kwiaty_zla
26.08.12, 10:17
Po wczorajszym w miarę dobrym nastroju dziś gorzej. Na pewno dlatego, że pada deszcz, były przyjechał do dziecka i siedzą u niego w pokoju. Radość zabawa! Ale telefon w zasięgu ręki, telefon zawsze musi być! Bo Zenobia może mieć chęć kontroli. Wk...wia mnie to wszystko, okazało się, że recepta źle wypisana i leki dostanę w środę dopiero, ubłagałam aptekarkę żeby mi tranxene chociaż dała na zaufanie...
Były wydał wszystkie pieniądze z konta (jeszcze wspólnego) na rozrywki, a nam na jedzenie ledwo starczy do mojej pensji. I nie widzi w tym nic karygodnego. A gdzie wyprawka do szkoły? Pójdzie jak sierota, bez niczego...
Nie chce mi się dziś żyć. Jak mam go dziś znieść w moim domu? Bo nigdzie nie pójdą, bo wydał na przyjemności z kochanką... Oczywiście spóźnił sie prawie godzinę. Nauczona Waszym doświadczeniem nie mówiłam dziecku, że ojciec ma przyjechać i o której, bo czekają. A on albo nie przyjeżdża albo się spóźnia.
Niech już będzie jutro.
Kocham poniedziałki. Weekendy są najgorsze, rodzinne spacerki, tatusiowie z dziećmi na placach, sielanka. A ja siedzę na ławce na placu i wyję.
Nie kobieto306. Nie podjęłam jeszcze MOJEJ decyzji.
zły Kwiatek