Rozwiodlam sie z wylacznej winy meza. Mam synka 2 latka, odebrane prawa rodzicielskie. Moje malzenstwo bylo koszmarem, przemoc zdrada, porzucenie w ciazy. NIe o tym chce napisac. Poznalam nowego mezczyzne miesiac po rozwodzie i zakochalam sie jak glupia Jestesmy razem bardzo krotko, a juz planujemy przyszlosc. Problem polega na tym, e dzieje sieto tak szybko, ze nie ogarniam tego swoim rozumem. Strasznie sie boje, ze mnie zostawi, porzuci, odejdzie, zdradzi, zawiedzie... to dobry czlowiek, nie wiem skad mi sie biora te mysli. Panicznie sie boje, kiedy go nie ma przy mnie. W nocy musi mnie caly czas obejmowac. Zadreczam go pytaniami, czy mnie kocha i czy nie zostawi. Czy ktos z Was mial taka sytuacje? Chlopak ma dopiero 26 lat, a ja 29. Boje sie, ze sobie nie poradzi z moja przeszloscia. Mam synka, ktorego bardzo kocham i nie chce, zeby na tym ucierpial... nie wiem co robic, tak bardzo sie zakochalam

Na dodatek moge byc w ciazy i wcale, a wcale tego nie zaluje, chociaz znamy sie bardzo krotko Zawsze bylam poukladana i odpowiedzialna, a teraz moje zycie przypomina karuzele. Nie wiem co dalej... strach mnie zjada