Dodaj do ulubionych

Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedliwość.

01.07.13, 19:09
Witam, opiszę swój przypadek jak w majestacie prawa Rzeczpospolitej Polskiej można zostać udupionym do końca swojego życia. No to zacznę, była wyprowadziła się z dziećmi z mieszkania i złożyła sprawę o rozwód z orzeczeniem o mojej winie. Nie będę się rozpisywała na temat kłamstw w pozwie ale jednym z nich było że żona nie miała dostępu do pieniędzy (chociaż to ona zeznała w sądzie że nie chciała dostępu do mojego konta bo były długi) oraz że były długi i ona nigdy nie wiedziała ani nie przyczyniała się do zadłużenia rodziny(chociaż sama na rozprawie zeznała że oby dwoje podpisaliśmy kredyt na zakup samochodu). Na podstawie zeznań świadków i stron sąd pierwszej instancji ogłosił wyrok że winni rozpadu są obie strony ,fragment orzeczenia „Nie ulega jednak wątpliwość że pozwany przeznaczał swoje dochody na utrzymanie rodziny ,nie trwonił zarobionych pieniędzy, choć nie traktował żony jako równorzędnego partnera w podejmowania decyzji. Nie ulega też wątpliwości że od roku 2006 kiedy żona uzyskiwała dochody za pracę również ona w tym okresie czasu bez porozumienia z mężem dysponowała zarobionymi pieniędzmi. Nie ulega też wątpliwości że ostatecznie to powódka pod nieobecność męża wyprowadziła się ze wspólnego domu i ostatecznie zerwała ostatnią więź łączą małżonków”. Po takim orzeczeniu stwierdziłem że nie ma sensu wnoszenie apelacji ale moja żona wniosła i tu przechodząc do sedna sprawy na rozprawie apelacyjnej sędzina prowadząca przeczytała wyrywki akt sprawy oczywiście tylko pasujące do uznania mnie winnym i tu szok trzech sędziów SPRAWIEDLIWYCH(jak można na podstawie tendencyjnie wybranych fragmentów skazać człowieka) odczytało(po dziesięciominutowej przerwie) wyrok uznający mnie jako jedynie winnego bez prawa apelacji i odwołania się od wyroku. I teraz w majestacie prawa i sprawiedliwości nic nie mogę zrobić chociaż w wielu orzeczeniach Sąd Najwyższego wskazywał „że obojętnie jest przy ocenie winny to w jakim stopniu każdy z małżonków przyczynił się do rozkładu. Małżonek który zawinił jedną z przyczyn rozkładu musi być uznany za współwinnego, chociażby drugi małżonek dopuścił się wielu poważniejszych przewinień”
Obserwuj wątek
    • lesnik5 Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 01.07.13, 19:26
      I co, pewnie nie miałeś też adwokata? I pewnie nie wniosłeś też odpowiedzi na apelację byłej żony, bo nie wspomnę już o własnej apelacji?

      No trudno, nieobecni w sądzie nie mają racji. Jeśli wierzyłeś w tzw. sprawiedliwość to niestety, nie wygląda ona tak jak sobie to wyobrażasz. Sąd to spór, kto milczy lub ustępuje pola ten przegrywa. Na własne życzenie.
      • pen41200 Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 01.07.13, 19:51
        Adwokata miałem ale faktycznie nie wnosiliśmy wniosku od odrzucenie wyroku do sądu apelacyjnego, odpowiedź na jej apelację że była tylko to znów powtórka kłamstw z jej pozwu, na rozprawie byliśmy ale to jakaś farsa nie było żadnych pytań ze strony sędziów tylko oświadczenia moja była która się rozpłakała i stwierdziła jaki ja byłem niedobry a mój adwokat stwierdził że nie wnosimy apelacji od wyroku. I przechodząc do sedna jeżeli sąd apelacyjny miał jakieś wątpliwości to mógł orzec o ponownym rozpatrzeniu przez sąd pierwszej instancji i to by było sprawiedliwe a tak wybrał sobie pasujące fragmenty pomijając całkowicie moje zeznania i nawet nie uwzględniając zeznań byłej żony przeciwko sobie bo jeszcze dodam że żona zeznała że to ona przerwała terapię w poradni małżeńskiej i nie chciała się ze mną rozliczać z podatku dochodowego chociaż ja byłem jedynym żywicielem rodziny i z tego powodu płaciłem większy podatek zamiast przeznaczyć te pieniądze na utrzymanie rodziny.
        • lesnik5 Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 01.07.13, 20:21
          No to miałeś dupę nie adwokata.

          Sąd odwoławczy działa na wniosek, więc jeśli nie było wniosku o przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania do sądu pierwszej instancji, to sąd sam z siebie tego nie robi. Sąd może mieć wątpliwości jeśli Ty i była żona twierdzicie coś sprzecznego. Jeśli żona twierdzi cośtam a ty milczysz, to sąd uznaje że ten co twiedzi ma rację.

          Nie mówię tutaj o procedurze cywilnej, ale o stanie faktycznym, czyli jak-to-jest.

          No sorry, przespałeś swoją szansę czekając na to, że sprawiedliwość sama się ziści. Niestety, tak to nie działa.
          • pen41200 Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 01.07.13, 20:57
            To coś z tym prawem jest nie tak jeżeli sąd pierwszej instancji przesłuchuje strony i ma całościowy obraz sprawy, wydaje wyrok z orzeczeniem winy obojga(według orzeczenia jej wina była większa) a sąd apelacyjny na podstawie wybranych fragmentów bez przesłuchania stron orzeka inny wyrok bez szans na apelację. Gdzie tu jest sprawiedliwość, gdzie orzeczenie Sadu Najwyższego, w majestacie prawa łamane są moje prawa bez prawa odwołania. Jeżeli nie wnosiłem apelacji od wyroku to według ciebie jest to powód do skazania mnie jako wyłącznie winnego. Moja była na pewno teraz śmieje się i pierwsze co zrobi to poda mnie o alimenty bo przecież małżeństwo rozpadło się z mojej winy(bo zdradziłem ,piłem ,biłem ją, maltretowałem psychicznie) i ona biedna nie ma za co żyć (jest teraz bezrobotna) i muszę to biedactwo utrzymywać do końca mojego lub jej życia bo ona do pracy już nie musi iść. Parodia sądów i najgorsze jest to że mogę tylko napisać do Rzecznika Praw Obywatelskich który (co wątpię ) może zajmie się tą sprawą.
            • lesnik5 Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 01.07.13, 20:59
              Widzisz, prawo jest jakie jest. Od tego, żeby Ci to powiedzieć miałeś adwokata.

              Ani ja ani Ty nie mamy wpływu na to jakie jest prawo, więc dyskusje czy złe czy dobre, możemy sobie podarować bo jest akademicka.

              Możemy co najwyżej nauczyć się skutecznie go używać.

              • pen41200 Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 01.07.13, 21:34
                Faktycznie ani ja ani ty nie mamy wpływu na to prawo, ale szlak człowieka trafia że sędziowie przy tylu faktach celowo pominiętych (bo gdybym ja to zeznawała to można powiedzieć że kłamałem ale jeżeli sama była przyznawała się do to tego) i orzeczeniach Sadu Najwyższego wydają taki wyrok i nic z tym nie można zrobić to gdzie tu sprawiedliwość i wiara w niezawisłe sądy. Ciekawi mnie jakim cudem są te orzeczenia Sądu Najwyższego jeżeli od wyroków sądów apelacyjnych w sprawach rozwodowych nie ma odwołania ani możliwości kasacji.
                • chalsia Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 00:49
                  > ć to gdzie tu sprawiedliwość i wiara w niezawisłe sądy. Ciekawi mnie jakim cude
                  > m są te orzeczenia Sądu Najwyższego jeżeli od wyroków sądów apelacyjnych w spra
                  > wach rozwodowych nie ma odwołania ani możliwości kasacji.

                  są, bowiem do SN zwracają się w sprawach rozwodowych sądy apelacyjne, mające wątpliwości co do interpretacji paragrafów (sąd apelacyjny zwraca się do SN z zapytaniem i kończy sprawę apelacyjną dopiero po rozstrzygnięciu przez SN)

                  i fakt, miałeś dupę, nie adwokata
                  • chalsia Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 00:50

                    > i fakt, miałeś dupę, nie adwokata

                    tak więc psiocz na niego, a nie na sąd
                    • nickyname Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 09:34
                      Z tego co twierdzi Pen, to w apelacji nie były podnoszone żadne nowe okoliczności. Sąd Apelacyjny bazował na materiale dowodowym wyłącznie z pierwszej instancji i sędziowie dokonali tu innej oceny tego materiału.
                      Wyrok zależał na tym etapie od analizy i swobodnej interpretacji sędziów drugiej instancji, a nie od adwokata.
                      • chalsia Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 11:28
                        > Wyrok zależał na tym etapie od analizy i swobodnej interpretacji sędziów drugie
                        > j instancji, a nie od adwokata.

                        oczywiście
                        zasadą jednak jest, że sąd apelacyjny - w przypadku apelacji z jednej strony - nie może wydać wyroku/orzeczenia gorszego(wobec wnoszącego apelację) niż sąd w I instancji

                        w związku z tym, dokładnie widać, że adwokat autora wątku dał ciała i na niego trzeba psioczyć

                        bowiem adwokat ten winien był założyć apelację (przecież jego klient POWINIEN CHCIEĆ wyjść na niewinnego, a uznano go za współwinnego, więc była podstawa do apelacji) - to jest element gry strategicznej
                        a wtedy, gdy są apelacje z obu stron, sąd apelacyjny bierze argumenty obu stron, dużo częściej tez skierowuje sprawę do I instancji do ponownego rozpatrzenia
                        • pen41200 Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 11:49
                          Jeżeli jest prawdą to co piszesz to znaczy że trzeba z założenia pisać apelację bo możesz przegrać w drugiej instancji, to jest jakieś chore i niesprawiedliwe. A najbardziej boli to że nie mam żadnych szans na zmianę orzeczenia(ponowne rozpatrzenie) mimo takiej niesprawiedliwości. I dziwić się ludziom że nie wytrzymują psychicznie i dochodzi do wielu dramatów a wszystko w majestacie prawa Rzeczpospolitej Polskiej.
                          • lesnik5 Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 11:54
                            To nie jest niesprawiedliwość, tylko Twoja subiektywna jej ocena. Prawo jest powszechne, nieznajomość prawa szkodzi.
                          • chalsia Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 12:05

                            > Jeżeli jest prawdą to co piszesz to znaczy że trzeba z założenia pisać apelację
                            > bo możesz przegrać w drugiej instancji, to jest jakieś chore i niesprawiedliwe

                            jest prawdą, to co piszę - rusz palcem i głową i poczytaj sobie kodeks postępowania cywilnego (a Twój adwokat winien miec to wykute na pałę)

                            a Ty, dorosły człowiek, warto byś się wyzbył postawy skrzywdzonego dziecka, bo inaczej nic Ci w życiu nie wyjdzie

                            i nie jest to chore i niesprawiedliwe - szczerze mówiąc, jak sobie myślę o Twojej historii, to własnie wychodzi, że "oliwa sprawiedliwa, zawsze na wierch wypływa"

                            apelację się zakłada, jak się nie jest zadowolonym z wyroku w I instancji
                            rozumiem, że TY byłeś zadowolony z wyroku I instancji, gdzie NIE uznano CIEBIE jako jedynego winnego rozpadu

                            gdybyś czuł się naprawdę zupełnie niewinny, to chciałbyś zakładac apelację, bo czułbyś się niesprawiedliwie skrzywdzony wyrokiem w I instancji
                            • nickyname Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 12:24
                              Ja wiem, że uzależnianie wyroku od widzimisię sądu jest na tym forum niepolityczne, ale niestety takie są realia.
                              Nasze prawo nie jest precedensowe, orzecznictwo SN też nie jest bezpośrednio wiążące i przy zasadzie swobodnej oceny materiału dowodowego przez sąd, w praktyce panuje zupełna dowolność (oczywiście poza ograniczeniami proceduralnymi).
                              Adwokat nie dał ciała - zrobił swoją działkę w pierwszej instancji.
                              Jeśli nawet facet czuł się wspolwinny i nie chciał składać apelacji, to wbrew temu co sądzisz, brak apelacji z jego strony nie powinien mieć najmniejszego znaczenia przy rozstrzyganiu przez SA czy jest on wyłącznie winny. W sprawie nie pojawiły się żadne nowe okoliczności, odpowiedź na apelację jest fakultatywna, a obecność na rozprawie apelacyjnej w ogóle nie jest potrzebna, bo sąd dokonuje jedynie sprawozdania i odczytuje swój wyrok. Po prostu jeden sąd ocenił sprawę tak, drugi tak. Bywa, trzeci oceniłby jeszcze inaczej, takie realia.
                              • lesnik5 Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 13:05
                                Żona złożyla apelację, że jest niewinna, sąd uznał jej argumenty, z dwóch winnych został tylko ten który milczał, więc został jeden winny - proste.
                                • pen41200 Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 13:19
                                  Jeżeli jest tak jak piszesz (lesnik5) to faktycznie jestem naiwnym głupim człowiekiem oczekując od sądów uczciwego i obiektywnego rozpatrzenia sprawy(według mnie takie było w pierwszej instancji bo ona przesłuchiwała świadków i zajmowała się tą sprawą przez wiele godzin i widziała kłamstwa mojej żony w stosunku do pozwu o rozwód z wyłącznie mojej winy)
                                  • yoma Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 15:23
                                    W apelacji się nie przesłuchuje świadków. W ogóle się nie zbiera dowodów na nowo, tylko patrzy, co sąd pierwszej instancji ewentualnie spieprzył.

                                    Słusznie pisze - Chalsia? - żebyś nie robił z siebie skrzywdzonej sierotki. Byłeś, widzialeś co się dzieje, nikt cię nie ubezwłasnowolnił, mogłeś dać odgłos paszczą we własnej sprawie. Sam cię skrzywdziłeś, nie sąd.
                                    • nickyname Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 15:57
                                      Nic by mu to nie dało, klamka zapadła wcześniej i mógł co najwyżej sobie pogwizdać.
                                    • altz Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 15:58
                                      yoma napisała:
                                      > Byłeś, widzialeś co się dzieje, nikt cię nie ubezwłasnowolnił, mogłeś dać odgłos p
                                      > aszczą we własnej sprawie. Sam cię skrzywdziłeś, nie sąd.

                                      Tak samo można powiedzieć, że ktoś ma źle płyty G-K położone, bo łączniki i kleje są wybrane za mało, elastyczne, więc pękają. Przecież się widziało, jak fachowiec kładł!
                                      Ludzie nie muszą się znać na prowadzeniu spraw, tak samo, jak się nie muszą znać na leczeniu idąc do lekarza, a tego się oczekuje.
                                      Sędzia powinien zapytać czy klient życzy sobie obsługi z urzędu, czy sam będzie prowadził swoją sprawę? A jak pełnomocnik coś schrzani, to go do łagru na 5 lat.
                                      Teraz jest tak, że prawnik zupełnie nie odpowiada, lekarz odpowiada minimalnie, a człowiek z ulicy ma się znać na wszystkim.

                                      Skoro nieznajomość prawa szkodzi, to może wprowadzić obowiązkowo KK w podstawówce, KPA w gimnazjum, a KPC w szkole średniej?
                                    • pen41200 Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 17:05
                                      Czy ty byłeś na jakiejś rozprawie apelacyjnej bo wydaje mi się że nie, na rozprawie możesz wygłosić oświadczenie i nic poza tym. I nawet jeżeli byłbym kretynem to na boga są dowody i przesłuchania z pierwszej instancji i sąd apelacyjny nie powinien wybiórczo traktować zeznań i dowodów na te pasują to są OK i te nie pasują to są złe, oczywiście z zeznań żony bo moje pominął całkowicie jako niewiarygodne. Jak można inaczej traktować zeznań żony że nie miała dostępu do pieniędzy a sama zeznała że to ona nie chciała dostępu do konta bo były na nim długi chociaż sama przyczyniała się do ich zaciągania kredyt na samochód(chociaż w pozwie napisała że nigdy nie wiedziała i nie przyczyniała się do zaciągania ich) jak można odrzucić jej zeznanie że to ona nie chciała wspólnego rozliczenia podatku chociaż sama nie pracowała i była na moim utrzymaniu i z tego powodu było mniej pieniędzy na rodzinę. Skupiam się tylko na aspekcie pieniędzy ale inne jej oszczerstwa w pozwie sąd pierwszej instancji odrzucił i sąd apelacyjny skupił się tylko na aspekcie finansowym.
                                      • chalsia Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 17:27
                                        > Czy ty byłeś na jakiejś rozprawie apelacyjnej bo wydaje mi się że nie, na rozpr
                                        > awie możesz wygłosić oświadczenie i nic poza tym.

                                        jak zwykle w tej sprawie (niestety) mylisz się

                                        ps. miałam 2 różne sprawy w sądzie apelacyjnym, łącznie kilka rozpraw
                                      • nickyname Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 18:59
                                        Yoma to kobieta i daj sobie spokój, one dobrze zdają sobie sprawę że matki mają zazwyczaj lekkie fory w sprawach rodzinych, ale to im akurat na rękę, więc będą broniły tego stanu rzeczy jak niepodległości. Słyszałeś kiedy w Polsce o kobiecie, która płaci alimenty na byłego męża?
                                        • altz Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 19:08
                                          nickyname napisał:
                                          > Słyszałeś kiedy w Polsce o kobiecie, która płaci alimenty na byłego męża?

                                          Ale mnie zaskoczyłeś pytaniem. Faktycznie, nie znam ani jednej takiej sytuacji, a interesuję się tematem.
                              • pen41200 Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 13:08
                                Nickyname tylko właśnie mnie sąd zamknął drogę do trzeciej sprawy, i tak jak opisujesz na podstawie widzimisię (fragmentów przeciw mnie) zmienił wyrok pierwszej instancji. Jak pani sędzia prowadząca czytał te fragmenty to gdybym był sędzią to też bym się skazał. Tylko gdzie tu sprawiedliwość bo na podstawie wybranych fragmentów można nawet niewinnego skazać.
                                • nickyname Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 13:24
                                  Wiesz, każda sprawa musi się kiedyś skończyć.
                                  A co do fragmentów - sąd przyjął wersję, że jesteś wyłącznie winny, więc skoncentrował się na tych aspektach, które pasują mu do wizji, resztę pominął.
                                  To jest właśnie niestety ta swoboda oceny materiału dowodowego, o której pisałem.
                                  Na dobrą sprawę już na sprawozdaniu można się było zorientować jaki będzie wyrok i wyjść.
                                  • pen41200 Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 13:49
                                    No właśnie w majestacie prawa pominięte są dowody przeciwko niej (nawet jej zeznania).Niestety dla mnie to początek a nie koniec sprawy, bo teraz moja była jest biedną pokrzywdzoną osobą(której życie rozpadło się przez uznanego za winnego małżonka) i teraz zachęcona takim wyrokiem będzie mnie gonić po sądach(alimenty) bo ona biedna nie pracuje i jeżeli nie uda się jej załatwić w pierwszej instancji to zaraz będę miał sprawę w drugiej i znów na podstawie dowolnie wybranych fragmentów sąd przyzna jej rację.
                                    • altz Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 14:04
                                      pen41200 napisał:
                                      > Niestety dla mnie to początek a nie koniec sprawy

                                      Współczuję Ci. Jak żyć w takiej sytuacji?
                                      Kiedyś można było pójść na wojnę, zginąć, albo wrócić w chwale.
                                      Teraz... szkoda gadać.
                                      • pen41200 Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 14:16
                                        Twoje złośliwości są nie na miejscu, bo ciekawe jak ty byś się czuł w mojej sytuacji, czy na pewno ty jako „prawdziwy mężczyzna” przyjął być to z pokorą i nie użalał na jakimś forum.
                                        • altz Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 14:20
                                          pen41200 napisał:
                                          > Twoje złośliwości są nie na miejscu, bo ciekawe jak ty byś się czuł w mojej syt
                                          > uacji, czy na pewno ty jako „prawdziwy mężczyzna” przyjął być to z
                                          > pokorą i nie użalał na jakimś forum.

                                          To nie są złośliwości, napisałem zupełnie serio.
                                          Ogólnie mnie wkurza taka sytuacja i dziwię się wszyscy panowie trzymają nerwy na wodzy.
                                    • yoma Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 15:25
                                      > będzie mnie gonić po sądach(alimen
                                      > ty)

                                      Aaa, tu cię boli...
                                      • pen41200 Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 15:35
                                        Oj przepraszam że na podstawie tak sprawiedliwego wyroku drugiej instancji będę dojną krową to końca jej lub mojego życia. Bo była po takim wyroku już nic nie musi robić wystarczy się zarejestrować w pośredniaku i mówić że nie ma pracy a pieniążki od byłego będą zawsze chyba że stracę pracę (tylko za co będę żył) i teraz będzie na rozprawach o alimenty udowadniać jak to się jej pogorszyło w wyniku rozpadu chociaż to będzie sprzeczne z jej zeznaniami i wyrokiem z drugiej instancji ale wszystko w majestacie prawa bo to biedna kobieta.
                                        • nickyname Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 16:53
                                          Miejscowe sądy funkcjonują tak jak i cały kraj, czyli jak na Europę dość kiepsko.
                                          Proponuję pogodzić się z tym faktem lub wyemigrować.
                                      • altz Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 16:00
                                        yoma napisała:
                                        > > będzie mnie gonić po sądach(alimen
                                        > > ty)
                                        > Aaa, tu cię boli...

                                        A Ciebie by nie bolało, gdyby ktoś Ci systematycznie wybijał szyby, a sąd zadecydował, że to Ty masz zadbać, żeby zawsze miał cegłę pod ręką? wink
                                        • yoma Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 18:27
                                          Ledwo wyrok rozwodowy zapadł, a kolega już się widzi w roli dojnej krowy do końca życia. W pierwszym poście nic, tylko pieniądze, ba w pozwie nic tylko pieniądze... a teraz strasznie skrzywdzony. Było się ożenić z pieniędzmi, nie z kobietą, to i rozwodu by nie było.

                                          Chociaż jeśli na ewentualnej sprawie o alimenty kolega będzie się jawił taką dupą krowią jak w tym wątku, to niewykluczone, że tą krową zostanie.
                                          • altz Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 18:44
                                            yoma napisała:
                                            > Ledwo wyrok rozwodowy zapadł, a kolega już się widzi w roli dojnej krowy do koń
                                            > ca życia. W pierwszym poście nic, tylko pieniądze, ba w pozwie nic tylko pienią
                                            > dze... a teraz strasznie skrzywdzony. Było się ożenić z pieniędzmi, nie z kobie
                                            > tą, to i rozwodu by nie było.
                                            Nie z cwaną kobietą, jeśli już. smile
                                            Autor pisze o pieniądzach, bo tego dotyczyło sedno sprawy.
                                            Pani nie pracuje i prawdopodobnie nie zamierza.
                                            Pan został od razu osądzony, że najprawdopodobniej mocno nawywijał.
                                            Jeszcze się nie okazało, że jest pijakiem, ale pewno zaraz to padnie. smile

                                            > Chociaż jeśli na ewentualnej sprawie o alimenty kolega będzie się jawił
                                            > taką dupą krowią jak w tym wątku, to niewykluczone, że tą krową zostanie.
                                            Obrazić chociaż, jeśli nie można w niczym pomóc? wink
                                            • yoma Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 21:24
                                              > Pan został od razu osądzony, że najprawdopodobniej mocno nawywijał.
                                              > Jeszcze się nie okazało, że jest pijakiem, ale pewno zaraz to padnie. smile

                                              A gdzież ty to masz, szanowny panie kolego?

                                              Co do mnie, tylko zwracam uwagę, że facet jojczy jak stara baba zamiast mieć pretensje o własne życie do siebie. Żona go skrzywdziła, sąd go skrzywdził i jeszcze mu ukochane pieniądze chcą zabrać. Strasznie nie lubię takich jojczących facetów. Kobiet zresztą też, ale u facetów to bardziej drażniące.
                                              • altz Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 21:40
                                                yoma napisała:
                                                > Co do mnie, tylko zwracam uwagę, że facet jojczy jak stara baba zamiast mieć pr
                                                > etensje o własne życie do siebie. Żona go skrzywdziła, sąd go skrzywdził i jesz
                                                > cze mu ukochane pieniądze chcą zabrać. Strasznie nie lubię takich jojczących fa
                                                > cetów. Kobiet zresztą też, ale u facetów to bardziej drażniące.

                                                Facet czuje się skrzywdzony, sąd zignorował część niewygodnych sądowi danych i zmienił znienacka postanowienie. Nie każdy się zna na procedurach, uważam, że prawo powinno być możliwie proste, żeby nie chodziło o wystrychnięcie kogoś na dutka, ale o prawdę i uczciwe rozwiązanie sporu.
                                                Wyrok jest wieloletni, to są solidne pieniądze w najgorszym wariancie może to być i milion złotych. Lepiej, że narzeka, niż miałby wziąć broń i wszystkich wystrzelać, łącznie z urzędnikami sądowymi i sobą, a to są takie emocje.
                                                • chalsia Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 23:34
                                                  >. Nie każdy się zna na procedurach, uważam, że p
                                                  > rawo powinno być możliwie proste, żeby nie chodziło o wystrychnięcie kogoś na d
                                                  > utka, ale o prawdę i uczciwe rozwiązanie sporu.

                                                  facet sam nie musiał się znać na procedurach, bo miał adwokata
                                                  ooo, sorki, miał kozią trąbę, a nie adwokata
                                              • pen41200 Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 21:58
                                                Oj jaki ty jesteś męski(prawdziwy maczo internetowy) a ja dupa do kwadratu(stara baba),tylko czego ty tu szukasz, maczo i czyta forum internetowe a fe. Wiesz jeżeli tak łatwo oceniasz ludzi i ich obrażasz to świadczy tylko o tobie, oczywiście tej krytyki nie przyjmiesz bo ty wiesz najlepiej, jesteś najmądrzejszy , alfa omega. Według ciebie powinienem bezkrytycznie przyjąć ten wyrok(bo przecież tak niezawisły sąd orzekł) i siedzieć cicho a nie zatruwać innym życia na tym forum.
                                                • altz Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 22:20
                                                  pen41200 napisał:
                                                  > Oj jaki ty jesteś męski(prawdziwy maczo internetowy) a ja dupa do kwadratu(star
                                                  > a baba),tylko czego ty tu szukasz, maczo i czyta forum internetowe a fe. Wiesz
                                                  > jeżeli tak łatwo oceniasz ludzi i ich obrażasz to świadczy tylko o tobie, oczy
                                                  > wiście tej krytyki nie przyjmiesz bo ty wiesz najlepiej, jesteś najmądrzejszy ,
                                                  > alfa omega. Według ciebie powinienem bezkrytycznie przyjąć ten wyrok(bo przeci
                                                  > eż tak niezawisły sąd orzekł) i siedzieć cicho a nie zatruwać innym życia na t
                                                  > ym forum.

                                                  Piszę wprost, możesz się nie zgadzać, mieć inne zdanie na ten temat, ale nie zmyślaj niepotrzebnie. Ja się zazwyczaj nie posługuję ironią, mam dość własnych problemów, żeby się z kogoś naśmiewać. Więc nie kombinuj.
                                                  Co uważam, napisałem. Potrafię się wczuć w uczucia, tak mi się w każdym razie wydawało. Nie wyolbrzymiam. Płacone przez 40 lat 1500 zł miesięcznie daje 720 tysięcy, to jest realna gotówka, więc tu nie ma śmiechu.
                                                  • pen41200 Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 22:38
                                                    Przepraszam altz ale te słowa nie były skierowane do ciebie tylko do Yoma. Ty wypowiadasz się bardzo sensownie i ze zrozumieniem i nie obrażasz nikogo. Nie wiem kim jesteś ale tacy jak ty ludzie o twoich poglądach powinni zmienić to prawo żeby nie dochodziło do takich wyroków pomijający część dowodów, ja jakoś to przeboleję.
                                                  • altz Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 22:51
                                                    pen41200 napisał:
                                                    > Przepraszam altz ale te słowa nie były skierowane do ciebie tylko do Yoma.

                                                    Widzisz, źle zrozumiałem.
                                                    Ale to tak jest jak są takie duże emocje, że chciałoby się komuś głowę urwać i zjeść ugotowaną na podwieczorek. :-\ Trzeba nad sobą pracować, żeby złość nie zabiła człowieczeństwa, choćby i była słuszna.
                                                    Dzisiaj znowu ktoś mnie perfidnie zaczepił, muszę udawać słabszego, żeby nikomu nie zrobić krzywdy.

                                                    A Yoma też jest wściekła i wściekle posługuje się swoją metodą walki ze wszystkimi. Krzyczeć będzie, ośmieszać, tak sobie radzi z własnymi emocjami.
                                                  • yoma Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 03.07.13, 11:09
                                                    No dzięki, Altz, za dogłębną psychoanalizę smile To teraz już wiesz, w jakim kierunku zmienić swoje życie i jaki nowy zawód wybrać, dość popłatny (jeszcze) zresztą.
                                                  • altz Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 03.07.13, 11:25
                                                    yoma napisała:
                                                    > No dzięki, Altz, za dogłębną psychoanalizę smile To teraz już wiesz, w jakim kieru
                                                    > nku zmienić swoje życie i jaki nowy zawód wybrać, dość popłatny (jeszcze) zresz
                                                    > tą.

                                                    Każdy ma prawo do zastanowienia się nad motywami działań osób.
                                                    Nie uważam tego za żadną psychoanalizę, ani tym bardziej dogłębną.
                                                    Jakąś drobną złośliwość zauważyłem, ale miałem zauważyć. smile
                                                    Czy Ci ulżyło po tym? wink
                                                  • yoma Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 03.07.13, 11:35
                                                    Dzięki za troskę, nadal będę twierdzić, że dogłębną (w granicach twoich możliwości).

                                                    Widzisz, masz tendencję do oceniania świata przez wlasny pryzmat. Ty, mówiąc coś, sobie "ulżywasz" -> cały świat , mówiąc coś, sobie "ulżywa". Ty wziąłeś rozwód z własnymi dziećmi -> większość świata wzięła rozwód z własnymi dziećmi. I tak dalej.
                                                  • altz Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 03.07.13, 12:21
                                                    yoma napisała:
                                                    > Widzisz, masz tendencję do oceniania świata przez wlasny pryzmat.
                                                    Jak każdy, ale ja się mocno zastanawiam nad tym, co słyszę i widzę.

                                                    > Ty, mówiąc coś, sobie "ulżywasz" -> cały świat , mówiąc coś, sobie "ulżywa".
                                                    Ja pisałem tylko o Tobie, że się jakoś odkuwasz za swoje problemy, nie pisałem o całym świecie i nie uważam Cię za cały świat.

                                                    > Ty wziąłeś rozwód z własnymi dziećmi -> większość świata wzięła rozwód z własnymi dzie
                                                    > ćmi. I tak dalej.
                                                    Już napisałem, dlaczego tak wyszło, nie warto powtarzać.
                                                    I nie uważam, że w całym świecie tak jest. Tak jest w naszym o.m.c. zdechłym państwie, które nie potrafi uporządkować podstawowych spraw, 70 lat po wojnie i 90 po zaborach.
                                                    Można udawać, że jest u nas świetnie i przymykać oczy poprawiając sobie nastrój, ale tak nie jest. Jest tragicznie i nie jest to wynikiem mojej sytuacji, a jest wręcz odwrotnie, przepisy i sytuacja w kraju wpływa bardzo na moje życie.
                                                  • yoma Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 03.07.13, 12:58

                                                    > Ja pisałem tylko o Tobie, że się jakoś odkuwasz za swoje problemy, nie pisałem
                                                    > o całym świecie i nie uważam Cię za cały świat.

                                                    Dzięki za wyróżnienie spośród świata smile Popadasz też w schemat częsty na forach: skoro ktoś się z kimś nie zgadza, to niewątpliwie odkuwa swoje problemy.

                                                    Stanowczo zmień zawód. Przyjdzie do ciebie rozpłakany koleś, ty go pocieszysz, powiesz mu, że nic się nie stało, że to tylko sąd apelacyjny/była/baba z forum odkuł/a na nim swoje problemy, zainkasujesz 150 zł, bracie, żyła złota!

                                                    > > I nie uważam, że w całym świecie tak jest. Tak jest w naszym o.m.c. zdechłym pa
                                                    > ństwie, które nie potrafi uporządkować podstawowych spraw, 70 lat po wojnie i 9
                                                    > 0 po zaborach.
                                                    Napisałeś, że w większości tak jest, a nasze zdechłe państwo to jednak mniejszość, nieprawdaż?
                                                    Ludzie mnie jednak cały czas potrafią zaskoczyć. Żeby winą za własne postępowanie w XXI w. obciążać wojnę i zabory, to jednak trzeba umieć.
                                                  • altz Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 03.07.13, 13:29
                                                    yoma napisała:
                                                    > Dzięki za wyróżnienie spośród świata smile Popadasz też w schemat częsty na forach
                                                    > : skoro ktoś się z kimś nie zgadza, to niewątpliwie odkuwa swoje problemy.
                                                    Zauważ, że tylko Tobie tak napisałem. smile
                                                    Zauważam u Ciebie niepotrzebną agresję, dlatego tak napisałem.

                                                    > Stanowczo zmień zawód. Przyjdzie do ciebie rozpłakany koleś
                                                    Nie zamierzam, z powodu przekonań. Chcę zmienić zawód, ale nie na taki.
                                                    A ten "rozpłakany koleś" zaciąga mizoandrią, jak kilka innych ostatnich Twoich wpisów.
                                                    Tak, mężczyźni czasami płaczą, też kilka razy płakałem nie wstydzę się tego.

                                                    > Napisałeś, że w większości tak jest, a nasze zdechłe państwo to jednak mniejszo
                                                    > ść, nieprawdaż?
                                                    Myślę o naszym podwórku, niewiele mnie obchodzą inni, a jeśli się odnoszę do innych, to o tym piszę. Przepraszam, że napisałem nieprecyzyjnie. wink

                                                    > Żeby winą za własne postępowanie w XXI w. obciążać wojnę i zabory,
                                                    > to jednak trzeba umieć.
                                                    To nie o to chodzi. To jest moja złość na państwo i na ludzi, że przez tyle lat nie potrafili uporządkować tak podstawowych spraw, chociaż mamy wielkie tradycje demokratyczne i potrafimy pomagać innym. Czuję się patriotą, dlatego mnie to tak boli. Postępuję zgodnie z prawem, dlatego mam takie możliwości. Moje postępowanie jest moim wyborem, ale postępuję w granicach prawa i szacunku do innych.
                                                    Mógłbym łazić po sądach, stać pod oknem z miną pudla, ale nie chcę tego.
                                                • nickyname Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 22:41
                                                  Tacy z nich teraz wierni, prawomyslni POlacy a ciekawe czy ich ta POlska na sam fajrant nie wyrzuci na śmietnik z głodową emeryturką.
                                                  • yoma Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 03.07.13, 11:10
                                                    > prawomyslni POlacy
                                                    > czy ich ta POlska

                                                    Aha. Jesteśmy w domu.
                                                  • nickyname Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 03.07.13, 11:25
                                                    Mnie tam jest dobrze i nie obchodzą mnie te polityczne przepychanki, ta sama granda.
                                                    Ale wiesz co ? Jak czytam wypowiedzi takie jak Twoje czy innych przykladnych platformersow, to nachodzi mnie nieodparta chrapka poparcia Jarosława.
                                                • yoma Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 03.07.13, 11:13
                                                  Ty się Pen na coś zdecyduj, albo jestem chyba kobieta, albo maczo z forum smile

                                                  Ale wiesz co? To nie ja cię tak straszliwie skrzywdziłam. Naprawdę.
                                          • pen41200 Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 21:02
                                            Yoma jeżeli chcesz to z miłą chęcią opisze z pozwu(mojej byłej a nie moje) inne zarzutu(nie opiekowanie się dziećmi, brak pomocy itp.) tylko że sąd pierwszej instancji odrzucił jej wszystkie i to sądy skupił się na kwestii pieniędzy a nie ja(czy to zrozumiałaś).Piszesz że trzeba było się żenić z pieniędzmi a nie kobietą(bo tylko pieniądze) to dlaczego nie traktujesz tak samo mojej byłej to ona wniosła apelację a nie ja, to ona wniosła pozew z wyłącznie mojej winy, to może ona powinna wyjść za mąż z pieniędzmi(gdzie równouprawnienie, działa tylko na korzyść kobiet). Widzę że chyba jesteś kobietą ale jeżeli tak jak ty sądzą sędziny to ja się nie dziwię że dostałem taki wyrok bo facet to świnia. Mnie nie chodzi o to że sąd apelacyjny powinien odrzucić jej apelację tylko o to że gdy miał jakieś wątpliwości to powinien skierować do ponownego rozpatrzenia w pierwszej instancji i przez nowego sędziego(tak nawiasem to sędzią w pierwszej instancji była kobieta i potrafiła przejrzeć kłamstwa mojej byłej).
                                            • yoma Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 02.07.13, 21:31
                                              > to dlaczego nie traktujesz tak samo mojej byłej

                                              No bo ty tu jojczysz, a nie twoja była.

                                              > to on
                                              > a wniosła apelację a nie ja, to ona wniosła pozew z wyłącznie mojej winy,

                                              No i nie zgodziła się z wyrokiem, to wniosła apelację, co cię tak dziwi? Było przynajmniej odpowiedź na apelację zlożyć, czy coś.

                                              > inne
                                              > zarzutu(nie opiekowanie się dziećmi, brak pomocy itp.)

                                              No idzis. Była podniosła inne zarzuty, a ty tylko pieniądze i pieniądze. Wyluzuj, jeszcze pozew a alimenty nie wpłynął.

                                              > Widzę że chyba jesteś kobietą

                                              No super, dzięki ci o panie smile

                                              > facet to świnia

                                              Wiesz, świnię to ja naprawdę rzadko spotkałam na swojej drodze, a trochę już żyję. Głupców owszem. Obojga płci.

                                              > gdy
                                              > miał jakieś wątpliwości

                                              Widocznie nie miał. Trzeba było w nim zasiać.
                                              • vito509 Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 10.01.14, 13:26
                                                Bardzo ciekawa dyskusja do momentu pojawienia sie yomy. Tak, jak ktos wspomnial jest kobieta, wiec bedzie bronic status quo. Zapewne wysysa jakiegos 'jaczacego' i uwaza, ze to jest sprawiedliwe, do tego w typowy dla kobiety sposob jazgocze. Yoma prosba - nie udzielaj sie prosze, bo niczego oprocz magla nie wnosisz.

                                                Pisze, bo przechodze przez podobny proces groteski zwanej sadem rodzinnym (wniosek z mojej winy, zalozona sprawa karna o znecanie sie i molestowanie wlasnej, 4ro letniej corki, w tym oskarzenie przeciwko dziadkom, czyli moim rodzicom).

                                                Sad nawet nie byl za bardzo zainteresowany sprawa karna, przeszedl od razu do moich zarobkow i kwestii benefitow, ktore dostawalismy w UK. W przeciagu zaledwie tygodni zdazyl zasadzic alimenty w wysokosci 1200 zl na dziecko, przy czym arbitralnie wyliczyl 1700 zl kosztow utrzymania 4ro latki (ludzie zarabiaja po 1200 zl miesiecznie). Nie ustosunkowala sie (mowa o pani sedzi) natomiast do kwestii zabezpieczenia moich kontaktow z dzieckiem. Corke widzialem ostatni raz pazdzierniku... Powodka za kazdym razem kiedy przyjezdzam, wywozi ja 'w ramach bezpieczenstawa' w nieznane miejsce.

                                                Mowiac o forach dla kobiet, to to nie sa 'lekkie fory' tylko z gory domniemana wina mezczyzny, ktory ma udowadniac swoja niewinnosc (a nie jemu ma sie udowodnic wine).

                                                To nie jest sprawiedliwosc, bo jak sie dowiedzialem, w sadzie nie ma sensu tego szukac, tylko jest to jakis archaiczny zaklad prowadzony przez panie, ktore postanowily wspierac pasozytnictwo innych kobiet.

                                                Co do adwokata traby - skad ktos ma to wiedziec, czy adwokat jest dobry czy nie? Przeciez nie maja tego napisanego na czolach. Ja sam (moja sprawa dopiero sie zaczyna), wlasnie z tego forum dowiedzialem sie ze nie wazne jaki bedzie wynik bede musial skladac apleacje, tak dla bezpieczenstawa.

                                                Chce Wam tylko przy okazji powiedziec jak to jest rozwiazane w UK. Przede wszystkim nie ma orzekania o winie, czyli nikt nic tutaj nie ugra, bo przeciez orzekanie o winie sluzy jedynie kobietom, ktore potem maja prawo ubiegania sie o alimenty na siebie. Nie ma alimentow placonych kobiecie przez mezczyzne (bo jak ktos wyzej wspomnial, pewnie nie ma w PL przypadku ze kobieta placi mezczyznie). W zwiazku z tym, sprawy o rozwod praktycznie nie odbywaja sie. Jest rozwod i tyle. Alimenty na dziecko przyznawane sa w oparciu o tabele - czyli zarbiasz tyle i tyle, to tyle i tyle placisz aliementow na dziecko. W PL - alimenty przynawane sa na podstawie widzimisie sedziow (pan sedziow w znacznej mierze).

                                                Teraz powiedzcie mi - czy ten kraj nie jest zgnily? Sprawy rozwodowe moga trwac w PL i 10 lat albo dluzej. Wiec zamiast zajmowac sie sciganiem przestepcow polskie sady zastanawiaja sie, czy pan byl grzeczny, a jak nie to ile i przez jak dlugo bedzie placil pani... farsa.

                                                Glosowalem na PO. Dzisiaj juz wiem, ze w ten burdel trzeba przypieprzyc, zeby albo sie rozpadl doszczetnie albo zaczal kwitnac. Bede glosowal na PIS, tak z przekory, bo co innego mi pozostaje? Skoro obecny rzad nie moze zalatwic jakis najprostszych spraw, chociazby uregulowania kwestii prawa rodzinnego, to o czym to swiadczy? 8 lat? Czym oni sie zajmuja?

                                                Do tego jak slysze, ze polsce potrzebna jest debata o gender, bo kobiety musza byc rownouprawnione, to szlag mnie trafia. Zacznijmy od sadow rodzinnych to zobaczymy kto musi walczyc o rownouprawnienie!

                                                Pen - troche czasu minelo, czy mozesz dac jakis update, jak potoczyly sie Twoje losy? Przy okazji dzieki za Twoj post i trzymaj sie jakos!

                                                Dzisiaj postanowilem, ze nie bede milczal, zamierzam dolaczyc do dzielnytata. Ciebie tez zachecam, nie znam tej organizacji, ale przynajmniej sa. W grupie zdzialamy wiecej!

                                                dzielnytata.pl/
                                                Zanlazlem jeszcze inne linki.

                                                www.prawaojca.org.pl/
                                                www.csopoid.pl/obowiazujace_akty_prawne.html
                                                DOSC Z PASOZYTNICTWEM i ODCINANIEM MEZCZYZN OD DZIECI!!!!
                                • rar.ely Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 10.01.14, 13:59
                                  ......sady nie sa od sprawiedliwosci tylko od wydania wyroku na podstawie dokumentow i swiadkow
                                  w Twoim przypadku sad to zrobil ..do sadu nie chodzi sie po sprawiedliwosc tylko po to zeby zalatwic sprawe ktorej inaczej zalatwic sie nie da

                                  pojscie do sadu to decyzja biznesowa a wiec obarczona ryzykiem nigdy nie wiesz jakie beda koszty i jaki bedzie wyrok ba na jaki humor sedziny trafisz mozesz jej sie nie spodobac bo przypominasz jej meza ktory ja zdradzał moze sie okazac ze koszty beda wieksze niz zysk

                                  dlatego jak mowi stare zydowskie powiedzenie kto sie procesuje..... ten potem żałuje


                                  • zalosny.jestes Dlatego zawsze podkreślam...ze względu 10.01.14, 14:25
                                    na dominującą pozycję kobiet i 96/4 w sądach zalecam daleko idące ugody. Sąd jest kasynem a wyrok czystą loterią.
                                    • zalosny.jestes Przy czym kobieta nie ma nic do stracenia 10.01.14, 14:26
                                      a my możemy walczyć o niski wyrok.
                                      Czysta patologia.
                                    • rar.ely plec bedziesz mógł byc może 10.01.14, 17:02
                                      zalosny.jestes napisał:

                                      > na dominującą pozycję kobiet i 96/4 w sądach zalecam daleko idące ugody. Sąd je
                                      > st kasynem a wyrok czystą loterią.


                                      sobie wybrac jak zmienisz to zobaczysz jaki to miód i maliny zostac z dzieciakiem i paroma stówami alimentów ja tam na bycie mezczyzna nie narzekam i zaden sad mnie nie skrzywdzil dziecko jest przy matce a to ze zrobilem dziecko kobiecie z ktora nie potrafie sie dogadac to moj wielki wstyd i zal a nie czyjas zemsta czy zlosliwosc

                                      chyba ze zapladniasz przez kichanie to wtedy masz racje
                                      • zalosny.jestes Wybieram dzieci i nie chcę alimentów od Ex 10.01.14, 18:27
                                        Nie odpowiadam za Twój wstyd.
                                        • rar.ely Re: Wybieram dzieci i nie chcę alimentów od Ex 11.01.14, 20:50
                                          zalosny.jestes napisał:

                                          > Nie odpowiadam za Twój wstyd.

                                          nie sugerowalem tego
                      • rybak Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 11.04.16, 08:13
                        Zasada jest prosta: Jeśli jedna strona apeluje, druga też MUSI! Chce czy nie chce. Idąc co najmniej równie daleko. Nieobecni nie mają racji.
                        Tak było, jest i będzie.
            • zalosny.jestes Dwa problemy... 10.01.14, 13:52
              Pierwszy taki, że dzieci (o ile masz) kiedyś dowiedzą się, że byłeś kanalia. Tezę ten podeprze papier podpisany w imieniu kartoflanej.

              Drugi taki, że wszelkie apelacji w rodzinnych to fikcja. Często w okręgowym orzeka ten sam skład co w rejonowym. To jest iluzja sprawiedliwości a prawdziwym celem jest pozbycie się problemu i przerzucenie kosztów na ojca.
            • rybak Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 11.04.16, 08:08
              Sąd pierwszej instancji bada fakty
              Sąd drugiej instancji bada i fakty, i prawidłowość rozpoznania i pezeprowadzenia sprawy w I instancji.
              Miałeś dupę a nie adwoata, albo nie o wszystkim nam tu mówisz.
              Jeśli się nie uprawomocniło, masz jeszcze ok 3 proc. szans na odwrócenie sprawy w trybie kasacji przed SN, ale SN zajmie się nie oceną faktów, a wyłącznie oceną kolizji prawnych, naruszeń rażących procedur i ew. precedensów , a nie faktów. To tak z grubsza. Ale nie obiecuj sobie zbyt wiele: pożar gasi się gdy dopiero wybucha, a nie na ppgorzelisku. Ja miałem super adwokata, zapłaciłem mu równowartość dobrego samocgodu, a i tak musiałem popychać sprawę często gęsto, bo to moja sprawa była, a on miał takich kilkanaście równocześnie. I dopiero wtedy wygrałem wszystko tak jak chciałem, choć i tak dopiero po z górą ośmiu latach. I dwóch wnioskach ex o kasację do SN, przegranych przez nią. Przy okazji pod koniec znałem prawo w tym zakresie nie gorzej niż mój adwokatwink.
              Trudno, jak się nie walczy na całego na tej wojnie rozwodowej (bo to JEST wojna), o grubą kasę zazwyczaj, to się przegrywa jak ty.
              • zmeczona100 Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 11.04.16, 17:01
                Przy okazji pod ko
                > niec znałem prawo w tym zakresie nie gorzej niż mój adwokatwink

                Oj, Rybaku wink Chyba raczej nie wink
                Bo:

                > Jeśli się nie uprawomocniło, masz jeszcze ok 3 proc. szans na odwrócenie sprawy
                > w trybie kasacji przed SN

                W sprawach o rozwód kasacji NIE MA.
                • rybak Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 12.04.16, 09:56
                  Fakt. Co nie neguje faktu, że ex się do SN bezskutecznie poskarżyła w rozwodowej. A w podziałowej równie bezskutecznie wystąpiła o kasację. Na szczęście to już za mną, aczkolwiek lata trwało. Chyba założę więc wątek o rekordzistachwink.
    • zalosny.jestes Powinniśmy się panowie mocniej zorganizować. 10.01.14, 13:44
      Obecnie działające stowarzyszenia chodzą trochę na pół gwizdka a rozmiar patologii sięga zenitu.
      Moim zdaniem należy kierować wniosek do prokuratury o propagowanie rasizmu ze względu na płeć w sądach rodzinnych. Z oczywistych względów zostanie odrzucony, ale to otworzy drogę do działania na arenie międzynarodowej.

      Współczuję Ci stary, bo zostałeś właśnie skazany na długotrwałe niewolnictwo i za chwile poczujesz co to wendeta.
      Trzymaj się.

      Lost in the Past
      • vito509 Re: Powinniśmy się panowie mocniej zorganizować. 10.01.14, 14:58
        Co do organizowania sie to pelna zgoda. I to nawet nie kwestia 'walki o swoje' tylko znalezienia jakiegos racjonalnego i choc troche sprawiedliwego podzialu czy to kosztow utrzymania, czy kontaktow z dziecmi.

        Co do propagownia rasizmu, to nie mam pewnosci. Jak to udowadniac? Potrzeba prawnika i jakiejs strategii.

        Czemu stowarzyszenia chodza na pol gwizdka?

        Moze trzeba budowac na tym co juz jest, tylko kwestia ilu nas tam bedzie i co wniesiemy?

        Masz jakies doswiadczenia z ktoryms ze stowarzyszen?

        Ja nie chce siedziec beczynnie, sfrustrowany i patrzec, jak starsze panie zza drewnianej lady, decyduja o moim zyciu, o moim byc albo nie byc.
        • zalosny.jestes Nie mam bo te stowarzyszenia są najczęściej martwe 10.01.14, 15:10
          W stronę ojca coś dzieje się na forum ale i tak ogranicza się to do prób radzenia sobie w patologicznej rzeczywistości bez prób zmiany systemu. Bez zmiany systemu i bez narobienia rabanu w Europie nie ruszymy. To jest zaścianek pod tym względem i państwo w państwie. Chodzi mi po głowie podpięcie się pod jakąś opcję polityczną. Hasła są sexy więc jest szansa, że jakaś kreatura nas przytuli. Tego się nie załatwi z otwartą przyłbicą niestety bo uderzasz w filary systemu, który umożliwia żerowanie kobiet na mężczyznach w tym kraju.
          • vito509 Re: Nie mam bo te stowarzyszenia są najczęściej m 10.01.14, 15:32
            No tak, ale wtedy potrzebowalibysmy 'partii mezczyzn' o ile taka istnieje.
            Ja znalazlem to:

            dzielnytata.pl/
            www.prawaojca.org.pl/
            www.csopoid.pl/obowiazujace_akty_prawne.html

            Zamierzam pisac do dzielny tata, moze oni sa bardziej skoncentrowani na kontaktach z dzieckiem, ale to wszystko ten sam problem. Wyglada na to, ze maja ok 1200 czlonkow, ale przy ogromie tej patologii i rosnacej liczbie rozwodow (bo przeciez z punktu widzenia kobiet, to mozna na tym fajnie wyjsc) pewnie liczba ta bedzie sie powiekszac.

            Ja jestem zdeterminowany. Napisze do nich, zobacze co mi odpowiedza. Moze sprobuje poprawic im kilka tekstow, bo czasem wygladaja niechlujnie.

            Drogi prawie juz mamy - czas na sady!
          • chalsia Re: Nie mam bo te stowarzyszenia są najczęściej m 10.01.14, 15:34
            Te
            > go się nie załatwi z otwartą przyłbicą niestety bo uderzasz w filary systemu, k
            > tóry umożliwia żerowanie kobiet na mężczyznach w tym kraju.

            he he, najlepszym dowcipem jest to, że sami panowie sobie zgotowali ten los - system ten został ustanowiony przede wszystkim przez mężczyzn
            • zalosny.jestes System jest OK. Odpowiedz mi kto go 10.01.14, 15:36
              w większości przypadków implementuje....
              • vito509 Re: System jest OK. Odpowiedz mi kto go 10.01.14, 16:08
                Jak to system jest ok?

                Po co komu orzekanie winy? Czemu to ma sluzyc?
                Wg. mnie orzekanie winy sluzy tylko i wylacznie kobietom, ktore chca domagac sie alimentow dla siebie. I przez to obie strony musza przechodzic przez jakis dziwaczny, dlugotrwaly proces, majacy na celu wyrobienie morlanej (bo przeciez nie w oparciu o dowody) oceny u jednej pani w czarnym fartuchu, ktora wg. wlasnej miary stwierdzi, czy ten pan bedzie placil odszkodowanie, czy nie.

                Dowody nie maja znaczenia
                Mezczyzna musi udokumentowywac kazdy swoj wydatek
                Sedzia arbitralnie decyduje ile wynosi utrzymanie dziecka (co rozprawa to koszt jest inny)

                Gdyby nie bylo orzekania winy, gwarantuje wam, ze liczba rozpraw rozwodowych spadlaby o 80%, a czas trwania nie przekraczal 3 miesiecy.

                Czy ktos moze wyjasnic co bylo intencja w latach 60tych (bo z tego okresu jest ustawa) ustanawiania orzekania o winie?

                System bedzie ok jezeli:
                1) Zniesiemy orzekanie o winie i tym samym alimenty na dorosla osobe
                2) Ustanowimy jasny i klarowny system przyznawania alimentow (np. proporcjonalny do zarobkow, i w opraciu o realne koszty utrzymania dziecka, czyli tabele)
                3) Ustnowimy sprawiedliwy system widzen z dzieckiem obu stron.

                Przyklad - UK.

                • chalsia Re: System jest OK. Odpowiedz mi kto go 10.01.14, 16:14
                  > Czy ktos moze wyjasnic co bylo intencja w latach 60tych (bo z tego okresu jest
                  > ustawa) ustanawiania orzekania o winie?

                  poczytaj sobie, to się dowiesz

                  generalnie - inny model rodziny i mniejsze zatrudnienie kobiet niż obecnie
                  oraz realia komunistyczne generalnie
                  • vito509 Re: System jest OK. Odpowiedz mi kto go 10.01.14, 16:29
                    ok, moze kiedys poczytam.
                    Poki co zadowole sie Twoim streszczeniem.

                    Dziekuje.
              • chalsia a dlaczego tak jest w sądach? 10.01.14, 16:11
                no dlaczego w sądach rodzinnych jest więcej sędziów kobiet niż mężczyzn ?

                Zbadanie przyczyn feminizacji zawodu sędziego wymagałoby pogłębionych badań, uwzględniających proporcje płci wśród prawników ogółem, a także w poszczególnych zawodach prawniczych. Wydaje się jednak uprawniony wniosek, że do powstania dysproporcji z zatrudnieniu sędziów według płci przyczyniły się przede wszystkim warunki pracy oferowane sędziom na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat. Z jednej strony wynagrodzenia, które w porównaniu z wynagrodzeniami osób wykonujących wolne zawody prawnicze były, szczególnie w przeszłości, ale także i obecnie w dużych miastach, niższe i tym samym mniej atrakcyjne dla mężczyzn. Z drugiej strony pewność zatrudnienia i stabilizacja, która często satysfakcjonuje aktywne zawodowo kobiety z uwagi na konieczność łączenia pracy z obowiązkami rodzinnymi. Za takim wnioskiem przemawia przede wszystkim obraz zatrudnienia według płci w sądach powszechnych i administracyjnych w różnych regionach Polski, w tym w szczególności w Apelacji Warszawskiej i Katowickiej. Przyczyny sfeminizowania zawodu sędziego są niewątpliwie złożone. Więcej kobiet niż mężczyzn studiuje i kończy prawo, więcej kobiet niż mężczyzn dostaje się na aplikację i zdaje egzamin sędziowski, więcej kobiet niż mężczyzn kandyduje na wolne stanowiska sędziowskie. Dlatego wśród sędziów jest więcej kobiet.

                Większość zawodów finansowanych ze środków publicznych (tzw. sfera budżetowa) jest sfeminizowana (vide: nauczycielki, lekarki, urzędniczki). Wynagrodzenie sędziego sądu rejonowego może nie być satysfakcjonujące dla młodego prawnika mężczyzny, zwłaszcza w dużym mieście, gdzie istnieją szanse na zatrudnienie w dużej korporacji prawniczej albo otwarcie własnej dobrze prosperującej kancelarii(najbardziej sfeminizowane sądy rejonowe i okręgowe to sądy w Warszawie, Katowicach, Gliwicach i Gdańsku). Dla młodej kobiety ważniejsza może być stabilizacja zatrudnienia. Mężczyźni stanowią wśród kadry sędziowskiej większość w tych regionach kraju, gdzie trudno o satysfakcjonującą pracę dla prawnika poza sądem (np. Łomża, Suwałki, Krosno, Tarnów, Piotrków Trybunalski).
                Proporcje między kobietami i mężczyznami zmieniają się wraz ze szczeblem sądownictwa (w sądach rejonowych – 35% mężczyzn, w sądach okręgowych – 39%,w sądach apelacyjnych – 42%), co może świadczyć o tym, że mężczyźni łatwiej awansują do wyższych sądów niż kobiety.


                podkreślenia moje

                ergo - sami mężczyźni sobie taki system wymyślili ii wprowadzili w życie

                cytat z lexis.lexisnexis.pl/aktualnosci/na-rynku-prawniczym/krs-sedziami-sa-glownie-kobiety-K1jqHn
                • vito509 Re: a dlaczego tak jest w sądach? 10.01.14, 16:27
                  Ja osobiscie nie mam nic przeciwko temu, zeby kobieta byla sedzia w mojej sprawie rozwodowej, dopoki gramy wg. tych samych, a przede wszystkim - jakis regul!

                  Niestety rzeczywistosc wyglada tak, ze pani sedzia moze wszystko, wg. wlasnego 'widzimisie'. Co w tej sytuacji faworyzuje, w sposob naturalny, kobiety.

                  Co do sciezek kariery, to jest to kompletnie odrebny temat i nie ma nic wspolnego z chorym system srpawiedliwosci w pl. Kobietom nikt ustawowo nie zabrania robic karier, konkuruja z mezczyznami na rownych prawach. Jezeli przyjmiemy (ale nie musimy), ze kobiety bardziej podejmuja decyzje emocjami, a mezczyzni rozumem, to tak juz w tym swiecie jest, ze rozne dziedziny, zawody, czy stanowiska wola rozum od emocji, byc moze stad ta preferencja co do mezczyzn i ich wyzszych stanowisk. To jednak, jak mowie temat poboczny i mozemy go wrzucic do wiaderka pt. 'gender' i tam sobie pogadamy czy sa jakies roznice miedzy mezczyzna i kobieta.

                  Nie zalezy mi na tym, zeby mezczyzna byl sedzia, i w tak samo niesprawiedliwy sposob traktowal kobiety w sadzie. Zalezy mi, zebysmy mieli czyste i przejrzyste reguly gry.
                  • zalosny.jestes Kobieta nigdy nie będzie w stanie rozsądzić 10.01.14, 16:30
                    bez emocji. To jest sprzeczne z jej naturą. System sam w sobie jest niezły a fakt, że powstawał w latach 60tych kiedy to panie składały wnioski rozwodowe szukając zębów po przedpokoju a szczytem dobrego ojca był ten co nie przechlał wypłaty i wyszedł w niedzielę z dzieckiem na spacer. Implementacja prawa jest patologią nastawioną na jeden cel - transfer zasobów.
                    • vito509 Re: Kobieta nigdy nie będzie w stanie rozsądzić 10.01.14, 16:34
                      Ok, choc zauwazam pewna sprzecznosc:

                      System zostal stworzony w latach 60tych, bo jak stwierdziles panie zbieraly zeby, albo butelki zeby zaniesc do skupu.

                      Co w tym systemie jest niezelgo?
                      • zalosny.jestes To, że ma słuszne założenia. Problemem jest 96/4 10.01.14, 16:38
                        czyli segregacja ze względu na płeć jaka się odbywa w polskich sądach. Nasze ustawodawstwo zasadniczo nie różni się od innych, przykład UK może rzeczywiście jest trochę inny.
                        Patologiczny jest wymiar sprawiedliwości - zresztą nie tylko w tym zakresie....

                        Panie zbierały zęby wybite przez panów i wówczas leciały z wnioskiem rozwodowym. Dziś wystarczy, że pani spotka chłopaka na NK albo nie odstawiasz kubka po kolacji vel czuje się samotna i już leci po rozwód. Powód jest jeden - łatwa kasa.
                        • vito509 Re: To, że ma słuszne założenia. Problemem jest 9 10.01.14, 16:49
                          Tak jest.
                          Ta segregacja o ktorej wspominasz, sprawia jednak, ze nie uwazam iz ten system jest ok.

                          Pozbadzmy sie 'winy' i problem rozwiaze sie sam.

                          Nie zrozumcie mnie zle, nie walcze z 'wina' bo jestem winny. Nie jestem winny i to udowodnie. Zauwazam jednak, ze wlasnie ten aspekt powoduje patologie tego systemu.

                          Po co to komu? Byl zwiazek, slub, i potem rozwod (w niektorych przypakach) - zycie.

                          No chyba ze ta wina mila byc inhibitorem rozpadu malzenstwa, takim straszakiem, zeby przed bogiem sie bac, czy cos... taka rodzina na sile, prosto z ambony. Ale znowu - przeciez czasy troche sie zmienily.

                          co za z dupy kraj.

                          I na kogo tu glosowac? Bede glosowal na pis, niech ten burdel albo jeszcze bardziej pograza, albo zmienia. Nie wiem...
                          choc z nimi to pewnie bedzie status quo - bo to taki katolicki model.
                          • okularnik022 Złożyłem apelacje 10.01.14, 18:10
                            Witam ja już jestem po rozwodzie i po apelacji wyrok wina wspólna ale ja muszę płacić alimenty na byłą ex, całe życie pracowało zawodowo ale w czasie trwania sprawy rozwodowej straciła ją na własne życzenie . Piszecie o kobietach sędziach ja miałem mężczyznę i to nic nie pomogło dowalił mi alimenty a apelacyjnym tylko przyklepali że tak ma być ,dobrze że była nie złożyła apelacji bo mnie zniszczyli całkowicie ,to cały system jest chory ukierunkowany tylko na to żeby przez przypadek nie zrobić krzywdę kobiecie i nieważne jak ona postępowała . Wczoraj była podobna sprawa do mojej w telewizji Sprawa dla reportera TV1 .
                            • chalsia Re: Złożyłem apelacje 10.01.14, 18:23

                              > Witam ja już jestem po rozwodzie i po apelacji wyrok wina wspólna ale ja muszę
                              > płacić alimenty na byłą ex

                              ja to sie dziwię, zamiast narzekać to powinieneś się cieszyć - będziesz płacił alimenty eks ale tylko przez 5 lat
                              jakbyś został uznany za jedynego winnego, to musiałbyś płacić dożywotnio

                              no i pacz pan - facet (sędzia) facetowi zaszkodził, czy pomógł big_grin
                              • vito509 Re: Złożyłem apelacje 10.01.14, 18:29
                                to tak tez mozna?

                                Tzn - wina z obu stron i alimenty platne na kobiete?

                                je pier... o co tu chodzi?

                                Sad potrafi motywowac mezczyzne do albo znalezienia pracy, albo znalezienia lepszej pracy poprzez nalozenie wysokich alimentow.

                                Ja pytam - jak przyznanie alimentow kobiecie ma ja motywowac do szukania pracy?
                              • zalosny.jestes Nieprawda. Wystarczy, że sobie załatwi 10.01.14, 18:29
                                grupę inwalidzką i będzie darmozjada do śmierci utrzymywał. Współwina niczym się nie różni od całkowitej winy. Tylko rozwód bez orzekania daje szansę na wyzwolenie się z tego jarzma.
                                Generalnie wniosek jest jeden - nie podpisywać umów cywilno prawnych z kobietami i nie mieć potomstwa bo w naszych warunkach jest to często równoznaczne z przegraniem życia.
                                • okularnik022 Re: Nieprawda. Wystarczy, że sobie załatwi 10.01.14, 19:10
                                  Tu jest problem że teoretycznie mogę płacić do końca życia i na dodatek darmozjad jeszcze dostanie rentę po mnie a że mamy już po50 lat, to jej już się należy po mojej śmierci ,resztę możecie sobie sami uświadomić jaki wyrok wydał na mnie sąd ?
                                • chalsia Re: Nieprawda. Wystarczy, że sobie załatwi 10.01.14, 20:37
                                  > grupę inwalidzką i będzie darmozjada do śmierci utrzymywał. Współwina niczym si
                                  > ę nie różni od całkowitej winy. Tylko rozwód bez orzekania daje szansę na wyzwo
                                  > lenie się z tego jarzma.

                                  Żałosny napisałeś już gdzieś indziej, że się nie znasz na prawnych paragrafach. Skoro tak, to nie pisz bzdur jak wyżej.

                                  WSPÓŁWINA niczym się nie różni od NIE ORZEKANIA o winie = w obu przypadkach jest możłiwe zasądzenie alimentów na eks małżonka ALE TYLKO NA OKRES 5 LAT i wyłącznie w przypadku, gdy tenże eksmałżonek udowodni, że żyje w NIEDOSTATKU. I każdy z eksmałżonków może - jesli jest w niedostatku - wystąpić o to od drugiego

                                  Natomiast w przypadku orzeczenia wyłącznej winy jednej strony eksmałżonek nie uznany za winnego może otrzymać (jeśli o to wniesie) alimenty DOŻYWOTNIO lub do czasu ponownego wstapienia w związek małżeński (tak stanowi prawo) i wystarczy, że udowodni, że w sposób niezawiniony przez niego/nią pogorszyła mu się stopa życiowa w stosunku do tej, która była przed rozwodem.
                                  • zalosny.jestes Nie pisałem, że nie mam pojęcia na temat prawa 11.01.14, 15:06
                                    tylko, że nie jestem prawnikiem. Bardzo mocnych słów używasz...
                                    Poniżej cytat z forum prawnego w przedmiotowej kwestii:

                                    "Jeżeli rozwód został orzeczony z winy obojga małżonków, wówczas każdy z nich może domagać się alimentów w sytuacji gdy znajdzie się w niedostatku. Ponadto w takim przypadku obowiązek alimentacyjny nie ulega wygaszeniu po upływie 5 lat od orzeczenia rozwodu, co w konsekwencji sprawia, że obowiązek alimentacyjny będzie trwał nawet dożywotnio. Jeżeli nie zgadza się Pani z orzeczeniem można złożyć apelację"

                                    Ten temat przerobiłem dość dokładnie, bo jednym z moich priorytetów w czasie rozwodu było uniknięcie roli palanta utrzymującego nieroba. Udało mi się to częściowo bo i tak pewna kwota z alimentów płaconych na dzieci jest przeznacza na utrzymanie niepracującego kochanka.
                                    • chalsia Re: Nie pisałem, że nie mam pojęcia na temat praw 11.01.14, 17:12
                                      >Bardzo mocnych słów używasz...
                                      > Poniżej cytat z forum prawnego w przedmiotowej kwestii:

                                      i słusznych słów
                                      bowiem na tym forum prawnym napisali bzdury
                                      zamiast forum prawnym trzeba się posługiwać danymi ze źródła podstawowego, czyli krio, a tam jak byk stoi tak:

                                      Art.60.§1.Małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku, może żądać od drugiego małżonka rozwiedzionego dostarczania środków utrzymania w zakresie odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego.
                                      §2.Jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec, że małżonek wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku.
                                      §3.Obowiązek dostarczania środków utrzymania małżonkowi rozwiedzionemu wygasa w razie zawarcia przez tego małżonka nowego małżeństwa. Jednakże gdy zobowiązanym jest małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za winnego rozkładu pożycia, obowiązek ten wygasa także z upływem pięciu lat od orzeczenia rozwodu, chyba że ze względu na wyjątkowe okoliczności sąd, na żądanie uprawnionego, przedłuży wymieniony termin pięcioletni.
                                      • zalosny.jestes Przeczysz sama sobie... 11.01.14, 17:50
                                        Cytuję:

                                        "gdy zobowiązanym jest małżonek rozwiedziony, który NIE ZOSTAŁ uznany za winnego rozkładu pożycia, obowiązek ten wygasa także z upływem pięciu lat od orzeczenia rozwodu"

                                        W przypadku winy obopólnej jest winien i ten przepis nie ma zastosowania.
                                        • chalsia Pisząc po ludzku 11.01.14, 18:52
                                          Art.60.§1.Małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku, może żądać od drugiego małżonka rozwiedzionego dostarczania środków utrzymania w zakresie odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego.

                                          Niewinny / częściowo winny i znajdujący się w niedostatku może żądać alimentów od niewinnego / częściowo winnego / winnego

                                          §2.Jeżeli jeden z małżonków został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia, a rozwód pociąga za sobą istotne pogorszenie sytuacji materialnej małżonka niewinnego, sąd na żądanie małżonka niewinnego może orzec, że małżonek wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w odpowiednim zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie znajdował się w niedostatku.

                                          Niewinny z pogorszoną w wyniku rozwodu sytuacją materialną może żądać alimentów od wyłącznie winnego

                                          §3.Obowiązek dostarczania środków utrzymania małżonkowi rozwiedzionemu wygasa w razie zawarcia przez tego małżonka nowego małżeństwa. Jednakże gdy zobowiązanym jest małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za winnego rozkładu pożycia, obowiązek ten wygasa także z upływem pięciu lat od orzeczenia rozwodu, chyba że ze względu na wyjątkowe okoliczności sąd, na żądanie uprawnionego, przedłuży wymieniony termin pięcioletni.

                                          Obowiązek alimentacyjny wobec eks wygasa z chwilą zawarcia nowego małżeństwa przez tego eks.
                                          Obowiązek alimentacyjny wobec eks wygasa także po 5 latach gdy alimenty płaci NIEWINNY (chyba, że ze względu na wyjątkowe okoliczności sąd ten termin przedłuży).

                                          i jeszcze z uchwały SN III CZP 91/86 OSNC 1988/4/42 cała izba SN Izba Cywilna i Administracyjna z 1987.12.16
                                          Czasowe ograniczenie obowiązku alimentacyjnego między rozwiedzionymi małżonkami nie wchodzi w rachubę, gdy zobowiązany do alimentacji jest małżonek ponoszący winę rozkładu, i to niezależnie od tego, czy zobowiązany jest w stosunku do małżonka, który także ponosi winę rozkładu, czy w stosunku do małżonka, który winy rozkładu nie ponosi.

                                          Odszczekuję pod stołem to, co napisałam o 5 latach w przypadku obopólnej winy i zwracam honor, faktycznie nie ma wtedy ograniczenia czasowego i w portalu prawnym, z którego korzystałeś była poprawna informacja.

                                          Za to niezbędny jest niedostatek, a o to wcale nie jest łatwo ( jak i o rentę inwalidzką).

                                          A tu o niedostatku (z tej samej uchwały SN)
                                          Za znajdujące się w niedostatku zatem należy uważać osoby, które nie mogą własnymi siłami zaspokoić usprawiedliwionych potrzeb, nie posiadają własnych środków w postaci wynagrodzenia za pracę, emerytury czy renty, ani też dochodów z własnego majątku
                                          • zalosny.jestes Nie ma potrzbeby niczego odszczekiwać. 11.01.14, 21:24
                                            Jesteśmy ludźmi i mamy prawo się mylić. Załatwić sobie niedostatek jest niestety w kartoflanej stosunkowo łatwo.
    • okularnik022 Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 11.01.14, 19:37
      Chalsia w moim wypadku niedostatek ex jest taki że był podział małżeński ,dobre pieniądze dostała ,wyprowadziła się do innego miasta tam ma własny biznes i mieszkanie ale wszystko zapisane na córkę a ona bezrobotna ma stres po rozwodowy i nie jest w stanie pracować ,każdy mój znajomy widzi tu przekręt a Sąd skazuje niewidnego do płacenia teoretycznie do końca życia . Napisałem niewidnego z tego powodu że jak małżeństwo trwa 25 lat to chyba każdym związku znajdzie się coś co można ocenić negatywnie . Takie alimenty dla ex są destrukcyjne dla obu stron i każde znasz życzy osobie drugiej źle i to jest wynikiem złego wyroku rozwodowego .
      • rar.ely Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 11.01.14, 21:00
        a Jak wyobrazasz sobie prawidlowo dzialajacy system ? taki że jest rozwod i po 25 latach zona wyprowadza sie ze wspolnego domu o oddaje dziecko do sierocinca i jeszce splaca ci krzywdy moralne tak dzialałby prawidłowo sytem ?

        czego oczekujesz ze na rozwodzie biznes zrobisz?
        • okularnik022 Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 11.01.14, 21:25
          Rar.ely jednym masz racje rozwód to nie biznes to upadek finansowy i moralny ,co do reszty Twojej wypowiedzi nie zgadzam się , u nas był sprawiedliwy podział małżeński i każde z nas powinno rozpocząć nowe życie i nie ja bylem inicjatorem rozwodu .
          • rar.ely nie znam 13.01.14, 18:45
            kularnik022 napisał(a):

            > Rar.ely jednym masz racje rozwód to nie biznes to upadek finansowy i moralny ,c
            > o do reszty Twojej wypowiedzi nie zgadzam się , u nas był sprawiedliwy podział
            > małżeński i każde z nas powinno rozpocząć nowe życie i nie ja bylem inicjatorem
            > rozwodu .

            Twojej sytuacji ale

            na pewno w polsce w odróznieniu od cywilizowanych krajów w jednym z nich mialem okazje zyc sa rzeczy ktore tam sie w glowie nie mieszcza

            -wiezienie za alimenty
            - brak mozliwosci anulowania alimentow kiedy badania wykazuja ze dziecko nie jest biologicznem dzieckiem meza
            -brak mozliwosci porozumienia tzw. zrzeczenia sie alimentów kiedy zapisuje sie dziecku nieruchomosc albo zostawia sie dom w ktorym sie mieszkalo matce i dziecku
            - brak tabeli alimentacyjnej
            -brak tzw alimentow zryczaltowanych kiedy do okreslonych zarobkow placisz jedna kwote bez wzgledu na ilosc i wiek dzieci
            - opieka naprzemienna o ile oczywiscie spelnia sie warunki odleglosc itp.
            to sa rzeczy ktore kak sie kiedys mowiło w pale sie nie mieszcza

            przeciez to powoduje mega patologie

            niby teoretycznie lepsz sytuacje maja matki w polsce ale to nieprawda generalnie w polsce jest tak ze rozwod przy dwojce dzieci to upadek dwoch stron jakis POLSKI OBŁED sady rodk podwyzki obnizki dowody lipne zaswiadczenia ucieczka w szara strefe przepisywanie kont faszowanie zeznan koszty opinie badania kwoty albo absurdalnie niskie ktore nie wystarcza na utrzymanie swinki morrskiej albo z drugiej strony 500 dla bezrobotnego przy oficjalnym bezrobocie ok 15 %

            i dlatego w polsce ludzie nie maja dzieci i bedzie ich coraz mniej nie moze byc tak ze dorosli ludzie po rozwodzi laduja jedno w wiezieniu dzieci w opiece a matka wraca do rodzicow do pokoju przechodniego i mieszka ze starsza siostra


            • zalosny.jestes Jojczysz i widzisz "fszystko" niefajnie... 13.01.14, 19:34
              Ciesz się życiem wink
    • jimiwal84 Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 20.01.16, 14:26
      Jeżeli jesteś poszkodowany i masz na to dowody to nigdy nie przyznawaj się do tego przed Sądem. Oni uwielbiają czerpać sadystyczną przyjemność ze znęcania się nad Polakami.
    • arek210454 Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 03.04.16, 21:56
      Witam wszystkich do sądu idziesz po wyrok a nie po sprawiedliwość facet ma przesrane a jak kobieta popłacze to mimo winy wyjdzie na swoje w sądzie miałem dokumenty do nie podważenia a sąd nie zapoznał się nawet z dokumentami olał taka jest to sprawiedliwość w sądzie
    • amb25 Re: Rozwód sąd apelacyjny polska (nie)sprawiedli 11.04.16, 09:06
      Znowu watek wygrzebany sprzed x-lat. Ciekawe czy na forach gazety ktos sie tym zajmuje zawodowo w celu ozywienia dyskusji?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka