Dodaj do ulubionych

Chcę kochać i byc kochana

14.11.12, 21:58
Chce kochać i być kochana, a wokół tylko seks i "szybkie" związki, berspektywistyczne. Świat tak jakoś szybko pędzi....sad. Nawet po rozwodzie mi to odpowiadało, aż do teraz....skończyło się, na dłuższą metę jest to puste...

Straciłam nadzieje, ze to jeszcze nastąpi...

A tak "se" pisze w ten jesienny wieczór...siedze i słucham nastrojowej muzyki i mi smutno.

No naszło mnie...ostatnio coraz częściej...

Samotność jest do kitu smile
Obserwuj wątek
    • altz Re: Chcę kochać i byc kochana 14.11.12, 22:16
      pati790 napisała:

      > A tak "se" pisze w ten jesienny wieczór...siedze i słucham nastrojowej muzyki i
      > mi smutno.
      Znajdź sobie jakieś zajęcie, kup pieska czy kotka. Mniej ludzi w domu, to mniej potencjalnych problemów. smile
      • pati790 Re: Chcę kochać i byc kochana 14.11.12, 22:24
        Lubie zwierzęta...ale sierści kotów to już nie tongue_out smile. Kot- zwierz w mieszkaniu, no way! smile

        A pieski? Zawsze było mi szkoda tych pieskow, szczególnie wiekszych kiszących się w mieszkaniach...

        Dom to co innego. A ja nie mam domusmile.
        • cozzycie_80 Re: Chcę kochać i byc kochana 14.11.12, 22:28
          a ja Cię Pati rozumiem.
          też coraz częściej nie wierzę, że mnie to jeszcze spotka...to szczęście, miłość...
          • nowel1 Re: Chcę kochać i byc kochana 14.11.12, 23:20
            Może spotka, może nie...
            Ale każdy dzień wstaje z jakąś nadzieją, z nową perspektywą
            Niekoniecznie na wielką miłość do końca naszych dni
            Może na to, że przeżyjemy teń dzień pogodnie i radośnie
            Bez smutków, żalu, ze smakowaniem każdej chwili

            Mnie się czasem udaje
    • yoma Re: Chcę kochać i byc kochana 15.11.12, 09:13
      A kto by nie chciał, zwłaszcza w listopadzie. November is the cruellest month. Trzymaj się.
    • logicman Re: Chcę kochać i byc kochana 15.11.12, 09:45
      pati790 napisała:

      > Chce kochać i być kochana, a wokół tylko seks i "szybkie" związki, berspektywis
      > tyczne. Świat tak jakoś szybko pędzi....sad. Nawet po rozwodzie mi to odpowiadał
      > o, aż do teraz....skończyło się, na dłuższą metę jest to puste...

      Znaczy się, po rozwodzie wyszalałaś się a teraz marzysz o frajerze do stałego związku smile

      Zauważyłem, że to już jakaś stała tendencja. W ostatnich kilku miesiącach poznałem 3 kobietki, które napisały mi niemal to samo. Ciekawe gdzie one były na etapie "przygód" po rozwodzie, jakoś nie mam szczęścia hehe
      • pati790 Re: Chcę kochać i byc kochana 15.11.12, 10:02
        Słuchaj, po rozwodzie i jeszcze jakis czas po nim nie miałam ochoty na związki, co nie znaczy, ze nie brakowało mi kogoś kto traktuje mnie powaznie i jestem dla niego ważna. Jednak na tamten czas byłam na takim etapie, ze moglam sie godzić na takie niezobowiazujące spotkania, bo to było dla mnie na tamten czas naprawdę dobre. Jednak minelo juz troche czasu, a ja poznaje męzczyzn roznych i takich ktorzy chcieliby cos wiecej tez, tylko, ze oni mi sie nie podobają smile, a gdy mnie zaczyna na kims zalezec, to ta druga strona nie bardzo, taki paradoks smile.

        Mysle, ze jestem gotowa na cos powaznejszego i potrzebuje tego po prostu. To moze oznacza, ze otrzasnelam sie juz po rozwodzie i zwyczajnie chcialabym z kims spedzic zycie. W sensie, ze z partnerem. Ja juz nie chce brać ślubu, rodzić dzieci(mam swoje, 2), ale mieć kogoś "mojego". Chciałabym po prostu byc kochana, a nie za przeproszeniem bzy...kana smile. W trakcie chciałabym uslyszec i powiedziec "kocham cie" tongue_out. Mogłabym tak długo wymieniać... chciałabym kochac, to przeciez wspaniale uczucie....To co, ze poźniej może powodować cierpienie, ze ino w tylku strzykasmile , ale i tak wartosmile
        • logicman Re: Chcę kochać i byc kochana 15.11.12, 10:20
          Ja Ciebie mogę zrozumieć, w sumie to naturalny proces i chyba każdy gdzieś podświadomie chciałby mieć kogoś "dla siebie". Jak sądzę jednak do tego trzeba dojść z czasem po tej całej demolce rozwodowej.
          Subiektywnie jednak patrząc, jestem dokładnie "po przeciwnej stronie" niż Ty, bo sama myśl o jakimś związku powoduje u mnie alergię. I właśnie paradoksalnie ostatnio spotykam takie kobiety jak Ty, które właśnie się wyszalały i oczekiwałyby czegoś więcej. Oczywiście o niezobowiązującym sexie nie chcą JUŻ nawet rozmawiać. Tak patrząc bardzo płytko, ktoś inny sobie pobzykał, wyszalał się a ja znów miałbym robić za jelenia w stałym związku. I to mnie wcoorwia właśnie wink
          • triss_merigold6 Re: Chcę kochać i byc kochana 15.11.12, 10:36
            Yyyy celuj w laski, które są na tym wcześniejszym porozwodowym etapie?
            • zegnaj_kotku Re: Chcę kochać i byc kochana 15.11.12, 10:43
              Może niech zasadzi się pod sądem? big_grin
              • logicman Re: Chcę kochać i byc kochana 15.11.12, 10:46
                Etam, to by było dobre dla desperatów hehe
              • zegnaj_kotku Re: Chcę kochać i byc kochana 15.11.12, 10:47
                a najlepiej pod biurem podawczym wink na te co składają pozew wink
              • nangaparbat3 Re: Chcę kochać i byc kochana 15.11.12, 12:57
                zegnaj_kotku napisała:

                > Może niech zasadzi się pod sądem? big_grin

                Widze to! Genialne! big_grin big_grin big_grin


                • mola1971 Re: Chcę kochać i byc kochana 15.11.12, 13:02
                  Nie pamiętam tytułu, ale jest taka komedia, w której dwóch kumpli wyspecjalizowało się we wpychaniu się bez zaproszenia na wesela i tam druhny wyrywają. Pod koniec filmu przerzucają się na pogrzeby i "pocieszanie" wdów. Pomysł z sądem i polowaniem na świeże rozwódki można byłoby wykorzystać w drugiej części tej komedii wink
                  • mola1971 Re: Chcę kochać i byc kochana 15.11.12, 13:06
                    Się mi przypomniało. Tytuł komedii to "Polowanie na druhny".
                  • nangaparbat3 Re: Chcę kochać i byc kochana 15.11.12, 13:07
                    big_grin
            • logicman Re: Chcę kochać i byc kochana 15.11.12, 10:46
              Co ciekawe, dla takich nie jestem interesujący. Za to zainteresowane są moja skromna osobą te w późniejszym etapie porozwodowym (same zaczepiają). Może mam na czole wypisane, że mam predyspozycje na jelenia? wink
            • pati790 Re: Chcę kochać i byc kochana 15.11.12, 10:47
              Spoko, znajdzie smile Zresztą te co sa na wcześniejszym etapie porozwodowym rowniez moze nie chca slyszec o facetach W OGOLE smile

              Logicman Ty po prostu moze nie deklaruj glosno tym kobitkom,ze chcesz tylko seksu. Niech to wyjdzie na luzie, naturalnie, zreszta z rozmowy juz idzie poznać, czy kobieta myśli podobnie. Mnie nikt nigdy nie powiedział wprost,ze chce seksu....samo wyszło. Umawiaj sie z kims, poprostu rozmawiaj, mile spedzaj czas, zreszta takie randki na poczatku nidy nie sa zobowiazujace i moze cos wyniknie.
              • logicman Re: Chcę kochać i byc kochana 15.11.12, 10:55
                Ale te "chętne" akurat na mnie chętne nie są. Natomiast te w późniejszym etapie jak najbardziej, nawet same zaczepiają. Tego nie potrafię zrozumieć. Mam jakiś defekt czy jak?
                • triss_merigold6 Re: Chcę kochać i byc kochana 15.11.12, 10:59
                  Wysyłasz podświadomie sygnał, że jesteś jednak dobrym materiałem na trwały związek, a nie na okazjonalny seks?
                  • logicman Re: Chcę kochać i byc kochana 15.11.12, 11:06
                    Jest to możliwe, tylko jak to zmienić? Jak wyłapać te sygnały wysyłane podświadomie i je świadomie zmienić? Jakie to mogą być sygnały, tzn. jak okazywane?
                    • triss_merigold6 Re: Chcę kochać i byc kochana 15.11.12, 11:11
                      A nie wiem. Pewnie z jednej strony deklarujesz, że interesują Cię lightowe układy, a z drugiej wszystko krzyczy stabilizacja - stała praca, mieszkanie, zero ekstremalnych zajawek, nie jesteś podstarzałym rockersem w tatuażach itd.
                    • lampka_witoszowska Re: Chcę kochać i byc kochana 15.11.12, 21:47
                      smaruj zakola kremem na porost, problem powinien sam zniknąć

                      żartowałam wink
                  • logicman Re: Chcę kochać i byc kochana 15.11.12, 11:08
                    triss_merigold6 napisała:

                    > Wysyłasz podświadomie sygnał, że jesteś jednak dobrym materiałem na trwały zwią
                    > zek, a nie na okazjonalny seks?

                    Co więcej, jest to dla mnie o tyle deprymujące, iż podświadomie kobiety wybierają ogierów na jednorazowych/tymczasowych kochanków i jeleni do stałego związku. Świadomość bycia jeleniem nie jest budująca - a na to wychodzi, to już nie były pojedyncze przypadki.
                    • pati790 Re: Chcę kochać i byc kochana 15.11.12, 11:12
                      Jakim jelenien?, to ,ze akurat nie masz chceci na zwiazki nie czyni Cie jeleniem, ani tych innych mezczyzn, ktorzy w tych zwiazkach są. Zakladam,ze tkwią w nich z wlasnej nie przymuszonej woli wink
                      • logicman Re: Chcę kochać i byc kochana 15.11.12, 11:18
                        Jeleń tutaj w kontekście tego, że nieco parafrazując, ktoś inny się wybawił i wyszalał bez zobowiązań a ja mam tylko płacić rachunki. Może kiedyś też będę w związku i będzie mi dobrze, jednak jeśli ominie mnie ten etap szaleństw bez zobowiązań, to jakby nie patrzeć wyjdę na jelenia. Niby taka bzdura ale w ego uwiera wink
                        • triss_merigold6 Re: Chcę kochać i byc kochana 15.11.12, 11:20
                          Na to był czas za młodu. D
                          Celuj w młodsze?
                          Uf, przynajmniej o tyle mam spokój, że ja się wyszalałam i mój partner też i już nas nie kusi.
                    • anbale Re: Chcę kochać i byc kochana 15.11.12, 11:15
                      Może tak być, ze nieświadomie jesteś typ "tatuśka", Twoja fizys nie kojarzy się z szaleństwami jednej nocy, ludzie są jednak bardzo powierzchowni.
                      Ale też nie wierz za bardzo w te rozwódki, co niby tak się już wyszalały. Kobiety lubią często pozować na "takie szalone", ale z moich obserwacji wynika, że jednak stabilizacja zawsze rulez.
                      Mnie się ten typ, którego szukasz kojarzy raczej z rezydentkami agencji towarzyskich, ale rozumiem, że jesteś ambitny i chcesz seks mieć za darmosmile
                      • logicman Re: Chcę kochać i byc kochana 15.11.12, 11:21
                        Próbuję być ambitny smile
                        Co do rezydentek agencji towarzyskich, to one po prostu pracują. Kontaktów z nimi w żaden sposób nie można porównywać do relacji damsko-męskich. Klient nasz pan, płacisz - wymagasz. To już lepszy jest onanizm, przynajmniej za każdym razem oszczędza się 100 zł wink
                        • puzzle33 Re: Chcę kochać i byc kochana 20.11.12, 17:30
                          logicman napisał:

                          > już lepszy jest onanizm, przynajmniej za każdym raze
                          > m oszczędza się 100 zł wink
                          To i głupiej stówki mojemu m było szkoda? Aaa..., nie angażowałby się wtedy emocjonalnie, a jakby nie patrzeć to już nie to samosmile))
                  • pati790 Re: Chcę kochać i byc kochana 15.11.12, 11:09
                    wlaśnie, w sumie to się ciesz smile tongue_out. Musisz trafic na jakas kobietę, ktora bedzie na takim samym etapie jak Ty i tyle smile...ale nigdy nie rob tego mechanicznie, ze "szukam seksu", nie komunikuj tego. Co nie zonacza,ze masz te kobiety oszukiwać...ale spotykaj sie z nimi, rozmawiaj, smiej, polub je tongue_out. Samo wyjdzie, albo i nie, tak bylo przynajmniej u mnie, bardzo naturalnie sie to odbywalo, ale zadne z nas nigdy sie nie deklarowało.
          • dariiia Re: Chcę kochać i byc kochana 16.11.12, 23:16
            tsssss, ja jestem na etapie szaleństw smile
            • logicman Re: Chcę kochać i byc kochana 17.11.12, 10:44
              Tylko szkoda, że mieszkasz na drugim końcu Polski...
              • mayenna Re: Chcę kochać i byc kochana 19.11.12, 12:56
                Logic,nie pisałeś że ma być łatwo i na miejscu. Odległość jest dobra.
        • anbale Re: Chcę kochać i byc kochana 15.11.12, 11:08
          Życie lubi płatać figle. Z moim obecnym partnerem miała być kompletnie niezobowiązująca znajomość, zabawa, wakacyjny flircik. Oboje tak zakładaliśmy, nie traktowaliśmy się poważnie ani przez chwilę.
          Po czym się znienacka okazało, że oboje jesteśmy z "problemami" i jakoś tak wyszło, że nawzajem sobie bardzo pomogliśmy.
          A potem pojawiło się uczucie, jesteśmy ze sobą już parę lat i bardzo fajnie nam ze sobą.
          Myślę więc, że trzeba być otwartym, niczego z góry nie zakładać i pozostawiać niektóre sprawy własnemu biegowismile
    • gazeta_mi_placi Re: Chcę kochać i byc kochana 15.11.12, 10:58
      Na pewno jeszcze kogoś poznasz, nie poddawaj się.
      • tornado27 Re: Chcę kochać i byc kochana 15.11.12, 17:09
        pati głowa do góry
        ja ci cholera zazdroszcze, bo ja nawet nie mam tego komfortu, ze wokól tylko seks i seks
        kiedys nadejdzie taka chwila, ze ktos się pojawi...



        ps. ja juz nie wiem co to znaczy seks uncertain
        • blue_ania37 Re: Chcę kochać i byc kochana 15.11.12, 17:15
          Pati to juz jakaś kolejna twoja wypowiedż, że brakuję ci faceta i prawdę powiedziawszy ja tego nie rozumiem.
          Może właśnie dlatego ci nie wychodzi bo masz w sobie "głód miłości", może dlatego się nie układa bo jesteś za bardzo nastawiona na związek?
          Polub siebie zacznij inwestować w siebie a facet jak przyjdzie pora to się znajdzie.
          A
          • anbale Re: Chcę kochać i byc kochana 15.11.12, 19:33
            Jakoś niedawno dla odmiany była tutaj dyskusja, że żeby wejść w związek to trzeba być nastawionym i gotowym na związek. A jak człowiek nie jest nastawiony, to nie powinien wchodzić, bo nie jest gotowy...smile Kręćka można dostać smile
            A inwestować w siebie to można co najmniej do emerytury a nawet dłużej, więc chyba nic nie stoi na przeszkodzie, żeby po drodze mieć jakiś związek, jak ktoś chce...
            • triss_merigold6 Re: Chcę kochać i byc kochana 15.11.12, 20:50
              Powiem szczerze, że zupełnie nie kupuję tych kocopałów o nastawieniu, pokochaniu siebie najpierw, gotowości itd. Desperacja tylko szkodzi, bo zaburza realistyczny ogląd rzeczywistości. Dla mnie wystarczającym powodem do rozejrzenia się za nowym partnerem są potrzeby fizyczne i dokuczliwość celibatu, nie ma co dorabiać szczególnego ideolo na temat gotowości do czegos tam.
              • anbale Re: Chcę kochać i byc kochana 15.11.12, 21:08
                Mam podobne zdanie w tej materii.
                Jak dla mnie w tej kwestii są tylko dwie opcje: "chcę" albo "nie chcę" z kimś tam być, a cała reszta to tylko tło i okoliczności.
                • yoma Re: Chcę kochać i byc kochana 16.11.12, 09:06
                  Wszystko fajnie, a popatrz na Paraben. Weszła w związek z jakimś zdaje się fajnym facetem, więc należy mniemać, że weszła, bo chciała. I zamiast korzystać z chcenia, siedzi i płacze za tym, który pił i bił.

                  Poza tym związek jak sama nazwa wskazuje zawiera dwie strony, więc po co tę drugą na starcie unieszczęśliwiać. A się unieszczęśliwi, ja się będzie tylko wzdychać za tym, co pił i bił.
                  • anbale Re: Chcę kochać i byc kochana 16.11.12, 10:16
                    yoma napisała:

                    > Poza tym związek jak sama nazwa wskazuje zawiera dwie strony, więc po co tę dru
                    > gą na starcie unieszczęśliwiać. A się unieszczęśliwi, ja się będzie tylko wzdyc
                    > hać za tym, co pił i bił.
                    >
                    Nie wiadomo jak się czuje i co sądzi druga strona. Są tacy co mimo wszystko godzą się na problemy partnera i nawet nie czują się specjalnie nieszczęśliwi, czasem okazują się ogromnie pomocnym wsparciem.
                    W ogóle ja jestem odległa od tego, żeby związki traktować tak zero-jedynkowo, wg jakichś z góry ustalonych żelaznych zasad, bo to zbyt skomplikowana materia. Naprawdę najprzeróżniejsze, przedziwne rzeczy ludzi do siebie przyciągają i trzymają latami przy sobie, ale to chyba truizm smile
                    • yoma Re: Chcę kochać i byc kochana 16.11.12, 10:25
                      Oczywiście masz rację. Niemniej wchodzić w związek po to, żeby ta druga strona była tylko powłoczką na samotność i zbiornikiem na ulanie żalu, to takie ździebko... nieuczciwe. IMHO przynajmniej.
                      • anbale Re: Chcę kochać i byc kochana 16.11.12, 10:38
                        Myślę, że nieuczciwe jest nie dawanie drugiej stronie wyboru, nie naświetlenie jej kwestii, że jest się człowiekiem "problematycznym", tylko jakaś gra.
                        Bo jak druga strona ma świadomość, że miło i łatwo nie będzie, a jednak zdecyduje się wchodzić dalej, to nieuczciwości już nie widzę.
                        • yoma Re: Chcę kochać i byc kochana 16.11.12, 11:05
                          I o tym mówię, być może nieudolnie smile
                    • blue_ania37 Re: Chcę kochać i byc kochana 16.11.12, 10:26
                      Ja może jestem dziwna, ale uważam, że jeśli coś ma się człowiekowi przydarzyć, to się przydarzy.
                      Nie rozumiem tego poszukiwania związku, tego "chcenia" miłości.
                      Należy polubić siebie przede wszystkim.
                      Jeśli nie zaakceptuję swoich samotnych wieczorów to oszaleję i rzucę się w poszukiwanie kogoś bo jest mi żle i smutno a to przecież bez sensu.
                      Bo jak sobie kogoś znajdę dlatego bo mi tak źle wieczorami to nie będę wiedziała czy to "to" czy poprostu wlazłam w coś ze smutku i niechęci do samotnych np wieczorów.
                      A
                      • anbale Re: Chcę kochać i byc kochana 16.11.12, 10:34
                        Aniu, to jest właśnie Twój wybór smile
                        A Pati ma inaczej smile
            • puzzle33 Re: Chcę kochać i byc kochana 20.11.12, 17:42
              anbale napisała:

              > A inwestować w siebie to można co najmniej do emerytury a nawet dłużej, więc ch
              > yba nic nie stoi na przeszkodzie, żeby po drodze mieć jakiś związek, jak ktoś c
              > hce...
              UTW* - niegłupia rzeczsmile)) A gdyby w międzyczasie coś się przyplątało, nie ma powodu, żeby to odgarnąć. Życie jest nieprzewidywalne. Nie wiem nawet, czy nie tym polega jego trudna uroda.
              *Uniwersytety Trzeciego Wieku
    • satoja Re: Chcę kochać i byc kochana 15.11.12, 20:33
      pati790 napisała:

      > Chce kochać i być kochana,


      za dużo wymagasz wink
    • tricolour No to będzie problem... 15.11.12, 21:32
      ... skoro nie chcesz być żoną i matką, to raczej sensownego faceta nie znajdziesz. Bo do czego? Same kochanie kończy się w trzy lata. Co dalej?

      Co dalej skoro wokół tyle fajnych babek mających dłuższą perspektywę i pomysł na siebie?
      • anbale Re: No to będzie problem... 15.11.12, 21:52
        Dziś rano inny kolega narzekał tutaj, że wszystkie chcą być tylko żonami i matkami...
        Skąd pomysł, że kochanie się kończy się po 3 latach? Znowu jakieś zlewki z pop-psychologii?
        • tricolour A Ty mężatka jesteś? 15.11.12, 22:56
          ?
          • anbale Re: A Ty mężatka jesteś? 15.11.12, 23:04
            A to moja sprawa i nie widzę związku między pytaniem a poruszanym tematem.
            • tricolour Owszem, Twoja prywatna sprawa... 15.11.12, 23:08
              ... ale nie dyskredytuj cudzego rozwiązania równania różniczkowego nie mając matury.
              • anbale Re: Owszem, Twoja prywatna sprawa... 15.11.12, 23:12
                Wiesz, gadasz teraz o rzeczach o których nie masz najmniejszego pojęcia.
                • tricolour Możesz mieć rację... 15.11.12, 23:30
                  ... bo ja bym się spalił ze wstydu gdybym miał o żonie i sobie napisać: "Oboje tak zakładaliśmy, nie traktowaliśmy się poważnie ani przez chwilę".

                  Wyznam Ci, że przez ostatnie dziewięć lat nie było jednej chwili, w której nie traktowałbym poważnie mojej żony.
                  • anbale Re: Możesz mieć rację... 15.11.12, 23:39
                    Rozumiem, że od pierwszej chwili, od pierwszego spojrzenia, nie wiedząc nawet dokładnie kim jest i jaka jest traktowałeś ją z niezwykłą powagą i estymą jako matkę swojego syna?smile

                    Sorry, to jest trochę śmieszne, to twoje nadęcie. Faktycznie, nie dogadamy się
                    • tricolour Tak, to jest śmieszne... 15.11.12, 23:45
                      ... gdy piszesz zdanie pozbawione sensu. Nie mogłem jej traktować, cytuję "jako matkę swojego syna" bo nie była matką, a i syna nie było. Mogłem co najwyżej traktować ją (i traktowałem) jakby mogła być matką.
                      • anbale Re: Tak, to jest śmieszne... 15.11.12, 23:51
                        Ty miałeś tak, ja miałam inaczej- o co Ci chodzi właściwie?
                        Chyba jednak nie masz monopolu na jedynie słuszne życie, skoro jesteś po jednym rozwodzie- jeśli już się bawimy w wycieczki osobiste.
                        A czas pokaże czy czasem po drugim nie będziesz, kto może wiedzieć co niesie przyszłość, jakie niespodzianki ?
                        I na tym zakończę rozmowę.
                        • tricolour Aluzja jest zawoalowaną agresją... 15.11.12, 23:57
                          ... zatem kończysz rozmowę agresją.
      • logicman Re: No to będzie problem... 15.11.12, 22:52
        tricolour napisał:

        > ... skoro nie chcesz być żoną i matką, to raczej sensownego faceta nie znajdziesz. Bo do czego?

        Myślę, że możesz mieć rację Tri, tacy faceci, którzy szukają kobiety do poważnego związku prędzej wybiorą taką, która będzie chciała mieć dzieci.
        • zegnaj_kotku Re: No to będzie problem... 15.11.12, 22:58
          logicman napisał:

          > tricolour napisał:
          >
          > > ... skoro nie chcesz być żoną i matką, to raczej sensownego faceta nie zn
          > ajdziesz. Bo do czego?
          >
          > Myślę, że możesz mieć rację Tri, tacy faceci, którzy szukają kobiety do poważne
          > go związku prędzej wybiorą taką, która będzie chciała mieć dzieci.

          Niekoniecznie... Przecież on też moze już mieć swoje dzieci i wcale nie marzyć o kolejnych. Co nie przekreśla chęci na stały zwiazek.
          • tricolour Tu nie chodzi o marzenia... 15.11.12, 23:02
            ... tylko o poważny związek.

            A poważny związek dopuszcza poważne rozwiązania. Jeśli jedna strona związku nie godzi się na formalną stronę oraz każe drugiej jeździć w lateksie lub garściami je piguły to o powadze mowy nie ma. Jest strach, uprzedzenia, niedojrzałość, nieumiejętność dźwigania konsekwencji własnych decyzji - gdzie z tym pchać się do poważnego związku.
            • anbale Re: Tu nie chodzi o marzenia... 15.11.12, 23:10
              Wykluczasz aspekt ludzkiej różnorodności.
              Tak jakby ludzie wychodzili spod jednej sztancy i dla każdego powaga była tożsama z tym samym. A każda para swoją powagę znajduje w różnych miejscach i sferach, nie tylko w płodzeniu potomstwa.
              • tricolour Nie rozumiesz... 15.11.12, 23:16
                ... nie chodzi o płodzenie potomstwa. Chodzi o to, że chcąc budować związek wedle pomysłu autorki wątku,już na początku ogranicza się ten związek w szczególny sposób. Bo żeby wykluczyć potomstwo to trzeba nałożyć poważne ograniczenia na jakość życia i współżycia oraz ustalić co zrobić gdy jednak potomstwo jakoś się zalęgnie itp.

                Więc nie ma co jęczeć, że dodatkowe kryteria trzebią kandydatów.
                • anbale Re: Nie rozumiesz... 15.11.12, 23:22
                  Ależ ja o nic nie jęczę !
                  Oczywiste jest dla mnie, że jeśli ktoś chce mieć dzieci to szuka partnera z analogiczną chęcią.
                  Tylko, że ludzie mają różne priorytety, albo z jakichś powodów dzieci mieć nie mogą, i wtedy powaga ich związku realizuje się w innych sferach. Tylko tyle.
                  • tricolour Nie mamy szans na porozumienie... 15.11.12, 23:33
                    ... bo zdanie "ludzie mają różne priorytety, albo z jakichś powodów dzieci mieć nie mogą, i wtedy powaga ich związku realizuje się w innych sferach" jest wewnętrznie sprzeczne.

                    Priorytety oznaczają wybór, wagę wyborów. Jeśli ktoś dzieci mieć nie może, to o wyborze mowy nie ma. Nie dogadamy się.
                  • tricolour A tak poza tym... 15.11.12, 23:37
                    ... skoro żyjesz w konkubinacie to może warto nabrać odwagi (?) i nazywać związek adekwatnie do jego istoty. Bo partner to słabe określenie.
                    • anbale Re: A tak poza tym... 15.11.12, 23:41
                      Daj spokój człowieku, ja nie z tych które komukolwiek czują potrzebę się tłumaczyć.
                      A poza tym nie wiesz w czym żyję, operujesz jakimiś swoimi wyobrażeniami.
                      • tricolour Nie wyobrażenia tylko Twoje słowa... 15.11.12, 23:48
                        ... "Z moim obecnym partnerem miała być kompletnie niezobowiązująca znajomość" - samo określenie "obecny partner" nadaje temu człowiekowi cechy tymczasowości. Gdybyś miała zgodę na trwałość tej relacji, to byłby to zwyczajnie partner, a Ty podkreślasz, że on jest "obecny". Znaczy: teraz jest, ale może zaraz zniknąć więc na razie jest obecny.
                        • logicman Re: Nie wyobrażenia tylko Twoje słowa... 15.11.12, 23:51
                          Wydaje mi się Tri, że zbyt dosłownie odczytujesz niektóre wpisy. Wg mnie "obecny partner" jest tu użyte jako odniesienie do poprzedniego partnera a nie jako określenie tymczasowości obecnego. Tak w każdym razie ja to odczytałem.
                          • tricolour Ja odczytałem inaczej... 15.11.12, 23:56
                            ... choćby z tego powodu, że mając partnera nie ma potrzeby odnosić się do poprzedniego partnera i słowem "obecny" podkreślać, ze jeden następuje po drugim, bo ich liczba nie ma żadnego znaczenia. Ważny jest ten, który jest.
                        • anbale Re: Nie wyobrażenia tylko Twoje słowa... 15.11.12, 23:54
                          To już jest nudne smile
                          Ja się nigdy nie bawię w łapanie za słówka, usypia mnie to.
                • pati790 Re: Nie rozumiesz... 16.11.12, 08:53
                  Boshhhh smile, ale Ty jesteś dziecinny w swych pogladach. Tak dziecinnysmile

                  Zauwaz, ze są zwiazki rożne POWAZNE, w ktorych nie ma dzieci. Niektorzy nawet nie biora ślubu, bo papierek nie jest im do szczescia porzebny. Paradoksalnie takie nieformalne zwiazki sa trwalsze....widze to w swoim otoczeniu.

                  P.S. Napisalam,ze nie chce być żoną, ale mogłabym. Dlaczego nie?, az tak kategorycznie tego nie wykluczam, ale nie jest to moj cel sam w sobie. Natomiast dzieci nie chce i taki jest moj wybor. Dlatego moj potencjalny partner rowniez bedzie taki, ktory ich nie bedzie chciał, badź bedzie mial swoje. Proste.
                  • pati790 Re: Nie rozumiesz... 16.11.12, 09:04
                    Poza tym dzieci również planuje sie do pewnego wieku. Nie zyjemy wiecznie, starzejemy się tongue_out. I żyjemy dalej, Jednak zycie nie konczy się na rozwodzie w wieku 33 lat i planuje sie je dalej. Planuje się je inaczej, co nie oznacza, ze gorzej. Wrecz moze i lepiej. Ja mam wciąz taką nadzieje, przynajmniej ją mam smile
                    • anbale Re: Nie rozumiesz... 16.11.12, 10:04
                      pati790 napisała:

                      > .Planuje się je inaczej, co nie oznacza, ze gorz
                      > ej. Wrecz moze i lepiej. Ja mam wciąz taką nadzieje, przynajmniej ją mam smile

                      Jak to się mówi: człowiek strzela, pan Bóg kule nosi...Są tacy, co uważają, że absolutnie wszystko mają pod kontrolą, a na ogół rozczarowania spotykają ich nie mniejsze, niż tych, co tego przekonania nie mają...
                      A planować trzeba, jak również masz prawo zmieniać plany czy sposób postępowaniasmile Ocena czy coś jest dla niego dobre czy złe jest prywatną sprawą człowieka, więc raczej nie dawaj sobie wkręcać, że powinnaś zweryfikować swoje plany, bo jakiś pan na forum wieści klęskę smile
                      • argentusa Re: Nie rozumiesz... 17.11.12, 10:12
                        Bossskie smile
                        Robić swoje i tyle.
                        Ar.
                        ps. nigdy w życiu więcej dzieci.
                • zegnaj_kotku Re: Nie rozumiesz... 16.11.12, 09:35
                  tricolour napisał:

                  > Bo żeby wykluczyć potomstwo to trzeba nałożyć poważne ogranicze
                  > nia na jakość życia i współżycia oraz ustalić co zrobić gdy jednak potomstwo ja
                  > koś się zalęgnie itp.
                  >
                  hmm sądzę, że te ograniczenia "jakości życia i pożycia" są mniej więcej takie same zarówno u tych co chcą mieć dziecko/dzieci jaki i u tych co ich nie chcą...
                  no chyba, że mówimy o sytuacji "co rok to prorok"....
          • logicman Re: No to będzie problem... 15.11.12, 23:18
            zegnaj_kotku napisała:

            > Niekoniecznie... Przecież on też moze już mieć swoje dzieci i wcale nie marzyć
            > o kolejnych. Co nie przekreśla chęci na stały zwiazek.

            Oczywiście, jednak IMHO jest to mniejszość, choć sam takiego jednego znam - ma dziewczynę, ma 2 własnych dzieci i nie chce więcej. Ona nie ma dzieci i chciałaby mieć. Tylko akurat ten człowiek traktuje dzieci jak 5 koło u wozu, więc nic dziwnego, że nie chce kolejnych w nowym związku.
            • yoma Re: No to będzie problem... 16.11.12, 09:02
              Być może mniejszość, ale istnieje i nie jest w niczym gorsza od większości.
            • argentusa Re: No to będzie problem... 17.11.12, 10:20
              Obecny ma swoje potomstwo i więcej nie chce. Co więcej, dla mnie był to znaczący argument bym zwróciła na niego swą szlachetną uwagę. Jasno i wprost sobie to wyjaśniliśmy gdzieś na początku znajomości. I nie dlatego, że dzieci to 5. koło u wozu. Ani dla niego ani dla mnie. Myśmy po prostu już zrealizowali nasze potrzeby rodzicielskie i więcej nam nie potrzeba. Teraz realizujemy się w czym innym.
              Łączy nas tyle różnych innych elementów życia, że akurat rodzicielstwo nie musi. No i ani on ani ja nie definiujemy siebie przez rodzicielstwo.
              Ludzie różnie mają.
              Ar.
      • mola1971 Re: No to będzie problem... 15.11.12, 22:59
        tricolour napisał:
        Same kochanie kończy się w trzy lata.

        A to twierdzenie czym jest podparte?
        W każdym razie ja się pod tym nie podpisuję, bo kochałam lat 17. I przestałam. Nie bez powodu.
        • tricolour Kochałaś, bo miało paliwo... 15.11.12, 23:06
          ... w postaci choćby trójki dzieci, które nie pojawiły się nagle, w trymiga. Dziesięć lat życia (i kochania) zajęło doprowadzenie tej trójki do stanu choćby samodzielnego ubierania się... każda rączka, która trafiła w rękaw to był powód do radości.
          • mola1971 Re: Kochałaś, bo miało paliwo... 15.11.12, 23:12
            Tri, ale to było paliwo do kochania dzieci (i to paliwo jest samoodnawialne i nigdy się nie kończy), a nie do kochania męża. By męża kochać przez tyle lat solidnie się napracowałam. Niejednokrotnie w mur waliłam. W końcu mi się znudziło, bo nabijanie sobie guzów na głowie to jednak nie jest fajne zajęcie tongue_out
            • tricolour Nie wiem, jak Ty... 15.11.12, 23:18
              ... ale u mnie miłość do syna przenosi się z nawiązką na miłość do jego matki.
              • mola1971 Re: Nie wiem, jak Ty... 15.11.12, 23:23
                No to ja mam zupełnie inaczej smile
                U mnie to są dwie kompletnie niezależne od siebie miłości.
                I chyba tym się różnią mężczyźni od kobiet. Kobieta kocha dziecko niezależnie od tego, kto jest jego ojcem, mężczyzna kocha dziecko tak długo, jako kocha jego matkę.
                Rzecz jasna piszę o pewnym trendzie, bywają wyjątki od tej reguły.
                • logicman Re: Nie wiem, jak Ty... 15.11.12, 23:35
                  mola1971 napisała:

                  > mężczyzna kocha dziecko tak długo, jako kocha jego
                  > matkę.

                  Protestuję stanowczo.

                  > Rzecz jasna piszę o pewnym trendzie, bywają wyjątki od tej reguły.
                  Z przykrością stwierdzam, że wielu mężczyzn nie kocha i nigdy nie kochali swoich dzieci - i to tacy mogą sprawiać wrażenie, że kochają dziecko tak długo jak kochają matkę dziecka. Tu w ogóle pada pytanie czy tacy faceci potrafią kochać, czy tylko odgrywają rolę zakochanego?

                  Ktoś, kto kocha dziecko - będzie je kochał zawsze i bezwzględnie, obojętnie mężczyzna czy kobieta.
                  • mola1971 Re: Nie wiem, jak Ty... 15.11.12, 23:37
                    Chyba masz rację, w ten sposób o tym nie myślałam.
                  • argentusa Re: Nie wiem, jak Ty... 17.11.12, 10:24
                    i tu się zgadzam z L.
                    Przykład pierwszy z brzegu: mój eks, Obecny też. Obaj (i to JEST powód do mojej radości) kochają swe dzieci. I okazują im tę miłość. Eksio mnie nie kocha i bardzo dobrze, Obecny nie kocha eks i też dobrze.
                    Tri, idąc Twym tokiem rozumowania: córy już NIE KOCHASZ? bo jej mamy zdaje się też nie, skoro miłością darzysz małżonkę?
                    Ar.
                    • tricolour Miłość to pojemne uczucie... 17.11.12, 11:26
                      ... ja nawet w pewien sposób kocham i Ciebie choć pewnie nigdy Cię nie zobaczę ani swego uczucia nie okażę.

                      Matkę córki kocham tak jak się kocha kogoś po rozwodzie, po licznych kłótniach i totalnej niechęci oraz izolacji. Z jej strony. Córkę kocham tak jak się kocha razem nie mieszkając, nie żyjąc obok siebie, nie rozmawiając o codzienności więc nic nas w sumie nie łączy. Łączy miłość? Jaka?

                      Żonę i syna mam obok siebie z ich oddechem na mojej twarzy, bliskości pod każdym względem, pięknej i szarej codzienności, z rzadkimi smutkami i częstymi radościami z drobiazgów, od których wrze z rozkoszy krew.

                      Więc oni matki ani córki nie kocham w codziennym wymiarze.
            • anbale Re: Kochałaś, bo miało paliwo... 15.11.12, 23:19
              A ciekawe jaka to zasada kieruje mężczyznami porzucającymi kobiety z dzieckiem przy piersi, a nawet ciężarne z powodu wygaśnięcia miłości. Gdzie wtedy to paliwo, powaga i magiczne 3 lata?
              • mola1971 Re: Kochałaś, bo miało paliwo... 15.11.12, 23:26
                Niektórym po prostu się myli miłość z zakochaniem, a samo zakochanie kończy się szybko. Cóś około 9 miesięcy chyba trwa, w porywach do roku.
                • logicman Re: Kochałaś, bo miało paliwo... 15.11.12, 23:37
                  Dokładnie tak.
              • logicman Re: Kochałaś, bo miało paliwo... 15.11.12, 23:37
                anbale napisała:

                > Gdzie wtedy to paliwo, powaga i magiczne 3 lata?

                Paliwo na nic się zda, jeśli od początku nie było płomienia i powagi.
                • anbale Re: Kochałaś, bo miało paliwo... 15.11.12, 23:47
                  A może to jest tak, że w gruncie rzeczy niczego tak naprawdę w relacjach międzyludzkich nie da się zadekretować tak na 100%?
                  Bo czasem są i płomienie, i powaga- i wszystko szlag trafia.
        • tautschinsky Re: No to będzie problem... 15.11.12, 23:17
          mola1971 napisała:

          > A to twierdzenie czym jest podparte?
          > W każdym razie ja się pod tym nie podpisuję, bo kochałam lat 17. I przestałam.
          > Nie bez powodu.


          Miłość nie ma końca, jeśli się kocha to do końca i bez 'ale'. Jeśli się 'przestaje' znaczy tylko tyle, że nie była to miłość, ale zespół uczuć innego rodzaju, mniejszego. Dlatego mówi się, że o miłość, tę prawdziwą, tak trudno i jeśli się zdarza to raz w życiu.
          • mola1971 Re: No to będzie problem... 15.11.12, 23:30
            Nie zgadzam się. Miłość to wybór, to sposób na życie, a nie jakieś tam zdarzanie się.
            Ale by to rozwinąć musiałabym się w nastrój filozoficzny się wprowadzić big_grin A czwartek wieczorem, czyli prawie weekend, więc mi się nie chce tongue_out
    • les-yeux-sans-visage Re: Chcę kochać i byc kochana 15.11.12, 21:59
      > Chce kochać i być kochana

      A jachcę, żeby nie było wojen i głodnych dzieci w Afryce.

      > a wokół tylko seks i "szybkie" związki, berspektywistyczne.

      Nie "tylko" a "przede wszystkim". A poza tym, to nieprawda!
    • malgolkab Re: Chcę kochać i byc kochana 16.11.12, 09:41
      Pati, nie ma reguły. Ja np. obecnego męża poznałam na etapie kompletnej niechęci do "poważnych" związków. On był na podobnym, co od razu mi zakomunikował, więc obojgu nam pasowało smile Kilka miesięcy spotykaliśmy się niezobowiązująco, potem przyszło coś więcej.
      Z moich znajomych praktycznie wszystkie jakiś czas po rozwodzie mają kolejnych partnerów/mężów, więc nie zauważam tej tendencji jedynie do "szybkich" związków.
      • nandita_7 Re: Chcę kochać i byc kochana 16.11.12, 10:25
        Pocieszasz mnie. smile
        • lampka_witoszowska Re: Chcę kochać i byc kochana 16.11.12, 10:57
          ale to przecież nei jest tajemnica, że samotny człowiek zawsze może liczyć na związek na całe życie smile

          tylko mam wrażenie, że spadek poczucia własnej wartości po rozwodzie, szczególnie u kobiet, bo za bardzo się przejmują opinią publiczną (która głupoty zwykle głosi, to raz) i widzą w sobie kobietę upadłą, bo rozwódka to przecież gorszy gatunek człowieka tak naprawdę (owa upadła i upadlająca opinia publiczna się kłania) - to się człowiek zaczyna zachowywać wedle własnego postrzegania swojej osoby, więc przyciąga chętnych an chwilę, więc sobie myślenie o sobie potwierdza i tak w kółko

          a szkoda, każdy ma w sobie cud, którego ktoś inny nei ma - i o to chodzi, miłośc do siebie (czy jak to się inaczej nazywa: szacunek) naprawdę jest ważna i kształtuje życie
          • malgolkab Re: Chcę kochać i byc kochana 16.11.12, 11:12
            lampka_witoszowska napisała:


            > tylko mam wrażenie, że spadek poczucia własnej wartości po rozwodzie, szczególn
            > ie u kobiet, bo za bardzo się przejmują opinią publiczną (która głupoty zwykle
            > głosi, to raz) i widzą w sobie kobietę upadłą, bo rozwódka to przecież gorszy g
            > atunek człowieka tak naprawdę (owa upadła i upadlająca opinia publiczna się kła
            > nia) - to się człowiek zaczyna zachowywać wedle własnego postrzegania swojej os
            > oby, więc przyciąga chętnych an chwilę, więc sobie myślenie o sobie potwierdza
            > i tak w kółko
            >
            Może to postrzeganie siebie jest własnie kluczowe. U mnie poczucie wartości po rozstaniu z ex wzrosło (a raczej wróciło do stanu wcześniejszegosmile, nigdy tez nie postrzegałam siebie jako osoby gorszej kategorii.

            • lampka_witoszowska Re: Chcę kochać i byc kochana 16.11.12, 11:17
              i właśnie o to chodzi, jak sami o sobie dobrze myślimy, to sobie dobrze robimy i życie nam dobrze robi do pary

              a jak ulegamy presji, to pozamiatane, bez zmiany myślenia na swój temat może być ciężko

              ps. jak tam, Małgoś, miesiąc miodowy trwa, mam nadzieję? wink
              • malgolkab Re: Chcę kochać i byc kochana 16.11.12, 11:24
                lampka_witoszowska napisała:


                > ps. jak tam, Małgoś, miesiąc miodowy trwa, mam nadzieję? wink

                cały czas smile ostatnio stwierdziłam, że nawet jakbym chciała strasznie się o coś przyczepić, to nie bardzo jest o co tongue_out
          • logicman Re: Chcę kochać i byc kochana 16.11.12, 11:18
            A co ma poczucie własnej wartości do przyciągania chętnych na chwilę?
            Czy chętny na chwilę to coś gorszego?
            Czy Ty także uważasz (a takie można odnieść wrażenie po przeczytaniu tego co napisałaś), że istnieje jedyna słuszna droga życia i tylko stałe związki są OK?
            • blue_ania37 Re: Chcę kochać i byc kochana 16.11.12, 11:26
              logicman napisał:

              > A co ma poczucie własnej wartości do przyciągania chętnych na chwilę?
              > Czy chętny na chwilę to coś gorszego?
              > Czy Ty także uważasz (a takie można odnieść wrażenie po przeczytaniu tego co na
              > pisałaś), że istnieje jedyna słuszna droga życia i tylko stałe związki są OK?

              Nie uważam, że tylko stałe związki są ok, nawet uważam, że na początku musi być niestały aby mogło coś z tego wyjść lub niesmile
              Ale uważam, że poczucie własnej wartości ma bardzo duże znaczenie w przyciąganiu lub nie.
              Ktoś kto ma poczucie małej wartości i chcę tego "kochania" szybciej i mniej mądrzesmile będzie patrzeć na potencjalnego lub potencjalnąsmile
              A
            • lampka_witoszowska Re: Chcę kochać i byc kochana 16.11.12, 11:44
              Logicman, nie ma nic złego w jedynie słusznych drogach - jeśli człowiek jest świadom, że tę drogę, jaka dla niego jest jedynie słuszna, może narzucić jedynie sobie samemu, dla innych może być inna droga, albo nawet kilka różnych świetnych

              dla mnie, niestety, jeśli już , to jedynie stały związek, na dodatek oparty na realnej przyjaźni - znaczy, bratnie dusze - nie chcę iść do teściowej, żadna siła mnie nei zmusi - i podobie on, pełna dowolność
              może się poświęcę dla jego przyjemności, jak wiem, że lubi mamusię odwiedzać grupowo, ale on przy okazji będzie miał jasność, że robię to wbrew sobie, ale dla jego przyjemności i miło, jak doceni - jak strzeli focha: BO TO MOJA MAMUSIA, to niech spada sam albo z dzieckiem

              inna rzecz, z tym kochaniem siebie - ludzie, którzy siebie nei kochają, ale im zależy na stałym związku, ulegną, jak tylko ktoś zaproponuje seks albo ich to zaboli - jak siebie kochasz, to ładnie dziękujesz, nie wchodzisz w relację i nei myślisz: "to co? ja się nadaję tylko do wytarmoszenia?" - bo nawet nie muszisz rozmyślać, wiesz, że to absurd

              natomiast chcesz przygody na chwilę, to nie wpuszczasz jakiejś naiwnej pani w maliny udając chęć na dom, dzieci i labradora, tylko ładnie ujmujesz, że chodzi Ci o potarmoszenie, chętnie służysz pomocnym ciałem i takie tam - stwarzasz jasne sytuacje, szukasz dokładnie tego, co masz świadomość, ze sprawi Ci przyjemność i nei musisz nikogo oszukiwać, żeby dostać to, co chcesz Ty - i tym się cieszysz

              bo szanujesz siebie i innych, i to jest fajne
              • moniapoz Re: Chcę kochać i byc kochana 16.11.12, 11:49
                > natomiast chcesz przygody na chwilę, to nie wpuszczasz jakiejś naiwnej pani w m
                > aliny udając chęć na dom, dzieci i labradora, tylko ładnie ujmujesz, że chodzi
                > Ci o potarmoszenie, chętnie służysz pomocnym ciałem i takie tam - stwarzasz jas
                > ne sytuacje, szukasz dokładnie tego, co masz świadomość, ze sprawi Ci przyjemno
                > ść i nei musisz nikogo oszukiwać, żeby dostać to, co chcesz Ty - i tym się cies
                > zysz
                >
                > bo szanujesz siebie i innych, i to jest fajne
                >

                dokładnie tak samo myślę smile

                ------
                Tylko tu i teraz ja wybieram. Tylko tu i teraz jestem.
                Tylko tu i teraz całym sercem więcej szans nie będzie.
              • logicman Re: Chcę kochać i byc kochana 16.11.12, 14:34
                lampka_witoszowska napisała:

                > natomiast chcesz przygody na chwilę, to nie wpuszczasz jakiejś naiwnej pani w m
                > aliny udając chęć na dom, dzieci i labradora, tylko ładnie ujmujesz, że chodzi
                > Ci o potarmoszenie, chętnie służysz pomocnym ciałem i takie tam - stwarzasz jas
                > ne sytuacje, szukasz dokładnie tego, co masz świadomość, ze sprawi Ci przyjemno
                > ść i nei musisz nikogo oszukiwać, żeby dostać to, co chcesz Ty - i tym się cies
                > zysz

                Czy Ty Lampka myślisz, że jestem jakimś desperatem, że takich rad mi udzielasz? wink
                To już wiem i jest to oczywiste. Tyle, że nawet nie ma komu "stawiać sprawy jasno", bo panie same na starcie deklarują, że przygody to już nie dla nich. Obecnie jestem świadom swoich oczekiwań i nie mam zamiaru nikomu mówić, że jest inaczej bo doskonale wiem, że sam później czułbym się podle.
                Moim problemem jest spotkanie takich pań chętnych na wytarmoszenie bez zobowiązań. Na lep stałego związku nie muszę nikogo wabić, bo takich pań (zainteresowanych stałym związkiem) jest w nadmiarze i przez szacunek do nich i samego siebie nie mam zamiaru im 4 liter zawracać na tym etapie mojego życia.
                • lampka_witoszowska Re: Chcę kochać i byc kochana 16.11.12, 15:10
                  a czy tylko desperaci mówią wprost, czego chcą?
                  przecież tym lepiej, jak nie jesteś desperstem, spokojnie poczekasz, żeby zakręcić się wokół pani, która sprawia wrażenie, że chce tego samego i jeszcze da Ci tyle, że kto wie, czy uniesiesz wink
                  • logicman Re: Chcę kochać i byc kochana 16.11.12, 15:18
                    I tak będę czekał czekał aż mi się zupełnie odechce wink
                    • lampka_witoszowska Re: Chcę kochać i byc kochana 16.11.12, 15:39
                      nie, no coś Ty, przeciez jesteś dużym chłopcem i wiesz już, że te rzeczy wpadają w ręce znienacka, dziś nei ma, za tydzień cała uwaga skupiona na tej właściwej smile

                      a poza tym podstawy - ładny uśmiech, ujmujący sposób bycia, miłe słowo, komplement - któraś błyśnie rzędem zadowolonych ząbków, nie ma opcji
                      • logicman Re: Chcę kochać i byc kochana 16.11.12, 16:13
                        > a poza tym podstawy - ładny uśmiech, ujmujący sposób bycia, miłe słowo, komplem
                        > ent - któraś błyśnie rzędem zadowolonych ząbków, nie ma opcji
                        >

                        Błyskają, z tym nie ma problemu. Ale nie te, których obecnie mi potrzeba hehe
                        Albo mam jakiegoś niefarta albo faktycznie podtatusiały fizys, który pociąga te co już się wyszumiały a odpycha te, które dopiero chcą się wyszumieć.
                        A czas biegnie, przy czym u nas to odwrotnie jak u kobiet, z czasem coraz mniej potrzeba i mniej się chce w tej dziedzinie.
                        smile
                        • lampka_witoszowska Re: Chcę kochać i byc kochana 16.11.12, 19:58
                          słuchaj, a Ty nie pogniewałeś się aby na te wszystkie baby, co poużywały, a dla Ciebie nie starczyło, więc niech mają za swoje? Twoje libido spadnie, nie będą zaspokojone ani trochę wink albo tak trochę, ale nei do końca smile

                          trochę serio pytam, bo może szkoda życia na gniewanie?
                          • logicman Re: Chcę kochać i byc kochana 16.11.12, 21:52
                            A dlaczego miałbym się pogniewać? Poużywały sobie to mają. Jednakże ja też najpierw chciałbym sobie poużywać, póki na to czas i jeszcze mogę wink
                            Pakując się w jakiś związek, odbieram sobie szansę poużywania, już nawet pomijając to, że z zupełnie innych powodów na żaden związek nie mam ochoty.
                            • lampka_witoszowska Re: Chcę kochać i byc kochana 16.11.12, 22:16
                              to dasz radę, nie ma to tamto smile

                              na potencję też jest dużo specyfików, choćby marchewka (tylko trudno ją przymocować)
          • nandita_7 Re: Chcę kochać i byc kochana 19.11.12, 09:26
            Tak, Lampko, spadek poczucia własnej wartości choćby w kontekście bycia mamą. W porównaniu z niedzieciatymi kobietami posiadającymi mieszkanie i dobrą pracę ta wartość wydaje się mizerna. Raz, ilu facetów ma ochotę brać sobie na kark cudze dziecko do wychowania bez perspektywy posiadania własnego? Dwa, w kieracie praca-dom, gdzie, do cholery można poznać kogoś interesującego? Chyba na kasie w Biedronce.
            • mayenna Re: Chcę kochać i byc kochana 19.11.12, 10:01
              Nie czytasz forum. Tutaj ostatnio dziewczyna napisała, ze obecnego poznała jak biegła do tramwaju i przewróciła sięsmile Idzie zima, zrobi się ślisko... wszystko przed namismile
            • cozzycie_80 Re: Chcę kochać i byc kochana 19.11.12, 13:15
              Nandita_7 ja też wciąż tak mówię, "a niby gdzie mam kogoś spotkać, w biedronce?!!!" big_grin
              Triss, co do tych młodszych czyli 27, to ja właśnie myślę, że one mają parcie na związek, dzieci, królewicz na białym koniu itp inne bzdury.
              Logicmann czym większe masz parcie żeby spotkać kogoś na tzw niezobowiązujący związek, tym większe będą trudności wink
              A poza tym straszna bzdura, że jak nam w małżeństwie nie wyszło, to już nie można myśleć o miłości, bo miłość to tylko cierpienie itd. Jak miałam 25 lat to też się zakochałam a chłopak mnie zdradził i co to znaczyło, ze powinnam później uciekać od miłości i nie wyjść za mąż? Bzdura!!!!
              Mam dziecko i rozumiem, ze Panowie nie chcą sie pakować w wychowywanie nie swojego dziecka, ale mam od razu się załamywać i płakać nad swoim losem. A może jakiś jeden normalny gdzieś się znajdzie wink
              • nandita_7 Re: Chcę kochać i byc kochana 21.11.12, 10:15
                Mayenna, czytam. Ale, nie powiem, ta historia, o której wspominasz, jest tak nieprawdopodobna, że aż godna umieszczenia w jakimś romantycznym filmie. Bohaterka miała nieprzeciętny fart.
    • logicman Re: Chcę kochać i byc kochana 16.11.12, 14:45
      pati790 napisała:

      > Chce kochać i być kochana,

      Nawiązując do meritum wątku, najlepiej jest przyjąć, iż już nic dobrego w tej sferze Cie nie spotka. Wyprzeć ten element ze swego umysły i swych emocji. Skupić się na samodoskonaleniu, powrocie do hobby, które zostało zarzucone podczas małżeństwa. Cieszyć się tym co jest, nie tęsknić za tym, czego nie ma. U mnie to działa.
      • teuta1 Re: Chcę kochać i byc kochana 18.11.12, 21:28
        Wystarczy przecież dać ogłoszenie na portalu randkowym, które po odarciu ze wszystkich pięknych słówek i niedopowiedzeń bedzie brzmiało mniej więcej tak: Aaaby.... Bezpruderyjną. Wiek 30-40 lat. Ma być na telefon i nie może jej boleć głowa. Rozmawiać przed i po mogę, ale krótko, bo nie chcę się wiązać i zaprzyjaźniać. Z tego same problemy są. Mile widziane testy weneryczne oraz świeże badania HIV. Zainteresowane niech nie liczą na wyłączność. Tel....... " Alleluja i do przodusmile
        • lampka_witoszowska Re: Chcę kochać i byc kochana 18.11.12, 21:35
          tak nie może być, bo się zgłoszą niedelikatne i niesubtelne kobiety, zdecydowane i gotowe na seks... to musi być... no, z wyczuciem
          róża, kolacja, może być przy świecach, czarne koronki i wolna chata... znaczy się, niekrępujące lokum
          • teuta1 Re: Chcę kochać i byc kochana 18.11.12, 21:53
            Drogi ten logic w obsłudze by był.... To jeszcze i na kolację miałyby go zaprosić i te tiule sobie drapować? No to niech to dopisze. Może jakaś sprosta tym wymogom...
          • logicman Re: Chcę kochać i byc kochana 18.11.12, 22:53
            Delikatna i subtelna (czyli kobieca) musi być. Reszta (to całe tło) zbędna. Nie jestem zwolennikiem komplikowania sobie i komuś życia. Zamiast kolacji przy świecach lepiej się wspólnie wybrać na jakąś wycieczkę. Byle się tylko nie przyzwyczajała wink

            • mayenna Re: Chcę kochać i byc kochana 18.11.12, 23:01
              logicman napisał:

              > Delikatna i subtelna (czyli kobieca) musi być. Reszta (to całe tło) zbędna. Nie
              > jestem zwolennikiem komplikowania sobie i komuś życia. Zamiast kolacji przy św
              > iecach lepiej się wspólnie wybrać na jakąś wycieczkę. Byle się tylko nie przyzw
              > yczajała wink
              >
              I to błąd. Żadnych wycieczek, kolacji, jedynie celowe spotkaniasmile Rozmowy o Kieerkegardzie, nie osobiste.

            • ewela1_1 Re: Chcę kochać i byc kochana 19.11.12, 09:39
              Kobieta delikatna i subtelna kojarzy mi się z wrażliwością. Marny materiał do wykorzystania na seks. Możesz się albo przywiązać, albo skrzywdzić ją niezamierzenie.


              -------------
              "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa

              "Nie ma drogi do szczęścia to szczęście jest drogą"
          • mayenna Re: Chcę kochać i byc kochana 18.11.12, 22:57
            Logic mieszka z byłą zona i kochankiem. Może z braku warunków nie może znaleźć pani nie do stałego związku?
            • logicman Re: Chcę kochać i byc kochana 18.11.12, 23:04
              Mayenna, to nie kwestia warunków. Po prostu brak chętnych. Oczywiście na jakimś tam poziomie, bo jakbym obniżył poprzeczkę do poziomu dresiar i blachar to by się cały tabun tego znalazł - ale nie o to chodzi, trzeba się szanować.
              • mayenna Re: Chcę kochać i byc kochana 18.11.12, 23:08
                Ależ marudny jesteś i wybredny, a to przecież o zabawę i to krótkotrwała chodzi.
                • mayenna Re: Chcę kochać i byc kochana 18.11.12, 23:11
                  Mój brat miał sposób: szybkie spotkanie, najczęściej u niego w domu, a potem po prostu 'nie miał czasu', albo nie oddzwaniał i zapraszał nastepna panią. Duża rotacja zapobiega przywiązaniusmile
                  A warunki zewnętrzne miał dużo gorsze niż Tysmile
                  • logicman Re: Chcę kochać i byc kochana 18.11.12, 23:16
                    Sposób wydaje się dobry - i co najważniejsze sprawdzony. Jak będę już dysponował "wolną chatą" to wypróbuję - o ile w końcu znajdę odpowiednie kandydatki smile
                  • logicman Re: Chcę kochać i byc kochana 18.11.12, 23:21
                    A co miałaś na myśli pisząc o warunkach zewnętrznych? Czuję się zaniepokojony z lekka wink
                    • mayenna Re: Chcę kochać i byc kochana 19.11.12, 07:40
                      Mój brat był dużo straszy niż ty i mniej przystojnysmile Ale też większość pań po pierwszej randce miała już plan sprzątania domu, albo wywalała zegarysmile
                      • zegnaj_kotku Re: Chcę kochać i byc kochana 19.11.12, 09:42
                        mayenna napisała:

                        > Mój brat był dużo straszy niż ty i mniej przystojnysmile
                        o mayenna masz porównanie? smile coś mnie ominęło chyba smile
                        • logicman Re: Chcę kochać i byc kochana 19.11.12, 09:45
                          Jakiś czas temu Mayennie wysłałem link do mojego profilu na sympatii, co by oceniła obiektywnie.
                          • zabelina Re: Chcę kochać i byc kochana 19.11.12, 11:26
                            logicman napisał:

                            > Jakiś czas temu Mayennie wysłałem link do mojego profilu na sympatii, co by oce
                            > niła obiektywnie.

                            Nie zapomnij tylko napisać, że nie interesuje Cię stały związek.
                • logicman Re: Chcę kochać i byc kochana 18.11.12, 23:15
                  Ano jestem wybredny. Miałem nauczkę będąc za mało wybredny przy wyborze żony, więc teraz nadrabiam przy wyborze potencjalnych kandydatek do wytarmoszenia smile
                  • lampka_witoszowska Re: Chcę kochać i byc kochana 19.11.12, 07:26
                    a to może się okazać dość ryzykowne posunięcie, za przeproszeniem smile

                    może zdecydowanie ograniczyć ilość chętnych na numerek
                    • logicman Re: Chcę kochać i byc kochana 19.11.12, 08:32
                      Niestety tak. Jednak chodzi o to, by po całej zabawie nie mieć kaca moralnego. Tak więc utrzymywanie jakiegoś progu selekcji jest nieodzowne smile
                      • mayenna Re: Chcę kochać i byc kochana 19.11.12, 08:45
                        logicman napisał:

                        > Niestety tak. Jednak chodzi o to, by po całej zabawie nie mieć kaca moralnego.
                        > Tak więc utrzymywanie jakiegoś progu selekcji jest nieodzowne smile
                        Logic, ty się chcesz pobawić to chyba nie ważne jakie te zabawki będą? Może bezpieczniej jednak z taka panią do której ty się nie przywiążesz?
                        Może za wysoki ten próg selekcji jak na proste potrzeby?
                        • lampka_witoszowska Re: Chcę kochać i byc kochana 19.11.12, 10:09
                          ale z drugiej strony, jakby się okazało, że człowiek dał się pocałować takiemu antysemicie albo innemu seksiście... fuj

                          dlatego nie mam dylematów, najpierw sto lat przegadać, potem uniesienia big_grin
                          • logicman Re: Chcę kochać i byc kochana 19.11.12, 10:12
                            lampka_witoszowska napisała:

                            > dlatego nie mam dylematów, najpierw sto lat przegadać, potem uniesienia big_grin
                            >

                            Po 100 latach przegadanych to chyba uniesienia do Królestwa Niebieskiego smile

                            • triss_merigold6 Re: Chcę kochać i byc kochana 19.11.12, 10:23
                              Mówiłam już, celuj w młodsze. Celuj w te 25-27-letnie, które są przyjezdne i zafiksowane na karierze (czytaj: utrzymaniu się w dużym mieście) - one jeszcze nie mają ciśnienia na ślub, a mają mało czasu na rozwijanie związku + łatwo je przekonać, że to bardziej higieniczne niż wyrywanie kogoś co sobotę w klubie.
                              • logicman Re: Chcę kochać i byc kochana 19.11.12, 10:36
                                Teoretycznie masz rację, jednak odnoszę wrażenie, że dla kobiet z tego przedziału wiekowego jestem "przeźroczysty". Za to nie ma większych problemów u takich 35-40, ale tutaj właśnie dominuje ciśnienie na związek, co przy moim stanie emocjonalnym (porozwodowym) powoduje, iż wolę trzymać się z daleka.
                                • triss_merigold6 Re: Chcę kochać i byc kochana 19.11.12, 10:43
                                  A to masz pecha. Na krótką metę to singielka 35+ jest niezła do niezobowiązującego układu ale tylko na krótką. Te atrakcyjne, wielkomiejskie i niebanalne zwykle bardzo chcą związku ale też zostały wytresowane, żeby nie naciskać natychmiast i nie pytać od razu o konkrety. Cynicznie rzecz biorąc to na kilka niezobowiązujących spotkań możesz liczyć, a później się ewakuować.
                                • pati790 Re: Chcę kochać i byc kochana 19.11.12, 10:48
                                  No to wiekowo celuj w te od 30-35 smile. Nie w starsze od siebie, bo tamte rzeczywiscie moga miec parcie na cos wiecejsmile
                                  • zegnaj_kotku Re: Chcę kochać i byc kochana 19.11.12, 10:58
                                    logic to tyle rad dostał a Pati to co... w końcu to "jej" wątek... czy to znaczy, że w miłość nie ma co już wierzyć, czy tu sami sceptycy ? wink
                                    • mayenna Re: Chcę kochać i byc kochana 19.11.12, 11:02
                                      Ależ miłość jest. Tylko czasy takie, ze każdy kalkuluje co mu się opłaca. Szczególnie jak już zaliczył jedną życiową kraks spowodowaną uczuciami.
                                    • logicman Re: Chcę kochać i byc kochana 19.11.12, 11:05
                                      Ludzie tacy jak my, po przejściach, z bagażem mają znikome szanse na miłość. Owszem zdarzają się wyjątki (nawet na tym forum są), jednak szara rzeczywistość skrzeczy, iż lepiej zejść na ziemię by z tęskniąc za nieosiągalnym nie umrzeć ze zgryzoty.

                                      Raz już miała być miłość i jak to się skończyło? Mało Wam było?
                                      • zegnaj_kotku Re: Chcę kochać i byc kochana 19.11.12, 11:14
                                        nie wiem czy w ramach wiary w miłość zaśpiewać:
                                        Irę - chcę znów wierzyć w miłość...
                                        czy w ramach odpowiedzi na pytanie "mało wam było"
                                        zaspiewać: z madagaskaru- dla mnie to mało wink

                                        Co do tęsknoty za nie osiagalnym to chyba Ty i Pati jedziecie na tym samym wózku wink no chyba ze byłeś w weekend gdzieś potańczyć zgodnie z radami smile
                                        • logicman Re: Chcę kochać i byc kochana 19.11.12, 11:35
                                          zegnaj_kotku napisała:

                                          > Co do tęsknoty za nie osiagalnym to chyba Ty i Pati jedziecie na tym samym wózk
                                          > u wink no chyba ze byłeś w weekend gdzieś potańczyć zgodnie z radami smile

                                          Poniekąd tak. Tylko ja jakby bardziej racjonalnie podchodzę do oczekiwań względem tego co życie może przynieść.

                                          • pati790 Re: Chcę kochać i byc kochana 19.11.12, 11:40
                                            a od kiedy to miłość kojarzy się z czymś racjonalnym ?smilesmilesmile

                                            Eh, logicman smile
                                            • logicman Re: Chcę kochać i byc kochana 19.11.12, 11:51
                                              Miłość to tylko źródło bólu, rozczarowań i problemów. Czyli całkiem racjonalnym jest się jej wyprzeć, czyż nie?
                                              • pati790 Re: Chcę kochać i byc kochana 19.11.12, 11:59
                                                Teoretycznie tak, tak jest bezpieczniej myslec, ale...Milosc to napędowa życia, jakbys sie nie zarzekał taka jest prawda. Mozna kochac raz, potem drugi i znów...A ludie krzywdzić się beda zawsze, ja nie wierze w zadne zwiazki bez zobowiazan, Nie ma takich. No chyba, ze jest to seks z pania prostytutką, ale wtedy to nie jest zwiazek. Taki zwiazek bez zobowiazan zawsze konczy sie katastrofą jesli nie jest w porę zerwany. Wiec ja juz wolę pocierpieć, ale z miłości.
                                              • anbale Re: Chcę kochać i byc kochana 19.11.12, 13:13
                                                logicman napisał:

                                                > Miłość to tylko źródło bólu, rozczarowań i problemów.

                                                To zależy jak się ją ulokuje. Niesie też wiele pozytywnych rzeczy

                                                Czyli całkiem racjonalnym
                                                > jest się jej wyprzeć, czyż nie?

                                                Tak całkiem to się chyba nie da. Kiedyś, kierując się podobnymi przesłankami jak Ty obecnie, tak zrobiłam, wyparłam, i życie dało mi okrutną nauczkę- ale to było potrzebne.
                                            • anbale Re: Chcę kochać i byc kochana 19.11.12, 13:16
                                              pati790 napisała:

                                              > a od kiedy to miłość kojarzy się z czymś racjonalnym ?smilesmilesmile
                                              >
                                              Dla niektórych ludzi jest uczuciem opartym wyłącznie na racjonalnych przesłankach. Zakochują się jedynie wtedy, gdy spełnione zostaną ich warunki i oczekiwania.
                                              Albo organizują drugiej stronie taki "You can dance"- ona tańczy, oni oceniają czy się nadaje
                                    • pati790 Re: Chcę kochać i byc kochana 19.11.12, 11:26
                                      Spokosmile, jakos juz dzisiaj mi lepik wink. Co ma byc to będzie...

                                      Co do wątków, ktore tutaj zakladam to mam lekką satysfakcje, kolejny "zbir" na co najmniej 300 postow sie szykuje he he smile
                  • mayenna Re: Chcę kochać i byc kochana 19.11.12, 07:38
                    logicman napisał:

                    > Ano jestem wybredny. Miałem nauczkę będąc za mało wybredny przy wyborze żony, w
                    > ięc teraz nadrabiam przy wyborze potencjalnych kandydatek do wytarmoszenia smile

                    To ci się kompletnie pomieszało.Ma być odwrotniesmile
                    • triss_merigold6 Re: Chcę kochać i byc kochana 19.11.12, 10:14
                      Nie, bo musi wstępnie odrzucić zainteresowane trwalszym związkiem i takie, które po jednym numerku będą miały wizje małego białego domku z ogródkiem i stadkiem dzieci. Czyli musi celować w kobiety, które tylko chcą się zabawić i nie mylą porywów serduszka z porywami innych części ciała. A takich jest niewiele. Część pań wprawdzie deklaruje, że nie są zainteresowane i one tylko tak lightowo, a potem jednak zadają trudne pytania i oczekują więcej.
                      • mayenna Re: Chcę kochać i byc kochana 19.11.12, 13:14
                        Mój znajomy, z sympatii a jakże, mówi, ze większość kobiet mających profile randkowe, bez względu na wiek albo jest zainteresowana panem w perspektywie ślubu, albo jest zainteresowana korzyściami typu: wyjazdy, kolacje, spędzania atrakcyjne i kosztowne wspólnego czasu, prezenty.
                        A potem może się okazać, że seks nie jest wart poniesionych nakładów.
                        Na zakładanie gniazda najmniej ochoty mają panie w okolicach 50 - tki. Takie poukładane życiowo, z odchowanymi dziećmi i dobrą pozycja zawodową, i koniecznie samotne od paru lat. Im sie już nie chce przemeblowywać życia dla mężczyzny.
                        Kiedyś chyba książkę o portalach randkowych napiszęsmile
        • mayenna Re: Chcę kochać i byc kochana 18.11.12, 23:04
          Logic, daruj sobie sympatię, a idź w weekend w miejsce gdzie ludzie tańczą: dyskoteka, dansing. Poderwiesz na pewno.
    • danielowski3 Re: Chcę kochać i byc kochana 25.12.12, 11:44
      Czytam to forum może 2 tygodnie od kiedy w zastraszajacym tępie dotarło że to nie ma sensu tzn. mój związek.
      Chciałem założyc mój wątek ale Twój tytuł mówi wszystko.
      Ja mam paradoksalnie sielanke tzn miałem bo maszyna ruszyła---pare chwil temu oznajmiłem żonie że nie jestem facetem dla niej.Ona jest cudowna kobietą--a może mi tylko tak sie wydaje?---mniejsza--tym złym jestem i tak ja.Długo sie bije z myślą o odejściu
      forum.gazeta.pl/forum/w,210,40715070,40729648,Re_smutno_mi.html?wv.x=1
      Czekaja mnie rozmowy z dziećmi i sie boje.
      Boje sie o wszystko--o dzieci--o to jaka będzie reakcja zony bo nie wiem czego sie spodziewać--czy bedzie rozsądkowo --wzajemne wsparcie--czy wojna czy depresja nie wiem.Boje się że mi serce rozerwie jak będe wychodził z domu--jeszcze mam łzy to zapewne sobie znowu porycze.
      A pytanie pozostaje--czy w imię miłości mam prawo wszystko rozwalac?
      Wszedzie ryczą---rodzina najważniejsza!! a ja pytam sam siebie---czy to jakaś kara?za co?ja chcę tylko kochać!!!!! budzić sie co rano i myśleć co by tu zrobić by wywołać uśmiech na buzi mojej ukochanej.Czy mam prawo?
      Jak cholera potrzeba wsparcia---pozdrawiam
      • mayenna Re: Chcę kochać i byc kochana 25.12.12, 12:03
        Może nie trzeba było mieć dzieci z kobietą której nie kochasz, a tylko jest cudowna?

        Powiesz dzieciom dokładnie to co nam. Na pewno zrozumieją, że miłośc jest najważniejszasmile
        • danielowski3 Re: Chcę kochać i byc kochana 25.12.12, 12:27
          Faceci nie powinni się żenić przed 30 i ja tez nie powinienem.
          Piszesz do mnie jakbym na kacu byl--a było nie pić.
          Dzieci są-
          • mayenna Re: Chcę kochać i byc kochana 25.12.12, 13:02
            Myslisz, że zrozumieją dlaczego odchodzisz?
            Moze. Moze zrozumieją dlaczego miłość się kończy. Wiesz, ja znam dwa świetne małżeństwa, zawarte w czasach wczesnostudenckich, które kochają się i są ze sobą. Ich świat to rodzina i dzieci. Są ukierunkowani na siebie i swoją rodzinę. Od jednego z nich usłyszałam, że facet, który zostawia rodzinę to dupek.
            Moim zdaniem miłość małżeńska można odbudować, można dbać o to by budzić się przy kochanej osobie. Pierwszy warunek to bliskość emocjonalna i nie wchodzenie w nią z osobami innym niz maż czy zona. Żone tez kochałeś, znasz ją, masz z nia dzieci- to jest wartość od której można zacząć odbudowywanie relacji. Ale rozumiem że nie chcesz.

            To pozamiatane.
            Rozwalisz dzieciom dom, rodzinę. Może będzie je wychowywał inny mężczyzna. Rozwalisz im świat. Nawet jak bardzo będziesz się starał to pogodzenie nowego domu i dzieci nie będzie łatwe. Co będzie jak one nie zaakceptują twojej nowej miłości? Planujesz jeszcze dzieci? jak dasz rade finansowo otrzymać dzieci i nowy dom? Czasowo?
            Co będzie ja one jednak nigdy nie zrozumieją twojego wyboru i nie pogodzą się z nim? Co będzie ja twoja zona nie da sobie sama rady po rozwodzie? Jak ona się rozchoruje z tego powodu?jak ją to zniszczy?

            Pomysł tez o tych czarnych scenariuszach.
      • tricolour W imię miłości rozwalać? 25.12.12, 13:03
        Pieprzysz. Żonę i dzieci masz w dupie, bo na horyzoncie pojawiła się kobieta. Nie miłość tylko zwyczajnie kobieta, która za pięć lat będzie miała taki nudny (a nie cudowny) status jak Twoja żona teraz.

        Potrzebujesz wsparcia? W czym? W odbudowie rodziny, co miałoby sens, czy w destrukcji?
        • danielowski3 Re: W imię miłości rozwalać? 25.12.12, 14:42
          A ja naiwny myślałem że tu osoby z dystansem i nie oceniaja tak szybko.
          Tricolour-widzisz-po drodze też były mysli--poszukam kobiety zakocham sie i będzie łatwiej odejść bo będzie uczucie,miłość a to daje energie--siłe i jak na złość nic sie nie trafiło ale moc nadeszła.Wiesz wokół mnie 99,8% związków nie powinna miec miejsca--kłótnie,pomiatanie soba nawzajem---masakra i nie wiem co lepsze bo widze że wpływ na dzieci taka atmosfera ma straszny--do niczego w zyciu nie dojdą---beda powielać wzorce.Do tego widze jak żyja rodzice i też masakra a znając temperament żony nasza starość byłaby jeszcze gorsza.
          Mayenna--Jak żona prasuje koszule i obiadki stawia pod nos a fecet skacze na boki to wtedy jest dupkiem---obłuda na maxa--oczywiście to moje zdanie
          A miłości nie da sie odbudowac bo ona albo jest albo jej nie ma--ja już nie wiem czy u mnie w ogóle kiedyś była.
          Biore pod uwage wszystkie scenariusze dlatego mam nadzieje na dialog z zona by mogła na mnie zawsze liczyć ale może być i tak że znienawidzi---jak by nie było ja nie mam zamiaru być złosliwym
          Dzieci maja 16 i 10 lat więc małe już nie są dużo rozumieją a nastepnych nie planuje.
          Finansowo nie bedzie łatwo ale z głodu nie dam umrzeć
          Co do wsparcia--hm....może wystarczy powiedzieć---będzie ok?
          • mayenna Re: W imię miłości rozwalać? 25.12.12, 15:06
            Dlatego, że mamy tu już doświadczenia to nie napiszę ci jednoznacznie, ze będzie ok.

            Może będzie, a może nie. Jak brałeś ślub to tez uważałeś, ze będzie ok.
            Ta cudowna kobieta, która jest twoja zona, pomiata toba?
            Dla 16- latka zakochany rodzic, zdradzający matkę może być nie do zaakceptowania. Moze oznaczać to zerwanie więzi i kontaktów.

            Miłość to jest cos co się czasem zdarza miedzy ludźmi.
            Fajnie, że uważasz, że nowe bezie lepsze a ty jesteś wyjątkowy bo trafia ci się szansa na małżeństwo lepsze niz te 99%. Swoją drogą, co za optymizm by ryzykować przy takiej prognozie, że szansa na dobre relacje to mniej niż 1%

            Powiem może tak: warto zrobić wszystko by ratować rodzinę, małżeństwo. By uczciwie powiedzieć dzieciom, że zrobiłem co mogłem, ale nie wyszło.
            Nie chcesz tego. Wolisz odejść i zostawić.Twój wybór. Ale licz się z konsekwencjami, a one mogą być bardzo złe dla twoich bliskich.
            • pati790 Re: W imię miłości rozwalać? 25.12.12, 15:11
              Mayenna, a czy autor powyzszego podwątku się nie liczy ? Do czego Ty go namawiasz do kochania?

              Milosc, albo jest, albo jej nie ma. Jesli ona jeszcze się tli wtedy warto coś ratować, a i nawet wtedy nie zawsze się udaje.Jak nie ma miłości to już pozamiatane. Odejscie, rozwod bywa lepszy w takim wypadku dla dzieci niż zycie w takiej pseudo rodzinie.
              • mayenna Re: W imię miłości rozwalać? 25.12.12, 15:24
                Namawiam do dojrzałości, odpowiedzialności i świadomego podejmowania decyzji bez kierowania się motylkami w brzuchusmile
                Bo właduje się w równie niedobry związek jak ma teraz.
                Jak on sie zastanowi czemu mu nie wyszło, bez zwalania na 'miłośc' i na złą żonę to może drugi związek stworzy bardziej świadomie.
                • pati790 Re: W imię miłości rozwalać? 25.12.12, 15:26
                  On nie zwala winy na żone, wyraża się o niej tutaj dobrze. A skad ta pewnosc,ze ma kogoś?
                  • mayenna Re: W imię miłości rozwalać? 25.12.12, 15:32
                    bo pisze?
                    może te wywody na temat innych małżeństw niepotrzebnie odnoszę do związku naszego bohatera, ale on tak precyzyjnie napisał, że można to interpretować różnie.
                    • pati790 Re: W imię miłości rozwalać? 25.12.12, 15:49
                      może malo domyślna jestem, albo naiwna, bo pisze, ze nikogo nie poznał.

                      Nawet jesli kryje sie za tym jakas kobieta to i dla mnie i tak jest to zaprzeczeniem milosci i nie chialabym nikogo takiego za męża. Jeszcze takiego, ktory mi powie, ze najprawdopodobniej mnie nigdy nie kochał.
            • danielowski3 Re: W imię miłości rozwalać? 25.12.12, 15:57
              Nie ma pomiatania nie ma zdrad to tylko przykłady.Fajnie by było powiedziec sobie--zakocham sie w żonie i bedzie fajnie....
              Nie czuje sie nikim wyjatkowym to obserwacje mojego środowiska i zaryzykuje sąd że prawdziwa miłośc to 1% cała reszta to strach,przyzwyczajenie,wygoda.....
              Szukam potwierdzenia że robie dobrze tu masz 100% racji i wiem że nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi a czy ja zrobiłem dobrze hm....powiem wam za rok? dwa? pięć? nie wiem
              Wzorzec rozwodu? jestem zdania ze to lepsze niż sie męczyć a juz pomine patologie,przemoc itp. tak sobie pomyslałem--a może kiedyś dzieci z tej tragedii wyciagna wniosek że trzeba się zastanowić nad wyborami...
              Każdy ma swoje zdanie,wie co dla niego dobre--ja je szanuje.Serce boli---naprawde
              • blue_ania37 Re: W imię miłości rozwalać? 25.12.12, 16:10
                Skoro nie ma zdrad, przemocy, jest tylko przyzwyczajenie i cheć odmiany losu, to czy uważasz że doszedłeś do ściany jeśli chodzi o twoje układy domowe?
                Uważasz, że zrobiłeś wszystko aby było fajnie?
                Miłość nie jest dana na zawsze, potem zostaje ciężka praca nad związkiem, nad relacjami.
                Może w waszym związku panuje znużenie codziennością i zwykłymi obowiązkami?
                Jeśli uważasz, że zrobiłeś wszystko to się rozwiedź, jeśli uważasz, że nie to próbuj dalej.
                Rozwód jest niekiedy mniejszym złem, ale jak napisałam złem...
                Zawsze w jakiś sposób wychodzi się z tego pokiereszowanym itp...
                Jest jeszcze temat dzieci...ale to zupełnie inna bajka.
                A
              • mayenna Re: W imię miłości rozwalać? 25.12.12, 16:28
                Umiesz zdefiniować czego oczekujesz? Co jest zle?
                Terapia małżeńska przynosi dobre efekty jak się chce podłubać w związku, popracować nad nim.
          • mayenna Re: W imię miłości rozwalać? 25.12.12, 15:19
            Miłość to jest właśnie budowanie codzienności, przyjażń i to można odbudować, o ile się chce i widzi tego sens.
            .Twoje dzieci mogą też powielić wzorzec rozwodu: w razie problemów uciekam, szukam kogoś na boku.
            Dlatego, dla dobra dzieci, warto rozwiązywać problemy zanim pojawi się ktoś inny.
            Twoej relacje z dziećmi ucierpią na rozwodzie. Ale rozumiem, ze nie jest to aż tak ważne jak nowa miłość?
            Podjąłeś decyzję i szukasz potwierdzenia, ze jest ona dobra.Jak chcesz wiedzieć czy dobrze robisz to zapytaj żonę co ona na to i dzieci.Jak oni tez uznają że rozwód to najlepsze rozwiązanie to masz odpowiedźsmile
            Porozmawiaj z bliskimi, powiedz jak się czujesz, powiedz to co nam tu piszesz i posłuchaj co oni o tym mysla, jak oni to widzą.
            • pati790 Re: W imię miłości rozwalać? 25.12.12, 15:25
              Od kiedy to rodzina ma za nas decydować ? po sie tłumaczyć rodzinie? Bez przesady. W zyciu nie chciałabym byc z kims kto mnie nie kocha, oczekiwalabym jedynie szczerosci, a wiec autorze podwątku przyznaj żonie,ze jej nie kochasz, najprawdopodobniej nigdy nie kochales i nie słuchaj tego co inni Ci radzą. Nic wbrew sobie, a o dzieciach mam nadzieje, ze nie zapomnisz i bedziesz sie o nie troszczyl pomimo rozwodu, zeby mialy swiadomosc, ze moga na Ciebie zawsze liczyć.
              • mayenna Re: W imię miłości rozwalać? 25.12.12, 15:39
                pati790 napisała:

                > Od kiedy to rodzina ma za nas decydować ? po sie tłumaczyć rodzinie?

                Z jednego prostego powodu: decyzja jaka podejmie dotyczy tez ich, jest za nich odpowiedzialny, oni tez poniosą konsekwencje jego decyzji. On nie musi ich słuchać, ale wypada przynajmniej o tym porozmawiać a nie komunikować tak przy obiedzie; odchodzę bo się zakochałem.
                • pati790 Re: W imię miłości rozwalać? 25.12.12, 15:47
                  No oczywiście, ale tez nie na takiej zasadzie "sluchajcie mysle o odejsciu co wy na to" Przeciez z czyms takim się nie idzie do dzieci...

                  A o zakomunikowaniu pisalam, niech zakomunikuje szczerze najpierw swojej żonie.
                  • mayenna Re: W imię miłości rozwalać? 25.12.12, 16:03
                    pati790 napisała:

                    > No oczywiście, ale tez nie na takiej zasadzie "sluchajcie mysle o odejściu co w
                    > y na to" Przeciez z czyms takim się nie idzie do dzieci...
                    A czemu dzieci nie miałyby powiedzieć co sadza o takim pomyśle? przecież sa duże i sprawa je jak najbardziej dotyczy. Maja prawo wyrazić swoje zdanie, a co ojciec z tym zrobi to już jego rzecz. Zyska wiedzę jak one to widza, jak się czuja i co o tym myślą. Pomoże mu to potem budować z nimi kontakty, ułatwi porozumienie, zrozumienie ich i ich reakcji.
                    Nie ma lepszego sposobu na porozumiewanie sie jak rozmowa.
                    Nie namawiam do tłumaczenia czy działania pod dyktando, a do rozmowy z dziećmi.O zonie to nawet nie wspomnę.
                  • danielowski3 Re: W imię miłości rozwalać? 25.12.12, 16:04
                    Coś sie namieszało i mój ostatni post wtrącił się wyżej.
      • nangaparbat3 Re: Chcę kochać i byc kochana 25.12.12, 19:26
        Wszedzie ryczą---rodzina najważniejsza!! a ja pytam sam siebie---czy to jakaś kara?za co?ja chcę tylko kochać!!!!! budzić sie co rano i myśleć co by tu zrobić by wywołać uśmiech na buzi mojej ukochanej.Czy mam prawo?

        Proponuję rekolekcje u benedyktynów albo medytacje zen. Serio.
        • moniapoz Re: Chcę kochać i byc kochana 25.12.12, 19:33
          > Proponuję rekolekcje u benedyktynów albo medytacje zen. Serio.


          w czym to pomoże ? pytam serio ? da odpowiedź na te pytania ?
          • nangaparbat3 Re: Chcę kochać i byc kochana 25.12.12, 19:46
            W czym pomoże?
            We wglądzie w samego siebie.
      • kasiamasia Re: Chcę kochać i byc kochana 25.12.12, 21:17
        danielowski3 napisał:
        > Ja mam paradoksalnie sielanke tzn miałem bo maszyna ruszyła---pare chwil temu o
        > znajmiłem żonie że nie jestem facetem dla niej.

        Tak, danielowski3 wybrales fanastyczny czas zeby zonie powiedziec o tym ze jej chyba nigdy nie kochales. Dales fantastyczny prezent swiateczny zonie i dzieciom!
        No ale jak chce sie byc kochanym to zgliszcza sie nie licza, beda pamietaly te Swieta do konca swojego zycia.
        • altz Re: Chcę kochać i byc kochana 26.12.12, 07:38
          kasiamasia napisała:
          > Tak, danielowski3 wybrales fanastyczny czas zeby zonie powiedziec o tym ze jej
          > chyba nigdy nie kochales. Dales fantastyczny prezent swiateczny zonie i dzieci
          > om!
          > No ale jak chce sie byc kochanym to zgliszcza sie nie licza, beda pamietaly te
          > Swieta do konca swojego zycia.

          Każdy moment jest zły na taką wiadomość. Po świętach też niedobrze, bo by udawał na świętach, że jest wszystko dobrze. Przed feriami, przed wakacjami? Jak po tym dzieci mają odpoczywać? itd.
          Dobrze, że najpierw mówi, a potem znajduje sobie kogoś innego, a nie odwrotnie.
          Daniel kończy związek bez przyszłości. Mam nadzieję, że to przemyślał dobrze. Dobrze by było, gdyby najpierw trochę pomieszkał sam, nie pakował się od razu w nowy związek.
          Trochę szkoda mniejszego dziecka, bo w wieku 10 lat, dziecko potrzebuje jeszcze rodzica na co dzień. 16 lat, to już prawie samodzielność, starsze krzywdy mieć nie będzie, chociaż może się zafiksować obserwując matkę.
          • prega ... 26.12.12, 09:17
            To materiał co najwyżej na skok w bok, nie z sielanki do raju moim zdaniem.
            Tutaj wymagana jest precyzja i troche skurwysyństwa, by to się mogło udać.

            Chłopak wpisał się w watek Pati, ale nie doczytał jej klimaty.
            Dziewczyna moim zdaniem szuka raju lepiej; w tym watku dużo o miłości, o kochaniu
            w innym dokładnie spakowała to co jej przeszkadza.
            Gotowa na podróż na wschód, czeka i wierzy, że dreamliner tym razem poleci.
            Popatrz jak to zaplanowała, Ty Altz w razie czego bedziesz dreamlinera naprawiał
            w locie, ja będę zabawiał ją rozmową.

            Reasumując Daniel, ty się na rozwód nie nadajesz, ale nie startujmy w tych w zawodach,
            proszę.
          • nangaparbat3 Re: Chcę kochać i byc kochana 26.12.12, 09:23
            altz napisał:


            > ly te
            > > Swieta do konca swojego zycia.

            > Dobrze, że najpierw mówi, a potem znajduje sobie kogoś innego, a nie odwrotnie.
            > Daniel kończy związek bez przyszłości. Mam nadzieję, że to przemyślał dobrze. D
            > obrze by było, gdyby najpierw trochę pomieszkał sam, nie pakował się od razu w
            > nowy związek.

            Ty Altz jestes dobroduszny i za to Cie bardzo lubię, ratujesz resztki złudzeń co do ludzkości.
            Jednak nie wierzę, że idzie w samotność ktoś, kto pisze tak:
            A pytanie pozostaje--czy w imię miłości mam prawo wszystko rozwalac?
            Wszedzie ryczą---rodzina najważniejsza!! a ja pytam sam siebie---czy to jakaś kara?za co?ja chcę tylko kochać!!!!! budzić sie co rano i myśleć co by tu zrobić by wywołać uśmiech na buzi mojej ukochanej.Czy mam prawo?
            Idę o zakład, że "buzia" jest konkretna.
            • altz Re: Chcę kochać i byc kochana 26.12.12, 12:01
              nangaparbat3 napisała:
              > Idę o zakład, że "buzia" jest konkretna.
              Jola! Rumiane policzki, gęsty włos, młodzieńczy uśmiech i brak rozstępów. Tak jakoś się rozmarzyłem. smile

              To jest trochę jak zjazd z oblodzonej górki, szybko i radośnie się zjeżdża, potem trzeba iść z mozołem pod górkę, o ile się da jeszcze wejść. wink
              • danielowski3 Re: Chcę kochać i byc kochana 01.01.13, 18:55
                Dużo mądrości piszecie,nie nie o tej super buzi.
                Ja mam w zyciu duzo szczęścia---niekiedy się zastanawiam--za co?
                Szczęściem ze żona mądra i nie krzyczała--przegadalismy całą noc--łzy tez były.
                Musimy popracować nad sobą--ja musze poukładac w głowie co ważne w życiu--priorytety.
                Poszukam pomocy bo sam nie dam rady wywalić tego gnoja z mojej głowy--pozdrawiam i dosiego roku
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka