Dodaj do ulubionych

moje zycie to ciagly stres

09.02.13, 22:41
witam wszystkich jestem nowa i bardzo potrzebuje pomocy od was . rozmowa jest zawsze najlepszym lekiem mam nadzieje ze mi pomoze. jestem jeszcze mezatka od 17 lat .jeden syn i mieszkanie w kredycie. chyba nigdy sie nie ukladalo, tylko ja sie sama przekonywalam ze jest dobrze.a teraz jest tragicznie , same zle emocje klotnie i obwiniania sie. mam metlik w glowie i jestem klebkiem nerwow. chyba nic sie nie da zrobic tylko jak dalej zyc ..............samotnosc to jest najgorsze czego sie boje najbardziej . chce kochac i byc kochana czy to za wiele ......
Obserwuj wątek
    • blackglass Re: moje zycie to ciagly stres 09.02.13, 23:52
      Nie ma nic gorszego niż samotność kiedy się z kimś jest.
    • esteraj Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 01:24
      Ale właściwie o co są kłótnie?
      Czy doszło do przemocy w Waszym małżeństwie?
      W którym momencie zaczęło się psuć?
    • emma.75 Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 08:50
      Witam,wiem co czujesz,każdy w takich chwilach potrzebuje porozmawiać.Zapraszam na moje gg 540478,zawsze można bardziej rozwinąć temat.Zapomniałam napisać że ja po 12 latach właśnie w nadchodzącym tygodniu piszę pozew,nie mogę i nie chcę żyć w zawieszeniu.Przykre jak ludzie przy rozstaniach nie potrafią się zachować.No i muszę zaznaczyć że Ja samotna jestem od 6-ciu lat,odkąd wyjechał mój jeszcze mąż. Pozdrawiam i zapraszam do rozmowy.
    • ms09 Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 08:59
      będąc w takim związku
      jesteś już samotna
      i zamykasz sobie drogę
      do nowego życia
      nikt nie wie jakiego
      ale skoro sama piszesz, że nigdy się nie układało
      to przynajmniej wiesz, że z nim nigdy nie będziesz szczęśliwa...
      wiem, że łatwo powiedzieć/napisać, ale...
      po co ciągnąć coś co jest złe?
      po co się łudzić?
      po co okłamywać?
      po co starzeć u boku kogoś, kto nie da Ci szczęścia?
      czy nie lepiej to skończyć
      i iść przez życie z nadzieją na lepsze jutro?
      nieznane, ale właśnie dzięki temu ekscytujące?
      sama sobie to wszystko powtarzam wiele razy dziennie...
      też panicznie boję się samotności i braku miłości....
      ale skoro będąc w małżeństwie od wielu lat ten właśnie stan istnieje....
      to rzecz się właściwie dokonała
      już jesteśmy same i nie kochane....
      trzeba to tylko głośno powiedzieć- sobie samej
      to już się stało
      trzeba to przejść
      i to nas wzmocni....
      gdzieś kiedyś przeczytałam, że ,,nie zaczniesz nowego rozdziału,
      jeżeli w kółko będziesz czytać poprzedni"
      coś w tym jest...
      ja teraz staram się nie myśleć o tym co dalej...
      co po rozwodzie...
      wiem, że muszę TO przejść
      zakończyć
      być silna
      chcę wierzyć, że moje życie po rozwodzie będzie lepsze
      na pewno inne....
      chcę wierzyć, że to dobra decyzja...
      gdy nadchodzi kryzys emocjonalny...
      kiedy zaczynam się obwiniać
      i idealizować mojego męża
      myśleć o dobrych czasach....
      o początkach związku...
      eh...wtedy jest trudno
      czasem jednak takie doświadczenia pomagają nam lepiej poznać siebie
      myślę, że też są potrzebne...
      chyba nie da się pominąć pewnych etapów...
      pewnych uczuć, emocji...
      i przeskoczyć nad tą całą ,,rozpaczą rozwodową" do bycia wolną i szczęśliwą
      ta rozpacz i załamanie są chyba potrzebne...
      jakiś rodzaj żałoby
      trzeba to przetrawić w sobie
      trzeba....
      ale trzeba też wiedzieć kiedy powiedzieć STOP!
      tak żeby nie pogrążyć się w czarnej dziurze....
      podobno nie ma dziur bez dna
      i każdy człowiek od losu dostaje taką, z której potrafi się wygrzebać...
      ja chcę w to wierzyć
      uwierz też, że wygrzebiesz się z Twojej dziury...
      że podniesiesz się i kiedyś to wszystko będzie tylko smutnym wspomnieniem....
      bądź dzielna dla syna...
      dla siebie...
      jesteś ważna...
      ważna dla siebie i syna


      • nigdy_w_zyciu1 Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 09:22
        W zasadzie ms09 ujęła wszystko to,co chciałam napisać.
        Skoro czujesz się samotna w tym małżwństwie to już chyba bardziej samotna być nie możesz?
        Powoli pozbieraj myśli, zrób sobie bilans, dojrzej do odpowiedniej decyzji i...zrób TO!
        Tylko nie zwlekaj zbyt długo, kuj żelazo póki gorące.
        A tego,co będzie nie bój się. Człowiek jest takim stworzeniem,że jak trzeba to się spina, zbiera siłę w sobie i ...daje rade! Więc będzie dobrze! smile
    • katja75live Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 09:54
      ..samotnosc to jest najg
      > orsze czego sie boje najbardziej . chce kochac i byc kochana czy to za wiele ..
      > ....

      Chcesz wiele, bardzo wiele ... a czy za duzo? Trudno powiedziec, nie ma zadnej gwarancji, ze po rozwodzie jeszcze kogos wartosciowego spotkasz. A co jesli syn zamieszka po rozwodzie z ojcem?, bralas to pod uwage. Mozesz zostac zupelnie sama. Jesli nie umiesz i nie lubisz samotnosci, to moze byc ciezko.
      • blue_ania37 Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 10:07
        Obojętnie czy dziecko będzie chciało zamieszkać z tatą czy z tobą, samotność w małżeństwie jest okropną rzeczą.
        Doświadczyłam tego i przynosi to wiele frustracji, niezrozumienia.
        Od kiedy jestem sama ( z synem ), czuję się o wiele mniej samotna niż wtedy.
        Mam rodzinę, przyjaciół i znajomych.
        Rozwód weryfikuję znajomości i wiem, że Ci którzy dziś są ze mną są ze mną na dobre i złe.
        Bardzo to cenię.
        A
        • katja75live Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 10:14
          Wiem, co to jest samotnosc w zwiazku, bo tez to mialam. Teraz po rozwodzie mam pustke wokol siebie, i nie wiem co jest gorsze. Mam przyjaciol, absorbujaca prace, ale wieczory jestem sama, i nie mowie "samotna'' , ale sama to chyba jeszcze gorsze.
          • blue_ania37 Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 10:23
            katja75live napisała:

            > Wiem, co to jest samotnosc w zwiazku, bo tez to mialam. Teraz po rozwodzie mam
            > pustke wokol siebie, i nie wiem co jest gorsze. Mam przyjaciol, absorbujaca pra
            > ce, ale wieczory jestem sama, i nie mowie "samotna'' , ale sama to chyba jeszcz
            > e gorsze.

            Wieczory to moja najlepsza pora dniasmile, dziecko śpi, ja mogę robić co chcę, pisać na forum, pomalować sobie 3 razy paznokcie, obejrzeć romantyczną komedię ( bez tekstu, że to glupie ), pogadać z kumpelą, nie rozumiem tego tekstu, że sama?, że nie mam do kogo się odezwać? mam, mam przyjaciół i nareszcie mogę mówić co chcę i kiedy chcę.
            A
            • blue_ania37 Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 10:27
              Ja nie mówię, że życie po jest różowe i bez problemów.
              Ale dla mnie jest prawdziwsze, rachunki były i w małżeństwie, brak pieniędzy też.
              Teraz chociaż ja wiem, co kupuję a czego nie kupuję bo nie mam.
              Nie mam teściowejsmile, nie muszę udawać.
              Mogę robić co chcę.
              Smutki są i będą, ale tez były w małżeństwie, wtedy byłam sama ze wszystkim, teraz jestem tylko samodzielnasmile
              A
              • yoma Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 15:36
                > Nie mam teściowejsmile,

                Masz. Stosunek powinowactwa nie ustaje smile
                • blue_ania37 Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 16:17
                  Ale Yoma nie mam mentalniesmile, a to dużosmile
                  Moja teściowa to tez opowieść na książkęsmile
                  A
                • noname2002 Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 16:46
                  > Nie mam teściowejsmile,
                  >
                  > Masz. Stosunek powinowactwa nie ustaje smile

                  I po co czlowiekowi rujnujesz zludzenia? suspicious
                  • yoma Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 16:53
                    Bo w takim wypadku brutalna prawda chyba lepsza smile
                    • blue_ania37 Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 17:02
                      Yomasmile
                      Ja tak myślę niekiedy o swoim życiusmile
                      I tak mi wyszło, że do teściowej nigdy nie powiedziałam mamo, nigdy nie czułam się jak w rodzinie, raczej byłam opierdzielana, że nie kupuję marchewki a marchewka na wzrok dla grafika pracującego przy kompie potrzebnasmile.
                      Zazdrościłam mężowi, który mówił do mojej mamy po imieniu i umieli wypić drinka i pogadać jak polak z polakiemsmile.
                      Nie wiem, co to teściowa, nie mogłam liczyć na pomoc przy małym ( pojawiła się w życiu młodego jak miał 3 lata ).
                      Zawsze obco, sztucznie zawsze nieprawdziwie.
                      Ona chciała, żebym była dla jej syna opiekunką a nie żoną i takie wzorce mu wklepała, a ja modlę sięsmile do jakiegoś mojego boga, żebym nigdy nie popełniła tego błędu, żebym pamiętała, że mój syn jest samodzielny i żebym go nauczyła być samodzielnym.
                      Kobieto 000, przepraszam, że się nie odzywam, miałam przejściowe problemy z tel i kasą, słowa dotrzymamsmile
                      A
                      • kobieta-000 Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 17:12
                        Aniu, Kochana jesteś..podaj mi na gazetową swojego maila prywatnego. Jakaś ta poczta gazetowa mało dla mnie czytelna jest..
                      • yoma Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 17:24
                        > żebym pamiętała, że mój syn jest samodzielny i żebym go nauczyła być sa
                        > modzielnym.

                        I tego ci serdecznie życzę smile
                      • yoma Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 17:24
                        PS. Masz jakiś patent na wciśnięcie marchewki do chłopa? smile
                        • blue_ania37 Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 17:36
                          Z tym synemsmile to staram się każdego dniasmile
                          A ta marchewkasmile patent mojej teściowej to soki marchwiowe, malinowo jabłkowe coś tam. bo mąż do paszczy marchewki nie brałsmile
                          A ja głupia dałam się wkręcićsmile
                          A
                          • yoma Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 17:56
                            > A ja głupia dałam się wkręcićsmile

                            Ale to już było, znikło już za nami ♫ Dzięki za patent.
                    • noname2002 Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 17:41
                      To mnie odebralas zludzenia smile
                      Chociaz ostatnio z tesciami calkiem dobrze sie dogadujemy.
                      • yoma Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 17:56
                        Przepraszam, ale chyba lepiej wiedzieć... wink
                  • kobieta-000 Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 16:56
                    A moja teściowa zmarła 3 lat przed naszym ślubem.
                    Może i dobrze że nie widzi tego co zmalował synuś..
                    Teść natomiast nie wytrzymał ( w styczniu wylew miał). Był w porządku, miałam z Nim lepsze relacje niż własnym tatą.
            • katja75live Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 11:29
              Wiesz Ania, Ty mnie faktycznie nie rozumiesz i prawdopodobnie nie zrozumiesz.
              Masz inne problemy i moje wydaja sie tobie dziwaczne. Ja z kolei bardzo wiem o czym pisesz, bo nie tak dawno jeszcze tez mialam tak jak ty. Wolny wieczor to byla najlepsza pora dnia, czy sobota rano jak exs zawozil dzieci na basen i to bylo moje jedyne 1,5 godziny w ciagu tygodnia tylko dla mnie.
              Teraz jednak mam 6 dni w tygodniu tylko dla mnie, i to jest straszne, gorsze niz samotnosc w zwiazku. Nie wiem moze rozumieja mnie ojcowe, ktorzy maja po rozwodzie przyznane weekendy, a przed rozwodem zajmowali sie dziecmi w calym ich wolnym czasie?
              • blue_ania37 Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 11:36
                Ja wiem Katja, że ty masz opiekę naprzemienną, i masz inne problemy niż ja.
                Ale patrząc z drugiej stronysmile, masz czas dla siebie, masz czas, żeby spotkać się ze znajomymi, na "luzie" wrócić do domu, bo gotować nie trzeba itp....
                To są cholernie ciężkie sprawy, i wybory.
                Mam nadzieję, że życie przyniesie Ci jeszcze dużo radości i decyzja o opiece naprzemiennej okaże się słuszną decyzją.
                Ale najwięcej musisz zrobić Ty, przerobić to w głowie.
                A
              • jagienka_2 Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 11:44
                Katja, ja akurat rozumiem, o czym piszesz. Ania jest cały czas ze swoim synem, bo ojciec się nim nie zajmuje, wtedy rzeczywiście człowiek czeka, aż latorośl pójdzie spać i będzie można odpocząć. Mój syn jest bardzo związany ze swoim tatą i biorę pod uwagę taką ewentualność, że kiedyś będzie chciał z nim zamieszkać. W ferie miałam próbkę tego, co mnie czeka w przyszłości. Młody był najpierw u ojca, potem u moich rodziców, a ja wracałam po pracy do pustego mieszkania i mimo wielu planów i rzeczy do zrobienia, przede wszystkim tęskniłam...
                • katja75live Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 12:00
                  Anja, dziekuje za slowa otuchy, Jagienka to jest dokladnie tak jak piszesz, czlowiek ciagle teskni, poza tym ja bardzo lubilam ta atmosfere w domu (zawsze bylo duzo dzieci, kolegow, kolezanek, sasiadow). Teraz jest cisza, za duzo tego.
                  • noname2002 Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 16:49
                    Dzieci i tak kiedys odejda, wiec teraz masz szanse, zeby nauczyc sie zyc swoim zyciem a nie ich.
            • kobieta-000 Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 16:53
              Ja mam tak jak blue ania. Wieczory są moje, fajne. Nie muszę już zwracać uwagi, że robię debilne rzeczy albo że czegoś nie robię..
              Wieczory to najlepsza pora dnia.
              A poza tym uwielbiam też weekendy, gdy dzieci u byłego męża. Nie znam pojęcia co to znaczy się nudzić. Lubię swoje towarzystwo, spotkania ze znajomymi, nicnierobienie ( konstruktywne), nadrabianie czytania przy kominku.
              Urządzam sobie sesje piękności. Wiem, wiem.. nic to nie da ale psychikę poprawia.

              A polecam również relaks podczas masażu. Grunt to dobry masażysta..
      • jagienka_2 Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 10:18
        Również chciałam ostrzec przed rozwodowym hurraoptymizmem... Wystarczy poczytać parę wątków, m.in. Kobiety_000, żeby się przekonać, że wcale tak różowo nie jest. Doradzam rozwagę. Trzeba się zastanowić, gdzie będziesz mieszkać, z czego żyć, czy jesteś w stanie utrzymać dziecko, jeśli były mąż będzie płacił niskie alimenty lub wcale...
        Można się upajać wizją cudownej wolności i miłości, która koniecznie musi przyjść. A rzeczywistość często pokazuje, że o miłość wcale tak łatwo nie jest, a codzienność staje się trudna do zniesienia, gdy brakuje na chleb czy rachunki...
        • nigdy_w_zyciu1 Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 11:20
          Czyli co? Lepiej trwać niesczęśliwie przy mężu z obawy,że będzie się klepać biedę po rozwodzie? Przecież mąż po rozwodzie ma obowiązek alimentacyjny również wobec zony,jeżeli ta żyje w niedostatku!
          • jagienka_2 Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 11:35
            Byłam pewna, że napiszesz dokładnie coś takiego... Nie nawołuję do tego, żeby tkwić w nieudanym małżeństwie ze strachu przed biedą. Zwracam uwagę na to, aby zająć się kwestiami mieszkaniowymi i finansowymi już przed rozwodem i podejmować rozważne decyzje. Były tu takie przypadki, "szczęśliwie się rozwiodłam, a teraz nie mam pracy, dziecko nie ma co jeść, a komornik stoi u drzwi". Gdy się podejmuje decyzje o rozwodzie trzeba znaleźć siłę nie tylko na to, żeby sobie z tym poradzić emocjonalnie, ale również finansowo. Alimenty na żony w niedostatku są przyznawana naprawdę bardzo rzadko, więc lepiej liczyć tylko na siebie.
        • kobieta-000 Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 17:04
          Jagienka, oczywiście masz rację, ale nie wiesz jak bardzo ważny jest spokój w domu, bez agresji, przemocy, wulgaryzmów, poniżania i innych atrakcji.

          A przyjdzie czas, że sytuacja się odwróci ( i może nawet przyjdzie czas gdy moje zarobki będą takie jak kiedyś ). Ale muszę się podnieść psychicznie by osiągnąć coś zawodowo. I odwrotnie.

          Wierz mi że mimo tego że teraz mam wielkie nic nie zamieniłabym się i nie powróciła do stanu/do momentu gdy dowiedziałam się o zdradzie i dziecku na boku mojego byłego już męża.
          Psychiczny spokój jest niezwykle cenny.
          • jagienka_2 Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 17:45
            Kobieto, ja to doskonale wiem i trzymam kciuki, żeby los się odwrócił i udało Ci się stanąć na nogi. Spokój jest ważny, szacunek do samej siebie i tak dalej. Ale trzeba postępować rozważnie, bo konsekwencje decyzji i pewnych działań w okresie okołorozwodowym, będzie się potem długo ponosić. Sama bardzo żałuję, że zaniedbałam moje dziecko w tym czasie, byłam skoncentrowana na tym, żeby nie zwariować, żeby utrzymać pracę. Nie miałam sił i czasu, żeby aby pójść z dzieckiem do psychologa, nie zadbałam też o kwestie związane z mieszkaniem i dzisiaj mam z tych powodów poważne problemy. Zatem, jeśli nie da się uratować małżeństwa, trzeba się rozwieść, ale należy pamiętać o tych wszystkich kwestiach: własne zdrowie i równowaga psychiczna, pomoc dla dziecka/dzieci, żeby jak najmniej boleśnie odczuły tę sytuację, a także zapewnienie sobie i dzieciom dachu nad głową i utrzymania.
            • blue_ania37 Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 18:06
              To ja miałam inaczejsmile
              Dbałam o dziecko przede wszystkim, chroniłam i ryczałam dopiero jak zasnął.
              O pracę nie dbałam, wogóle, po raz pierwszy w życiu chodziłam w kratkę, poszłam na miesięczne zwolnienie, po powrocie nie mogli mnie poznać, byłam podobno wychudzona z zapadniętymi policzkami.
              Ja pamiętam tylko trzęsące się ręce, to było najgorsze bo to było widać.
              Moje Hity to zawiezienie młodego do przedszkola w niedzielę i zapomnienie pieniędzy z bankomatu....1000 zł.
              A
              www.youtube.com/watch?v=VfnRPOj33oM
    • 3madziula Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 10:51
      witam dziekuje za slowa wsparcia . jestem w totalnym dole niewiem co dalej jak zyc .doswiadczylam wiele zlego moze za wiele i tak przywyklam lub sie uzaleznilam ze nadal w tym tkwie nie moge ruszyc do przodu jestem jak w matni .doswiadczylam i przemocy ale zawsze oczywiscie to byla moja wina i sama sie prosilam. ja z natury jestem pesymistka i jest mi chyba z tym jeszcze gorzej . wszystko ma swoje granice tylko kiedy ja powiem pas.
      • nigdy_w_zyciu1 Katja75live 10.02.13, 11:15
        katja75live napisała:
        > Chcesz wiele, bardzo wiele ... a czy za duzo? Trudno powiedziec, nie ma zadnej
        > gwarancji, ze po rozwodzie jeszcze kogos wartosciowego spotkasz. A co jesli syn
        > zamieszka po rozwodzie z ojcem?, bralas to pod uwage. Mozesz zostac zupelnie s
        > ama. Jesli nie umiesz i nie lubisz samotnosci, to moze byc ciezko.

        Czy mi się zdaje czy autorka wątku prosiła o wsparcie a nie dołowanie? Owszem,nie ma żadnej gwarancji,że kogoś znajdzie po rozwodzie ale dlaczego KTOŚ ma być gwarancją szczęścia? Żeby być szczęśliwym z kimś innym,najpierw trzeba umieć być szczęśliwym samym ze sobą. Uczucie samotności to stan w głowie, jak sobie człowiek wszystko dobrze poukłada w głowie to nigdy nie będzie się czuł samotny. Wszystko zależy od podejścia. Więc proponuję więcej optymizmu a nie emanowac pesymizmem bo to bywa zarazliwe wink
        • yoma Re: Katja75live 10.02.13, 15:38
          Noż w mordeczkę. Nawet się jeszcze nie rozwiodła, a dobrze gada wink
    • 3madziula Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 11:12
      wiecie co jeszcze wm napisze ze boje sie o syna on powinien miec meskie wzorce . aja naprawde meza kochalam i kocham go nadal a on przeszeddl od milosci do nienawisci
      • nigdy_w_zyciu1 Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 11:44
        Hm...może to hurraoptymizm a może normalne podejście do życia ale uważam,że skoro cierpisz i jest ci źle to powinnaś coś z tym zrobić. Za dużo nie piszesz o swoim mężu ale domyślam się,że to toksyczny związek. Myślę,że w takiej sytuacji potrzebna będzie ci czyjaś pomoc. Może specjalisty? Jestem tu też nowa ale na pewno są tu podobne historie. Może ktoś starszy stażem tutaj wskaże ci osoby,które miały podobnie i będą ci w stanie coś więcej doradzić. Poczytajtroche na forum.
        Sama piszesz,że jesteś osobą pesymistyczną i,że w pewnien sposób jesteś od niego uzależniona więc chyba bez fachowej pomocy się nie obędzie.
        Piszesz też,że syn potrzebuje męskiego wzorca- a jakim wzorce jest dla syna twoj mąż traktując cie w ten sposób? Jak dla mnie to robisz krzywdę i sobie i dziecku bo uwierz mi,że jeżeli tego nie przerwiesz to twój syn w przyszłości właśnie w ten sposób będzie traktował swoją żonę bo taki wzorzec wyniesie z domu. (Wiem o czym mówię bo mój przyszły eks mąż wywodzi się właśnie z takiego domu i sam próbował mnie traktować w identyczny sposób jak jego ojciec jego matkę bo nie zna innego sposobu)
        Trzymam kciuki i życzę ci abyś znalazła w sobie siłę i zawalczyła o siebie i syna!
        • nigdy_w_zyciu1 Do poczytania... 10.02.13, 12:18
          ZAjrzyj tutaj : www.cpk.wroclaw.pl/pub/prawo/jezeli_chcesz_sie_rozwiesc.pdf
    • inna_nowa_ja Re: moje zycie to ciagly stres 10.02.13, 22:26
      rozwód nie napawa mnie optymizmem, chcę mieć to już za sobą ale życie około rozwodowe to nie jest bajka. Człowiek jest istotą stadną, potrzebuje partnera, drugiej bliskiej sercu osoby, ale jeśli miłość jest chora, zła i niszcząca lepiej w nią nie brnąć poświecając siebie w ofierze.
      Ja postanowiłam sobie że nigdy, przenigdy z nikim się już nie zwiąże, nie wyobrażam sobie żeby ktoś miał zburzyć ten "porządek" który sobie zbudowałam. Ale ja to wybrakowany egzemplarz i pewnie mam menopauzę pomimo iz w piątek skończyłam okrągłe 35 latsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka