Dodaj do ulubionych

statystyki a rzeczywistość

09.08.12, 22:40
Przeczytałam niedawno w jakiejś amerykańskiej książce, że tylko 3% romasów kończy się małżeństwem. Być może część kończy się życiem bez formalnego zalegalizowania, nie wszystkie się rozpadają. Ale podobno znaczna większość. Jak to jest z Waszymi współmałżonkami? Jak zakończyły się ich zdrady i romanse? Tak sobie pytam. Bom dociekliwa.
Obserwuj wątek
    • katja75live Re: statystyki a rzeczywistość 09.08.12, 23:43
      Moj byl nalogowym zdradzaczem. Jak na razie zaden z jego romansow nie zakonczyl sie czym powazniejszym. Nie zraza go jednak to, ze jedna po drugiej go zostawia, dalej szuka, romantyczny jest bardzo....zobaczymy czym sie to skonczy.
      • heksa_2 Re: statystyki a rzeczywistość 10.08.12, 00:30
        Nałogowi kończą samotni...
    • argentusa Re: statystyki a rzeczywistość 10.08.12, 08:30
      Romans się zakończył na długo zanim skończyło się małżeństwo. U mnie jednak romans małżonka był błogosławieństwem dla mnie.
    • olgucha_3 Re: statystyki a rzeczywistość 10.08.12, 08:44
      W przypadku mojego ex to tak do końca nie wiem jak jest. Tzn. są ze sobą, mają półroczne dziecko ale czy wzięli ślub, to nie mam fiołkowego pojęcia.
    • plujeczka Re: statystyki a rzeczywistość 10.08.12, 08:50
      ex jest nadal z kochanką a teraz to się nazywa konkubina-ale nie ma facet wyboru jest bez chaty ale za 2 miesiace otrzyma ode mnie w ramach zasądzonej spłaty potezną gotówkę to sądzę ,że Pani do tej chwili jeszcze wytrzyma.
      Z informacji , które do mnie docierają na gotówkę ostrzą sobie zeby zarówni kochanka jak też rodzin ka ex. Kochanka ma zadłuzone mocno dzieci wiec kilkanascie tysiecy złotych moco się przyda.Mam tylko nadzieje,że przepiją kasę i Pan zostanie wyrzucony z hukiem za drzwi.
      Szkoda tylko ,że to wszystko moim i dziecka kosztem.mam pozostaje spłata do konca zycia kredytu bankowego no może jak się uda to do emerytury o ile dozyję-kredyt na wszelki wypadek ubezpieczyłam
    • dydaki Re: statystyki a rzeczywistość 10.08.12, 10:25
      1) znajoma 3 razy się puścila w małżeństwie zanim się rozwiodła, obecnie jest kochanką żonatego który nie chce się rozwieść więc o ślubie nie ma mowy
      2) znajomy w trakcie 25lat małżeństwa miał mnóstwo przygód na jedną noc oraz osiem dłuższych romansów, dla dziewiątej kochanki się rozwiódł by z nią być ale ona go rzucila, teraz co jakiś czas zmienia kolejne panny
      3) znajomy po wielu latach małżeństwa i obopólnego przyzwolenie a przygody, zakochał się w podwładnej i uznał że w małżeństwie się dusi. kochanka od początku go uświadamiała że z nim nie będzie na stałe chce tylko przyjaźni, ale mimo to się rozwiódł by być wolnym, przy rozwodzie żona tak go przeorała mszcząc się finansowo i emocjonalnie że obecnie pan ostatnie o czym myśli to małżeństwo, żyje sobie sam, co jakis czas ma jakaś panią
      4) znajomy zdradził zonę z dziewczyna która bardzo się przyczyniła by go z małżeństwa wyciągnąc m.in. szybko zachodząc w ciążę, żona zażyczyła sobie rozwodu, jako że dziecko urodziło się lekko niepełnosprawne to facet pobrał się z kochanką bo nie wypadało inaczej, żyli nieszczęsliwie kilkanascie lat i niedawno się rozwiedli, facet szczęśliwy że wreszcie jest sam
      5) znajoma poznała chłopaka, zakochali się w sobie "od pierwszego wejrzenia", potem wyszło że pan ma żonę z którą nie mieszka ale ją utrzymuje i dba, kochanka przypilnowała by się rozwiódł i nie robił jej obciachu, teraz są małżeństwem i maja 4 dzieci, czy pan nie chodzi na boki to nie wiadomo bo pracę ma wyjazdową

    • braktalentu Re: statystyki a rzeczywistość 10.08.12, 10:55
      Pierwsze małżeństwo mojego męża rozpadło się po 7 latach z czego ostatni rok współmałżonkowie spędzili z nowymi partnerami. Oboje pozostali przy swoich ówczesnych wyborach do dziś.
      My wybraliśmy związek formalny i mamy dwoje dzieci. Była żona pozostaje w związku nieformalnym, wspólnych dzieci nie mają, ale nadal są razem. Wszyscy mieścimy się w 3%.
      • sebalda Re: statystyki a rzeczywistość 10.08.12, 14:52
        Mój ojciec miał w małżeństwie liczne kochanki, po latach się "ustatkował" i dla kolejnej kochanki się rozwiódł z mamą. Ożenił się z nią, ale chyba nie do końca był jej wierny, bo kiedyś pani w sylwestra go u nas szukała zapłakana. Pokłócili się, on wyszedł w ciemną noc, więc ona, głupia, myślała, że do dziecka poszedł. Nie poszedł. Ją też zdradzał. Taki typ.
        Co nie zmienia faktu, że z drugą żoną dobrze trafił, bo ona go kochała do tego stopnia, że zdrad nie przyjmowała do wiadomości (umial skubany kłamać i robić smutne, niewinne oczy), gdy zachorował, pielęgnowała go z poświęceniem do końca. Dobrze, bo ja jakoś bym serca nie miała.
    • kara_mia Re: statystyki a rzeczywistość 10.08.12, 15:36
      W tzw "okolicy" bliższej i dalszej:

      5 osób zawarło drugi związek małżeński z kimś, z kim byli już pod koniec swojego małżeństwa.
      We wszystkich przypadkach, małżeństwa te trudno było zaliczyć do "udanych", co nawet z boku nie sposób było nie zauważyć.

      Obecnie:
      Wiem , ze 1 osoba dalej jest "wierna, lecz nie fanatycznie", reszta wygląda na zadowolonych z życia i raczej od wielu lat maja stabilne sympatyczne związki.


    • wolny_czytelnik Re: statystyki a rzeczywistość 10.08.12, 16:21
      Znam taki przypadek z bliskiego otoczenia. On: zwyczajny mężczyzna, na pewno nie typ flirciarza, spokojny, w bardzo nieudanym małżeństwie. Ona: ładna, sympatyczna, inteligentna dziewczyna bez zobowiązań. Taka, o której często mówi się że "mogłaby mieć każdego"

      Poznali się, zakochali; z tego co wiem ona miała mnóstwo wątpliwości. On zresztą też: bo żona, dziecko, wspólne sprawy, zobowiązania. Gdzieś po roku on złożył papiery rozwodowe: były problemy i przejścia. Minęło chyba 7 lat odkąd są małżeństwem, mają dwoje dzieci, a jego syn ma z nim dobre relacje.

      Gdybym miał opowiedzieć o jakimś dobrze funkcjonującym i szczęśliwym małżeństwie, to byłaby właśnie ta para.
    • heksa_2 Re: statystyki a rzeczywistość 10.08.12, 21:12
      Wśród moich znajomych wszystkie drugie związki się rozpadły. Niektóre kilka lat po ślubie. Ale żaden nie przetrwał.
    • unema Re: statystyki a rzeczywistość 11.08.12, 16:33
      U mojego eks męża skończyło się na razie na związku nieformalnym, czy się skończy małżeństwem, tego nie wiem. Czy związek przetrwa? tego też nie wiem. Trudno przewidzieć.
      Z większą albo mniejszą życzliwością ( w zależności od własnego nastroju) przyglądam się życiu tego związku, bo relację zdają mi małoletnie dzieci ( od razu dodam że z własnej woli , nie inwigilowane ), i na podstawie tych "obserwacji", pośrednich, mogę powiedzieć, że jest taki sam jak wszystkie związki, na początku idealny, potem troszkę mniej różowo, i tak jak wszędzie jak nie popracujesz nad nim to szanse na trwałość są znikome. Wzloty i upadki.
      Normalne życie.
      Może te romanse zamienione w otwarty, legalny związek dlatego rozpadają się potem tak często, że realne życie bardzo odbiega od pełnych uniesień i adrenaliny tajemnych spotkań wink
      Zderzenie tego jak to miało być cudnie jak już będziemy ciągle razem z normalnym życiem w którym trzeba iść na kompromis może być bolesne.
      A może po prostu walka żeby być razem i świadomość ile się osób po drodze skrzywdziło nie pozwala już się cieszyć tym wspólnym życiem?

      Z drugich związków moich znajomych przetrwały te w których ludzie poznali się już po rozstaniach z poprzednim partnerem. Te "romansowe" rozpadły się wszystkie.


      • to.ja.kas Re: statystyki a rzeczywistość 11.08.12, 17:55
        małżeństwa każdej z moich przyjaciółek się rozpadły .... wychodzi mi, że 100% małżeństw nr 1 się rozpada. wink tongue_out

        A tak poważnie, to znam małżeństwa / pary które mają zdradę na sumieniu stworzyły fajne związki takie które się rozpadły. Tak z pół na pół.
        • unema Re: statystyki a rzeczywistość 11.08.12, 22:33
          statystyka - największe kłamstwosmile
      • roma113 Re: statystyki a rzeczywistość 13.08.12, 00:25
        Unema, te drugie późne związki maja trudniej. Człowiek ma już mniej czasu, człowiek już dużo wie o życiu. Na tym "romansowym" związku wisi ciężar rozpadu poprzedniego itp. Dlatego najczęściej się rozpadają, a ich bohaterowie odnajdują się dopiero w kolejnym związku
    • gazeta_mi_placi Re: statystyki a rzeczywistość 11.08.12, 21:54
      Znałam kilka takich ścier co rozbiły (lub starały się rozbić) cudze małżeństwa.
      Z kochankiem małżeństwa nie stworzyły.
      No, może jedna stworzyła, ale facet zdradzał ją też jak była w ciąży oraz później, ponieważ był bogaty ona albo faktycznie nie wiedziała, albo wiedziała, ale dla wygody i świętego spokoju udawała, że nie wie.
    • zabelina Re: statystyki a rzeczywistość 11.08.12, 22:58
      heksa_2 napisała:

      > Przeczytałam niedawno w jakiejś amerykańskiej książce, że tylko 3% romasów końc
      > zy się małżeństwem. Być może część kończy się życiem bez formalnego zalegalizow
      > ania, nie wszystkie się rozpadają. Ale podobno znaczna większość. Jak to jest z
      > Waszymi współmałżonkami? Jak zakończyły się ich zdrady i romanse? Tak sobie py
      > tam. Bom dociekliwa.

      A jakie to ma znaczenie? Osobiście trzymam kciuki za eksa, żeby mu się udało...Bo po co tyle byłoby cierpienia, zachodu...
      Niech chociaż w drugim związku pokaże, że ma jaja...
    • triss_merigold6 Re: statystyki a rzeczywistość 15.08.12, 22:16
      Mój romans skończył się trwającym od ładnych paru lat konkubinatem i wspólnym dzieckiem. Nic nie wskazuje na bliski rozpad związku, wręcz przeciwnie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka