Dodaj do ulubionych

Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie

15.01.13, 19:27
Rozpoczynam nowy wątek, bo tamten zrobił się nieprzejrzysty i zmienił w ogólną dyskusję o trybie życia i domniemanych krzywdach moich/biednych/bogatych dzieci. Zniknęła w tym "szumie medialnym" istota mojego problemu - ale niech tam. Jest pewnie grupa ludzi, którzy muszą sobie redukować dysonans poznawczy i racjonalizować własną (nieciekawą pewnie) sytuację finansową i (zbyt niski w ich mniemaniu) status społeczny - nie mój problem. Moja babcia mówiła o takich ludziach "większe aspiracje niż możliwości" - a to mądra kobieta była.
Miałam dziś chwilę w pracy i policzyłam "na grubo" moje realne koszty posiadania jednego dziecka oraz spróbowałam wyliczyć koszty ponoszone przez średnio zarabiających rodziców. Proszę o opinie - czy lepiej wystąpić o zwiększenie alimentów w oparciu o rzeczywiste wydatki (z uwzględnieniem proporcjonalności zarobków), czy zaproponować wzrost alimentów do kwoty wynikającej z teoretycznych, "średnich" kosztów.
Jeżeli ktoś chciałby jeszcze zamieścić swoją opinię o wszelkich możliwych deficytach i ułomnościach moich/moich dzieci i ich fatalnych perspektywach emocjonalnych/życiowych/społecznych - bardzo proszę wyżywać się w tamtym wątku.
REALNE KOSZTY MIESIĘCZNE:
-szkoła (średniorocznie) 1500zł
-dojazdy (benzyna) 170zł
-instrument (sama nauka) 640zł
-sport (sama nauka) 900zł
-jedzenie 500zł
-ubrania (średniorocznie) 800zł
-sprzęt sportowy+ubrania sportowe(np. kask, toczek, narty, rakieta,kurta narciarska itp.) 600zł
-bilety kino/teatr/koncert 100zł
-książki/płyty/gry/filmy 250zł
-niania 600zł
-ubezpieczenie medyczne (MEDICOVER) 290zł
-leki+suplementy (miód manuka, BioMarine, leki na receptę gdy choruje itd) 150zł;
-udział w kosztach domowych (rachunki) 600zł
-wyjazdy/urlopy/weekendy/(w tym np. instruktor narciarski) średniorocznie 2500zł
-wyjazd na kurs językowy (średniorocznie) 1100zł
SUMA: 10700zł, po zaookrągleniu (nie ma np. prezentów, spontanicznych lodów, telefonu itp.)11000/mie,
Po podziale na dwa-5500zł/miesięcznie na rodzica.

TEORETYCZNE KOSZTY MIESIĘCZNE:
-szkoła - 400zł (zielona szkoła, podręczniki, obiady,wycieczki);
-dojazdy- 100zł (bilety komunikacji);
-instrument - 360zł (szkoła muzyczna);
-sport- 460zł (jedna dyscyplina);
-jedzenie - 300zł (10zł/dziennie)
-leki - 50zł
-ubrania - 300zł (nie wiem przyjęłam +-1/3 mojej rzeczywistej kwoty);
-sprzęt sportowy- 300zł (też na oko - zakładam, że np. narty, kask można wypożyczyć);
-bilety kino/teatr-50zł (rzadziej chodzi);
-książki/płyty/gry/filmy 100zł (mniej kupuje, wypożycza);
-koszty domowe - 200zł (przyjęłam czynsz 500zł+opłaty 300zł);
-wyjazdy/urlopy/weekendy - 500zł (1 zimowisko+1 obóz letni z Chrisem - po 2300 i 1400 na resztę)
-wakacyjny kurs językowy - 500zł (tani obóz z jdj +kieszonkowe);
SUMA:3620zł - po podziale na rodzica wychodzi 1810zł/mies.
Proszę o komentarze i uwagi co do teoretycznych kosztów (może gdzieś zawyżam/zaniżam) i którą wersję wyliczeń podać w sądzie.




Obserwuj wątek
    • natka-2003 Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 19:50
      niezłe są Twoje realne koszty utrzymania dziecka... trochę wbiło mnie w fotel to 11000 na jedno dziecko smile
      nie czytałam całego Twojego poprzedniego postu, ale nie rozumiem jakich alimentów oczekujesz od średniozarabiającego ojca dziecka? 1000zł? 1500? to i tak kropla w morzu potrzeb...
      swoją drogą, gdzie tak dobrze się zarabia? może wszyscy jeszcze damy radę się przekwalifikować wink
      BTW do sądu trzeba podać realne wydatki jakie ponosisz na dziecko
      • blue_ania37 Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 20:18
        Cholera ja mam podobne wyliczenia i dostałam 1600.
        Tylko, że mój pan tata wogóle nie zaangażowany.
        A
      • prawie-rozwodka Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 20.01.13, 00:05
        11tys na dziecko to nie jest kwota wbijajaca w fotel. Ja wydaje na syna ok 9 tys miesięcznie a sama znam takich których dziecko kosztuje jeszcze inaczej. Prywatna szkoła zdjęcia wakacje kosztują.
    • babag Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 20:28
      Kurczę, aż sobie soczyście przeklęłam. Dziołcha ja dostaję 500 zł alimentów, co jest kroplą w morzu potrzeb!!! I raczej więcej nie będę mieć. Ja pierniczę, jak Wy to robicie, że tyle kasy jesteście w stanie wyciągnąć od tych swoich eks? Oczekuję rad big_grin big_grin
      • altz Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 20:42
        babag napisała:
        > Dziołcha ja dostaję 500 zł alimentów, co jest kroplą w morzu potrzeb!!!
        Poproszę pastylkę na zachłanność, tylko duuużą! big_grin
        Za tysiąc złotych da się spokojnie utrzymać dziecko, o ile rodzice mają również na siebie pieniądze.
        Jasne, że można wydać dużo więcej, ja też bym był w stanie, ale ta "kropla w morzu potrzeb", to chyba kobieca histeria. A może po prostu nie rozumiesz języka polskiego? big_grin
        Ile razy więcej potrzebujesz? 100 razy? tysiąc? milion razy? wink
        • babag Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 21:45
          Nie kpij altz, żadna tam kobieca histeria. Nie znasz mojej sytuacji finansowej. Za te pięć stów muszę przeżyć trzy tygodnie. I wcale nie jestem zachłanna. Nie potrzebuję milion razy, ani nawet sto razy więcej.

          I szkoda, że nie wyczułeś ironii w moim wcześniejszym poście. A myślałam, że kto jak kto, ale Ty jesteś w tym dobry wink
          • altz Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 22:03
            babag napisała:
            > Nie kpij altz, żadna tam kobieca histeria. Nie znasz mojej sytuacji finansowej.
            > Za te pięć stów muszę przeżyć trzy tygodnie. I wcale nie jestem zachłanna. Nie
            > potrzebuję milion razy, ani nawet sto razy więcej.
            Sformułowanie "kropla w morzu potrzeb" oznacza coś takiego, że na przykład jako organizacja pomocy rodzinom mamy 3 tys. zł, a potrzeby mamy na poziomie 120 tysięcy.
            Piszesz, że masz te 500 zł na trzy tygodnie i to już jest jakaś wiadomość. Wolałbym, żebyś pisała, że potrzebujesz na dziecko 1400 zł miesięcznie, bo to coś mówi. Poza tym, oprócz tych 500 zł (od ojca?) pewno są jakieś pieniądze od Ciebie? Jeśli nie, to piszesz, że masz tylko 500 zł, sama nie pracujesz, a potrzebujesz 2 tys. zł, żeby dopiąć budżet i ja to rozumiem. Za dużo ironii, za mało poważnego traktowania rozmówców.
            Ja rozumiem biedę, sam mam mało, staram się na wyżywienie wydać dziennie nie więcej niż 10 zł, bo mnie na więcej nie stać. Ale nie uważam, że te 300 zł to kropla w morzu potrzeb, bo gdybym miał 500 zł, to by wystarczyło. Nie uważam też, że mam mało, bo żyję i normalnie funkcjonuję.
      • blue_ania37 Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 20:47
        Poważnie?
        • babag Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 21:38
          Poważnie Anka smile
    • altz Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 20:47
      Zażycz od Byłego od razu 10 tysięcy, co się będziesz szczypać?
      A swoją drogą, dla mnie to jest dziwne, że ktoś potrafi zarabiać duże pieniądze, a jest zupełnie bezradny, gdy chodzi o wyliczenie pieniędzy potrzebnych na dziecko, że się musi podpierać stronami wyliczeń. Jak się umiesz rządzić pieniędzmi, to takie rzeczy po prostu wiesz.
      Może zapytaj niani, jakie są koszty? big_grin
    • zabelina Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 20:51
      Przyznaj się Trollu, że się dobrze bawiszsmile
      W każdym razie każdy sąd po przeczytaniu tego zestawienia zwyczajnie śmiechem Cię zabijesmile
      • zmeczona100 Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 20:59
        Czyżbym straciła czujność?
        uncertain

        Starzeję się bez dwóch zdań.
        • mola1971 Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 21:05
          Przecież to wyliczenie się kupy nie trzyma smile
          Aż 900 PLN miesięcznie na sporty, 800 PLN na ubrania, a tylko 500 PLN na jedzenie?
          Zresztą więcej w tym "wyliczeniu" bzdur.
          • zabelina Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 21:07
            mola1971 napisała:

            > Przecież to wyliczenie się kupy nie trzyma smile
            > Aż 900 PLN miesięcznie na sporty, 800 PLN na ubrania, a tylko 500 PLN na jedzen
            > ie?
            > Zresztą więcej w tym "wyliczeniu" bzdur.

            Nie ma kosmetyków, chemii (może się dziecię nie myjewink. Kieszonkowego nie ma, a to pewnie istotna część REALNYCH kosztówsmile)
            • mola1971 Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 21:20
              Za to są wydatki roczne (wakacje, kurs językowy) dodane do kwoty miesięcznej, a powinna być dodana 1/12 tej kwoty. No chyba, że dziecko ma wakacje za 30.000 PLN, ale wyraźnie jest napisane, że to wydatek śrenioroczny, a nie śreniomiesięczny.
          • armia55 Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 21:15
            Też mnie ścięło to 500 zł. na jedzenie w kontekście innych wydatków.
            Chyba , ze jedno zero się omsknęło i miało być 5 000 zł smile, ale wtedy suma by nie grała wiec jednak nie pomyłkasmile
            • zabelina Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 21:19
              armia55 napisała:

              > Też mnie ścięło to 500 zł. na jedzenie w kontekście innych wydatków.
              > Chyba , ze jedno zero się omsknęło i miało być 5 000 zł smile, ale wtedy suma by
              > nie grała wiec jednak nie pomyłkasmile

              W wyższych sferach dużo się nie jewink))
          • bramstenga Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 21:33
            > Przecież to wyliczenie się kupy nie trzyma smile
            > Aż 900 PLN miesięcznie na sporty, 800 PLN na ubrania, a tylko 500 PLN na jedzen
            > ie?

            Ja tam się nie dziwię. W sumie kiedy to dziecko ma jeść i się myć? Jakąś kanapkę wrzuci między tenisem a nartami, ale żeby się wykąpać, to już ni hu hu.

            • mola1971 Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 21:36
              Skoro dziecko uprawia tyle sportu, że aż tyle miesięcznie to kosztuje, to pewnie też dużo je, bo dużo spala. Poza tym jeśli kogoś stać na te wszystkie wymienione rzeczy, to raczej na jedzeniu nie oszczędza, a niecałe 17 PLN dziennie na wyżywienie dziecka to bardzo mało.
    • tricolour Jak długo służy nowy toczek? Tydzień? 15.01.13, 21:13
      Może nawet pięć dni skoro miesięcznie na sprzęt sportowy wydajesz 600zł a wiadomo, że raczej chujowo wygląda się w toczku z rakietą i na nartach jednocześnie.

      Zanieś to zestawienie do sądu. Sąd też ma dzieci. Dostaniesz osiem stów.

      A tak poważnie: właśnie zauważyłaś, że siedzisz w złotej klatce. Zza złotych krat widzisz jak ex z żoną skubią zieloną trawkę wolni jak ptaki, a Ty musisz zapierdalać na toczki i rakiety. Za dziesięć lat będziesz podbabciałą frustratką, nikomu już do niczego niepotrzebną, bo będziesz zużyta jak podeszwa. A Ty zamiast zastanawiać się jak wykombinować, by nie zasuwać od nocy na wątpliwe "potrzeby" chcesz topić exa.

      Żenada.
      • kubekwkropki Re: Jak długo służy nowy toczek? Tydzień? 15.01.13, 21:29
        Nie rozumiem czego nie rozumiesz - dziecko rośnie, sprzęt się zużywa -np. sezonowe wydatki na narty (obecny sezon) - narty volki race SL juniorskie 940zł (po przecenie), buty rossignol Radical Jr (jeszcze juniorskie ale dla zaawansowanych) po przecenie 440zł, kije kerma speed team junior 90zł, skarpety lange wool 3 pary-190zł, kask salomon 430zł, bielizna narciarska 2 pary - 340zł, bluza temiczna 210zł, kurtka (po przecenie) 670zł, spodnie narciarskie (po przecenie) 430zł razem 3740zł (dziecko rośnie, tak głowa też).- aż wyjęłam paragony.
        Na jedzenie i podstawową chemię wydajemy średnio miesięcznie (jako rodzina) ok. 5000zł - 3xosoba dorosła (my i niania) i 2xdziecko, przyjęłam, że nieuczciwie dzielić równo na 5 - dałam dziecku 500zł - nie wliczyłam chemii użytkowej, dziecko nie pije kawy, etc, pewnie wyszłoby trochę więcej - powiedzmy 700.
        • mola1971 Re: Jak długo służy nowy toczek? Tydzień? 15.01.13, 21:33
          No ale na ten sprzęt w swoim wyliczeniu dałaś 600 PLN miesięcznie, a więc 7200 PLN rocznie. Teraz wyszło Ci 3740 PLN.
          7200 PLN, a 3740 PLN to bardzo duża różnica. Zawyżyłaś koszt o prawie 100%.
          • kubekwkropki Re: Jak długo służy nowy toczek? Tydzień? 15.01.13, 21:42
            To był przykład - narty, jest jeszcze tenis (rakieta, piłki, buty, dres), konie (toczek, kurtka - specjalna ocieplana i wzmacniana, spodnie (wzmocnienia na "wrażliwych" miejscach+ ochraniacze), ochraniacze na łydki i buty - noga rośnie), latem dodatkowo windsurfing (wypożyczana na razie decha i własna pianka+buty). Tak wychodzi - paragony mam wrzucić?
            A mam - zbieram (bo to gwarancja często jest) i zapisuję wydatki - nie lubię cieknącej kasy.
            • mola1971 Re: Jak długo służy nowy toczek? Tydzień? 15.01.13, 21:45
              Ty te paragony dla sądu trzymaj, bo Cię śmiechem zabije.
              I zdecyduj się ile kosztują wakacje i kurs językowy dziecka, bo średnioroczny wydatek dodałaś do wydatków miesięcznych, a więc zawyżyłaś o 1200%.
            • errormix Re: Jak długo służy nowy toczek? Tydzień? 15.01.13, 22:14
              kubekwkropki napisała:

              > konie (toczek, kurtka - specjalna ocieplana i wzmacniana, spodnie (wzmocnienia na "w
              > rażliwych" miejscach+ ochraniacze), ochraniacze na łydki i buty - noga rośnie)

              Moja Jula też na konie chodzi i też ma spodnie, i toczek, i buty. Ale za taką kasę, jaką ty tu podajesz, to bym jej jeszcze konia na własność kupił. I jeszcze na toczek dla niego by mi stykło big_grin
              • mozambique Re: Jak długo służy nowy toczek? Tydzień? 16.01.13, 13:43
                autoirka chyab na jakiejs wiosce abitej dechami te konie dla dziecka znalazła
                jaki toczek ? toczki sa jzu zakazane w UE , teraz w szkółkach jezdziecki dopuszcza sie tylko kaski z min 3 pkt zapieciem , najbardziej modne w zeszlym sezonie były GAP-y, modne modele dostepen w skpeach to 1500zl, te zamawiane to i do 10 tysiaków dojdą , aco - niech gówniarz szpanuje jak Beerbaum , w koncu tez zapewne pomyka parkury 160cm kilka godzin dziennie nie ? i oczywiscie w szytmy na miarze Pikeurze?
                co do butow - to akurat w przyapdku szybko rosnacego dziecka kupowanie co sezon nowych butów jest zwykłym wyrzucaniem forsy w błoto ,instruktorzy zwykel podsmiechuja sie pod nosem z takiej zlotej mlodziezy wypacykowanej od stóp do głow na lekcji a potem malowniczo lądującej w tych ciuszkach w najwiekszej konskeij kupie na ujezdzalni
                autorka pisze o sztylpach i sztybletach ? bo juz myslalam ze oficerki Cavalllo robione na miare za 10 tys rocznie dolicza do tego zestawu

                a te "spodnie wzmacniane w specjalnych miejscach" to sa najzwyklejsze bryczesy , od 100zl za pare mozna nowuskie kupic , spokojnie na 1-2 sezony starczą a moze i dluzej

                fakt za wylicznei autorki to juz konia + moze nawet roczne utrzymanie by za to miala

                no ale jak sie wyzej sra niz sie dupe ma to potem to tak wygląda
            • jak.z.nut Re: Jak długo służy nowy toczek? Tydzień? 20.01.13, 09:00
              Zamiast toczku proponuje solidny kask, bezpieczniejszy a i regulacje na wielkość czaszki posiada, na 2-3 lata przy intensywnej jeździe wystarczy...no chyba że cierpi na słoniowatość, to od razu współczuję i życzę zdrowia. To od razu tłumaczyłoby zakup co roku czapsów...taki przyrost masy ciała to masakra. Poza tym poczułam się wredną paskudną matka bo mój syn ma czapsy już 2 rok, a dodam, że jest w okresie największego wzrostu... a i dyńka mu jakoś specjalnie mocno się nie rozrosła, żeby wymienić toczek, używany od 3 lat
              • jak.z.nut Re: Jak długo służy nowy toczek? Tydzień? 20.01.13, 09:05
                kask, miało być, doczytałam mozambiq, wie co mówi ale widać autorka wątku konie zakupiła ale na profesjonalistę do szkoleń już zabrakło
            • jak.z.nut Re: Jak długo służy nowy toczek? Tydzień? 20.01.13, 09:03
              a i piankę ma krótką i długą od 2 lat te samą...obiecuję się poprawić i na sezon letni, oprócz corocznej wymiany butów, zakupię nowe...a pytanie mam: prowadzisz może komis sprzętu sportowego czy wypożyczalnie?
        • mysz1978 Re: Jak długo służy nowy toczek? Tydzień? 15.01.13, 21:34
          mowia ze sport to zdrowie... moze i zdrowy jest, ale jak ma generowac takie wydatki to ja dziekuje i juz wole bez... big_grin
        • barmanka_prl Re: Jak długo służy nowy toczek? Tydzień? 15.01.13, 21:41
          kubekwkropki napisała:

          > spodnie narciarskie (po przecenie) 430zł

          Ja kupiłam przed przeceną za 210. Ale chętnie Ci odsprzedam za 800, będziesz miała lepsze wyliczenie i większą szansę na podwyżkę big_grin
        • errormix Re: Jak długo służy nowy toczek? Tydzień? 15.01.13, 22:11
          kubekwkropki napisała:

          > (dziecko rośnie, tak głowa też).- aż wyjęłam paragony.

          Jak temu dzieciakowi średniomiesięcznie tak będzie ta głowa rosła, to dolicz jeszcze tysiaka na leczenie wodogłowia. No i w pewnym momencie zamiast toczka trza będzie wiadro kupić.
          • yoma Re: Jak długo służy nowy toczek? Tydzień? 16.01.13, 09:26
            "Weź berecik i idź do piwnicy po ziemniaki"? big_grinDD
          • mozambique Re: Jak długo służy nowy toczek? Tydzień? 16.01.13, 13:46
            error 10/10 smile))
    • buba2002 Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 21:19
      kubekwkropki napisała:

      wersja pierwsza - jak z księżyca. nb. jaka to szkoła za 1500zł?

      TEORETYCZNE KOSZTY MIESIĘCZNE, do których też się ustosunkuję...
      -szkoła - 400zł (zielona szkoła, podręczniki, obiady,wycieczki); podręczniki ok. 250zł., zielona szkoła 550zł., obiady ok. 100zł, reszta szkolnych atrakcji opłacana z klasowych - 20zł. miesięcznie; daje to miesięcznie ok. 190 zł. Dlaczego aż 400zł.?
      -dojazdy- 100zł;
      -instrument - 360zł;
      -sport- 460zł;
      > -jedzenie - 300zł (10zł/dziennie)
      > -leki - 50zł
      > -ubrania - 300zł; mam rozumieć, że dziecko potrzebuje ubrań za 3600 zł. rocznie?...
      > -sprzęt sportowy- 300zł; to też daje 3600 zł. rocznie... Czy narty na rok starczają? Nie znam się...
      > -bilety kino/teatr-50zł;
      > -książki/płyty/gry/filmy 100zł;
      > -koszty domowe - 200zł;
      > -wyjazdy/urlopy/weekendy - 500zł, wyjazdy, urlopy, weekendy za 6000 rocznie, istotnie średni standard,
      > -wakacyjny kurs językowy - 500zł; co miesiąc tyle to kosztuje, czy też jednorazowo 6000zł.? Doliczając punkt wyżej - wojaże wakacyjno - weekendowe dziecka kosztują 12000 rocznie.
      Najwyższe alimenty, jakie znam, to 1000zł na gimnazjalistkę, ale tata nieźle sytuowany. Pozostałe sytuacje - mniej. Moje dziecię - student dostaje 600 zł.

      Też mi to trollem pachnie...
      • kubekwkropki Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 21:52
        REALNE KOSZTY MIESIĘCZNE:
        -szkoła (średnio miesięcznie) 1500zł (czesne+wpisowe+zielona szkoła+podręczniki+zeszyty+reszta pomocy+akcje typu szlachetne paczka+obiady);
        -dojazdy (benzyna) 170zł
        -instrument (sama nauka) 640zł (80złx2 lekcje/tydz.x4,5 tyg);
        -sport (sama nauka) 900zł (2 dyscypliny, 2xtydz, daje 480zł-tenis i 420zł-konie);
        -jedzenie 500zł
        -ubrania (średnio miesięcznie) 800zł (wszystko-buty,spodnie,kurtki,bluzy,koszule,majtki, piżamy, skarpetki, swetry, krótkie gacie, kąpielówki, klapki, śniegowce, wiatrówka etc)
        -sprzęt sportowy+ubrania sportowe(np. kask, toczek, narty, rakieta,kurta narciarska itp.) 600zł średnio miesięcznie
        -bilety kino/teatr/koncert 100zł średnio miesięcznie
        -książki/płyty/gry/filmy 250zł średnio miesięcznie
        -niania 600zł
        -ubezpieczenie medyczne (MEDICOVER) 290zł - opieka prestige ze szpitalem pakiet rodzinny/podzielony na 4 osoby z uwzględnieniem, że ja jako kobieta w wieku rozrodczym płacę większa stawkę/średnio miesięcznie;
        -leki+suplementy (miód manuka, BioMarine, leki na receptę gdy choruje itd) 150zł średnio miesięcznie;
        -udział w kosztach domowych (rachunki) 600zł średnio miesięcznie
        -wyjazdy/urlopy/weekendy/(w tym np. instruktor narciarski) średnio miesięcznie 2500zł (wszystkie wydatki roczne związane z dziecka podróżami - bilety, hotele, jedzenie,instruktorzy, zwiedzanie - no wszystko - podzielone przez 12 miesięcy);
        -wyjazd na kurs językowy (średnio miesięcznie) 1100zł - ostatni kosztował 13500zł - co daje 1100zł/miesięcznie zaokrągliłam w dół;
        SUMA: 10700zł, po zaookrągleniu (nie ma np. prezentów, spontanicznych lodów, telefonu itp.)11000/miesięcznie;
        Po podziale na dwa-5500zł/miesięcznie na rodzica.
        Teraz jest jaśniej?
        Bardziej interesuje mnie opinia o moich teoretycznych wyliczeniach - dzięki za opinie.

    • zorientowany1200 Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 21:39
      Wydajesz 130k/rocznie na dziecko i nie masz trzech koła na adwokata ?
      • kubekwkropki Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 21:47
        Ja mam adwokata. Na stałe. Obsługuje nas służbowo więc i W SPRAWACH PRYWATNYCH PEWNIE DORADZI. Sądzisz jednak, że zaproponuje mi średnie wydatki na dziecko u średnio zarabiających i zapewni opinie rozwiedzionych o możliwych do uzyskania alimentach?
        Ja nie proszę o ocenę moich wydatków, mojego istnienia etc tylko o POMOC w oszacowaniu średnich kosztów utrzymania dziecka w PL.n/t
        • mola1971 Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 21:54
          I oczekujesz, że ludzie, którzy nie znają ani Ciebie, ani Twojego dziecka, powiedzą Ci ile utrzymanie Twojego dziecka kosztuje???
          Po prostu to policz. Zbieraj paragony, wydatki na dziecko wpisuj do tabelki w Excelu i samo Ci się policzy. Tylko naucz się odróżniać koszty miesięczne od rocznych tongue_out
          • kubekwkropki Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 22:06
            Oczekuję i PROSZĘ o pomoc w oszacowaniu kosztów jakie ponosi ŚREDNIO ZARABIAJĄCA rodzina - nie ja - ja WIEM ile wydaję ale WIEM też, że zarabiam i wydaję powyżej średniej - a ojciec dziecka nie. Chcę zatem dostosować jego alimenty do jego możliwości - NIE OCZEKUJĘ, że zarabiając (9 lat temu) 3-4tys. zapłaci połowę. Takie to niezrozumiałe? Ja chcę ODJĄĆ od moich wydatków to co może być "fanaberią" i ustalić realny, przeciętny koszt. Pisałam o tym fefnaście razy. Tyle, że ktoś (chyba zmęczona) doradził, żeby dać realne wyliczenia i wnieść o proporcjonalny do zarobków udział w zaspokajaniu potrzeb dziecka - nigdy nie występowałam o alimenty - nawet te pierwon=tne tata ustalił sam - ja się zgodziłam - więc pytam o radę. Tyle
            • mola1971 Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 22:18
              No i Zmęczona dobrze Ci doradziła, policz ile kosztuje utrzymanie Twojego dziecka, a nie jakiegoś średniego. Policz znaczy policz, a nie wymyślaj.
              Wg mnie problem w tym, że Ty liczyć nie potrafisz, mieszasz wydatki miesięczne z rocznymi i kaszana Ci wychodzi.
              Może lepiej poproś adwokata o pomoc, bo sama w sądzie tylko ogólne rozbawienie wzbudzisz. Jako i na tym forum smile
            • barmanka_prl Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 22:35
              kubekwkropki napisała:

              > pytam o radę. Tyle

              No więc dostajesz tych rad sporo. A że wśród ogólnej uciechy to się nie dziw, bo wydać miesięcznie można i dwa razy więcej, niż podajesz. Tylko nikt rozsądny tego nie robi bez względu na to ile zarabia.
            • anetazw Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 23.01.13, 10:06
              Sąd ustalając koszty utrzymania dziecka nie nie dzili ich po połowie czy proporcjonalnie ...
              Rzeczywistość na sali sądowej wygląda następująco:
              - jeżeli dogadacie się wspólnie przed rozprawą co do podziału kosztów - sąd tylko sie pod tym podpisze - oczywiście, o ile nie będzie to kwota 100 zł na 14 letniego syna m-c
              - jeżeli nie macie ustalonej kwoty - sąd będzie zainteresowany dokładnym wyliczeniem w Excelu ile paczek makaronu, pasty do zębów czy leków Dziedzic spożywa rocznie, potem podzieli to na koszt miesięczny - i TUTAJ dopiero zaczyna się jazda! - nie jest nigdzie powiedziane że koszty muszą być podzielone po połowie, czy nawet proporcjonalnie do osiąganych zarobków .... - sąd dzieli zgodnie z oceną własną, subiektywną możliwości zarobkowych każdego z rodziców. Jeżeli ex przez naście lat był dyrektorem finansowym w dużych korporacjach czy spółkach giełdowych z dochodem rocznym np. powyżej 500 tys - a teraz założył działalnosc gospodarcza i ma 1500 dochodu - to i tak mogą mu dowalić alimenty 10 tys. - problem tylko potem ze ściągalnością tychże.

              Tak wygląda rzeczywistość na sali sądowej...
              • mayenna Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 23.01.13, 13:30
                anetazw napisała:


                > - jeżeli nie macie ustalonej kwoty - sąd będzie zainteresowany dokładnym wylicz
                > eniem w Excelu ile paczek makaronu, pasty do zębów czy leków Dziedzic spożywa r
                > ocznie, potem podzieli to na koszt miesięczny -

                Sąd nie jest zainteresowany takimi wyliczeniami i szczerze mówiąc ma je gdzieś. Sąd ustala alimenty na podstawie dochodów rodzica alimentującego. Dziecko rencisty i prezesa zje tyle samo paczek makaronu miesięcznie, ale kwotowo alimenty będą różne, nawet jak mama biednjeszego dziecka zechce je utrzymać na poziomie dziecka prezesa.
                • chalsia Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 25.01.13, 02:14
                  > Sąd nie jest zainteresowany takimi wyliczeniami i szczerze mówiąc ma je gdzieś.

                  widać to zależy od sądu. Mój sąd jak najbardziej był zainteresowany.
                  • mayenna Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 25.01.13, 07:40
                    Ogólnymi - tak. Ale nie interesował sie ile miesięcznie wydaję na pastę do zębów.
                    • chalsia Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 25.01.13, 10:20
                      a "mój" sąd interesował się także niektórymi szczegółami np. ile fryzjer, ile jakich butów, opłatą za przechowywanie krwi pępowinowej.
                      Fakt podania kosztów fryzjera oraz dokładnie rozliczenie kosztów dowozu dziecka na wizyty lekarskie/pobieranie krwi sąd uznał za uwiarygadniające rzetelność i dokładność całego zestawienia kosztów utrzymania dziecka.
        • buba2002 Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 21:55
          Koleżanka wyliczyła koszt utrzymania gimnazjalistki na 2000 zł. miesięcznie, jej eks zgodził się na 1000 zł. alimentów, bo jest nieźle zarabiający. Dziewczyna chodzi na zajęcia dodatkowe, lekcje języków, tańca, je i myje się. Widziałam te jej wyliczenia, włączyła kieszonkowe i komórkę, nawet ortodontę.
          • paris-texas-warsaw Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 22:23
            Jeśli rzeczywiście zależy Ci na tych pieniądzach od ojca dziecka, i wiesz, że walka o nie coś faktycznie da dziecku (dużej kasy pewnie nie otrzymasz, może da większe zaangażowanie na co dzień?)- bo to o jego dobro przecież chodzi (pomyśl o reakcjach większości osób na tym forum na Twoje wyliczenia - są symptomatyczne - takie wyliczenia dla większości osób, w tym dla ojca Twojego dziecka mogą być frustrujące i rodzić w nim dużo negatywnych odczuć, tym bardziej, że jest facetem i może się poczuć "nieudacznikiem" porównując Twoje i jego dochody - weź to pod uwagę mając na względzie nie jego, a właśnie dziecka dobro i dalsze ich kontakty), to ja bym radziła Ci:
            - biorąc pod uwagę, że wyroki w sprawach o alimenty jak większość spraw sądowych w dużej mierze zależą od uznania sądu i nastawienia sędziego - przedstawić "koszty mieszane", że tak je nazwę, czyli:
            1) przedstawiłabym faktyczne koszty takie jak koszt szkoły, czynszu, lekarzy, itp. - gdyż możesz zostać poproszona o przedstawienie dowodów opłat,
            2) przedstawiłabym koszty nie wszystkie, które faktycznie ponosisz (pominęłabym np. koszt niani, koszt nowego sprzętu narciarskiego na każdy sezon, koszt tylko części ubrań, itp.) - takie koszty mogą niejako sfrustrować samego sędziego i to się może na wyroku odbić. Wydaje mi się, że taką "psychologię" sądu warto zawsze wziąć pod uwagę.
            Ale przede wszystkim weź pod uwagę dobro dziecka.
            Ps. Muszę jednak napisać - wakacje w Polsce - to też prawdziwe wakacjesmile Spójrz na ludzi, którzy mają kasę od pokoleń - jak arystokracja we Francji i Anglii - znajomość zabytków i przyrody własnego kraju jest czymś fantastycznym, "nowe" pieniądze jak Rosjan z Rublowki skutkować mogą takim zapatrzeniem "na St. Tropez" - nie mogłam się powstrzymać - piszę to z myślą o Twoim synu i tych wspomnianych wakacjach z babcią, które mogą być jednymi z najwspanialszych wspomnień wakacyjnych po latach, które nie zleją się jak masa podobnych hotelismile (wybieram Sejny, nie Tokiosmile).
            • kubekwkropki Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 22:28
              Wiem smile. O tych wakacjach napisałam, bo dziecko kolejny raz usłyszało obiecanki-cacanki. My też lubimy weekendowo zwiedzać Polskę - Góry Sowie, Dolina Kłodzka, Bieszczady, Puszcza Białowieska. No i obowiązkowo Hel w sezonie - dzieci mają tam wakacyjnych "kumpli", których znają od pampersa wink.
              • jak.z.nut Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 20.01.13, 09:10
                Kubek, dziubas, będę wypatrywać w tym roku Twojego SUV-asmile może mój syn bawi się z Twoim, aczkolwiek nie kojarzę żadnego dziecka, cierpiącego na słoniowatość...
        • zorientowany1200 Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 22:48
          kubekwkropki napisała:

          > Ja mam adwokata. Na stałe. Obsługuje nas służbowo więc i W SPRAWACH PRYWATNYCH
          > PEWNIE DORADZI. Sądzisz jednak, że zaproponuje mi średnie wydatki na dziecko u
          > średnio zarabiających i zapewni opinie rozwiedzionych o możliwych do uzyskania
          > alimentach?

          Słuchaj, służbowo to was może obsługiwać sprzątaczka, a adwokat nie może pracować u nikogo na etacie, chyba że nie rozróżniasz adwokata od radcy prawnego.
          I oczywiście, że poinformuje Cię o możliwych do uzyskania alimentach, ewentualnie skieruje do koleżanki specjalizującej się w prawie rodzinnym.
          • kubekwkropki Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 22:50
            O stałej umowie na obsługę prawną z kancelarią adwokacką nie słyszałeś? Naprawdę?
            • mola1971 Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 22:59
              Na stałe to pewnie masz adwokata, który się specjalizuje w prawie związanym z działalnością gospodarczą, którą prowadzisz (a mniema, że taką prowadzisz), a nie w prawie rodzinnym.
              Zatem jeśli temu komuś zlecisz sprawę związaną z alimentami, to trochę tak jakbyś poprosiła ginekologa o leczenie zębów. Nawet jeśli się podejmie (a możliwe, że się podejmie, bo zawsze to kasa) to nie spodziewaj się jakichś spektakularnych wyników.
              Po prostu idź do adwokata, który specjalizuję się w temacie, który Cię interesuje i z nim pogadaj. Jak będzie ludzki to bardzo szybko sprowadzi Cię na ziemię, a Ty zaoszczędzisz czasu, pieniędzy i nerw. Jak trafisz na szuję, to Ci górę złota obieca, kasę z Ciebie zedrze, a koniec końców i tak w sądzie dostaniesz góra kilkaset PLN podwyżki alimentów.
              • sandrad2 Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 23:08
                Ech. Tak czytam ten wątek i zastanawiam się w jaki sposób tak nierozgarnięta kobiecina, co nawet pododawać za dobrze kwot z właściwych rubryk nie potrafi ani rozejrzeć się wokoło, prowadzi jakąkolwiek działalność gospodarczą przynosząca zyski. Chyba jako słup tam robi.
                • mola1971 Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 23:16
                  Mnie to akurat nie dziwi. Inteligencja (wszelaka - IQ, EQ i co tam jeszcze) nie ma wiele wspólnego z umiejętnością zarabiania pieniędzy. To są jakby dwa, różne światy. Nie ma co porównywać jabłek z gruszkami smile
                  • nowel1 Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 23:19
                    mola1971 napisała:

                    > Mnie to akurat nie dziwi. Inteligencja (wszelaka - IQ, EQ i co tam jeszcze) nie
                    > ma wiele wspólnego z umiejętnością zarabiania pieniędzy. To są jakby dwa, różn
                    > e światy. Nie ma co porównywać jabłek z gruszkami smile

                    True smile
            • zorientowany1200 Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 23:23
              kubekwkropki napisała:

              > O stałej umowie na obsługę prawną z kancelarią adwokacką nie słyszałeś? Naprawd
              > ę?


              Jak wyżej, obsługiwać was "służbowo" to może sprzątaczka albo księgowa pozostająca w stosunku pracy. Proponuję używać mniej kapitalików, za to wyrażać się bardziej precyzyjnie (szczególnie jeśli wybierasz się do sądu).
    • mayenna Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 22:06
      Koszty możesz sobie wyliczyć dowolne. Problem w tym, że jak ojciec dziecka wykaże dochody na poziomie 3500 zł, do tego jakieś swoje wydatki typu kredyty, jedzenie, życie to dostaniesz góra 1000zł, a sąd przy takich kwotach po prostu uzna, że nie ma co ojca za mocno obciążać bo i tak nie jest w stanie dziecku dać tyle ile ty oczekujesz.
      Przy alimentach istotne możliwości zarobkowe rodzica. Jak związałaś się z kimś kto zarabia dużo mniej od ciebie to poniesiesz tego konsekwencje.
    • mayenna Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 22:15
      Istnieje szansa, że sąd powództwo oddali, albo da podwyżkę typu 50 złsmile
    • mamamalegomisia Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 22:33
      Już pisałam w poprzednim wątku (a kilka osób w tym również) że masz podać koszty utrzymania Twojego dziecka a nie jakieś teoretyczne, "przeciętne". Przeciętna może być inna w zależności od miejsca zamieszkania dziecka i wielu innych czynników, nawet w Warszawie "przeciętny" standard życia jest inny na Saskiej Kępie niż na Targówku (co widać choćby po wejściu do publicznej szkoły w obydwu lokalizacjach). Rozumiem że przeciętne koszty potrzebne Ci po to aby dostosować żądaną kwotę alimentów do możliwości eksa ale nie musisz tego robić, ocena należy do sądu.
    • tricolour I co, Kubek, zadowolona jesteś? 15.01.13, 23:14
      2 x tygodniowo instrument + 2 razy tygodniowo konie + 2 razy tygodniowo tenis, a dziecko (szczęśliwe) w szkole siedzi do 17... hehe. Nocami koniem jeździ na tenis żeby zdążyć przed niedzielą, bo inaczej wpierdol.

      I czynsz płacisz. Na dom Cę nie stać tylko w klitce jakiejś mieszkasz mając własną podłogę w Juracie?

      Leć, leć do sądu, Tam też są ludzie, nudzą się alimentami po trzy stówy. Dzięki Tobie przy kawie będą mieli bekę z cudaka.
      • nowel1 Re: I co, Kubek, zadowolona jesteś? 15.01.13, 23:18
        Nie zapominajmy o desce i windsurfingu... nie może być ani momentu nudy smile, A, i jeszcze obozy językowe.
        • babag Re: I co, Kubek, zadowolona jesteś? 15.01.13, 23:22
          Biedne dziecko... Ciekawe kiedy ma czas na te gry i książki za 250 zł miesięcznie? wink
          • errormix Re: I co, Kubek, zadowolona jesteś? 15.01.13, 23:24
            Niania za koniem biegnie i mu na głos czyta.
            • mozambique Re: I co, Kubek, zadowolona jesteś? 16.01.13, 13:51
              error , pliiiz, jak cie czytam to sie boje ze mi zaraz wody odejdą smile)))))))

              litosci !!!
        • tricolour Rzeczywiście, dziękuję za zwrócenie uwagi... 15.01.13, 23:24
          ... że jadąc na wakacje (językowe, mniam mniam) zabiera się konia z nowym toczkiem bo łeb pęka, rakietę tenisową wraz z trenerem i kortem oraz instrument.

          Ja biorę tylko instrument. Żona mówi, że to wystarcza.
          • barmanka_prl Re: Rzeczywiście, dziękuję za zwrócenie uwagi... 15.01.13, 23:28
            Umarłam ze śmiechu. Wraz ze łzami spływa mi po policzkach maskara za trzy tysiące (wyliczenie moje - wartość sentymentalna. Wystawiam na allegro, może jakiś kubek kupi)
            • altz Re: Rzeczywiście, dziękuję za zwrócenie uwagi... 15.01.13, 23:35
              Byłe kiedyś na obozie. Tam były bliźniaki podobnych rodziców, dzisiaj Egipt, jutro Kanary, w końcu to wakacje! wink Rodzice sympatyczni, ale mieli mętne pojęcie o normalnym życiu, dzieci również.
              Rodzice na dwa tygodnie zostawili dzieciom kieszonkowe w wysokości dobrej miesięcznej pensji. big_grin Inne dzieci były z początku zdziwione, a potem się podśmiewały.
      • kubekwkropki Re: I co, Kubek, zadowolona jesteś? 15.01.13, 23:19
        Ty jednak masz problem z czytaniem ze zrozumieniem. Gdzie w moich realnych wydatkach znalazłeś czynsz Watsonie?
        • tricolour O, tu znalazłem... 15.01.13, 23:27
          ... "-koszty domowe - 200zł (przyjęłam czynsz 500zł+opłaty 300zł)".

          Mały ten czynsz. Może starczy na 80 metrów.
          • barmanka_prl Re: O, tu znalazłem... 15.01.13, 23:30
            tricolour napisał:

            > ... "-koszty domowe - 200zł (przyjęłam czynsz 500zł+opłaty 300zł)".
            >
            > Mały ten czynsz. Może starczy na 80 metrów.

            500 zł. za 80 metrów to w wielkiej płycie, w najlepszym razie w ramie H big_grin
            • tricolour Ale to teoretycznie było... 15.01.13, 23:38
              ... w realu gość od toczka generuje sześć stów domowych rachunków.

              Może poi konie w ogrodzie?
              • altz Re: Ale to teoretycznie było... 15.01.13, 23:41
                ricolour napisał:

                > ... w realu gość od toczka generuje sześć stów domowych rachunków.
                >
                > Może poi konie w ogrodzie?

                Zazdrościsz po prostu, bo każdy by chciał konia w ogrodzie i stajennego na boku. wink
            • mola1971 Re: O, tu znalazłem... 15.01.13, 23:41
              No tutaj to przeginacie tongue_out
              Wielka płyta do łask wraca i jest obecnie bardzo modna smile
              Poza tym udział w kosztach domowych (rachunki) jest na poziomie 600 PLN. Skoro w domu mieszka czworo domowników to 600 PLN x 4 = 2400 PLN. A tyle kosztuje utrzymanie dużego domu.
              • tricolour Chyba razem z gościem od basenu... 16.01.13, 00:03
                ... i ogrodnikiem od przetykania rur.

                Moje 240 metrów kosztuje <900zł wilaczając wszystko: od ogrzewania, przez prądy, wody, podatki, nety, satelity, monitoring, śmieci.

                No ale nas jest tylko trójka. I konia nie mamy. Koń mógłby sporo nasrać...
                • mola1971 Re: Chyba razem z gościem od basenu... 16.01.13, 00:11
                  Tri, różnie bywa.
                  Gościa do przepychania basenów nie mam (własnego basenu zresztą też), ogrodnika nie mam, a rachunek za gaz za ogrzewanie przyszedł mi taki, że ręce i piersi opadają uncertain
                  Mimo, że dom nie za duży, ale stary, z lat 50-tych. Ech, byle to sprzedać i się przenieść do czegoś tańszego w utrzymaniu.
                  • malgolkab Re: Chyba razem z gościem od basenu... 16.01.13, 10:10
                    Jakiś czas temu porównywałam utrzymanie mojego domu (250m) z utrzymaniem M4 w bloku - wyszło bardzo podobnie. Jedyna różnica była taka, że w mieszkaniu opłaty były rozłożone w miarę równomiernie, a w domu są dużo wyższe w zimie (ogrzewanie gazowe), ale jak to rozłożyć na miesiące to na pewno nie wychodzi 600zł/osobę.
                • yoma Re: Chyba razem z gościem od basenu... 16.01.13, 09:31
                  Tri, kup konia, chętnie odbiorę od ciebie nawóz smile
                • chalsia Re: Chyba razem z gościem od basenu... 16.01.13, 11:23

                  > Moje 240 metrów kosztuje <900zł wilaczając wszystko: od ogrzewania, przez p
                  > rądy, wody, podatki, nety, satelity, monitoring, śmieci.

                  a moje 180 m2 - 850 zł/mc za prąd, gaz, wodę, ścieki, śmieci - czyli na dziecko przypada 425 zł/mc

                  brak tu podatku od nieruchomości, monitoringu, netu, telefonu itp

                  więc te 600 zł/mc u autorki wątku niekoniecznie jest z sufitu

                  Natomiast na 100% sąd nie uzna następujących wydatków (tzn. uzna je jako zbędne, a więc jako takie, którymi obciążona ma być matka - skoro tego chce):
                  - medicover
                  - miod etc, wydatki profilaktyczne NIE ZALECONE przez lekarza

                  Rzeczywiście wydatki na wyżywienie nastolatka z tak dużą ilością zajęć sportowych są niewiarygodnie niskie, tym bardziej, że rodzina nie należy do takich, które przeżywają na brukwi i kartoflach.

                  Na miejscu autorki, jeśli decyduje się na pozew (w innym wątku wyraziłam swoje wątpliwości w tym temacie), to podałabym w kosztach utrzymania dziecka koszty SREDNIE (a nie jej własnego), czyli np. wynajmu sprzętu sportowego a nie jego zakupu co roku, czy tez koszty przeciętnego obozu językowego a nie tego, na który jeździ syn, przeciętnych kolonii a nie Chrisów, itp.
                  Dodałabym w pozwie, że rzeczywiste koszty są dużo wyższe, bo Cię na to stać.

                  Czemu tak? Bo lepiej to wygląda dla sądu. Jak pokażesz rzeczywiste koszty to wysokie prawdopodobieństwo reakcji jak w tym wątku.
                  • garibaldia Re: Chyba razem z gościem od basenu... 16.01.13, 11:31
                    to przecież oczywiste że dzieciak jedzenia nie potrzebuje bo jedzie na suplementach i miodzie cały miesiąc big_grin
                    • mayenna Re: Chyba razem z gościem od basenu... 16.01.13, 11:44
                      Dziecko wyżywienie ma pewnie w szkole. Przecież ono w domu tylko nocuje.
                      • sonia_30 Re: Chyba razem z gościem od basenu... 16.01.13, 12:30
                        Nie no bez sensu.. W takim układzie niania robi się zbędna wink Chyba że w nocy pilnuje by dziecku toczek z głowy nie spadł.
                  • sonia_30 Re: Chyba razem z gościem od basenu... 16.01.13, 12:27
                    Dlaczego średnie? Wnioskuje o alimenty dla konkretnego dziecka i podaje faktycznie ponoszone koszty jego utrzymania, a nie średnie, bo o tych nie ma pojęcia. Będąc na miejscu ojca dziecka, wywaliłabym sprawę do góry nogami z uwagi na podawanie wyssanych z palca wyliczeń, informując, że faktyczne koszty są wielokrotnie wyższe, ale taka była samodzielna decyzja exmałżonki, zostałem pozbawiony możłiwości decydowania o istotnych sprawach dziecka i basta. Skoro kilka lat temu zdecydowała się posłać dziecko do szkoły prywatnej, zapisując je dodatkowo na rozliczne zajęcia, to niech teraz kontynuuje. Dlzcego nie wnioskowała o podwyższenie alimentów przed rozpoczęciem przez dziecię edukacji? Po kilku latach oprzytomniała i uznała że w budżecie domowym brakuje jej paru stówek?
      • kubekwkropki Re: I co, Kubek, zadowolona jesteś? 15.01.13, 23:25
        Ty jednak masz problem z czytaniem ze zrozumieniem. Gdzie w moich REALNYCH wydatkach znalazłeś czynsz Watsonie?
        • tricolour To po kiego grzyba liczysz nierealne wydatki? 15.01.13, 23:30
          Tak dla sportu, bo syn ma konia, to Ty se policzysz jakąś bzdurę?
      • sonia_30 Re: I co, Kubek, zadowolona jesteś? 15.01.13, 23:41
        No zaraz.. szkoła to jest od pon. do piątku zaledwie, a w weekend co? Sam ma się Kubek męczyć? Trza potomka wywalić na tenis, potem na konia, w ferie na narty, w lecie na deskę.
    • sonia_30 Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 23:32
      A gdzie fryzjer, kosmetyczka, wizażystka, sprzęt komputerowy i inne gadżety, wyposażenie pokoju + coroczny remont z wymianą mebli? 20 tysięcy lekką ręką wyjdzie. No i nie zapomnij o corocznej indeksacji.
      Ex musi roboty szukać, bo za cholerę się nie zepnie z budżetem. Co z tego że wyskoczy z połowy pensji, skoro i tak starczy zaledwie na toczek i majtki termo.
      No i z kulturą cokolwiek kiepsko.. 100 zł??? Co to jest?? Na teatr ledwo ledwo, na koncert zupełnie nie, ewentualnie ze 3 razy do kina śmignie. Gra na konsolę wyczerpuje cały limit miesięczny.. a gdzie książki? Płyty?
      Wyrazy współczucia dla sądu... Jakbym dostała zestawienie kosztów na 11 tys zł i zaświadczenie o zarobkach ojca na 4 tys., to bym chyba kostką rzuciła wink
      • sandrad2 Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 23:35
        o fryzjerach i o tym co tak właściwie dziecko je - wie gosposia. ale akurat wyszła.
        więc nie bądź bezczelna i nie pytaj matki o takie sprawy tongue_outPPPP
      • tricolour Co z kulturą? 15.01.13, 23:36
        Ciul z kulturą. Jest FIFA, konsola i termokurczliwy toczek to na co kultura? Jeszcze się na mózg rzuci...
        • kubekwkropki Re: Co z kulturą? 15.01.13, 23:47
          No dobra - ostatni raz się tłumaczę: karnet do filharmonii 280zł/sezonx2 (są dla dzieci dwa różne zestawy koncertów D1 i D2), kino- w domu (ach mamy kino domowe, takie wiesz z ekranem i projektorem - kolejny GRZECH)- stąd wydatki na filmy, teatr- dziecięcy to kilkanaście złotych/bilet a na dorosły jeszcze za małe dziecko. Koncerty, imprezy inne - okazjonalnie.
          Kończcie ten wątek - was szlag trafia a mnie jakoś pomóc nie chcecie. Nie nakręcajcie się[ po co.
          • tricolour Właśnie - chcemy pomóc... 15.01.13, 23:58
            ... tylko Ty pomocy od nas nie chcesz.

            Ty chcesz, by forum wzięło udział w wymyślaniu sposobów gnojenia exa. Nie dla pieniędzy, bo te masz. Dla samego jego gnojenia, bo skurwysyn ma więcej luzu od Ciebie, a tak być nie może.

            Więc Tobie nie da się pomóc. bo jedyna forma pomocy, to odstawienie narkotyku o nazwie: zajob na punkcie kasy i zakupów. Tyle, że osoba uzależniona nie ma najmniejszej ochoty odstawić.
          • mayenna Re: Co z kulturą? 16.01.13, 08:51
            Kochana, ja ci pomogę. jestcos takiego, na co powołuja się tutaj mamyprzy rozwodzie, że standard zycia rodzica nie powinien byc rażąco inny niż dziecka. W druga stronę tez to może działać i ciekawa jestem co sąd w takiej sytuacji zrobi? Obstawiam że powództwo oddali.
            W społecznym odczuciu wyrywanie ojcu pieniędzy na rzeczy, które nie są niezbędne, a wysoce luksusowe w sytuacji gdy jego zarobki to 1/3 wydatków na dziecko jest nie do przyjęcia. Sąd zapewne cie o tym pouczy i powództwo oddali.
            Napisz proszę jak ci poszłosmile
        • sonia_30 Re: Co z kulturą? 15.01.13, 23:48
          Na mózg to już się rzuciło, sądząc po częstej wymianie toczka.
    • the_gust Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 15.01.13, 23:51
      kubekwkropki napisała:

      ciach
      > REALNE KOSZTY MIESIĘCZNE:

      > -sprzęt sportowy+ubrania sportowe(np. kask, toczek, narty, rakieta,kurta narcia
      ciach
      > -wyjazdy/urlopy/weekendy/(w tym np. instruktor narciarski) średniorocznie 2500z
      ciach
      > TEORETYCZNE KOSZTY MIESIĘCZNE:
      > -sport- 460zł (jedna dyscyplina);
      ciach

      Z wyliczeń wynika, że wyjdzie z niego hybryda a'la Janowicz-Małysz? smile
      To czekamy na wyniki....
    • kobieta306 pytanie mam 16.01.13, 09:29
      miód manuka

      po co to?
      musiałam wrzucić w google, co to jest, bo nie wiedziałam uncertain

      denerwuje się, bo dzieciom daję normalny miód i teraz nie wiem, czy ja coś robię źle? POMÓŻCIE sad
      • ewela1_1 Re: pytanie mam 16.01.13, 09:33
        Ten miód Manuka ma działanie przeciwzapalne, a zwykły nie ma. W tamtym roku został mi polecony, bo tez wcześniej o nim nie słyszałam i kupuje teraz moim dzieciom w okresie zimowym.
        • kobieta306 Re: pytanie mam 16.01.13, 09:36
          a gdzie można go kupić? Drogi jest? Działa faktycznie?
          • ewela1_1 Re: pytanie mam 16.01.13, 09:44
            Do tanich nie należy. Niestety. Można go kupić w internecie, na róznych stronach, na allegro również- taniej. Poczytaj sobie na necie o nim.

            Czy działa?

            Działa. Na pewno jest lepszy od tych innych suplementów. Ja go kupilam w akcje "desperacji" bo moje dzieci w tamtym roku przedszkole chciało wykończyć smile.
            -------------
            "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa

            "Nie ma drogi do szczęścia to szczęście jest drogą"
            • zmeczona100 Re: pytanie mam 16.01.13, 11:16
              Zamiast miodu można wypróbować pyłek kwiatowy. To w nim jest najwyższa zawartość najwartościowszych związków, jakie zawiera miód.

              Miód manuka? Hm... Do profilaktyki i przy częstych przeziębieniach u dzieci pewnie wystarczyłby mi zwykły nasz miód; manuka- być może przy ciężkich, wyniszczających chorobach (po konsultacji z lekarzem prowadzącym).
              • malgolkab Re: pytanie mam 16.01.13, 11:24
                Stąd pytanie czy dziecko na coś choruje. Bo 150zł na leki/suplementy dla zdrowego dziecka jest co najmniej dziwne.
              • ewela1_1 Re: pytanie mam 16.01.13, 12:34
                No trudno, już go raczej nie kupię. Tego Manuka smile. Dzięki za wszelkie rady. wink
                -------------
                "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa

                "Nie ma drogi do szczęścia to szczęście jest drogą"
      • altz Re: pytanie mam 16.01.13, 10:08
        kobieta306 napisała:
        > miód manuka
        > po co to?
        > musiałam wrzucić w google, co to jest, bo nie wiedziałam uncertain
        > denerwuje się, bo dzieciom daję normalny miód i teraz nie wiem, czy ja coś robi
        > ę źle? POMÓŻCIE sad

        Miód manuka jest po prostu modny.
        Dużo lepsze własności ma zwykły miód rzepakowy. Podobnie jest z olejem z oliwek i olejem z rzepaku, rzepakowy bije na głowę ten oliwkowy, ale jest mniej modny.
        Przerabiałem kiedyś ten temat z ciekawości, dlatego wiem. Ogólnie interesuję się snobizmem jako zjawiskiem.
        • ewela1_1 Re: pytanie mam 16.01.13, 10:14
          Olej rzepakowy jest rzeczywiście lepszy od oliwy z oliwek, ale czy miód rzepakowy ma działanie antybakteryjne?

          Ja powiem szczerze, ze skusiłam się na miód Manuka, bo już naprawdę nie wiedziałam co podawać moim dzieciom, a naprawdę dużo chorowali w tamtym roku. W tym na szczęście juz lepiej smile


          -------------
          "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa

          "Nie ma drogi do szczęścia to szczęście jest drogą"
          • kobieta306 Re: pytanie mam 16.01.13, 10:22
            powiem Wam, że z tymi rewelacjami żywnościowymi to jedna wielka ściema, zależnie kto za opracowanie płaci i za artykuł na dany temat. Dla przykładu - borówka amerykańska. W poniedziałek czytam , że może powodować raka. Za trzy dni artykuł, że ma zbawienne znaczenie w leczeniu chorób serca...
          • altz Re: pytanie mam 16.01.13, 10:25
            ewela1_1 napisała:
            > Olej rzepakowy jest rzeczywiście lepszy od oliwy z oliwek, ale czy miód rzepako
            > wy ma działanie antybakteryjne?
            Olej rzepakowy jest lepszy od manuka, te związki, które miały być tak rewelacyjne w miodzie manuka, w rzepakowym występują w dużo większych ilościach.
            Każdy miód ma działanie antybakteryjne.

            Nie powinno się tylko kupować miodu wielokwiatowego dla uczuleniowców, bo może działać uczulająca z powodu wielu gatunków pyłków w miodzie. Więc dla uczuleniowców rzepakowy jeszcze może być, bo tam jest zdecydowana większość rzepaku, bardzo dobry jest wrzosowy, bo jest prawie jednogatunkowy, ale lipowy już niekoniecznie i inny wielokwiatowy, bo to pora kwitnienia wielu gatunków roślin.
            • ewela1_1 Re: pytanie mam 16.01.13, 10:30
              Tak, każdy miód ma działania antybakteryjne, chodziło mi o to, czy te inne są w takim samym stężeniu jak podają w miodzie Manuka. Źle się wyraziłam...

              A więc, człowiek całe życie się uczy, dobrze wiedzieć. Dzięki smile

              -------------
              "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa

              "Nie ma drogi do szczęścia to szczęście jest drogą"
              • altz Re: pytanie mam 16.01.13, 10:38
                ewela1_1 napisała:
                > A więc, człowiek całe życie się uczy, dobrze wiedzieć. Dzięki smile

                Cwaniaków nie brakuje, a ludzie dają się nabierać.
                Ten BioMarin też jest przereklamowany i zupełnie nie warty swojej ceny, a jeszcze przyczynia się do spadku populacji rekina.
                Raz w tygodniu rybka morska i olej rzepakowy do smażenia i do sałatek, załatwiają wszystko.
                Ja słonecznikowy też lubię, nigdy na nim nie smażę, bo wtedy jest szkodliwy, ale trochę musiało potrwać, zanim poszukałem informacji. wink
                • ewela1_1 Re: pytanie mam 16.01.13, 12:31
                  Prawda to prawda, smażenie na oleju słonecznikowym to samo zuo wink

                  -------------
                  "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa

                  "Nie ma drogi do szczęścia to szczęście jest drogą"
              • mayenna Re: pytanie mam 16.01.13, 10:39
                Większe ma podobno miód cząbrowy produkowany w Chorwacji, ale o tym się jakoś nie wspomina, nie jest modny.
                Propolis jest chyba też bardziej antybakteryjny niż miód Manuka. Dawniej właśnie w leczeniu sięgano po propolis.
          • mayenna Re: pytanie mam 16.01.13, 10:26
            Działanie antybakteryjne ma każdy miód, ale ten Manuka ma jakis unikalny składnik z rosliny, z której jest pozyskiwany.
            Miód rzepakowy jest najlepszy przy chorobach serca i nadciśnieniu.
            Największe właściwości antyseptyczne ma miód cząbrowy.
            • ewela1_1 Re: pytanie mam 16.01.13, 10:37
              Oto mi chodziło

              " w 1 kilogramie miodu jest co najmniej 400 mg methylglyoxalu. Dla porównania - zawartość methylglyoxalu w innych niż manuka miodach nie przekracza 10 mg/kg.
              W każdym rodzaju miodu (tak samo miodzie lipowym, gryczanym jak i w miodzie manuka) występuje szereg substancji aktywnych, jednak substancją, której wysokie stężenie jednoznacznie odróżnia miód manuka od innych jest methylglyoxal. Substancje aktywne obecne w każdym miodzie wykazują działanie synergistyczne (wzmacniające) z methylgyoxalem - im wyższe jest stężanie methylglyoxalu (MGOTM), tym wyższa jakość miodu manuka
              "

              Dobrze wiedzieć , że np. miód rzepakowy ma równie dobre właściwości. Bo to,ze olej rzepakowy jest o wiele lepszy od oliwy z oliwek to zgadzam się z Altzem. Oliwa z oliwek jest przereklamowana smile


              -------------
              "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa

              "Nie ma drogi do szczęścia to szczęście jest drogą"
              • altz Re: pytanie mam 16.01.13, 10:58
                Nie mogę znaleźć, musiałbym się przebić przez wszystkie reklamy miodu manuka. smile
                Może znajdę.

                Dam link do porównania miodu manuka i miodu gryczanego, też warto wiedzieć.
                manuka.blox.pl/2009/12/Miod-gryczany-lepszy-niz-manuka.html
                • ewela1_1 Re: pytanie mam 16.01.13, 12:23

                  Pożyteczne smile
                  -------------
                  "Żaden człowiek siły swojej nie zna, dopóki jej w potrzebie z siebie nie dobędzie" E. Orzeszkowa

                  "Nie ma drogi do szczęścia to szczęście jest drogą"
        • zabelina Re: pytanie mam 16.01.13, 11:01
          altz napisał:
          Podobnie jest z olejem z oliwek
          i olejem z rzepaku, rzepakowy bije na głowę ten oliwkowy, ale jest mniej modny.

          To nie do końca tak - olej rzepakowy jest faktycznie lepszy do smażenia od oliwy. Natomiast jeśli chodzi o spożywanie bez przetwarzania to najlepsze są wszelkie oleje, które tłoczone sa na zimno i w tym wypadku lepiej używać oliwy, która jest szeroko dostepna. Olej rzepakowy wytwarzany przemysłowo (a taki de facto spożywamy) nijak się ma do zdrowtności tłoczonej na zimno oliwy z oliwek. Natomiast tłoczony na zimno olej rzepakowy jest rzadko w sprzedaży i jest stosunkowo drogi.

          www.youtube.com/watch?v=feMJx8ldhbQ&feature=related
          • yoma Re: pytanie mam 16.01.13, 11:09
            Kocham to forum smile Od 11 tys. alimentów na dzieciaka do zalet oleju rzepakowego... smile
          • altz Re: pytanie mam 16.01.13, 11:15
            zabelina napisała:
            > Natomiast tłoczony na zimno olej rzepakowy jest rzadko w sprzedaży i jest stosunkowo
            > drogi.

            Znalazłem na bieżąco ceny:
            olej rzepakowy tłoczony na zimno po 12 zł/litr,
            olej z oliwek przeciętnie prawie cztery razy drożej.
            • zabelina Re: pytanie mam 16.01.13, 11:21
              Załącz linki do tych censmile
              • altz Re: pytanie mam 16.01.13, 11:35
                zabelina napisała:
                > Załącz linki do tych censmile

                e-zdrowie.abc24.pl/default.asp?kat=16606&pro=88819
    • pmro Zawistni ludzie 16.01.13, 09:42
      Nie rozumiem większości z Was. Fakt, kobieta podaje bardzo wysokie koszty utrzymania, prawdopdobnie więc dużo zarabia i jej miarka różni się od Waszej. Ale po co te złośliwe komentarze z Waszej strony ludzie? Bo ktoś ma?

      Jak w tym kraju się ma za dużo, to wszystkich do okoła to boli. Jak ma się za mało to wszyscy po Tobie depczą.

      A teraz podstawowe pytanie: Czy powinna podwyższyć alimenty? Jej decyzja, niech sobie robi wyliczenia - sąd ostatecznie zdecyduje czy jej żądania są uzasadnione. Eks ma prawo do obrony i do złożenia apelacji. Jak ktoś chce wydawać 5000 miesięcznie na konie dla dziecka to co Was to obchodzi?

      A to że dzecko jeździ na nartach, konno, i chodzi do teatru to źle? Nie no lepiej żeby siedziało w domu i oglądało demotywatory w sieci albo budowały własną farmę online.

      Przestańcie z tymi złośliwymi komentarzami - to też świadczy o Waszym poziomie kultury.









      • yoma Re: Zawistni ludzie 16.01.13, 09:49
        Idzis, to jest tak: kto ma, ten ma i nikomu nic do tego, ale namawianie sądu, żeby zmusił eksa do kupowania dziecku co miesiąc nowych nart (także w lecie), jest zabawne. I z tego forum się śmieje, a nie z tego, że ktoś ma.
        • scindapsus Re: Zawistni ludzie 16.01.13, 10:22
          w lecie to narty wodne.A w wydatkach brakuje mi nakładów na zrobienie sztucznego jeziora
          do tych nart
      • kobieta306 Re: Zawistni ludzie 16.01.13, 09:55
        a ja tam lubię ludzi o konsumpcyjnym podejściu do życia, bo dzięki takim się gospodarka kręci i inni pracę mają - niania, trener, lektor itd itd. Na korkach dla nawiedzonych można sporo dorobić do budżetu wink
      • mayenna Re: Zawistni ludzie 16.01.13, 10:02
        Wyłapujemy nieścisłości i ewidentne bzdury typu nowy toczek co miesiąc.

        W sądzie autorka będzie miała jeszcze trudniej jak przyjdzie je uzasadniać takie wydatkismile
    • malgolkab Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 16.01.13, 09:50
      Mój mąż był przez kilkanaście lat wyczynowym sportowcem, teraz jest trenerem jednej z dyscyplin o której wpomniałaś i na sprzęt, ciuchy sportowe itp. wydaje dużo mnie niż 600 zł miesięcznie (a kupuje drogie rzeczy, bo to jego praca), moja szwagierka (w podstawówce) też trenuje sport wyczynowo (12 godzin zajęć indywidualnych dziennie) i też wydają sporo mniej na sprzęt i ubrania i nie dlatego, że ich nie stać, tylko większość z tych rzeczy starcza na jakiś czas (tym bardziej u Twojego syna, który mając treningi tylko 2 dni w tygodniu wyczynowcem nie jest i już raczej nie będzie). Kupowanie co miesiąc płyt/filmów/gier za taką kwotę też bym zakwestionowała. W jakim zakresie zajmuje się dzieckiem niania? Wliczasz ją również do wyżywienia, więc rozumiem, że jest u Was na stałe, a syn przeciez jest w szkole i często na zajęciach pozalekcyjnych. Czy Twoje dziecko na coś choruje? 150zł/miesiąc na leki to dużo, chyba, że ktoś ma stałe problemy zdrowotne. Wyjazdy/wczasy - wątpię by zostało to wliczone w takiej kwocie jaką podajesz (wychodzi 30 tys/rok), raczej sąd nie uzna tego za uzasadnione potrzeby dziecka.
      500 zł alimentów to bardzo mało, skoro ojciec zarabia ok.3-4 tys, ale Sąd na pewno zapyta dlaczego przez kilka lat akceptowałaś takie alimenty i co się zmieniło, że nagle chcesz drastycznie wyższych.
      To oczywiście tylko moje spostrzeżenia, oparte na własnych doświadczeniach.
      Pozdrawiamsmile
    • inna_nowa_ja Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 16.01.13, 10:17
      ja na dziecko mam alimenty w wysokości 500 zł, dobrze że eks płaci. Chciałabym mieć taką komfortową sytuacje i zarabiać tyle, żeby nie liczyć na jego łaskę bądź niełaskę.
      W Twojej sytuacji zrozumiałe jest że po iluś tam latach oczekujesz podwyższenia alimentów, ale niech ta kwota będzie realna i prawdziwa.
    • kobieta306 mam jeszcze kolejne pytanie 16.01.13, 10:18
      ile dziennie kapsułek biomarine nalezy przyjmować? 1?
      Bo wychodzi, że 1 kapsułka kosztuje ok. 0,64. To na miesiąc jakieś 20 zł.
      180 szt - 114 zł
      tymczasem autorka pisze:
      leki+suplementy (miód manuka, BioMarine, leki na receptę gdy choruje itd) 150zł;

      ile on tego miodu je w takim razie?
      Na co choruje, skoro tak dbasz o profilaktykę?

      Czy te wszystkie suplementy, to jest takie "samo dobro"??
      Skoro na miesiąc ładujesz w dziciaka suplementy wartości 150 zł, to ja już nie rozumiem uncertain

    • kobieta306 Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 16.01.13, 12:42
      Niania, to chyba do małego dziecka jest potrzebna??
      Ile lat ma to konkretne dziecko????
      Skoro już 9 lat pobiera alimenty + jakies wspólne lata podczas trwania małżeństwa to już chyba nastolatek??

      Fajna ta niania? Młoda? Czy jakaś babcinka?
      • chalsia Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 16.01.13, 12:50
        ale czego Wy się tak czepiacie tej niani?
        Autorka wyjaśniła (w tym, albo równoległym wątku), że niania kosztuje prawie 2,5 tys/mc i opiekuje się całodziennie małym dzieckiem, prowadzi dom, gotuje, itp. - więc jednocześnie spełnia funkcje na rzecz starszego dziecka. Może je wozi na zajęcia, etc?

        Tak więc 600 zł za nianię dla nastolatka uważam za OK, bo to wychodzi 2 godz dziennie (np. od 17.00 od czasu powrotu z zajęć do 19.00 gdy wracają rodzice) po 15 zł/godz (a to nie jest stawka z sufitu)
        • mozambique Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 16.01.13, 16:25
          oby kumple z tej wypasionej szkooy tego nastolatka nie dowiedzieli sie ze ma nianię od 17.00 do 19.00 bo mu zyc nie dadzą... będzie mial przerąbane az do matury

          w sumie naprawde szkoda tego dzieciaka...
      • yoma Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 16.01.13, 14:33

        > Niania, to chyba do małego dziecka jest potrzebna??

        Do małego niania, a do większego guwernantka. Czepiasz się smile
        • altz Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 16.01.13, 14:44
          yoma napisała:
          > > Niania, to chyba do małego dziecka jest potrzebna??
          > Do małego niania, a do większego guwernantka. Czepiasz się smile

          Ja też chcę nianię! Nigdy nie miałem sad
          Ostatecznie, może być guwernantka... wink
          • blue_ania37 Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 16.01.13, 14:47
            To ja w sprawie olejówsmile
            Ja smażę na maśle klarowanym do kupienia np w lidlusmile
            I tylko na tym smażę.
            Jak robię czerwoną kapustę z rodzynkami to używam smalcusmile wg poznańskich receptur musi być i bastasmile
            A
            • zmeczona100 Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 16.01.13, 15:27
              > Jak robię czerwoną kapustę z rodzynkami to używam smalcusmile wg poznańskich recep
              > tur musi być i bastasmile

              Możesz zdradzić, co to jest? wink
              Jak się robi, z czym się je? wink

              Bo o czymś takim to jeszcze nie słyszałam smile
          • sonia_30 Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 16.01.13, 14:51
            Musisz się zdecydować czy chcesz być niańczony czy stymulowany ... rozwojwo wink
            • yoma Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 16.01.13, 15:21
              Fakt. Mam w rodzinie małe dziecko i dziadkowie niańczą, a ciotka stymuluje. Naraz się nie da smile
    • zawszekacperek Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 16.01.13, 13:33
      Szanowny Kubkuwkropki,
      Twoje wyliczenie jest porażające! Uwzględniłaś tylko imponderabilia. Nic nie ma w Twoich wyliczeniach o kosztach formowania duchowego Waszej progenitury. Nie wierzę, że nie masz osobistego kapelana dla juniora. Nie wierzę i już! Przez skromność zapewne tego nie podałaś. A to jest błąd! Nie popełniaj tego błędu w sądzie. Sąd zetnie wydatki na uciechy cielesne (sport, wakacje) ale nie odważy się nigdy na redukcję kosztów na pokrycie formowania duchowego dziecka. Dorzuć więc do swojego kosztorysu koszt ofiary dla Salezjanina , który formuje Wasze dziecię i idź do Sądu.

      Bóg z Tobą

      Kacperek
      • scibor3 Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 16.01.13, 13:57
        Ale, skoro, Salezjanin, to ja nie widzę kosztu pianki do zlizywania. Tak nie może być!
    • errormix Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 16.01.13, 14:07
      Kubek, ja cię proszę, napisz coś jeszcze - cokolwiek - jaki ma zapach wasz papier toaletowy, czy niania wam tyłki podciera, tak jak temu koniu (koniowi?), albo co masz dzisiaj na obiad?

      Bo tu, widzisz, bida z nędzą przesiaduje, patologia normalna, a jak się od wielkiego dzwonu jakaś ta.... no.... o już wiem... celebrytka trafi, to gawiedź ma uciechę i nawet przy okazji się dowie co to ten toczek jest i do czego służy.

      A jak umilkłaś, to jakoś smutno się zrobiło i znów zaczęli o olejach i miodach gawędzić. No nie daj się prosić!
      • zabelina Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 16.01.13, 14:20
        errormix napisał:
        > A jak umilkłaś, to jakoś smutno się zrobiło i znów zaczęli o olejach i miodach
        > gawędzić.

        Ty sie Error z olejów nie naśmiewaj - nie darmo mówi się "mieć olej w głowie"wink
        • kubekwkropki Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 16.01.13, 15:38
          Nie zamierzam się więcej wypowiadać. Część osób mi pomogła - tym dziękuję. Spojrzenie z boku i konkretne wyliczenia dały mi jakąś wizję punktu widzenia taty dziecka, pozwoliły też urealnić wysokość oczekiwanej od eksa kwoty.
          Część wyładowała swoje emocje i frustracje - tym współczuję. Przyznaję, że obserwowanie jak żałośnie próbujecie racjonalizować własną niemoc jest smutne. Przykro mi, że być może wywołałam w kimś złe emocje - nie było to moim celem. Ja nie oceniam i nie wartościuje innych przez pryzmat wysokości zarobków i wydatków - ale nie mogę tego zabronić innym mimo, że to głupie.
          Część obwołała mnie trollem, bo nie jest w stanie przyjąć do wiadomości, że ludzie mogą zarabiać i wydawać kwoty dla innych niedostępne. Jeśli lepiej i spokojniej będzie się wam żyło z przeświadczeniem, że mnie nie ma - niech wam będzie. Nieświadomość bywa czasem zbawienna.
          Ja jestem po rozmowie z adwokatem - za jego radą jeszcze raz porozmawiam z tatą dziecka - określając jasno moje oczekiwania co do jego relacji z dzieckiem oraz kwoty alimentów. Dam mu czas na zastanowienie i spróbuję dojść do porozumienia. Potem mój pełnomocnik wyśle pismo przedprocesowe - a jeśli to nie pomoże - wniesie o zwiększenie udziału taty w finansowaniu potrzeb dziecka.
          Pozdrawiam,
          Kubek
          • altz Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 16.01.13, 16:31
            kubekwkropki napisała:
            > jeszcze raz porozmawiam z tatą dziecka - określając jasno moje oczekiwania co do jego relacji
            > z dzieckiem oraz kwoty alimentów.

            To jest, według mnie, niezły kawałek.
            Baczność Spocznij! Całuj na raz! Nie całuj na dwa! big_grin
            Kubek to musi być jakiś dowódca garnizonu co najmniej. wink
            • chalsia Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 16.01.13, 16:41
              > Baczność Spocznij! Całuj na raz! Nie całuj na dwa! big_grin
              > Kubek to musi być jakiś dowódca garnizonu co najmniej. wink

              nie, to jest normalna babka, która potrafi asertywnie, jasno krótko i tresciwie wyrazić o co jej chodzi
              • altz Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 16.01.13, 16:49
                chalsia napisała:
                > nie, to jest normalna babka,
                Normalna na pewno nie jest, bo to, co robi, nie jest normą.

                > która potrafi asertywnie, jasno krótko i tresciwie wyrazić o co jej chodzi
                Asertywna jest, ale nie ma żadnej władzy i nie jest w stanie zmienić relacji między ojcem i synem, może co najwyżej próbować zmusić ojca do większego uczestnictwa w życiu dziecka od 19:45 do 20:05, ale i to, prawdopodobnie, nieskutecznie.
              • mayenna Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 16.01.13, 16:49
                chalsia napisała:


                > nie, to jest normalna babka, która potrafi asertywnie, jasno krótko i tresciwie
                > wyrazić o co jej chodzi
                Chalsia, znasz ją? A może to twój drugi nick?smile

              • tricolour No, nie zgadzam się... 16.01.13, 17:01
                ... że potrafi wyrazić o co jej chodzi.

                Bo jej "chodzi" o podwyżkę alimentów gdy wcale nie potrzebuje tych pieniędzy z podwyżki. W rzeczywistości chodzi o coś zupełnie innego.
                • chalsia Re: No, nie zgadzam się... 16.01.13, 17:23
                  tricolour napisał:

                  > ... że potrafi wyrazić o co jej chodzi.
                  >
                  > Bo jej "chodzi" o podwyżkę alimentów gdy wcale nie potrzebuje tych pieniędzy z
                  > podwyżki. W rzeczywistości chodzi o coś zupełnie innego

                  potrafi wyrazić, JEŚLI wie, o co jej chodzi

                  a tu faktycznie jest problem
                  bo

                  - po pierwsze chodzi o rozżalenie z powodu zbyt małego wkładu ojca w zajmowanie się dzieckiem
                  - po drugie chodzi o rozżalenie z powodu nie dotrzymywania przez ojca obietnic wobec dziecka
                  - po trzecie chodzi o rozżalenie z powodu domniemanego rozżalenia/bólu dziecka z powodu rzucania przez ojca słów na wiatr
                  - po czwarte chodzi o rozżalenie z powodu poczucia niesprawiedliwości co do proporcji wydatków na dziecko w stosunku do pensji/przychodów w przypadku ojca (500/4000) i matki (10500/chyba nie 80000)

                  Aczkolwiek kolejność może być całkiem inna, być może dokładnie odwrotna, jeśli panaceum ma być sprawa o podwyższenie alimentów.
                  • tricolour Moim zdaniem jest tak... 16.01.13, 20:53
                    ... że te cztery punkty można zebrać w jeden: Kubek ma dość. Ona o tym wyraźnie pisze. Ma dość samotnej logistyki i dbania o wszystko gdy ojcowie dzieci (tak, tak, liczba mnoga) raczej obowiązków nie mają. Ma dość, że zapiernicza na kilka etatów, a najbardziej dobija wizja, że tak jeszcze będzie ze dwie dekady, bo drugi toczek jeszcze mały.

                    Bo gdy ktoś - przykładowo - licząc wydatki narciarskie liczy od skarpet, przez sprzęt, do kasku i instruktora, to oznacza, że młodzieniec nic nie ma. Że nawet na górce zwykłej nie był. Jeśli tym sprzętem, instruktorem, nauką, zakupami, wożeniem, wynalezieniem musi także zajmować się matka (a powinien ojciec), to cholera ją bierze, że zaiwania ponad siły, a faceci leją. Oczywiście mężowi się nie sprzeciwi, bo odetnie finansowe eldorado więc pozostał ex.

                    Tak to widzę.
          • scibor3 Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 16.01.13, 16:34
            Swego czasu byłem w jednym zespole z synem jednego z najbogatszych ludzi w USA i majątkowo, ten człowiek, nie odróżniał się zbytnio od otoczenia. W USA z dużymi majątkami, mają do czynienia od dawna i uważają, nie bez racji, że zbyt duże pieniądze przeznaczane na dziecko, po prostu je psuje. A ty... jesteś po prostu tak radośnie nowobogacka. To widać, słychać i czuć. O takich, jak ty, mówiono przed wojną, że im woda sodowa uderzyła do głowy.
          • inna_nowa_ja Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 16.01.13, 16:40
            nie chodzi o to, że jakieś kwoty dostępne dla Ciebie są niedostępne dla nas, fajnie jest dużo zarabiać i móc utrzymywać dziecko na wysokim poziomie. To co razi, to sposób wychowywania dziecka, ja po przeczytaniu zastanawiam się czy w ogóle spędzasz czas z własnym dzieckiem, pieniądzmi nie kupisz tego czasu, jeżeli ojciec dziecka interesuje się nim, regularnie płaci alimenty, bierze udział w życiu dziecka to jest to (dla mnie przynajmniej) mega ważne. Tak jak pisałam, zawsze możesz wnieść sprawę o podwyższenie alimentów, ale kwoty jakimi operujesz są kosmiczne. Wydatki powinnaś wyliczyć miesięcznie albo rocznie i podzielić na 12 miesięcy, weź pod uwagę,że Twój eks nie zarabia tyle co Ty, nie znasz jego sytuacji materialnej. Zajęcia dodatkowe są ok, fajnie jeśli dziecko przejawia zainteresowanie a my jako rodzice możemy mu pomóc w rozwijaniu się, ale to co opisałaś to taka spychologia aby zajęli się nim wszyscy tylko nie Ty, i tu widzę dramat.
            IMHO, aktorzy, znani "celebryci" dobrowolnie płacą na dzieci w granicach 1 500 pln ale mają też odpowiednie zaplecze finansowe, myslisz że przecietny Pan Kowalski będzie płacił tak wysokie alimenty. Pogadałabym z eksem jak on widzi możliwości zwiększenia tej kwoty.

          • mayenna Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 16.01.13, 16:44
            Kubek, nic nie zrozumiałaś, ale nie szkodzismile
            Napisz, proszę jak ci poszło w sądzie.
            • altz Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 16.01.13, 16:53
              mayenna napisała:
              > Napisz, proszę jak ci poszło w sądzie.

              Nie licz na to, następny odcinek komedii będzie szedł w systemie Pay-per-view. big_grin
              • yoma Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 16.01.13, 17:18
                Cieniasy. Na jematce ten wątek ma 200 postów, a tu co? smile
          • tricolour Jak Ty, Kubek, mało rozumiesz.... 16.01.13, 16:55
            .... tu nie o kasę chodzi. Możesz sobie rolować pliki dwusetek i używać jako tamponów (tylko o sznurówce jakiejś nie zapomnij) i nikogo to nie będzie obchodziło.

            Ludzi rozbawiła potrzeba pochwalenia się. A także to, że wcale o kasę nie chodzi. Chodzi o to, że masz przejebane, co coraz wyraźniej odczuwasz jako niewolnica i zakładnik kasy, a to właśnie jest zabawne przed przepaść między zawartością portfela i łba. Bo Ty im więcej wydasz tym więcej się tym zmęczysz.

            Dostaniesz tysiaka alimentów, a życiowy syf pozostanie: praca od świtu do nocy, ortodonci, -pedzi, terapeuci, nianie z funkcją gotowania i cała reszta burdelu, który wzięłaś na swoje barki. Wygrany proces o alimenty nie będzie ulgą w żadnej życiowej sprawie, bo dostaniesz kasę, ale o kasę Ci nie chodzi. A jeśli ojciec da drapaka (czego wykluczyć nie można) to co?

            tongue_out
            • robitussin Re: Jak Ty, Kubek, mało rozumiesz.... 16.01.13, 21:59
              > Dostaniesz tysiaka alimentów, a życiowy syf pozostanie: praca od świtu do nocy,
              > ortodonci, -pedzi, terapeuci, nianie z funkcją gotowania i cała reszta burdel
              > u, który wzięłaś na swoje barki. Wygrany proces o alimenty nie będzie ulgą w ża
              > dnej życiowej sprawie, bo dostaniesz kasę, ale o kasę Ci nie chodzi. A jeśli oj
              > ciec da drapaka (czego wykluczyć nie można) to co?

              Przecież jej to już kilkanaście osób na ematce tłumaczyło. Ja także, dopóki nie doszłam do wniosku, że ta kobieta to zwykła ściema, podpucha i maszynka do robienia tłoku na forach smile

              Naprawdę ktoś jeszcze wierzy, że laska, która twierdzi, że miesięcznie puszcza lekkim twistem 11 kawałków na jedno dziecko (a w zanadrzu ma drugie młode, więc koszty zbliżone), czyli zarabiająca lekko min. 40-50 tys. (bo koszty życia jej samej i jej nowego męża też pewnie kształtowałyby się na podobnym, jak nie wyższym poziomie) zamiast iść do sensownego prawnika, radzi się na forach przepełnionych różnorakiej maści kreaturami (no offence wink) jak wycyckać byłego faceta na 1000 zł? Litości smile
              Napisałam to juz wczoraj, dziś widzę, że panna zareagowała postem, że udała się do adwokata. No gratuluję czujności i refleksu wink)
              Litościwie pominę fakt, że parę osób wytknęło jej ewidentne bzdury i rozbieżności w zeznaniach. Widzę jednak, że tutaj nie zareagowała w sposób właściwy, więc to taki raczej mało wyrafinowany intelektualnie troll wink
              Ale nie ukrywam - rozrywki dostarczyła pierwszoklaśnej, czekam na ciągi dalsze smile Liczę na perełki typu "konieczność zatrudnienia szofera dla młodego" czy "zwiększony koszt indywidualnych lekcji u Pendereckiego".
          • errormix Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 16.01.13, 18:30
            kubekwkropki napisała:

            > Nie zamierzam się więcej wypowiadać

            Jaka szkoda sad Ja na twoim miejscu bym jednak tę decyzję jeszcze gruntownie przemyślał. Spójrz ile uśmiechu i radości wywołałaś na tych zapłakanych i zasmarkanych facjatach. Większość z nich nie śmiała się tak od dawien dawna. Ty byłaś jako ten promyk słońca w zasrany jesienny poranek big_grin

            Pomyśl tylko - czy mogłabyś to kupić za jakiekolwiek pieniądze? Nawet jeśli ci te alimenty podniosą?

            Jeśli spojrzysz na to wszystko z dystansu od razu zauważysz, że my tu śmialiśmy się nie tyle z ciebie, co z naszych własnych kolejnych postów, dopowiedzeń, żartów i wyobrażeń. Ty byłaś tylko jako te koło zamachowe, a my już sami pogalopowaliśmy niczym ten koń w toczku.

            I za to ci chwała. Debiut miałaś udany smile

            Daj znać jak poszło z alimentami.
      • zmeczona100 Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 16.01.13, 15:28
        Wredny tongue_out
        • azmb Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 16.01.13, 16:21
          Uważam, że ten wątek powinien być dostępny na stałe (przyszpilony?), bo jest najlepszym lekarstwem na smutki i żale. Tak głośno i często dawno się już nie śmiałam, a zaczęło się od wpisu Errora o biegnącej za koniem niani czytającej an głos, a każdy następny wpis rozbawiał mnie na nowosmilesmile. Fajnie, jak taki Kubek Kropiaty zajrzy tu. Dziękuję!!!
          • yoma Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 16.01.13, 16:31
            Również dziękuję. Dzięki wątkowi życie towarzyskie zakwitło, takie normalne, ludzkie i przyjazne smile
    • zawszekacperek Re: Refleksja podsumowująca 16.01.13, 18:29
      Dawniej to świat ten był jednak bardziej przyjazny ludziom.
      Wystarczyło, żeby córka potrafiła grać na fortepianie, nastawiać samowar i konwersować po francusku.
      Wystarczyło, żeby syn umiał grać w karty, pojedynkować się i bałamucić służbę płci żeńskiej.
      A dzisiaj? Narty, konsole, fitness i inne xuje muje.
      Luuuuudzie! Festina lente!

      smile
      Kacperek
      • mirmunn Re: Refleksja podsumowująca 16.01.13, 19:59
        No cóż, chłopcy i dziewczęta- nie tylko Was Kubek serdecznie rozbawił/a.
        Identyczne 2 watki poszły na emamie - nawet post kończący był ten sam- ctrl vsmile - wniosek:
        czyli wykazaliśmy się identycznym niezrozumieniem.
        U nas Kubek zwiała, jak wykryliśmy, że jest nowym pracownikiem Agory (było takie ogłoszenie o pracy dla "zawodowego dyskutanta".
        Ale fajna była zabawa przez momentsmile
        • altz Re: Refleksja podsumowująca 16.01.13, 20:34
          mirmunn napisała:
          > U nas Kubek zwiała, jak wykryliśmy, że jest nowym pracownikiem Agory (było taki
          > e ogłoszenie o pracy dla "zawodowego dyskutanta".

          Do tego, żeby pisać i nie dać się złapać trzeba mieć większą wiedzę i intuicję.
          Pomysły w sumie były niezłe smile
          Drugi wątek prawdopodobnie też jej autorstwa dotyczy własności domu i też jest w dwóch miejscach, ale jeszcze wątek nie umarł.

          Ciekawe, ile płacą? smile
          • robitussin Re: Refleksja podsumowująca 16.01.13, 22:14
            > Drugi wątek prawdopodobnie też jej autorstwa dotyczy własności domu i też jest
            > w dwóch miejscach, ale jeszcze wątek nie umarł.

            Rzuć linkiem, bo nie mogę znaleźć smile
        • mola1971 Re: Refleksja podsumowująca 16.01.13, 20:38
          mirmunn napisała:
          > U nas Kubek zwiała, jak wykryliśmy, że jest nowym pracownikiem Agory (było taki
          > e ogłoszenie o pracy dla "zawodowego dyskutanta".

          No pacz pani, a Gazecia tyle lat za darmochę zadymy urządzała, znaczy kontroweryjne wątki zakładała wink
          Na jej miejscu focha bym strzeliła big_grin
          • mirmunn Re: Refleksja podsumowująca 16.01.13, 22:07
            no pacz pani, ale Gazeci ni ma, ni ma... przynajmniej u nas od jakiegoś czasu
            i jakieś marne podróby się chcą rozpanoszyć, a tfu!
            • robitussin Re: Refleksja podsumowująca 16.01.13, 22:15
              mirmunn napisała:

              > no pacz pani, ale Gazeci ni ma, ni ma... przynajmniej u nas od jakiegoś czasu
              > i jakieś marne podróby się chcą rozpanoszyć, a tfu!

              Ha! A może Kubek to właśnie sama Gazecia smile
              • kicia2012 Re: 17.01.13, 12:14
                Przy sprawie rozwodowej złożyłam też o podwyższenie alimentów z 300zł na 500zł. Sama wychowuję 3 dzieci, mam tylko rentę i wyobraźcie sobie, że sąd stwierdził, że za dużo kasy wydaję na dzieci a wyszło mi jakoś 300zł na dziecko... i oczywiście alimentów nie podwyższyli....
                • mayenna Re: 17.01.13, 15:13
                  Nie podwyższyli bo za dużo wydajesz, czy dlatego, że eksa nie stać na więcej? A może sytuacja dzieci nie uległa zmianie?
                  Odnośnie czynszu to ja bym sadowi uświadomiła, że bez dzieci to ja bym zamieszkiwała w kawalerce, a nie w iluś tam więcej pokojach. Dzieci potrzebują miejsca.
                  Przygotuj się porządnie i wystąp ponownie za pół roku.
                  • kicia2012 Re: 22.01.13, 13:34
                    mayenna napisała:

                    > Nie podwyższyli bo za dużo wydajesz, czy dlatego, że eksa nie stać na więcej? A
                    > może sytuacja dzieci nie uległa zmianie?
                    > Odnośnie czynszu to ja bym sadowi uświadomiła, że bez dzieci to ja bym zamieszk
                    > iwała w kawalerce, a nie w iluś tam więcej pokojach. Dzieci potrzebują miejsca.
                    > Przygotuj się porządnie i wystąp ponownie za pół roku.

                    Nie podwyższyli bo wg nich ex nie da rady płacić bo mało zarabia (agencja pracy tymczasowej) i rownież dlatego że za dużo zarabiam. Mieszkam z 3 dziećmi w 40 metrach (2 pokoje).
    • heksa_2 Re: Zrobiłam wyliczenia - proszę o opinie 19.01.13, 21:23
      Proponuję dodać:
      300 na fajki średnio miesięcznie
      250 na ziele/klej średnio miesięcznie

      I dlaczego tylko 10 zł dziennie na jedzenie? To Frugo i paczka chipsów.
    • fituq kubek w kropki a segregator w paski 19.01.13, 22:02
      ależ się wam nudzi na tym forum
      • sonia_30 Re: kubek w kropki a segregator w paski 19.01.13, 22:46
        A fiu... znaczy fituq może być dajmy na to w kratkę wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka