No dobra, to mam kolejny temat do rozebrania na atomy

najpierw rozstanie z mężem/żoną, później kolejne związki/związek i pewnie kolejne rozstania. No i właśnie - jak te rozstania na was wpływają? Dołują, nie robia już wrażenia? Tracicie wiarę w drugiego człowieka? Tracicie wiarę w siebie i swoja zdolnośc tworzenia relacji? A może od razu trafiliście na tę właściwą osobę i żadnych kolejnych rozstań nie było? A może chcecie być sami?
I mam tez takie spostrzeżenie - im dłużej sie jest samemu, tym trudniej później stworzyć związek. Człowiek nabiera "staropanieńskich" nawyków

widzę to niestety po sobie i zaczyna mnie to martwić