Dodaj do ulubionych

facet bez inicjatywy

24.12.12, 14:09
Pisalam o tym na Forum KObieta ale robia sobie ze mnie jaja, wiec pytam i was o zdanie.

Juz kiedys o nim pisalam. Zero jakiejkolwiek inicjatywy z jego strony.
Jestem wlasnie po weekendzie z nim. Ogladalismy filmy na video wypozyczone przeze mnie, ja ugotowalam jak zawsze zreszta fajne potrawy.
Ja mu kupilam prezent na Boze Narodzenie ( po 7 miesiacach zwiazku to dosc oczywiste , perfumy ) on mnie nie. Przyniosl bombonierke, ktora, jak zaznaczyl, dostal od klienta.

Jakis czas temu bylismy w kinie ( jeden jedyny raz w ciagu 7 miesiecy). To byla moja inicjatywa zeby wyjsc, ja wybralam film, do tego ja zaplacilam za bilety a potem za przekaski w barze salatkowym.
Dodam, ze sytuacja finansowa faceta wyglada o niebo lepiej niz moja i on o tym doskonale wie.
Wspomnialam tutaj kiedys o 3-dniowym pobycie w Lisbonie. Oplacil przelot easy-jetem i dosc porzadny hotel. W zwiazku z tym ja oplacilam reszte, czyli jedzenie, przejazdy, wstepy do muzeow. Kosztowalo to mniej wiecej tyle samo co samolot i hotel.

On ma za soba bardzo dlugi zwiazek z kobieta prawie na granicy choroby psychicznej. Ta kobieta nigdy nie miala zadnej inicjatywy a kazda z jego strony odrzucala. Ona przez kilka lat prawie nie wychodzila z domu, tylko jesli musiala, np wizyta u lekarza. Absolutnie odmawiala opuszczania domu. 15 minut jazdy autobusem jest za bardzo meczace, jazda na rowerze jest niebezpieczna, prawa jazdy nie ma, pogoda nigdy nie jest wystarczajaco dobra zeby wyjsc itd.Siedziala murem w domu. Nawet nie gotowala, kupowala gotowe produkty w supermarkecie i podgrzewala w mikrofali.
Ktos mi wytlumaczyl, ze to skutki tamtego zwiazku. A co wy o tym myslicie ? Bo ja zaczynam miec dosc.
Obserwuj wątek
    • altz Re: facet bez inicjatywy 24.12.12, 14:44
      koronczarka.pl napisała:
      > Ktos mi wytlumaczyl, ze to skutki tamtego zwiazku. A co wy o tym myslicie ? Bo
      > ja zaczynam miec dosc.
      Taki jest i już. Może go lubić za coś innego? big_grin
    • anbale Re: facet bez inicjatywy 24.12.12, 14:59
      Dalej się z nim męczysz?
      Dziwne. Z tego co pamiętam to on kompletnie Ci nie odpowiada, stale narzekasz na to samo i nic się zmienia. Czego właściwie oczekujesz od ludzi na forum?
    • mayenna Re: facet bez inicjatywy 24.12.12, 19:10
      Najwyraźniej Tobie on nie odpowiada więc rozmowa o oczekiwaniach, a jak nic się nie zmieni to wymianasmile
      • koronczarka.pl Re: facet bez inicjatywy 24.12.12, 20:04
        Tez myslalam o szczerym komunikacie odnosnie tego czego oczekuje. Jak sobie taka rozmowe wyobrazasz ? Co bys powiedziala ?
        • mayenna Re: facet bez inicjatywy 24.12.12, 20:22
          Powiedziałabym jak się czuję w tej sytuacji i posłuchała co on na to.
          On może nie mieć takich potrzeb,może się bać inicjatywy. Zobaczysz co powie. Może zechce zmienić swoja postawę.
          Możesz tez przyjąć że on taki jest, zaakceptować, ale chyba to jest trudniejszesmile
          • kalpa Re: facet bez inicjatywy 25.12.12, 00:02
            Wydaje się, że męczysz się próbując z niego wycisnąć coś czego w nim nie ma, lub... Ty nie rozbudzisz tego i już.
            Bardzo możliwe, że on sie nie obudzi... twoja decyzja czy chcesz tracić siły, czas i energię na coś, co cię frustruje...
            • kalpa Re: facet bez inicjatywy 25.12.12, 00:08
              A tak z podwórka moich znajomych... jest pan, który swoją dziewczynę zaprasza do restauracji i płaci tylko za siebie... taki styl, taki smaczek wink
              • logicman Re: facet bez inicjatywy 25.12.12, 10:18
                Może on jest bardzo "światowy" i spodobały mu się zwyczaje z niektórych krajów zachodniej EU (np. Belgia), jakby nie patrzeć - przyjazne dla kieszeni zapraszającego.
                Osobiście nie wyobrażam sobie zaprosić kogoś gdziekolwiek i oczekiwać współfinansowania - nie tylko w relacjach damsko-meskich. Może jestem staroświecki wink
                • lampka_witoszowska Re: facet bez inicjatywy 25.12.12, 14:37
                  moim zdaniem bycie światowym wypada jednak ustalić z osobą, którą się zaprasza, jeśli owa światowość jest w naszych realiach dość oryginalna

                  bo co, jak ona zaprosi go na wystawną kolację do siebie i gdy on stanie w drzwiach - ona zapyta: a gdzie Twoje jedzenie?
                  wiocha wyjdzie, a nie światowość

                  tudzież: światowa wiocha
    • krokodil123 Re: facet bez inicjatywy 25.12.12, 12:47
      Musie poszukać pierwszy post nie orientuję się w jakim wieku jesteście.
      Czytam pierwszą połowę o niego i o ciebie....a dalej....jaką on miał kobitę kiedyś i się zastawiam....po cholerę cie to interesuje?
      Takaaa niedobra i dziwna kobieta.....z domu nie wychodziła podobno....A może właśnie to nie są skutki a takie życie mu odpowiadało?
      Ja miałam podobną znajomość w sensie facet mało ruchliwy bo leniwy po prostu i po pracy leżeć i TV. Poczekałam, poobserwowałam, nie dorabiałam to tego żadnej ideologii. Nie interesowało mnie absolutnie czy 5 albo 10 lat miał kobietę której to odpowiadało.
      Wystarczy mi że mi to nie odpowiada żeby dojść do wniosku że po prostu to nie mój człowiek i kropka.
      • koronczarka.pl Re: facet bez inicjatywy 25.12.12, 14:10
        Tez o tym pomyslalam. Cos w tym jest, ze mu to odpowiadalo. W trakcie ostatnich wspolnych wakacji ( wynajeli mieszkanie nad morzem ) przez tydzien nie opuscila mieszkania. Jak to mozna zniesc ?
        Mnie to siedzenie w domu juz z rownowagi wyprowadza.Ja mu wielokrotnie mowilam i pisalam, ze ja prowadze kompletnie odmienny tryb zycia. Nie jestem z tych, co musza ekstremalne sporty uprawiac i w kazdy weekend wedrowac po gorach, ale lubie spacery, plywanie, jezdzenie na rowerze. Ja mam wrecz klaustrofobie, wiec ja po prostu musze wyjsc z domu, jesli nie wyjde przez caly dzien to mam zawroty glowy i mdlosci. TV nie posiadam.Nie wychodze z domu tylko gdy jest burza z piorunami i ulewny deszcz.

        Podobno mezczyznom nalezy komunikowac wprost jakie sie ma oczekiwania, podobno oni aluzji, dla kobiet oczywistych, nie rozumieja. Ja mu wielokrotnie mowilam i pisalam, ze lubie od czasu do czasu zjesc cos czego nie umiem ugotowac, np kuchnie tajska czy chinska, ze lubie ogladac filmy w kinie a nie na video w domu. Dla mnie to juz nie bylaby aluzja tylko wyrazny komunikat.
        Mamy oboje po 41 lat. Nie dorabiam ideologii, tylko wiem, ze w tym wieku przyzwyczajenia odgrywaja duza role. Ja tez jestem do mojego, w miare aktywnego trybu zycia przyzwyczajona a on do swojego. Zauwazylam, ze jestem po weekendzie z nim zmeczona.
        Tez swoje przezylam i nie chce mi sie stac nad nim z pejczem i zmuszac go do wyjscia gdzies.
        Nie jest tez tak, ze za wszelka cene musze miec chlopa. Jestem przyzwyczajona do wychodzenia sama.
        • lampka_witoszowska Re: facet bez inicjatywy 25.12.12, 14:43
          a to nie jest tak, że ludzie, którzy się kochają, odpoczywają w swojej obecności?
          nie 24 godziny na dobę, ale jak już im przyjdzie spędzić parę godzin, dni czy - o zgrozo - tygodni razem?

          ja nie wiem, ja tylko pytam

          a jak on się czuje po weekendzie z Tobą? wypoczęty i rozkwita czy Wasza relacja dla niego też tkwi w jakimś ni to wygodnym, ni to rozpaczliwym punkcie?

          i jeszcze: komunikacja
          ludzie ściągający przy sobie całe ubranie miło, gdy potrafią otwierać serce i mówić wprost i zrozumiale jedno dla drugiego (ale tu mogę idealizować big_grin )
        • krokodil123 Re: facet bez inicjatywy 25.12.12, 14:51
          Ale czy ty chcesz go zmienić?
          Piszesz mu co ty lubisz-dobrze. Ja poniekąd to rozumiem, ale napisz tak z ręka na sercu z jakiej intencyj mu pisałaś o tym.
          Po drugie- znacie się od niedawna. Co wiesz o nim, co zaobserwowałaś (a nie o jego kobietach).
          Jest mało ruchliwy, prowadzi inny tryb życia, nie identyfikuję twoich potrzeb.
          No dlaczego się uparłaś że masz z nim być?

          "Cos w tym jest, ze mu to odpowiadalo"-A skąd ty wiesz że mu odpowiadało i jak jest prawda o tym, to są twoje insynuacje o sprawie której nie byłaś ani świadkiem ani uczestnikiem.
    • zofiulina1971 Re: facet bez inicjatywy 25.12.12, 14:22
      O kurczę... Koronczarka, przeczytałam Twój wątek o Lizbonie... Czy Ty na pewno czujesz, że "jesteś w związku"? Czy między Wami jest w ogóle jakaś chemia? Czy macie wspólne tematy do rozmowy?

      Ja odnoszę wrażenie, że to takie wymuszone, ciągnięte na siłę, rozpaczliwe...

      Poza tym myślę, że tłumaczenie jego zachowania "skutkami poprzedniego związku" to tylko wymówka. Na ogół gdy taki niby bojaźliwy pan spotka kogoś w kim się zakocha, poczuje że to jest to - wejdzie w nowy związek z niezwykłą łatwością.

      Jako znajoma tego konkretnego pana czułabym się trzymana w odwodzie na zasadzie misia-pocieszyciela...
      • anbale Re: facet bez inicjatywy 25.12.12, 14:47
        Właśnie, koronczarko, czy Wy coś do siebie w ogóle czujecie, kręcicie się nawzajem, bawicie się dobrze we własnym towarzystwie?
        Również mam wrażenie, że to jakiś "związek" ciągnięty na siłę, wymęczony, bez przekonania...
        • kroliczyca80 Re: facet bez inicjatywy 25.12.12, 15:01
          A jak było w tej Lizbonie? Jest jakiś wątek na ten temat? Pamiętam tylko rozważania kto powinien płacić za wycieczkę.
    • ewela1_1 Re: facet bez inicjatywy 25.12.12, 15:43
      Koronczarka, czy Ty w ogóle czujesz coś do tego faceta? Czy on coś czuje? Czy czujecie "chemię", cokolwiek?

      Bo mnie już męczy samo czytanie o tym, a co dopiero jakbym miała tkwić w takim "związku" wink

      -------------
      "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa

      "Nie ma drogi do szczęścia to szczęście jest drogą"
      • koronczarka.pl Re: facet bez inicjatywy 25.12.12, 17:02
        Bardzo dziekuje za wszystkie Wasze odpowiedzi, a przede wszystkim za to,ze mnie nie wysmialiscie i nie robicie sobie ze mnie jaj.

        Co do okolicznosci, to dodam tylko, ze owszem, mieszkam w Europie Zachodniej i pan jest cudzoziemcem. W tej czesci Europy jest tendencja do placenia kazdy za siebie. Sa ludzie, ktorzy mieszkaja razem, rozliczaja na koniec miesiaca koszty co do grosza. Mam nawet znajoma, ktora stwierdzila, ze za jedzenie bedzie placic 50 %, ale za alkohol to juz nie, bo jej partner lubi drogie wina i skoro ona wypija 1/3 butelki a jej partner 2/3, to niby dlaczego ona ma placic polowe ?

        Jakos mnie dobil brak prezentu na Boze Narodzenie ze strony tego pana. Ja juz wiem, ze jeszcze nikt nikogo nie zmienil.Zaznaczam, ze nie chodzi mi o jakies super drogie prezenty. Mimo, ze moja sytuacja jest gorsza, ja mu perfumy kupilam.

        Jemu brakuje obycia, otrzaskania. Spotykamy sie glownie u mnie. Ja za kazdym razem robie mu dobra kolacje. Teraz spedzamy razem weekendy, wiec ma rowniez obiadek i kolacje. Przeciez mnie to jedzenie kosztuje a poza tym przyrzadzanie zajmuje mi czas. Jak to juz ktos napisal, nie pytam go w drzwiach czy przyniosl swoje jedzenie.

        Tak, on jest najwyrazniej, co wiem glownie z pisemnych deklaracji, zwiazkiem ( czy znajomoscia ) ze mna zachwycony.

        Nie chce byc jak ta znajoma, ktora po kilkunastu latach zwiazku rozlicza sie ze swoim partnerem z kazdego grosza. Ale tez nie chce byc wykorzystywana. Przede wszystkim dlatego, ze mam za soba 2 zwiazki, w ktorych to ja sie poswiecalam, dawalam z siebie wszystko a nie dostawalam nic. Z jego strony - on wlasnie wyszedl z 15-letniego zwiazku, w ktorym byl ewidentnie wykorzystywany, rowniez finansowo.

        Tak, sa problemy z komunikacja. Jego deklaracje checi bycia ze mna, wyznania, jak to za mna teskni, sa glownie pisemne.

        Zapomnialam dodac. Otoz pan zaproponowal wspolny wyjazd na Malediwy. Koszt mniej wiecej 1500 euro na osobe. Od razu zapowiedzial, rowniez w formie pisemnej, ze on ponosi koszty. Zgodzilam sie, bilet wykupiony.Moze to ja robie problem z niczego ? Mnie by sie chcialo troche elegancji, np zeby kwiatka przyniosl, zaprosil do knajpy zamiast tych Malediwow.
        Facet ma naprawde malo doswiadczenia, a do tego pracuje w firmie, gdzie pracuja tylko mezczyzni. On nie ma w pracy ani jednej kolezanki, tylko kolegow.

        Dodam jeszcze, tak wigilijnie, ze tu ludzie sa dosyc chlodni i niezbyt goscinni. Moja kolezanka Polka zostala w ubieglym roku zaproszona na wigilie do siostry swojego tutejszego meza. Szwagierka na wigilie podala makaron z sosem z torebki ......... Kolezanka sie uparla, ze w tym roku to ona, mimo iz ma malutkie dziecko, robi wigilie i pokaze im, jak sie w Polsce robi Swieta z nadzieja, ze sie zawstydza.







        • krokodil123 Re: facet bez inicjatywy 25.12.12, 17:42
          "Facet ma naprawde malo doswiadczenia"

          No tak....ma dopiero 41 lat....koło 80-ki może zdobędzie właściwego....(żart).
          Mi się jednak wydaje że szukasz usprawiedliwienia. Piszesz dlatego że czujesz że coś nie gra i ci nie jest dobrze, ale jednak sama się nakręcasz.

          Co ma do rzeczy teściowa koleżanki?
          Albo jest zwyczaj że dają się prezenty albo nie ma tego zwyczaju.
          Kupujesz raz, dwa-nie doceni, przestajesz kupować a nie nadal to robisz ale się skarżysz jakby cie ktoś zmuszał silą.

          Jak tak jesteś pewna że rajcujesz faceta i już drugi raz piszesz że miałaś "zwiazki, w ktorych to ja sie poswiecalam, dawalam z siebie wszystko a nie dostawalam nic", to mam konkretną rade.
          Przestajesz robić obiadki, przestajesz się interesować co panu smakuję, nie kupujesz prezentów. W taki sposób masz 3 w 1.
          1. "Nie chce byc jak ta znajoma, ktora po kilkunastu latach zwiazku rozlicza sie ze
          swoim partnerem z kazdego grosza. Ale tez nie chce byc wykorzystywana. " to nie będziesz nawet od jutra jak chcesz.
          2."Jego deklaracje checi bycia ze mna, wyznania, jak to za mna teskni, sa glownie pisemne" i okaże się czy prawdziwe, czy tęskni za tobą czy obiadem.
          3. "Dodam jeszcze, tak wigilijnie, ze tu ludzie sa dosyc chlodni i niezbyt goscinni" dostosujesz się do panujących zwyczajach i zobaczysz czy takie życie ci odpowiada czy szukasz na stałe rodaka.
          3.
        • kroliczyca80 Re: facet bez inicjatywy 25.12.12, 17:47
          1. A jak było w Lizbonie?
          2. Dalej jesteś bezrobotna? Czy coś udało Ci się znaleźć? Bo istnieje możliwość, niewielka ale jednak, że on znając Twoją fatalną sytuację finansową nie kupuje Ci prezentów, żebyś nie musiała się rewanżować... Wiem, naciągana teoria, zwłaszcza gdy dotyczy kwiatkawink Ale w sumie nie każdy facet uważa dawanie kobiecie kwiatka za coś normalnego. Niektórzy nie uznają.
          3. Jak udaje Ci się utrzymać w Szwajcarii bez pracy? To tak z ciekawości pytam, marzy mi się dłuższy pobyt w tym kraju.
        • zofiulina1971 Re: facet bez inicjatywy 25.12.12, 18:18
          Jakos mnie dobil brak prezentu na Boze Narodzenie ze strony tego pana. Ja juz wiem, ze jeszcze nikt nikogo nie zmienil. Zaznaczam, ze nie chodzi mi o jakies super drogie prezenty. Mimo, ze moja sytuacja jest gorsza, ja mu perfumy kupilam.


          Myślę, że co najmniej w dobrym tonie ze strony tego Pana byłoby dowiedzieć się, jakie bożonarodzeniowe obyczaje panują w kraju wybranki i do nich się dostosować. Jakoś nie kupuję tłumaczenia, że "panu brakuje otrzaskania". Nieotrzaskany może być siedemnastolatek, tymczasem ten pan przekroczył czterdziestkę...

          Tak, on jest najwyrazniej, co wiem glownie z pisemnych deklaracji, zwiazkiem (czy znajomoscia) ze mna zachwycony.

          A Ty? Dlaczego wciąż zastanawiasz się, co ON czuje? Może pomyśl, jak Ty się czujesz? Kochasz go? Powiedz, kochasz tego faceta?

          Wiesz, mój zachwyt również sięga zenitu, gdy na Święta jadę do mamy, mama podtyka mi pod nos smakowite kąski, a ja mogę sobie leżeć wrotkami do góry i przez cały czas gapić się w TV.

          Mężczyźni z Europy Zachodniej cenią w Polkach to, że te błyskawicznie potrafią wyskoczyć ze szpilek i wskoczyć w gary. Nasze rodaczki są na tle tamtych pań bardzo rodzinne.

          Facet ma naprawde malo doswiadczenia, a do tego pracuje w firmie, gdzie pracuja tylko mezczyzni. On nie ma w pracy ani jednej kolezanki, tylko kolegow.

          Mam wrażenie, że wyszukujesz na siłę usprawiedliwień i gotowa jesteś rzucić się z szałem na post każdego, kto da Ci nadzieję i napisze, że pan jednak coś tam do Ciebie czuje bo, wicie rozumicie, zaproponował wyjazd na Malediwy.

          PS. Naprawdę wierzysz w to, że Twoja poprzedniczka to taka "zła kobieta była"?
        • nangaparbat3 OT 25.12.12, 19:01
          Kolezanka sie uparla, ze w tym roku to ona, mimo iz ma malutkie dziecko, robi wigilie i pokaze im, jak sie w Polsce robi Swieta z nadzieja, ze sie zawstydza.

          Zapraszać ludzi na Wigilię żeby ich zawstydzić? Wyjątkowo podła motywacja.
          • kasiamasia nie wiem jak to jest w Szwajcarii 25.12.12, 20:01
            nangaparbat3 napisała:

            > Kolezanka sie uparla, ze w tym roku to ona, mimo iz ma malutkie dziecko, ro
            > bi wigilie i pokaze im, jak sie w Polsce robi Swieta z nadzieja, ze sie zawstyd
            > za.

            >
            > Zapraszać ludzi na Wigilię żeby ich zawstydzić? Wyjątkowo podła motywacja.
            Podejrzewam ze jej "lokalni" kompletnie nie zrozumnieja co ona probuje im przekazac,
            najprawdopodobniej pomysla ze jakas dziwna z dalekiego wschodu przyjechala.


            U mnie (USA) takze nikt nie potrafi zrozumiec wiekszosci "wydziwien" polskiej Wigilii i Swiat Bozego Narodzenia. Moze czesciowo jest to zwazane z roznymi tradycjami i religiami.
            A tak naparawde ilu z Nas wie co reprezentuje ktora ze Swiatecznych tradycji?


            Nie znam sie na Szwajcarkich zwyczajch ale to znalazlam u pana Gugla
            forum.polacy.ch/viewtopic.php?t=659 Agata napisala (09 sty 2006)

            Kilka interesujacych informacji dot. obchodzenia Swiat Bozego Narodzenia i Adventu przez wiekszosc katolickich mieszkancow w kantonie Schaffhausen:
            - nie ma oplatka
            - nie praktykuje sie modlitwy przed rozpoczeciem posilku
            - czasem spiewa sie koledy
            - czasem chodzi sie na Pasterke
            - mozna jesc co sie chce nie wykluczajac miesa. Kolacja czesto nie ma szczegolnie odswietnego charakteru
            - mozna sie ubrac w co sie chce, bez nascsku na elegancje czy odswietnosc. Akcent jest kladziony na wygode
            - nie ma 12 dan
            - nie ma dodatkowego talerza dla niezapowiedzianego goscia
            - nie czeka sie na pierwsza gwiazdke
            - czasem instaluje sie mini szopke np. na komodzie
            - Mikolaj nie przychodzi
            - Christkindli (Aniolek/maly Jezusek) zostawia dzieciom podarunki pod Choinka, dorosli wreczaja sobie podarunki osobiscie
            - Choinka pojwia sie w omu z nienacka przyniesiona i udekorowana przez samego Christkindli w tajemnicy przed dzieckiem
            - choinke likwiduje sie w okolicy 3 Kroli

            Advent
            - Dzieci pisza listy do Christkindli ktore umieszczaja w oknie i niecierpliwie oczekuja az znikna zabrane potajemnie przez Christkindli
            - Dekoruje sie okna i ew. ogrod elemenami swiatecznymi
            - na drzwaich czesto zawiesza sie wieniec
            - w domach pojawia sie wieniec adventowy z 4 swiecami ktore zapala sie kolejno w postepujacych tygodniach adventu.
            - Czasem zapala sie przed domem swiece lub zawiesza girlandy z swiatelek choinkowych(Chrystus - swiatloscia swiata)
            - w mikolajki przychodzi sw. Mikolaj z torba mandarynek, slodyczy, orzechow dla grzecznych dzieci. Za nim postepuje Schmutzli z osiolkiem.

            U mnie w domu staralismy sie polaczyc polska, szwajcarska i austracka tradycje obchodzenia swiat.Mysle ze z dobrym efektem.
            Pozdrawiam
            • nangaparbat3 Re: nie wiem jak to jest w Szwajcarii 25.12.12, 20:14
              Też pozdrawiam, ale a propos obyczaju zapytam: dlaczego piszesz "Nas"? Wielką literą?
              • kasiamasia Re: nie wiem jak to jest w Szwajcarii 25.12.12, 21:05
                nangaparbat3 napisała:

                > Też pozdrawiam, ale a propos obyczaju zapytam: dlaczego piszesz "Nas"? Wielką l
                > iterą?

                Dlaczego napisalam "Nas"?
                Wiem ze powinno nas byc z malej litery, ale gdybym zadawala pytanie Kto z Was .......?
                wielu z czytajacych mogloby pomyslec ze chce ich obrazic
                Wiec wyszlo mi Nas.
                Przepraszam i pozdrawiam

                nangaparbat3
                Bardzo wiele z naszych tradycji powtarzamy, czesto nie myslac o tym dlaczego robimy to wlasnie w taki sposob.
        • nangaparbat3 Re: facet bez inicjatywy 25.12.12, 19:07
          Spotykamy sie glownie u mnie. Ja za kazdym razem robie mu dobra kolacje. Teraz spedzamy razem weekendy, wiec ma rowniez obiadek i kolacje. Przeciez mnie to jedzenie kosztuje a poza tym przyrzadzanie zajmuje mi czas. Jak to juz ktos napisal, nie pytam go w drzwiach czy przyniosl swoje jedzenie.

          Tak, on jest najwyrazniej, co wiem glownie z pisemnych deklaracji, zwiazkiem ( czy znajomoscia ) ze mna zachwycony.

          Nie chce byc jak ta znajoma, ktora po kilkunastu latach zwiazku rozlicza sie ze swoim partnerem z kazdego grosza. Ale tez nie chce byc wykorzystywana.


          Przypominasz mi moją koleżankę, która zrywała się o 4 rano w niedzielę, żeby podać śniadanie facetowi jadącemu z kumplami na ryby.
          Po prostu nie rób więcej, niż jesteś skłonna zrobić nie oczekując nic w zamian - jeśli przygotowanie obiadu czy kolacji to dla Ciebie wysiłek, zamów pizzę.
          Zastanawiam się, na ile Twój problem jest problemem kulturowym - w wątku po świątecznych przentach jedna z matek zdumiała się, że takie drogie sobie robimy podarunki, u niej prezenty są raczej symboliczne. Jeśli poważnie traktujesz tego pana, spróbuj poznać jego rodzinę i panujące tam zwyczaje - nie żebyś je zaraz naśladowała, ale żebyś wiedziała, co jest zwyczajem, a co wynika z jego charakteru czy stosunku do Ciebie.
        • pati790 Re: facet bez inicjatywy 25.12.12, 20:19
          Juz któraś z osob tutaj pyta się Ciebie CO CZUJESZ DO TEGO FACETA? i jeszcze nie odpowiedziałaś. Na siłe próbujesz go usprawiedliwić, dlaczego nie przyznasz sama przed soba,ze jest to typ ktory Tobie w ogole nie odpowiada i poszukaj albo rodaka, albo bardziej rozrywkowego faceta, ktory wie jak traktowac kobiety. Mysle,ze Tobie to wszystko odpowiada, te zagraniczne wycieczki itp stad podswiadomie jest to dla Ciebie jakas rekompensata, dziwnie mi sie to kojarzy, ale nie bede złośliwa.
          • kroliczyca80 Re: facet bez inicjatywy 25.12.12, 20:50
            No właśnie nie wiadomo, czy wycieczki jej coś rekompensują, uparcie nie odpowiada na moje pytania o Lizbonę...
    • nangaparbat3 Re: facet bez inicjatywy 25.12.12, 18:57
      Równie możliwe, że jej niewątpliwe zaburzenia psychiczne były skutkiem długotrwałego przestawania z typem, którego opisujesz.
      • koronczarka.pl Re: facet bez inicjatywy 25.12.12, 19:57
        Zaznaczylam, ze nie musze za wszelka cene byc z jakims facetem. Takze nie szukam usprawiedliwien dla niego, tylko interesuje mnie Wasza opinia. Mam tylko jedna znajoma, ktorej moglam powiedziec jak wyglada ta znajomosc i mi powiedziala, zebym mu dala czas, ze facet jest po zwiazku z kims kto zadnej inicjatywy nie mial a kazda odrzucal.

        Jego byla partnerka to nie jest zla kobieta, tylko zaburzona. To jakos go tlumaczy. Ale czy ona go zamykala w domu i nie pozwalala mu wyjsc ? Tu tez panuje zwyczaj wreczania sobie przynajmniej symbolicznych prezentow. jak sie jest zaproszonym do kogos na kolacje, to sie odwzajemnia zaproszenie a na te kolacje przychodzi sie z butelka wina.

        Co do rodziny - rodzice sa rozwiedzeni, ojca widuje raz na rok, matke raz na 3 miesiace. On uwaza to za bardzo dobre kontakty. Kazdy spedza swieta sam. Swojej bylej partnerce wreczal na prezent wigilijny voucher na wycieczke ( co ona jemu, nie wiem ) podczas ktorej nie wychodzila na zewnatrz.
        Tak, ja sie jakos zle czuje. Czuje, ze cos jest nie tak.Napisalam o tym na forum, bo jedyna osoba, ktorej moglam o tym powiedziec, bronila go.
        • nangaparbat3 Re: facet bez inicjatywy 25.12.12, 20:22
          jak sie jest zaproszonym do kogos na kolacje, to sie odwzajemnia zaproszenie a na te kolacje przychodzi sie z butelka wina.

          Nie bardzo rozumiem - przecież to Twój chłop, przychodzi do Ciebie na proszone kolacje?
          ---------------
          "O Boże, gdzie lokujesz talenta!"
        • anbale Re: facet bez inicjatywy 25.12.12, 22:00
          Właściwie to przestałam kompletnie rozumieć o co Ci właściwie chodzi i o co pytasz.
          Jakbyś jakąś listę prezentów, wycieczek i butelek win spisywała i próbowała coś obliczyć w słupkach. ale w sumie nie wiem co...Od którego vouchera można stwierdzić, że on coś do Ciebie czuje, czy od której proszonej kolacji będziecie rozliczeni, czy co??
          • kalpa Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 01:17
            Ja wiem jedno- nie chcę być z mężczyzną, który jest skąpy/szkoda mu kasy na mnie/itp...
            bo skoro wciąż przychodziłby do mnie na kolację/obiad/lunch (przygotowane z moich zasobów) to sporo kosztowałoby mnie jego... hm... utrzymanie...bez względu na deklaracje z jego strony i płomienne wyznania.
            Mówiąc wprost nie pozwalam się traktować jako darmowa restauracja i hotel.
            • koronczarka.pl Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 11:39
              No wlasnie, Kalpa trafnie to ujela. Czuje sie jak hotel i restauracja w jednym.

              Co do wycieczek, to Lizbona i Malediwy to beda 2 wycieczki w ciagu 8 miesiecy, wiec mi to niczego nie rekompensuje, bo zycie toczy sie tu i wazne jest jak sie tu zachowuje. Wolalabym, zeby tych wycieczek nie bylo, ale zeby tu mnie zaprosil do kina czy restauracji czy przyniosl kwiatka albo dal drobny prezent.

              Co do Lizbony, to nie pisalam, bo wlasciwie nie ma o czym. To byly tylko 3 dni szczelnie wypelnione zwiedzaniem.
              • koronczarka.pl Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 11:50
                Przeczytalam wlasnie watek "swiateczne wspomnienia". Bardzo mi sie spodobala uwaga " w dobrym malzenstwie naczynia myja sie same ". Tez mnie to denerwuje, ze skoro ja kolacje przygotowalam, to moglby chociaz naczynia umyc. Nigdy tego niezrobil, natomiast napomknal
                " hmm, zmywarki nie ma ".
                Jedna jedyna osoba , ktorej o nim opowiedzialam, bronila go i twierdzila, ze sie czepiam i szukam dziury w calym. Dlatego napislam na forum.
              • kalpa Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 11:57
                Ja też miałam przyjemność "być" z panem, który zakochany po uszy przychodził do mnie co sobotę wieczorem.
                No przecież był zakochany, więc zawsze przychodził... wiadomo na co.
                Pięknie mówił a ja na początku byłam pod wrażeniem wink
                Świeżo po rozstaniu z mężem- który spotkał ową miłość- czułe słówka nowego pana były jak balsam...
                Ale po 3 miechach zdałam sobie sprawę, że ja co sobotę jestem sponsorką, no bo kolacja, wino, świece a potem śniadanie wink
                Rano pan zmykał bo przecież miał swoje sprawy. Ja zostawałam z dziećmi, bałaganem po kolacji ze śniadaniem wink
                W końcu dotarło do mnie, że pan kocha KOMFORT który mu funduję z własnej kieszeni.
                Do restauracji mnie nie zapraszał- no bo co z dziećmi? Opiekunka nie wchodziła w gę, bo za droga .
                Prezentów mi nie robił- ja mu przecież nie robiłam wink
                Na wycieczki nie zapraszał- no bo mam dzieci wink
                Ale zawsze jechał z nami, kiedy go zabierałam w plener (no bo dzieci zabierałam, wiec on jechał przy okazji i jadł to, co zabrałam w koszyku z domu, po co przepłacać ) wink
                Jak mu w końcu powiedziałam stanowczo, że mam dosyć dziwnego układu pan się zwinął ze słowami, że pieniądze nie sa w życiu najważniejsze tylko wspólne przeżywanie miłości w uniesieniu. I tylko to się liczy...
                Niestety pani w TESCO bezlitośnie liczyła mi każdą rzecz wkładana do koszyka, którą kupowałam na tę kolacje przy świecach, śniadanko i wino wink
                Acha i za czynsz, ogrzewanie, prąd i gaz też mi liczą co miesiąc wink
                I jak chcecie, możecie mnie nazwać niehojną babą wink
                Od tej pory uważam, z kim i gdzie jadam kolacje przy świecach wink i KTO ZA TO PŁACI wink













                • koronczarka.pl Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 12:18
                  On nawet nie ma wymowki w postaci moich dzieci bo takowych nie posiadam. Nie ma przeszkod w wyjsciu na spacer ( to juz nikogo nic kosztuje ) i gdziekolwiek.
                  Tak, masz racje, wazne jest kto za co placi.
                  Jednak mi nadal bardzije chodzi o brak inicjatywy z jego strony, co do jedzenia u mnie to bardziej chodzi mi o moj wysilek a nie o to ile to kosztuje.
                  Chociaz od pana zalatuje sknera a to oczywiscie niczego dobrego nie wrozy.
                  • nangaparbat3 Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 12:31
                    koronczarka.pl napisała:

                    co do jedzenia
                    > u mnie to bardziej chodzi mi o moj wysilek a nie o to ile to kosztuje.
                    To się nie wysilaj.

                    > Chociaz od pana zalatuje sknera a to oczywiscie niczego dobrego nie wrozy.

                    A od Ciebie manipulantką oplatającą siecią zobowiązań. Niby obdarowujesz, ale niczego nie dajesz w darze. Brrrrr.
                • nangaparbat3 Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 12:29
                  A ja mam wrażenie, że Wy obie zapraszacie, gościcie, podsuwacie pod nos, miesiącami nie prosicie o nic, a potem: bach! Mam dość!
                  Wg mnie dzielicie odpowiedzialność za taki nierówny układ pół na pół z Waszymi partnerami.
              • nangaparbat3 Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 12:26
                koronczarka.pl napisała:

                \Wolalabym, zeby tych wycieczek nie bylo, ale zeby tu mnie zapros
                > il do kina czy restauracji czy przyniosl kwiatka albo dal drobny prezent.

                To mu to powiedz wprost i przestań stwarzać pozory, że uszczęśliwia Cie pichcenie mu kolacyjek.
                • paraben Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 12:47
                  Dorzuce swoje trzy grosze bo tez mieszkam za granica a moj partner nie jest polakiem.Moim zdaniem ciezko bedzie Ci zmienic faceta-bo mi sie wydaje ze oni albo to maja albo nie-ciezko nauczyc sie spontanicznosci-ale ja bym sprobowala i tak-przynajmniej pogadac. My jako polki jestesmy takie jak tam powyzej ktos napisal- chetnie zrzucamy szpilki,zakasamy rekawy i zabieramy sie do roboty. A faceci lubia takie dogadzanie, kolacyjki itp..Mnie osobiscie coraz bardziej zaczyna odpowiadac taki nie-polski styl zycia..w zeszlym roku zaprosilam cala rodzine ukochanego na kolacje z okazji jego urodzin..15 osob -bylo super itp, ale kupa roboty przy tym i maly relaks dla mnie. Ale taka nasza tradycja-znaczy polska..W tym roku zgodnie z nie-polska tradycja-zaprosilam wszystkich do restauracji. Kazdy zaplacil za siebie- taki tu jest zwyczaj-kazdy sie najadl, napil, ubawil, usmial, a ja w szpilkach i bez zakasanych rekawow spedzilam milo wieczor. Taniej, prosciej i przyjemniej. Skoro Twoj facet lepiej niz ty zarabia- za Ciebie kolacje itp kosztuja-zaplac niani zamiast placic za jedzenie i wino i powiedz ze pozwolisz mu sie zaprosic na kolacje do restaruracji raz w miesiacu. Pogadaj z nim i powiedz ze taki uklad Ci nie odpowiada. Jak panu zalezy to sie postara zmienicsmile
              • krokodil123 Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 12:48
                Ale pisałam ci wcześniej.

                "No wlasnie, Kalpa trafnie to ujela. Czuje sie jak hotel i restauracja w jednym."

                Jak to ci się nie podoba od dzisiaj przestajesz gotować.
                I co się stanie? Czy masz z tym jakiś problem?

                • kalpa Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 13:18
                  Dlatego panu podziękowałam a teraz uważam.
                  Wcześniej nie miałam takiego doświadczenia, bo byłam mężatką i mieliśmy wspólna kase co było logiczne i nie zastanawiałam sie nad takimi kwestiami.
                  A skoro ktos chce mnie ssać, to sie nie pozwalam. Nawet w imie WMwink
                  Ale to rozumiem dopiero po tamtym doświadczeniu. Panów Misiów jest sporo, podobnie jak pań ssącychwink
                  I każdy decyduje na ile im na to pozwoli.
                  I już.
                  A jak widzę, że ktoś ma do mnie stosunek ssący i bez inicjatywy, to omijam taka osobę z daleka i się nie zastanawiam co robić.
                  Szukam osoby fajnej, z inicjatywą i zdrowym podejściem do finansów w każdy dzień wink
                  • koronczarka.pl Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 13:43
                    A ja mam wrażenie, że Wy obie zapraszacie, gościcie, podsuwacie pod nos, miesiącami nie prosicie o nic, a potem: bach! Mam dość!
                    Wg mnie dzielicie odpowiedzialność za taki nierówny układ pół na pół z Waszymi partnerami.
                    • krokodil123 Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 13:49
                      No dobrze, już po raz trzeci się pytam jak TY przestaniesz gotować i szykować kolacyjki co się stanie?
                      Czy dla ciebie to jest do zrobienia?
                      • koronczarka.pl Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 14:06
                        Prawdopodobnie NIC sie nie stanie.

                        Czy dla mnie to jest do zrobienia ? Trudne. Jakby bylo latwe, to bym sie w te kolacyjki w ogole nie dala wplatac. Juz sie przyzwyczail. Teraz wyplatac sie jest trudniej.
                        • krokodil123 Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 14:14
                          " Prawdopodobnie NIC sie nie stanie."

                          Otóż to, spróbuj już nie gotować i zobaczysz jak zareaguje twój facet.

                          "Teraz wyplatac sie jest trudniej".

                          Nie rozumiem, dlaczego uważasz że będzie trudniej i że ktoś coś oczekuję od ciebie.
                          Ważne że tobie się to nie podoba, jesteś zmęczona (jak pisałaś) to ci drażni i mam poczucie że cie wykorzystują. Robisz to co chcesz i co nam mówisz/piszesz.
                      • anbale Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 14:13
                        Kilka osób uporczywie pyta koronczarki, czy ona w ogóle czuje coś do tego gościa, czy ten układ w ogóle jej odpowiada emocjonalnie, czy ją bawi, kręci itp- a ona uporczywie nie odpowiada, jakby zupełnie nie rozumiała o co chodzi...
                        I myślę, że faktycznie może kompletnie nie rozumieć o co chodzi z "tą miłością", dla niej związek to jakaś wymiana dóbr i świadczeń, gdzie saldo musi się wyrównać wcześniej czy później...
                        No bo o co chodzi z tą inicjatywą, której tak bardzo brak- koronczarka ileś tam zainwestowała w ten związek, a teraz czeka, aż jej się inwestycja zwróci, najlepiej jeszcze z procentem...Myślę, że to jakiś relikt mentalnościowy, gdy do małżeństwa jedna strona wnosiła morgi, druga strona wnosiła krowy i wtedy mariaż był uważany za udany. Nad uczuciami nie było sensu dywagować, no bo jak to przeliczyć?
                        • krokodil123 Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 14:16
                          anbale napisała:

                          > Kilka osób uporczywie pyta koronczarki, czy ona w ogóle czuje coś do tego gości
                          > a, czy ten układ w ogóle jej odpowiada emocjonalnie, czy ją bawi, kręci itp- a
                          > ona uporczywie nie odpowiada, jakby zupełnie nie rozumiała o co chodzi...

                          Nie połapałaś się że ona odpowiada ale jak się ją spyta to samo trzy razy pod rząd smile))
                          • koronczarka.pl Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 14:23
                            Przeciez pisalam, ze jestem do niego przywiazana. Tego jestem pewna. Czy jest cos wiecej ? Sama nie wiem .
                            Nie to nie jest tak, ze dla mnie zwiazek to inwestycja, ktora ma sie zwrocic, najlepiej z procentem.
                            W 2 poprzednich zwiazkach bylam ewidentnie wykorzystywana, w jednym, dlugoletnim, wrecz traktowana jako sila robocza. Co w tym dziwnego, ze chce takiego ukladu uniknac po raz
                            kolejny ?
                            Chcialabym zwiazku, w ktorym facet o mnie zabiega, stara sie. Tylko ze jeszcze nigdy w takim nie bylam.
                            • krokodil123 Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 14:32
                              "Co w tym dziwnego, ze chce takiego ukladu uniknac po raz kolejny ? "

                              Nie ma nić dziwnego w tym. Dziwne jest to że nie wyniosłaś żadne wnioski z tych związków.
                              Sama się zapędziłaś do kuchni, widzisz że nikt tego nie szanuję i sama nie chcesz tego układu zmienić.
                              Nie chcesz pracować/gotować -nie rób tego!!!

                              Napisz proszę dlaczego robisz coś co ci nie odpowiada i nie chcesz tego? Czy sama wiesz?
                            • nangaparbat3 Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 22:36
                              Miałam przyjaciółkę, która ciągle przez wszystkich czuła się wykorzystywana. Zawsze było jej gorzej niż wszystkim dokoła. I zawsze domagała się symetrii - przeliczała, ile razy ja ją odwiedziłam, a ile ona mnie. I pewnego dnia - byłam wtedy w wyjątkowo trudnej sytuacji - coś we mnie pękło. Zerwałam ponad trzydziestoletnią przyjaźń. Nie wytrzymałam ciągłego przykładania do JEJ wzorca. Żal mi, bo wciąż jakoś ją kocham i tęsknię - ale coś pękło i nie mogę się przełamać.
                              Kiedy czytam Twoje posty, relacja z nią wciąż mi sie przypomina.
                        • krokodil123 Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 14:24
                          "I myślę, że faktycznie może kompletnie nie rozumieć o co chodzi z "tą miłością", dla niej związek to jakaś wymiana dóbr i świadczeń, gdzie saldo musi się wyrównać wcześniej czy później..."

                          A bez jaj, mi się wydaje że to dla niej jest wzorzec "związku".
                          Kobieta siedzi w kuchni i gotuję a facet daje kasy. Bo co że woził do IKEI i reperował coś tam, to nić nie kosztuje. (w Szwajcarii mają samochody na wodę). I nie zależnie czy to jest Polska czy inny kraj to tylko taki wzór wyniesiony z domu ją satysfakcjonuje.
                          Dlatego że pytałam sto razu dlaczego NIE przestanie gotować. A jej to trudno przez myśl przychodzi.
                          Ale już wiem-dlatego że ona nie wie, nie ma pojęcia co innego mogłaby robić obok faceta i w tym związku. Dla niej to kobieta=gotowaniem.
                          Trudno-trzeba się zając sobą i zrobić ze swoimi sprawami porządek.
                          • koronczarka.pl Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 14:30
                            Krokodil, o 1 minute mnie wyprzedzilas z wyslaniem posta.

                            Samochody nie sa na wode, ale on ma samochod sluzbowy, wiec koszty utrzymania i paliwo oplaca mu firma. Wiem co mowie -to co dla mnie zrobil nic go nie kosztowalo.

                            Z domu wynioslam zupelnie inny wzorzec.
                            • krokodil123 Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 15:07
                              > Samochody nie sa na wode, ale on ma samochod sluzbowy, wiec koszty utrzymania i
                              > paliwo oplaca mu firma. Wiem co mowie -to co dla mnie zrobil nic go nie koszto
                              > walo.


                              Ok, dzisiaj mam dużo czasu, może poklikamy.....pogadamy po twojemu..
                              Jego wożenie ciebie i drobne naprawy nic nie kosztowali.
                              A ciebie zrobienie kolacji co kosztowało konkretnie?
                    • nangaparbat3 Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 22:27
                      , wydaje mi sie ze musze na faceta
                      "zasluzyc ". No i staram sie zasluzyc........ Tylko mi sie juz nie chce, zmeczona jestem .........


                      Własnie.
                      Może tak: wpadnij w sobotę, a po drodze kup cos na kolację.
                      I zobaczysz, co będzie.
                    • niutka Re: facet bez inicjatywy 27.12.12, 17:34
                      Tez tak mialam... z tym, ze mieszkam w Polsce. Co drugi weekend (gdy dzieci byly u ojca) goscilam faceta, ktory przywozil ze soba tylko piwo, ktore sam wypijal...
                      Po pewnym czasie czulam sie nie tylko zaniedbywana ale i wykorzystywana (a na poczatku to "cuda wianki" byly z jego strony).
                      W kolejnym zwiazku postawilam sprawe jasno i jest ok (tyle ze lubimy te same rzeczy, np. spacery, gory itp). W przyszlym roku bedzie trzecia rocznica...
    • zofiulina1971 Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 15:48
      Koronczarka, a czy nie jest tak, że on jest po prostu najbliższą Ci osobą w tej Szwajcarii, dlatego tkwisz w tej relacji, żeby nie być sama, chociaż za cholerę Ci ona nie pasuje?

      Z Twoich opisów wyłania się obraz kobiety, która jest facetem po prostu zmęczona, nie cieszy się na jego wizyty, szuka na siłę tematów do rozmowy...

      Szkoda Lizbony i Malediwów, ale Ty się zamęczysz dziewczyno. Nie chcę być złym prorokiem, ale z czasem będzie tylko gorzej.

    • xciekawax Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 16:17
      Mysle ze brak wartosci jest wielkim problemem u Ciebie. Wiele kobiet tu tego nie rozumie, ze tak mozna postepowac, bo one by w zyciu nie byly z tak zle wychowanym mezczyzna.

      Z boku wyglada to tak ze facet nie jest Toba absolutnie zainteresowany, ale przychodzi do Ciebie bo tak mu jest wygodnie (dobry obiad, nic nie musi za to dawac). Te wycieczki.... bierze Ciebie bo mu sie nie chce jechac samemu. Dla niego warte jest wydanie troche grosza aby miec towazysza, co mu jeszcze ugotuje, i posluzy - niz samemu zwiedzac miasto (zwiedzalam sama miasta i wiez mi - zawsze wolalam miec kogos - KOGOKOLWIEK obok bo razniej).
      Najwieksze pytanie to dlaczego ty myslisz ze nie jestes warta niczego innego/lepszego? I dlaczego boisz mu sie powiedziec o Twoich potrzebach? Problem nie jest w facecie ale w Tobie. czy Ty to widzisz? Gdybys byla zdrowa kobieta to bys odstawila takie partie dla innych pan, niech one sie mecza - a ty bys zajela sie szukaniem kogos kto spelnialby Twoje potrzeby.

      rozumiesz?

      I aby nie bylo - ja sama w przeszlym zwiazku bylam wykozystana na wszystkie sposoby. Ale nauczylam sie na swoich bledach. Przedewszystkim nie mozna sie "przyzwyczajac" do faceta - jak widzisz wczesnie w zwiazku ze cos jest nie tak - uciekaj! widzisz pare "czerwonych flag"? - uciekaj.... Nie czekaj az zaczniesz racjonalizowac Swoja intuicjie i zaczniesz klamac samej sobie aby usprawiedliwic faceta.

      • koronczarka.pl Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 16:26
        Tak, ja od poczatku zdaje sobie sprawe, ze problem jest we mnie a nie w facecie.
        Wiem tez, ze go nie zmienie.
        W kolacje i obiadki, ktore mi teraz ciaza, wmanewrowalam sie sama.
        Naprawy i wozenie mnie do Ikei nic go nie kosztowaly, ale mogl w tym czasie robic cos innego.
        Moze dmucham na zimne, moze wszystko jest OK - on mi naprawia to czy tamto, ja mu gotuje.
        Ja naprawde bylam tak jak Ciekawa wykorzystana na wszelkie mozliwe sposoby i za wszelka cene chce tego uniknac w przyszlosci. A widze ze jestem na najblizszej drodze do tego, zeby bylo ja = gotowanie.
        • krokodil123 Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 16:33
          No to przestań gotować !!!

          • zofiulina1971 Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 16:44
            Problem jest w tym, że gdy Koronczarka przestanie gotować, pan straci jedyny pretekst, dla którego ją odwiedza.
            • koronczarka.pl Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 16:59
              Krokodyl ma racje, tym bardziej trzeba przestac gotowac i zobaczyc czy bedzie nadal chcial mnie widywac czy nie.
              • koronczarka.pl Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 17:03
                Zapomniaalm dodac, ze jedzenie to nie jedyne, co robimy podczas spotkan.
                Moze sie okazac, ze wystarczajacym pretekstem do odwiedzin bedzie seks.
                • prega ... 26.12.12, 17:26
                  Jako chłop te kulinarne uniki Twojego Szwajcara całkowicie rozumiem,
                  ale wiesz co, na codzień przynajmniej naczynia do zmywarki wkładam.
                  Jeśli o posprzątanie po posiłku też nie masz odwagi go poprosić.
                  To trudno z tego tekstu wnosić, że bedzie cokolwiek lepiej.

                  trzymaj się ciepło
                  • xciekawax Re: ... 26.12.12, 17:58
                    Nie ma nic zlego w tym, ze jak pan przychodzi to nie ma ugotowane. Mozesz sama wczesniej cos zjesc, i jemu powiedziec ze: "juz jestes po obiedzie".
                    Albo powiedziec: "dzisiaj nie mam ochoty na gotowanie, czy ty moglbys cos ugotowac? ". - Nie ma w tym nic zlego! Wrecz przeciwne - jest to bardzo normalne.

                    Do wygody faceta bardzo latwo przyzwyczaic - to tak na przyszlosc wink wiec od razu trzeba miec swoje wymagania glosno wypowiedziane.

                    A dodam ze ty dajesz sie zle traktowac. Sorry, ale pan nie jest zlotym kogutem abys sie tak go mogla mocno trzymac. Niech sobie znajdzie inna naiwniaczke. Po co idziesz na takie uklady? aby nie czuc sie sama? Juz jestes sama. Matkujesz dla jakiegos podstarzalego pana, ktory przychodzi na obiadki, ktory NIC z siebie nie daje. Ktory Ciebie bierze na "wycieczki" aby MU bylo dobrze, ktory nie ma wystarczajaco rozsadku aby szanowac Twoja prace. Tak, jak facet przychodzi na randke to powinien przynajmniej wino, albo bombonierke kupic, i pozmywac naczynia. Jak on teraz tak sie zachowuje to jak myslisz bedzie sie zachowywal w powaznym zwiazku? To co teraz widzisz to jego NAJLEPSZE zachowanie.

                    Sorry, ale jezeli ty nie bedziesz siebie szanowac to NIKT nie bedzie.
                    • izak28 Re: ... 26.12.12, 19:34
                      Patrząc z boku historia jest prosta. Wiele razy to juz tu powiedziano- facet ma dobrze, bo sobie bzyknie, poje, nic więcej robić nie musi, więc w tym tkwi. Wycieczki to z jego strony też żaden wysiłek, bo idzie, płaci za nie i nic więcej nikt od niego nie wymaga. Żadnej inwencji, pracy, pomyślenia.
                      A autorka trzyma się pana kurczowo- choć nie wiem jak można być przywiązanym do kogoś, kto nas tak olewa, bo nie ma innej opcji, ma niskie poczucie własnej wartości, i pewnie lepiej jej z kimś takim, niż z nikim. Pewnie koronczarka zaprzeczy, ale tak to wszystko wygląda dla mnie.

                      W różnych relacjach byłam i sami faceci przyznawali się, że są WYGODNI. I skoro wszystko samo do nich przychodzi to po co to zmieniać.

                      Ja bym sobie darowała rozmowy, bo myślę, że tylko wstrząs może na pana zadziałać. Kopnij go w zad, a przekonasz się co dla niego znaczysz.
                      • izak28 Re: ... 26.12.12, 19:38
                        Dobra, doczytałam ostatnie posty i padłam.
                        Taki malusi szczególik umknął, noo.
                        Szkoda w ogóle coś radzić, bo albo to troll albo beznadziejny przypadek.
                        • xciekawax Re: ... 26.12.12, 20:14
                          a ja nawet tak podejrzewalam ze cos tu nie gra, ze ona tak duzo "wie" o jego bylej. On pewnie przychodzi do niej na zupke i seksik, a po zapalaja papieroska i opowiadaja sobie o tej zlej babie co siedzi u niego w domu i nie moze jej wyrzucic. buahahahaha, a na dodatek kobieta jest psychicznie chora :p :p

                    • nangaparbat3 Ciekawa 26.12.12, 22:42
                      Nie przesadzaj z tym szacunkiem.
                      Po prostu w wielu rodzinach kobieta jest z definicji karmicielką, to jej główna rola, jeśli kogoś tak wychowano, będzie karmił. Nie ma co dąć od razu w takie wysokie tony.
                • altz Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 17:28
                  koronczarka.pl napisała:
                  > Zapomniaalm dodac, ze jedzenie to nie jedyne, co robimy podczas spotkan.
                  > Moze sie okazac, ze wystarczajacym pretekstem do odwiedzin bedzie seks.

                  Był taki wpis z miesiąc wstecz, pani sobie nie życzyła jakiś kwiatów i innych śmieci, tylko biżuterię od pana. Może tutaj pan też uważa, że się spisał, jak trzeba było, i pełna miska mu się za to należy. big_grin
                  • koronczarka.pl Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 17:49
                    Ja nie mam zmywarki, zmywam w rekach .......

                    Bardzo dziekuje za wszystkie wpisy. Pewnie ten pan by oniemial gdyby to przeczytal. Jestem pewna, ze jest swiecie przekonany, ze on sie bardzo stara i nie mialby pojecia o co mi chodzi.
                    • prega ... 26.12.12, 18:23
                      proste kuchenne czynności są w Pcimiu małym i wielkich Zurichu takie same.
                      Zacznij od małych kroczków i będzie dobrze. Małe sukcesy wychowcze poprawiają nastrój

                      trzymaj się dzielnie.
                      powodzenia
                    • koronczarka.pl Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 18:28
                      Moze jeszcze wyjasnie dlaczego spotykamy sie tylko u mnie. Otoz on ciagle jeszcze mieszka pod jednym dachem ze swoja byla partnerka.
                      O rozstaniu gada jej od stycznia. Mnie poznal w czerwcu. We wrzesniu kupil sobie nowe lozko i wstawil do pokoju -biura. Pani podobno non-stop gada o rozstaniu i o tym, ze ma sie wyprowadzic. Ale ona trzyma sie go jak rzep. Nie chce sie wyprowadzic i juz. A on nie chce po prostu jej wystawic na ulice. On jej powyszukiwal mieszkania, na ktore moze sobie pozwolic. To sie wydarla " co, w takiej dziurze mam mieszkac ?"
                      Wiem , co mi powiecie. Zebym mu powiedziala, ze jak bedzie wolny to niech sie zglosi.
                      • anbale Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 18:36
                        Ja powiem, że kompletnie Cie nie rozumiem. To tak jakby ktoś wisiał nogami do góry, pytał wszystkich dookoła czy to ma sens, skarżył się, że się męczy i mu to nie odpowiada- ale ani przez moment nie przyszło mu do głowy, że może po prostu stanąć normalnie na nogach.
                        Myślę sobie, że byś może jesteś z tych zakompleksionych i osamotnionych kobiet, co w swej desperacji łapią każdy ochłapek jaki im się rzuci. To by usprawiedliwiało całą sytuację...
                        • zofiulina1971 Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 18:44
                          No więc właśnie, dlatego parę postów wyżej zapytałam, czy przypadkiem Koronczarka nie wchodzi na siłę w coś, co ją męczy i wcale jej nie pasuje, tak bardzo chce mieć kogoś bliskiego.
                        • krokodil123 Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 18:48
                          ".... co w swej desperacji łapią każdy ochłapek jaki im się rzuci. To by usprawiedliwiało całą sytuację... ".

                          Aaaa przepraszam tuż to nie ochłapek a to Szwajcar (może ma złote jaja).
                      • krokodil123 Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 18:45
                        "Otoz on ciagle jeszcze mieszka pod jednym dachem ze swoja byla partnerka..."

                        Matko boska.....dziewczyno chyba coś z tobą na prawdę jest nie w porządku.
                        Powstrzymam się od mocnych słów, ale o jakie prezenty, o jakie wyjazdy, o jaki "ZWIĄZEK"
                        piszesz przez te dni?

                        Może napisz dla ciekawostki jaki wzorzec z domu wyniosłaś bo to powyżej się do kabaretu nadaje.


                        • xciekawax Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 19:07
                          OMG!!!
                          Autorko, Ty chyba jestes powalona. Czy desperacjia naprawde robi to z ludzi? przeciez to juz dno totalne.

                          Juz nic tu nie dopisze bo rece opadaja. Puknij sie w glowe.

                          Acha, jakie to smieszne ze "zapomnialas" napisac ten jeden maly detalik, ze jestes kochanka faceta ktory mieszka ze swoja.....zona?
                          brrrrr.....
                        • koronczarka.pl Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 19:10
                          Tak, wiem ze ze mna jest cos nie w porzadku. Dlatego tez Was prosilam o rade.

                          Co wynioslam z domu ? Mocno dominujaca matke i niemajacego nic do powiedzenia ojca.
                      • altz Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 19:09
                        koronczarka.pl napisała:
                        > Moze jeszcze wyjasnie dlaczego spotykamy sie tylko u mnie. Otoz on ciagle jeszc
                        > ze mieszka pod jednym dachem ze swoja byla partnerka.
                        Mam kiepski nastrój dzisiaj, ale i tak się uśmiałem na ten tekst. smile
                        • koronczarka.pl Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 19:13
                          Ta kobieta to nie jest jego zona, tylko partnerka czy jak on to mowi byla partnerka.
                          Co do wieku, to jesli on jest podstarzaly, to ja tez. Tez mam 41 lat.
                          • krokodil123 Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 19:21
                            koronczarka.pl napisała:

                            > Ta kobieta to nie jest jego zona, tylko partnerka czy jak on to mowi byla partn
                            > erka.
                            > Co do wieku, to jesli on jest podstarzaly, to ja tez. Tez mam 41 lat.

                            Jaka była jak on nadał z nią mieszka?
                            I to od 15 lat mówisz?....Może i o trójki dzieciaków jeszcze zapomniałaś?

                            Piszesz na początku że mało wychodzi z tobą, że tylko bodajże raz zaciągnęłaś go do kina z własnej inicjatywy. Czy tak jesteś naiwna że nie rozumiesz że facet się nie chce afiszować z tobą? Może i dlatego nić nie kupi, nawet butelkę wina dlatego ze "była" partnerka mu kieszenie przetrzepała i ma za małe kieszonkowe.
                          • anbale Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 19:25
                            Straszna jakaś beznadziejność pije z Twoich postów.
                            Jesteś teoretycznie dojrzałą kobietą, a piszesz w stylu nastolatki, która się zastanawia "czy powinnam z nim chodzić, rzucił we mnie papierową kulą na przerwie"...
                            Tkwisz w beznadziejnym związku, z beznadziejnym podejściem do relacji z mężczyzną, beznadziejnie szukasz potwierdzenia, że ma to jakiś sens...
                            Albo rozpaczliwie potrzebujesz pomocy fachowca, żeby się w końcu ze sobą ogarnąć albo próbujesz na siłę uskutecznić jakiś swój plan i badasz grunt. Właśnie nie wiem...
                        • krokodil123 Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 19:16
                          altz napisał:

                          > koronczarka.pl napisała:
                          > > Moze jeszcze wyjasnie dlaczego spotykamy sie tylko u mnie. Otoz on ciagle
                          > jeszc
                          > > ze mieszka pod jednym dachem ze swoja byla partnerka.
                          > Mam kiepski nastrój dzisiaj, ale i tak się uśmiałem na ten tekst. smile

                          A przeczytałeś to że facet po 40, a brakuję mu doświadczenia?
                          • koronczarka.pl Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 20:27
                            To ze on jeszcze z nia mieszka, to szczegol. Ja tez bym nikogo nie wystawila na ulice.Ona wie o mnie, przeciez nie wraca do domu na noc, na weekend. Trzyma sie go pazurami, bo on oplaca (wysoki ) czynsz, ona tylko robi zakupy i to pod warunkiem, ze on z nia pojdzie i jej siatke przyniesie. Ona nie gotuje, odgrzewa gotowe produkty, kupuje nawet gotowe kanapki i salatki.

                            Nie chodzi o nieafiszowanie sie ze mna. Zabral mnie na 2 imprezy firmowe, spotkalam jego kolegow z pracy, jego szefa.

                            Pisalam wyraznie, ze chodzi mi brak inicjatywy, starania sie z jego strony. Gdyby mieszkal sam, to jedyna odmiana byloby to, ze raz spotykalibysmy sie u mnie, raz u niego. I tyle. Mnie chodzi o brak kwiatka, drobnego prezentu, zaproszenia do kina czy restauracji.

                            3 lata temu zakonczyl sie moj 6-miesieczny zwiazek z gosciem, ktory byl kawalerem, mieszkal sam. Zakonczyl sie, bo gosc mnie kopnal w dupe. To samo - raz spotkanie u mnie , raz u niego. Zadnego wyjscia. Zadnego prezentu.A kopa w dupe zaliczylam bo facet mial dosc mojego poswiecania sie, gotowania, przychodzenia do niego z gotowym zarciem w pudeleczku.On chcial zdobywac, starac sie, a ja sie sama podawalam na talerzu.
                            I teraz robie to samo.
                            • lesnik5 Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 20:30
                              No i fantastyczna autodiagnoza, bez zbędnej ironii.

                              Tylko ten twój nowy to już jest trochę teraz popsuty i ciężko będzie, żeby zaczął od nowa zdobywać Ciebie. Całe szczęście, że to nie jedyny mężczyzna na świecie.
                              • izak28 Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 20:35
                                No tak, te wstrętne żony (partnerki). Boszzzzz co to za złe kobiety są.... I jeszcze chore psychicznie!
                                Przecież to oczywiste, ona go nie rozumie, wcale ze sobą nie spią... a on biedny, bezwolny czterdziestoparoletni miś , co to nie ma serca jej z mieszkania wyrzucić i jeszcze zakupy przyniesie........
                            • prega ... 26.12.12, 20:46
                              zadna koronczarka, zwykła samerytanka.
                              Biblijny oczekiwał nagrody w niebie, Ty wszystko dla jednego kwiatka...

                              Jak Ciebie czytam, to mam wrażenie że ten upał co był dzisiaj w Alpach
                              Tobie przegrzał mózgownicę-wybacz.

                              Żal, cholernie żal takich kobiet. I ta mysl przesladująca mnie od rana,
                              że mam z Altzem i Patiką na wschód jechać, zamiast z Tobą sie opalać
                              nad jeziorem za jednego franka. Tylko dojechac, bo za resztę
                              Ty jak zawsze chętnie zapłacisz facetowi...

                              ochłoń, nie opalaj się już jutro

                              wink
                              • koronczarka.pl Re: ... 26.12.12, 20:57
                                Ja z tych co po dobroci nie rozumieja. Dzieki za kazdego kopa w dupa.I za kazdy kubel zimnej wody wylany na leb.
                                • altz Re: ... 26.12.12, 21:33
                                  koronczarka.pl napisała:
                                  > Ja z tych co po dobroci nie rozumieja. Dzieki za kazdego kopa w dupa.I za kazdy
                                  > kubel zimnej wody wylany na leb.

                                  Dla mnie to, że jeden płaci, a drugi mniej płaci czy nie gotuje, to nie jest jakiś wielki problem, o ile ktoś jest niekumaty i trzeba mu jasno powiedzieć, umówić na kwotę, podzielić obowiązkami i to może się nawet udać, jeśli są inne atuty. W niektórych związkach tak to funkcjonuje i ludzie bywają zadowoleni.
                                  Wspólne mieszkanie i wygrażanie sobie odejściem albo nieodejściem jest już dla mnie nie do zaakceptowania. Gdyby chciał, jakoś by to rozwiązał. Można sobie coś wynająć, a pani dać termin i 2 propozycje innych lokali, żeby był wybór. Można zrezygnować, jeśli mieszkanie jest wynajmowane, a właściciel sobie poradzi z lokatorką. Przy bardzo denerwujących lokatorach można do mieszkania wziąć z 5 studentów, co to lubią imprezy itd.
                                  Panu się tak podoba, jak jest, zrobił sobie harem, ma dwie kobiety. Jak u porządnego Araba, każda ma mieszkanie. smile Kto wie, co oni tam robią razem? big_grin Może pani już na niego nie krzyczy, gdy ją podrapie za łopatką. smile Jaja, jednym słowem.

                                  Skąd się takie kobiety biorą? Powiedz, a zaraz zrobimy listę kolejkową, żeby się chętni panowie nie pozabijali, gdy będą gnać na złamanie karku do tego miodu. smile
                                • zofiulina1971 Re: Oyayebye... 26.12.12, 21:34
                                  Że spytam - czy Ty sobie przypadkiem tego faceta i związku nie uroiłaś?

                                  Litości, Koronczarka, przecież relacja, którą opisujesz, nawet nie stała obok związku, niezależnie od długości Waszej znajomości i częstotliwości spotkań. Dobre bara-bara w weekendy z jakimś dziwnym typem to jeszcze nie związek.

                                  Czy ten facet w ogóle wie, ze jest z Tobą w związku?

                                  Zakładając, ze nie jesteś trollem - jeśli masz faktycznie 41 lat, to jest to sporo jak na taki poziom tkania iluzji, jaki zaprezentowałaś tutaj. Niby gadać i pisać można wszystko, internet jest cierpliwy, ale w pewnym wieku to jednak niehalo...

                                  Nie, ten pan nie rokuje. Chyba, ze jego jedyną funkcją jest umilanie czasu w weekendy. Jemu taka sytuacja odpowiada, pytanie tylko czy odpowiada Tobie - chyba jednak nie, bo nie zakładałabyś wątków na forach.

                                  Przestań skupiać się na tym, co pan miał na myśli, czy jest Tobą zachwycony i zajmij się tym, co czujesz Ty.

                                  I popracuj nad poczuciem własnej wartości, w przeciwnym wypadku na bank przyciągniesz kolejnego typa, z którym "będziesz w związku" po paru przebzykanych weekendach.
                                  • koronczarka.pl Re: Oyayebye... 26.12.12, 22:15
                                    Altz : "Dla mnie to, że jeden płaci, a drugi mniej płaci czy nie gotuje, to nie jest jakiś wielki problem, o ile ktoś jest niekumaty i trzeba mu jasno powiedzieć, umówić na kwotę, podzielić obowiązkami i to może się nawet udać, jeśli są inne atuty."

                                    Byc moze ja wlasnie tego jasno nie ustalilam. Tutaj ludzie to ustalaja. Wspominalam na poczatku o kolezance, ktora po jakichs 14 latach zwiazku rozlicza sie z kazdego grosza, jedzenie liczy na pol ale za alkohol jej wybranek placi sam bo ona pije mniej.
                                    W innych zwiazkach tez jest tak : jedno placi za mieszkanie, drugie za jedzenie.

                                    Ten pan nie rokuje, zgadzam sie. Ja mam juz tego dosc, ze zawsze ja mam inicjatywe, zeby gdzies wyjsc, on nigdy.I to sie nie zmieni.
                                    Nie wiem dokladnie ile on zarabia, nikt z moich znajomych nie pracuje w tej branzy co on. Ale jest inzynierem, ma kierownicze stanowisko.Na pizze, kino, bar salatkowy ( niczego innego nie sugerowalam, zeby nie myslal, ze chce go wykorzystac ) tutaj stac kazdego.

                                    Raz jedyny zapytal na co mam ochote. Wiec postanowilam kuc zelaco poki gorace i powiedzialam " pojsc do tej nowej wloskiej knajpy". Poszlismy, zaplacil. Moze z nim tak
                                    trzeba ?

                                    Przedstawil mnie kolegom z pracy, szefowi, raz na ulicy spotkalismy sekretarke z jego firmy. Chcial mnie przedstawic swojej matce, ja nie chcialam.

                                    Co do tej ex-partnerki ( tak sie o niej wyraza ), ktora wie o mnie, to z ciekawosci poczekam co zrobi. Te usilowania wykwaterowania jej ciagna sie juz od 4 miesiecy, baba jest oporna.
                                    Mowil mi, ze pytal brata co ma zrobic. Brat powiedzial " wystawic za drzwi ". Postanowil dac jej czas na znalezienie nowego lokum, ja tez nie chcialabym byc wystawiona za drzwi. Zapytalam co zrobil jego brat ( w przeciwienstwie do niego doswiadczony, zyje obecie z pania nr 3, z dwiema poprzednimi ma dzieci ).
                                    Brat nie wystawil poprzedniej pani za drzwi, tylko sam sie wyprowadzil. Radzilam mu zrobic to samo. Mieszkanie jest wynajmowane, umowa najmu jest tylko na niego, ona jest oficjalnie jego sublokatorka.Powiedzialam mu, ze po dobroci nie dalo rady, to niech jej wreczy wypowiedzenie. Zobaczymy co zrobi.
                                    • nangaparbat3 Re: Oyayebye... 26.12.12, 22:58
                                      Chcial mnie przedstawic swojej matce, ja nie chcialam.

                                      To bym na jego miejscu uznała, że mnie traktujesz bardzo lekko.
                            • nangaparbat3 Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 22:52
                              Ja akurat rozumiem, że trudno kogoś wystawić na ulicę. tym bardziej po 15 latach.
                              Ale przychodzenia z jedzeniem w pudełeczku juz nie rozumiem.
                              Mam jednak wrażenie, że jest szansa, żebyś zaprzestała wreszcie tych niecnych praktyk smile - bo piszesz już całkiem inaczej niż parę dni temu.
                              Proponuję też, żebyś się czymś zajęła - jakimś hobby, działalnością społeczną czy polityczną czy artystyczną - czymkolwiek, co Cię pochłonie na tyle, żeby ci faceci przestali być az tak ważni.
              • nangaparbat3 Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 22:39
                koronczarka.pl napisała:

                > Krokodyl ma racje, tym bardziej trzeba przestac gotowac i zobaczyc czy bedzie n
                > adal chcial mnie widywac czy nie.

                Bingo!
    • bylemrogaczem Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 21:57
      a rozmawiałaś z nim o tym czy tylko skarżysz się na forum ???????
      • koronczarka.pl Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 23:06
        Ja mam w ogole wrazenie, ze jestem i starsza, tym glupsza.
        Jakos na 2 czy 3 roku studiow mialam podobnego wielbiciela. Przychodzil do mnie do akademika, mnie do siebie ( mieszkal z matka ) nie zaprosil nigdy. Nigdzie nie zapraszal. Nie umialam wtedy gotowac, wiec dostawal kawe i herbatniki. Ale tez mialam tego dosc. Powiedzialam, ze chce gdzies wyjsc. Wzial GW, wpatrywal sie, po czym stwierdzil, ze jest juz 21.00 i juz jest za pozno. Wtedy grzecznie acz stanowczo poprosilam go o opuszczenie mojego pokoju i niepowracanie.

        Z innym, przekonanym o swojej nietykalnosci, ktora mu dawala jego super pozycja materialna, przeprowadzilam kilka rozmow wychowawczych, powiedzialam jasno czego mam dosc. Nie poskutkowalo, to zaliczyl kopa. Mialam wtedy 21 lat.
        • xciekawax Re: facet bez inicjatywy 27.12.12, 00:51
          1- Ty takich wybierasz a potem chcesz zeby sie zmienili
          2- masz syndrom kobiety wchodzacej w toksyczne zwiazki
          Myslalas o terapi? Dla siebie?
    • tarantinka Re: facet bez inicjatywy 26.12.12, 23:28
      hm, u mnie to jakoś naturalnie wychodzi - Pan przychodzi, lodówka pusta - mówię musimy pizzę zamówić albo iść do knajpy .... i tak chodzimy. Raz zrobiłam makaron - w sumie to dobrze gotuję, ale zwyczajnie mi się nie chce. W tygodniu gotuję dla córki i wystarczy. Teraz się sylwester zbliża, wprost powiedziałam, że chciałabym odpocząć, w góry pojechać, żadne tam bale tylko pospacerować itp i że poszukam czegoś w internecie. Fakt ten jest z inicjatywą i stwierdził, ze sam poszuka ale jakby nie ten mój komunikat to sylwester nie był by taki jak chcę.
      Tak doszłam do wniosku, że metodą jest nie zmuszać się w imię wyższych celów do czegokolwiek. Masz ochotę - robisz, nie masz odpuszczasz.
      Ja bym zaryzykowała - jak czytam o tym "związku" to gorzej być nie może. Jak nie masz odwagi wprost, to zwyczajnie - nie ugotowałam bo zakupów nie zrobiłam - jak bedziesz do mnie jechał to kup to i to - lista sms. Potem razem gotujecie. potem jesteś zmęczona, albo idziesz się kąpać a Pan sprząta, mówisz to - idę się wykąpać - posprzątaj itp itd. Aż ci to w krew wejdzie i poczujesz jakie to przyjemne. Jak masz ochotę wyjechać, wyjść, coś zobaczyć to mówisz - mam ochotę iść do kina na to i na to - kup bilety na sobotę. Prosto, grzecznie i na temat.
      Ta sobie myślę, że chyba seks macie fajny, bo co innego Cie może przy nim trzymać ???
      • koronczarka.pl Re: facet bez inicjatywy 27.12.12, 00:51
        Pan przychodzi, lodówka pusta - mówię
        > musimy pizzę zamówić albo iść do knajpy .... i tak chodzimy.

        A kto placi ?

        Tak, seks jest fajny.
        Jak sie tak zastanowic, to tylko seks.

        Tarantinka, Ty mi w sumie podalas " instrukcje obslugi" takiego typa. Dziekuje, ale ja tak po prostu nie potrafie. Nie chce wymuszonych wyjsc.Mnie nie pozostaje nic innego jak znalezc takiego , ktory sam z siebie wie jak sie zachowac.

        Z tym sylwestrem masz w pelni racje. Facet nie musi czytac w Twoich myslach i domyslac sie, ze Ty nie chcesz balu tylko spokoju w gorach.

        Wielokrotnie mu mowilam i pisalam gdzie chcialabym isc. Tyle moge, jesli facet sie sam nie domysla.Jak mam go zmusic ? A co do prezentu na Boze Narodzenie - tez mam mowic, ze mam przydzial na prezent ?

        Moze niepotrzebnie wspomnialam, ze on jeszcze mieszka z ta kobieta. On naprawde chce sie rozstac, chce, zeby sie wyprowadzila a nie chce jej wystawiac za drzwi, co rozumiem.
        Co by to zmienilo, gdyby mieszkal sam ? Nauczona poprzednim doswiadczeniem ( jednak sie ucze !! ) na pewno bym nie przychodzila z wlasnym jedzeniem w pudeleczku. Czekalabym czym pan mnie uraczy.
        Ale czy ta pani zabrania mu zaproszenia mnie gdzies albo kupienia mi drobnego prezentu ?

        Ja sie temu gosciowi po prostu dziwie. Ja mam co prawda te 41 lat, tyle co on, ale na moje lata nie wygladam, jestem zawsze dobrze ubrana, umalowana, dobrze gotuje. Nie umie tego docenic, to coz, spedzi zycie ze stara, gruba baba wygladajaca na jego matke, ktora mu odgrzeje w mikrofali tost kupiony w supermarkecie.
        • nangaparbat3 Re: facet bez inicjatywy 27.12.12, 08:39
          Ja sie temu gosciowi po prostu dziwie. Ja mam co prawda te 41 lat, tyle co on, ale na moje lata nie wygladam, jestem zawsze dobrze ubrana, umalowana, dobrze gotuje. Nie umie tego docenic, to coz, spedzi zycie ze stara, gruba baba wygladajaca na jego matke, ktora mu odgrzeje w mikrofali tost kupiony w supermarkecie.

          Jakoś dziecinnie to brzmi. Jesteś dobrze ubrana i umalowana i dobrze gotujesz - na dłuższą metę niewiele z tego wynika. Podobnie jak z faktu niewyglądania na swoje lata. To chyba nie jest wielki problem dla czterdziestolatka znaleźć sobie dwudziestoparolatkę dobrze ubraną, z makijażem i jeszcze gotującą.
          Czy Ty tam masz ludzi, z którymi możesz trochę głębiej, poważniej porozmawiać? Bo slizgasz się po powierzchni, jaki to sens?
          • anbale Re: facet bez inicjatywy 27.12.12, 11:04
            nangaparbat3 napisała:

            > Czy Ty tam masz ludzi, z którymi możesz trochę głębiej, poważniej porozmawiać?
            > Bo slizgasz się po powierzchni, jaki to sens?

            Nangaparbat zręcznie ujęła to, co mi nie uwierało ciągle w Twojej relacji: ślizgasz się po powierzchni,
            Mam wrażenie, że ten związek jest strasznie emocjonalnie pusty, oczekujesz jedynie, że każdy będzie wypełniać przypisaną mu rolę. Ty jesteś samobieżną stołówką, więc się uwijasz i wywiązujesz, i oczekujesz, że on też powinien zacząć w końcu wypełniać przypisaną sobie...
            Zapytałabym, czy byłaś kiedykolwiek w życiu zakochana, ale podejrzewam, że i tak nie odpowiesz...
            • paris-texas-warsaw Re: facet bez inicjatywy 27.12.12, 11:30
              Koronczarko, ale nędza w tej Szwajcarii, jeśli ciągle te koszty jedzenia trzeba wyliczać, a wiadomo, że koszty jedzenia w stosunku do kosztów całego utrzymania proporcjonalnie maleją wraz ze wzrostem dochodu...

              Koronczarko, Ty tak dużo planujesz, wyliczasz, kalkulujesz. Rób na co masz ochotę w swoich związkach, zwłaszcza, że dzieci nie ograniczają Cię czasowo, a pieniądze nie są chyba kolosalną barierą w kraju, któremu do UE nie opłaca się wstępowaćwink

              A co do tego, że nie możesz chodzić do faceta do domu - nie oszukuj się i w tej kwestiiwink Jeśli facet ma współlokatorkę, to ma, piszesz, że platoniczną, dawną partnerkę, w pokoiku obok, cóż... dużo osób mieszka z kimś z różnych powodówwink Ja z czystej ciekawości na drugiej randce to bym się tam wybrała, a jeśli ze sobą sypiacie, to bym się tam przespała, z nim oczywiściewink
              Jak opisujesz tę historię, to mam wrażenie, jak byś lubiła stwarzać sztuczne rzeczywistości, odgradzając się od tego, co już istnieje (do mieszkania faceta nie chodzisz, matki nie poznasz, lecisz gdzieś na Malediwy a dogadać się nie możesz na miejscu, opracowujesz plan działań kulinarnych, itd., itp.).

              Pozdrawiam Cię i z Nowym Rokiem odnalezienia faceta, który Cię pokocha całym sercem (i portfelemsmile), a Ty jego, życzęsmile
              • krokodil123 Re: facet bez inicjatywy 27.12.12, 11:51
                Mnie ciekawi czy facet ma dzieci z tego 15-letniego związku (lub z innego).
                • paris-texas-warsaw Re: facet bez inicjatywy 27.12.12, 11:55
                  Może ma, może nie, jeśli ma to w pokoiku obokwink)))

                  Ps. Ja lubię abstrakcyjny humor, więc ten wątek mnie normalnie rozkładawink))))))))
        • mayenna Re: facet bez inicjatywy 27.12.12, 12:05
          koronczarka.pl napisała:


          >
          > Ja sie temu gosciowi po prostu dziwie. Ja mam co prawda te 41 lat, tyle co on,
          > ale na moje lata nie wygladam, jestem zawsze dobrze ubrana, umalowana, dobrze g
          > otuje. Nie umie tego docenic, to coz, spedzi zycie ze stara, gruba baba wyglada
          > jaca na jego matke, ktora mu odgrzeje w mikrofali tost kupiony w supermarkecie.

          Książę Karol tez wolał Camillę od Dianysmile
          Strasznie się męczysz bo nie umiesz albo porozmawiać otwarcie o swoich potrzebach, oczekiwaniach, albo zaakceptować, ze pan jest jaki jest i cieszyć się tym co może dać.
          Nie piszesz nic o uczuciach. Smutne to.
          • paris-texas-warsaw Re: facet bez inicjatywy 27.12.12, 12:17
            www.youtube.com/watch?v=W1jIuwYGIrU
            Koronczarko, uśmiechnij się, specjalnie dla Ciebie piosenka z Polskismile Widzisz, tu facet śpiewa, że miłość to nie żadne fiu-bździu i prezenciki, kwiaty i buziaczkismile To też jakiś punkt widzenia, ale nie zapominajmy, że podmiotem lirycznym jest właśnie facetsmile Ale niech Tobie się trafi facet, który będzie "i ciągnął ku górze" i "dawał róże"smile
            Ps. Ja wiem, że jedzenie w Szwajcarii drogie, knajpy też, ale Szwajcar- inżynier na kierowniczym stanowisku to może Cię zabierać pewnie i do Paryża i Madiolanu na kolacyjki, bo tam może być taniej niż w Zurichusmile Wg mnie lepszy biedny, co mieszka z siedmioma kumplami i zabierze raz na tydzień na zapiekankę na Starówkę pod gołym niebem niż bogaty, co mieszka z eks-kobitką i nie pomyśli o niczym....
          • koronczarka.pl Re: facet bez inicjatywy 27.12.12, 12:22
            Jestem do niego na pewno przywiazana i bardzo cenie jego czulosc.
            Wyobrazilam sobie, zebym z nim zerwala i zniknalby z mojego zycia - bardzo by mi go brakowalo.

            My oboje jestesmy w bardzo trudnej fazie zycia. O moich trudnosciach nie chce sie teraz rozpisywac. Prosze, nie uwazajcie mnie za materialistke,ktora najchetniej by rozliczala faceta z kazdej kromki chleba. Zostalam juz kiedys strasznie wykorzystana i przez to mam uraz.

            On sie bardzo zle czuje przez ta byla partnerke, ktora za diabla nie chce sie wyprowadzic.
            Co ona wyrabiala ........ wrzaski, krzyki, bez przerwy grozby samobojcze. Raz, gdy byl u
            mnie , musial wracac do domu, bo grozila, ze sie zabije.Byly tez grozby pod moim adresem, bo wg niej, ja jestem wszystkiemu winna i jej go ukradlam.
            Moze w takim razie facet szuka u mnie oparcia i swietego spokoju a nie lazenia po knajpach ?
            Jest zmeczony i przygnebiony.
            Dam mu czas w kazdym razie.

            Wlasnie przeczytalam mejla od niego, ktorego mi wyslal wczoraj o 1.30. Dzisiaj ja zaprasza na pozegnalny obiad i wtrakcie albo po nim przedstawi jej ostateczne propozycje dotyczace jej wyprowadzki. Pytal mi sie czy moglby u mnie przenocowac gdyby znowu dostala ataku .....
            Odpisalam mu, ze oczywiscie moze, ale jak dlugo mozna uciekac z wlasnego mieszkania ?
            Napisalam mu, ze moze go odwiedze w domu, jak tu ktos zasugerowal. Powiedzialam mu tez, ze moja cierpliwosc by sie wyczerpala i jesli sie nie zgodzi na wyprowadzke ( on jej znajdzie mieszkanie i zorganizuje przeprowadzke, poza tym moze wziac te meble, ktore chce ), to powinien jej wyslac wymowienie listem poleconym z okreslona data wyprowadzki i nie interesowac sie wiecej tym gdzie bedzie mieszkac.
            Zobaczymy co zrobi.
            • mayenna Re: facet bez inicjatywy 27.12.12, 12:35
              Wiesz, ja nie wiem jakie masz w życiu podejście do miłości. Wiem jedno: nie umiałabym być z kimś tylko dlatego, że go lubię, czuje do niego czułość. To jest fajne na romans, na przygodę.
              Weszłaś w rolę 'partnerki' gdy nią tak naprawdę dla pana chyba nie jesteś i ta dysproporcja cię męczy.
              Jak widać on umie zapraszać na obiady, wie, że trzeba zakupy robić bo to wszystko robi z tamtą.
              W moim odczuciu mało w tym miłości, więcej pocieszania. On ma ci zrekompensować to co inni panowie zabrali, albo nie dali. Tak się nie da.
              Dawanie mu czasu niczego nie zmieni. Problem chyba jest w Tobie.
            • paris-texas-warsaw Re: facet bez inicjatywy 27.12.12, 12:42
              No to niech ją "wyprowadza". Tamtej kobiecie, zwłaszcza przy jej problemach psychicznych, taka niejasna sytuacja też nie sprzyja wyciszeniu.
              Ps. Ja bym się raczej na jego miejscu sama wyprowadziła, zmieniła komórkę i odcięła od tych szantaży, ale nie wiem, jak jest od strony prawnej z tym wynajmowanym mieszkaniem. Myślę, że nowy etap życia fajnie zaczynać w nowym mieszkaniu, zwłaszcza jak poprzedni kończy się nie za specjalnie. Ale to już tylko "scenografia".
              • paris-texas-warsaw Re: facet bez inicjatywy 27.12.12, 13:05
                A jak jeszcze raz usłyszysz, że kobieta chce popełnić samobójstwo to wezwij pogotowie, bo:
                1) jeśli to prawdziwy problem, to zajmą się nią psychiatrzy, bo raczej tylko takie służby sa w stanie profesjonalnie działać z samobójcami in spe,
                2) jeśli to tylko straszenie Was, to jej przejdzie, gdy zobaczy, że takich słów nie rzuca się na wiatr, bo idą za tym konsekwencje - zamkniety oddział psychiatryczny, może jakieś koszty, etc.
                A Wy będziecie mieć spokój i poczucie, że nie zaniedbaliście jej pomocy - co by nie było to w jakichś "interakcjach" pozostajecie. To też by Ci pokazało relacje tego faceta do tej kobiety (dlatego ja na tej drugiej randce bym już była u niego w domuwink) i Wasze. Może to zwyczajnie za szybko dla tego faceta na nowy związek z Tobą, albo ten związek z Tobą ma inny cel (może przynajmniej na razie) niż "standardowe" związki... Normalnie to miłość raczej sił dodaje, a nie osłabia...
                • koronczarka.pl Re: facet bez inicjatywy 27.12.12, 13:59
                  On naprawde chce z tego zwiazku wyjsc, chce , zeby sie wyprowadzila. Ona weszla w role takiej biednej, nieporadnej, trzeba jej siatke przyniesc ze sklepu bo sama nie uniesie.
                  Ona nie opuszcza domu. Sama nic nie moze. Nic.Caly wolny czas spedza na grach komputerowych. Nie ma przyjaciol.
                  Ona uwaza, ze to wszystko przeze mnie i ma nadzieje, ze mu " przejdzie" albo ze sie
                  " opamieta".

                  Tak, moze to dla niego za wczesnie na nowy zwiazek. Moze sie u mnie schronic kiedy tamta wrzeszczy i krzyczy. Moze mu pomagam wygrzebac sie z tego zwiazku.

                  Ale pewnych jego zachowan nic nie tlumaczy. Instrukcje obslugi juz dostalam od Tarantinki.

                  Oczywiscie, frank szwajcarski stoi tak mocno, ze dla Szwajcarow wszedzie jest taniocha. Ludzie jezdza na zakupy do Mediolanu bo tam jest po prostu taniej.
                  Stad jest nie tak daleko od granicy niemieckiej. Tydzien temu bylam tam w fajnej tajlandzkiej knajpie. Ceny jak w szwajcarskiej stolowce studenckiej.
                  • krokodil123 Re: facet bez inicjatywy 27.12.12, 14:02
                    "Ona weszla w role takiej biednej, nieporadnej, trzeba jej siatke przyniesc ze sklepu bo sama nie uniesie.
                    Ona nie opuszcza domu. Sama nic nie moze. Nic.Caly wolny czas spedza na grach komputerowych. Nie ma przyjaciol.
                    Ona uwaza, ze to wszystko przeze mnie i ma nadzieje, ze mu " przejdzie" albo ze sie
                    " opamieta"."

                    A co cie obchodzi w jaką role weszła tak kobieta? Co ona uważa i co chce.
                    Drugi raz się pytam czy facet ma dzieci.

                    Lepiej się zastanów TY w jakiej roli się pchasz.
                    Dlatego że napisali ci już parę osób że to związek nie jest.
                    • koronczarka.pl Re: facet bez inicjatywy 27.12.12, 14:16
                      Facet NIE ma dzieci. Na pewno, nie sciemnia. Ponoc nigdy nie chcial miec. Ona tez nie. Ona zreszta jakies 8 lat temu przeszla operacje ginekologiczna, po ktorej tych dzieci juz po prostu nie mogla miec.

                      Tak, zastanawiam sie w jaka role sie pcham.Po raz ktorys z rzedu w zyciu. Dlatego tu napisalam.
                  • koronczarka.pl Re: facet bez inicjatywy 27.12.12, 14:11
                    Moze dla mnie tez za wczesnie na nowy zwiazek. Mnie sie jeszcze rany nie zabliznily po 2 poprzednich zwiazkach, mimo sporego uplywu czasu.
                    Nanga, bardzo sluszna uwaga - oczekuje od niego, ze mi da to, czego poprzedni faceci mi nie dali.

                    Pani sie leczy u psychiatry. Mowilam mu, zeby sie z nim skontaktowal i mu powiedzial o tych grozbach samobojczych ale tego nie zrobil. Przepisanych przez psychiatre lekow nie bierze.

                    Raz pojechala ostro. Gdy po raz ktorys z rzedu wrocil do domu nad ranem, pani wygrzebala skads jego ulubiona zabawke z dziecinstwa -pluszowego misia, zalozyla misiowi petle na szyje i go powiesila na lampie.

                    Ja nie wiem czy ten facet jest w ogole zdolny do czegos takiego jak prawdziwy zwiazek.
                    Gdy mi opowiedzial jak ten jego zwiazek wygladal, to mu powiedzialam, ze moim zdaniem byli dla siebie wspollokatorami a nie partnerami zyciowymi. Innego zwiazku nie mial.

                    • krokodil123 Re: facet bez inicjatywy 27.12.12, 14:12
                      A dzieci ten facet ma ? (trzeci raz)
                      • koronczarka.pl Re: facet bez inicjatywy 27.12.12, 14:18
                        Napisalam. NIE ma.

                        Krokodil, ja nie siedze non-stop przy kompie, a nawet jak siedze, to po prostu nie nadazam za Twoimi pytaniami.
                    • izak28 Re: facet bez inicjatywy 27.12.12, 14:17
                      Wszystko co o niej wiesz, wiesz od niego prawda??? Masz jakąś gwarancję, że to co on ci opowiada jest prawdą? Zwłaszcza, że sama przyznałaś, że pan ma problemy z komunikacją...
                      • koronczarka.pl Re: facet bez inicjatywy 27.12.12, 14:21
                        Tak, od niego, bo skad ? Gwarancji oczywiscie nie mam. Ale po co mialby mnie klamac ?
                        Do tej pory nie zlapalam go na klamstwie.

                        Ale u mnie spedza cale noce i od niedawna tez weekendy. Czasami jak u mnie byl, to baba w nocy wydzwaniala i slyszalam jak z nia rozmawial.
                        • koronczarka.pl Re: facet bez inicjatywy 27.12.12, 14:23
                          A problemy z komunikacja to mam glownie JA.
                          I to JA jestem problemem a nie ON.
                          Wiem o tym.
                          • mayenna Re: facet bez inicjatywy 27.12.12, 14:32
                            Co zmieni w twojej sytuacji jego rozstanie z ta panią?
                            Tylko tyle, ze będziesz go miała na stałe.
                            On wie, że było ci przykro, jak dostałaś w prezencie czekoladki?
                            Ciesz, się tym co masz. Żyj swoim życiem i za bardzo się nie uzależniaj od pana. Jasno wyrażaj czego oczekujesz i chcesz. Najwyżej się obrazismile Ale będziesz wtedy spokojniejsza i szczęśliwsza.
                        • krokodil123 Re: facet bez inicjatywy 27.12.12, 14:28
                          " Czasami jak u mnie byl, to baba w nocy wydzwaniala i slyszalam jak z nia rozmawial."

                          To dlaczego odbiera, jak mówi że jest współlokatorka?

                          Ja jak jestem z kimś w łózko nie odbieram telefonów od natrętów a zwłaszcza w nocy.
                          • krokodil123 Re: facet bez inicjatywy 27.12.12, 14:32
                            I jeszcze jedno, jeżeli facet jest niby "u mnie", a urządza mi "rozrywki" jak rozmowy z poprzednią, czy odbierania od niej telefonów i spełniania jej zachcianek,
                            ja się tego nie przysłuchuję i nie przyglądam- dla mnie jest to obraza i wywalam faceta za drzwi.

                            Jak załatwi sprawy do końca to wtedy może się pojawić.

                            On cie za grosza nie szanuję i dlatego sobie pozwała na takie numery.
                      • paris-texas-warsaw Re: facet bez inicjatywy 27.12.12, 14:33
                        Jak chcesz, żeby facet się odciął od poprzedniej kobiety, to mu nie podsuwaj pomysłów, żeby kontaktował się z jej psychiatrą, bo w końcu na wspólnej psychoterapii wylądująwink Zwyczajnie, jak słyszysz, że ona dzwoni, że zaraz się powiesi, albo coś w tym stylu, to zadzwoń SAMA na pogotowie/dyżur psychiatryczny, niech się nią zajmą. Masz do tego prawo, a nawet moralny obowiązek, powiedziałabym. Nie patrz wtedy, co Ci facet będzie radził, czy będzie chciał do niej jechać. Rób swoje. Jak będzie wolał do niej jechać, a nie wezwać pogotowie, to też będzie dla Ciebie sygnał. Jeśli ich związek już nie istnieje i chce jej się pozbyć, to wybierze interwencję pogotowia, a jeśli jest "współuzależniony" to sam tam pogna. Powiedz, że PIE...PRZYSZ takie układy, nie jesteś pogotwiem interwencyjnym. Niech wyłączy pod czas takich akcji telefon i naleje Ci drinka, bo obydwoje w końcu wykorkujecie. Przez 15 lat jej nie pomógł, to raczej już nie pomoże, sam się wykończy (chyba, że już to nastąpiło...). A Ty spytaj, kiedy jedziecie do Mediolanu po buty na nowy sezon wiosenny, po coś ten frank jestwink A potem na pizze, spaghetti, czy co tam dają we Włoszechsmile)))
                        • krokodil123 Re: facet bez inicjatywy 27.12.12, 14:38
                          A nie lepiej nie odbierać w ogóle telefonów od tej "sublokatorki"?
                          • koronczarka.pl Re: facet bez inicjatywy 27.12.12, 14:49
                            W tej chwili jak u nie jest to wylacza telefon.

                            Baba mu strasznie zatrula zycie przez ostatnie 3-4 miesiace. Ja bylam schronieniem / hotelem i pocieszycielka.

                            Moze nie powinnam byla o tej babie wspominac, bo tak jak ktos juz zauwazyl i jak sama wspomnialam, co to zmieni jak ona sie wyprowadzi ? ze bedziemy sie spotykac nie tylko u mnie ale i u niego.
                            A czy ona zabraniala mu zaprosic mnie do kina czy do knajpy ?
                            • izak28 Re: facet bez inicjatywy 27.12.12, 15:01
                              A tego to nie wiesz co ona mu zabrania.
                            • krokodil123 Re: facet bez inicjatywy 27.12.12, 15:01
                              "A czy ona zabraniala mu zaprosic mnie do kina czy do knajpy ?"

                              Ale ty nie jesteś od zaproszenia do knajpy a jak sama pisałaś od "schronieniem, hotelem i pocieszycielka."
                              Czy tak ci trudno zrozumieć różnicy?
                              • koronczarka.pl Re: facet bez inicjatywy 27.12.12, 15:29
                                Tak, zrozumialam roznice. Bez wzgledu na doswiadczenia czy ich brak od faceta lat 41 mozna oczekiwac, ze bedzie wiedzial, ze kobiete nalezy od czasu do czasu gdzies zaprosic, zwlaszcza, ze biedny nie jest.

                                A czego ona mu moze zabronic ? Maja i zawsze mieli osobne konta. Ona nie wie na co on kase wydaje. No moze teraz wie wiecej, bo mu przekopala biurko i znalazla potwierdzenie z biura podrozy o wyjezdzie na malediwy. O lizbonie tez wie, bo znalazla bilety.

                                Zachowanie faceta wynika z tego faceta i z nikogo innego. Moze byl przygnebiony tym, ze musial z nia mieszkac i wysluchiwac jej jeczenia i narzekania jak jej zle. Ale zapewniam Was, ze mnie powodow do przygnebienia tez nie brakowalo.
                        • izak28 Re: facet bez inicjatywy 27.12.12, 14:43
                          O to to to, krokodil dobrze gada smile To że on odbiera nocne telefony od byłej, chorej psychicznie, natrętnej baby, od której niby chce się za wszelką cenę uwolnić, kiedy jest z tobą świadczy o jego stosunku (albo jego braku) do ciebie.
                          Ten wątek zaczyna być niepoważny, nie wiem jak można być tak ślepą albo zdesperowaną.

                          I nie zapominaj, że jesteś na forum Rozwód, które już nie takie historyjki facetów słyszało...
                          • paris-texas-warsaw Re: facet bez inicjatywy 27.12.12, 15:27
                            www.google.pl/search?q=Milano+photos&hl=pl&tbo=u&tbm=isch&source=univ&sa=X&ei=6FjcUO6yB4-XhQeiooD4Aw&ved=0CDQQsAQ&biw=960&bih=526
                            Koronczarko, jeśli masz niskie mniemanie o sobie, za mało wymagasz, to skacz na głęboką wodę! Ciężko prosić o prezent na gwiazdkę, ciężko wymagać przynoszenia wina na kolację, to zwyczajnie powiedz "Marzę o czymś pięknym do ubrania/domu/jedzenia z Mediolanu, kupisz mi?" i ładnie się uśmiechnijsmile To nie będzie jak miauczenie o kwiatek, bo o to głupio prosićsmile Jak Cię kocha to w piątek po pracy polecicie na zakupysmile Aż się rozmarzyłamsmile U góry moje sugestiewink Żyj pełnią życia, za dużo strategii nie rób, proście a będzie wam danewink Jak nie ten, to innysmile
    • zofiulina1971 Re: Farsa raz! 27.12.12, 17:19
      Koronczarka, jeśli nie trollujesz, to jest mi Ciebie cholernie żal, bo bierzesz udział w jakimś kiepsko wyreżyserowanym romansidle/farsie.

      Ten Twój "chłopak" wciąż mentalnie tkwi w tamtym związku. Już nie raz tu napisano, że żeby zbudować dobry związek, to trzeba się definitywnie wyleczyć z poprzedniego.

      Cały Wasz "związek" to obmyślanie, jak spławić zakochaną w panu kobietę. Wy nie żyjecie swoim życiem, tylko tamtej pani i czekacie, kiedy znowu Wam wyskoczy z piekarnika jak jakaś Doda czy Edyta Herbuś. Strasznie kruche to fundamenty dla związku.

      Nadszedł czas pomyśleć, jak TY się w tej całej sytuacji czujesz, a nie dzielić włos na czworo i roztrząsać, co pan powiedział, co pani mu odpowiedziała, co pan następnie zrobił, a co pani zrobiła potem...

      Dla mnie to jakaś jazda bez trzymanki, kosmos po prostu... shock

      Czy Ty naprawdę czujesz się WAŻNA dla tego człowieka? Co to za partner na przyszłość? Toż on funduje Ci emocjonalny rollercoaster na długie lata.

      Jak Ty to wytrzymujesz? Z ciekawości i bez ironii pytam, bo ja bym była zajeżdżona psychicznie najdalej po dwóch miesiącach trwania takiego trójkąta.

      Wg mnie jesteś idealnym materiałem na żonę, którą mąż będzie zdradzał na prawo i lewo, a następnie zwierzał się z sercowych rozterek, serwowanych przez kochankę tongue_out

    • zmeczona100 Troll dobrze się musiał bawić 27.12.12, 19:12
      Waszym kosztem smile
      • mayenna Re: Troll dobrze się musiał bawić 27.12.12, 19:15
        Obawiam się ze to nie troll, a samo życiesmile
        • zmeczona100 Re: Troll dobrze się musiał bawić 27.12.12, 19:21
          Eee, no coś Ty wink Nie można być chyba aż takim tępym wink
          • mayenna Re: Troll dobrze się musiał bawić 27.12.12, 19:30
            Możnasmile
            Sytuacja rozwija się stopniowo i nie umiesz reagować. Nas uczy się ze byśmy były mile. To przynosi czasem taki efekt.Do tego nieumiejętność wyrażania próśb wprost: on ma się domyślać i nasz brak reakcji na ewidentne nietakty, tłumaczenie sobie. Kilka kobiet miało podobne problemy z panami.Przypomina mi się Luciva.
            • zmeczona100 Re: Troll dobrze się musiał bawić 27.12.12, 19:45
              To muszą być jakieś wyjątkowe wyjątki, praktycznie niespotykane w przyrodzie wink
              W życiu nie słyszałam (w realu) o takim indywiduum. Poważnie.
              Tragedia normalnie.
              • mayenna Re: Troll dobrze się musiał bawić 27.12.12, 19:53
                Kobiety dużo umieją znieść. Przeczytaj wątek o mężu jeżdżącym po alkoholu, ale zona absolutnie nie dopuszcza myśli, że on ma problem alkoholowy.
                Nieumiejętność reakcji w sytuacjach granicznych - jak się ma jakieś swoje zaburzenia to tak jest.
                • zmeczona100 Re: Troll dobrze się musiał bawić 27.12.12, 20:05
                  mayenna napisała:

                  Przeczytaj wątek o mężu jeżdżącym po alkoholu, ale
                  > zona absolutnie nie dopuszcza myśli, że on ma problem alkoholowy.

                  Bo wtedy musiałaby przyznać sama przed sobą, że jest żoną alkoholika. A to dla niektórych jest degradacją społeczną.
          • koronczarka.pl Re: Troll dobrze się musiał bawić 27.12.12, 20:03
            Mozna ( byc takim tepym ).
            Jakbym sobie radzila sama, to bym nie pisala na forum i nie prosila was o rade.

            Posadzenia o trollowanie sie nie spodziewalam. Zarzutow glupoty - owszem.

            Wasze posty wiele mi uswiadomily, wiec az tak tepa nie jestem smile) Szkoda, ze o tym nie napisalam wczesniej. Uswiadomilibyscie mi pare rzeczy wczesniej.

            Uswiadomilam sobie, ze mam juz dosc gadania o tej babie i jego problemie p.t. " jak sie jej pozbyc ". Przyjdzie, zje, bzyknie i jeszcze uzali sie na nia i opowie jak to jej ma dosc i jak straznie chcialby sie jej pozbyc. Ale to jest naprawde jedyny minus faktu, ze baba mu ciagle siedzi na karku. I to, ze ja nie moge go odwiedzic i zobaczyc jakby to bylo u niego.

            Niepotrzebnie pisalam o babie - to nie ma nic wspolnego z jego zachowaniem. I o tym, ze mieszkam w Szwajcarii tez nie. Nie chodzi o cene jedzenia. Chodzi o wysilek i inicjatywe.
            Kalpa to ujela tak " nie chce byc traktowana jak darmowy hotel + restauracja ". I tyle. Nie chodzi o pieniadze, tylko o inicjatywe i wysilek.Dlaczego ciagle ja ?
            Facet sie nie stara, albo jesli sie nawet jakos tam stara, to kasy mu na mnie ewidentnie szkoda.
            Cos tam gadal o " Jeziorze labedzim " 7 stycznia.Zobaczymy co z tego wyjdzie.
            • zmeczona100 Re: Troll dobrze się musiał bawić 27.12.12, 20:08
              Wiesz, nie jest sztuką poprosić o rady- sztuką jest świadomie wybrać z nich i zastosować te najwłaściwsze. A to Cię przerasta.
            • koronczarka.pl Re: Troll dobrze się musiał bawić 27.12.12, 20:13
              Mayenna, moze mi podrzucisz jakies watki tej Lucivy ?
            • anbale Re: Troll dobrze się musiał bawić 27.12.12, 20:15
              Ale to naprawdę wygląda na tępotę albo na trollowanie, jak kilkanaście razy piszesz, że nie chcesz takiego związku z takim facetem- a na koniec stwierdzasz, że jak Cie w końcu raz gdzieś zaprosi, to będzie ok.
              Ja już zrezygnowałam z wypowiadania się w tym wątku, bo dawno nie doświadczyłam tak jałowej dyskusji z tak dziwnie pustą rozmówczynią. Dwie czy trzy osoby osoby trafiły w Twój gust, napisały Ci to, co chciałaś przeczytać- no i już jesteś zadowolona...
              • altz Re: Troll dobrze się musiał bawić 27.12.12, 20:28
                anbale napisała:
                > Ale to naprawdę wygląda na tępotę albo na trollowanie, jak kilkanaście razy pis
                > zesz, że nie chcesz takiego związku z takim facetem- a na koniec stwierdzasz, ż
                > e jak Cie w końcu raz gdzieś zaprosi, to będzie ok.
                Może dlatego, że facet ma jakieś atuty? Jest wrażliwy, troszczy się starą partnerkę i o nową. wink
                • anbale Re: Troll dobrze się musiał bawić 27.12.12, 20:37
                  No ale z całego wątku niezbicie wynika, że właśnie się nie troszczy smile
                  Jedynie lituje nad Starą partnerką, a chodzi się stołować i przespać do Nowej.
                  Nowa go w ogóle nie kocha, ale się uwija, bo jak wiadomo chłopa trzeba obrobić i oporządzić.
                  Stara coś tam marudzi, że się zabije.
                  Największy problem jest taki, że Nowej za mało funduje, ale może jednak da się to zmienić...
              • koronczarka.pl Re: Troll dobrze się musiał bawić 27.12.12, 20:31
                Nazywanie mnie pusta rozmowczynia to jednak przesada.

                Doceniam wszystkie posty, nie tylko te, ktora trafia w moje gusta.

                Na poczatku znajomosci wygladalo to tak, ze facetowi zalezy i ze sie stara. W trakcie wyszlo, ze stara sie coraz mniej i nie tak jak ja bym tego chciala.

                W pierwszej polowie tego roku spotykalam sie ( nie pieprze o zadnym zwiazku ) z facetem, ktory sie nie staral. Nie dawalam mu nic do zrozumienia. Po prostu go po kilku spotkaniach kopnelam w zad. Wypisywal mejle, dzwonil, nie rozumial kompletnie dlaczego. Pisal mi, ze on juz ukladal sobie wspolna przyszlosc ze mna a tu ni stad ni zowad kop.Nie tlumaczylam dlaczego, mialam go dosc i juz. Gdybym mu wyjasnila, ze to dlatego, ze sie nie staral, to by mi obiecywal, ze teraz bedzie.
                • triss_merigold6 Re: Troll dobrze się musiał bawić 27.12.12, 20:37
                  Cherie, gdyby się starał, to pozbyłby się tej pani, która mu od lat zalega w chacie.
    • foringee Generalnie wspołczuję temu facetowi 27.12.12, 20:19
      Jeszcze się od jednej psychicznej baby nie uwolnił, a już przygruchał kolejną zaburzoną i solidnie popapraną emocjonalnie. To tylko potwierdza fakt, że po rozstaniu trzeba ułożyć najpierw siebie, żeby błędu tego samego co wcześniej nie powtórzyć.
      • triss_merigold6 Re: Generalnie wspołczuję temu facetowi 27.12.12, 20:30
        Chciałam nieśmiało zauważyć, że panu nikt pistoletu do głowy nie przykładał każąc żyć przez wiele lat z panią ciężko zaburzoną, z obsesjami i fobiami. Najwyraźniej mu coś pasowało i pasuje nadal, skoro nie potrafi się uwolnić - żona to nie jest, dzieci nie mają, finansowo nie jest od pani psychicznej zależny.
        • koronczarka.pl Re: Generalnie wspołczuję temu facetowi 27.12.12, 20:40
          "a na koniec stwierdzasz, ż
          > e jak Cie w końcu raz gdzieś zaprosi, to będzie ok. "

          Kiedy ja to stwierdzilam ? Pewnie to ta uwaga o "Jeziorze labedzim". zaprosi, to pojdziemy.I to nie znaczy, ze wszystko bedzie ok. Nie zaprosi, to pojde sama albo z kolezanka. A potem mu powiem jak bylo fajnie.
          Dzisiaj miala sie rozegrac ostateczna bitwa o jej wyprowadzenie. Dostal mejla z instrukcjami. Zobaczymy co bedzie.
          Byla okazja do uswiadomienia mu czegos. Mowil mi, ze w trakcie swiat zaprosi ja do restauracji. Szkoda, ze nie zapytalam " a mnie nie ?".
          • triss_merigold6 Re: Generalnie wspołczuję temu facetowi 27.12.12, 20:42
            Chcesz powiedzieć, że mężczyźnie w średnim wieku dałaś instrukcje jak ma się pozbyć z życia pani, z którą rzekomo nic go od dawna nie łączy?! Nadgorliwość gorsza od faszyzmu.
          • koronczarka.pl Re: Generalnie wspołczuję temu facetowi 27.12.12, 20:45
            Triss, zgadzam sie. A czy na tym forum malo jest ludzi, ktorzy tkwili przez lata cale w zwiazkach i to malzenskich, mieli dzieci z osobami niepowaznymi, nieodpowiedzialnymi, nieplacacymi alimentow,alkoholikami itd. ? Tez im nikt pistoletu do glowy nie przystawial.

            MNie sie tez to wglowie nie miescilo jak mozna byc z kims takim przez 15 lat. Ale sama bylam przez wiele lat w zwiazku z egoista, mamisynkiem i sknera wykorzystujacym mnie na maksa.
            • triss_merigold6 Re: Generalnie wspołczuję temu facetowi 27.12.12, 20:49
              Dzieci, ślub i kredyt jednak wiążą bardziej niż funkcjonowanie w bardziej otwartym układzie...
              To może zalicz jakąś terapię skoro po raz kolejny pakujesz się w kanał?
              Starzy jesteście już oboje, nie macie 9 żyć, a zachowujecie się - Ty i ten pan - jakbyście mieli przed sobą dziesiątki kolejnych szans i otwartych opcji.
        • foringee Zły tytuł wątku 27.12.12, 20:43
          Facet ma wiele inicjatywy życiowej. Zorganizował sobie dwie baby do życia. Z jedną wiąże go majątek, formalności, mieszkanie i różne ich sprawy od których on nie ma ochoty się uwalniać, druga się na wszystko chętnie godzi byle tylko złudzenie związku i przynależności do faceta mieć, zapewnia mu ful wypas żarcia gratis, domowej obsługi i seksu na życzenie oraz seksualne towarzystwo, opiekę nad nim i pokrycie pełnych kosztów za siebie jak się panu zechce wyjechać na Malediwy i inne Paryże i nie ma z kim.
          Niewielu jest tak obrotnych facetów którzy wiedzą jak się dobrze ustawić i z kochanki mieć darmową służącą a nie worek bez dna na tracenie kasy..
          • zmeczona100 Re: Zły tytuł wątku 27.12.12, 20:50
            Eeetam. Coraz bardziej skłaniam się ku wersji z trollem w tle smile
            Nie można mieć kontaktu ze światem przez net i być aż tak tępym wink
          • anbale Re: Zły tytuł wątku 27.12.12, 20:51
            Moim zdaniem jest to bardzo prawdopodobna opcja.
            Ten "brak inicjatywy" jest przemyślaną i skuteczną strategią z jego strony.
          • koronczarka.pl Re: Zły tytuł wątku 27.12.12, 20:52
            Ta baba jest dla niego naprawde tylko uciazliwa lokatorka. Nie wiaza go z nia zadne formalnosci ( poza umowa o wynajeciu mieszkania, prawnie jest jego sublokatorka ), nie maja wspolnych finansow.
            Za Malediwy placi on.

            "Niewielu jest tak obrotnych facetów którzy wiedzą jak się dobrze ustawić i z ko
            > chanki mieć darmową służącą a nie worek bez dna na tracenie kasy.. "

            Jesli to ma tak wygladac, to sie z tego wymiksuje.
            • foringee Re: Zły tytuł wątku 27.12.12, 20:57
              Nie wymiksujesz się. To on Cię wyssie i kopnie w d... A Ty znajdziesz kolejnego bardzo podobnego. Bo to lubisz i nie chcesz inaczej.
              • koronczarka.pl Re: Zły tytuł wątku 27.12.12, 21:31
                Mam nadzieje, ze mnie jednak facet nie wyssie i ze sie jednak wymiksuje.Mnie tez z nim nie laczy ani slub ani dzieci ani kredyt.

                Przez jakis czas tlumaczylam sobie jego zachowanie roznymi rzeczami. Jestem bezrobotna - nie chcialam, zeby myslal, ze lece na jego kase.W zwiazku z tym, ze nie pracuje, jestem wieczorem wynudzona a on jest przepracowany.
                On mi kilka razy pomogl. Pare rzeczy mi naprawil. 2 prezenty kupil : zaslone do lazienki i dywanik - malo to romantyczne ale praktyczne.I pomogl mi w jednej bardzo waznej rzeczy.
                No i ma na glowie ta wspollokatorke skutecznie zatruwajaca mu zycie.To nie jest takie latwe, Ja tez bym kogos nie wystawila za drzwi.
                • krokodil123 Re: Zły tytuł wątku 27.12.12, 21:40
                  "To nie jest takie latwe, Ja tez bym kogos nie wystawila za drzwi."

                  To dlaczego wraca do niej?
                  Wystawić nie może-wracać co noc przez 6 miesięcy (tyle się znacie czy dłużej) musi?
                  • izak28 Re: Zły tytuł wątku 27.12.12, 21:53
                    Ojp, piąty raz przeczytałam, że masz tego dość i kończysz z tym. I?
                    Jeszcze tylko czekam z niecierpliwością na relację z "pożegnalnej kolacji" i mogę iść spać.
                • prega ... 27.12.12, 22:28
                  Krótko
                  1. Jako facet bardzo ostrożnie patrzyłbym na 41 letnią kobietę bez stałego zatrudnienia.
                  2. Rzeczywiście niesmaczna atmosfera oczekiwania-czy pan usunął swoją panią.
                  3. Utnij już te forumowe razgawory. Zarżnież gadaniem o bzdetach ten związek.
                  4. Chłopa w codzienne życie włączać trzeba nawet jak zmęczony po pracy-to już ustalilismy.
                  5. Zaufałbym koleżance/koledze, który mówi by dac czas Twojej sympatii.


                  Dobranoc i powodzenia w szukaniu pracy
                  to Ci da dystans, poczucie gradacji na rzeczy ważne i bzdety
                  trzymaj sie ciepło smile
            • krokodil123 Re: Zły tytuł wątku 27.12.12, 21:37
              " Ta baba jest dla niego naprawde tylko uciazliwa lokatorka. Nie wiaza go z nia z
              adne formalnosci ( poza umowa o wynajeciu mieszkania, prawnie jest jego subloka
              torka ), nie maja wspolnych finansow."

              Tak, ale nie brzmisz wiarygodnie. Jeszcze przed 16 się pytałam po cholerę odbiera telefon od
              sublokatorki będąc u ciebie, opowiada ci o sublokatorki będąc na randki, spełnia jej życzenia mając ją dosyć? Masz na to odpowiedź?

              Aaaaa......ona go nęka biedaczek??? on nie daje rady z nią????? potrzebuję pomocy???
              I zjawia się koronczarka jak Batman!!! Głupota głupotą przeplataną. Podoba ci się robić cyrk przed karnawałem-rób, ale zdaj sobie sprawy że grasz w cyrku i w kostiumie przebierańców.

              Instrukcja postępowania dla inżyniera piszesz?
              Facet ewidentnie cie robi w bambuko a ty w to wierzysz (dobrze że dzieci nie ma w to zamieszane).

              On się nie stara i starać się nie będę bo nie ma po co.
              On ma to czego chce-zrozum to wrzeliście. Wciśnie ci każdy kit, a ty łykasz jak cieple bułeczki.

              A te bajki na innego forum że brak starania=dobre wychowanie to mnie rozbroiłasz....taaaaa....na pewno jak robisz obiadki jesteś lepiej wychowana.
              Tu nie chodzi o wychowanie-u was chodzi o to kto kogo lepiej oszuka.
              • koronczarka.pl Re: Zły tytuł wątku 27.12.12, 21:53
                Krokodyl, czy Ty umiesz czytac ze zrozumieniem ?

                Przeciez spedza wlasciwie co druga noc u mnie.Weekendy od niedawna tez.
                Odpowiedzialam Ci juz, ze telefon wylacza. Ona zreszta juz nie dzwoni.

                Co do instrukcji postepowania - napisalam mu tylko, zeby przestal sie w koncu z nia cackac nawet gdyby znowu zaczela grozic samobojstwem. Jesli nie zechce wyprowadzic sie po dobroci, to powinien jej wyslac wypowiedzenie.

                Czesc z Was uczepila sie jak rzep tej baby. Powiedzialam juz, ze ta baba nie ma nic do rzeczy.
                mNie przeszkadza jego brak inicjatywy, ta baba obciaza jego , nie mnie.
                • krokodil123 Re: Zły tytuł wątku 27.12.12, 22:16
                  Bożeszty.....to ja się niepotrzebnie zmartwiłam ponieważ myślałam że ta kobieta cie w jakimś tam stopniu irytuje.
                  A tak na prawdę chodziło ci o kino ,czy drobny prezent?

                  Ale facet myśli tak-po cholerę i prezent pod choinkę czy kino jak ona jest na tyle głupia że ja na zmianę ją obracam z Heldą a ona to znosi.
                  Aaaaaa... Heldzie może to samo mówi-biedna, bezrobotna niezrównoważona polska się jego uczepiła i grozi że się zabije jak przestanie ją odwiedzać wiec musi.
                  I on u ciebie nie że coś tam wyprawia, że mu jest przyjemnie czy jakoś cie podrywa (przecież nić się nie stara-głupieć to zobaczy). U ciebie to on tylko pomaga ci znosić tęsknotę za ojczyznę.
                  Helda zobaczyła bilety więc się wkurzyła-co ten i kit wciska-wciekła telefon do niego-choć tu oszuście bo ci misia rozpruję, kłamałeś-z wariatką polką się na wczasy nie lata.
                  A on do Heldzie-ale Heldunio, zrozum kochana Koronczarka jest niebezpieczna wariatka, 15 lat ją w Polsce leczyli i nikt nie dał rady zmuszała mnie-obiecała przelećmy się a ja wrócę do kraju, musiałem bo bałem się że coś nam zrobi nie tylko sobie.
                  • koronczarka.pl Re: Zły tytuł wątku 27.12.12, 22:29
                    Chyba pisalam , ze spotykam sie z nim a nie z nia.

                    Ty czytasz swoje posty przed wyslaniem ? Jesli tak, to wiekszej idiotki od Ciebie dawno nie widzialam.
                    • cyn-ta Re: Zły tytuł wątku 28.12.12, 05:43
                      To Ty fioretta prawda?? To jedzenie w pojemnikach.
                      forum.gazeta.pl/forum/w,150,96412100,,jak_sie_dac_uwodzic_.html?s=2&v=2
                      Coś jest z Tobą naprawdę nie tak. Takie parcie na chłopa ani zdrowe, ani pociagające nie jest.
                      • anbale Re: Zły tytuł wątku 28.12.12, 12:03
                        No chyba ta sama osoba, i styl związków też byś się zgadzał.
                        Jakieś kompletnie przypadkowe, męczące, puste emocjonalnie, bez wzajemnych uczuć, bez żaru, bez przyjaźni nawet. No może się któryś udać, jeśli autorka trafi na faceta, który lubi być dokarmiany, lubi mieć kobietę w łóżku na każde skinienie i będzie się jej odpowiednio rewanżował. Ktoś, to szuka rozwiniętej emocjonalnie, ciekawej, stanowiącej wyzwanie partnerki nie ma czego u niej szukać...
                        • cyn-ta Re: Zły tytuł wątku 28.12.12, 17:28
                          Lepiej bym tego nie podsumowała.
                          Zgadzam się też z Krokodilem, że Autorka wiedzę o Kobiecie czerpie wyłącznie od Pana. A to zapewne podkoloryzowana wersja.
                          Pan może jej opowiadać niestworzone rzeczy na temat Autorki.

                          Facet absolutnie nie rokuje, nie kocha, ot miło spędza czas w łóżku i jeszcze się naje do syta. Tyle.
                    • krokodil123 Re: Zły tytuł wątku 28.12.12, 12:23
                      Chyba pisalam , ze spotykam sie z nim a nie z nia.
                      >
                      > Ty czytasz swoje posty przed wyslaniem ? Jesli tak, to wiekszej idiotki od Cieb
                      > ie dawno nie widzialam.

                      A czy ty uważasz że ktokolwiek tutaj myśli że spotykasz się z nią?

                      I dlatego próbowano ci wytłumaczyć że tak na prawdę to co wiesz o niej jest nie wiarygodnie dlatego że on ci może wszystko nakłamać.
                      Tak jak to jako "idiotka" ci napisałam-również o tobie może JEJ opowiadać że jesteś świrnięta która go szantażuje lub podobne głupoty.

                      A tak strasznie, ale strasznie mnie ciekawi czy ta "współlokatorka" pracuje teraz i czy przez te 15 lat ich związku pracowała i gdzie?
                  • mayenna Re: Zły tytuł wątku 27.12.12, 22:41
                    Kuriozalny post.smile
                    Myślę, że ludzie nie są aż tak pokręceni jak w nim sugerujesz.
                    • krokodil123 Re: Zły tytuł wątku 28.12.12, 14:26
                      Coś przydatnego do przeczytania:

                      www.kobieta.pl/uczucia-i-seks/seks-i-zwiazki/zobacz/artykul/odgrywanie-rol-w-zwiazku/
                      • krokodil123 Re: Zły tytuł wątku 02.01.13, 18:52
                        No i polecam nowy post z życia rodzinnego, podobny do twojego ale opowiedziany z "drugiej strony":

                        forum.gazeta.pl/forum/w,898,141477231,141478982,Re_zdrada.html
                        PS. A jak tam u was....dowiedziałaś się ta "wariatka" gdzie pracuje?
                        • zmeczona100 Re: Zły tytuł wątku 02.01.13, 19:05
                          O kurczę.
                          Rzeczywiście, takie istoty chodzą po tym świecie O_O

                          Czuję się jak chłopcy z "Seksmisji" po wyjściu ze stanu hibernacji.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka