśnie przypadku zastosowanie ma separacja.

        Oczywiście nie wystarczy powiedzieć, że się kocha i sąd orzeknie separację zamiast rozwodu. Trzeba również uzasadnić, że są mniej lub bardziej, ale jednak realne szanse na naprawę stosunków pomiędzy małżonkami.

        Separacja to tak naprawdę okres próby. Małżonkowie często rozchodzą się, mieszkają osobno, prowadzą swoje życie, ale zawsze mają szansę wyjaśnić sobie wzajemne żale i animozje i do siebie wrócić. Wystarczy, że zgodnie i wspólnie złożą odpowiedni papier w sądzie i znów są małżeństwem w świetle prawa. Nie ma przesłuchań, dowodów, spraw.

        O tym na jak długo orzeczona zostaje separacja decyduje sąd na podstawie danych jakimi dysponuje. Mogą to być 3 lata, a może być i 5. Jeśli po tym czasie małżonkowie nie wystąpią o rozwód, na powrót są małżeństwem.

        A tłumacząc już prosto jak chłop krowie na rowie, to separacja jest po to, by za jakiś czas, gdy strony pójdą po rozum do głowy i zdadzą sobie sprawę, że razem nie było im tak źle jak się początkowo na sali sądowej wydawało, mogli wrócić do siebie i żyć dalej.

        A przykładów na to jak ważna i potrzebna jest separacja w polskim prawie świadczą chociażby dziesiątki postów, które tutaj przez ostatnie lata czytałem w stylu: "jestem sama, nikt mnie nie chce, a mąż nie był taki zły", albo "z perspektywy czasu dochodzę do wniosku, że rozwiedliśmy się przez jakieś pierdoły" lub też "gdy go widzę chciałabym rzucić mu się w ramiona i mam wrażenie, że on mnie też, ale oboje wiemy że jesteśmy po rozwodzie i nie da się już cofnąć czasu".

        Separacja pozwala ten czas cofnąć.

        I założę się o moją miesięczną pensję, że spore grono pań tutaj udzielających się, nie jeden raz wzdychało w myślach zastanawiając się dlaczego wystąpiły od razu o rozwód, bo może trzeba było najpierw o separację.
        • malinkama Re: separacja - formalności 23.05.12, 13:13
          OK, teorie rozumiem, ale w praktyce to nie za bardzo. Naciągane to moim zdaniem. Przyjmuję argument, że czasem małżeństwo, które miało rozkład pożycia, może po jakimś czasie dojść do wniosku, ze jednak życie razem miało sens, pójść na jakieś ugody, kompromisy, zejść się, ale nie rozumiem, co ma do tego separacja. To znaczy w czym może pomóc? Przecież jeśli mają do takiego wniosku dojść, to dojdą - bez względu na to czy mają rozwód, czy separację.
          Moim zdaniem separacja jest perfidnym wymysłem facetów, żeby udupić kobiety (to nie do ciebie personalnie error) - facet może sobie wtedy prawie bezkarnie wziąć coś w rodzaju urlopu z małżeństwa, poszaleć, pomieszkać z kimś innym, a jeśli mu się nie spodoba lub nie uda, to wrócić za 2,3 czy 5 lat, bo separacja "wygasła". A jeśli mu się spodoba życie osobno, to dalej sobie tak żyć, zmuszając starszą o 5 lat zonę do złożenia sprawy o rozwód, zdobywanie od nowa dowodów, argumentów itp. A kobieta oczywiście ma przez ten czas "wiernie czekać" na jego decyzję, tracąc często szansę na ułożenie sobie jakoś życia osobistego, bo przecież nie może się z nikim spotykać, bo wówczas rozwód może być z jej winy. Moim zdanie szkoda czasu na wymyślanie takich pretekstów.
          • malinkama Re: separacja - formalności 23.05.12, 13:18
            Aha - oczywiście jeśli męża będącego w separacji dopadnie wylew w burdelu i nie przeżyje, to jego żona (w separacji) nie dostanie ani grosza ze spadku. Jeśli jednak koleś przeżyje, ale będzie rośliną, to oczywiście żona (w separacji) będzie się musiała z mocy prawa nim zaopiekować (bo przecież formalnie jest jej mężem).
          • errormix Re: separacja - formalności 23.05.12, 13:37
            Praktycznych argumentów za istnieniem separacji jest wiele. Od opłaty począwszy (płaci się połowę tego co za rozwód), aż na barierach psychicznych kończąc.

            Zawsze to lepiej zejść się po separacji niż po rozwodzie. Zwłaszcza, że separacja, w przeciwieństwie do rozwodu, nie rozwiązuje małżeństwa. Po rozwodzie, nawet jeśli się zejdą, to będą ze sobą żyć na kocią łapę, albo będą musieli ożenić się znowu. Dla wielu osób to bardzo ważne: wierzących, przejmujących się opinią środowiska, bojących się, że w "luźnym" związku nie będą się czuli jak w normalnej, usankcjonowanej aktem ślubu, rodzinie itp.

            Poza tym wspomniałem też o barierach psychicznych. Je też można zauważyć na naszym forum jak na dłoni. Zawsze bowiem łatwiej do siebie wrócić, wybaczyć sobie i powiedzieć "przepraszam" gdy obie strony wiedzą, że są w trakcie okresu próbnego, niż wyciągnąć rękę po rozwodzie. Rozwód, z racji swoich konsekwencji, sprawia bowiem często, że choć w małżonkach tli się być może jeszcze jakaś nadzieja, to głośno sobie powtarzają: "Ale przecież się rozwiedliśmy".

            Efekt jest wtedy taki jak w przypadku jednej z pań, która napisała tutaj kilka miesięcy temu coś w tym stylu: "Mój były mąż przychodzi do mnie do domu, by odwiedzić dziecko. Zdarza się, że czasami nocuje. Jemy wtedy kolację. On zrobi mi herbatę. Wieczorem posiedzimy sobie razem i porozmawiamy jak za starych dobrych czasów. Widzę, że się zmienił, że jest inny. Momentami mam ochotę go przytulić i czuję, że on mnie też. Ani on, ani ja nikogo nie mamy. Powiedział zresztą ostatnio synowi, że zawsze będzie kochał mamę".

            Gdyby w powyższym przypadku para zdecydowała się wcześniej na separację o wiele łatwiej byłoby im porozmawiać owego wieczora o tym, czy nie warto spróbować raz jeszcze. Po rozwodzie już tak łatwo nie jest. Z różnych względów. Również tych psychicznych.

            A czy faceci chcą udupić żony separacją? Nie sądzę. Tak jak już napisałem w poprzednim poście, nie wystarczy że strona powie, że kocha. Decyzję podejmuje sąd. I to sąd musi widzieć, że jest szansa. I że tę szansę widzi zarówno żona jak i mąż.

            Dlatego jeśli już orzeka się separację, to najczęściej w przypadkach tak zwanej niezgodności charakterów. Kiedy nie było zdrady, przemocy, pijaństwa, kiedy strony nie zieją do siebie nienawiścią i mściwością.
            • malinkama Re: separacja - formalności 23.05.12, 14:18
              OK, przyjmuje do wiadomości, że w jakichś indywidualnych sytuacja taka separacja może być korzystniejsza. To oczywiste. Ale generalnie to mnie nie przekonują takie argumenty, że np jest taniej. Po pierwsze chyba nie zawsze jest taniej, po drugie - o jakich kwotach mówisz? 200 zł ?300? Nie bądźmy śmieszni. Za 3 lata 300 zł? smile
              Trochę teoretycznie psychologizujesz.
              Ten pan, który nocuje i herbatkę pije - niezależnie od tego czy ma rozwód czy nie , to jeśli będzie miał przytulic byłą zonę, to ja przytuli
              Pisząc o tym udupianiu miałam na myśli nie pojedynczych panów, ale system działający w imieniu panów.
              Ale już przestaję się wypowiadać na temat separacji, bo wychodzi na to, że jakąś przeciwniczką jestem.
              • errormix Re: separacja - formalności 23.05.12, 14:29
                W kwestii tego czy 300 złotych to dużo czy mało trzeba by zapytać tych, którzy wnoszą do sądu wnioski o zwolnienie z kosztów, bo dla niektórych i taka kwota jest wysoka.

                Poza tym, wracając jeszcze do tego udupiania smile , sprawa w sądzie zawsze toczy się na wniosek powoda/powódki.

                Jeśli więc powódka złoży pozew o rozwód, a pozwany o separację - sprawa toczyć się będzie o rozwód, no chyba że przed samą rozprawą powódka zmieni swój pozew na separację. Nie ma więc mowy o udupianiu.

                Co innego jak facet (bo o nich mówisz) jako pierwszy składa do sądu pozew o separację.

                Trudno mi jednak jakoś uwierzyć, że jakikolwiek facet idzie do sądu z pozwem o separację jako pierwszy, tylko po to, by sobie przez 3 lata poużywać z dziwkami, a później wrócić smile
                • malinkama Re: separacja - formalności 23.05.12, 14:52
                  No to już naprawdę ostatnie 2 słowa - wnioski o zwolnienie kosztów przywożą czasem do sądu właściciele luksusowych aut. Jasne, że są ludzie dla których 300 zł to dużo, ale nie wpadajmy w jakieś skrajności i demagogię, że 300 zł jest często powodem wyboru czy rozwód czy separacja.
                  Ja wiem, ze sąd rozpatruje pozew dalej idący - no i właśnie o to chodzi, że kobiety są naiwne i dają się wciągnąć w opowieści, ze to na próbę itp. I odpuszczają. A potem zaczyna się od nowa - dowody, pozwy, koszty itd.
            • bozena501 Re: separacja - formalności 23.05.12, 14:41
              errormix napisał:
              > Praktycznych argumentów za istnieniem separacji jest wiele. Od opłaty począwszy
              > (płaci się połowę tego co za rozwód), aż na barierach psychicznych kończąc.
              >
              Raczej nie rozumiesz idei separacji , bo te argumenty akurat są mało ważne (najśmieszniejszy ten z mniejszą opłatą). Co ustawodawcę obchodzą jakieś psychologiczne rozważania? Chodzi nie o jakieś wymyślone "psychologiczne bariery", ale o konkrety - głównie o to, by zablokować na jakiś czas małżonkom możliwość zaślubienia innej osoby i w ten sposób umożliwić im powrót do wspólnego życia, a szczególnie do swoich statusów prawnych (wspólnota majątkowa, dziedziczenie itp.). Państwo im po prostu daje czas na przeczekanie (nie mozna w tym czasie się z nikim innym związać), a potem wszystko wraca do poprzedniego stanu formalnego automatycznie i państwo ma ich z głowy. Oczywiście to w pewnym sensie uderza w kobiety, bo im zawsze było i jest trudniej przeżyć samej (często opiekując się dziećmi), więc mając zablokowane możliwości związania się z innym mężczyzną z przyczyn ekonomicznych muszą "powracającego z separacji" męża przyjąć
              W grę wchodzą tez aspekty natury religijnej - przecież rozwód jest tylko cywilny, a wobec boga ludzie po ślubie kościelnym są nadal mężem i żoną. Państwo chce więc za pomocą separacji ograniczać liczbę ludzi, którzy nie chcą tej formalnej wspólnoty małżeńskiej (w sensie prawa cywilnego) ale jednocześnie czują dyskomfort, że niby się rozwiedli, a przecież przysięgali na ołtarzu. No to separacja.
              • errormix Re: separacja - formalności 23.05.12, 15:16
                Nie wiem dlaczego doszła do wniosku, że o idei separacji wiem niewiele.

                W swoim poście napisałaś, albo to samo co ja wcześniej np. o aspektach religijnych, albo to co ja zawarłem w zacytowanym przez ciebie zdaniu "Praktycznych argumentów za istnieniem separacji jest wiele"

                Zarówno twoje jak i moje argumenty zawierają się właśnie w słowie wiele. Tyle tylko, że ty piszesz o innych, bardziej z punktu widzenia prawnego, a ja pisałem o innych bardziej z punktu widzenia ludzkiego.

                Bo ludzie stający przed sądem nie zawsze mają w głowie tylko dziedziczenie czy wspólnotę majątkową, co zresztą mogą spokojnie zrobić w dowolnym czasie. Również w trakcie trwania separacji.

                Mnie z kolei śmieszy ustanawianie separacji "by zablokować na jakiś czas małżonkom możliwość zaślubienia innej osoby i w ten sposób umożliwić im powrót do wspólnego życia". No przecież jeśli w trakcie separacji facet lub kobieta zechcą zaślubić kogoś innego, to idą do sądu i składają pozew o rozwód.

                Dlatego będę trzymał się jednak swojej wersji, że separacja to nie rodzaj "blokady", tylko "szansy".
        • roma113 Re: separacja - formalności 23.05.12, 13:24
          errormix napisał:
          założę się o moją miesięczną pensję, że spore grono pań tutaj udzielających się, nie jeden raz wzdychało w myślach zastanawiając się dlaczego wystąpiły od razu o rozwód, bo może trzeba było najpierw o separację.

          Cudne smile Panowie też tak wzdychają czy tylko panie?
          • chichicha Re: separacja - formalności 23.05.12, 13:41
            Mam jeszcze pytanie o: przyznanie opieki nad dzieckiem.
            Nie wiem jak do tego podejść: czy wnieść o organiczenie praw ojcu czy o powierzenie nam obojgu opieki nad dzieckiem. Jak to wygląda w praniu?
            Jeśli byłoby to ograniczenie, to co muszę udowodnić przed sądem?
            • errormix Re: separacja - formalności 23.05.12, 13:44
              Sprawa o separację przebiega dokładnie tak samo jak o rozwód. Potrzebni są więc świadkowe, dowody, zaświadczenia, opinie.
            • sonia_30 Re: separacja - formalności 23.05.12, 14:59
              A dlaczego chcesz ograniczać prawa?
              • sebalda Re: separacja - formalności 23.05.12, 16:35
                Coś mi się nie zgadzało z tymi opłatami, ale nie mogę doczytać, bo pierwsze z brzegu linki nie są dość aktualne.
                Opłata stała za pozew o rozwód i separację wynosi 600 zł, ale jest jeszcze coś takiego jak zgodny wniosek o separację i ten kosztuje 100 zł.
                Ale powtarzam, nie wiem, na ile to są aktualne info. W każdym razie na pewno oplata od sprawy o separację nie jest o połowę niższa niż o rozwód.
        • podrozniczka88 Re: separacja - formalności 25.05.12, 09:07
          Witam
          Czytam od dłuzszego czasu, ale pierwszy raz piszę.
          Error, juz wiem skąd ten nick- niestety podałeś kilka błędnych informacji, które chciałabym sprostować.
          1- opłata - taka sama jak w przypadku rozwodu
          2- rozkład pozycia małżeńskiego musi wystąpić we wszystkich 3 płaszczyznach, z tą różnicą w stosunku do rozwodu, że nie musi być on trwały. Przekładając na praktyczne podejście , w przypadku rozwodu powinien trwać minimum 6 miesięcy, w przypadku separacji 2 miesiące
          3- separację ogłasza sie tak jak rozwód (w domyśle na czas nieokreślony), a nie na 5, 10 czy x lat. Czasem na zawsze, czasem jest to okres przejściowy do rozwodu, a czasem powrót do stanu małżeńskiego, na zgodny wniosek.

          A powodów może być kilka:
          zasady moralne wynikające np z religii - niektórzy je jeszcze mają smile
          krótszy czas, po którym można złożyc wniosek i uzyskać separację
          inne praktyczne powody- na priva
          • errormix Re: separacja - formalności 25.05.12, 11:49
            podrozniczka88 napisała:

            > Error, juz wiem skąd ten nick

            Niestety, ten nick ma zupełnie inne pochodzenie smile

            > 1- opłata - taka sama jak w przypadku rozwodu

            Składałem wniosek o separację w 2009 roku, Kwota ją płaciłem wynosiła 300 zł. Może się w międzyczasie zmieniła, no ale to i tak każdy dowie się przecież w biurze podawczym sądu, albo z pisma sądowego.

            > 2- rozkład pozycia małżeńskiego musi wystąpić we wszystkich 3 płaszczyznach, z
            > tą różnicą w stosunku do rozwodu, że nie musi być on trwały. Przekładając na pr
            > aktyczne podejście , w przypadku rozwodu powinien trwać minimum 6 miesięcy, w p
            > rzypadku separacji 2 miesiące

            Rozkład pożycia może, ale nie musi wystąpić w 3 płaszczyznach. Owe 3 płaszczyzny, to najdalej idąca teza. Są też tezy nie idące tak daleko.

            > 3- separację ogłasza sie tak jak rozwód (w domyśle na czas nieokreślony), a nie
            > na 5, 10 czy x lat. Czasem na zawsze, czasem jest to okres przejściowy do rozw
            > odu, a czasem powrót do stanu małżeńskiego, na zgodny wniosek.

            To od sądu zależy na jak długi okres orzeka separację. Jeśli strony np. same wnoszą o konkrety czas, to sąd może się do niego przychylić. Jeśli nie wnoszą, to pewnie dostaną na czas nieokreślony, bo skąd sąd może wiedzieć, kiedy się dogadają i czy w ogóle?


            > A powodów może być kilka:
            > zasady moralne wynikające np z religii - niektórzy je jeszcze mają smile
            > krótszy czas, po którym można złożyc wniosek i uzyskać separację
            > inne praktyczne powody- na priva

            Tak jak już wspominałem wcześniej - moje powody to tylko niektóre powody.
            • maciekqbn Re: separacja - formalności 25.05.12, 12:01
              Mi przed rozwodem prawnik tłumaczył różnice między rozwodem a separacją i jednak wychodzi na to, że Podróżniczka ma rację.
              W skrócie:

              całkowity rozpad więzi -> przesłanka separacji
              całkowity i trwały rozpad więzi -> przesłanka do rozwodu

              W obu przypadkach muszą zaistnieć owe trzy wcześniej wspomniane 'rozpady'.
            • podrozniczka88 Re: separacja - formalności 25.05.12, 12:36
              > 1- opłata - taka sama jak w przypadku rozwodu
              >
              > Składałem wniosek o separację w 2009 roku, Kwota ją płaciłem wynosiła 300 zł. M
              > oże się w międzyczasie zmieniła, no ale to i tak każdy dowie się przecież w biu
              > rze podawczym sądu, albo z pisma sądowego.

              Dalej jest 300, jesli wniosek jest zgodny i wyrok zapadnie na 1-szej rozprawie. Nawet jak sie zapłaci 600, a małżonkowie dogadaja sie na 1-szej rozprawie, to sąd 300 zwróci. Jeśli nie ma dzieci i zgodny wniosek to 100 zł

              > > 2- rozkład pozycia małżeńskiego musi wystąpić we wszystkich 3 płaszczyzna
              > ch, z
              > > tą różnicą w stosunku do rozwodu, że nie musi być on trwały. Przekładając
              > na pr
              > > aktyczne podejście , w przypadku rozwodu powinien trwać minimum 6 miesięc
              > y, w p
              > > rzypadku separacji 2 miesiące
              >
              > Rozkład pożycia może, ale nie musi wystąpić w 3 płaszczyznach. Owe 3 płaszczyzn
              > y, to najdalej idąca teza. Są też tezy nie idące tak daleko.

              rozwód - rozpad trwały i całkowity
              separacja- całkowity


              > > 3- separację ogłasza sie tak jak rozwód (w domyśle na czas nieokreślony),
              > a nie
              > > na 5, 10 czy x lat. Czasem na zawsze, czasem jest to okres przejściowy d
              > o rozw
              > > odu, a czasem powrót do stanu małżeńskiego, na zgodny wniosek.
              >
              > To od sądu zależy na jak długi okres orzeka separację. Jeśli strony np. same wn
              > oszą o konkrety czas, to sąd może się do niego przychylić. Jeśli nie wnoszą, to
              > pewnie dostaną na czas nieokreślony, bo skąd sąd może wiedzieć, kiedy się doga
              > dają i czy w ogóle?

              A małżonkowie to niby skąd mają wiedziec kiedy sie dogadają?
              jakby wnioskowali na jakies czas, to w ogole by separacji nie dostali, bo oznaczałoby by to że rozpad nie nastąpił, skoro cos do siebie jeszcze czują.


              > > A powodów może być kilka:
              > > zasady moralne wynikające np z religii - niektórzy je jeszcze mają smile
              > > krótszy czas, po którym można złożyc wniosek i uzyskać separację
              > > inne praktyczne powody- na priva
              >
              > Tak jak już wspominałem wcześniej - moje powody to tylko niektóre powody.

              A to juz nie było ogólne, nie skierowane bezpośrednio do Ciebie

              Podsumowując - wszelkie formalności- wniosek pozwu, opłaty są identyczne jak przy rozwodzie, tyle że wnioskuje sie o separacje. No i jak wyzej rozpad nie musi byc trwały, wiec papiery do sadu mozna złozyc po około 2 miesiacach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka